Posty

Obraz
  DRUGI OBIEG Piątek, 29 sierpnia 2025 1. Czwartek obudził się zachmurzony i Żona D.O. też. - Mógłbyś zostać katem – wyjęczała, kiedy D.O. przez pół godzinki usiłował wyrwać ją z objęć Morfeusza pod pozorem czekającego śniadania. - Tak – odparł D.O. – ale uprzejmym katem! Zanosiło się na deszcz, Świetlne tablice nad drogami uprzedzały o bardzo silnych opadach i wzywały do zachowania daleko idącej ostrożności. Czyli idealny dzień na wycieczki samochodowe. No i oczywiście pierwszym odwiedzonym miejscem była Valdemossa. O zaparkowaniu samochodu nie można było nawet marzyć. Długie kolejki do jedynego powszechnie dostępnego parkingu blokowały główną drogę. Udało się zawrócić i postawić auto prawie dwa kilometry od miasteczka, na stromym podjeździe, tak stromym, że słabiutki silnik chińskiego samochodu montowanego we Włoszech nie dawał rady podjechać, a kiedy w końcu podjechał, w okolicy unosił się smród mocno przypalonego sprzęgła. D.O. był przez cały dzień w wyjątkowo kiepsk...
Obraz
  DRUGI OBIEG Czwartek, 28 sierpnia 2025 1. Ludzkość już wynalazła i coraz szerzej stosuje hotele „Adults only”. Co z tego, kiedy państwo D.O.stwo do nich nie trafiają? Śniadanie. Siedzą sobie państwo D.O.stwo przy stoliku, stolik przy oknie, więc z niepokojem obserwują, jak niebo szarzeje i najwyraźniej już drugi dzień z rzędu ani myśli pokazać choćby skrawka błękitu, z którego słynie w tych okolicach. Przy bufecie jakiś szkrab wije się na podłodze, wrzeszcząc na cały świat, że coś mu się nie podoba. D.O. nie wie, co mu się nie podobało, bo nie znał, nawet nie zidentyfikował języka wrzasków szkraba. Kiedy się uspokoił, poszedł z rodzicami i siostrą do stolika. Państwo D.O.stwo widzieli potem matkę szkraba, przedwcześnie postarzałą dziewczynkę, jak siedziała przy stoliku, nie jadła: trzymała głowę w rękach, zakrywając twarz. Ten i ów psioczy na hotele „Adults only”, że to łamanie praw człowieka. Ha! Kto tu łamie prawa człowieka!? Rozkapryszone bachory to żywy dowód bzdurn...
Obraz
  DRUGI OBIEG Środa, 27 sierpnia 2025 1. Ufff… No wreszcie. D.O. już tu kiedyś był, wstyd powiedzieć, 21 lat temu, o ile dobrze pamięta. To była najprzyjemniejsza podróż służbowa w życiu. Żeby w miarę tanio dolecieć tu z Rzymu, D.O. przyleciał 4 dni przed wydarzeniem, które miał dziennikarsko obsługiwać. I co człowiek ma robić, kiedy musi spędzić bezczynnie cztery dni w Palma de Mallorca? No cóż: zaciska zęby i jedzie. Hotel był zarezerwowany przez polską delegację rządową z premierem Jerzym Buzkiem na czele, był w pierwszym rzędzie nad samym morzem i miał uroczy basen z cieplutką, nagrzaną na słońcu wodą na wielkim tarasie pierwszego piętra. Do miasteczka był jakiś kilometr spacerem pod palmami, obok jachtów i jachcików, cudo. O ile D.O. dobrze pamięta, to był czerwiec, szczególnie cieplutki, więc nim doszedł – on, Rzymianin! – w okolicę katedry, był mokrzusieńki, ale szczęśliwy. Wypożyczył sobie skuter i pojechał – pyr, pyr, pyr – wzdłuż morza na zachód, aż do Palma Nuev...
Obraz
  DRUGI OBIEG Wtorek, 26 sierpnia 2025 1. D.O. obiecał sobie, że od jutra przez jakiś czas w ogóle nie będzie patrzył na wiadomości z Polski. Jak myślisz, Czytelniku, wytrzyma? 1 rok temu 1. No i znowu lotta continua. Walka z Hołowczycem, który nie zostawia alternatywy (albo D.O. nie potrafi jej znaleźć w ustawieniach map google’a na android auto) i pcha cię koniecznie na autostrady. A D.O. kocha dróżki i drożynki. W Niemczech o niebo przedkłada landstrassen nad autobahny, ale z Hołowczycem nie jest łatwo. Dawno, dawno temu, D.O. należał do tej skrajnej mniejszości Włochów, którzy lubili spędzać wakacje w Niemczech. Do Polski wtedy wracać nie mógł, a niektóre niemieckie krajobrazy przypominały mu Polskę. Choć krajobraz o wiele bardziej urozmaicony. Więcej gór, niektóre ogromne, ciekawe, czyściutkie miasta i miasteczka… Sporo z nich zresztą zbombardowanych i odbudowanych na chybcika, bez religijnego dbania o zgodność nowych budowli z historyczną zabudową… Ale to rozw...