DRUGI OBIEG
Czwartek, 19 lutego 2026

1.
Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, media, Aparaty i optyka

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.
https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,32607722,mezczyzni-wciaz-objasniaja-nam-swiat-jest-nowy-raport-widocznosci.html
Opublikowano nowy raport dotyczący widoczności kobiet w mediach. Przeanalizowano nie tylko te tradycyjne, ale też internetowe. Wyniki wciąż pozostawiają wiele do życzenia.
Global Media Monitoring Project (GMMP) to inicjatywa badawcza poświęcona równości płci w mediach informacyjnych. Badanie prowadzone jest co pięć lat od 1995 roku.
Polska edycja GMMP 2025 została zrealizowana we współpracy Instytutu Nauk o Komunikacji Społecznej i Mediach UMCS oraz międzynarodowego projektu "Zarządzanie różnorodnością jako innowacja w dziennikarstwie". Koordynowana jest przez dr Gretę Gober i dr hab. Margaret Ohię-Nowak.
Monitoring przeprowadzono 6 maja 2025 roku. Dane są niepokojące. Kobiety stanowiły tego dnia jedynie 27 proc. osób pojawiających się w wiadomościach. Sprawdzano zarówno statystyki wśród bohaterów, jak i ekspertów informacji. Ten wynik jest minimalnie gorszy niż w 2020 roku, kiedy udział kobiet wynosił 28 proc.

Nie tylko media tradycyjne
Przeanalizowano nie tylko media tradycyjne, ale też internetowe. W tych drugich widocznie kobiet przez ostatnią dekadę wzrosła dwukrotnie. Wciąż jednak nie ma się czym chwalić. To wzrost z 16 proc. w 2015 roku do 32 proc. w 2025.
To zmiana przede wszystkim ilościowa. Zamiast podważać utrwalone hierarchie, media internetowe w Polsce w dużej mierze je reprodukują - czytamy w raporcie.
Badania rozprawiają też nad stereotypami. Aż 77 proc. materiałów w mediach internetowych wzmacniało tradycyjne stereotypy płciowe. Natomiast nie znaleziono żadnej wiadomości, która te stereotypy by podważała. Przeanalizowano, że choć w ponad połowie materiałów należałoby podjąć temat równości płci, to w żadnym się na to nie zdecydowano.
„Raport identyfikuje wyraźny deficyt autorytetu kobiet; rzadko pojawiają się w wiadomościach w rolach związanych z wiedzą ekspercką, decyzyjnością i władzą” - czytamy w raporcie.

Dane są brutalne
W raporcie pokazano konkretne liczby, które nie napawają optymizmem. 86 proc. polityków i 85 proc. przedstawicieli biznesu to mężczyźni, którzy stanowią w materiałach też 74 proc. ekspertów i 72 proc.  Rzeczników
Kobiety występują najczęściej jako świadkinie sytuacji (86 proc.) albo osoby wyrażające swoje opinie (69 proc.).
Są widoczne, ale rzadko dopuszczane do ról decyzyjnych.
- wskazuje raport. "Autorytet interpretacyjny przypisywany jest niemal wyłącznie męskim ekspertom, podczas gdy kobiety traktowane są jako obiekty statystyczne lub zasób narodowy" - dodają ekspertki.
Badania skupiły się też na tematach materiałów, który ukazują się w mediach. Przemoc ze względu na płeć była tematem zaledwie trzech procent wszystkich materiałów informacyjnych i nie pojawiał się ani razu w telewizji. W raporcie zwrócono uwagę, że nawet, gdy pojawiły się tematy dotyczące przemocy wobec kobiet, ekspertami w sprawie byli mężczyźni.
Ekspertki przeanalizowały też obecność w mediach kobiet z grup mniejszościowych. Okazało się, że stanowią one jedynie niewiele ponad procent osób pojawiających się w wiadomościach. "Ich obecność w mediach sprowadza się zazwyczaj do roli ofiar lub egzotycznego tła dla sensacyjnych wydarzeń" - czytamy w raporcie.
Autorki raportu podkreślają, że samo monitorowanie mediów przestaje być wystarczające. - Konieczne jest przejście od mierzenia samej reprezentacji płci do transformacji praktyk redakcyjnych, organizacyjnych i zawodowych, poprzez które wytwarzany i legitymizowany jest autorytet w newsach - zwracają uwagę.
========
Ach, jak chciałoby się mieć rząd, który poważnie zajmie się kwestią równouprawnienia kobiet w Polsce!


2.

Trump jest bliski rozpoczęcia poważnej wojny z Iranem
https://www.axios.com/2026/02/18/iran-war-trump-military-strikes-nuclear-talks
Z jednej strony negocjacje dyplomatyczne; z drugiej Stany Zjednoczone i Iran przygotowują się do starcia z bezprecedensowym rozmieszczeniem sił . Pentagon gromadzi broń potrzebną do prowadzenia długotrwałej wojny w regionie. Kolosalny most powietrzny trwa nieprzerwanie, a od dwóch dni Siły Powietrzne USA przerzucają imponującą liczbę myśliwców do baz na Bliskim Wschodzie: wczoraj 12 F-16 i 12 F-22 przecięło niebo nad Atlantykiem, podążając tą samą trasą, którą w poniedziałek pokonała formacja F-35, podczas gdy kolejne 24 F-16 wystartowały z Europy. A lotniskowiec Ford, najnowocześniejszy i najpotężniejszy lotniskowiec Marynarki Wojennej USA, pędzi w kierunku Gibraltaru, który może przekroczyć dziś lub jutro, wraz ze swoją silną eskortą. Na początku przyszłego tygodnia Donald Trump będzie miał do dyspozycji imponującą armię, która pozwoli mu nakłonić Teheran do przyjęcia porozumienia lub rzucić mu wyzwanie i doprowadzić do konfliktu o nieprzewidywalnym wyniku, przy rosnącym ryzyku eskalacji z powodu przybycia w ten rejon chińskich i rosyjskich okrętów wojennych.
Na morzu, pod dowództwem Białego Domu, będą dwa lotniskowce z ponad 110 samolotami bojowymi, piętnaście niszczycieli i trzy atomowe okręty podwodne z około pięcioma setkami pocisków manewrujących Tomahawk. Sto pięćdziesiąt myśliwców bombardujących, w tym dziesiątki F-35 i „niewidocznych dla radarów” F-12, stacjonuje w saudyjskiej bazie „Prince Sultan” i jordańskiej bazie „Muwaffaq Salti”. To większa siła ognia niż ta, której Izraelczycy użyli w czerwcu ubiegłego roku podczas „wojny dwunastodniowej”.
Charakter sił lądowych sugeruje, że Pentagon przygotowuje się na wiele scenariuszy interwencji. Wszystkie eskadry, które przeprowadziły rajd na Caracas w celu pojmania prezydenta Maduro, zostały masowo przeniesione: ci ludzie i sprzęt mogą przeprowadzić niespodziewaną operację, aby zadać „decydujący cios” irańskiej teokracji, zgodnie z żądaniem Trumpa skierowanym do dowódców wojskowych. Jakiego rodzaju ciosu? Mówi się o inwazji mającej na celu zabicie wysokich rangą osobistości Republiki Islamskiej, a tym samym zachęcenie do wznowienia powstania ludowego, stłumionego bronią na początku stycznia. Jednak wszystkie samoloty, które w czerwcu ubiegłego roku utorowały drogę nalotowi bombowców B-2 Spirit, które wystartowały z USA, aby zniszczyć podziemne laboratoria teherańskiego programu nuklearnego, również zajęły pozycje wokół Republiki Islamskiej. Skupienie setek pocisków Tomahawk na jednostkach Marynarki Wojennej USA umożliwia również kontynuację pierwszego uderzenia serią ciągłych ataków pociskami manewrującymi, celując w ośrodki władzy i instalacje Gwardii Rewolucyjnej.
Gdyby ta przerażająca machina wojenna została użyta, irański odwet mógłby objąć Izrael i arabskich sojuszników Waszyngtonu gradem pocisków balistycznych i dronów. Z tego powodu część kolosalnej amerykańskiej grupy zadaniowej będzie dedykowana obronie, tworząc tarczę blokującą odwet. Myśliwce F16, F15E i A10 będą odpowiedzialne za zestrzeliwanie fal dronów, podczas gdy baterie pocisków THAAD i Patriot – oprócz pocisków Standard na okrętach – zostaną wezwane do przechwytywania broni balistycznej ajatollahów.
Teheran zdał sobie sprawę ze zwiększonej presji militarnej. Najwyższy Przywódca Ali Chamenei poruszył kwestię zatopienia lotniskowca: „Nawet najpotężniejsza flota świata może czasami zostać uderzona tak mocno, że nie będzie w stanie się utrzymać”. Groźba ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej jest bardziej wiarygodna: zamknięcie Cieśniny Ormuz, centrum globalnego handlu ropą naftową. Wczoraj rozpoczęły się ćwiczenia „Pas Bezpieczeństwa”, wstrzymujące żeglugę handlową na kilka godzin. Zwykłe manewry kutrów szturmowych i symulowane rozminowywanie zostały dodatkowo wzmocnione: Nikołaj Patruszew, były szef wywiadu i bliski doradca Putina, ogłosił, że rosyjskie i chińskie okręty wojenne dołączą do irańskiej gry wojennej. Stoimy w obliczu bezprecedensowej i niepokojącej perspektywy: co najmniej trzy niszczyciele z obu krajów wpłyną na wody, na których stacjonuje flota Trumpa. Moskwa i Pekin straciły Wenezuelę, teraz mogą zdecydować się na ochronę Republiki Islamskiej za wszelką cenę.


3.

https://wyborcza.pl/7,75399,32609064,slowacja-wprowadza-stan-wyjatkowy-w-zwiazku-z-przerwa-w-dostawach.html#s=S.TD-K.C-B.7-L.1.duzy
Rząd Słowacji ogłosił w środę stan wyjątkowy związany z dostawami ropy naftowej. Władze zgodziły się też pożyczyć rafinerii Slovnaft w Bratysławie do 250 tys. ton ropy z zapasów strategicznych. O brak dostaw przez rurociąg "Przyjaźń" słowacki premier Robert Fico obwinił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Stan wyjątkowy i uwolnione zapasy strategiczne mają pomóc należącej do węgierskiego koncernu MOL rafinerii Slovnaft przetrwać do czasu, aż zapewni sobie surowiec inną trasą niż przez rurociąg „Przyjaźń".
Ropociąg został uszkodzony w rejonie miejscowości Brody, na zachodzie Ukrainy, 27 stycznia w czasie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Według premiera Ficy uszkodzenie już naprawiono, a prezydent Zełenski celowo wstrzymuje dostawy, które mają – zdaniem władz w Bratysławie – zaszkodzić Słowacji. Fico powołał się przy tym na doniesienia służb wywiadowczych. …
Słowacki premier zagroził Ukrainie, że straci ona wsparcie jego kraju na drodze do Unii Europejskiej. Możliwe jest także ograniczenie dostaw energii elektrycznej, którą Słowacja wysyła na Ukrainę.
Zapowiedziane dostawy ropy z rezerw strategicznych wystarczą na pracę jedynej słowackiej rafinerii przez miesiąc. W tym czasie Slovnaft musi zapewnić sobie dostawy rurociągiem "Adria", który prowadzi na Słowację z chorwackiego portu Omiszalj na wyspie Krk. Według informacji spółki zakupiony surowiec jest już w siedmiu tankowcach płynących w stronę Chorwacji. Ropa ta nie pochodzi z Rosji. …


4.

https://wyborcza.pl/7,75398,32606063,tusk-ujawni-kryptopowiazania-prezydenta-nawrockiego-bedzie.html#s=S.TD-K.C-B.9-L.1.duzy
… „Według źródeł "Wyborczej" doradcy Donalda Tuska uważają, że dowody na powiązania Karola Nawrockiego z firmą Zondacrypto, liderem na polskim rynku krytptowalut, powinny zostać jak najszybciej ujawnione. Chodzi nie tylko o Nawrockiego i jego najbliższe środowisko, ale też innych polityków.
Nasi rozmówcy wymieniają nazwiska posłów Przemysława Wiplera z Konfederacji, Janusza Kowalskiego z PiS, europosła i doradcę prezydenta Adama Bielana oraz Zbigniewa Ziobrę, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
Wipler i Kowalski należą do najbardziej zaciekłych przeciwników rządowej ustawy o kontroli rynku kryptowalut.
12 lutego Nawrocki po raz drugi zawetował tę ustawę. Sytuację ostro skomentował wtedy szef MSZ i wicepremier Radosław Sikorski. "Łamiąc publiczne zobowiązanie, pan Prezydent nie przedstawił swojego projektu regulacji rynku kryptowalut, lecz ponownie zawetował zmodyfikowany projekt rządowy. Wzruszająca lojalność wobec sponsorów, krajowych i zagranicznych" - napisał Sikorski na portalu X. … Kancelaria nie komentuje tego, co niezależne media ustaliły w kwestii wspierania Nawrockiego przez Zondacrypto w kampanii prezydenckiej oraz udziale tej spółki w wydarzeniach podczas pierwszej oficjalnej wizyty polskiego prezydenta w USA.
Warto zaznaczyć, że Zondacyrpto stara się o pozwolenie na działanie na amerykańskim rynku. Liczy, że wykorzysta do tego dobre relacje Nawrockiego z Donaldem Trumpem, który sam jest entuzjastą kryptowalut. …
Jak ustaliła "Wyborcza", rząd planuje teraz ujawnić wszystkie dowody świadczące o powiązaniach prezydenta i grupy prawicowych polityków z rynkiem kryptowalut. - Rozważaliśmy kolejne zamknięte posiedzenie Sejmu, ale zwyciężył pogląd, że to nie ma sensu. Dlatego pracujemy nad odtajnieniem materiałów zebranych przez służby i prezentacją całości w formie specjalnego raportu – mówi "Wyborczej" jeden z rządowych doradców.
Podkreśla, że równolegle zostaną złożone do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.


5.

https://wyborcza.pl/7,75399,32607901,watykan-odmawia-udzialu-w-radzie-pokoju-trumpa.html
Na poziomie międzynarodowym sytuacjami kryzysowymi powinno zajmować się ONZ – powiedział 17 lutego watykański sekretarz stanu Pietro Parolin. Była to odpowiedź na pytanie dziennikarza o udział Watykanu w czwartkowym inauguracyjnym spotkaniu Rady Pokoju.
Kardynał wypowiedział się na marginesie ceremonii w ambasadzie włoskiej z okazji rocznicy Traktatów Laterańskich. W uroczystości brali też udział prezydent Włoch Sergio Mattarella oraz premierka Giorgia Meloni, która z kolei wyraża się pochlebnie o inicjatywie Trumpa, a na spotkanie Rady Pokoju wysyła w roli obserwatora wicepremiera i szefa MSZ Antonio Tajaniego.
Jak relacjonuje portal Vatican News, kard. Parolin ocenił, że "są pewne kwestie, które budzą nieco zdziwienie. Istnieją pewne krytyczne punkty, które wymagają wyjaśnienia". …


6.

„Katoliczka” Karoline Leavitt obraża Watykan pierwszego dnia Wielkiego Postu
https://www.thedailybeast.com/leavitt-launches-ash-wednesday-blast-over-vatican-peace-snub/
Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt ostro skrytykowała Watykan po tym, jak ten oświadczył, że nie weźmie udziału w tzw. „Radzie Pokoju” Donalda Trumpa.
Najwyższy rangą przedstawiciel dyplomacji Watykanu, kardynał Pietro Parolin, powiedział we wtorek, że Watykan uważa, iż tego typu sytuacjami kryzysowymi powinna zająć się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jest to odpowiedź na styczniowe zaproszenie prezydenta skierowane do papieża Leona XIII, aby przyłączył się do jego inicjatywy.
„Uważam, że to bardzo niefortunne. Nie sądzę, żeby pokój powinien być stronniczy, polityczny czy kontrowersyjny” – ripostowała Leavitt.
Sekretarz prasowa Białego Domu podkreśliła, że administracja chce, aby zaproszeni członkowie dołączyli do „Rady Pokoju”, która ma nadzorować odbudowę Gazy, a Trump będzie jej przewodniczącym.
„Rada Pokoju” nadzoruje odbudowę terytorium, które od dawna jest nękane przemocą, rozlewem krwi i ubóstwem” – powiedział Leavitt. „Ten prezydent ma bardzo śmiały i ambitny plan oraz wizję odbudowy i rekonstrukcji Gazy”.
Dodała, że jest to legalna organizacja zrzeszająca „dziesiątki krajów członkowskich z całego świata”.
Jej odpowiedź na pytanie zadane podczas briefingu w Białym Domu nadeszła po tym, jak Parolin powiedział reporterom, że według Reutersa jednym z powodów do obaw Watykanu jest to, że na szczeblu międzynarodowym „to przede wszystkim ONZ powinna zarządzać tymi sytuacjami kryzysowymi”.
W ostatnich miesiącach urodzony w Chicago papież Leon nie unikał krytyki polityki zagranicznej Trumpa i brutalnych represji wobec imigrantów w USA. …


7.

Trump prywatyzuje amerykański imperializm: jego Rada Pokoju to kolejny krok
https://thehill.com/opinion/white-house/5741989-privatization-foreign-policy-trump/
Radzie Pokoju przewodniczy Donald Trump, praktycznie dożywotnio: jego funkcja nie ma daty wygaśnięcia, a magnat zamierza ją utrzymać nawet po zakończeniu prezydentury. Ma on również wyłączne prawo do mianowania potencjalnego następcy. Zgodnie z ustawą, wyłącznie Trump ma prawo zapraszać państwa i przywódców do członkostwa w Radzie Pokoju, a także tworzyć, modyfikować lub rozwiązywać podmioty i struktury Rady, a także zmieniać jej regulamin.
O stopień niżej od Zarządu Pokoju znajduje się Rada Wykonawcza, która zajmuje się dyplomacją i inwestycjami. W jej skład wchodzi siedem osób, wszystkie mianowane przez Trumpa: Nickolay Madlenov, były bułgarski minister spraw zagranicznych i obrony, mianowany Wysokim Przedstawicielem w Strefie Gazy, a wówczas Sekretarz Stanu Marco Rubio , specjalni negocjatorzy Białego Domu Steve Witkoff i Jared Kushner (zięć Trumpa), były brytyjski premier Partii Pracy Tony Blair, prezes Banku Światowego Ayai Banga, amerykański miliarder Marc Rowan i zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu Robert Gabriel.
Poniżej Zarządu Wykonawczego znajduje się Zarząd Wykonawczy Gazy , który obejmuje tych samych członków co Zarząd Wykonawczy plus czterech ministrów i pełnomocników z Turcji, Egiptu, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, izraelski miliarder i koordynator ONZ ds. Bliskiego Wschodu. Zarząd Wykonawczy Gazy z kolei kieruje Narodowym Komitetem Administracji Gazy (NCAG), 15-osobowym komitetem, wszyscy niezależni palestyńscy technokraci, który ma ustanowić cywilną administrację Gazy po zakończeniu rozbrojenia Hamasu i stopniowego wycofywania armii izraelskiej. Komitetowi temu przewodniczy jako Główny Komisarz 67-letni Ali Shaath, były urzędnik Autonomii Palestyńskiej (rządu autonomicznych terytoriów palestyńskich na Zachodnim Brzegu od początku procesu pokojowego w latach 90.), gdzie był odpowiedzialny za transport i planowanie. Shaath posiada doktorat z inżynierii z Uniwersytetu w Belfaście.

Kraje członkowskie
Pierwotni członkowie Rady Pokoju, w kolejności alfabetycznej, to: Argentyna, Armenia, Azerbejdżan, Bahrajn, Bułgaria, Węgry, Indonezja, Jordania, Kazachstan, Kosowo, Maroko, Mongolia, Pakistan, Paragwaj, Katar, Arabia Saudyjska, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Stany Zjednoczone i Uzbekistan. Później dołączyli do nich Salwador i Izrael.
Sześć innych krajów wyraziło zainteresowanie dołączeniem do Rady Pokoju: Albania, Białoruś, Kambodża, Egipt, Kuwejt i Wietnam. Sześć krajów zgodziło się dołączyć, ale tylko jako „obserwatorzy”: Cypr, Czechy, Grecja, Włochy, Meksyk i Rumunia.
Trump zaprosił je do dołączenia do Rady, ale nie udzieliły jeszcze jednoznacznej odpowiedzi: Unia Europejska, Australia, Brazylia, Chiny, Korea Południowa, Filipiny, Finlandia, Japonia, Indie, Holandia, Oman, Portugalia, Rosja, Singapur, Szwajcaria, Tajlandia i Ukraina. Kanada została zaproszona, ale Trump wycofał zaproszenie po tym, jak premier Kanady Mark Carney skrytykował Stany Zjednoczone w swoim przemówieniu na szczycie w Davos.
Wreszcie, kilka krajów zaproszonych przez Trumpa do udziału w Radzie Pokoju już powiedziało „nie”: Austria, Chorwacja, Francja, Niemcy, Irlandia, Nowa Zelandia, Norwegia, Polska, Wielka Brytania, Słowacja, Słowenia, Hiszpania, Szwecja i Watykan.


8.

Gdybyśmy nie zawiadomili prokuratury o tych dwóch przypadkach pedofilii wśród duchownych, nie byłoby tego procesu. Paradoksalnie, jestem oskarżony za gorliwość - oświadczył w środę przed sądem ordynariusz tarnowski bp Andrzej Jeż. Jest pierwszym tak wysokim hierarchą kościelnym, odpowiadającym za zwłokę w powiadomieniu prokuratury o pedofilii w Kościele. …
Źródłem problemów bp. Andrzeja Jeża są sprawy, dotyczące wykorzystywania seksualnego nieletnich ministrantów przez dwóch księży z diecezji tarnowskiej. Chodzi o byłego już księdza Stanisława P. i ks. Tomasza K.
Ten pierwszy to jeden z największych drapieżców seksualnych w polskim Kościele. Jak ustaliła tarnowska prokuratura, ofiarą Stanisława P. padło 95 dzieci, z czego wobec 77 dopuścił się czynów o charakterze seksualnym. Całymi latami molestował dzieci, niemal w każdej parafii, w której pełnił posługę. Sam duchowny nigdy nie usłyszał zarzutów, bo choć potwierdzono molestowanie, to ofiary - jak tłumaczyła prokuratura - nie były w stanie określić precyzyjnie, kiedy do niego doszło. …
Ordynariusz tarnowski (jest nim od 2012 roku) nie przyznał się do winy. Przed sądem tłumaczył, że nie jest prawnikiem, a musi poruszać się w dwóch systemach prawnych: kościelnym i świeckim.
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,32608486,pierwszy-biskup-przed-sadem-w-sprawie-pedofilii-w-kosciele.html

 Przed sądem stanął biskup tarnowski Andrzej Jeż oskarżony o to, że zbyt późno zgłaszał organom ścigania molestowanie nieletnich przez księży z jego diecezji. Jest to pierwsze takie postępowanie sądowe w Polsce. - Ubolewam i przepraszam wszystkie osoby skrzywdzone i inne osoby, które ucierpiały z tego powodu - mówił o ofiarach molestowania przez księży hierarcha. …
„Wreszcie, wreszcie. 37 lat amnezji, 37 lat, rozumiecie? Zapomnienia - mówiła wzburzona przed salą rozpraw. - To jest tak potężna tragedia dla wielu dorosłych kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i gwałtu jako małe dziewczynki. Niech to świat usłyszy wreszcie” - dodała.
https://tvn24.pl/krakow/tarnow-zbyt-pozno-zglaszal-naduzycia-seksualne-ksiezy-biskup-przed-sadem-st8906644


9.

https://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/7,88025,32606061,dane-ksiedza-moga-pojawic-sie-w-rejestrze-pedofilow-przebywa.html
Komisja ds. pedofilii przez kilka lat badała sprawę byłego międzybrodzkiego proboszcza oskarżonego o molestowanie dziecka. Teraz stało się jasne, że w publicznym spisie pedofilów dożywotnio znajdą się dane duchownego. …
Aktualnie w Departamencie Postępowań Wyjaśniających, który zajmuje się sprawami przedawnionymi, są 444 sprawy przekazane przez sądy i prokuratury. W 157 sprawach jako sprawcy wskazane zostały osoby duchowne.
Komisja może też podjąć decyzję dotyczącą wpisu do publicznego rejestru pedofilów. Na razie na wniosek komisji wpisano tam dane ośmiu osób. Zajrzeliśmy do tego rejestru, to bardzo przygnębiająca lektura. Są tam dane samych mężczyzn, głównie duchownych. Wymienieni księża molestowali zarówno dziewczynki, jak i chłopców. W rejestrze znalazł się np. ksiądz Robert, który w latach 90. w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze uprawiał z chłopcem mającym mniej niż 15 lat seks analny. To nie była jego jedyna ofiara.
Jerzy, także duchowny, nie tylko zachęcał chłopców, którzy wpadli mu w oko, do onanizowania się na jego oczach, ale puszczał jednemu z dzieci film pornograficzny. Inny duchowny, Piotr, w sierpniu 1996 roku w Olsztynie podczas wyjazdu oazowego, doprowadził jedną z uczestniczek, dziewczynkę, do poddania się tzw. innej czynności seksualnej, głaskał ją po nagich plecach i piersiach. W rejestrze jest także Marcin, trener karate kyokushin, który wsadził innej dziewczynce palce do pochwy.
=========
Módlmy się, to wysłannicy Pana Boga!


10.
Obraz zawierający Ludzka twarz, zrzut ekranu, tekst, ubrania

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.
Świeccy i kobiety na najwyższych stanowiskach w Watykanie, krok, który toruje drogę papieżowi Leonowi
https://www.repubblica.it/cronaca/2026/02/18/news/vaticano_laici_donne_vertici_dicasteri-425166475/?ref=RHLM-BG-P12-S1-T1-fdg8
Interwencja ta nie pozostaje niezauważona ze względu na delikatność poruszanego tematu i wpływ autora. A w świecie, w którym hierarchie wciąż są silne, jakim jest Watykan, nie mogłaby się ona odbyć bez zgody najwyższej władzy, czyli Papieża.

Na pierwszej stronie
To artykuł, który ukazał się na pierwszej stronie „L' Osservatore Romano” w poniedziałek, 16 lutego, i został opublikowany jednocześnie po włosku i w kilku innych językach na oficjalnej stronie informacyjnej Watykanu, Vatican News. Tytuł nie jest intuicyjny, zwłaszcza że jest opatrzony znakiem zapytania, ale porusza jedną z kwestii, która od miesięcy podsyca emocje i kontrowersje w Watykanie, a która przesiąkła również ostatnie Konklawe: „Świeccy na stanowiskach władzy w Kurii Rzymskiej: ustępstwa do rozważenia czy postęp eklezjologiczny?”. Przetłumaczone z dialektu watykańskiego: czy kobiety i świeccy mogą zajmować stanowiska władzy w Watykanie? Spoiler: tak.

Nie jest to przesądzone
Autorem artykułu, który niedawno wywołał dyskretną, ale intensywną debatę w Watykanie i ogólnie w Kościele katolickim, jest kardynał Marc Ouellet . Obecnie na emeryturze, 81-letni kanadyjski kardynał był poprzednikiem Roberta Francisa Prevosta na jednym z najpotężniejszych urzędów Stolicy Apostolskiej, Dykasterii Biskupów. Zajmował to stanowisko od 2010 do 2022 roku, najpierw za Benedykta XVI, a następnie przez większą część pontyfikatu Franciszka. Wybitny teolog, wywodzi się ze szkoły czasopisma Communio, założonego przez dwóch najwybitniejszych teologów katolickich XX wieku, Josepha Ratzingera i Hansa Ursa von Balthasara. Nie jest postępowy. I właśnie z tego powodu jego stanowisko nie jest przesądzone.

Przerwa Bergoglio
Problem pojawił się wraz z przełomem dokonanym przez papieża Franciszka, kiedy wraz z reformą konstytucji apostolskiej Praedicate Evangelium w 2022 roku, Jorge Mario Bergoglio wprowadził możliwość mianowania kobiety lub osoby świeckiej na stanowisko kierownika departamentów watykańskich, którym do tej pory przewodniczyli wyłącznie kardynałowie i arcybiskupi. Za przyciszonymi tonami świętych komnat, protesty środowisk konserwatywnych, skupiające się na nieuniknionej korelacji między święceniami kapłańskimi a władzą jurysdykcyjną, były gwałtowne. Franciszek jednak nie poddał się i mianował świeckiego Paolo Ruffiniego na stanowisko szefa Komunikacji, a dwie siostry zakonne, Simonę Brambillę i Raffaellę Petrini, na stanowisko szefa odpowiednio wpływowego Departamentu ds. Zakonników i Gubernatora Watykanu. Niezadowolenie trwało w Kurii i przenosiło się na dyskusje kardynałów poprzedzające konklawe. Do tego stopnia, że– jak ujawnił argentyński dziennik La Nacion – kardynał Beniamino Stella wymienił mianowanie kobiet na stanowiska szefów katedr jako jedną z reform Bergoglio, którą przyszły papież będzie musiał uchylić.

Ministerstwa sporne
Kardynał Ouellet pyta teraz, czy posunięcie Franciszka jest „tymczasowym ustępstwem, które należy zweryfikować, czy postępem eklezjologicznym?”. Odpowiedź, sformułowana za pomocą złożonego argumentu teologicznego opartego na ponownej ocenie „pneumatologii” (nauki o Duchu Świętym), brzmi, że Bergoglio dokonał „obiecującego wyboru na przyszłość”: „To, że dykasterie poświęcone komunikacji, ogólnemu zarządzaniu Państwem Watykańskim, wspieraniu integralnego rozwoju człowieka, życia, rodziny i laikatu, a także wspieraniu charyzmatów zakonnych lub stowarzyszeń życia apostolskiego, są kierowane przez kompetentne osoby, świeckie lub zakonne, posiadające charyzmaty uznane przez Najwyższą Władzę, nie umniejsza wartości ich posługi z powodu braku władzy kapłańskiej” – pisze Ouellet. Również w szeregu innych obszarów – zarządzania zasobami ludzkimi, wymiaru sprawiedliwości, rozeznania kulturowego i politycznego, zarządzania finansami, dialogu ekumenicznym – „można sobie wyobrazić współpracę między duchownymi, świeckimi i zakonnikami, w której podrzędna pozycja duchownego nie byłaby niewłaściwa ani wątpliwa”.

Postępowcy i konserwatyści
Nie byłby to pierwszy raz, kiedy – co nieco zaskakujące – Ouellet bronił Franciszka. Stało się to, gdy sam kanadyjski kardynał odrzucił oskarżenia byłego nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych, Carla Marii Viganò, wysuwane pod adresem argentyńskiego papieża i całej Kurii Rzymskiej, dotyczące nadużyć seksualnych, jakich na przestrzeni lat dopuścił się kardynał Theodore McCarrick. Teraz chodzi o teologię, a Ouellet jest w tym obszarze specjalistą. Jego stanowisko ma potencjał utorowania drogi Leonowi XIV, gdyby zechciał powołać na najwyższe stanowiska watykańskich duszpasterzy inne osoby świeckie i kobiety. „Gdyby tak było” – napisał na Substacku holenderski teolog i dziennikarz Hendro Munsterman – „publiczne poparcie konserwatywnego kardynała przez to, co powszechnie uważa się za postępowy krok papieża Franciszka, byłoby strategią mającą na celu osłabienie teologicznych żagli obozu konserwatywnego”.


11.

Mark Zuckerberg twierdzi, że Instagram jest wartościowy, a nie szkodliwy, w przełomowym procesie dotyczącym uzależnienia od technologii
Szef Meta powiedział, że użytkownicy spędzają dużo czasu w aplikacji ze względu na jej wartość, gdy był przepytywany przed ławą przysięgłych na temat bezpieczeństwa dzieci.
https://www.nytimes.com/2026/02/18/technology/mark-zuckerberg-tech-addiction-trial.html
Oskarżenie jest jasne: algorytm portalu społecznościowego ma na celu uzależnienie nieletnich. Proces ten jest jednym z tych, które mają na celu wyraźne rozgraniczenie między tym, co było przed, a tym, co było po. Pierwszym świadkiem, potentatem Big Tech, był Mark Zuckerberg, prezes Meta, holdingu będącego właścicielem Facebooka, Instagrama i WhatsApp, który stawił się dziś przed sędzią w Los Angeles w sprawie pozwu złożonego przez dwudziestoletnią Amerykankę. Dawid kontra Goliat.
Zuckerberg przeprosił w sądzie za to, że filtr Instagrama nie rozpoznał i nie zablokował dostępu dzieciom poniżej 13. roku życia. Poproszony o komentarz w sprawie skarg z wewnątrz firmy, że nie podejmuje się wystarczających działań, aby uniemożliwić dzieciom poniżej 13. roku życia korzystanie z platformy, 41-letni szef Meta powiedział, że wprowadzono pewne ulepszenia. „Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wcześniej”.
Sednem debaty jest problem szkód dla zdrowia psychicznego młodych ludzi poruszających się po wzburzonych wodach mediów społecznościowych. Z tego powodu sprawa ta może stanowić precedens prawny dla tysięcy rodzin, zarówno amerykańskich, jak i innych, w postępowaniu przeciwko niektórym wiodącym firmom Doliny Krzemowej.
Zuckerberg składał już zeznania przed Kongresem USA, ale po raz pierwszy staje twarzą w twarz z ławą przysięgłych w sali sądowej. I nie jest przypadkiem, że jeszcze przed rozprawą prawnicy Mety próbowali wykluczyć z ławy przysięgłych mieszkańców Kalifornii, ponieważ uznano ich za zbyt wrogo nastawionych do pana na Facebooku.
Dwunastu przysięgłych z Los Angeles będzie przesłuchiwać świadków do końca marca, aby ustalić, czy YouTube, należący do Google, oraz Instagram, należący do grupy Meta, są odpowiedzialne za problemy ze zdrowiem psychicznym Kaley GM, 20-latki, która pozwała media społecznościowe. Zaczęła korzystać z YouTube'a w wieku sześciu lat, Instagrama w wieku 11 lat, a następnie TikToka i Snapchata.
Proces ma na celu ustalenie, czy Google i Meta celowo zaprojektowały swoje platformy tak, aby zachęcać młodych ludzi do kompulsywnego korzystania z nich, przyczyniając się do depresji, lęków, zaburzeń odżywiania i samobójstw. Wraz z dwoma podobnymi procesami zaplanowanymi na lato w Los Angeles, ma on na celu ustanowienie standardu rozstrzygania tysięcy pozwów.
Prokuratorzy skupiają się wyłącznie na projektowaniu aplikacji, algorytmach i funkcjach personalizacji, ponieważ amerykańskie prawo gwarantuje platformom niemal całkowity immunitet od odpowiedzialności za treści tworzone przez użytkowników. Niezależnie od decyzji sędziów, jedno jest pewne: toczący się obecnie proces będzie przełomowy.


12.

Pożegnanie Fredericka Vreelanda, szpiega, który podsunął Kennedy'emu frazę „Ich bin ein Berliner”
Dyplomata i były agent CIA, który wcielał się w postać wyjątkowego modelu 007, wyrafinowanego i eleganckiego, zmarł w Rzymie w wieku 98 lat.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/02/18/news/frederick_vreeland_spia_ich_bin_ein_berliner_morto_kennedy-425167024/
„Jestem berlińczykiem”. Zwrot wypowiedziany po niemiecku przez Johna Fitzgeralda Kennedy'ego 23 czerwca 1963 roku przed Murem Berlińskim przeszedł do historii: w kilku słowach podsumowywał solidarność Ameryki z zachodnioniemieckim miastem otoczonym przez komunistyczne Niemcy Wschodnie, symbolizując poparcie Stanów Zjednoczonych dla wolnej i demokratycznej Europy, w przeciwieństwie do totalitarnego bloku sowieckiego w okresie zimnej wojny.
Człowiek, który twierdził, że zainspirował amerykańskiego prezydenta zwrotem „Ich bin ein Berliner ”, zmarł kilka dni temu w Rzymie w wieku 98 lat. Nazywał się Frederick Dalziel Vreeland i przez całe swoje długie życie był agentem CIA i znakomitym dyplomatą. Światowy, wyrafinowany i elegancki, był synem legendarnej projektantki mody Diany Vreeland, wieloletniej redaktor naczelnej Vogue'a, która utorowała sobie drogę do najbardziej kosmopolitycznych i ekskluzywnych salonów na całym świecie: z pewnością przydatne środowisko dla szpiega. Nie jest pewne, czy to on rzeczywiście zasugerował to sformułowanie w berlińskim przemówieniu do Kennedy'ego, ale jego życie byłoby niezwykłe, nawet gdyby nie przypisywał sobie autorstwa tego słynnego motta.
Urodzony 24 czerwca 1927 roku w Danbury w stanie Connecticut, Vreeland dorastał w uprzywilejowanym środowisku, między Nowym Jorkiem a Europą. Kształcił się w najlepszych prywatnych szkołach, najpierw w Groton School, a następnie na Uniwersytecie Yale, zdobywając w ten sposób niezbędne przygotowanie do kolejnych etapów kariery. Wkrótce po ukończeniu studiów został zwerbowany przez Centralną Agencję Wywiadowczą, amerykańską agencję wywiadowczą, która w 1952 roku wysłała go do Genewy, a następnie do Berlina i Bonn, w najbardziej napiętych latach konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim.
Pod przykrywką dyplomatyczną kontynuował pracę jako tajny agent w ambasadzie amerykańskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, gromadząc informacje i werbując źródła wśród niezliczonych urzędników ONZ w Nowym Jorku. W pewnym momencie dyplomacja wzięła górę nad szpiegostwem, choć te dwie role często się ze sobą zbiegały. Przez długi czas mieszkał w Maroku, gdzie Bush senior mianował go ambasadorem w 1992 roku. Wbrew stereotypowi skromnego i niewidzialnego szpiega, Vreeland uosabiał uderzający profil: elegancki, błyskotliwy rozmówca, doskonale czujący się na międzynarodowych przyjęciach celebrytów, zawsze w centrum uwagi. Jednak jego umiejętność poruszania się wśród polityków, finansistów i celebrytów uczyniła go cennym nabytkiem dla amerykańskiego wywiadu w powojennym Paryżu i Rzymie.
Jeśli chodzi o słynny cytat Kennedy'ego, według Vreelanda, prezydent w ostatniej chwili zmienił treść przemówienia przygotowanego przez Teda Sorensena, dodając chwytliwe słowa „Jestem berlińczykiem”, które sam zasugerował. Według innej wersji to McGeorge Bundy, bliski doradca Kennedy'ego, zasugerował prezydentowi ten cytat podczas lotu do Berlina. Robert Lochner, znany dziennikarz, który pełnił funkcję tłumacza Kennedy'ego podczas tej podróży, opowiadał, że prezydent wymyślił go samodzielnie, a następnie poprosił Lochnera o pomoc w transkrypcji fonetycznej, aby można go było poprawnie wymówić.
Ale tajny agent nie potrzebował tego epizodu, by przejść do historii: wystarczyło, że powiedział: „Jestem Vreeland”, a wszystkie drzwi stanęły otworem. W ostatnich latach swojego pobytu w Rzymie pomógł nawet Sofii Coppoli, córce reżysera Francisa, wczuć się w rolę na planie filmu „Ojciec chrzestny III”. A podczas pierwszej prezydentury Trumpa stanowczo odradzał Kongresowi zatwierdzenie nominacji Johna Boltona na ambasadora przy ONZ: „Nie ma w sobie ani krzty dyplomacji” – stwierdził. Czego z pewnością nie można powiedzieć o Fredericku Vreelandzie.


13.
Obraz zawierający tekst, półka, regał na książki, Publikacja

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.
Dziesięć lat po śmierci Umberto Eco, 24-godzinny maraton internetowy zaczyna upamiętniać jego śmierć.
Wydarzenie rozpocznie się 18 lutego na Fidżi, dokąd artysta podróżował, planując „Wyspę Dnia Poprzedniego”, a następnie wróci do Włoch, by przemierzyć cały świat. Jego dziedzictwo kulturowe będą świętować intelektualiści, artyści, pisarze i osobowości telewizyjne, od Roberto Saviano po Milo Manarę, od Fabia Fazio po Eshkola Nevo.
https://www.repubblica.it/cultura/2026/02/18/news/umberto_eco_a_dieci_anni_dalla_morte_parte_la_maratona_web_mondiale_di_24_ore_per_ricordarlo-425165283/?ref=RHLM-BG-P24-S1-T1-tb00m
Minęło dziesięć lat od śmierci Umberto Eco, który zmarł w Mediolanie 19 lutego 2016 roku. Dziesięć lat z pewnością nie było ciche, ale brakowało oficjalnych inicjatyw upamiętniających go, czego filozof, semiolog i pisarz wyraźnie pragnął. Teraz, w dziesiątą rocznicę jego śmierci, chór głosów, który idealnie obejmuje całą planetę, przygotowuje się do uczczenia go, organizując wirtualny bieg sztafetowy, który z pewnością przypadłby do gustu Eco, umysłowi zainteresowanemu najnowszymi mediami i innowacjami technologicznymi.
Rodzina Eco, Fundacja Umberto Eco i Fundacja Bottega Finzioni uruchomiły ECO ECO ECO. Światowy Maraton dla Umberto, 24-godzinny globalny maraton internetowy, organizowany przez włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i promowany za pośrednictwem sieci włoskich instytutów kultury na całym świecie.
Impreza będzie transmitowana na żywo na kanałach YouTube Fundacji Umberto Eco i Fundacji Bottega Finzioni Ets. Transmisja rozpocznie się 18 lutego o godzinie 12:00 czasu włoskiego i zakończy się 12 godzin później.
Symbolicznie maraton rozpoczyna się na wyspie Taveuni, którą Umberto Eco odwiedził, pisząc i tworząc swoją słynną powieść „Wyspa dnia poprzedniego”. Nowy dzień wstaje po raz pierwszy nad archipelagami Kiribati i Fidżi, przekraczając strefy czasowe ze Wschodu na Zachód, angażując czytelników, naukowców i wiodące głosy kultury z całego świata, aby przekształcić spuściznę naukowców w zbiorową rozmowę.
Będzie to trasa światowa: z Wysp Fidżi, gdzie Samantha Magick z wydawnictwa Baka Books będzie czytać strony Profesora, po południowy Senegalu, gdzie griot Diawne Diamankache Eco został zaproszony do Bolonii w latach 80. w ramach projektu antropologii antykolonialnej, podczas którego śpiewał piosenkę w języku Peul przy akompaniamencie monochordu; z Sofii do Monte Cerignone w regionie Marche, gdzie pisarz spędzał wakacje i gdzie mieszkańcy zbierali się w Barze dello Sport, aby uczcić „UE” (Umberto Eco). …


14.
Obraz zawierający tekst, ziemia

Zawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.


15.
2 lata temu
Fragmenty artykułu z TVN24.pl.
To się D.O. w jego starej głowie nie mieści.
… „W 2012 roku rząd Platformy Obywatelskiej ogłosił przetarg na zakup śmigłowców wielozadaniowych. … Wybrano Caracale. Ale kiedy władzę w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość … kontrakt został zerwany.
W czerwcu 2022 roku dziennikarze "Superwizjera" Maciej Duda i Łukasz Ruciński ujawnili … wątek roli hierarchy z Watykanu, który pisał w tej sprawie do prezydenta Andrzeja Dudy. Listy pochodzą od nieżyjącego już arcybiskupa Zygmunta Zimowskiego. W listach z lipca 2015 roku arcybiskup działa w imieniu tajemniczego biznesmena z Włoch, który chciał skontaktować się z wybranym miesiąc wcześniej prezydentem Andrzejem Dudą w sprawie przetargu na śmigłowce bojowe dla polskiej armii. Z treści jasno wynika, że biznesmen Mario Benotti miał reprezentować interesy grupy Leonardo”. … Firma zbrojeniowa poprzez zmarłego już arcybiskupa chciała doprowadzić do tego, że powstający rząd zrezygnował z przetargu na śmigłowce Caracal i kupił ich śmigłowce. I faktycznie w 2022 roku minister Błaszczak zapowiedział kupno 32 śmigłowców produkowanych przez firmę Leonardo AW149 - mówił Duda”.
… „Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało … "w że w ciągu 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy, kupiono faktycznie tylko 12 śmigłowców różnego rodzaju dla polskiej armii"”.
Link do całego artykułu pod skreenshotem poniżej.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Ksiądz arcybiskup i Pajac z Pałaca stoi za zerwaniem kontraktu na caracale. Może to pierwsza cieplutka sprawa, za którą Duda może pójść siedzieć. Za zdradę stanu.
https://tvn24.pl/.../arcybiskup-i-kontrakt-na-wojskowe...


16.
4 lata temu
1.
W Drugim Obiegu czas na wspominki, czas na wzniosłość.
Tyle już lat minęło, a mnie, na wspomnienie, dalej stają łzy w oczach:
 „No i kto teraz będzie mi mruczał na kolanach? Kto będzie wyciągał ze mnie wszystkie stressy? Kto popatrzy na mnie wzrokiem pełnym miłości i bezgranicznej ufności, Najdroższy Przyjacielu? Urodziłeś się gdzieś daleko, w szopie na peryferiach Rzymu, jechałeś za nami bez protestów tysiące kilometrów i trzy przeprowadzki, byle tylko być z nami. Twoje serduszko było chore, waliło jak młot, kiedy wczoraj wskoczyłeś mi po raz ostatni na kolana, ale nadstawiłeś uszka do podrapania i z wdzięczności mruczałeś wśród spazmatycznych oddechów. Teraz już nie bije, a ja czuję się taki samotny”.
27 VI 2016

2.
Niemal codziennie, wspominam te, które mnie kochały z nieskończoną wzajemnością.
To Mua, który nie tracił okazji, by upić nieco wody z wanny, w której się kąpałem.
Kiedy odszedł - najpierw on, a potem jego siostra Mia, byliśmy naprawdę zdruzgotani.  Przyjechały za nami z Rzymu i zniosły mężnie wszystkie nasze przeprowadzki.
Nie sądzę, żeby kiedykolwiek jakaś istota ludzka kochała nas bardziej niż one.
22 V 21

3.
I na tym może polega różnica: ludzka miłość jest ułomna, miewa swoje ograniczenia, miewa swoje ekscesy. A miłość naszych dobrych braci ograniczeń ni ekscesów nie ma. Wystarczy je kochać, a one odwzajemniają się miłością bezwarunkową i nieograniczoną.
Myśl, że one cierpią sprawia mi cierpienie.

4.
Wiatr – pogromca obnażył kruchość stworzenia. Obnażył kruchość cywilizacji.
Wiatr – pogromca jest jak trzęsienie ziemi: dopóki go nie przeżyjesz, ale takiego naprawdę silnego, nie pojmiesz, jakie jest twoje miejsce we wszechświecie, dopóki go nie przeżyjesz, będziesz żył iluzją, że jesteś panem stworzenia.
Modrzewie są piękne i wyniosłe. Czują się arystokracją wśród innych drzew: wysmukłe, symetryczne, gęste, wiecznie zielone. Nie straszne im mroźne zimy ni upalne lata. Boją się wiatru. Ten poniżej był stałym towarzyszem spacerów D.O. Widać go było z dala. „O, tam dojdę, przy nim zawrócę”. No i dzisiejszej, ciepłej, lecz wietrznej lutowej nocy, nie wytrzymał i złamał się w pół. Z punktu odniesienia piękny, wyniosły modrzew, stał się zawalidrogą. Poszły w ruch piły spalinowe, pocięły ułamany czub na kawałki. Może i pień uschnie, a może przeżyje, ale nie będzie już wyniosły ani wysmukły, ani symetryczny. Będzie drzewem – inwalidą. Będzie w najlepszym wypadku tolerowany, ale nie podziwiany.
Bo – D.O. zdradzi wam tajemnicę – jedyną ochroną drzew przed wiatrem jest trzymać się razem. Podpierać wzajemnie, gdy przyjdzie mocny powiew i zuchwale rzuci się na pierwsze z brzegu drzewo. Usiłując wyrwać je z korzeniami. Ale wtedy te, które stoją obok, rzucą się na ratunek: zewrą szeregi, podtrzymają najbardziej narażone na przedwczesną śmierć drzewo.

5.
Wiatr jest szczególnie groźny dla tych drzew, które mają liście. Pozostały im jeszcze z jesieni, pożółkły i zmarniały, ale kurczowo trzymają się zdrewnianymi szypułkami swoich rodzonych gałęzi. Wiatr ich nienawidzi. Stawiają większy opór niż te, które wyciągają ku niebu gołe, poczerniałe kikuty. Wiatr oporu nie znosi: lubi się przesmykiwać bez przeszkód między kikutami gałęzi, a one mu się pokornie, bez oporu pokłonią. Ale liście? Budzą wściekłość wiatru: nie pocznie, póki ich nie zerwie, a jeśli się nie ugną i nie odlecą, w furii powali całe drzewo. Niech wie, kto tutaj jest panem!
I tylko szare myszki – wierzby nic sobie z wiatru nie robią. Mają grube, betonowe pnie i gołe, bardzo giętkie gałązki. Wiatr, co najwyżej, może im nagwizdać. I gwiżdże, złowrogo.

6.
Och, wiatr ma to do siebie, że uwielbia wywlekać najbardziej skryte śmieci. Ziemia i tak na co dzień pohańbiona odpadami, pokryta zostaje rozwleczonymi szmatami, nadgniłym pożywieniem i pustymi, pozbawionymi sensu pojemnikami na płyny.
Okropne to jest.
Ileż jest po każdym takim wietrze sprzątania! Porządni ludzie sprzątają, sprzątają, starają się utrzymać ziemię w jakim takim porządku, próbują nadać wszystkiemu jakąś logikę, ale wystarczy nawet niewielki podmuch wiatru, by znów wszystko zostało zaśmiecone.

7.
Próżny trud, wietrze! Ludzie robią to szybciej i skuteczniej od ciebie. Co im tam, że pięknie? Co im tam, że tlen. Ludzie, te najgorsze stworzenia, żyjące na ziemi, są bardzo głupi, chciwi i krótkowzroczni.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Mua i Mia. Tak za nimi tęsknimy...

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Drzewa powalone przez wiatr

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Tylko wierzba z wiatru nic sobie nie robi

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Te dwustuletnie drzewa oparły się dziesiątkom wichur, ale pokonało je małe, obrzydliwe stworzenie na dwóch nogach


17.
8 lat temu
Miałem tydzień z Mahlerem. Dzieła wszystkie. Dziesiąta jest naprawdę z innej planety, Dziesiąta jest napisana z zaświatów. Z drugiej strony śmierci: tam sięgnął.
Przyszła do mnie późno, ale mięsi mną na ciasto.
Wściekle zazdroszczę tym, którzy potrafią ją wyciągać z ciszy. Też chciałbym, a nie umiem.
Albo architektura. Mam sprecyzowane gusty, nie kieruję się wielkością nazwiska, ale tym, jak pysznie wielcy architekci potrafią wyrwać i wyodrębnić kawałek przestrzeni; podzielić go na – wyciskam z durnej głowy wspomnienia z odległych lekcji matematyki – zbiór zamknięty i dopełnienie, dom i wszechświat.
Kiedy jest zimna plucha i zmierzcha, a ty jedziesz pustkowiem i z oddali wyłania się pomarańczowe, ciepłe światło z okien takiego zamkniętego zbioru i wtedy masz pewność, że to jest właśnie namacalne szczęście. Pewnie, że ulotne, ale innego nie ma i nie będzie.
Bardzo chciałbym umieć stworzyć taki zbiór, kiedy zamykam oczy wydaje mi się, że potrafiłbym go opisać słowami, ale okazuje się, że nie umiem. Nie umiem słowami, a już zupełnie nie potrafiłbym go narysować. Ba, nie umiem narysować prostej kreski.
Wielbię starych mistrzów malarstwa, przeżyte obrazy wędrują mi szeregami pod przymkniętymi powiekami; co z tego, skoro nie potrafiłbym namazać choćby dziecinnego bohomaza.
Tylu rzeczy lubię, tyle bym chciał, a nie umiem…
Ale to chyba normalne. Gorzej, że to, co wydaje mi się, że umiem, nie zostawia żadnego śladu.
Ucieszyłem się zatem, kiedy teraz, w 50 rocznicę Marca, przeglądając Archiwum Opozycji Ośrodka Karta, zalazłem w spisie treści ubecką teczkę opatrzoną moim nazwiskiem. Nie mam pojęcia, co zawiera i mam to w nosie. Ale pomyślałem, że zostawiłem ślad.
A potem pomyślałem: a po licho mi ślad? Być niewidzialnym to też duża sztuka.
Patrzę i widzę, nie będąc widzianym.
Widzę, ale nic nie mówię.
A kiedy mówię, to nic nie słychać.



18.
9 lat temu
Brak dostępnego opisu zdjęcia.



19.
4 lata temu
D.O. zaprasza Czytelników w podróż do Apulii. To pierwsza, a potem późna miłość D.O.: był tam raz w 1979 roku, a potem dopiero w 2016. D.O. przyzwyczajony jest do piękności, oferowanych przez Italię, ale Apulia dech mu zaparła. Może nie cała, bo ma przerwy na piękno, jakby to powiedzieć? – bieżące, ale czasami wykwita w piękno niebotyczne.
To pierwsza część tej podróży, jak Czytelnicy ładnie poproszą, to będą kolejne!
PS. D.O. pojedzie, D.O. zrobi nowe zdjęcia.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Przypadkowe, wielkie odkrycie D.O.: kompleks hotel + prywatne wille na wynajem w Mattinata, tuż pod Półwyspem Gargano. Wtedy, te 7 lat temu, w listopadzie za apartament w willi, D.O. zapłacił jakoś sensacyjnie mało, bodaj 50 euro/noc. Teraz już tak dobrze nie ma, niestety

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
D.O. dojechał do Mattinaty w nocy, więc nie bardzo wiedział, gdzie jest. Ale rano, po otwarciu okiennic, roztoczył się przed nim taki widok… No i świat wyglądał zupełnie, ale to zupełnie inaczej. Płuca pełne morskiej bryzy, jasnożółte, poranne słońce, woda morska ledwie błękitna, drzewa oliwne obłędnie zielone. Nie, nie sposób się złościć na świat w takich warunkach.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
A to Mattinata z drugiej strony. Na tym górzystym cyplu w głębi znajduje się ów ośrodek – odkrycie D.O.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Widok na Vieste z Południa. Vieste i Peschici to dwa miasteczka – cudy świata – na półwyspie Gargano. Aż nie chce się wierzyć, że i one i Grójec znajdują się na tym samym, małym kontynencie.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
A to Peschici z Północy. Grójca nie przypomina.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Uliczuszki apulijskie.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Kwintesencja włoskości.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Podczas przechadzek po Peschici i Vieste warto mieć kompas.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
W każdym razie na nadmiar szarości raczej nie będzie się narzekać.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Widoczek na katedrę w Vieste. W Apulijskich miastach często stoi nas samym morzem: to w końcu miasteczka rybackie, musiały być dla nich z dala widocznym punktem orientacyjnym. Całe życie miasta i parafii obracało się wokół połowów.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
A te drogi nadmorskie! W całej Apulii są przecudne, im dalej na południe, tym piękniejsze. Takie widoki napotykasz, jadąc z Vieste na południe, w kierunku Pugnochiuso.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
A to już ukochane przez D.O. Trani i jego fenomenalna katedra tuż przy porcie rybackim. D.O. gdzieś tu pomieszka.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
To wspomniana katedra w Trani. Jak żadna inna, Mona lisa wśród katedr. No i co: czyż nie jest warta dalekiej podróży?

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
A nad porcikiem, nad restauracyjnymi stolikami, nad kutrami, do których tłoczą się miejscowe gospodynie, by kupić dopiero co złowioną rybę, takie dziwy...

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
O, to jest to, co Tygrysy, takie jak D.O., lubią najbardziej.
Czy to jest obraz szczęścia? Koszyczek chleba, woda, wypływająca spod ziemi już gazowana, kieliszek negroamaro albo primitivo, najlepiej delle Mandurie…

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Miau.
Ale już nie ma i tęskni.



16 lat temu
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Bruksela. Mule. Wspaniali Koledzy, m.in. Lech Sołtys, wówczas młodziutki producent, Sylwek Żegałko, inżynier Wozu transmisyjnego, Bartosz Michalak, operator, opiekun z ramienia merostwa i kolejny inżynier SNG, nazwiska nie pomnę.
Był taki program „Wyskocz na weekend z TVN24”. Młodym się było…



PierwszymianownikktocoHiszpania.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga