DRUGI OBIEG
Środa, 25 lutego 2026
1.
Chwali politykę gospodarczą i graniczną, nazywając Demokratów „szalonymi”
Prezydent Trump przedstawił wizję Stanów Zjednoczonych, które rozwijają się, są
bezpieczne i „zwycięskie”, ale nie przedstawił wielu nowych propozycji
politycznych.
https://www.nytimes.com/live/2026/02/24/us/trump-state-of-the-union
„Nasz naród powrócił. Silniejszy, lepszy, bogatszy i silniejszy niż
kiedykolwiek wcześniej” - tak Donald Trump rozpoczął orędzie o stanie państwa,
pierwsze w swojej drugiej kadencji prezydenckiej. „Za niecałe pięć miesięcy
nasz kraj będzie obchodził 250. rocznicę chwalebnej amerykańskiej
niepodległości. Jeszcze tego nie widzieliście, będziemy coraz lepsi: to złoty
wiek Ameryki” – powiedział potentat, nagradzany długimi brawami i buczeniem.
Krótko po rozpoczęciu Trump został wyzwany przez demokratycznego kongresmena
Ala Greena, który uniósł transparent z napisem „Czarni to nie małpy”, za coe
został wyproszony z sali. Chodziło o wygenerowany przez sztuczną inteligencję
film, na którym Barack i Michelle Obama zostali przedstawieni jako dwie małpy.
Pierwszą wzmiankę o polityce zagranicznej poświęcił Wenezueli, którą nazwał
„naszym przyjacielem i sojusznikiem; pozyskaliśmy 80 milionów baryłek ropy”.
Druga dotyczyła Iranu. „Teheran opracował rakiety, które mogą uderzyć w
Europę i USA” - powiedział. Wolę rozwiązać ten problem drogą dyplomatyczną, ale
jedno jest pewne: nigdy nie pozwolę Iranowi posiadać broni jądrowej. Iran już
opracował pociski, które mogą uderzyć w Europę i Stany Zjednoczone. „Prowadzimy
z nimi negocjacje – mówił. - Chcą zawrzeć umowę. Ale nie usłyszeliśmy tych
tajemnych słów: »nigdy nie będziemy mieli broni jądrowej«”.
„Odziedziczyłem najwyższą inflację w historii” – głosił Trump – „ale w ciągu
kilku miesięcy ją obniżyliśmy. Ceny benzyny spadły, a oprocentowanie kredytów
hipotecznych jest najniższe od czterech lat”. Wśród wielokrotnych braw,
zachwalał następnie rekordowe wyniki w zakresie zatrudnienia: „100% miejsc
pracy stworzonych za mojej administracji znajduje się w sektorze prywatnym”.
Następnie odniósł się do kwestii ceł, nazywając „niefortunną”, „rozczarowującą”
i „całkowicie błędną” decyzję Sądu Najwyższego o zniesieniu ceł: „Wykorzystałem
te cła, zarobiłem setki miliardów dolarów, żeby zrobić świetne interesy dla
naszego kraju, zarówno pod względem gospodarczym, jak i bezpieczeństwa
narodowego, wszystko działało dobrze” – powiedział Trump. „Okradali nas tak
dotkliwie. Wszyscy o tym wiecie. Wszyscy o tym wiedzą, nawet Demokraci o tym
wiedzą”.
Unikał jednak ostrego tonu, zwracając się również do czterech sędziów Sądu
Najwyższego obecnych wśród publiczności, z których trzech głosowało przeciwko
prezydentowi.
Nowe, 15-procentowe cła globalne „są nieco bardziej skomplikowane, ale w
rzeczywistości prawdopodobnie lepsze, co doprowadzi do rozwiązania, które
będzie jeszcze skuteczniejsze niż dotychczas”. Prezydent błędnie stwierdził
jednak, że cła te nie będą wymagały zgody Kongresu, mimo że w rzeczywistości
mogą obowiązywać tylko przez 150 dni, po czym Kongres może je przedłużyć lub
zlikwidować.
Trump obiecał „zawsze chronić” Medicaid. To federalny program ubezpieczeń
zdrowotnych dla Amerykanów o niskich dochodach, który został drastycznie
ograniczony po uchwaleniu przez prezydenta ustawy One Big Beautiful Bill Act.
Biuro Budżetowe Kongresu oszacowało, że ta szeroko zakrojona ustawa podatkowa
zmniejszy federalne wydatki na Medicaid o 793 miliardy dolarów i zwiększy
liczbę osób nieubezpieczonych o co najmniej 7,8 miliona w ciągu następnej
dekady.
Zasugerował, że ceny energii spadają: „Kiedy widzą, że zużycie energii spada do
takich wartości, nie mogą w to uwierzyć” – powiedział. Jednak średni rachunek
za energię elektryczną w USA wzrósł o 6,7% w latach 2024–2025
Prezydent powtórzył swoją ksenofobiczną tyradę przeciwko społeczności
somalijskiej: „Somalijscy piraci splądrowali Minnesotę” poprzez „korupcję,
przekupstwo i bezprawie” i wezwał Kongres do wystąpienia i wsparcia Amerykanów,
a nie „nielegalnych” imigrantów. „Importowanie tych kultur poprzez
nieograniczoną imigrację i otwarte granice sprowadza problemy do Stanów
Zjednoczonych” – atakował Trump. Demokratyczna kongresmenka z Minnesoty nazwała
wówczas prezydenta „kłamcą”, oskarżając go o „zabijanie Amerykanów!”. Potentat
odparł: „Powinnaś się wstydzić”.
Trump wspomniał skrajnie prawicowego działacza Charliego Kirka, który został
zamordowany w zeszłym roku, „ponieważ walczył o swoje idee”. „Musimy odrzucić
wszelkie formy przemocy politycznej” – dodał, a następnie wezwał do oklasków
dla żony Kirka, Eriki, która była obecna w sali i była wyraźnie wzruszona.
Było to najdłuższe orędzie o stanie państwa w historii: Trump przemawiał przez
godzinę i 47 minut, bijąc tym samym rekord Billa Clintona, którego orędzie w
2000 roku trwało prawie półtorej godziny.
2.
https://wyborcza.pl/7,75968,32618262,drodzy-ukraincy-to-my-wam-dziekujemy.html#s=S.specjalna-K.C-B.1-L.4.duzy
D.O. gorąco poleca.
-----------------
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że specjalna operacja
wojskowa – jak Moskwa nadal nazywa pełną inwazję na Ukrainę – będzie
kontynuowana, dopóki wszystkie cele nie zostaną osiągnięte. Informuje o tym
agencja RIA Novosti. „Cele nie zostały jeszcze w pełni osiągnięte, dlatego
specjalna operacja wojskowa jest kontynuowana” – powiedział dziennikarzom w
czwartą rocznicę rozpoczęcia wojny. Podkreślił, że głównym celem „było
zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom wschodniej Ukrainy, których życie jest
realnie zagrożone. To jest najważniejsze”.
„Wielka Brytania i Francja pracują nad dostarczeniem do Kijowa broni jądrowej i
środków jej przenoszenia” - poinformowała rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego
(SWR) w czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji.
„Według informacji, którymi dysponuje SWR, Londyn i Paryż aktywnie pracują nad
dostarczeniem takiej broni i środków jej dostarczenia do Kijowa. Jest to tajny
transfer europejskich komponentów, sprzętu i technologii na Ukrainę” – czytamy
w oświadczeniu. „Ukraina ma zostać wyposażona w wunderwaffe (cudowną broń)”,
aby „móc uzyskać korzystniejsze warunki zakończenia działań wojennych” –
twierdzi SWR.
Tymczasem „Berlin roztropnie odmówił udziału w tym lekkomyślnym hazardzie” –
twierdzi moskiewski wywiad. Londyn i Paryż „rozważają francuską głowicę jądrową
TN75 do pocisku balistycznego M51.1 odpalanego z okrętów podwodnych jako opcję”
dla Kijowa – czytamy dalej w oświadczeniu. Wysiłki sojuszników „skupiają się na
tym, aby uzyskanie przez Kijów broni jądrowej wyglądało na wynik ukraińskiego
projektu rozwojowego”, ponieważ „Brytyjczycy i Francuzi zdają sobie sprawę, że
ich intencje jawnie naruszają prawo międzynarodowe, zwłaszcza Traktat o
nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, i ryzykują zniszczeniem globalnego
systemu nierozprzestrzeniania” – podkreśla SWR. [Nie lekceważ tego idiotyzmu,
Czytelniku: to może być przygotowywanie gruntu pod atak bronią nuklearną.
Tylko, czy aby na pewno na Ukrainę?]
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent, a obecnie zastępca sekretarza Rady
Bezpieczeństwa Narodowego oświadczył, że „Rosja zastrzega sobie prawo do
‘symetrycznej odpowiedzi”, w tym do ataków nuklearnych na Ukrainę, Wielką
Brytanię i Francję, gdyby te dwa ostatnie kraje dostarczyły broń jądrową
Kijowowi, jak głosi plan opublikowany przez rosyjską Służbę Wywiadu
Zagranicznego (SWR). Na swoim kanale na Telegramie Miedwiediew opublikował
wywiad dla telewizji RT dotyczący reakcji Moskwy: „Informacje SWR o zamiarze
Francji i Wielkiej Brytanii przekazania technologii jądrowej nazistowskiemu
reżimowi w Kijowie” – stwierdził były prezydent – „fundamentalnie zmieniają
sytuację. I nie chodzi tu o naruszenie Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni
Jądrowej ani żadnego innego prawa międzynarodowego. To bezpośrednie przekazanie
broni jądrowej państwu będącemu w stanie wojny”.
W takim przypadku - dodał Miedwiediew, „Rosja będzie musiała użyć każdej broni
jądrowej, nawet niestrategicznej, przeciwko celom na Ukrainie, które stanowią
zagrożenie dla naszego kraju, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także przeciwko
krajom dostarczającym broń, które mogłyby stać się współwinne konfliktu
nuklearnego z Rosją”.
„Rosja nie osiągnęła swoich celów militarnych na Ukrainie. Nie posuwając się
naprzód na polu bitwy, celowo atakuje ukraińską ludność cywilną i krytyczną
infrastrukturę, w tym sektor energetyczny, szpitale, szkoły i budynki
mieszkalne, w środku surowej zimy. Ukraińcy nadal wyróżniają się niezwykłą
wytrwałością, determinacją i odpornością” – oświadczyli Ursula von der Leyen,
Antonio Costa i Roberta Metsola we wspólnym oświadczeniu. „Wojna na
wyniszczenie Putina stopniowo osłabia Rosję i jesteśmy zdeterminowani, aby
jeszcze bardziej zwiększyć presję na Moskwę, aby zakończyła agresję i podjęła
znaczące negocjacje pokojowe” – dodali.
„Władimir Putin nie może pogodzić się z jedną prostą rzeczą: że gdzieś ludzie
mogą żyć inaczej i cieszyć się życiem, które nie jest tym, które on woli” –
powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w swoim zdalnym przemówieniu na
specjalnej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego z okazji rocznicy wybuchu
konfliktu na Ukrainie, transmitowanym przez łącze wideo z Kijowa. „Dlatego
nieustannie próbował kogoś złamać, nie tylko teraz, nie tylko przez ostatnie
cztery lata, ale przez cały okres swojej władzy: to nieustanna wojna i każdy,
kto popiera Putina, musi rozumieć, że on wybiera wojnę” – dodał.
„To nie pierwszy raz w naszej historii, kiedy Moskwa przybyła do Europy z
bardzo okrutnym i bezwzględnym, antyeuropejskim planem” – mówił dalej. „Na
świecie istnieje wiele dyktatur. Niektóre zamykają się w swoich granicach,
próbując zablokować wszelkie zewnętrzne wpływy na wolność, podczas gdy inne w
ogóle nie uznają granic i aktywnie dążą do zniszczenia wolności sąsiadów,
całych regionów, a czasem nawet całego świata” – wyjaśnił Zełenski. „Kiedy mamy
do czynienia z Rosją, stoimy w obliczu drugiego rodzaju zagrożenia”. „To
psychicznie niestabilna dyktatura, która nie potrafi zaakceptować, że w Europie
liczy się każde życie, że prawa człowieka są ważne i że narody, niezależnie od
wielkości, mogą być chronione”.
„My, Ukraińcy, nigdy nie wybraliśmy tej wojny ani jej nie sprowokowaliśmy, ale
to nie pierwszy raz, kiedy Moskwa wlewa się do Europy, by podważyć projekt
europejski. Dziś musimy być tak samo zdeterminowani i silni, jak byliśmy w
dniu, w którym pojawiła się groźba inwazji, ponieważ „zagrożenie nie zniknęło”.
„Widzimy, jak Rosja okazuje Europie pogardę, ale Rosjanie powinni zrozumieć, że
Europa to nie tylko kraina willi rosyjskich oligarchów, Rosjanie muszą
zrozumieć, że Europa to związek niepodległych narodów i milionów ludzi, którzy
nie tolerują upokorzeń i nie zaakceptują przemocy”.
Parlament Europejski, przy 437 głosach za, 82 przeciw i 70 wstrzymujących się,
zatwierdził rezolucję stanowczo potępiającą rosyjską wojnę agresyjną na
Ukrainę, nazywając ją „poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego”, wzywając
do „natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich z całego terytorium Ukrainy” i
powtarzając, że „żadna aneksja nie zostanie uznana”. Głosowanie odbyło się po
przemówieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Posłowie podkreślili,
że Moskwa i reżim białoruski ponoszą pełną odpowiedzialność za konflikt i
popełnione zbrodnie. W rezolucji potwierdzono, że „przyszłość Ukrainy jest w
Unii Europejskiej”, a także wezwano do „zwiększenia wsparcia wojskowego,
politycznego i dyplomatycznego dla Kijowa”.
Każde porozumienie pokojowe, jak podkreślają posłowie, musi również „zawierać
solidne i wiarygodne gwarancje bezpieczeństwa, porównywalne z artykułem 5 NATO,
zgodne z prawem międzynarodowym”.
Rezolucja wzywa też do zaostrzenia sankcji i całkowitego odłączenia UE od Rosji
w dziedzinie energetyki, w tym do trwałego wycofania z eksploatacji gazociągów
Nord Stream.
Liberalny europoseł Petras Austrevicius również poprosił o dodanie do tekstu
poprawki ustnej potępiającej weto Orbana i Ficy w sprawie pożyczki dla Kijowa,
ale spotkał się ze sprzeciwem europosłów z ramienia Partii Patriotów, których
liczba była na tyle duża, że zablokowali dodanie poprawki w ostatniej chwili.
3.
Raport o wojnie na Ukrainie: Rosja eksportuje teraz więcej ropy niż przed
wojną, pomimo sankcji
Fiński think tank wzywa do zaostrzenia egzekwowania prawa, jednocześnie
stwierdzając spadek dochodów z rosyjskiej ropy; Zełenski twierdzi, że Putin nie
osiągnął swoich celów wojennych. Co wiemy po 1462 dniach?
https://www.theguardian.com/world/2026/feb/24/ukraine-war-briefing-russia-exporting-more-oil-now-than-before-war-despite-sanctions-report
Badacze twierdzą, że eksport ropy naftowej z Rosji zmniejszył się w zeszłym
roku, ale kraj nadal eksportuje większe wolumeny niż przed inwazją na Ukrainę w
2022 roku. Wzywają do surowszego egzekwowania sankcji.
Jak wynika z raportu fińskiego think tanku Centrum Badań nad Energią i Czystym
Powietrzem (Crea), pomimo zachodnich sankcji mających na celu ograniczenie
rosyjskiej „floty cienia”, w czwartym roku wojny wolumen eksportu rosyjskiej
ropy naftowej pozostał o 6% wyższy niż przed inwazją.
Jednak dochody z ropy naftowej – które zasilają moskiewski skarbiec – spadły
poniżej poziomów sprzed inwazji, ponieważ Rosja została zmuszona do udzielania
rabatów cenowych. „W wyniku nowych środków i zaostrzenia egzekwowania,
zaobserwowaliśmy znaczny spadek rosyjskich przychodów z eksportu paliw
kopalnych” – powiedział Isaac Levi, analityk CREA i współautor raportu. Dodał
jednak, że „nadal istnieją istotne luki prawne i obszary, które nie zostały
rozwiązane przez kraje objęte sankcjami”. W raporcie stwierdzono, że 93%
rosyjskiej ropy naftowej zostało wyeksportowane do Chin, Indii i Turcji.
4.
Eksplozja w Moskwie zabija policjanta po tym, jak napastnik zdetonował bombę
https://www.themoscowtimes.com/2026/02/24/explosion-in-moscow-kills-police-officer-after-attacker-detonates-bomb-a92028
Jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, wczesnym rankiem
we wtorek, w centrum Moskwy, niezidenyfikowany mężczyzna zdetonował ładunek
wybuchowy obok radiowozu, zabijając funkcjonariusza i raniąc dwóch innych.
Ministerstwo poinformowało na Telegramie, że do eksplozji doszło krótko po
północy na placu przy dworcu Sawiołowskim. Znajduje się on w północnej części
Moskwy i jest jednym z głównych węzłów kolejowych stolicy.
Napastnik podszedł do policjantów ruchu drogowego siedzących w radiowozie, a
następnie odpalił ładunek wybuchowy - podano w oświadczeniu, dodając, że
napastnik zginął na miejscu.
Władze nie podały żadnych szczegółów na temat eksplozji ani motywu.
5.
„Sabotaż polityczny”: przywódcy UE oskarżają Węgry o podważanie wsparcia dla
Ukrainy
Rząd Viktora Orbána blokuje nowe środki gospodarcze wobec Rosji w czwartą
rocznicę wojny
https://www.theguardian.com/world/2026/feb/23/eu-leaders-accuse-hungary-sabotaging-support-ukraine
Przywódcy europejscy oskarżyli Węgry o sabotowanie wsparcia dla Ukrainy w
przededniu czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji Władimira Putina, po tym jak
buntowniczy Budapeszt zablokował nowe środki gospodarcze skierowane przeciwko
Moskwie.
Niemcy, Francja i inne państwa UE nie zdołały przekonać rządu Viktora Orbána w
poniedziałek do zatwierdzenia najnowszego pakietu sankcji UE i pożyczki, która
miała pomóc Kijowowi w zaspokojeniu potrzeb militarnych i finansowych. Premier
Polski Donald Tusk nazwał działania Węgier „politycznym sabotażem”.
6.
Ambasador USA Charles Kushner ukarany za niezgłoszenie się do Quai d'Orsay
[Siedziba francuskiego MSZ]
Ambasador USA w Paryżu, Charles Kushner, nie wziął udziału w spotkaniu z
francuskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych po komentarzach dotyczących
śmierci skrajnie prawicowego działacza Quentina Deranque'a. „Nie będzie już
miał bezpośredniego kontaktu z członkami francuskiego rządu” – ogłosił Quai
d'Orsay.
https://www.france24.com/fr/france/20260223-l-ambassadeur-am%C3%A9ricain-charles-kushner-ne-s-est-pas-pr%C3%A9sent%C3%A9-%C3%A0-une-convocation-du-quai-d-orsay
Doszło do nowego incydentu dyplomatycznego między Francją a Stanami
Zjednoczonymi w związku ze sprawą Quentina Deranque, 23-letniego aktywisty
pobitego na śmierć w Lyonie.
Amerykański ambasador w Paryżu, Charles Kushner, nie stawił się na wezwanie
francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Nastąpiło to po tym, jak Quai d'Orsay wyraziło niezadowolenie z komentarzy
administracji Trumpa na temat „skrajnie lewicowej przemocy politycznej” we
Francji i jej wezwania do uwięzienia osób odpowiedzialnych za to zdarzenie.
Podobne słowa wypowiedziała również ambasada amerykańska na portalu X.
„Odrzucamy jakiekolwiek wykorzystywanie tej tragedii dla korzyści politycznych”
– zareagował w niedzielę minister Jean-Noël Barrot, ogłaszając spotkanie.
Dodał, że Francja „nie ma żadnych lekcji do odrobienia” na temat przemocy,
„zwłaszcza od międzynarodówki reakcyjnej” – terminu, którego użył już Emmanuel
Macron, aby polemicznie opisać przestrzeń polityczną wykraczającą poza Stany
Zjednoczone i obejmującą odłamy europejskiej skrajnej prawicy.
Sprawa Deranque'a już zatruła relacje z Rzymem. Giorgia Meloni wypowiedziała
się na X w sprawie zabójstwa młodego aktywisty, a Macron wezwał ją, by
przestała „komentować to, co dzieje się w domach innych ludzi”, co wywołało
ostrą wymianę zdań. W ślad za tym ogłoszono przełożenie dwustronnego szczytu
zaplanowanego na kwiecień we Francji, oficjalnie przedstawionego jako
opóźnienie techniczne.
Mianowany latem ubiegłego roku, nowy ambasador USA jest ojcem Jareda Kushnera,
zięcia Trumpa i centralnej postaci nieformalnej sieci dyplomatycznej
otaczającej Biały Dom.
Nieobecność ambasadora na spotkaniu dodatkowo zaostrzyła napięcia. Na prośbę
Barrota Kushner nie będzie już miał bezpośredniego dostępu do członków
francuskiego rządu. Ministerstwo doprecyzowało jednak, że ambasador może nadal
pełnić swoje obowiązki, oczekując na pojawienie się na Quai d'Orsay, aby
„rozwiązać” różnice zdań, które mogą pojawić się nawet w ramach „250-letniej
przyjaźni”.
To nie pierwsze wezwanie Kushnera do MSZ. Byłjuż wzywany do ministerstwa pod
koniec sierpnia, po tym jak Paryż uznał za niedopuszczalną krytykę Macrona za
„brak wystarczających działań” przeciwko antysemityzmowi.
Zamiast ambasadora pojawił się wówczas przedstawiciel amerykańskiej misji
dyplomatycznej. Tym razem irytacja Francuzów przełożyła się na sankcje,
ograniczając bezpośrednie kanały komunikacji między władzami wykonawczymi a
ambasadorem USA.
P.S. Tata Kushner ściągnął gatki i zadzwonił do MSZ z przeprosinami. Kiedy z
podkulonym ogonem przyjedzie wytłumaczyć się z mieszania się w wewnętrzne
sprawy Francji, wtedy może zostanie mu odpuszczone.
7.
Ostatnie godziny życia El Mencho, najbardziej poszukiwanego przestępcy na
świecie
Nemesio Oseguera ukrywał się w chatach w górach Jalisco z kilkunastoma
ochroniarzami. Wizyta jednej z jego partnerek pozwoliła władzom go
zlokalizować, a następnie zabić w operacji sił specjalnych armii meksykańskiej.
https://elpais.com/mexico/2026-02-23/las-ultimas-horas-del-mencho-el-criminal-mas-buscado-del-mundo.html
A to było tak:
Baron narkotykowy Nemesio Oseguera Cervantes, znany jako El Mencho, lat 59,
zginął obok naramiennej wyrzutni rakiet, skulony w krzakach Tapalpy, zbyt gęsto
porośniętych, by ochronić go przed meksykańską armią.
Zmarł o świcie, po krótkiej, daremnej ucieczce. Zginął tak samo, jak dziesięć
lat temu szef kartelu Sinaloa El Chapo Guzmán: z powodu wizyty kobiety. I nikt
by tego nie powiedział, ponieważ El Mencho, bezwzględny kalkulator uważał, by być
niewidzialny (istnieją tylko trzy jego zdjęcia policyjne). Udawało mu się przez
14 lat na czele Kartelu Nowe Pokolenie Jalisco [to nazwa stanu nad Pacyfikiem,
ze stolicą w Guadalajarze]. Tymczasem spotkanie w jego chatce z „pareja
sentimental”, by użyć słów generała Ricardo Trevilli, zdradziło go.
Wraz z powrotem spokoju do kraju po fali przemocy rozpętanej w ośmiu stanach
przez oddziały Jalisco Nueva Generación (252 blokady dróg, podpalenia stacji
benzynowych i sklepów, podpalenie samochodów oraz starcia, w których zginęło 30
bandytów i 25 funkcjonariuszy Gwardii Narodowej), na jaw wychodzą szczegóły
operacji, która pozwoliła zidentyfikować kryjówkę najbardziej poszukiwanego
barona narkotykowego na świecie, a także szczegóły strzelaniny, która nastąpiła
po niej.
Podążając za przyjacielem kochanki Mencho i opierając się na wskazówkach
tajnego agenta, 20 lutego meksykańskie władze zlokalizowały jego chatę w
Tapalpie, 20-tysięcznym miasteczku w górach Jalisco. Nowa amerykańska grupa
operacyjna do walki z kartelami potwierdziła, że to właśnie tam może znajdować
się kryjówka. 21 lutego kobieta opuściła chatkę. Tej nocy rozpoczęła się operacja,
w którą zaangażowano siły specjalne, wojsko, sześć helikopterów i dwa samoloty.
Żołnierze otoczyli dom. Ochroniarze otworzyli ogień, aby osłonić ucieczkę
przywódcy; udało im się ranić dwóch żołnierzy, ale ośmiu z nich zginęło. W
chatce żołnierze znaleźli siedem karabinów i dwie naramienne wyrzutnie rakiet.
El Mencho uciekł pieszo z czterema swoimi ludźmi do pobliskiego lasu, gdzie
otoczyły ich siły specjalne.
„Otworzyli do nas ogień; mieli wyrzutnie rakiet, ale na szczęście ich nie
użyli” – mówił generał Trevilla, mianowany przez prezydentkę Sheinbaum
Sekretarzem Obrony Narodowej.
Capo di tutti i capi zmarł z powodu odniesionych ran w helikopterze wiozącym go
do Guadalajary, stolicy Jalisco.
Wieść o jego śmierci zmieniła Meksyk. Wybuchły zamieszki. To kasjer kartelu,
Hugo César Macías, znany jako El Tuli, zorganizował blokady dróg i ataki,
oferując 1100 dolarów za każdego zabitego żołnierza. Ale sam zginął uciekając,
obładowany bronią i milionem dolarów w gotówce.
Naturalnym spadkobiercą Mencho jest Juan Carlos Valencia, biologiczny syn jego
żony Rosalindy González, która została aresztowana w 2018 roku. To on jest
kluczową postacią w organizacji.
Operacja była odpowiedzią prezydenta Meksyku na żądania Trumpa, sposobem na
zabezpieczenie Guadalajary, gdzie w czerwcu odbędą się cztery mecze Mistrzostw
Świata. Wielu obawia się jednak, że turniej jest zagrożony przez
nieprzewidywalne następstwa zabójstwa ostatniego barona narkotykowego.
Istnieje niewidzialna nić, która łączy kryjówki zbiegów z ich sypialniami.
Cienka, krucha, ludzka nić. To nić namiętności, zazdrości, tajemnicy. I to
właśnie ta nić, tak często, niszczy kryjówki zbiegów lub szefów. Nie broń:
kochanki. Ci, którzy wkraczają w życie ojców chrzestnych i, nieświadomie lub
nie do końca rozumiejąc, otwierają drogę śledczym.
To długa historia, obejmująca kontynenty i organizacje przestępcze. Od Sycylii
po Kampanię, od Kalabrii po Meksyk, aż po Stany Zjednoczone. Opowiada, jak
przestępcza władza, która opiera się na strachu i milczeniu, rozpada się w
obliczu najbardziej nieprzewidywalnych emocji.
W Meksyku, w sercu dżungli Jalisco, operacja przeciwko Nemesio Oseguerze
Cervantesowi, „El Mencho”, wynika z ukrywanwgo związku romantycznego. Przywódca
Cartel Jalisco Nueva Generación, jeden z najbardziej poszukiwanych ludzi na
świecie, nie daje się nabrać na cynk rywala. Śledczy docierają do niego,
infiltrując otoczenie jego kochanki. Śledzą jej ruchy, odtwarzają jej kontakty
i czekają. Kiedy nadchodzi potwierdzenie jego obecności w Tapalpie, planują operację.
Zbieg próbuje uciec, zostaje ciężko ranny i umiera. Nawet dla handlarzy
narkotyków słabym punktem nie są narkotyki, nie \ pieniądze; jest to namiętność
do kobiet. Bo tam, gdzie władza wymaga posłuszeństwa, pożądanie wymaga
obecności. I tam, w tej skradzionej godzinie, zbieg przestaje być niewidzialny.
Staje się mężczyzną. A mężczyzna, prędzej czy później, pozostawia ślady.
We Włoszech nazywano to wprost „zapachem kobiety”: cienką nicią, za którą
podążają śledczy, gdy telefony milczą, zwolennicy podrzucają błędne tropy, a
kryjówki zdają się znikać pod ziemią
Ta nie jest nowea. W 1993 roku Vincenzo „Cecè” Sorce, agent mafii w centrum
Palermo, po latach poszukiwań został aresztowany w swojej kryjówce. Śledczy nie
tylko wyważyli drzwi. Śledzili jego kochankę. Śledzili ją, czekali. Kiedy
wyszła z mieszkania z kluczami w dłoni, zatrzymali ją. Z tymi samymi kluczami
weszli do kryjówki. To był koniec jego ukrywania się.
Ten sam schemat powtarza się w Caltanissetcie w 2002 roku. Zbieg Salvatore
Siciliano, szef mafii w Mazzarino, ukrywa się pod łóżkiem kobiety, z którą
romansuje. Funkcjonariusze wpadają pięć minut po jego przybyciu. Miał tunel,
zapadnię, idealną kryjówkę. Ale opuścił ją dla kobiety. Miłość skróciła dystans
między poszukiwanym a policją.
To samo dzieje się w Camorze. W Grazzanise, niedaleko Caserty, Francesco
Schiavone, kuzyn bossa Casalesi, zostaje złapany ze swoją kochanką w anonimowym
mieszkaniu. On również jest poszukiwany za powiązania z mafią i morderstwo. On
również jest przekonany, że może uciec państwu, ale nie przed pokusą związku,
który staje się pułapką. To samo przytrafia się Roberto Manganiello, bossowi rozłamowego
klanu Scampia, który zostaje aresztowany ze swoją kochanką podczas oglądania
meczu Napoli. Policjant przebrany za dostawcę dzwoni do drzwi z pizzą. Wewnątrz
szef niczego się nie spodziewa. Na zewnątrz pięćdziesięciu policjantów otacza
budynek. To niemal filmowy nalot, ale oparty na prostym fakcie: zbieg czuł się
bezpiecznie ze swoją kochanką.
W Stanach Zjednoczonych, poszukiwany boss, Frank Calì, członek rodziny
przestępczej Gambino, zostaje aresztowany w domu swojej kochanki na Long
Island. Śledczy wiedzieli, że nie przebywał w swojej oficjalnej rezydencji.
Badali jego ruchy. Zidentyfikowali jego drugie życie. Aresztowali go tam,
między zasłonami w kuchni a zadbanym ogrodem. Amerykańska mafia, podobnie jak
sycylijska, ma tę samą ślepą namiętność.
Są też historie, w których granica między miłością a pokrewieństwem się
zaciera. Szef z Palermo, Vito Vitale, poszukiwany za morderstwo, zostaje
aresztowany podczas śledzenia kobiety, którą jego rodzina nazywa kuzynką, a
śledczy kochanką. Podsłuchy, słodkie słowa, czułe wiadomości. W tych związkach
przeplatają się krew, lojalność i pożądanie. A wynik jest zawsze taki sam: życie
zbiega rozpada się.
A potem jest jeszcze bardziej niejednoznaczny wymiar. Ten, w którym relacja
staje się ochroną, przykrywką, siecią logistyczną. Sąd Najwyższy uznał to,
orzekając, że kobieta, która pomogła Matteo Messinie Denaro ukryć się, zrobiła
to z miłości, a nie dla korzyści Cosa Nostry. Ujawnia to istotną różnicę
prawną: uczucia mogą przekształcić się we współudział, ale pozostają prywatną,
osobistą siłą, która wymyka się logice kryminalnej.
W przypadku bossa mafii z Trapani, rola jego kochanek ujawnia się nawet po
latach. Listy, zazdrości, pseudonimy, rywalizacje. Śledczy rekonstruują sieć
bezpieczeństwa, częściowo dzięki pełnym pasji pismom. Zazdrość, która staje się
dowodem. Manuskrypt, który staje się wskazówką. Kobiety penetrują najmocniej
ufortyfikowane systemy bezpieczeństwa i właśnie przez to je osłabiają.
Ten długi szlak pokazuje, że organizacje przestępcze, choć zbudowane na
nieufności i kontroli, nie są w stanie zneutralizować wymiaru ludzkiego.
Szefowie wymagają od swoich ludzi bezwzględnej lojalności, ale w romantycznych
związkach szukają ciepła, namiętności i normalności. W takich sytuacjach tracą
czujność. Śledczy o tym wiedzą. Badają relacje, emocje i kruchość. Nie szukają
tylko telefonów i notatek. Szukają spojrzeń, spotkań, nawyków. Bo za każdym
zbiegiem kryje się ukryte życie, którego nie da się całkowicie ukryć.
Więc podczas gdy szefowie budują bunkry, tunele i sieci ochronne, drzwi zawsze
pozostają otwarte. To nie są drzwi wzmocnione. To drzwi każdego domu. Gdzie
ktoś czeka, kocha, zdradza wbrew swojej woli. (https://www.repubblica.it/esteri/2026/02/24/news/el_mencho_vincenzo_sorce_amanti_latitanti-425179736/?ref=RHLF-BG-P7-S3-T1-s2363
)
8.
KO traci, Ruskie zyskują.
9.
3 lata temu
Kard. Sapieha molestował dzieci, a papież przypomina, że pieniądze i dobra
należą do Watykanu, więc nie należy ich sobie przywłaszczać (jak to było
dotąd).
A teraz D.O. zaprasza na kolejny etap swojej podróży.
I ten szwabski zamek: gdzie on?
(Poza tym, że jak z Baśni z 1001 Nocy)?
Którego to miasta ulice są absurdalną plątaniną uliczek i zaułków?
Absurdalną, ale uroczą!
A to D.O. dedykuje wszystkim urbanistom i urbanterrorystom, którzy powtarzają,
że „miasto nie może być chaotyczne, nie może być nieuporządkowane, że należy
zlikwidować oszpecające je rzekomo szyldy i reklamy…
A trzymajcież wy ręce w kieszeniach albo innym ciepłym miejscu i dajcie ludziom
żyć, rozwijać się, robić interesy, spełniać swoje ambicje! D.O. zawsze lubił
chodzić po mieście może i chaotycznym, ale żywym, niż po miastach „idealnych”,
„sterylnych”, wymyślonych przez urbanistów zapatrzonych przez zbrodniarza Le
Corbusiera. Ludzie lgną do średniowiecznych, chaotycznych miasteczek bez
żadnego planu, architekta, urbanisty, bo taka jest ich natura! Po sterylnych
miasteczkach bez reklam i szyldów, chodźcie sobie sami!
10.
4 lata temu
Czwartek, 24 lutego 2022. Dzień, w którym Rosja zaatakowała Ukrainę.
1.
Połowa Rosjan uważa, że słuszne jest użycie siły wojskowej, by zatrzymać
Ukrainę poza NATO (https://edition.cnn.com/.../russia-ukraine-crisis-poll-intl/
).
Czy ktoś spośród P.T. Czytelników ma jakąś hipotezę, dlaczego?
A może ktoś zna badanie, wykazujący związek między wiarą religijną a
podatnością na propagandę? Gdyby taki związek został zbadany, a jego istnienie
udowodnione, to wiele by tłumaczyło. Nie tylko w Rosji.
2.
D.O. często śmieje się z ludzi, którzy mówią: „ja się, co prawda na tym nie
znam, ale chętnie zapoznam was z moją na ten temat opinią”. No i teraz sam D.O.
zrobi coś podobnego.
„D.O. nie jest psychologiem, ale” … Ale w swoim życiu zawodowym rozmawiał z
politykami, którzy ewidentnie kłamali i konfabulowali i wierzyli w to, co
mówią.
Myśli więc, że w tsunami kłamstw i przeinaczeń, jakie wyrzucił z siebie
ostatnio Putin, on sam zaczął wierzyć. A to błąd podwójny. Bo w marzenia i
konfabulacje bardziej niż ktokolwiek inny nie powinien wierzyć a) szpieg; b)
polityk.
Bez wątpienia jednak z Putina ulała się głęboka nienawiść do szeroko
rozumianego Zachodu z NATO na czele.
3.
28 maja 2002 r. był słonecznym, gorącym dniem. Na podrzymskim lotnisku
wojskowym w Pratica di Mare lądowały, jeden po drugim samoloty z wymalowanymi
na burtach i ogonach godłami ponad 20 państw. Na końcu pasa startowego
ustawiono wielkie, białe namioty. W jednym z nich na stole rozstawiona była
wielka, nico pompatyczna księga. Szefowie państw i rządów podchodzili do niej
kolejno i składali podpisy. Tak oto narodziła się Rada NATO- Rosja. W innym
namiocie kończono przygotowania do wystawnego, kilkugodzinnego obiadu. W
kolejnym siedzieli dziennikarze, którzy, podobnie, jak D.O. nadawali co chwila
do swoich redakcji entuzjastyczne korespondencje o definitywnym końcu zimnej
wojny. 10 lat wcześniej
Francis Fukuyama opublikował esej „The End of History and the Last Man”.
Władimir Putin rządził Rosją od dwóch lat, W namiocie dziennikarskim
byli Koledzy D.O. z ponad 30 krajów. Szczególnie duży ich wianuszek zgromadził
się wokół dziennikarzy z Rosji, którzy mówili, że Putin był nieco rozczarowany,
kiedy NATO dało mu do zrozumienia, że jeszcze nieco za wcześnie na przyjęcie
Rosji do swego grona, ale dzięki Radzie, sprawa ta powinna zostać załatwiona w
ciągu 2-3 lat.
Sprawa przyjęcia Rosji do NATO podobno pozostawała otwarta aż do 2010 r., choć
mówi się, że po inwazji rosyjskiej na Gruzję w 2008 r. i proklamowaniu
„niepodległości” Abchazji i Osetii Południowej definitywnie przekreśliła na to
szanse.
4.
I tu D.O. bezprawnie uzurpuje sobie prawo do zabawy w psychologa. Putin został
odrzucony. Potraktowany, jak parias. Jak nierówny. Jak ktoś gorszy. To go tak
zabolało, że z czasem przerodziło się w obsesję.
Obsesja przerodziła się w żądzę zemsty.
Człowiek ogarnięty obsesją i żądzą zemsty nie jest i prawdopodobnie już nigdy
nie będzie w stanie myśleć racjonalnie.
Podobny mechanizm sprawił, że odrzucany kolejno przez rówieśników, środowisko
filmowe, kolegów z klasy i ze studiów, środowisko inteligenckie i środowisko
opozycyjne, ten, który mógł być po prostu Świrkiem Żoliborskim, przerodził się
w full-scalę Świra, otoczonego półdebilami i półanalfabetami, gotowego
zniszczyć Polskę i Polaków, byleby tylko poczuć słodycz zemsty, triumfu, że to
będzie jego na końcu zwycięstwo.
Ale pewnie by mu się to nie udało, tak, jak nie udawało się przez ćwierć wieku
wysiłków i „niesłychanych” malwersacji finansowych, gdyby nie…
5.
W 2012 r. był w Polsce na zaproszenie episkopatu polskiego patriarcha
Wszechrusi Cyryl. Podpisał z polskimi biskupami porozumienie o przyjaźni i
współpracy przy zwalczaniu liberalizmu. To zdumiewające, że żaden z wziętych i
szeroko komentowanych analityków politycznych nie dostrzegł jeszcze, że szajka
realizuje tamto porozumienie Świętego Przymierza II, co do litery. Czasami, dla
niepoznaki, okraszając całkowicie prorosyjską politykę garścią antyrosyjskiej
retoryki.
D.O. pozwoli sobie przytoczyć felieton JP. z 8 maja 2019 r.:
Na co podnosi rękę, kto podnosi rękę na Kościół?
Oto fragmenty wspólnego komunikatu, podpisanego 17 VIII 2012 r. przez
Arcybiskupa Józefa Michalika („Dziecko lgnie, dziecko szuka drugiego
człowieka”), Metropolitę Przemyskiego i Cyryla, Patriarchę Moskiewskiego i
Wszechrusi („Trzeba sobie uświadomić, że Białoruś, Rosja, Ukraina, Mołdawia to
jedna cywilizacja, oparta na wspólnej wierze”):
Rozdz. I
(…) Po II wojnie światowej i bolesnych
doświadczeniach ateizmu, który narzucono naszym narodom, wchodzimy dzisiaj na
drogę duchowej i materialnej odnowy. Jeśli ma być ona trwała musi przede
wszystkim dokonać się odnowa człowieka, a przez człowieka odnowa relacji między
Kościołami i narodami. (…)
Rozdz. II
(…) Naród polski i rosyjski łączy
doświadczenie II wojny światowej i okres represji wywołanych przez reżimy
totalitarne. Reżimy te, kierując się ideologią ateistyczną, walczyły z
wszelkimi formami religijności i prowadziły szczególnie okrutną wojnę z chrześcijaństwem
i naszymi Kościołami.
Rozdz. III
W wyniku politycznych i społecznych przemian, pod koniec XX wieku nasze Kościoły
uzyskały możliwość pełnienia swojej misji ewangelizacyjnej, a zatem także
kształtowania naszych społeczeństw w oparciu o tradycyjne wartości
chrześcijańskie. (…)
Dążymy także dziś, w dobie indyferentyzmu religijnego oraz postępującej
sekularyzacji, do podjęcia wszelkich starań, aby życie społeczne i kultura
naszych narodów nie zostały pozbawione podstawowych wartości moralnych, bez
których nie ma trwałej pokojowej przyszłości. (…)
Uznajemy autonomię władzy świeckiej i kościelnej, lecz opowiadamy się także za
współpracą w dziedzinie troski o rodzinę, wychowania, ładu społecznego i innych
kwestii ważnych dla dobra społeczeństwa. (...)
Dzisiaj nasze narody stanęły wobec nowych wyzwań. Pod pretekstem zachowania
zasady świeckości lub obrony wolności kwestionuje się podstawowe zasady moralne
oparte na Dekalogu. Promuje się aborcję, eutanazję, związki osób jednej płci,
które usiłuje się przedstawić jako jedną z form małżeństwa, propaguje się
konsumpcjonistyczny styl życia, odrzuca się tradycyjne wartości i usuwa z
przestrzeni publicznej symbole religijne.
Nierzadko spotykamy się też z przejawami wrogości wobec Chrystusa, Jego
Ewangelii i Krzyża, a także z próbami wykluczenia Kościoła z życia publicznego.
Fałszywie rozumiana świeckość przybiera formę fundamentalizmu i w
rzeczywistości jest jedną z odmian ateizmu. (...)
W imię przyszłości naszych narodów opowiadamy się za poszanowaniem i obroną
życia każdej istoty ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci. Uważamy, że
ciężkim grzechem przeciw życiu i hańbą współczesnej cywilizacji jest nie tylko
terroryzm i konflikty zbrojne, ale także aborcja i eutanazja.
Trwałą podstawę każdego społeczeństwa stanowi rodzina jako stały związek
mężczyzny i kobiety. (…)
Ze szczerą troską, nadzieją i miłością patrzymy na młodzież, którą pragniemy
uchronić przed demoralizacją oraz wychowywać w duchu Ewangelii. Chcemy uczyć
młodych miłości do Boga (…) Niech On sprawi swoją łaską, aby każdy Polak w
każdym Rosjaninie i każdy Rosjanin w każdym Polaku widział przyjaciela i brata.
(…)
https://wiadomosci.onet.pl/.../wspolne-przeslanie.../f39zxp
– Cieszy uznanie wyrażone z tak wielu stron po podpisaniu Wspólnego
Przesłania, zdumiewa zaś upolitycznianie Przesłania przez, na szczęście bardzo
nieliczne, kręgi. Występowanie przeciw Przesłaniu jest brakiem zrozumienia
Ewangelii i słów samego Chrystusa z modlitwy „Ojcze nasz” o przebaczeniu –
komentuje rzecznik Episkopatu Polski.
https://episkopat.pl/wymiana-listow-miedzy-patriarcha.../
09-09-2012
W kościołach odczytano dokument o pojednaniu narodów Polski i Rosji
W niedzielę we wszystkich kościołach w Polsce odczytywany jest dokument o
pojednaniu narodów Polski i Rosji. Podpisali go 17 sierpnia przewodniczący
Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik i patriarcha Moskwy i całej
Rusi Cyryl I.
https://wiadomosci.wp.pl/w-kosciolach-odczytano-dokument...
6.
Życie jak podróż. Wanderlust. Lebenslust.
Ach, jak przyjemnie jest jechać po gładkim asfalcie.
Ach, jak przyjemnie jest jechać po gładkim asfalcie, kiedy świeci słońce, jest
przyjemnie ciepło, a śpiew ptaków przebija się przez cichy pomruk silnika.
Niestety. Nie wszystkie drogi są wyłożone gładkim asfaltem.
Stary asfalt jest pofałdowany, połatany, a mimo to pełen dziur. Czasem szosa
wyłożona jest trelinką, więc jazda po niej jest przykra. Bywają też drogi
pozbawione asfaltu: jest bieda, a miejsca, do których można nimi dojechać są
nieistotne, niewarte porządnej nawierzchni.
7.
Pod koniec lat 70 dużo się w życiu D.O. działo. Rodziły się dzieci, były
studia, była praca, była konspiracja. Byli osładzający życie przyjaciele, ale
kapa wstrętnej, wszechoblepiającej mazi sprawiała, że żyło się w bezdechu,
marząc o hauście świeżego, życiodajnego powietrza.
Wtedy D.O. uciekał w marzenia. Odrywał się od materialnego świata i przenosił w
krainy kolorowych snów na jawie. Kiedyś usiadł i napisał utopijną wizję
ojczyzny bez kłamstwa, łajdactwa, zdrady, chorej ideologii i obcej opresji. Bez
ubeków i szpicli, bez partyjnych politruków. Z księgarniami pełnymi zakazanych
wcześniej książek, muzeami pełnymi zakazanych wcześniej obrazów i filharmonii z
utworami zakazanych wcześniej kompozytorów.
Rękopis wylądował na kupce innych głupich rękopisów, nikomu absolutnie do
niczego niepotrzebnych, absolutnie nie nadających się do publikacji.
Ot, by zacytować poetę: „Chwila rozrywki i znowu nuda”.
Ale, kiedy tamto marzenie się ziściło, okazało się, że było zbyt skromne,
rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej kolorowa niż marzenia; powietrze –
jeszcze czystsze niż w snach.
8.
A teraz nadszedł czas, w którym, z podobnych powodów, co pół wieku temu, D.O.
coraz częściej ma pokusę ucieczki w nierzeczywistość. W sny na jawie. W
marzenia.
Ale jest już stary, zgorzkniały, pozbawiony złudzeń. Nie wierzy już w „zdrową
duszę narodu”, nie wierzy w rodzaj ludzki, nie wierzy w ludzką mądrość, dobroć.
Nie wierzy, że wolność jest ludziom potrzebna przynajmniej w połowie tak
bardzo, jak D.O., nie wierzy, że ludziom zależy na demokracji. W tak
elementarny rozsądek, który mógłby im zapewnić spokojną egzystencję. Nie wierzy
w ludzką miłość do dzieci i wnuków, tak choćby minimalną, żeby chcieć im
zapewnić już nawet nie względny dobrobyt, ale nawet życie.
Więc i marzenia D.O. zrobiły się egoistyczne i minimalistyczne.
9.
W marzeniach przenosi się z dobrą książką na hamak, dokoła kaskady bugenwilli,
kielichy wielkich jak talerze kwiatów hibiskusa. Jest ciepło. Wieje łagodny
wiatr od morza. Za plecami stoi domek, zbudowany w większości z materiałów
odzyskanych. W środku jest jedno wielkie pomieszczenie. W głębi kuchnia, przed
nią stół z kilkoma krzesłami, z boku jakaś kanapa. I koniec; reszta to rośliny.
W głębi dwie niewielkie sypialnie. Z tyłu do domu przylega część magazynowa:
tam są szafy z tym, co niezbędne. Na dachu panele słoneczne najnowszej
generacji. Z boku ogródek, a w nim sałata i inne warzywa.
O, na kolana wskoczył kot. Potem drugi. Obok hamaku, w cieniu leży pies. Co
jakiś czas, przez sen, merda ogonem.
Niedługo zajdzie słońce, trudno, ale chwilowo nic nie boli.
Józef Michalik i Cyryl.
Połowa Rosjan mówi, że słuszne będzie użycie siły wojskowej, by utrzymać
Ukrainę poza NATO.
Powołanie do życia Rady NATO-Rosja w Pratica di Mare, maj 2002
Marzenia D.O.
11.
8 lat temu
Podobno PiS i PO zmienią siedziby...
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry...
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Wspomnienia, marzenia, bugenwillie i rzeczywistość która nas zawodzi... wspólnota doświadczeń i głębokich rozczarowań. Trzymajmy się razem Redaktorze.
OdpowiedzUsuń