DRUGI OBIEG
Niedziela, 13 września 2026


1.
Od piątku państwo D.O.stwo są w żałobie, bo umarła bardzo szanowana przez nas Emma Bonino.
Tak, ty, Czytelniku, pewnie nigdy o niej nie słyszałeś, choć była obecna we włoskiej polityce od ponad półwiecza, czyli przez całe nasze „włoskie” życie. A była nawet przez jakiś czas ministrą spraw europejskich i handlu zagranicznego, a potem ministrą spraw zagranicznych, najlepszą w powojennej historii Italii.
Nie słyszałeś o niej, Czytelniku, choć była jedną z tych niewielu osób ze swego pokolenia, która zawsze stała po dobrej stronie. Pamiętacie noblowskie wystąpienie Olgi Tokarczuk i jej słowa o czułości? Emma byłą właśnie taką chodzącą czułością.
Zero kunktatorstwa, zero kompromisów moralnych, z których przecież składa się codziennie polityka. Z jej zdolnościami, umiejętnościami, odwagą, mogła z pewnością zrobić daleko większą karierę, ale wolała stać tam, gdzie stoją dobrzy i przyzwoici, a nie tam, gdzie rozdają apanaże.
D.O. oczywiście zrobił z nią wywiad, ale, jak powiedziała Żona, „to było bardzo dawno”. Opowiedziała, jak 13 grudnia 1981 roku, będąc przypadkiem w Warszawie, przykuła się wraz z towarzyszką z Partii Radykalnej do wrót Zamku Królewskiego w Warszawie i jak marzyła, żeby przyjechała jakaś milicja i ją aresztowała, bo było upiornie zimno, a one miały ubrania na włoską, nie na polską zimę. I milicja spełniła jej marzenia dopiero po trzech godzinach. Została wydalona z Polski. Oczywiście potem, poza D.O., nikt jej za tę solidarność nie podziękował, nie przypiął medalu. Nb. w listopadzie 1990 roku została aresztowana w Nowym Jorku, gdy rozprowadzała sterylne strzykawki, na znak protestu przeciwko amerykańskiemu prawu, wymagającemu recepty lekarskiej na kupno strzykawek.
Miała dyplom z języków obcych i literatury na prestiżowym Uniwersytecie Bocconi, a pracę magisterską napisała na temat autobiografii Malcolma X. Już jako starsza pani wyjechała do Kairu, by nauczyć się klasycznego arabskiego. Tam też została profesorką Uniwersytetu Amerykańskiego.
Sześciokrotnie byłą posłanką, wiceprzewodniczącą senatu, trzykrotnie europosłanką, komisarzem (rką?) europejską. Była członkinią komitetu wykonawczego Międzynarodowej Grupy Kryzysowej, twórczynią i promotorką Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii, delegatką Włoch przy ONZ ds. moratorium na karę śmierci, a także założycielką międzynarodowej organizacji No Peace Without Justice, działającej na rzecz zniesienia okaleczania żeńskich narządów płciowych. Pomogła założyć stowarzyszenie Food and Disarmament International. Inicjatywę tę poparł JPII. W 1993 roku spotkała się z Dalajlamą i zorganizowała z nim konferencję prasową, aby zainicjować mobilizację na rzecz praw i wolności narodu tybetańskiego oraz demokracji w Chinach.
W 1996 roku, po ludobójstwie w Rwandzie, odbyła kilka podróży do regionu Wielkich Jezior Afrykańskich, aby wesprzeć prawo uchodźców do pomocy humanitarnej. W tym samym okresie odwiedziła Somalię, kraj wówczas wyczerpany i ponownie znajdujący się w rękach watażków. Jej konwój padł ofiarą zbrojnego ataku partyzantów z Aidida. Zaraz potem udała się do Sudanu, ignorując embargo nałożone przez reżim w Chartumie, z zamiarem ponownego otwarcia korytarza humanitarnego dla ofiar „zapomnianego” kryzysu między północą a południem tego kraju.

W 1997 roku była na misji w irackim Kurdystanie oraz w Afganistanie, dokąd udała się, by potępić reżim talibów. Tam została wraz ze swoją delegacją aresztowana i przetrzymywana w więzieniu.
W 1997 roku, będąc jedną z głównych orędowniczek, podpisała w imieniu Komisji Europejskiej Konwencję ottawską w sprawie min przeciwpiechotnych. W 1998 roku Bonino była aktywna w mediacji kryzysu w Gwinei Bissau, a także w monitorowaniu interwencji humanitarnej w Sierra Leone i Kosowie przed i po interwencji NATO w 1999 roku.
Emma zawsze przeszkadzała wszystkim możnym tego świata, ze szczególnym uwzględnieniem Watykanu, kiedy założyła Centrum Informacyjne ds. Sterylizacji i Aborcji, które walnie przyczyniło się do zwycięstwa (68%) prawa do aborcji w referendum z 1981 roku.

Od polityków domagała się moralności i empatii dla zwykłych obywateli.
W 2011 roku była jedyną Włoszką, którą amerykański magazyn Newsweek umieścił na liście „150 kobiet, które poruszają świat”.
Paliła jak smok, nikogo więc nie zdziwiło, kiedy w 2015 r. ogłosiła, że ma drobnokomórkowego raka płuc. Kilka cykli radioterapii spowodowało najpierw remisję, a potem całkowite wyleczenie.
W październiku 2024 roku trafiła do szpitala w Rzymie z powodu problemów z oddychaniem. Po tygodniu została wypisana ze szpitala i wtedy, 5 listopada, niespodziewanie do jej rzymskiego mieszkania przyjechał papież Franciszek. Państwo się uwielbiali i przyjaźnili.
30 listopada 2025 roku ponownie trafiła do szpitala na oddział intensywnej terapii w szpitalu w Rzymie, skąd wypisano ją po poprawie stanu klinicznego.
7 września 2026 roku została ponownie przyjęta do szpitala Santo Spirito w Rzymie w trybie pilnym z czerwonym kodem, po nagłym zachorowaniu. Jej stan został natychmiast określony przez personel medyczny jako poważny, miała poważne trudności z oddychaniem. W chwili hospitalizacji była przytomna. Aż do śmierci, która nastąpiła 11 września 2026 roku. Miała 78 lat. Na wniosek Giorgii Meloni, będzie miała pogrzeb państwowy.


Radykalnie wolna; całe życie w walce o prawa człowieka i o Europę.



Emma Bonino, „Wielka Włoszka”



Papież Franciszek i Emma Bonino podczas wizyty papieża 5 listopada 2024



Emma Bonino, la passionaria praw człowieka z piętnem Stanów Zjednoczonych Europy w sercu




Czy kilka miesięcy temu KO nie miała przypadkiem 33%?


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga