DRUGI OBIEG
Niedziela, 1 lutego 2026
1.
Sobota, dzień wyjątkowy: po pierwsze mróz, po drugie słońce, a po trzecie —
udało się D.O. wyciągnąć Żonę na drugi spacer.
Drugi, bo D.O. stara się codziennie wymęczyć trochę kroków: jeden spacer przed
południem, drugi po południu. Ten popołudniowy odbył się wczoraj w Łazienkach
Królewskich.
D.O. bywa tam bardzo często, ale ostatnio nie — nie było go tam od kilku
miesięcy. Kiedy był poprzednio, na drzewach trzymały się jeszcze resztki liści,
choć większość już skrzypiała pod nogami.
Ciepłolubny D.O. wyszedł teraz na ten cholerny mróz bez przekonania, ale nie
było tak źle: jak się dobrze okutać, jak włożyć buty, w których nie marzną
stopy, jak nasunąć kaptur puchowej kurtki na czapkę i wreszcie wsadzić ręce w
rękawiczkach do kieszeni — to da się iść.
A ponieważ zimno, to trzeba iść szybko. Bo jak człowiek idzie szybko, to się
rozgrzewa. I rzeczywiście, jeśli nie liczyć czubka nosa i ewentualnie kolan,
reszta ciała miała się całkiem ciepło.
W czasie spaceru Żona spojrzała w górę, w stronę dużego księżyca, i zapytała:
„dlaczego te wrony siedzą na gałęziach i kraczą, skoro gdyby się ruszały,
byłoby im cieplej”? No i oczywiście D.O. nie potrafił na to pytanie
odpowiedzieć.
Kiedy niedługo potem doszliśmy do zamarzniętego stawu przed Pałacem na Wodzie,
zobaczyliśmy zbiorowisko kaczek — znanych D.O. od maleńkości, odkąd były
puchowymi kulkami. Zamiast biegać dookoła i się rozgrzewać, siedziały głównie w
dużej, niezamarzniętej kałuży albo na lodzie tuż obok niej. I znowu: dlaczego
one siedzą na tym mrozie, nie zacierają nóg, nie trzepoczą skrzydłami, nie
pohukują, żeby się rozgrzać, tylko siedzą i moczą kaczy kuper w lodowatej
wodzie? Na mrozie!?
I wtedy dotarło do D.O., w całej przykrej rozciągłości, jak wielkie braki w
elementarnym wykształceniu ma polski inteligent: nie ma pojęcia, dlaczego wrony
zamiast fruwać siedzą na gałęzi i kraczą, tak samo jak nie wie, czemu kaczki
siedzą w lodowatej wodzie i nie szukają schronienia w jakimś bardziej
komfortowym miejscu?
A może to po prostu dlatego, że D.O. jest okropnym ignorantem, a wy,
Czytelnicy, znacie odpowiedzi na te dręczące pytania. Jeśli znacie — to
powiedzcie: czy te ptasie móżdżki wiedzą, co robią? Czy są zimnokrwiste jak
ryby? Czy ich opierzenie izoluje od mrozu równie skutecznie jak kurtki wypchane
ptasim puchem, bo w końcu gęś też ptak. No tak, ale puchu z wrony nikt nigdzie
nie pakuje…
D.O. pamięta ze starych czasów, jak bardzo marzły mu stopy, zanim włożył je w
jakiekolwiek sensowne buciory. Pamięta, jak fenomenalnym przełomem w drugiej
połowie lat 70. było pojawienie się apresków — to spolonizowana wersja
francuskiej nazwy après-ski. Wszyscy w Rodzinie natychmiast się w nie wbili i
od tej pory, po ćwierćwieczu życia, mróz czy nie mróz, paradowaliśmy po
świecie, zażywając luksusu ciepłych stóp.
W normalnych warunkach D.O. narobiłby w tych Łazienkach zdjęć — zwłaszcza że,
wbrew obawom Żony, wcale nie było w parku wielu ludzi, a ta garstka, która
była, w większości rozmawiała po ukraińsku. No ale ostatecznie D.O. nie zrobił
ani jednego zdjęcia. Żeby je zrobić, musiałby: po pierwsze wyciągnąć ręce z
kieszeni, a wyciągnięcie lewej wymaga udziału prawej, bo sama nie wyjdzie ani
nie wejdzie; po drugie, zdjąć rękawiczki, a włożenie ich z powrotem kosztuje
tyle wysiłku i udziału zębów, że istnieje ryzyko, iż jakaś proteza wyskoczy z
szeregu; po trzecie, wygrzebać z czeluści okutania smartfonu; a po czwarte —
gdyby już D.O. zdobył się na te wszystkie poświęcenia — i tak wyszłoby szare na
białym i nie byłoby się czym chwalić ani czego wspominać przy oglądaniu starych
fotek.
Więc: zero zdjęć. Szkoda, bo kiedyś D.O. lubił robić zdjęcia i lubił je Czytelnikom
pokazywać.
2.
Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się ponad 3200 razy w 3 milionach akt
dotyczących sprawy Epsteina, opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości.
Niektóre niezweryfikowane zeznania, opublikowane przez rząd, usunięte (według
administracji z powodu gwałtownego wzrostu liczby kliknięć), a następnie
ponownie opublikowane, rzucają niepokojący cień na przeszłość prezydenta USA i
stanowią jeden z najgorszych momentów w najnowszej historii Ameryki.
Najnowsza partia akt dotyczących siatki pedofilów założonej przez Jeffreya
Epsteina, który zmarł w więzieniu w 2019 roku, zawiera również 2000 filmów i
180 000 zdjęć, z których wiele ma charakter pornograficzny i zostało ukrytych z
szacunku dla ofiar. Kolejne trzy miliony dokumentów mogą nigdy nie ujrzeć
światła dziennego. Nowe akta zostały zaskakująco ogłoszone nie przez prokuratorkę
generalną Pam Bondi, która według niektórych została odsunięta przez Trumpa za
sposób, w jaki prowadziła tę skandaliczną sprawę, ale przez jej zastępcę, Todda
Blanche'a, byłego prawnika prezydenta.
„Istnieje ogromny głód informacji, ale nie sądzę, aby nowe dokumenty go
zaspokoiły” – rozpoczął.
W ciągu kilku minut redakcje głównych amerykańskich gazet wysłały zespoły
reporterów poszukujących odniesień do Trumpa. Nie znaleziono żadnego dymiącego
pistoletu, udokumentowanych dowodów, ale zeznania, które zostały przekazane FBI
i nowojorskiej policji lata po opisanych wydarzeniach.
Jeden z plików opisuje 13- lub 14-letnią dziewczynkę, która 35 lat temu rzekomo
ugryzła Trumpa, gdy była zmuszana do seksu oralnego. Inny opisuje 13-letnią
dziewczynkę, która zaszła w ciążę i została zmuszona do aborcji. Trzeci plik
opisuje aukcję nieletnich, w której uczestniczył obecny prezydent. „Donald
Trump, prezydent” – czytamy – „organizował w Mar-a-Lago imprezy pod nazwą
»dziewczyny z kalendarza«. Jeffrey Epstein przyprowadzał dziewczyny, a Trump je
licytował”. „On” – kontynuuje – „mierzył srom i waginy dziewczynek, wkładając
im palec i oceniając, jak są ciasne. Gośćmi byli starsi mężczyźni, w tym Elon
Musk”.
„Byłyśmy przetrzymywane w pokojach, zmuszane do seksu oralnego z Donaldem
Trumpem, zmuszane do penetracji. Miałam 13 lat, kiedy Donald Trump mnie
zgwałcił. Ghislaine Maxwell również była obecna”.
W aktach wspomina się o imprezach, na których według świadków potentat płacił
za seks. Orgie w Trump Golf w Rancho Palos Verde w Kalifornii, „gdzie niektóre
dziewczyny zniknęły, a niektóre, jak twierdzą niektórzy, zostały zabite i
pochowane”. W 1987 roku dziewczyna pojawiła się w Trump Plaza, chcąc spotkać
się z potentatem. Nieznajomy zaproponował, że ją przedstawi i poczęstuje drinkiem.
Dziewczyna, według akt, obudziła się „naga i obolała, z 300 dolarami na łóżku”.
„Ofiara nie pamiętała, jak się tam znalazła, ale miała błysk twarzy Trumpa.
Zadzwoniła do kogoś i powiedziała, że została zgwałcona”.
Wreszcie, dokumenty zawierają formularz FBI, który „dotyczy skargi złożonej w
1994 roku przez kobietę oskarżającą Donalda Trumpa o gwałt, gdy była
nieletnia”. Kobieta – której nazwiska nie opublikowano – „później wycofała
oskarżenie” przeciwko obecnemu prezydentowi.
Biały Dom wyjaśnił, że niektóre dokumenty zawierają „fałszywe oskarżenia
wysunięte przed FBI przed wyborami w 2020 roku”. Wśród dokumentów znajdują się
również wiadomości tekstowe wymieniane między przyszłą pierwszą damą, Melanią
Trump, a Maxwell, współpracownicą Epsteina. Pochodzą one z 2002 roku. Melania
pochwaliła artykuł w magazynie o finansiście. „I świetnie wyglądasz na
zdjęciach” – napisała do swojej przyjaciółki, dodając: „Z miłością, Melania”.
Nie jest jasne, jak bardzo nowe rewelacje, niepotwierdzone śledztwem, zmienią trajektorię
polityczną Trumpa, który wygrał wybory w 2016 roku, mimo że przyznał się na
nagraniu do chwytania kobiet za genitalia. Chodzi jednak o pedofilię, nawet
jeśli zarzuty te nie zostały następnie potwierdzone przez policyjne śledztwo.
Historia ta pojawia się jednak zaledwie kilka dni po tym, jak Maxwell, skazana
na 20 lat więzienia, oskarżyła co najmniej 25 osób o zawarcie „tajnych
porozumień” ze jej oskarżycielami, podczas gdy nazwiska czterech domniemanych
współspiskowców z siatki pedofilskiej nigdy nie zostały ujawnione. Oskarżenie
zawarte jest we wniosku Maxwell o uchylenie wyroku skazującego i zostało
złożone bez udziału jej prawników. Wydawało się, że to ostrzeżenie. Ale do
kogo?
Tymczasem w aktach pojawił się diagram magicznego kręgu Epsteina: oprócz zdjęć
Maxwell znajduje się tam co najmniej pięć zdjęć. Wszystkie zostały zaciemnione.
3.
Mieszkańcy Minneapolis – St. Paul zostali zgłoszeni i nominowani do pokojowej
nagrody Nobla.
4.
https://edition.cnn.com/2026/01/31/us/liam-ramos-judge-release-ice-detention
Sędzia federalny nakazał zwolnienie Liama Conejosa Ramosa i jego ojca z
teksańskiego ośrodka dla imigrantów, gdzie przebywali przez kilka dni po
zatrzymaniu w Minneapolis – donosi CNN, powołując się na źródła. Zdjęcie
pięcioletniego Liama załadowanego do pojazdu ICE w Minnesocie i deportowanego
do Teksasu stało się wirusowe, wywołując oburzenie na agentów imigracyjnych.
5.
Twarz Meloni pojawia się podczas renowacji rzymskiej bazyliki
https://www.repubblica.it/politica/2026/01/31/news/meloni_ritratto_basilica_san_lorenzo_in_lucina-425129378/?ref=RHLF-BG-P4-S1-T1-r35678
Nad marmurowym popiersiem Umberto II Sabaudzkiego, „który, pogodzony z wiarą
chrześcijańską z wolą Bożą, wolał wygnanie od wojny domowej”, jak głosi
inskrypcja w bazylice San Lorenzo in Lucina w Rzymie, czuwają dwa anioły. Jeden
z nich ma znajomą, zaskakująco współczesną twarz. Widzimy ją codziennie w
wiadomościach, ponieważ jest to twarz premier Giorgii Meloni. Przyjrzyj się
bliżej, nie uwierzysz, ale to ona. Przed restauracją widniał tam pospolity
cherubin. Dziś twarz najpotężniejszej kobiety w kraju. Skrzydlata, trzyma zwój
z wizerunkiem włoskiego buta. Zwrócony w jej stronę, inny anioł ofiarowuje
koronę zhańbionemu władcy.
Zaskakująca renowacja najwyraźniej nie została przeprowadzona przez
profesjonalnych konserwatorów, którzy odnawiają inne części kościoła. Możemy to
stwierdzić, ponieważ na innym kartuszu wyraźnie widnieje napis: Instauratum et
exornatum, Bruno Valentinetti AD MMXXV. Valentinetti, jak się wydaje,
przedstawia się jako zakrystian, ale także jako dekorator.
6.
„Sąd w Gorzowie Wielkopolskim uchylił w całości postanowienie prokuratury o
stosowanych środkach zapobiegawczych wobec Roberta Bąkiewicza - poinformowała
prezes tego sądu Olimpia Barańska-Małuszek. Chodzi między innymi o zakaz
zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych” …
========
Ziobro wiecznie żywy.
Róbta tak dalej, walczący demokraci!
7.
https://wyborcza.pl/7,75398,32568394,kaczynski-atakuje-braun-sie-umacnia-w-sondazu-cbos-konfederacje.html#s=S.TD-K.C-B.11-L.2.duzy
8.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdobyła w wewnętrznym głosowaniu 350 głosów, a
rywalizująca z nią Paulina Hennig-Kloska — 309
========
I o co tyle hałasu? Przecież zmieszczą się wszyscy na jednej kanapie. Ba, na
jednych kolanach Szymona w jednej niewielkiej kruchcie.
9.
4 lata temu
1.
W niedzielę pod oknami wycie syren straży pożarnej od samego rana, więc D.O.
pojechał z gospodarską wizytą na pola. Ani żywej duszy, samochody przycupnięte
gdzieś pod domami. Wiatr wyrwidąb mocno narozrabiał. To, co D.O. zobaczył w
krajobrazie w jednej chwili skojarzyło mu się z działalnością szajki. Szkody są
znaczne. Konary w poprzek szosek, mnóstwo rozjeżdżonych gałęzi, a W bruzdach
czarnej ziemi stoi woda. Nawet ozimina, która w sobotę tak kuła w oczy,
poszarzała. Jak my wszyscy pod rządami szajki. Nieba nie widać, prognozy złe.
2.
D.O. chciał wrzucić pieniążek do puszki WOŚP-u, ale pogoda była jaka była.
Pojechał więc do dużego sklepu z przyległościami, gdzie było więcej
wolontariuszy niż klientów, chociaż była to ostatnia niedziela z otwartymi
sklepami. Albowiem szajka – cwana gapa – zaostrzy przepisy, żebyś się,
Czytelniku, w niedzielę modlił, a nie robił zakupy po tygodniu ciężkiej pracy.
Bogiem a prawdą, to w przykazaniach jest napisane „pamiętaj, żebyś dzień sobotni
święcił”. A dokładniej: „Zachowaj dzień sobotni, abyś go święcił, jak ci
przykazał Pan, Bóg twój. Sześć dni robić będziesz i pełnić wszystkie roboty
twoje. Siódmy dzień jest sabat, to jest odpocznienie Pana Boga twego. Nie
będziesz weń pełnił żadnej robot, ty ani syn twój, ani córka, służebnik i
służebnica, ani wół, ani osioł, ani żadne bydlę twoje, ani przechodzień, który
jest między bramami twoimi, aby odpoczął sługa i służebnica twoja jak i ty.
Pamiętaj, żeś i sam służył w Egipcie, i wywiódł cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką
mocną i ramieniem wyciągniętym, i przeto ci kazał, abyś zachował dzień sobotni”
(Księga Powtórzonego Prawa 5,6–21). A co tam sobie krętacze wymyślili, żeby
zmienić Przykazanie z soboty na niedzielę, to już inna sprawa.
Ale to taka dygresja, bo D.O. chciał napisać, że rzadko się wzrusza, ale widok
całych rodzin, od babci do maluchów, z puszkami, z uśmiechami od ucha do ucha,
z dobrymi iskierkami w oczach go wzruszył i napełnił wdzięcznością.
D.O. wie, że dziś, najdalej lutro przeczyta coś, co sprawi, że czar pryśnie i
prysną iluzje, ale tymczasem chce nacieszyć serce tym widokiem.
3.
Są takie budowle, które zniechęcają. „Lepiej przejechać po nich buldożerem, a
potem budować od nowa niż naprawiać tę ruderę”.
D.O. zawsze podziwiał ekipę przejmującą Polskę po „realnym socjalizmie”. Kim
będą ludzie, którzy przejmą Polskę – jeśli będzie jeszcze istnieć jako
niepodległy byt – po szajce? Czy uznają, że buldożer to jedyna skuteczna
metoda? Czy cierpliwie będą podpierać, łatać, czyścić i odkażać i mury nośne i
każde z licznych pomieszczeń, przez szajkę przemienione w chlew.
Najtrudniej będzie odkazić ducha: jak nie „przedobrzyć” z substancjami żrącymi,
a jednocześnie upewnić się, by nic z tego wstrętnego, obficie odymionego
kadzidłem liszaju nie zostało.
4.
To, co łączy wszystkich faszystowskich poy..w, to brak poczucia śmieszności.
Świr Zbrodniczy zapowiedział z powagą w głosie, że „Turcja zaraz osiągnie
wielki sukces gospodarczy” (https://www.aa.com.tr/.../turkiye-to-achieve.../2489005
).
Chwilowo PKB spadło z 761 mld $ w 2020 do 720 mld $ w
2021, a inflacja właśnie osiągnęła 36,1%.
8. Świr Zbrodniczy w piątek uczestniczył w modłach w wielkim meczecie Çamlık w
Stambule, gdzie obiecał wyrywaj języki tym, którzy obrażają Adama. Tak, tego,
co latał goły po Edenie. Z tym że w islamie Adam jest uważany za pierwszego
proroka.
Słynna turecka piosenkarka Sezen Aksu została oskarżona w swojej ojczyźnie o
obrazę religii. Pięć lat temu Sezen Aksu, której albumy sprzedały się w 40
milionach egzemplarzy na całym świecie, śpiewała: „Przywitaj się z nieświadomą
Ewą i Adamem”. Wtedy nikt nie zwrócił na to uwagi, ale ostatnio piosenkarka
zrobiła z tego video. Z tekstu piosenki wynika jasno: postacie biblijne
oznaczają wszystkich żyjących dzisiaj. Piosenka została skrytykowana przez
Narodowy Ruch Przetrwania, który jest powiązany z rządzącą Partią
Sprawiedliwości i Rozwoju, no taki turecki mordo jurij. W pobliżu domu Aksu
fanatycy zorganizowali akcję protestacyjną. No i przemówił sam Erdogan: „Niech
nikt nie ośmiela się zniesławiać Jego Świątobliwości Adama. Naszym obowiązkiem
jest wyrwać języki tym, którzy to czynią. Niech nikt nie odważy się zniesławić
Jej Świątobliwości Ewy”.
Sezen Aksu zamieściła post na Facebooku. Dziękując tym, którzy ją wspierali,
zauważyła: „Jak rozumiecie, nie chodzi o mnie – chodzi o kraj”.
I w jej nowej piosence fraza brzmi: „Nie możesz wyrwać mi języka”.
9.
I jeszcze jeden news: W okólniku prezydenckim opublikowanym w Dzienniku
Urzędowym stwierdzono, że zostaną podjęte niezbędne kroki w celu
„przeciwdziałania” „szkodliwym” skutkom programów telewizyjnych, które są
sprzeczne z podstawowymi wartościami społeczeństwa.
Okólnik dodał, że zaobserwowano, iż niektóre lokalne adaptacje zagranicznych
programów telewizyjnych zawierają takie elementy.
W ramach tych środków zostaną podjęte środki ostrożności, aby chronić młodzież
i dzieci przed wiadomościami wysyłanymi za pomocą określonych symboli,
stwierdziła.
Zgodnie z okólnikiem, promowane będą produkcje przyjazne rodzinie i dzieciom.
Ten news jest z Turcji, D.O. spieszy wyjaśnić!
(https://www.hurriyetdailynews.com/government-to...)
10.
6 lat temu
ODNALEZIONO COTOPAXI, STATEK, KTÓRY ZNIKNĄŁ W TRÓJKĄCIE BERMUDZKIM W 1925 r.
TRÓJKĄT BERMUDZKI
Jego granice są płynne, ale większość opisów lokuje go między Miami, Puerto
Rico i Bermudami. To jeden z najważniejszych na świecie szlaków żeglugi
morskiej i powietrznej.
Już Krzysztof Kolumb w swoich dziennikach z 1492 r., opisywał, że podczas
żeglugi przez Trójkąt zaobserwował „dziwne, tańczące na horyzoncie światła”
(ognie św. Elma?).
W czasach współczesnych legenda powróciła po zaginięciu 5 grudnia 1945 u
wybrzeży Florydy („Lot 19”) eskadry pięciu amerykańskich samolotów torpedowych
Grumman TBF Avenger. Wyspecjalizowany w powieściach sensacyjnych pisarz Allen
Eckert opisał tę historię w magazynie „American Legion” w artykule „Tajemnica zaginionego
patrolu”. To była prawdziwa sensacja czytelnicza, która wywołała serię badań, z
których wynikło, że, istotnie, w Trójkącie Bermudzkim doszło do wielu
niewytłumaczalnych zniknięć statków i – później – samolotów.
TAJEMNICZE ZNIKNIĘCIE COTOPAXI
Statek Cotopaxi zniknął w trójkącie bermudzkim w 1925 roku. Opuścił port
Charleston w Karolinie Pd., 29 listopada 1925 r. w kierunku Hawany na Kubie. W
ładowniach miał węgiel, a załogę stanowiło 32 marynarzy.
Dwa dni po odbiciu od nabrzeży Charleston Cotopaxi natrafił na gwałtowną burzę
tropikalną. Przez radio poinformował o tym, że znajduje się w trudnościach i że
do ładowni dostała się woda.
Niedługo potem komunikacja się urwała, a statek zniknął, nie zostawiając
żadnych śladów. Nigdy nie odnaleziono znaleziono wraku, łodzi ratunkowych,
jakichkolwiek części statku, żadnego ciała któregokolwiek członka załogi.
Historia zniknięcia Cotopaxi trafiła na pierwsze strony gazet. Ale, być może,
byłaby zapomniana, jak setki podobnych, gdyby nie… Steven Spielberg. W
„Bliskich spotkaniach III stopnia” z 1977 r. Cotopaxi zostało odnalezione na
pustyni Gobi, z sugestią, że to było dzieło kosmitów, „zwracających” ludzi,
porwanych w Trójkącie Bermudzkim.
COTOPAXI ODNALEZIONE
Grupa podwodnych archeologów odkryła, że na krótko przed zniknięciem 1 grudnia
1925 r., statek podał swoją aktualną pozycję. Znajdowała się ona 35 mil
morskich (ok. 65 km) na wschód od wybrzeża Saint Augustine w
północno-wschodniej Florydzie.
Michael Barnette, biolog morski i poszukiwacz podwodnych skarbów skojarzył to z
informacją o odnalezionym 35 lat temu wrakiem nieznanego statku, nazwanego
roboczo „Bear Wreck” (Wrak Niedźwiedzia). Dokonał tam szeregu zanurzeń i
doszedł do wniosku, że to właśnie Cotopaxi.
Cała ta sprawa została opublikowana przez telewizję Science Channel, wchodzącą
w skład Discovery Inc. 9 lutego historia tego i innych sensacyjnych, podwodnych
odkryć będzie wyemitowana w Stanach Zjednoczonych w kilkuodcinkowym serialu.
TAJEMNICE TRÓJKĄTA
Jednym z możliwych wyjaśnień tajemniczych zaginięć są erupcje metanu,
wydostającego się z podwodnych złóż przez szczeliny w dnie oceanu. Bąble
metanu, w miarę wypływania na powierzchnię, urastają do ogromnych rozmiarów.
Powstały z wody i pęcherzyków metanu płyn ma gęstość znacznie niższą niż woda,
przez co statki, które na taką mieszankę natrafią, tracą wyporność i toną.
Metan może być też odpowiedzialny za problemy samolotów, choć na ich wysokości
przelotowej stężenie tego gazu jest już na ogół znacznie mniejsze od
granicznych 5%, przy których mieszanka z powietrzem może wybuchnąć w kontakcie
ze silnikami samolotowymi. Z całą pewnością jednak, gdy samolot trafiłby na
taką masę nawet rzadkiej mieszanki powietrza i metanu, byłby poddany silnym
turbulencjom ze względu na odmienną gęstość gazu.
M/S Cotopaxi w całej krasie i …
… Cotopaxi na pustyni Gobi w "Bliskich spotkaniach III stopnia".
Komentarze
Prześlij komentarz