DRUGI OBIEG,
Niedziela, 4 stycznia 2026
1.
Pada śnieg: puszysty, biały, miękki, ale ponieważ temperatura oscyluje wokół
zera, z tendencją na plus, to większość tego puchu, który tak chętnie osiada na
przedniej szybie samochodu, na osolonych już szosach topnieje w mgnieniu oka.
D.O. nie lubi niedziel zimą. Albowiem w niedzielę zamknięte są centra handlowe,
więc D. O. nie ma gdzie się przechadzać. Gdyby było lato, albo przynajmniej
wiosna — no niech już będzie wczesna jesień — to D.O. poszedłby na spacer do
parku. Ale kiedy pada śnieg, nawet puszysty, biały, miękki, to po żadnych
parkach nie będzie się włóczył i do przechadzek pozostają mu tylko galerie
handlowe. Więc D. O. zupełnie nie wie, co ma dzisiaj ze sobą zrobić, żeby
krokomierz nie napisał mu znowu: „dzień luzu”.
2.
Jedno, co D.O. chciałby dodać do wszystkich relacji na temat Wenezueli, to to:
skoro tak mu dobrze poszło w Caracas, to teraz niech Delta Force porwie Putina,
Kim Dzong Una i niech nie zapomni o Xi Jinpingu.
3.
D.O. korespondował z Przyjaciółką, wenezuelską dziennikarką, mieszkającą w
Rzymie. Znamy się od ponad 30 lat i lubimy. Kiedy w Polsce działy się rzeczy
ważne, ona zawsze do mnie pisała, wspierając Polaków w ich wysiłkach o powrót
demokracji po pisowskiej nocy i jej umocnienie.
Teraz D.O. napisał jej, że solidaryzuje się z nią i Wenezuelczykami, i że choć
w tej chwili przyszłość wydaje się niepewna, to nie można tracić nadziei, że
normalność i demokracja powrócą do tego wspaniałego kraju, który przed erą
Chaveza powszechnie był nazywany „Szwajcarią Ameryki Południowej”.
Caracas mocno podupadło w latach Republiki Boliwariańskiej, choć nie osiągnęło
jeszcze poziomu Hawany. Cały kraj czeka duży wysiłek odbudowy struktur
publicznych i infrastruktury.
Niestety, nad przyszłością Wenezueli, Kolumbii i wszystkich pozostałych krajów
Ameryki Południowej kładzie się cień Donalda Trumpa i jego nowej Strategii
Bezpieczeństwa Narodowego. Jasno z niej wynika, że cała Ameryka Północna,
Środkowa i Południowa mają być pod kontrolą USA i mają być w nich osadzone
rządy Trumpowi miłe, czyli skrajnie prawicowe i bigoteryjne.
W wizji tego głupiego, tłustego starca takie rządy powinny jak najszybciej
powstać w Ottawie i Ciudad de México, w Buenos Aires i Brasilii. Nie
wspominając o wszystkich mniejszych krajach tych kontynentów, które są mniejsze
od kontynentalnych gigantów, ale często większe od Polski.
W niektórych z tych krajów, jak na przykład w Chile, już są rządy prawicowe,
którym blisko jest do Donalda Trumpa. Brazylia nadzwyczajnym wysiłkiem uwolniła
się od „małego Trumpa”, czyli od Jaira Bolsonaro, ale wspaniała Argentyna
niestety nadal jest w rękach tego oszalałego debila z piłą spalinową, czyli
Javiera Milei. I USA będą bezwstydnie wykorzystywać ich bogactwa naturalne,
poczynając od wenezuelskiej ropy, co Trump już przyznał w pierwszym komentarzu
po ataku.
Między innymi dlatego — ale oczywiście nie tylko — D.O. tak bardzo wspiera
umowę Unii Europejskiej z Mercosurem, czyli wspólnotą handlową krajów Ameryki
Południowej. Polscy, i nie tylko polscy, przyjaciele Putina mocno protestują
przeciwko tej umowie, bredząc, że to uderzy w rolników europejskich, chociaż ta
umowa otworzy dla nich, dla prawdziwych rolników europejskich, ogromny, ogromny
rynek zbytu właśnie po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego.
Wraz z artykułami rolnymi, wraz z artykułami wyprodukowanymi w Europie, do
krajów Ameryki Łacińskiej nadejdzie trochę europejskiej demokracji i da
obywatelom państw, które już są we władaniu małych Trumpów lub ryzykują
wpadnięcie w ich łapy, nadzieję, że któregoś dnia będą mogły znów cieszyć się
wolnością i dobrobytem.
Albowiem, polski rolniku, polski ćwierćinteligencie i półinteligencie, jeszcze
się w historii świata nie zdarzyło, żeby reżim faszystowski, nazistowski,
prawicowo‑populistyczny — czy jakkolwiek zechcesz go nazwać — dał ludziom
więcej wolności i więcej dobrobytu. Nie, to się nigdy w historii świata nie
zdarzyło i nie zdarzy!
Dlatego, polski rolniku, ćwierćinteligencie i półinteligencie, wspieraj
demokrację, bo chociaż wolność masz głęboko w nosie, ponieważ jej nie czujesz i
nie rozumiesz, to dobrobyt jednak zawsze będzie ci leżał na sercu — twój,
twoich dzieci i twoich wnuków.
A dobrobyt, jak dotąd, w całej historii ludzkości dostarczały wyłącznie
ustroje, które dawały ludziom wolność, czyli ustroje demokratyczne, nawet ante
litteram, to jest nawet wtedy, gdy prawdziwą demokracją nie można ich było
jeszcze nazwać.
Bo znana była tylko ateńska forma demokracji, czyli demokracji bezpośredniej,
bardzo niebezpiecznej z punktu widzenia rządów w kraju i dobra jego obywateli,
a zasady demokracji pośredniej, to jest przedstawicielskiej, zostały opracowane
dopiero w czasach Oświecenia.
Tak, tego Oświecenia, które tak bardzo zwalcza Kościół katolicki ustami
wszystkich swoich współczesnych przedstawicieli, ze szczególnym uwzględnieniem
Jana Pawła II, który nie raz, nie dwa ostro perorował przeciwko Oświeceniu.
W mętnej wodzie łowi się najlepiej i Kościół katolicki od wieków robi wszystko,
by woda wokół niego — woda wokół nas wszystkich — była jak najbardziej mętna,
żebyśmy nie mieli jasnej wizji swojego bytu, jasnej wizji ustroju, jasnej wizji
dobrobytu.
Kościół zrobi wszystko, żebyś, polski rolniku, ćwierćinteligencie i
półinteligencie, nie był oświecony, żebyś był ciemny, głupi i żebyś wierzył w
cuda i kleszych wojowników — wszelkich organizacji faszystowskich i skrajnie
prawicowych.
Ale żeby D. O. nie pozostawił czytelników w beznadziei, to D. O. posłuży się
kościelnym przysłowiem: „Dłużej klasztora niż przeora”.
Stary Trump niedługo umrze i to będzie dla Partii Republikańskiej w USA wielka
okazja do otrzeźwienia, do powrotu do swoich demokratycznych korzeni, do
powrotu do respektowania Konstytucji, respektowania praw, poczynając od
egzekucji tego zapisu Konstytucji, który zobowiązuje każdego prezydenta do
uzyskania zgody Kongresu, nim podejmie jakąkolwiek akcję militarną poza
granicami USA.
D.O. nie wie, czy Demokraci zdołają wyłonić jakiegoś wiarygodnego kandydata,
który będzie do przyjęcia dla wszystkich umiarkowanych wyborców amerykańskich.
Wiąże duże nadzieje z gubernatorem Kalifornii, Gavinem Newsomem, ale wśród
wyborców demokratycznych ma on zaledwie 9% poparcia.
O wiele więcej, bo nawet ponad 30%, ma Alexandria Ocasio‑Cortez. Ale choć D.O.
darzy ją wielkim szacunkiem, to jednak ona nie będzie do przyjęcia dla swing
voters, czyli tych wyborców, którzy zmieniają swoje głosy w zależności od
sympatii dla kandydata. AOC jest i będzie dla nich zbyt radykalna.
Demokracja jeszcze nie zginęła. Jeszcze są w Europie i na świecie ludzie gotowi
jej bronić własnym ciałem — i to powinno być źródłem optymizmu na ten tak
dramatycznie rozpoczęty rok 2026.
4.
„Putinizacja” amerykańskiej polityki zagranicznej dotarła do Wenezueli
https://www.theguardian.com/world/2026/jan/03/putin-russia-us-foreign-policy-venezuela
Mało kto spodziewał się, że rok 2026 będzie rokiem pokoju, a zaledwie dwa dni później potwierdziły się najgorsze obawy.
Nocne ataki na Wenezuelę, porwanie jej przywódcy Nicolása Maduro i jego żony oraz deklaracja Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone będą „rządzić” krajem i sprzedawać jego ropę, ponownie naruszyły prawo międzynarodowe i normy globalne. Ale to nie jest nawet najbardziej niepokojące. …
Jeśli chodzi o globalną stabilność, najgorszą rzeczą w przypadku zamachu na Maduro jest to, że się powiódł.
Wiara Trumpa we własną globalną wszechmoc i pragnienie zawłaszczenia terytoriów i zasobów naturalnych innych krajów były do tej pory hamowane przez jego strach przed uwikłaniem w zagraniczne wojny. Twierdził (fałszywie), że zakończył osiem wojen, a jego największą ambicją w 2025 roku wydawało się zdobycie Pokojowej Nagrody Nobla. … Atak na Wenezuelę pokazuje, że atrakcyjność obcych ziem, ropy naftowej i minerałów jest teraz silniejsza niż Nagroda Nobla.
Obawy Trumpa dotyczące zagranicznych wojen zdają się słabnąć. Był wyraźnie zachwycony dramaturgią operacji Maduro i skutecznością amerykańskich żołnierzy, którzy ją przeprowadzili, deklarując w sobotę, że „nie boi się” wysłać wojsk lądowych do Wenezueli, aby realizować swoje interesy. Dla starzejącego się prezydenta, który z każdym dniem urzędowania staje się coraz bardziej drażliwy, porywczy i niespójny – w obliczu malejącej popularności i desperackiej próby odwrócenia uwagi od skandalu związanego z handlem dziećmi Epsteina – zacieśnianie kontroli nad siłą militarną jest złowieszczym posunięciem. … Trump ma całkowitą pogardę dla tego systemu. Patrzy na świat oczami XIX-wiecznego imperialisty, ale z bronią XXI wieku. …
To, co wydarzyło się wczoraj w Wenezueli, wywoła natychmiastowy niepokój w rządach takich krajów jak Iran i Dania, wobec których Trump wyraził entuzjazm i chęć podjęcia radykalnych działań.
W ostatnich dniach Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone staną w obronie irańskich demonstrantów antyrządowych, a jego urzędnicy nieustannie grożą przejęciem kontroli nad Grenlandią wszelkimi możliwymi sposobami. W zeszłym miesiącu Duński Wywiad Obronny uznał Stany Zjednoczone za zagrożenie dla bezpieczeństwa, co jeszcze niedawno byłoby nie do pomyślenia dla sojusznika w NATO.
Na sobotniej konferencji prasowej Trump dodał Kubę do listy krajów, które ma na oku, sugerując, że jest ona „bardzo podobna” do Wenezueli „w tym sensie, że chcemy pomóc mieszkańcom Kuby”. Jego sekretarz stanu, Marco Rubio, dodał, że Hawana powinna czuć się „zaniepokojona” wydarzeniami w Wenezueli. …
Rosyjscy komentatorzy często sugerowali, że Ameryka Łacińska leży w amerykańskiej domenie, tak jak Ukraina była w rosyjskim cieniu. Władimir Putin podziela ten pogląd w odniesieniu do większości Europy Wschodniej. Xi Jinping wyciągnie własne wnioski.
Niebezpieczeństwo, które brutalnie wyszło na jaw na początku 2026 roku, to niebezpieczeństwo, któremu ostatecznie stawi czoło każdy.
5.
Czy istnieje jakieś uzasadnienie prawne dla ataku USA na Wenezuelę?
Eksperci prawa międzynarodowego spodziewają się, że Waszyngton będzie twierdził, że działa w ramach samoobrony, i nie spotka się z większym oporem
https://www.theguardian.com/world/2026/jan/03/is-there-any-legal-justification-for-the-us-attack-on-venezuela-trump-maduro
Legalność tej operacji została jednak zakwestionowana – nawet niektórzy sojusznicy Trumpa twierdzą, że naruszała ona prawo międzynarodowe.
Dziennik „The Guardian” rozmawiał z czołowymi ekspertami w dziedzinie prawa międzynarodowego, aby poznać ich zdanie na temat bieżących wydarzeń w Wenezueli
Eksperci, z którymi rozmawiał „Guardian”, zgodzili się, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie naruszyły postanowienia Karty Narodów Zjednoczonych, podpisanej w październiku 1945 roku i mającej na celu zapobieżenie kolejnemu konfliktowi na skalę II wojny światowej. Centralne postanowienie tej umowy – znane jako artykuł 2(4) – stanowi, że państwa muszą powstrzymać się od stosowania siły militarnej wobec innych krajów i szanować ich suwerenność. …
6.
Z 303 miliardami baryłek, kraj ten posiada 17% światowych rezerw.
Dzięki wydobyciu gazu włoski koncern Eni jest gotowy do współpracy z USA.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/01/04/news/gli_affari_sul_venezuela_mani_sul_petrolio_big_oil_punta_i_giacimenti_piu_grandi_del_mondo-425074790/?ref=RHEX-BG-P3-S1-T1-d760
7.
Wywiad z byłym członkiem Rady Polityki Obronnej Pentagonu: „Caracas ma największe niewykorzystane złoża ropy naftowej na świecie. Decyzja o interwencji nie ma nic wspólnego z doktryną Monroe'a”.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/01/04/news/kaplan_intervista_raid_usa_venezuela_narcos_america_interessi_economici-425074776/?ref=RHEX-BG-P3-S4-T1-d760
8.
Od dwóch głównych sojuszników Maduro otrzymaliśmy jedynie wyrazy solidarności i apel o przestrzeganie prawa międzynarodowego, ale żadnych obietnic pomocy.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/01/04/news/cina_e_russia_reazioni_venezuela_obiettivi_donbass_taiwan-425074917/?ref=RHEX-BG-P3-S7-T1-d760
9.
Porwanie Nicolasa Maduro w Wenezueli, pokaz siły Donalda Trumpa i przesłanie wysłane do całego świata
https://www.lemonde.fr/international/article/2026/01/03/l-enlevement-de-nicolas-maduro-au-venezuela-une-demonstration-de-force-de-donald-trump-et-un-message-envoye-au-monde-entier_6660472_3210.html
Prezydent Wenezueli Nicolás Maduro został porwany przez amerykańskie siły specjalne. Ma zostać osądzony przed sądem federalnym w Nowym Jorku za „spisek narkotykowo-terrorystyczny”. Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone zamierzają „przewodzić” Wenezueli do czasu „bezpiecznej transformacji” i eksploatować jej złoża ropy naftowej.
10.
Metropolitan Detention Center (MDC) w Nowym Jorku to federalne więzienie, do którego agenci USA zabrali obalonego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro po jego przybyciu do Nowego Jorku i gdzie prawdopodobnie spędzi kilka najbliższych dni w oczekiwaniu na proces. Opisywany jako „obrzydliwy” i panujący w „przerażających” warunkach, MDC jest znany z fatalnych warunków, chronicznego niedoboru personelu, przemocy wśród więźniów i przerw w dostawie prądu, donosi CNN. Zbudowany w latach 90. XX wieku w celu walki z przeludnieniem więzień, ośrodek przetrzymywał takie osobistości jak piosenkarz R. Kelly, Martin Shkreli, znany z „Pharma Bro”, była partnerka Jeffreya Epsteina, Ghislaine Maxwell, były potentat kryptowalut Sam Bankman-Fried, oraz potentat muzyczny Sean „Diddy” Combs.
Warunki w więzieniach są wyjątkowo brutalne: jeden z więźniów został zadźgany na śmierć w czerwcu 2024 roku, a kolejny zginął w bójce miesiąc później. Awaria prądu w 2019 roku spowodowała, że więźniowie przez tydzień przebywali w niemal całkowitej ciemności i mroźnych temperaturach. MDC jest jedynym federalnym zakładem karnym działającym w Nowym Jorku od czasu zamknięcia zakładu na Manhattanie po samobójstwie multimilionera, finansisty i oskarżonego o handel ludźmi w celach seksualnych Jeffreya Epsteina w 2019 roku.
11.
Co najmniej 40 osób, w tym cywile i żołnierze, zginęło w sobotnim ataku USA w Wenezueli. Szacunki te pochodzą od wysokiego rangą urzędnika wenezuelskiego, który rozmawiał z „New York Timesem” pod warunkiem zachowania anonimowości.
12.
https://www.eluniversal.com/internacional/223488/sanchez-asegura-que-espana-no-reconocera-una-intervencion-que-viola-el-derecho-internacional
Hiszpanii Pedro Sánchez również oświadczył, że Hiszpania nie uznaje rządu Maduro. Dodał jednak, że Hiszpania nie uzna interwencji, która narusza prawo międzynarodowe i popycha region w stronę niepewności i agresji. W związku z tym wezwał wszystkie podmioty do uwzględnienia potrzeb ludności cywilnej, poszanowania Karty Narodów Zjednoczonych i dążenia do sprawiedliwej i wynegocjowanej transformacji.
Władze wykonawcze Hiszpanii, jako organ odpowiedzialny za politykę zagraniczną kraju, oświadczyły: „Prawo międzynarodowe i zasady Karty Narodów Zjednoczonych muszą być przestrzegane”.
13.
14.
6 lat temu
W piątek, wcześnie rano, nastąpił atak z powietrza na konwój dwóch samochodów na międzynarodowym lotnisku w Bagdadzie.
Zdaniem irackiej armii w konwój uderzyły 3 rakiety. Pentagon potwierdził użycie dronów. Nie wiadomo skąd wystartowały, niektóre źródła mówią, że z bazy USA w Kuwejcie. Dość często powtarzana jest wersja, że niedaleko Bagdadu, nad niezamieszkanymi terenami, krążyły będące w pogotowiu helikoptery „Apache”.
Kto zginął w ataku?
62-letni Qassem Soleimani, dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Sił Quds („Święta”, tak muzułmanie nazywają Jerozolimę)
65-letni Abu Mahdi al-Muhandis, zastępca szefa wspieranych przez Iran Irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych.
Nie jest jasne kim było pozostałych 6 ofiar (wg różnych relacji 4 lub 5 lub 6).
Kim był Qassem Suleimani?
Urodził się w ubogiej rodzinie na wsi we Wschodnim Iranie. By pomóc rodzinie, w wieku 13 lat, podjął pracę na budowie. Ukończył szkołę średnią. Po rewolucji islamskiej w Iranie w 1979 r. wstąpił do fanatycznego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Nie ukończył szkoły wojskowej, a jedynie 45-dniowe szkolenie.
Brał udział w okrutnym tłumieniu powstania Kurdów w północnym Iranie. Później walczył w wojnie iracko-irańskiej. Wyróżniał się odwagą; mimo braku wykształcenia wkrótce powierzono mu dowodzenie brygadą, a później dywizją. Brał udział w organizacji partyzantki na tyłach wojsk irackich.
W latach 90. dowodził podobno kilkusetosobowym oddziałem Irańczyków walczących po stronie muzułmanów podczas wojny w Bośni.
W 1997 został dowódcą sił Quds, elitarnej jednostki, działającej gównie za granicą. Dziesięciokrotnie zwiększył jej liczebność, do 20 tys. żołnierzy i agentów. Jako dowódca tych Sił organizował zamachy w różnych częściach świata, m.in. w Tajlandii, New Delhi, Lagos i Nairobi, a w 2011 bez powodzenia próbował zamordować ambasadora Arabii Saudyjskiej w Stanach Zjednoczonych. Zacieśnił związki Iranu z libańskim Hezbollahem oraz z działającym w Strefie Gazy Hamasem. W 2003 r., podczas II Wojny w Zatoce, organizował sabotaż i ataki na żołnierzy amerykańskich w Iraku i organizował w tym kraju bojówki szyickie. Wtedy nadano mu przydomek „dowódca – cień”.
Odegrał decydującą rolę w wyborze Nuriego al-Malikiego na stanowisko premiera Iraku w 2006; al-Maliki był de facto jego marionetką.
Był inicjatorem okrutnego tłumienia protestów studenckich w Iranie w 1999 i w 2009 r.
Podobną rolę, co w Iraku, odegrał w Syrii, po wybuchu w tym kraju wojny domowej w r. 2011: Bashar al-Assad stał się jego marionetką. Przejął de facto dowództwo nad syryjskimi siłami zbrojnymi. Sprowadził także do tego kraju ok. 2000 żołnierzy sił Quds.
Odegrał kluczową rolę w walce z siłami sunnickiego Państwa Islamskiego w Iraku; osobiście dowodził m.in. atakiem na Tikrit. Był jednym z pomysłodawców rosyjskiej interwencji w Syrii. Został ranny podczas walk o Aleppo, ale doprowadził do zdobycia tego miasta przez wojska reżimowe kosztem niezliczonych okrucieństw. Dowodził odbiciem Faludży i Mosulu z rąk P.I.
Po kurdyjskim referendum w sprawie niepodległości od Bagdadu, opracował plany i osobiście kierował ofensywą szyickich milicji na Kirkuk – stolicę irackiego Kurdystanu.
Najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, nazwał go kiedyś „żywym męczennikiem rewolucji”, co dziś jest już nieco nieaktualne.
Z kolei dowódca amerykańskich sil zbrojnych David Petraeus napisał o nim: „to naprawdę zły, zły człowiek”.
Półtora roku temu Suleimani tak oto buńczucznie ostrzegał amerykańskiego prezydenta: „Panie Trump, hazardzisto, wiedz, że jesteśmy blisko ciebie w miejscu, w którym się nas nie spodziewasz. Ty rozpoczniesz wojnę, ale my ją zakończymy”.
Suleimaniego wymieniano najczęściej jako przyszłego prezydenta Iranu na miejsce odchodzącego, słabego Hassana Rouhaniego. Nie byłby to jednak awans, ponieważ obecnie jego pozycja w hierarchii władzy w Iranie była zdecydowanie wyższa niż Rouhaniego.
KIM BYŁ ABU MAHDI al-MUHANDIS?
Wraz z Qassemem Suleimanim zginął także Abu Mahdi al-Muhandis, zastępca szefa wspieranych przez Iran irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych, powszechnie określanych, jako milicje szyickie, jedynej wiarygodnej siły zbrojnej w dzisiejszym Iraku, podlegającej bezpośrednio zależnemu od Teheranu premierowi Iraku. Al-Muhandis znajdował się na liście terrorystów, poszukiwanych przez Stany zjednoczone za organizację i przeprowadzenie zamachów na ambasady USA i Francji w Kuwejt-City w 1983 r.
Rozkaz zabicia obu dowódców wydal bezpośrednio Donald Trump.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńSłonecznej niedzieli .....
OdpowiedzUsuń