DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 2 marca 2026
Znowu Trump ukatrupił nie tego drania, co trzeba.
1.
W ciągu pierwszych 24 godzin najnowszej wojny Donalda Trumpa, Stany Zjednoczone
uderzyły w 200 celów na terenie Iranu, a Izrael w 500. Zarówno Trump, jak i
Netanyahu twierdzą, że w dużej mierze zniszczyli potencjał zbrojny tego kraju,
ale niebo nad Jerozolimą, Tel Awiwem i Hajfą wciąż jest pełne pocisków
usiłujących trafić w kolejne fale irańskich rakiet. Ze zmiennym powodzeniem
zresztą. Nad Kuwejtem, Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Katarem i Emiratami także.
Zauważyłeś zapewne, Czytelniku, że najnowsza wojna Donalda Trumpa niemal
całkowicie wyczyściła światowe media z wiadomości z Ukrainy. Stany Zjednoczone
zgromadziły wokół Iranu tak duży potencjał militarny, że gdyby Władimirowi
Putinowi przyszło do głowy zaatakować — choćby przy użyciu taktycznej broni
jądrowej — USA mogłyby nie mieć możliwości odpowiedzieć na taki atak.
Zakładając oczywiście, że odpowiedzieć by chciały.
Do niedawna broń atomowa służyła jednemu: dawała pewność, że kraj, który użyje
jej jako pierwszy, zostanie w odpowiedzi również zaatakowany bronią nuklearną.
Teraz mamy nową generację urządzeń jądrowych, tak zwanych taktycznych, o
stosunkowo ograniczonej sile rażenia. Gdyby Rosja zdecydowała się użyć takiej
niewielkiej broni taktycznej, powodując śmierć kilku, może kilkudziesięciu
tysięcy ukraińskich żołnierzy gdzieś na peryferiach, w okolicach wschodnich
granic Ukrainy, to czy Stany Zjednoczone odpowiedziałyby uderzeniem o
analogicznej sile w terytorium Rosji?
D.O. nie jest tego pewien — zwłaszcza dziś, kiedy w Białym Domu zasiada
polityk, wobec którego istnieją podejrzenia o niejasne powiązania z reżimem
Władimira Putina.
Czy w takiej sytuacji Wielka Brytania lub Francja zdecydowałyby się użyć
własnej broni atomowej, by zrewanżować się Rosji za jej użycie, przystępując
tym samym do wojny rosyjsko‑ukraińskiej?
Tego również D.O. nie jest pewien.
Minęły dopiero dwa dni najnowszej wojny Donalda Trumpa, a już wiele wskazuje na
to, że siły irańskie wiążą armię amerykańską i izraelskie lotnictwo znacznie
silniej, niż się tego w Białym Domu spodziewano.
Chwila jest bardzo delikatna, a wszystkie scenariusze pozostają otwarte —
łącznie z możliwością ataku Chin na Tajwan.
W niedzielę w Teheranie słychać było eksplozje, gdy izraelskie naloty uderzyły
w stolicę Iranu. Zdjęcie: Anadolu/Getty Images/The Guardian
2.
Zobaczcie jak płacze spiker telewizji irańskiej, który ogłasza śmierć
najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. Video:
https://www.repubblica.it/esteri/2026/03/01/video/iran_la_tv_di_stato_annuncia_la_morte_di_khamenei_il_conduttore_sopraffatto_dal_pianto-425192806/?ref=RHEX-BG-P4-S2-T1-d345
3.
Putin twierdzi, że „morderstwo” Chameneiego było „cynicznym naruszeniem wszelkich
norm ludzkiej moralności”
Putin napisał w nocie do swojego irańskiego odpowiednika Masuda Pezeshkiana:
„Proszę przyjąć moje głębokie kondolencje w związku z morderstwem Najwyższego Przywódcy
Islamskiej Republiki Iranu, Seyeda Ali Chameneiego i członków jego rodziny, dokonanym
z cynicznym pogwałceniem wszelkich norm ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego.
W naszym kraju ajatollah Chamenei zostanie zapamiętany jako wybitny mąż stanu, który
wniósł ogromny osobisty wkład w rozwój przyjaznych stosunków rosyjsko-irańskich
i doprowadzenie ich do poziomu wszechstronnego partnerstwa strategicznego.
Proszę o przekazanie moich najszczerszych kondolencji i wsparcia rodzinie i przyjaciołom
Najwyższego Przywódcy, rządowi i całemu narodowi irańskiemu”.
Rosja jest kluczowym partnerem handlowym oraz dostawcą broni i technologii dla Iranu.
Tymczasem rzecznik MSZ Korei Północnej stwierdził, że ataki Izraela na Iran i operacja
wojskowa USA były „nielegalną agresją” i naruszeniem suwerenności narodowej.
=========
Czy Putinowi ścisnęło w odbycie, że to on będzie następny?
4.
Do tymczasowej rady przywódczej Iranu zostali powołani wszyscy trzej członkowie.
Rada ma pełnić rolę najwyższego przywódcy do czasu wybrania następcy.
Członkiem-prawnikiem rady został w niedzielę mianowany Alireza Arafi - poinformowała
agencja prasowa ISNA. Dołączył tym samym do prezydenta Iranu Masuda Pezeshkiana
i prezesa Sądu Najwyższego Gholamhosseina Mohseniego Ejeia.
Irańskie media państwowe poinformowały o śmierci kilku wysoko postawionych
wojskowych, w tym szefa sztabu sił zbrojnych Abdolrahima Musawiego, ministra
obrony Aziza Nasirzadeha, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej
Mohammada Pakpoura oraz przewodniczącego Rady Obrony Alego Szamkhaniego,
twierdząc, że zginęli „podczas posiedzenia Rady Obrony”. Wkrótce pojawią się
kolejne nazwiska, poinformowały media.
Według doniesień lokalnych mediów, Mahmud Ahmadineżad, były prezydent Iranu,
który zyskał międzynarodową sławę nawołując do wymazania Izraela i negowania
Holokaustu, podobno zginął w sobotnich atakach amerykańsko – izraelskich. Miał
zginąć w swoim domu w dzielnicy Narmak w Teheranie. Uważano,
że był faworytem najwyższego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego, który sam
zginął w sobotnich atakach przeprowadzonych przez Izrael.
Iran rozpoczął nową rundę ataków rakietowych i dronów wymierzonych w Izrael i kilka miast Zatoki Perskiej,
zapowiadając odwet za zabicie najwyższego przywódcy Alego Chameneiego ,
który rządził krajem od 1989 roku.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych Siły Obronne Izraela
poinformowały, że obecnie atakują „cele” irańskiego „reżimu w sercu Teheranu”.
W niedzielny poranek w centralnym Izraelu i częściach okupowanego Zachodniego Brzegu słychać było liczne syreny alarmowe , a eksplozje
odnotowano w Dausze, Dubaju i Manamie.
Wybuchy słyszano również w pobliżu lotniska w Irbilu,
gdzie stacjonują wojska koalicji dowodzonej przez USA, w autonomicznym regionie
Kurdystanu w Iraku.
Według amerykańskiej organizacji HRANA (Human Rights Activists News Agency), w
sobotnich atakach na Iran zginęło co najmniej 133 cywilów, a 200 zostało
rannych. Organizacja odnotowała incydenty w 18 prowincjach Iranu.
9 osób zginęło, gdy irański pocisk zniszczył synagogę i schron przeciwbombowy w
Beit Shemesh
Prawie 30 osób zostało rannych w wyniku uderzenia w dzielnicę mieszkalną na
zachód od Jerozolimy; Siły Obronne Izraela badają nieudaną próbę przechwycenia
pocisku i integralność schronu
https://www.timesofisrael.com/nine-people-killed-in-iranian-missile-strike-on-residential-area-in-beit-shemesh/
Relacje na żywo: Iran odpowiada Izraelowi i sojusznikom USA
Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w akcji, poinformował Pentagon. Co
najmniej dziewięć osób zginęło w małym izraelskim mieście niedaleko Jerozolimy,
gdy Stany Zjednoczone i Izrael wznowiły ataki na Iran.
https://www.nytimes.com/live/2026/03/01/world/iran-attack-khamenei-trump
Stany Zjednoczone poinformowały, że trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w
akcji w Iranie - poinformowało Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA (Centcom).
Na X Centcom napisał:
„Do godziny 9:30 czasu wschodniego, 1 marca, trzech żołnierzy amerykańskich
zginęło w akcji, a pięciu zostało poważnie rannych w ramach operacji Epic Fury.
Kilku innych odniosło lekkie obrażenia od odłamków i wstrząsy mózgu – i są w
trakcie powrotu do służby. Główne działania bojowe są kontynuowane i nasza
akcja ratunkowa jest kontynuowana.
Centcom poinformował, że nazwiska zabitych żołnierzy zostaną ujawnione dopiero
po upływie 24 godzin od powiadomienia ich rodzin.
Protestujący zgromadzili się w kilku miastach, aby poprzeć Iran, próbując
szturmować konsulat USA w największym mieście Pakistanu, Karaczi i wkroczyć do
ufortyfikowanej Zielonej Strefy w stolicy Iraku, Bagdadzie, gdzie znajduje się
ambasada USA. W niedzielę tysiące osób zgromadziło się również w
administrowanym przez Indie Kaszmirze.
Donald Trump, występując w Fox News, powiedział, że „48 irańskich dowódców
zginęło za jednym zamachem”.
5.
Amerykańskie ataki na Bliskim Wschodzie używają Anthropicu godziny po zakazie
Trumpa.
https://www.wsj.com/livecoverage/iran-strikes-2026/card/u-s-strikes-in-middle-east-use-anthropic-hours-after-trump-ban-ozNO0iClZpfpL7K7ElJ2
Pentagon wykorzystał model Claude firmy Anthropic do ataku na Iran,
uruchomionego wkrótce po tym, jak szef Pentagonu, Pete Heghseth, nałożył zakaz
na narzędzia sztucznej inteligencji tego startupu. Anthropic
był wykorzystywany do analiz wywiadowczych, identyfikacji celów i symulacji
scenariuszy bitewnych. [Spór między rządem USA a firmą Anthropic dotyczy
wykorzystania sztucznej inteligencji w wojsku. Rząd Stanów Zjednoczonych, a
dokładniej administracja prezydenta Trumpa, zdecydowała się zerwać współpracę z
tą firmą, ponieważ Anthropic nie chciało zgodzić się na wykorzystanie ich AI w
sposób umożliwiający masową inwigilację lub w pełni autonomiczną broń. W
skrócie, Anthropic postawił granice etyczne, a administracja uznała to za
niedopuszczalne. A zatem to po prostu konflikt o to, kto ma decydować, jak AI
jest używane w wojsku].
Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że wystrzeliła cztery rakiety balistyczne
w kierunku amerykańskiego lotniskowca USS Abraham Lincoln.
„Lotniskowiec Lincoln nie został trafiony. Wystrzelone rakiety nawet go nie
musnęły. Nadal działa, wspierając kampanię obrony Amerykanów”. Oświadczenie to
wydało Centralne Dowództwo USA.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi poinformował swojego
omańskiego odpowiednika (kraj pełniący rolę mediatora), Badra Albusaidiego, „o
otwartości Iranu na wszelkie poważne działania, które pomogłyby powstrzymać
eskalację i przywrócić stabilność”.
Donald Trump ogłosił, że będzie rozmawiał z irańskimi przywódcami. „Chcą
rozmawiać, a ja zgodziłem się rozmawiać, więc porozmawiam z nimi. Powinni byli
zrobić to wcześniej. Powinni byli wcześniej zgodzić się na to, co było bardzo
praktyczne i łatwe do zrobienia. Czekali za długo” – powiedział w wywiadzie dla
„The Atlantic”. „Mogli zawrzeć umowę. Powinni byli zrobić to wcześniej.
Postąpili zbyt sprytnie. Wielu z nich już z nami nie ma” – powiedział lokator
Białego Domu.
Jak poinformowało w niedzielę Centralne Dowództwo USA, od rozpoczęcia kampanii
w sobotę armia amerykańska przeprowadziła już ataki na ponad 1000 irańskich
celów.
W karcie informacyjnej Dowództwo Centralne wymieniło następujące pozycje w
sekcji „Rodzaje celów”:
Centra dowodzenia i kontroli
Połączona Kwatera Główna Gwardii Strażników Rewolucji (IRGC)
Kwatera Główna Sił Powietrzno-Kosmicznych IRGC
Zintegrowane systemy obrony powietrznej
Stanowiska rakiet balistycznych
Irańskie okręty marynarki wojennej
Irańskie okręty podwodne marynarki wojennej
Stanowiska rakiet przeciwokrętowych
Możliwości komunikacji wojskowej
Mahmud Moradkhani, wnuk zmarłego Najwyższego Przywódcy Iranu ajatollaha Alego
Chameneiego, powiedział, że jest „zadowolony” z jego śmierci, „jak większość
Irańczyków”.
W rozmowie z agencją AFP, Moradkhani, który mieszka na wygnaniu we Francji,
powiedział: „Bardzo się cieszę ze śmierci Alego Chameneiego. Myślę, że to krok
naprzód, znak nadziei”.
62-letni lekarz z Croix koło Lille, powiedział, że „wojna i interwencje
wojskowe nieco spowalniają proces polityczny, co jest nieco godne ubolewania,
ale być może ten proces był konieczny”.
Jego zdaniem „wewnętrzne rywalizacje reżimu są tak silne, że nie będzie on w
stanie im się przeciwstawić; będzie musiał zniknąć i oddać władzę ludowi”.
Moradkhani dodał, że ma nadzieję, iż „interwencje wojskowe ustaną i ludzie będą
mogli wyrazić swoje zdanie na ulicach. W tej sytuacji bardzo trudno jest
nakłonić ludzi do wyjścia na ulice, demonstracji i obalenia reżimu”.
Ajatollah Alireza Arafi ogłasza na X, że „dzisiaj świat będzie świadkiem końca
arogancji syjonistycznej”. Arafi jest uważany za tymczasowego Najwyższego
Przywódcę od czasu zamachu na Alego Chameneiego.
Według doniesień Iran International, sygnał satelitarny irańskiego nadawcy
państwowego IRIB został przechwycony na kilka minut, co spowodowało chwilowe
przerwanie regularnego programu. Podczas zakłóceń transmitowano przemówienia
prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu skierowane
do narodu irańskiego, którym towarzyszyły obrazy ataków na kilka celów, w tym
biuro Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego.
Co najmniej 22 osoby zginęły w wyniku proirańskich demonstracji w Pakistanie,
podczas których setki osób maszerowały pod konsulatem USA w Karaczi.
Siły bezpieczeństwa w Iraku również użyły gazu łzawiącego wobec demonstrantów,
którzy próbowali szturmować ambasadę USA w Bagdadzie.
Według sondażu Reuters-Ipsos tylko 27% Amerykanów popiera atak USA na Iran, 43%
jest temu przeciwnych, a 29% nie jest pewnych.
6.
Nekrolog ajatollaha Aliego Chameneiego
Najwyższy przywódca Iranu, który utrzymywał teokratyczne rządy w kraju i
stanowił antyzachodnią oś oporu na Bliskim Wschodzie
https://www.theguardian.com/world/2026/mar/01/ayatollah-ali-khameini-obituary
Ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu, zginął w wieku 86 lat w
zakrojonym na szeroką skalę ataku lotniczym przeprowadzonym przez USA i Izrael.
Stał na czele złożonego systemu teokratycznego, brutalnie egzekwowanego w
kraju, i dążył do wywierania wpływu na sprawowanie władzy w innych krajach
Bliskiego Wschodu.
Chociaż Stany Zjednoczone i Izrael próbowały zniszczyć irański program
wzbogacania uranu bombardowaniem w czerwcu 2025 roku, nie zakończyło się to
pełnym sukcesem. Gospodarka nadal się pogarszała, a w styczniu następnego roku
mieszkańcy kraju wyszli na ulice, by wystąpić przeciwko Republice Islamskiej.
Szacuje się, że zginęło co najmniej 30 000 protestujących – to najwyższa liczba
ofiar śmiertelnych w historii współczesnego Iranu.
Prezydent USA Donald Trump uznał rozmowy z dyplomatami Chameneiego na temat
kwestii nuklearnej i produkcji rakiet za bezproduktywne. Ogłaszając nowy atak,
wezwał Irańczyków do podjęcia wszelkich możliwych działań w celu przejęcia
władzy po jego zakończeniu.
Chamenei doszedł do władzy w 1989 roku, będąc już prezydentem kraju. 88-osobowe
zgromadzenie irańskich ekspertów – wysokich rangą duchownych szyickich –
wybrało go na następcę ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, który obalił szacha w
1979 roku i założyciela Republiki Islamskiej, jako najwyższego przywódcę Iranu.
Od tego czasu Chamenei sprawował władzę absolutną i decydował o losach Iranu,
zarówno w kwestii kontrowersyjnego programu nuklearnego, jak i odprężenia z
Zachodem. Był nie tylko głównodowodzącym irańskich sił zbrojnych, w skład
których wchodziła regularna artesz (armia) i Korpus Strażników Rewolucji
Islamskiej (IRGC), ale także stał na czele „osi oporu” – antyzachodniego i
antyizraelskiego sojuszu, złożonego z Hezbollahu w Libanie, Hamasu i
Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy, szyickich milicji w Iraku,
rebeliantów Huti, którzy ostatecznie zajęli zachodni Jemen, oraz reżimu Baszara
al-Assada w Syrii.
Jego rządy miały zatem bezpośredni wpływ na znaczną część regionu, a pod jego
przywództwem Islamska Republika Iranu stała się jednym z największych państw
sponsorujących terroryzm na świecie. Pozostała znaczącą siłą nawet pomimo
utraty sił przez Hamas w wyniku izraelskich działań odwetowych w odpowiedzi na
atak z 7 października 2023 roku, niepowodzeń Hezbollahu po atakach Izraela w
Libanie oraz upadku Asada w 2024 roku.
Niemniej jednak rola Chameneiego w dużej mierze polegała na ochronie siebie i
swojego urzędu przed niezadowoleniem narodu irańskiego i błędami kolejnych
wybranych prezydentów Iranu. Mohammad Chatami (prezydent w latach 1997–2005)
przewodził ruchowi reformatorskiemu, który doprowadził do krótkotrwałego
ochłodzenia stosunków z USA, lecz został on przyćmiony przez studenckie
powstania w 1999 roku, stłumione przez siły bezpieczeństwa.
Nieustępliwa prezydentura Mahmuda Ahmadineżada (2005–2013) charakteryzowała się
negowaniem Holokaustu na arenie międzynarodowej, wznowieniem produkcji wysoko
wzbogaconego uranu w ramach irańskiego programu nuklearnego oraz najsurowszymi
sankcjami wielostronnymi, z jakimi kiedykolwiek zetknął się ten kraj, a także
sfałszowanymi wyborami , które zapewniły mu drugą kadencję w 2009 r.
Miliony niezadowolonych Irańczyków wyszły w czerwcu na ulice, trzymając
transparenty z pytaniem „Gdzie jest mój głos?”, ubierając się na zielono i
podejmując akty obywatelskiego nieposłuszeństwa. Chamenei zazwyczaj trzymał się
z dala od polityki, ale otwarcie sprzeciwiał się temu zielonemu ruchowi,
którego protesty postrzegał jako aksamitną rewolucję wspieraną przez
imperialistyczne mocarstwa, dążące do zniszczenia i obalenia Republiki
Islamskiej. Choć mieli wspólne poglądy ideologiczne, Ahmadineżad ostatecznie
popadł w niełaskę Chameneiego.
To za rządów Ahmadineżada IRGC zwiększyło swoją siłę i znaczenie w irańskiej
gospodarce. IRGC, którego głównym zadaniem jest ochrona Republiki Islamskiej
przed zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi, zostało odsunięte od polityki
przez Chomeiniego, ale Chamenei zachęcał je do odgrywania wiodącej roli, w tym
w irańskiej gospodarce i za pośrednictwem swojego zagranicznego ramienia, Sił
Al-Kuds, a także do pełnienia funkcji organizacji bezpieczeństwa, która stała
się integralną częścią systemu represji.
Pod rządami Hassana Rouhaniego (2013–2021) Iran tymczasowo wyszedł z izolacji.
Po latach negocjacji z mocarstwami światowymi, w 2015 roku podpisał Wspólny
Kompleksowy Plan Działania (JCPOA) mający na celu ograniczenie swojego programu
nuklearnego w zamian za złagodzenie sankcji. Porozumienie nie byłoby możliwe
bez deklaracji Chameneiego o „heroicznej elastyczności” w 2013 roku, tuż przed
tym, jak Rouhani, podczas swojej pierwszej wizyty w Nowym Jorku, wziął udział w
Zgromadzeniu Ogólnym ONZ i odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem USA
Barackiem Obamą. Był to pierwszy kontakt na najwyższym szczeblu między tymi
dwoma krajami od 1979 roku.
Trump objął urząd podczas drugiej kadencji Rouhaniego i po wielokrotnych
groźbach wycofania się z JCPOA, w maju 2018 roku wycofał się z tego
wielostronnego porozumienia. Jego administracja narzuciła wówczas strategię
„maksymalnej presji”, która obejmowała ponowne nałożenie jednostronnych
sankcji, uznanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację
terrorystyczną, a w następnym roku embargo na ropę, co zaostrzyło napięcia w
Zatoce Perskiej. Prezydenturę Rouhaniego wstrząsnęły jednak liczne masowe
protesty, w tym te z 2019 roku znane jako Aban Khoonin (Krwawy Listopad),
podczas których siły bezpieczeństwa zabiły 1500 demonstrantów pod pretekstem
wyłączenia internetu.
Na początku 2020 roku został zamordowany przez Amerykanów podczas wizyty w
Iraku dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), Kasem Sulejmani,
a zaledwie kilka dni później IRGC zestrzelił ukraiński samolot pasażerski,
zabijając wszystkie 176 osób na pokładzie. W tym roku Iran odnotował najwyższą
liczbę zachorowań i zgonów z powodu COVID-19 na Bliskim Wschodzie, a Chamenei
został częściowo uznany za odpowiedzialnego za ten dramat, ponieważ zakazał
importu zachodnich szczepionek.
W tym samym roku ogłosił również drugi rozdział rewolucji islamskiej, zwany
inicjatywą „Drugi Krok”, która przewidywała Republikę Islamską, rządzoną przez
pobożną i stosunkowo młodą kohortę, kontynuującą jego dziedzictwo. W lutym 2020
roku irańska Rada Strażników – 12-osobowy organ weryfikacyjny, do którego Najwyższy
Przywódca osobiście wybiera sześciu członków i który może zawetować kandydatów
w wyborach – zdyskwalifikowała umiarkowanych kandydatów, dając tym samym
radykałom większość w parlamencie.
Podobne działania podjęto w czerwcu 2021 roku, podczas sfingowanych wyborów,
które przy historycznie niskiej frekwencji wyborczej dały prezydenturę radykałowi
Ebrahimowi Raisiemu. Wielu zakładało, że następcą Chameneiego zostanie Raisi i
obaj stali się niezwykle niepopularni.
Podobny wynik odnotowano podczas wyborów parlamentarnych w marcu 2024 roku, ale
zaskakujący obrót spraw – katastrofa helikoptera, w której zginął Raisi i
minister spraw zagranicznych Hossein Amir-Abdollahian – doprowadził do
przedterminowych wyborów prezydenckich. Masowe niezadowolenie mieszkańców kraju
podobno skłoniło Chameneiego do dopuszczenia do startu kandydata reformatorów
Masuda Pezeshkiana.
Pezeshkian był postrzegany jako pewny kandydat, który nie rzuci wyzwania nezam
(systemowi rządzącemu). Wielu Irańczyków zbojkotowało wybory, ale Pezeshkian i
tak wygrał wybory prezydenckie, co prawdopodobnie dało Chameneiemu pewną szansę
na zmianę kursu.
Chamenei zawsze uważał, że Zachód dąży do zmiany reżimu w Iranie, czy to
poprzez aksamitną rewolucję, presję ekonomiczną w postaci sankcji, czy interwencję
militarną. Każda decyzja, którą podejmował, była podejmowana w tym kontekście.
W 2014 roku Chamenei przeszedł operację prostaty. Przez ponad dekadę
powszechnie podejrzewano u niego raka prostaty. Krążyły plotki o jego śmierci,
zwłaszcza we wrześniu 2022 roku, po tym, jak odwołał serię publicznych
wystąpień.
Pod koniec tego samego miesiąca śmierć Mahsy Jiny Amini, kurdyjsko-irańskiej
kobiety, zatrzymanej przez policję za rzekome naruszenie przepisów dotyczących
hidżabu, wywołała masowe protesty antyreżimowe we wszystkich 31 prowincjach
Iranu. W tamtym czasie stanowiły one największe zagrożenie dla rządów
Chameneiego od ponad trzech dekad. Sytuacja ta spotkała się z międzynarodowym
potępieniem – częściowo spowodowanym również tym, że Teheran uzbrajał Rosję w
wojnie w Ukrainie.
Powstanie znane jako „Kobieta, Życie, Wolność” zdawało się na krótko ucichnąć
po egzekucji czterech protestujących, śmierci ponad 500 osób i doniesieniach o
gwałtach i torturach, które wyciekały z więzień, w których przetrzymywano ponad
60.000 osób aresztowanych podczas zamieszek. W 2023 roku Chamenei przyznał
ograniczoną amnestię rzekomo „dziesiątkom tysięcy” więźniów – posunięcie, które
organizacje praw człowieka uznały za chwyt PR-owy mający na celu oczyszczenie
go z zarzutów o rażące naruszenia praw człowieka. W następnym roku misja
rozpoznawcza ONZ ustaliła, że podczas powstania popełniono zbrodnie przeciwko
ludzkości.
Chamenei przejął kontrolę nad bonyadami (fundacjami „charytatywnymi”) wartymi
dziesiątki miliardów dolarów, a pod jego rządami Iran był nękany systemową
korupcją, niegospodarnością i rosnącą represją. W kraju panowała głęboka złość
i niechęć do niego i duchowieństwa.
Jego pozycja została wzmocniona poprzez ponowne nawiązanie więzi z Arabią
Saudyjską i innymi arabskimi sąsiadami w Zatoce Perskiej oraz dołączenie do
Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO) i międzyrządowych grup BRICS.
Uzyskał poparcie Chin dzięki 25-letniej umowie o współpracy oraz Rosji dzięki
traktatowi o obronności i współpracy, który wyposażył Moskwę w drony i, jak
donoszą źródła, pociski balistyczne do użycia w wojnie w Ukrainie.
Mimo to normalizacja stosunków Izraela z niektórymi państwami arabskimi poprzez
porozumienia Abrahama wydawała się zagrożeniem dla osi oporu i nic dziwnego, że
Chamenei poparł atak na Izrael 7 października. Irańskie ataki odwetowe na
Izrael oraz zabójstwa przywódców Hamasu w Teheranie i sekretarza generalnego
Hezbollahu Hassana Nasrallaha wywołały spekulacje, że Chamenei będzie następny.
Chamenei próbował udowodnić swoją nieustępliwość i gotowość do męczeństwa,
pojawiając się w pierwszą rocznicę ataku terrorystycznego z karabinem w ręku,
aby wygłosić przemówienie, w którym nazwał atak na Izrael „logicznym,
sprawiedliwym i zgodnym z prawem międzynarodowym działaniem”. Ta postawa
okazała się krótkotrwała, gdy ofensywa rebeliantów obaliła reżim Asada w Syrii,
który IRGC i jego poplecznicy wspierali przez ponad dekadę, w grudniu 2024
roku.
Na początku następnego roku administracja Trumpa powróciła do władzy, wprowadzając
nową strategię „maksymalnej presji”. W kwietniu tego samego roku USA i Iran
rozpoczęły rozmowy na temat programu nuklearnego Iranu, ale poczyniono w nich
niewielkie postępy.
12 czerwca, zaledwie trzy dni przed kolejną rundą negocjacji w Omanie, Izrael
przypuścił niespodziewany atak na Iran, zapoczątkowując wojnę 12-dniową.
Izraelski atak na dowództwo wojskowe i irańską infrastrukturę rakietową
doprowadził do bombardowania irańskich obiektów nuklearnych przez USA,
powodując poważne zniszczenia. Pomimo deklaracji Trumpa o „unicestwieniu”
programu nuklearnego, nadal sygnalizował on gotowość do wznowienia negocjacji
po tym, jak 24 czerwca wymusił zawieszenie broni.
Pod koniec grudnia 2025 roku protesty wywołane załamaniem się irańskiego riala
względem dolara amerykańskiego szybko przerodziły się w ogólnokrajowe protesty
antyreżimowe, stanowiąc kolejne zagrożenie dla trzydziestoletnich rządów
Chameneiego.
Apel Rezy Pahlawiego, syna obalonego szacha, który zgłosił się na przywódcę
przejściowego, wywołał 8 stycznia rekordową liczbę demonstracji na ulicach.
Tego dnia nastąpiło zerwanie łączności po wydaniu przez Chameneiego rozkazu
zabicia protestujących, co doprowadziło do bezprecedensowej masakry.
Urodzony w świętym północno-wschodnim irańskim mieście Meszhed, Ali był drugim
z ośmiorga dzieci Chadidży Mirdamadi i jej męża, uczonego islamskiego Dżawada
Chameneiego. Rodzina była zależna od jałmużny, czasami nie mając nic do
jedzenia poza „chlebem z rodzynkami”.
Gdy Chamenei miał 13 lat, w 1952 roku, bojowy duchowny Navvab Safavi przemawiał
w jego szkole islamskiej i wygłosił płomienną mowę przeciwko monarchii. Według
słów Chameneiego, „zapaliły się w nim pierwsze iskry świadomości dotyczące
islamskich, rewolucyjnych idei oraz obowiązku walki z despotyzmem szacha i jego
brytyjskimi zwolennikami”.
W latach 1958–1964 Chamenei odbywał studia religijne w szkole Hojjatie w
seminarium duchownym w Kom, centrum islamu w Iranie. Tam przeszedł pod opiekę
Chomeiniego, a w 1962 roku przyłączył się do ruchu duchownych przeciwko szachowi.
Światopogląd Chameneiego ukształtowały wydarzenia z jego młodości, w tym
wspierany przez MI6 zamach stanu CIA przeciwko premierowi Mohammadowi
Mossadeghiemu w 1953 roku.
Jego propalestyńskie poglądy zostały w dużej mierze zainspirowane lekturami
członka Bractwa Muzułmańskiego, Sajjida Kutba, które przetłumaczył na perski.
Idea gharbzade gi („zachodniego utleniania”), propagowana przez Dżalala
al-e-Ahmada, ukształtowała jego wyobrażenia o Zachodzie i jego imperialnej
władzy nad Iranem. Naturalnie, Chamenei i podobnie myślący duchowni tamtych
czasów postrzegali islam jako „kulturową i ideologiczną broń” przeciwko niemu.
Pomimo tej postawy, Chamenei był zapalonym czytelnikiem literatury zachodniej –
w tym „Chaty wuja Toma”, „Gron gniewu”, a nawet dzieł Lwa Tołstoja. Jednak
najbardziej przemówiła do niego powieść „Nędznicy” Victora Hugo, którą Chamenei
określił kiedyś jako „cudowną” i „księgę mądrości”. Lubił też inne dzieła
literackie, w tym poezję perską, ponieważ dorastał z matką cytującą poetę Hafeza.
Od 1963 roku poglądy i jawna krytyka szacha doprowadziły do jego kilkukrotnego
uwięzienia przez osławioną tajną policję – Savak – wyszkoloną przez CIA i
izraelski Mossad. Tortury i izolacja, którym podobno poddawano go w więzieniu
Kasr, przekształconym później w muzeum, wywarły na niego głęboki wpływ, jak
opisał w swoich wspomnieniach „Cela nr 14”.
Chamenei pozostał bliskim zwolennikiem Chomeiniego przez następne 16 lat,
pomimo wygnania za granicą. Kiedy Chomeini powrócił z wygnania we Francji w
lutym 1979 roku, po dwuletnich protestach, które obaliły szacha, Chamenei był
członkiem rady rewolucyjnej.
Nosił już wówczas wiele turbanów, w tym te należące do lidera piątkowych
modlitw w Teheranie i wiceministra obrony, a później odegrał rolę w organizacji
wojska podczas wojny iracko-irańskiej w latach 1980-1988. Konflikt ten
zwiększył jego nieufność do Zachodu, który udzielał materialnego wsparcia
irackiemu dyktatorowi Saddamowi Husajnowi i ignorował użycie broni chemicznej
przeciwko irańskim żołnierzom.
W 1981 roku Chamenei przeżył zamach, w wyniku którego sparaliżowało mu prawą
rękę. Powiedział: „Nie będę potrzebował ręki. Wystarczy, jeśli mój mózg i język
będą działać”.
Pełnił funkcję prezydenta Republiki Islamskiej przez dwie kadencje (1981-89). W
1987 roku odbył swoją jedyną podróż do Stanów Zjednoczonych, aby wygłosić
przemówienie przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ.
Na kilka miesięcy przed spowodowaną zawałem serca śmiercią Chomeiniego w 1989
roku, Chamenei podobno powiedział: „Nie mam kwalifikacji, by być najwyższym
przywódcą. To nie jest dla mnie właściwe miejsce”. Kiedy Chomeini zmarł, były
prezydent Ali Akbar Haszemi Rafsandżani wysunął na pierwszy plan pozbawionego
charyzmy, niewykwalifikowanego i niechętnego Chameneiego – który wówczas nie
osiągnął jeszcze rangi najwyższego duchownego ajatollaha.
Pomimo początkowej nieśmiałości, Chamenei, najwyższy przywódca, zaczął
przypominać Wielkiego Brata, ponieważ jego oblicze było widoczne wszędzie – z
okularami w szerokich oprawkach, białą brodą i czarnym turbanem, który
wskazywał na potomka proroka Mahometa. Chociaż większość jego poparcia, a także
poparcia dla Republiki Islamskiej, zmalała z biegiem lat, a nastroje
antyreżimowe stały się powszechne, wciąż miał zwolenników, którzy nadal
uczestniczyli w prorządowych wiecach i sfabrykowanych wyborach, by utrzymać
przy życiu duchownych.
W 1965 roku Chamenei poślubił Mansoureh Khojasteh Bagherzadeh, z którą miał
sześcioro dzieci.
6.
Liczba ofiar śmiertelnych zbombardowania szkoły w Iranie wzrosła do prawie 150
Według irańskich mediów państwowych, w wyniku ataku na szkołę podstawową dla
dziewcząt na południu Iranu zginęło 148 osób, a 95 zostało rannych
https://www.theguardian.com/world/2026/mar/01/iran-school-bombing-death-toll-us-israel-strikes
7.
Joe Biden ostrzega, że Donald Trump spróbuje „ukraść” wybory uzupełniające
W rzadkim przemówieniu publicznym były prezydent powiedział, że Stany
Zjednoczone przeżywają „ciemne dni” i wezwał Amerykanów do głosowania
https://www.theguardian.com/us-news/2026/feb/28/joe-biden-donald-trump-midterm-elections
… „Dobra wiadomość jest taka, że Ameryce władza na razie nadal należy do ludu.
A sposobem na demonstrację tej władzy jest głosowanie, pójście na wybory i
oddanie głosu. A kiedy to robimy, to zła wiadomość dla Donalda Trumpa i on o
tym wie. Dlatego próbuje stawiać coraz więcej barier i stawia je. Próbuje
ukraść wybory, bo wie, że nie zdobędzie twojego głosu, więc zrobi wszystko, co
w jego mocy, żeby zniechęcić cię do głosowania”. …
8.
Pierpaolo Bombardieri, sekretarz generalny związku zawodowego UIL: „Kurierzy to
nowi niewolnicy. Pirackie kontrakty muszą zostać zniesione”.
https://www.repubblica.it/economia/2026/03/01/news/bombardieri_uil_intervista_rider_nuovi_schiavi_cancellare_contratti_pirata-425192356/
„Płacenie kierowcy dostawczemu trzech euro za godzinę to niewolnictwo nowego
tysiąclecia. Młodzi ludzie szukają elastyczności, a nie niewolnictwa”.
9.
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32624460,tajemniczy-hostel-dla-migrantow-w-piwnicy-bloku-na-pradze-do.html
Migranci, głównie dostawcy jedzenia, śpią w kapsułach ustawionych jedna na
drugiej albo na piętrowych łóżkach. Brak okien, ciasnota, zaduch, ubrania suszą
się na rurach ciepłowniczych. To "hostel" w piwnicy w bloku na
Pradze.
- Hostel, tutaj? Pierwsze słyszę. Gdzie? - nie dowierza mieszkanka słynnego
"jamnika" przy ul. Kijowskiej 11. To charakterystyczny blok z
początku lat 70., naprzeciwko dworca Warszawa Wschodnia. Ma 508 metrów
długości.
To w nim działa "hostel", ale nie jest łatwo do niego trafić. Nie ma
szyldu, wejście jest nieoznakowane. Z zewnątrz lokal wygląda jak pustostan.
Życie toczy się w podziemiach dawnego oddziału PKO, w byłym bankowym skarbcu. …
Na "hostel" trafiłem przez przypadek. Na grupach na Facebooku dla
obcokrajowców w Warszawie rzuciło mi się w oczy ogłoszenie z kapsułami do
spania. Takie kapsułowe hostele działają np. na lotniskach. Służą do tego, żeby
przespać się kilka godzin, czekając na przesiadkę. Ogłoszenie zwróciło moją
uwagę, bo nie oferowano noclegu na doby, ale co najmniej na miesiąc. Cena: 1
tys. zł. Bez kaucji.
Ta sam osoba oferuje też wynajem piętrowego łóżka. Jest taniej: 800 zł
miesięcznie. Na zdjęciu niewielkie pomieszczenie bez okna, a w nim trzy
piętrowe łóżka. Adres ten sam: Kijowska 11.
Kapsuły w tym miejscu można wynająć także na doby na popularnych portalach do
najmu krótkoterminowego. Wynająłem za 98 zł za jedną noc. W mejlu dostałem
instrukcję jak trafić do "hostelu". Mam iść w kierunku przychodni
lekarskiej. Wejście do klatki jest obok, nad nią wisi antena. "Kieruj się
strzałkami na podłodze w prawo, później w lewo, następnie znowu w prawo.
Długimi schodami trzeba zejść na dół". Nie ma recepcji, dostaję kody do
otwarcia drzwi.
Szczegółowa instrukcja się przydała, bo przy bloku nie ma żadnych znaków. Przed
wejściem do klatki stoi kilka elektrycznych rowerów i skuterów używanych przez
dostawców jedzenia. Pomieszczenie na parterze wygląda jak pustostan. Za otworem
w ścianie, bo nie ma drzwi, są kolejne pomieszczenia i wąskie schody do
piwnicy. Łatwo tam się pogubić. W wąskim korytarzu stoją jedna na drugiej
kapsuły, jest ich kilkanaście. Przed niektórymi stoją walizki, buty, wiszą
ręczniki. Ze środka dobiegają rozmowy: po hiszpańsku, ale i w językach, których
nie rozpoznaję. Później dowiem się, że są to różne języki Indii. Obok
mikroskopijna kuchnia, z której wchodzi się do dwóch łazienek.
W innej części "hostelu" korytarze prowadzą do pokojów z piętrowymi
łóżkami, każde ma zasłonkę. Przy nich stoją walizki. Na ciepłowniczych rurach w
korytarzach wisi pranie: kurtki, ręczniki, spodnie narciarskie, pełno butów,
jest kilka toreb na plecy, których używają dostawcy jedzenia. W małej kuchni
elektryczne kuchenki, zastawiony zlew. Brudno, zaduch, podłoga się lepi.
Od ok. godz. 20 mieszkańców jest coraz więcej. Indusi, Kolumbijczycy, Hiszpan,
Nepalka. Jak później dowiem się z rozmów z nimi, pracują głównie jako dostawcy
jedzenia. Widać, że się znają. Niektórzy są tu od tygodni. Jest dość tłoczno,
wygląda to tak, jakby prawie każda kapsuła miała lokatora.
Mieszkańcy opowiadają, że w Polsce są od kilku miesięcy, inni od kilku lat.
Pytam, jak wytrzymują w takich warunkach. Nie narzekają. Jest tu tanio, ciepło,
a większość czasu i tak pracują - po 12, a niektórzy nawet po 16 godzin
dziennie. Powtarzają się opowieści o tym, jak trudno obcokrajowcom wynająć
mieszkanie w Warszawie. Nikt nie mówi po polsku, niektórzy mają też problemy z
angielskim.
Kolumbijczyk opowiada, że do Polski przyjechał z powodów bezpieczeństwa.
Chciałby oszczędzić pieniądze na otwarcie restauracji w Warszawie. Indus z
Pendżabu mówi, że chciałby wrócić do Indii z oszczędnościami. Pracuje po co
najmniej 12 godz. na dobę, rozwoził jedzenie nawet w największe mrozy.
Każda kapsuła ma około metra, może trochę więcej, szerokości. Są z tworzywa
sztucznego. Na zewnątrz słychać to, co dzieje się w środku. Wewnątrz kapsuły
też słychać odgłosy z zewnątrz albo z sąsiednich "pudełek". …
10.
D.O. przekonał się na własnej skórze, że 12 stopni to wcale nie jest ciepło. W
przedpołudniowym słońcu chojraczył w swojej jesienno‑wiosennej kurteczce, ale
na drugim spacerze, około 15:30, już solidnie przemarzł. Czapeczka okazała się
konieczna, a bardzo żałował, że nie wziął ze sobą szaliczka.
Zdania D.O. nie podzielają rowerzyści, którzy tłumnie wylegli na ulice, ścieżki
rowerowe i chodniki. Żona D.O. nazywa ich „stonką”.
Słońce i temperatury powyżej 10 stopni uruchomiły też właścicieli kabrioletów,
którzy paradowali z otwartymi dachami. Ilu ich było, okaże się dziś, najdalej
jutro — na SOR‑ach. Ale to drobiazg w porównaniu z przebudzeniem dziesiątek,
jeśli nie setek motocyklistów oraz kierowców aut z rozregulowanymi tłumikami.
Ryk pod oknami D.O. był iście wiosenny, choć do wiosny jeszcze daleko.
Chociaż
może jednak D.O. się myli i wiosna już nadeszła. Supermarkety nie mogą się
mylić!
Chłopcy
są jednak głupi. Drugi dzień wielkich roztopów, nawet wielkie góry śniegu,
zgarniętego z parkingów pod supermarketami już stopniały, bardzo stopniała
powierzchnia zamarzniętego jeziorka Czerniakowskiego, a dwóch młodzieńców,
samopas, wlazło na lód i na dodatek rzucało zabranymi z brzegu ciężkimi
kamieniami w lód między sobą a brzegiem. Byli przyzwoicie ubrani, wyglądali na
z dobrych domów, a tego im jednak nauczyciele w szkole ani w domu rodzice nie
powiedzieli, że jak się wpada pod lód do lodowatej wody, to to się przeważnie
kończy tragicznie. D.O. też był mały i głupi, ale jednak na topniejący lód
nigdy nie właził.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry...
OdpowiedzUsuń