DRUGI OBIEG
Wtorek, 6 stycznia 2026


1.
Już niebawem, już tuż tuż, za godzinę, może za dwie, na portalu natemat.pl ukaże się najnowsza rozmowa z cyklu „Allegro ma non troppo”.
J.P. rozmawia ze swoją wieloletnią przyjaciółką, dziennikarką wenezuelską, o sytuacji w tym kraju. Niezwykle pasjonująca rozmowa, najeżona różnymi sensacjami. D.O. Gorąco poleca!


2.
Radujmy się! Dzisiaj jest 6 stycznia, to znaczy, że jest Befana

4 lata temu
Jesteście, P.T. Czytelnicy gotowi? Nie? No to hajże po skarpetę! Dzisiejszej nocy odwiedzi Was pewna brzydka starucha. Upewni się, czy śpicie i wedrze się do waszego domu, a jak się okaże, że głosowaliście na szajkę, to do skarpety nawrzuca wam węgla. Rosyjskiego, oczywiście, z Donbasu, oczywiście, bo szajka zasiarczony węgiel z Ludowych Republik Ługańskiej i Donieckiej przedkłada ponad inne. A jeśli byliście grzeczni, chodziliście na manifestacje, dezawuowaliście przestępstwa, machlojki i oszustwa szajki, to może starucha wrzuci wam do zawieszonej na kominku skarpety cukierka.
Starucha ma na imię oczywiście Befana. A „Befana”, to takie włoskie, ludowe przekoślawienie oryginału, czyli ἐπιφάνια, epifania, a epifania to objawienie. W tym wypadku objawienie boskiej natury dzieciątka Jeszua trzem mędrcom ze Wschodu, który, śledząc „gwiazdę” (Mt 2,1-12.16), przynieśli boskiemu Dziecięciu dary: złoto, kadzidło i mirrę, a kto nie wie do dziś, co zacz mirra, niech podłubie w źródłach. W suku w Damaszku straganiarze oferowali mirrę i D.O. oczywiście kupił, ale gdzieś mu się w licznych przeprowadzkach zadziała.
Giotto przedstawił „gwiazdę” jako kometę, prowadzącą Trzech Mędrców (zupełnie niepoprawnie zwanych „królami”) do stajenki w Bet Lehem, co po hebrajsku oznacza dosłownie „Dom Chleba”, czyli po prostu piekarnię.
No bo Giotto był w 1301 r. świadkiem „przebiegu” po nieboskłonie komety Haleya i tak mu się skojarzyło. Ale od tego czasu nikt inaczej owej „gwiazdy” betlejemskiej inaczej nie przedstawiał, jak tylko kometę, co jest bez sensu, bo gwiazda i kometa to są dwa zupełnie odmienne ciała niebieskie. Do dziś mędrcy (choć nie tamci trzej, ze Wschodu) zachodzą w głowę, cóż to mogło być za światło, które Trzech Mędrców prowadziło, bo, jakby tu powiedzieć, „gwiazda” na pewno nie. Może jakieś małe UFO?
„Epifania” to termin, używany przez Kościoły zachodnie, te wschodnie, nieco mniej od zachodnich heretyckie, na objawienie boskiej natury Jeszuy, używają bardziej precyzyjnego terminu „Teofania”. Z kolei muzułmanie używają terminu „epifania” na pojawienie się na końcu czasów ludzi wezwanych przez Allaha, którzy położą kres niesprawiedliwościom i niedoskonałościom gatunku ludzkiego.
Drodzy muzułmanie, co, wy gazet nie czytacie? Tacy ludzie już się objawili, nazywają się „szajka”, a jak nie wierzycie, to obejrzyjcie wiadomości w kurwizji!
W każdym razie we Włoszech z „epifanii” najpierw zrobili „bifanię”, a potem „befanię”, skąd już tylko krok do Befany.
Befana ma źródła mało chrześcijańskie, dlatego w Kościele łatwego życia nie miała. Wywodzi się z hellenistycznej odmiany mitraizmu, dla którego 12 dni po przesileniu zimowym, w Saturnaliach jako Diem Natalis Solis Invicti, obchodzono w Cesarstwie Rzymskim równocześnie, jako święto śmierci oraz święto odrodzenia Matki Natury. Rzymianie wierzyli, że przez te 12 dni (a raczej nocy) kobiety latają nad polami, by dodać im siły rozrodczej. 12 dnia umierały dla Rzymian zeszłoroczne plony, a te, przygotowane pod wiosenny zasiew, nabierały ducha, który sprawi, że w ziemi się odrodzą i rozmnożą.
I właśnie Befana była jedną z tych kobiet, latających nad polami, by dać im płodność. Bogiem a prawdą, to zastąpiła Dianę, która wcześniej dokonywała tych nalotów. Befana odpoczywała w ludzkich domach i osądzała ich mieszkańców: dobrych nagradzała, złych karała.
Acha: ten 6 stycznia, w którym mędrcy mieli dotrzeć do betlejemskiej stajenki, to nie jest wynalazek wczesnochrześcijański; datę tę zaproponował pod koniec IV w. święty Epifaniusz z Salaminy, przez Kościoły wschodnie uważany za ojca Kościoła. Dzisiaj by sprawiał mnóstwo kłopotów, bo energicznie przeciwstawiał się kultowi Maryi i równie energicznie zwalczał kult obrazów. (D.O. nieodmiennie namawia do przeczytania w Wikipedii hasła „Dekalog” i odbycia refleksji, jak też to się stało, że Kościoły chrześcijańskie, zwłaszcza zachodni, spokojnie wyeliminowały sobie Drugie Przykazanie Boże i, żeby się liczba zgadzała, podzieliły na dwa Przykazanie Dziewiąte, każąc wiernym wierzyć, że Pan Bóg zstąpił na Ziemię, by dać rodzajowi ludzkiemu Przykazanie o treści „ani żadnej rzeczy, która jego jest”).
Ufff…
No, dobrze, możesz, Czytelniku, zapomnieć o skarpecie dla Befany, ale nie zapominaj, żeby się przyzwoicie zachowywać i nie sprzedawać ojczyzny za 500 srebrników.


3.
4 lata temu

Nie tylko: dzisiaj jest także święto znane jako Trzech Króli!
„Ilu było królów”? – Pytają D.O. Czytelnicy.
Odpowiedź jest prosta: dwóch, trzech, czterech albo dwunastu.
No to po kolei, ale z wielką prośbą, by nie traktować D.O. jako wyroczni, bo nie jest specjalistą i może zrzynać tylko to tu, to tam, wybierając to, co mu się wydaje wiarygodne:

- Historię „trzech króli” znamy wyłącznie z Ewangelii według Mateusza, oczywiście nie licząc ewangelii apokryficznych, których rodzący się Kościół wyrzekł się na synodzie nicejskim w 325 roku. „Rodzący się” jest tu użyty w znaczeniu chrześcijańsko-hellenistycznym, czyli po świętym Pawle, ponieważ wcześniej chrześcijaństwo istniało wyłącznie jako sekta judaistyczna, prawdopodobnie odłam Esseńczyków, niedostępna dla pogan.

D.O. używa terminu „króli”, choć to termin ukuty we wczesnym Średniowieczu, ok. IV wieku; wcześniej o tych postaciach mówiono „mędrcy” lub – częściej „magowie”, którym „dopisano” status królewski, by były w zgodzie z proroctwami starotestamentowymi, a nawet starszymi.
Pisze Mateusz: „Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela» [Micheasz 5,1: ‘A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności’].

Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.
Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem”.
Tutaj warto może dodać, że leżące o niecałe 10 km od Jerozolimy Bet Lehem (piekarnia) mogło mieć kilkudziesięciu, może dwustu mieszkańców. Ile mogło być w takim maleńkim osiedlu dzieci poniżej dwóch lat? Więc z tą „rzezią” to trochę przesada.

Oczywiście nie wspominając o fakcie, że o ucieczce do Egiptu wspomina tylko Mateusz, a taki np. Łukasz mówi, że Święta Rodzina spokojnie wróciła do Nazaretu, (Łk 2,39: ‘A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret’), a wg innych źródeł, „Epifania” – czyli objawienie boskiej natury Jeszui, i całe spotkanie z mędrcami nastąpiło po drodze do Nazaretu, w Betanii, czyli innej, małej osadzie na przedmieściach Jerozolimy.

- Większość badaczy Pisma Świętego traktuje opowieść o „trzech królach” jako przypowiastkę legendarną, znajdując w niej mnóstwo niekoherencji, anachronizmów i umieszczając źródła tej legendy w czasach znacznie odleglejszych niż (nigdy nie sprecyzowana) data narodzin Jeszuy. Ci sami badacze sądzą, że Mateusz wymyślił opowieść o ucieczce do Egiptu, by podeprzeć zgodność życiorysu Jeszuy ze starotestamentowymi proroctwami, o których za chwilę.

- Mateusz nie podaje dokładnej liczby mędrców; to, że było ich trzech określono na podstawie liczby darów. Tekst grecki Ewangelii nie wskazuje ani ich liczby, ani nawet imion; mówi tylko o μαγοι απο ανατολων, magoi apo anatolōn, czyli „kilku magach ze Wschodu”. Dowiadujemy się więc tylko, że było ich więcej niż jeden.

- Kiedy przybyli do Bet Lehem? Żadne źródło nie precyzuje odstępu między narodzinami Jeszuy a ich przybyciem. Z Ewangelii według Łukasza wiemy, że Józef, Maria i Jezus przebywali w Betlejem przez 40 dni, czyli do Ofiarowania w Świątyni. Nie jest jasne, czy wizyta mędrców miała miejsce przed czy po tym epizodzie.

No, ale na podstawie fragmentu Mateusza dotyczącego rzezi niewiniątek (2:16), skoro Herod kazał zabić wszystkich chłopców poniżej drugiego roku życia, można wnioskować, że mędrcy przybyli do Bet Lehem nim Joszua skończył dwa lata.

- Sama nazwa „μάγοι” – magoi - magowie, oznaczała, w tamtych czasach uczonych w astronomii wyznawców zoroastryzmu. No, ale w Judei magowie nie byli dobrze widziani, ponieważ wszelkich magów Biblia potępia. Do tego byli to magowie pogańscy, przybyli w strojach nieprzyjętych w tamtych stronach, więc istnieje prawdopodobieństwo, że szybciej by im ciachnięto na wszelki wypadek głowy, niż dopuszczono przed oblicze Heroda. Który to Herod, nb., musiał być strasznie naiwny, skoro pozwolił magom iść do Bet Lehem, a potem kazał wrócić i podać miejsce przebywania małego króla żydowskiego, zagrażającego jego władzy.

Hmmm… Nie prościej było posłać paru żołnierzy i zapytać, gdzie tu się urodził jakiś chłopiec? Ale niech tam: magowie do Bet Lehem poszli, a on nie kazał ich śledzić? Ale niech tam, niech tam: zrobił głupstwo, ale czy zamiast zabijać noworodki, czy nie lepiej było spytać któregokolwiek z mieszkańców Bet Lehem, w którymż to domostwie zatrzymali się ubrani egzotycznie magowie z Orientu, a następnie zająć się tym właśnie domostwem, a nie rzezać na oślep?

- Herod mówi, że o narodzinach króla – Jeszuy – wie „cała Jerozolima”, ale kilka lat później, gdy Joszua naucza w synagodze – wszyscy są zdumieni i nikt o nim nie słyszał (Mt 13:54-55: ‘Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?» I powątpiewali o Nim’).
Hmmm…

Już D.O. nie będzie się pastwił i przytaczał pokrętnych tłumaczeń skąd się u Ewangelisty wzięli bracia i siostry Jeszuy, bo to jest dość powszechnie dostępne, aczkolwiek zupełnie nie przekonujące…
Summa summarum nawet egzegeci, tacy, jak Raymond Brown, John Dominic Crossan czy Rudolf Bultmann uważają, że mateuszowa narracja o narodzinach Jezszuy była wzorowana na tradycjach inspirowanych Starym Testamentem i narodzinami Mojżesza, a te z kolei wywodziły się z wcześniejszych tradycji innych ludów; w konsekwencji również postaci mędrców – magów – królów nie są historyczne.

Najbardziej prawdopodobną inspiracją Mateuszowej opowieści jest Księga Liczb 22-24 (Lb 22-24). D.O. poleca lekturę, jemu wydaje się to oczywiste, że opowieść o „trzech królach” z przyległościami wzięła się stamtąd.

- OK, a jak mieli „trzej królowie” na imię? Co za pytanie?! Kacper, Melchior i Baltazar! Oh, yes, z tym, że…

Ormiańska Ewangelia Dzieciństwa mówi: Melkon, Balthasar i Gaspar, którzy byli trzema mędrcami, trzema braćmi: pierwszy Melkon panował nad Persami, Balthasar - Indiami, Gaspar był właścicielem ziemi Arabów. Ale dalej, w tym samym tekście, czytamy, że magowie przybyli w licznym orszaku: „Dowódców ich orszaku, którym powierzono najwyższą władzę, było dwunastu. (…) Towarzyszące im grupy kawalerii liczyły dwanaście tysięcy ludzi: po cztery tysiące na każde królestwo”. (…) „Mędrcy wraz ze świtą rozbili obóz w pobliżu Jerozolimy przez trzy dni. Chociaż byli braćmi, … synami tego samego króla, w ich orszaku maszerowały armie bardzo różnych języków”.
I dalej: „Melkon miał ze sobą mirrę, aloes, muślin, purpurę, kawałki płótna oraz księgi spisane i zapieczętowane rękami Boga. Balthasar miał cenny nardostachys, mirrę, cynamon, kadzidła oraz inne perfumy. Kasper miał złoto, srebro, drogocenne kamienie, bardzo cenne szafiry i piękne perły”.
Nb. w tym ormiańskim świętym tekście dzień Zwiastowania to 15 dnia Nisan, czyli 6 kwietnia, co by oznaczało, że Joszua urodził się w styczniu, w okolicach 23-go dnia Tebetu, czyli 9 stycznia.
Ale, trzeba dodać, ta ormiańska ewangelia dzieciństwa jest tak pełna literackich opowieści, że czasem aż przypomina „Baśnie Tysiąca i Jednej Nocy”.

Ale wracajmy do imion. Kościół etiopski (katolicki) ma nieco odmienne zdanie na ten temat: „trzej królowie” nazywali się Hor, Basanater e Karsudan. Żadne z tych imion nie ma źródeł perskich, ale „Kacper” – Gaspar może wywodzić się z perskiej nazwy jaspisu: „jaspar”.
Chrześcijanie syryjscy (zdaniem wielu najbliżsi apostolskiej wizji Kościoła) „trzech króli” nazywają Larvandad, Hormisdas e Gushnasaph. Te imiona są bez wątpienia pochodzenia perskiego. Pierwszy to zbitka „Lar” – region w pobliżu Teheranu i „vandad” – „znajdujący się”. Hormisdas to wariant perskiego imienia Hormoz albo Hormazd, wywodzący się prosto od imienia boga Ahura Mazdā, a Gushnasaph powstało z rdzenia Gushn - „pełen męskich cech” oraz Asp – koń, czyli „męski, jak koń”.

No i jeszcze jest legenda o tym, że był też czwarty mag - król o imieniu Artaban lub Artabarre, który nie zdążył na czas dotrzeć do Dzieciątka Jezus, bo niósł pomoc potrzebującym.
Dalsza ewolucja legend o magach – mędrcach - królach głosi, że pochodzili z odległych krajów położonych na trzech znanych wówczas kontynentach: Europy, Azji i Afryki, co oznacza, że odkupieńcza misja Jezusa była skierowana do wszystkich narodów świata. Z tego powodu jeden „król” jest biały, drugi ma karnację arabską a trzeci jest czarny.

- Gdzie są pochowani ‘trzej królowie”?
Marco Polo w swoim „Milionie” pisze: «W Persji jest miasto, które nazywa się Saba [dzisiaj Sāveh, niedaleko Teheranu], z którego wyszli trzej królowie, aby oddać cześć Bogu, kiedy się narodzi. W tym mieście trzej Mędrcy są pochowani w pięknym grobowcu i są wciąż cali, mają brody i włosy: jeden nazywał się Beltasar, drugi Gaspar, trzeci Melquior.
Messer [Pan] Marco [Polo] kilkakrotnie pytał w tym mieście o tych III królów: nikt nie był w stanie mu nic powiedzieć, z wyjątkiem tego, że byli to trzej królowie pochowani w czasach starożytnych”.

A jeśli Marco Polo zmyślał, to grobowca „trzech króli” należało szukać w Mediolanie, dokąd ich szczątki zostały przywiezione ni mniej, ni więcej, tylko z Konstantynopola za zgodą cesarza Konstansa i umieszczone w specjalnej bazylice romańskiej przez ówczesnego biskupa miasta, św. Eustorgiusza ok. r. 344. Bazylika istnieje do dziś, ale…

W 1162 cesarz Federico Barbarossa kazał zniszczyć kościół św. Eustorgiusza i przejął relikwie Trzech Króli. W 1164 cesarski arcykanclerz Rainald z Dassel, arcybiskup Kolonii, ukradł ich ciała i przewiózł je do katedry w Kolonii, gdzie są przechowywane w cennym relikwiarzu do dziś i D.O. je obfilmował i umieścił w swoim filmie „Perły Północy”, dostępnym na playerze tvn-u.

Jednakże w 1904 r. arcybiskup Kolonii Anton Hubert Fischer przekazał kardynałowi Ferrariemu, arcybiskupowi Mediolanu fragmenty kości „trzech króli” (dwie strzałki, piszczel i kręg). Zostały uroczyście umieszczone w bazylice św. Eustorgiusza w specjalnej ampule, znajdującej się w pobliżu „oryginalnego” grobowca.

A skąd szczątki znalazły się w Konstantynopolu, choć „trzej królowie” pochodzili z Orientu? „Historia Trium Regum” autorstwa XIV-wiecznego duchownego Jana z Hildesheim, tak to tłumaczy: „Helena [matka cesarza Konstantyna] zaczęła intensywnie myśleć o ciałach tych trzech królów, zebrała się i wraz z licznym orszakiem udała się do krainy Indusu […] kiedy znalazła ciała Melchiora, Baltazara i Kaspra, królowa Elena umieściła je w trumnie, którą ozdobiła wielkimi bogactwami, i zabrała je do Konstantynopola [...] i umieściła w kościele zwanym Santa Sofia”.
A że Hagia Sophia została zbudowana dwa wieki po jej śmierci, czy że kiedy podróżowała ponoć po Oriencie miała 84 lata, to jakby nie gra w tej opowieści większej roli.

-A data Epifanii, czyli objawienia boskiej natury Jeszuy „trzem królom”? Jak już D.O. pisał wcześniej – została zaproponowana w IV w. przez św. Epifaniusza z Salaminy na 6 stycznia. Cerkiew i inne Kościoły obrządku wschodniego obchodzą chrzest Chrystusa w Jordanie równocześnie z Epifanią i nadejściem „króli” w dniu Bożego Narodzenia.
Brawa dla tych, którzy dotąd dotrwali!!! D.O. z trudem!


4.
Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, Strona internetowa, Reklama internetowa

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.
Na miłość boską, powstrzymajmy Niemcy przed powrotem do Republiki Weimarskiej!
D.O. czyta o Berlinie i innych niemieckich miastach rzeczy straszne, a przecież uwielbiał tam jeździć. Spędzał tam wakacje, włóczył się po Berlinie z rozdziawioną buzią, zwłaszcza po Muzeum Insel, Muzeum Dahlem i innych galeriach sztuki — i to wszystko było przecież całkiem niedawno.
O samym Berlinie nakręcił dwa filmy, ostatni z okazji 25. rocznicy upadku Muru Berlińskiego. I przez ostatnie lata sam się sobie dziwił, że tak rzadko tam jeździ, choć to przecież od Warszawy rzut beretem.
D.O. przejeżdżał przez Niemcy wielokrotnie, zatrzymywał się w swoich ulubionych miastach — i nie zawsze je poznawał. Te miasta i miasteczka dość radykalnie zmieniły swoją strukturę etniczną, a zdolność nowych przybyszów do przystosowania się do kultury i obyczajów miejscowych okazała się słaba i złudna.
Tego nie da się naprawić w krótkim czasie, a już na pewno nie metodami proponowanymi przez AfD. To tylko pogłębiłoby wewnętrzne podziały wśród Niemców. A tego, czego Niemcom potrzeba najmniej, to chaos. Niemcy — przynajmniej ci z Zachodu, nie zdemoralizowani przez Sowietów i Stasi — nie znają pojęcia chaosu, nie mają go w DNA. Wręcz przeciwnie: ich zamiłowanie do porządku jest przysłowiowe. A raczej było, jeśli patrzeć na obrazy współczesnych niemieckich miast i na to, co na Facebooku pisze Ula Vogel.
D.O. naprawdę się przeraził, bo Niemcy były nie tylko ekonomiczną lokomotywą Zjednoczonej Europy, ale także jednym — być może najważniejszym — z jej rodziców. A Unia Europejska to najlepsze, co wydarzyło się na naszym kontynencie w całej jego historii.
Znamiona powstawania nowej Republiki Weimarskiej widzimy także w Polsce. I to może być nawet groźniejsze niż w Niemczech.
Ale D.O. ma nadzieję, że kiedy wreszcie skończą się te święta, rząd puknie się mocno, bardzo mocno w głowę i zacznie realizować swoje obietnice. Zacznie wprowadzać demokrację walczącą, zacznie sprawiać, by naziści, faszyści, rycerze różnych świętych oraz wszyscy pozostali agenci wpływu Kremla nie mogli wpajać swojego jadu w słabe umysły wiecznie niedokształconych Polaków.
Demokracja musi walczyć o siebie — zarówno w Niemczech, jak i w Polsce, w Hiszpanii, we Francji i we wszystkich pozostałych krajach Unii Europejskiej.
Z wyjątkiem Węgier, ale tam rządy faszysty potrwają krótko — jeszcze cztery miesiące i będzie po wszystkim.


5.
Przedstawiciel Białego Domu Steve Witkoff i zięć prezydenta Trumpa Jared Kushner wezmą dziś udział w szczycie w Paryżu, poświęconym gwarancjom bezpieczeństwa dla Ukrainy – poinformował urzędnik Białego Domu.
Wow! I znowu piekło zamarzło!


6.
tvn24.pl: (porawione tam, gdzie głupie)
Wykres porównujący gospodarki Polski i Wenezueli na przestrzeni lat udostępnił miliarder i były współpracownik Donalda Trumpa Elon Musk. Widoczne na nim ogromne zmiany najbogatszy człowiek na świecie skomentował jednym zdaniem.
Oryginalny wpis w ciągu zaledwie doby wyświetliło ponad 12 milionów osób, post najbogatszego człowieka na świecie szybko zdobył niemal takie same zasięgi.
Post ten przedstawia wykres, pokazujący porównanie PKB per capita Polski i Wenezueli na przestrzeni niemal stulecia - w latach 1931-2022. Widać na nim, jak startując z porównywalnego poziomu ok. 3 tys. dolarów na osobę PKB per capita długo rósł w Wenezueli znacznie szybciej, pod koniec lat 70. osiągając tam niemal dwukrotnie wyższą wartość niż w Polsce.
Następnie od początku lat 90. to w Polsce wskaźnik zaczął rosnąć znacznie szybciej, a po zamachu wojskowym Chaveza w Wenezueli zaczął spadać.
Jak wynika z wykresu, w 2022 roku PKB per capita był w Polsce przeszło sześciokrotnie wyższy niż w Wenezueli - wynosząc w obu państwach, odpowiednio, ponad 32 tys. dolarów i ponad 5 tys. dolarów.
==============
D.O.: Wszelkie naziolki, a zwłaszcza te bogate i wpływowe, Niech się lepiej trzymają z dala od Polski! Z tym świrem Elonem Muskiem na czele! Mamy tu wystarczająco dużo problemów.
Choć tym razem D.O. musi się ze świrem zgodzić, bo sam od dawna powtarza, że pokój i dobrobyt mogą pojawić się tylko w warunkach demokratycznej stabilizacji — tylko wtedy, gdy polityka staje się liberalna. Jeszcze nigdy w historii żaden faszysta ani żaden komunista nie poprawił poziomu życia swoich współobywateli, a za to zawsze, ale to zawsze, bezczelnie ich okradał.
Pamiętacie jeszcze rządy PiS-u?


7.
Obraz zawierający tekst, Ludzka twarz, zrzut ekranu, Strona internetowa

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.
Cyberhackerzy francuscy Brigitte Macron skazani (na pół roku więzienia bez zawieszenia), jej walka z fake newsami przenosi się do USA
https://www.lemonde.fr/societe/article/2026/01/05/les-cyberharceleurs-francais-de-brigitte-macron-condamnes-son-combat-contre-les-fake-news-se-poursuit-aux-etats-unis_6660635_3224.html
Sąd w Paryżu skazał 10 osób za cyberprzemoc wobec Pierwszej Damy Francji Brigitte Macron, wydając wyroki skazujące na udział w kursie uświadamiającym na temat cyberprzemocy aż do ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Sąd zauważył, że oskarżeni wygłosili „szczególnie poniżające, obraźliwe i złośliwe” komentarze, odwołujące się do fałszywych zarzutów wobec pani Macron dotyczących jej rzekomej tożsamości transpłciowej i domniemanych przestępstw pedofilskich.
Oskarżeni, ośmiu mężczyzn i dwie kobiety w wieku od 41 do 65 lat, są oskarżeni o publikowanie „licznych złośliwych komentarzy”, fałszywie twierdzących, że żona prezydenta Emmanuela Macrona urodziła się jako mężczyzna, oraz o łączenie 24-letniej różnicy wieku między nimi a jej mężem z pedofilią. Niektóre posty zostały wyświetlone dziesiątki tysięcy razy.

Brigitte Macron nie pojawiła się na dwudniowym procesie, który odbył się w październiku. W niedzielę, występując w telewizji TF1, powiedziała, że wszczęła postępowanie sądowe, aby „dać przykład” w walce z nękaniem. Jej córka, Tiphaine Auzière, zeznawała o tym, co określiła jako „pogorszenie się” życia jej matki od czasu nasilenia się nękania w Internecie. „Nie może ignorować okropnych rzeczy, które się o niej mówi” –powiedziała Auzière przed sądem, dodając, że wpływ ten rozciągnął się na całą rodzinę, w tym wnuki Macrona.
Oskarżona Delphine Jegousse, 51 lat, znana jako „Amandine Roy”, która opisuje siebie jako medium i autorkę, jest uważana za kluczową postać w rozprzestrzenianiu plotek po opublikowaniu czterogodzinnego filmu na swoim kanale YouTube w 2021 roku. Konto X Auréliena Poirsona-Atlana, 41 lat, znanego w mediach społecznościowych jako „Zoé Sagan”, zostało zawieszone w 2024 roku po tym, jak jego nazwisko zostało przytoczone w kilku śledztwach sądowych. Inni oskarżeni to urzędnik, nauczyciel i informatyk. Kilku z nich powiedziało sądowi, że ich komentarze miały być humorystyczne lub satyryczne i stwierdzili, że nie rozumieją, dlaczego zostali postawieni przed sądem.
Sprawa jest następstwem wieloletnich teorii spiskowych, fałszywie głoszących, że Brigitte Macron urodziła się jako Jean-Michel Trogneux, co w rzeczywistości jest imieniem i nazwiskiem jej brata. Macronowie wnieśli również w Stanach Zjednoczonych pozew o zniesławienie przeciwko konserwatywnej influencerce Candace Owens.


8.
A teraz kącik wspomnień:
Brak dostępnego opisu zdjęcia.


9.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.


10.
Obraz zawierający tekst, na wolnym powietrzu, śnieg, zima

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.

Kiedy to czytał, D.O. był w lokalu publicznym i wywołał zdumienie i lekkie zgorszenie, ponieważ parsknął głośnym śmiechem i tego śmiechu nie potrafił powstrzymać przez całkiem sporo sekund.


Komentarze

  1. Pięknie dziękuję za opowieść o Trzech Królach. U mnie dziś mrożnie i śnieżnie, dlatego myślami biegnę ku Grenlandii, która będzie następnym kęsem obłąkanego potwora. Kolejne spotkanie w Paryżu, właściwie sama już nie wiem po co, bo przegadano i przespano ostatnie 12 lat w Europie... ach, rzeczywiście, można poklepać się po plecach, zjeść smakołyki na pięknej zastawie i w zachwycie nad własną sprawczością rozjechać się do bezpiecznych domów. Zdjęcie holowanego auta przez pijanego "kierowcę" obrazuje stan umysł dużej części moich rodaków. Dobrego dnia redaktorze i przyjaciele DO.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te. biblijne historię każą mi nadal szukać książki D.O. W "Świecie Książki" nie ma. Teoretycznie Empik ma.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga