DRUGI OBIEG
Czwartek, 22 Stycznia 2026

1.
No nie, D.O. nie czuje się na siłach powtarzać wszystkich idiotyzmów wypowiedzianych przez Trumpa w Davos. Liczy po cichu, że zainteresowani tematem Czytelnicy obejrzeli to wystąpienie i wyrobili sobie zdanie. Jeśli nie, to z pewnością zajrzeli na któryś z portali informacyjnych i zobaczyli, co w trawie piszczy.
D.O. z pewnością nie jest jedynym komentatorem zastanawiającym się, po jaką cholerę Trumpowi cała ta afera z Grenlandią. Przecież Amerykanie mają tam swoje bazy; gdyby chcieli, mogliby mieć jeszcze pół tuzina, a nawet i cały tuzin. Ale nie — Trump chce Grenlandię przyłączyć do Stanów Zjednoczonych, koniec i kropka.
Jedyne, co przychodzi D.O. do głowy, to to, że za wszelką cenę chce odwrócić uwagę.
Od czego?
Od Ukrainy, na której los nagle wszyscy przestali zwracać uwagę (nie licząc tych wspaniałych Polaków, którzy zebrali miliony na zakup generatorów prądu dla kijowskich szpitali) i od swoich związków z Putinem.
Amerykańskie media pełne są „archiwów Epsteina”, ale D.O. wydaje się, że komuś takiemu jak Trump sprawa Epsteina zaszkodzić nie może. Wyznawcy MAGA powtórzą zanim, że to fake news, że to produkt "wrogów ludu" i nie uwierzą, choćby zobaczyli pół tysiąca zdjęć trumpa, gwałcącego nieletnie dziewczynki.
Mogą mu natomiast bardzo zaszkodzić jesienne wybory uzupełniające, w których jego partia — Republikanie — może dostać srogi łomot, utracić większość w Senacie i Izbie Reprezentantów, a co za tym idzie otworzyć Kongresowi drogę do procedury impeachmentu.
Kongres już dwa razy próbował mierzyć się z tym bezczelnym chamem, gwałcicielem i oszustem — zgotować mi impeachment i dwa razy poległ. Ale do trzech razy sztuka.


2.
Małe streszczenie:
A.
Przemawiając przed publicznością, składającą się z w większości Europejczyków, Trump wielokrotnie powtarzał, że niektóre części kontynentu podupadły pod względem gospodarczym i politycznym – nie wymieniając jednak konkretnych miast ani krajów. „Niektóre miejsca w Europie są już nie do poznania” – powiedział, dodając, że zmiany „nie są pozytywne”. Obwinił rządy europejskie o samoosłabienie poprzez politykę energetyczną i gospodarczą.
„Niszczą same siebie” – powiedział Trump o krajach europejskich.
Jednocześnie ustanowił Stany Zjednoczone centralną siłą w światowej gospodarce i bezpieczeństwie.
=========
Gdyby ktoś nie wiedział, o co chodzi i co ten pajac ma na myśli, to zapewne chodzi mu o to, że Europa wciąż pozostaje humanistyczna i humanitarna, że szanuje godność każdego człowieka, że stara się dać szansę każdemu, kto znalazł się pod jej skrzydłami. W jego pojęciu człowieczeństwo — nie wspominając już o demokracji — to najcięższy grzech, jakiego można się dopuścić; grzech, który jego zdaniem musi skończyć się katastrofą.
Tymczasem „nowy wspaniały świat” według Trumpa to świat Samych Swoich — najchętniej białych, najchętniej chrześcijan, najchętniej faszystów.

B.
Trump twierdzi, że nie użyje siły, aby zająć Grenlandię, ale nalega, że Stany Zjednoczone ją zdobędą.
„Nie muszę używać siły. Nie chcę używać siły. Nie użyję siły” – powiedział Trump. Jednocześnie stwierdził, że kontrola USA nad Grenlandią ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa globalnego i otwarcie krytykował sojuszników Ameryki.
„Stany Zjednoczone proszą tylko o miejsce zwane Grenlandią” – powiedział Trump. „Żaden naród ani grupa narodów nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa Grenlandii poza Stanami Zjednoczonymi”.
Trump stwierdził, że przejęcie kontroli przez Stany Zjednoczone będzie korzystne dla NATO, choć jednocześnie ma wątpliwości co do wiarygodności sojuszu.
„To znacznie zwiększyłoby bezpieczeństwo całego sojuszu NATO” – powiedział, dodając: „Chcemy silnych sojuszników, a nie poważnie osłabionych”.
=======
„Nie sądzę, żeby za bardzo mocno jej bronili” — powiedział Trump o Grenlandii przed pełnym przygód odlotem amerykańskim rzęchem z Ameryki do Davos. To jedna z tych wypowiedzi, które pokazują, jak głęboko pogardza — w jego ocenie — słabą Europą, tak łatwo dającą się manipulować, ulegającą jego szantażom i w osobach swoich najwyższych przedstawicieli płaszczącą się przed nim czołobitnie. Czy ma rację, czy nie — oceń, Czytelniku, sam.
Prawdę mówiąc, potrzeba będzie kilku dni, by europejscy przywódcy przetrawili to nieskoordynowane i niemądre przemówienie Trumpa w Davos i zdecydowali, jaką strategię wobec niego obrać. W przededniu Davos padały dość wojownicze deklaracje ze strony kilkorga ważnych przedstawicieli Unii Europejskiej; trzeba jednak poczekać, by sprawdzić, czy tego zapału i determinacji europejskim przywódcom starczy choćby na tydzień.

C.
Trump twierdzi, że jego cła działają
Trump wielokrotnie wspominał o cłach jako o głównym narzędziu nacisku, opisując je jako sposób na skłonienie innych krajów do zmiany zachowań.
„Zamiast podnosić podatki dla krajowych producentów, obniżamy je i podnosimy cła dla krajów zagranicznych” – powiedział Trump do widowni złożonej w ogromnej mierze z cudzoziemców.
Dodał, że cła pozwoliły mu na uzyskanie ustępstw, które w innym przypadku nie byłyby możliwe.
„Gdyby nie cła, nie udałoby mi się tego zrobić” – powiedział.
W pewnym momencie opisał swój styl negocjacji wprost, mówiąc słuchaczom, że kiedy w grę wchodzą cła, przekaz dla innych krajów jest prosty: „Zrobicie to szybko”.
=======
Zrobicie to europejscy liderzy? Tak, jak zrobi to Orban, Fico czy chętnie zrobiłby Nawrocki?
„Dawniej byliśmy wasalami, teraz chcą z nas zrobić niewolników" - powiedział belgijski premier przeddzień wystąpienia Trumpa.  Coś się D.O. wydaje, że ma rację.

D.
Wiatraki, energia i „głupi ludzie”
Trump używał najbardziej emocjonalnych słów, omawiając politykę energetyczną, zwłaszcza w kwestii energii odnawialnej.
Określił politykę ekologiczną mianem „Nowego Zielonego Oszustwa” nawiązując do Zielonego Nowego Ładu UE i nazwał ją „być może największym oszustwem w historii”, dodając, że turbiny wiatrowe niszczą krajobrazy, przynosząc straty finansowe.
„Wiatraki wszędzie niszczą waszą ziemię” – powiedział Trump. „Głupi ludzie je kupują”.
Oskarżył również Chiny o czerpanie zysków z energii odnawialnej poprzez produkcję wiatraków na eksport, podczas gdy w kraju opierają się na innych źródłach energii. Zasugerował, że Pekin sprzedaje zieloną technologię, której sam w pełni nie wykorzystuje.
=======
O to, to: w tym się wyraża cała naziolska ideologia, w Europie i poza nią: negować zmiany klimatyczne, mówić, że energia odnawialna to oszustwo, że nie masz to jak węgiel i ropa naftowa, że ibuprofen i paracetamol powodują autyzm, podobnie jak szczepionki, których należałoby zakazać. Więc gdybyś miał, Czytelniku, wątpliwości, kto do ciebie przemawiał z Davos w środę, 21 stycznia 2026 roku, to przemawiał do ciebie naziol.
Że co? Że debil?
A widzieliście kiedyś naziola, który nie jest debilem?


3.
„Groźby Donalda Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii i nałożenia ceł na swoich soljuszników stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa, zasad i dobrobytu Europy” - powiedział po przemówieniu Trumpa przewodniczący Rady Europejskiej António Costa.
„Wszystkie te trzy wymiary są obecnie wystawiane na próbę w relacjach transatlantyckich” – powiedział Costa, który na dziś, czwartek zwołał nadzwyczajny szczyt przywódców wszystkich 27 państw członkowskich UE.


4.
Oto przegląd najważniejszych wydarzeń dnia wczorajszego:
Donald Trump zintensyfikował swoje żądanie aneksji Grenlandii w chaotycznym przemówieniu w Davos, ale zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie użyją siły, aby przejąć to, co nazwał „wielkim, pięknym kawałkiem lodu”. Zwracając się do tysięcy liderów biznesu i polityki na konferencji World Economic Form w szwajcarskim kurorcie narciarskim, prezydent USA powiedział, że „dąży do natychmiastowych negocjacji, aby ponownie omówić kwestię przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone”. W kilku momentach swojego przemówienia Trump zdawał się mylić Grenlandię z Islandią, twierdząc, że „Islandia” spowodowała spadek cen akcji we wtorek – kiedy to rynki straciły na wartości w wyniku jego groźby nałożenia nowych ceł na osiem krajów europejskich.
Zaś po rozmowie z sekretarzem generalnym na to Markiem Rutte powiedział, że „mają już ramowe porozumienie co do Grenlandii”. Z kim ma to ramowe porozumienie ani na czym ono polega, tego nie sprecyzował. Jednak ‘New York Times’" napisał, że umowa dotycząca Grenlandii może obejmować amerykańską suwerenność nad niewielkimi częściami terytorium wyspy, na których mogłyby powstać bazy wojskowe. Propozycja szefa NATO Marka Ruttego w sprawie Grenlandii obejmuje poszanowanie duńskiej suwerenności nad tą wyspą - dodał portal Axios.

Parlament Europejski formalnie zawiesił proces ratyfikacji umowy handlowej z USA, protestując przeciwko groźbie Donalda Trumpa, że nałoży 10% cła na eksport z UE, jeśli Unia nie zgodzi się na przejęcie Grenlandii. Bernd Lange, przewodniczący komisji handlu Parlamentu Europejskiego, powiedział, że dopóki „zagrożenia [dla Grenlandii] nie miną, nie będzie możliwości kompromisu” w sprawie ratyfikacji umowy z USA, która obiecywała Amerykanom nową erę 0% ceł na wiele produktów przemysłowych.
Nie wiadomo, czy to podziałało, ale przed końcem dnia Donald Trump powiedział, że skoro mają już ramowe porozumienie co do Grenlandii, to nie ma powodu nakładania ceł na kraje europejskie.

Prezydent USA stwierdził, że NATO traktowało USA bardzo niesprawiedliwie i „czas, żeby NATO się tym zajęło”, ponieważ „pomagamy im w sprawie Ukrainy”. Powiedział, że utrzymanie Grenlandii kosztuje Danię „setki milionów dolarów rocznie”, a chociaż Dania jest „małym krajem i wspaniałymi ludźmi, to jest to bardzo drogie” jak na „bardzo duży kawałek lodu”.
Powiedział też że Stany Zjednoczone ciągle pomagają NATO, a NATO nie pomaga Stanom Zjednoczonym, co zostało przyjęte z oburzeniem ponieważ, jedyny raz, kiedy został uruchomiony artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, to było po 11 września 2001 roku i ponieważ tysiące żołnierzy z europejskich krajów NATO oddało swoje życie walcząc u boku Amerykanów w Afganistanie, Iraku i innych miejscach na świecie. Jedyny który nie protestował przeciwko temu obrzydliwemu kłamstwu to był alfons. Naziolki wszystkich krajów łączcie się!

Trump co najmniej dwa razy powiedział w Davos, że nie zamierza militarnie podbijać Grenlandii. Wszyscy się bardzo ucieszyli, bo wszyscy mu uwierzyli, jako że jest to człowiek bardzo prawdomówny i nigdy nie zmienia zdania w sprawie tego co powiedział, albo na odwrót.
Duński minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen stwierdził, że obietnica Trumpa o nieużywaniu siły w sprawie Grenlandii jest „pozytywna sama w sobie”, ale nie zmienia to faktu, że wydaje się on zdeterminowany, by przejąć kontrolę nad tym terytorium. Dodał, że Dania będzie kontynuować rozmowy dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie negocjuje ani nie jest skłonna do kompromisu w kwestii fundamentalnych zasad dotyczących terytorium.

Parlament Europejski zagłosował w środę za skierowaniem świeżo podpisanej umowy handlowej z południowoamerykańskim blokiem ‘Mercosur’ do najwyższego sądu UE, co rzuciło cień niepewności prawnej na tę umowę. W zaciętym głosowaniu parlamentarzyści w Strasburgu opowiedzieli się stosunkiem głosów 334 do 324 za zwróceniem się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o ustalenie, czy wysoce kontrowersyjna umowa, która wywołała protesty na marginesie posiedzenia w tym tygodniu, jest zgodna z polityką UE.
Czytelnicy dobrze znają opinie D.O. w sprawie Mercosuru. Jest to umowa wysoce pożyteczna dla całej naszej zbiorowości, dla całego kontynentu i dla każdego pojedynczego, niezbyt rozgarniętego rolnika francuskiego włoskiego czy polskiego. Na dodatek umowa z Mercorsurem to dowód, że Unia Europejska sama stanowi o swoich podstawach ekonomicznych sama stanowi o swoich traktatach międzynarodowych nie oglądając się na inne mocarstwa świata ze szczególnym uwzględnieniem Stanów Zjednoczonych. Na dodatek porozumienie to dawałoby Unii Europejskiej i każdemu z krajów członkowskich potężny lewar na kraje trzecie, uniemożliwiający szantażowanie Europy, jako że ten ogromny kontynent jest bogaty we wszelkie surowce naturalne, jakich Europa potrzebuje teraz lub będzie potrzebowała w przeszłości.
Zdrada części europosłów odbije się z pewnością niekorzystnie na przyszłości Unii Europejskiej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powtórzyła, że przyszłość Grenlandii zależy wyłącznie od Grenlandczyków”, ostrzegając, że Europa musi „przekształcić sposób myślenia i działania”, aby sprostać wyzwaniom stawianym przez szybko zmieniający się porządek świata. Stwierdziła, że Europa musi zdać sobie sprawę, że „żyjemy teraz w świecie zdominowanym przez brutalną siłę”, dodając, że „w tym coraz bardziej bezprawnym świecie Europa potrzebuje własnych narzędzi władzy” i porzucić „tradycyjną ostrożność”, aby budować swoją potęgę gospodarczą i stać się bardziej niezależną.

Ursula von der Leyen prosto z PE ze Strasburga poleci bezpośrednio do Brukseli na jutrzejsze posiedzenie Rady Europejskiej.
Oznacza to, że nie wróci do Davos, aby spotkać się z Donaldem Trumpem”.


5.
Były sekretarz generalny NATO i były premier Danii Anders Fogh Rasmussen ostrzegł, że „czas pochlebstw się skończył”, gdyż Europa musi zaostrzyć swoją reakcję na groźby Trumpa dotyczące Grenlandii – ale nadal szukać sposobów na uniknięcie eskalacji, gdziekolwiek to możliwe.
Ostrzegł, że atak USA na Grenlandię „będzie końcem NATO” i wezwał Europejczyków do pilnego wzmocnienia obrony swoich krajów niezależnie od Stanów Zjednoczonych.
„Nie ma sensu tworzyć organizacji obrony zbiorowej, w której jeden sojusznik, a w tym przypadku główny sojusznik, atakuje innego sojusznika w celu przejęcia jego terytorium” – powiedział.
Zażartował, że zamiast Pokojowej Nagrody Nobla, Trump mógłby zostać nominowany do Europejskiej Nagrody Schumana za propagowanie ściślejszej integracji europejskiej, „gdyż on, bardziej niż ktokolwiek inny, przyczynił się do zjednoczenia kontynentu europejskiego”.
Stwierdził jednak, że jeśli Trump zrealizuje swoją groźbę nałożenia nowych ceł na Europę, powinno to spotkać się z odwetem i dalszymi środkami handlowymi.
 „Nadszedł czas, żeby przeciwstawić się Trumpowi” - powiedział.

W tym samym panelu co Rasmussen wziął udział Karol Nawrocki, który bronił swoich ostatnich komentarzy, sugerujących, że kwestia Grenlandii powinna być rozstrzygana przede wszystkim dwustronnie między Danią i USA.
Przemawiając w Davos, powiedział, że „dostrzega pewne problemy dotyczące Grenlandii”, ale dodał, że patrzy na to w szerszej perspektywie bezpieczeństwa, ponieważ Polska jest szczególnie świadoma zagrożenia ze strony Rosji , a Stany Zjednoczone odgrywają ważną rolę „na wschodniej flance NATO”.
Polska nie przyłączyła się do europejskiej misji rozpoznawczej na Grenlandii.
Nawrocki podkreślił, że Polska gości 10.000 amerykańskich żołnierzy i regularnie kupuje amerykański sprzęt wojskowy, „który jest najlepszy” (tu Stubb interweniował, mówiąc, że fińskie czołgi są równie dobre), dodając, że stosunki amerykańsko-polskie pozostają bardzo bliskie, oparte na elementach wspólnej historii i wartościach, w tym „wspólnych bohaterach niepodległościowych”.
Naciskany pytaniami o Grenlandię, Nawrocki powiedział, że w Europie potrzebna jest solidarność, ale „istnieje również konieczność budowania dobrych relacji transatlantyckich” i „wiemy w Europie… ile błędów popełniła Europa po i przed rokiem 2022”.
„Myślę więc, że powinniśmy rozwiązać ten problem w sposób dyplomatyczny. Oczywiście doceniam głos Danii… to nasz partner, ale postrzegam Grenlandię jako strategiczny punkt w [szerszej] kwestii geopolitycznej między wolnym światem demokracji… a Rosją”. No brawo! Co za finezja, co za horyzonty!

=======
Jakoś tak się dzieje, że kiedy alfons mówi o „wartościach”, to D.O. zbiera się na wymioty.


6.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb, przedstawiony jako europejski sufler Trumpa, również podkreślił, że NATO radzi sobie dobrze, pomimo zawirowań, ponieważ „tworzymy nowe NATO, w którym Europa bierze na siebie większą odpowiedzialność”.
Zapytany, kto może rozładować napięcie, zażartował, że chodzi o Marka i wskazał na Rutte’a.


7.
Tymczasem Rutte wyraźnie stwierdził, że głównym problemem [dla NATO] nie jest Grenlandia, … lecz Ukraina”.
„Ryzyko polega tutaj na tym, że musimy skupić się na Grenlandii, ponieważ musimy mieć pewność, że ta kwestia zostanie rozwiązana w sposób polubowny. Ale głównym problemem nie jest Grenlandia. Teraz głównym problemem jest Ukraina”.
Mówi, że „nie martwi się zbytnio, że możemy zaniedbać sprawę, skupiając się tak bardzo na tych innych kwestiach”.
„W tej chwili rosyjskie rakiety i drony atakują infrastrukturę energetyczną na Ukrainie. Wiemy, że w Kijowie jest teraz -20 stopni. Wiemy, że Ukraina jest w stanie zaspokoić tylko 60% własnej energii elektrycznej. I tak, to prawda, że Rosjanie tracili w grudniu 1000 zabitych – nie poważnie rannych, ale poległych – dziennie. To ponad 30.000 w samym grudniu. W latach 80. w Afganistanie Sowieci tracili 20.000 w ciągu 10 lat. Teraz tracą 30.000 miesięcznie w ciągu jednego miesiąca. Ale nadal kontynuują ataki, nadal je nasilają.
Oznacza to, że jeśli uważamy, że dzięki 90 mld euro, które Komisja zdołała zebrać... lub że proces pokojowy zmierza we właściwym kierunku, możemy zapomnieć o obronie Ukrainy – nie róbmy tego.
Potrzebują naszego wsparcia teraz, jutro i pojutrze”.

Rutte powtarza, że Europa musi rozszerzyć swoją bazę przemysłową, aby móc odpowiedzieć na wszelkie potencjalne przyszłe wyzwania ze strony Rosji.

Rutte umiejętnie wywiązuje się ze swoich obowiązków, gdy staje przed kolejnym pytaniem o przyszłość NATO i rolę Europy w sojuszu.
Twierdzi, że NATO potrzebuje Stanów Zjednoczonych, ponieważ kraje UE odpowiadają jedynie za 25% wydatków PKB NATO, a prezydent USA pozostaje przywódcą wolnego świata i fundamentalną częścią NATO.
Sprzeciwił się jednak sugestiom Trumpa – powtórzonym wczoraj wieczorem – że nie jest pewien, czy europejscy sojusznicy udzielą USA pomocy, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Dlatego wczoraj wieczorem na swojej konferencji prasowej wyraził wątpliwości, czy Europejczycy przyjdą z pomocą, jeśli Artykuł Piąty zostanie uruchomiony.
„A ja mu mówię, że tak, tak jak miało to miejsce 11 września 2001 r., kiedy to po raz pierwszy i jedyny uruchomiono Artykuł Piąty.
Nie mam wątpliwości, że Stany Zjednoczone przyjdą tu z pomocą, my przyjdziemy z pomocą Stanom Zjednoczonym i potrzebujemy siebie nawzajem dla naszej wspólnej ochrony”.


8.
Wołodymyr Zełenski postanowił na razie nie pojawiać się na Szwajcarskim Forum Ekonomicznym, gdzie dyskutuje się o losach świata. Oficjalnie, aby nie opuszczać swojego kraju, który w nocy został zbombardowany rosyjskimi bombami. W rzeczywistości jednak wydaje się raczej rozczarowany, że zbyt skupieni na Grenlandii, światowi potentaci zapomnieli o jego narodzie: „Obawiam się, że tracimy z oczu fakt, że jesteśmy w trakcie intensywnej wojny, ze znanym agresorem, tak jak znane są ofiary” – oświadczył w mediach społecznościowych.
Mówi się także, że powodem jego decyzji była obecność w kantonie Gryzonia (gdzie leży Davos) Kiryła Dmitriewa, wysłannika Władimira Putina i głównego negocjatora Kremla, który wczoraj spotkał się z amerykańskim wysłannikiem Stevem Witkoffem i zięciem prezydenta USA, Jaredem Kushnerem („Bardzo owocne spotkanie” – powiedział później).
To prawdopodobne, bo oczekiwania w Kijowie były ogromne. Zełenski liczył na sformalizowanie istotnych porozumień, o których szeroko dyskutowano w ostatnich tygodniach w Davos: około 800 miliardów euro na powojenną odbudowę Ukrainy oraz sfinalizowanie długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa z zachodnimi partnerami w ramach tzw. Koalicji Chętnych.
Wierzono, że będzie to okazja do przekształcenia rozmów w konkretne porozumienia również z sojusznikami. Nadzieja ta być może nie została całkowicie stracona, zwłaszcza po zapowiedzi Trumpa, że w czwartek spotka się z Zełenskim.

Tymczasem w Davos, jak twierdzą obserwatorzy, panuje powszechne przekonanie, że roszczenia Białego Domu wobec Grenlandii całkowicie pochłonęły strategiczną kwestię Ukrainy. Przywódcy skupiają się na bezprecedensowej agresji swojego amerykańskiego sojusznika na ten zamarznięty pas lądu, który również jest częścią Sojuszu Atlantyckiego, z całkowitą szkodą dla kraju na granicy z UE.
. . .

W kwestii Ukrainy Trump stwierdził, że „jesteśmy dość blisko porozumienia w tej sprawie”.
Powiedział, że przygotowania planu pokojowego „są teraz w takim punkcie, że Zełenski może się spotkać [z Putinem] i dojść do porozumienia”.
„A jeśli tego nie zrobią, to są głupi, dotyczy to ich obu” – mówi.
„Czas, żeby NATO stanęło na wysokości zadania” i pomogło USA w sprawie Grenlandii, ponieważ „pomagamy im w sprawie Ukrainy”


10.
Niemcy i Włochy będą wzywać pozostałe państwa członkowskie UE na nieformalnym szczycie w przyszłym miesiącu do przeprowadzenia reform mających na celu uproszczenie procedur i poprawę konkurencyjności, w przeciwnym razie grozi im jeszcze większe pozostanie w tyle za USA i Chinami – wynika z dokumentu politycznego cytowanego przez agencję Reutera.
„Jako, że luka w poziomie rozwoju między Europą a Stanami Zjednoczonymi i Chinami pogłębia się, kontynuowanie obecnej drogi nie jest opcją. Europa musi działać teraz” – czytamy we wspólnym oświadczeniu.
Dokument opracowano na spotkanie liderów, które odbędzie się 12 lutego w Alden Biesen w Belgii. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Włoch Giorgia Meloni będą naciskać na stworzenie skoordynowanej strategii UE mającej na celu wsparcie przedsiębiorstw, przyciągnięcie inwestycji i wzmocnienie jednolitego rynku.
Wzywa liderów, aby wykorzystali spotkanie oraz marcowe posiedzenie KE do uzgodnienia konkretnych zobowiązań.
Według anonimowego źródła w rządzie włoskim, które rozmawiało z agencją Reuters, Meloni i Merz mają się również spotkać w piątek w Rzymie na dwustronnym szczycie, na którym ma zostać zaprezentowany włosko-niemiecki dokument.


11.
Tylko dziesięć z około sześćdziesięciu zaproszonych krajów zdecydowało się dołączyć do Rady Pokoju pod przewodnictwem Donalda Trumpa. Do wczoraj inicjatywę oficjalnie poparło tylko osiem osób: król Maroka Mohammed VI, szejk Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammed bin Zayed an-Nahyan, prezydent-dyktator Białorusi Aleksander Łukaszenka oraz premier Albanii Edi Rama. Dwa dni wcześniej, poparcie dla przystąpienia do rady wyrazili przywódcy Wietnamu, Kazachstanu, Węgier i Argentyny. Entuzjastyczne komentarze napłynęły również z Kataru i Arabii Saudyjskiej, choć bez oficjalnej akceptacji.
Nadeszło „tak” Azerbejdżanu, a co ważniejsze, Izraela. Stanowiska Chin i Rosji pozostają niejednoznaczne, choć potwierdziły otrzymanie zaproszenia.
Otwarta odmowa, milczenie i konsternacja pojawiły się w większości krajów zachodnich. W ślad za Francją, Norwegia – kluczowy kraj w sporze z Waszyngtonem o Grenlandię i Pokojową Nagrodę Nobla – również ogłosiła odmowę przyjęcia zaproszenia, a według Financial Times i Brytyjczyk Keir Starmer odmówi. Z Brukseli wyciekły informacje, że udział przywódców w Radzie będzie jednym z tematów dzisejszego nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej, w ramach debaty ustalającej program na temat „najnowszych wydarzeń w stosunkach transatlantyckich i ich wpływu na UE”. Jest mało prawdopodobne, aby inni Europejczycy dołączyli do Viktora Orbána na tak wczesnym etapie.
P.S. Okazuje się, że Trump zaprosił do swojej rady pokoju również papieża. Sekretarz stanu (premier) Watykanu kard. Pietro Parolin oświadczył: „Analizujemy to”.


12.
W pozłacanym świecie otaczającym Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, nie wszystkie uroczyste kolacje odbywają się zgodnie z zasadami etykiety. Wręcz przeciwnie. Według relacji niektórych gości, sekretarz handlu USA Howard Lutnick został ostro wyśmiany podczas wieczoru zorganizowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne. Kolacja, zaplanowana na wtorek wieczorem z wystawnym bufetem i dodatkami, przerodziła się w zamieszki po tym, jak Lutnick w ciągu ostatnich kilku godzin wygłosił agresywne uwagi na temat Grenlandii. Według niektórych uczestników, Lutnick był wielokrotnie wykrzyczany, a gospodarz próbował uspokoić sytuację i przekonać obecnych.
Prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde, jak donosił „Wall Street Journal” ostentacyjnie opuściła kolację przed czasem.
Lutnick właśnie napisał felieton dla „Financial Times”, w którym stwierdził: „Nie jedziemy do Davos, żeby utrzymać status quo. Stawimy mu czoło”. Dodał również: „Jesteśmy tu w Davos, żeby jasno powiedzieć jedną rzecz: wraz z prezydentem Trumpem kapitalizm ma nowego szeryfa”. Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską są notorycznie napięte po tym, jak prezydent USA zagroził nałożeniem nowych ceł na niektóre kraje europejskie, jeśli nie będzie mógł „pozyskać” Grenlandii.
========
To debil. Zupełnie nie zna bossa swojego gangu.


13.
Rząd Grenlandii ogłosił w środę wydanie nowej broszury zawierającej porady dla ludności na wypadek „kryzysu” na terytorium, które prezydent USA Donald Trump wielokrotnie obiecywał przejąć od sojusznika Danii.
Ten dokument to „polisa ubezpieczeniowa” – powiedział minister ds. samowystarczalności Peter Borg na konferencji prasowej w Nuuk, stolicy Grenlandii, krótko po tym, jak Trump zażądał „natychmiastowych” rozmów na temat swojego planu przejęcia kontroli nad Grenlandią , ale stwierdził, że nie użyje siły militarnej, aby przejąć wyspę.
„Nie spodziewamy się, że będziemy musieli z tego skorzystać” – podkreślił Borg w komentarzu podanym przez Agence France-Presse.



14.
Uwolniona spod jarzma Moskwy, Europa ryzykuje popadnięcie w nową formę uzależnienia energetycznego. Tym razem potrzask zaciskają Stany Zjednoczone Trumpa, odpowiedzialne za prawie połowę skroplonego gazu ziemnego (LNG) docierającego do wybrzeży Starego Kontynentu.
Alarm wywołał raport Instytutu Clingendael, Instytutu Ekologicznego i Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, który wykazał, że wojna w Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję przyczyniły się do uzależnienia krajów europejskich od dostaw skroplonego gazu ziemnego z USA. W kontekście, w którym Stany Zjednoczone pod rządami Trumpa przesunęły się „w kierunku podejścia bardziej zorientowanego na interesy, protekcjonistycznego i nacechowanego ideologicznie”, nowa mapa energetyczna „naraża Europę na ryzyko geopolityczne i cenowe”.

Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie państwa europejskie skoncentrowały swoje wysiłki na minimalizacji importu ropy naftowej i gazu z Rosji. W 2019 roku przesył gazociągami z Moskwy stanowił 60% całkowitego importu gazu ziemnego do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, obejmującego UE, Islandię, Liechtenstein i Norwegię. Do 2025 roku udział ten spadł do 8%.
Luki nie wypełnił rosnący import od tradycyjnych dostawców rurociągami, lecz wzrost popytu na LNG. To właśnie dzięki wykorzystaniu elastyczności gazu płynnego, transportowanego statkami, a nie za pomocą stałej infrastruktury, Stany Zjednoczone zdołały ugruntować swoją pozycję głównego dostawcy do Europy.
„Choć wycofanie rosyjskich paliw kopalnych jest strategicznie rozsądne, nowe przepisy UE ograniczają dywersyfikację do prostego wyeliminowania importu z Rosji” – argumentuje Clingendael.
Dane mówią same za siebie. Amerykańskie przepływy LNG do Europy wzrosły o 61% w 2025 r., co stanowi wzrost o 485% w porównaniu z 2019 r. W rozszerzonym bloku UE, źródło to odpowiada obecnie za 40% całego importu gazu ziemnego i około 60% w postaci skroplonej.

„Musimy uznać nową rzeczywistość amerykańskiej dominacji energetycznej Donalda Trumpa i zachować ostrożność w stosunku do importu z Europy” – powiedział w wywiadzie dla „Guardiana ” profesor Kacper Szulecki z Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. „Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA 2025 jednoznacznie definiuje eksport energii jako sposób na potwierdzenie swojej siły”.

Szulecki nie wyklucza, że rachunki za energię mogą wzrosnąć z powodu niedawnych napięć. „Rezerwy gazu w Unii są bardzo niskie, najniższe w ostatnich latach i niższe niż na początku wojny w Ukrainie. Jeśli będziemy mieli srogą zimę i napięcia ze Stanami Zjednoczonymi, które doprowadzą do dalszego wzrostu cen i wyczerpywania się rezerw, w nadchodzących miesiącach możemy być świadkami naprawdę dramatycznego kryzysu energetycznego”. W UE poziom zapasów spadł poniżej psychologicznego progu 50%.


15.
Na zakończenie D.O. uprzejmie przypomina, że średnia sondaży poparcia dla Donalda Trumpa, wyliczona przez RealClearPolitics to ok. 42,4% poparcia i ~55% dezaprobaty.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga