DRUGI OBIEG
Środa, 4 marca 2028
1.
Może dzisiaj trochę mniej o wojnie?
Chociaż…
Chyba warto podtrzymać opinię, że to jest dziwna wojna. Tylko Donald Trump
mówi, że „irańska machina wojenna została znokautowana”. Ale mówi to chwilę
potem, jak bomba z drona wybuchła koło ambasady amerykańskiej w Rijadzie, a
druga w Dubaju.
Media z całego zachodniego świata pełne są doniesień o szkodach wyrządzonych
przez śmiercionośną broń irańską, a poza tym, że irańska machina wojenna
została znokautowana, to słowa nie ma o tym, co w rzeczywistości Amerykanie i
Izraelczycy znokautowali. Wydaje się, że centralny ośrodek władzy nadal działa,
wydaje się też, że mimo wyrządzonych szkód irańska machina wojenna całkiem
mocno jest w stanie odgryzać się napastnikom, czego jaskrawym dowodem jest
sytuacja w Cieśninie Ormuz, a co za tym idzie — sytuacja na stacjach
benzynowych w Polsce i w całym zachodnim świecie.
Jeżeli jest coś, o co napastnicy powinni zadbać w pierwszej kolejności, to o
drożność Cieśniny Ormuz i spokojną żeglugę również po wodach Morza Czerwonego.
Wygląda jednak na to, że ten temat całkowicie odpuścili i nadal odpuszczają, bo
żaden tankowiec ani gazowiec nie przepłynął tamtędy od niedzieli.
Podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych są podobno efektem spekulacji tych sukinsynów
z kompanii naftowych i wszelkiej maści pośredników, a nie braku paliw.
Premier Tusk obiecywał, że Orlen da radę utrzymać ceny benzynki i diesla na
polskich stacjach, ale przestrzelił, bo Orlen nie zadbał i przed wszystkimi
stacjami, na których sprzedaje się paliwa po cenach niższych niż średnia
krajowa, ustawiają się kolejki prawie jak w Rosji lub na Kubie.
Nerwowa sytuacja panuje również w Chinach, bo do rzadkości należą tak żarliwe
apele o udrożnienie Cieśniny Ormuz, przynajmniej dla tankowców do Chin — to
wielka rzadkość w praktyce chińskich urzędów centralnych.
I tutaj dochodzimy do sedna: komu w tej wojnie kibicować? I, psiakość, wygląda
na to, że D.O. musi kibicować dwóm najbardziej znienawidzonym politykom:
Trumpowi i Netanjahu.
Ten konflikt jest nieprzewidywalny, może przerodzić się w prawdziwą wojnę
światową. Jedyną nadzieją na jego zakończenie jest szybkie i bezdyskusyjne
zwycięstwo amerykańskich i izraelskich napastników. To nie przywróci
stabilności w Iranie, ale we wszystkich krajach dziś przez Iran atakowanych —
owszem. Udrożni też Cieśninę Ormuz i świat będzie mógł nadal udawać, że
wszystko jest po staremu, że wszystko jest w porządku, że na bandyckiej
eksploatacji złóż paliw kopalnych możemy jechać w nieskończoność.
Globalne Południe nie będzie jak teraz zmuszone do kupowania rosyjskiej ropy, a
dziś na Kremlu już zacierają ręce w nadziei, że ten konflikt potrwa długo i że
niedosyt ropy z Półwyspu Arabskiego spowoduje, że wzięte za gardło Chiny, Indie
oraz pół Afryki będą miały w Rosji jedynego pewnego dostawcę. Że po paskarskich
cenach — to trudno: kiedy nie ma prądu i cały kraj stoi, wtedy cena ropy nie
gra roli. Jak mawiał Rockefeller: „prawdziwe pieniądze robi się wtedy, kiedy
ulicami płynie krew”.
Tak że Trump z Netanyahu muszą dla dobra wszystkich (poza Irańczykami) zrzucić
na Iran wszystkie bomby i rakiety do dyspozycji, byśmy mogli łudzić się, że
świat nadal jest bezpieczny i stabilny, i ewentualnie skupić się na zwalczaniu
jedynego wielkiego zagrożenia dla przetrwania naszego świata i naszego sposobu
życia: Międzynarodówki faszystowskiej, która właśnie rozwala Europę od środka
przy pomocy naziolków ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Choćby
metodami Trumpa.
(Nie wszystkim będzie łatwo wybrać czyjąś stronę, zważywszy kolejną
antyzachodnią kampanię Gazety Wyborczej)
2.
W wywiadach i na konferencjach prasowych Donald Trump kilkakrotnie wyrażał
zadowolenie z powodu śmierci Alego Channeiego oraz 47 innych przywódców Iranu.
D.O.: To się nie mieści w głowie. Wydałeś rozkaz zabicia kilkudziesięciu istot
ludzkich i cieszysz się z tego? Nie masz wyrzutów sumienia, nie śnią ci się po
nocach?
Jak to jest, że Al Capone został potępiony za rozkaz wymordowania w Dzień
Świętego Walentego 7 konkurencyjnych gangsterów, a Donald Trump nie za tę i
setki innych nasakr?
W jednym i w drugim przypadku to byli zapewne źli ludzie, ale jednak ludzie.
Politycy muszą czasem podejmować bardzo trudne decyzje, wliczając w to wydanie
rozkazu eliminacji wrogów, ale rzadko kiedy publicznie się tym chwalą lub
okazują radość z tragicznego losu ofiar.
Wygląda na to, że prezydentowi spodobała się wojenka, bo znów może być w
centrum uwagi, znów może publicznie podkreślać swoją rolę, a przede wszystkim –
jak sam wyznał – nie musi się nudzić. Na posiedzeniach rządu i innych ważnych
spotkaniach przysypia, a w Situation Room wyglądał na pobudzonego, aż za
bardzo. Ciekawe, kiedy znudzi go również konflikt zbrojny i kiedy przestaną
robić na nim wrażenie trupy, także wśród własnych współobywateli, skoro o
ofiary po stronie przeciwników nie dba lub wręcz cieszy się z ich śmierci?
3.
Kiedy D.O. dyktuje, aplikacja pisząc robi wiele błędów i pisze wiele głupstw.
Dlatego D.O. tak spreparowany tekst wrzuca do sztucznej inteligencji, prosząc o
poprawienie błędów i ortografii. A sztuczna inteligencja poprawia D.O. tekst
tak, b nie padło zbyt wiele krytycznych uwag na temat Donalda Trumpa, b nie
padły zbyt obrazowe określenia dramatycznych sytuacji, związanych z wojną i,
generalnie, wygładza D.O. tekst tak, żeby był jak najmniej kontrowersyjny i jak
najbardziej nijaki. Tak, że niektóre dzieła D. O. są już energicznie moderowane
przez sztuczną inteligencję.
D.O. jest także moderowane przez Żonę, co jest oczywiste.
Na przykład wczoraj wywlokła mnie z domu do jakiegoś odległego urzędu, z
jakimiś plikami papierów które trzeba było złożyć podpisać i tak dalej. Potem
poszliśmy na spacer, podczas którego przysiedliśmy w kawiarence na kawie, do
której Żona zamówiła kawałek tortu. Kawałek okazał się kawałem więc D.O. chcąc
nie chcąc, musiał go dojeść. Co zresztą było stosunkowo małym poświęceniem.
Ale potem przesłodzona Żona powiedziała, że nie może z D.O. chodzić na spacery,
ponieważ zawsze zaciągnę ją do jakiejś kawiarni, gdzie ona zgrzeszy.
No i co D.O. ma biedny w takiej sytuacji zrobić, skoro lubi chodzić z Żoną na
spacery, a także przysiadać w kawiarenkach na kawie?
4.
Jeśli zaś chodzi o strategię Pasdaranów i niedobitków rządu irańskiego, to ma
ona na celu wprowadzenie maksymalnej ilości chaosu tak, żeby ta wojna cała
wyglądała na chaotyczną i żeby część tego chaosu przylepiła się do napastników:
USA i Izraela, choć wiele wskazuje na to, że tym razem wielkim inspiratorem
tego ataku był Izrael Benjamina Netanjahu.
Pasdarani przyjęli najwyraźniej bardzo skuteczną taktykę Putina: zdezorientować
społeczeństwa i rządy maksymalnej liczby krajów, począwszy od tych, które
goszczą amerykańskie bazy, po to, by rozgniewane społeczeństwa zastraszyły
swoje rządy i doprowadziły do ich zamknięcia i wypędzenia żołnierzy
amerykańskich.
Tak więc Irańczycy atakują bezpośrednio kraje nie będące w żadnym sporze z
Iranem, głównie w Zatoce Perskiej, atakują ich newralgiczne urządzenia
gospodarcze, blokują światowy handel paliwami kopalnymi i uruchamiają wojny
partyzanckie w kilku regionach Bliskiego Wschodu. To powoduje konsekwencje,
takie jak inwazja Izraela na Liban w celu eliminacji niedobitków Hezbollahu,
zatrzymanie ruchu morskiego również w cieśninach Morza Czerwonego przez
sprzymierzonych z Iranem Hutich. Atakowanie lotnisk, hoteli i innych obiektów
cywilnych w Dausze czy w Dubaju wydawać by się mogło szaleństwem, ale nim nie
jest. Można wywołać znacznie większy chaos, atakując infrastrukturę cywilną niż
trafiając rakietą w bazę wojskową.
Po co ten chaos?
A no, w mętnej wodzie łowi się najlepsze ryby.
Swoją drogą ciekawe czy Stany Zjednoczone wycofają się z igrzysk olimpijskich i
innych rozgrywek międzynarodowych, skoro statuty organizacji regulujących owe
rozgrywki nie dopuszczają udziału krajów pozostających w stanie wojny?
5.
Według mediów bliskich irańskiej opozycji wybrany na następcę Alego Chameneiego
został Modżtaba Chamenei, syn ajatollaha. Modżtaba Chamenei obejmuje tym samym
urząd Najwyższego Przywódcy Iranu.
6.
W Tel Awiwie ogłoszono nowy alarm z powodu nowej fali rakiet wystrzelonych
przez Iran.
Dubaj: Dron zaatakował konsulat USA, pochłaniając budynek.
Jak podaje agencja prasowa Fars, ciało Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego
zostanie pochowane w jego rodzinnym mieście Meszhed, w północno-wschodnim
Iranie.
Ministerstwo Obrony Iranu ostrzegło, że najnowocześniejsza broń, jaką ma do
dyspozycji, nie została jeszcze użyta.
Donald Trump stwierdził, że „ceny ropy naftowej będą przez jakiś czas nieco
wysokie” w trakcie wojny z Iranem, ale zapewnił, że „gdy tylko to się skończy,
spadną do jeszcze niższych poziomów niż dotychczas”.
Zapowiedział też, że Marynarka Wojenna USA będzie eskortować tankowce przez
Cieśninę Ormuz „jeśli będzie to konieczne”.
Jak podaje Irańskie Stowarzyszenie Czerwonego Półksiężyca, od początku
konfliktu zginęło co najmniej 787 osób.
Ofiary śmiertelne i zniszczenia odnotowano w co najmniej dziewięciu krajach .
Zjednoczone Emiraty Arabskie odnotowały w sumie 186 pocisków i 812 dronów
wysłanych w stronę kraju od początku konfliktu, a dziś celem ataków dronów
stały się dwa porty w Omanie.
Ambasada USA w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej została zaatakowana przez dron, co
spowodowało wybuch pożaru.
Atak nastąpił w momencie, gdy Departament Stanu wezwał wszystkich obywateli USA
do opuszczenia kilkunastu krajów Bliskiego Wschodu z powodu ryzyka związanego z
trwającą eskalacją napięcia, która pogrążyła region w chaosie. Ostrzeżenie
objęło 14 krajów: Bahrajn, Egipt, Iran, Irak, Izrael i terytoria palestyńskie,
Jordanię, Kuwejt, Liban, Oman, Katar, Arabię Saudyjską, Syrię, Zjednoczone
Emiraty Arabskie i Jemen.
7.
Biały Dom, jak to często bywa, stara się uciszyć kontrowersje i plotki, które
pojawiły się po opublikowaniu w sieci zdjęcia czerwonego karku prezydenta
Donalda Trumpa. Według personelu prezydenckiego, zaczerwienienie było
spowodowane stosowaniem kremu do skóry przepisanego przez osobistego lekarza
magnata, bez podania szczegółów dotyczących leczonego schorzenia. Szczególnie
widoczne zaczerwienienie przyciągnęło uwagę mediów, gdy fotografowie uchwycili
zbliżenia prezydenta podczas ceremonii wręczenia Medalu Honoru w Sali
Wschodniej Białego Domu.
Zaczerwienienie, zlokalizowane po prawej stronie szyi i widoczne ponad
kołnierzykiem koszuli, lekarz Białego Domu Sean Barbabella wyjaśnił jako wynik
„bardzo popularnego kremu profilaktycznego do skóry” przepisanego przez
prezydencki personel medyczny. „Prezydent Trump stosuje tę terapię od około
tygodnia i oczekuje się, że zaczerwienienie utrzyma się przez kolejne kilka
tygodni” – wyjaśnił lekarz. Biały Dom nie odpowiedział na pytania mediów
dotyczące nazwy leku, dokładnej daty rozpoczęcia terapii ani konkretnego
schorzenia skóry, które jest leczone. (https://www.repubblica.it/esteri/2026/03/03/news/macchia_collo_trump_presidente_usa_casa_bianca_crema_cutanea-425197343/?ref=RHLM-BG-P3-S1-T1-fdg3
)
8.
D.O. zadaje sobie To samo pytanie od 13 grudnia 2023 roku.
https://wyborcza.pl/7,75968,32636294,safe-czyli-dlaczego-rzad-nas-nie-chroni-przed-zakutymi-lbami.html#s=S.TD-K.C-B.5-L.2.duzy
9.
Złota trumna, a przynajmniej złota. Ekstrawagancka kompozycja kwiatowa w
kształcie koguta, zwierzęcia – w jego bojowej wersji – walki kogutów były jedną
z pasji zmarłego. Oraz rozmieszczenie sił bezpieczeństwa godne stanu
wyjątkowego, z obawy, że ceremonia wywoła dalszy rozlew krwi, z wendetami i
zemstą między rywalizującymi gangami narkotykowymi.
W atmosferze kiczu i niepokoju odbył się pogrzeb Rubena Nemesio Oseguery
Cervantesa, znanego jako El Mencho, przywódcy Kartelu Nowej Generacji Jalisco,
jednej z najpotężniejszych organizacji przestępczych w Meksyku. Zginął 22
lutego ubiegłego roku w wieku 59 lat podczas specjalnej operacji sił
antynarkotykowych i wojska. Jego śmierć wywołała zamieszki i strzelaniny w
wielu regionach Meksyku.
Pogrzeb odbył się na cmentarzu Recinto da Paz w Zapopan , mieście liczącym 1,5
miliona mieszkańców w obszarze metropolitalnym Guadalajary w stanie Jalisco,
gdzie El Mencho miał swoją bazę. Zdjęcia złotej lub pozłacanej trumny,
uchwycone przez media, szybko obiegły media społecznościowe, wzbudzając
ciekawość związaną z tym wydarzeniem. Na cmentarz dostarczono pięćset wieńców,
w większości anonimowych, wśród których wyróżniała się ogromna kompozycja w
kształcie koguta w kolorach czerwieni, żółci, czerni i bieli: „El Gallero” to
jeden z pseudonimów handlarza narkotyków. Druga kompozycja kwiatowa, złożona
wyłącznie z gigantycznego bukietu czerwonych róż, utworzyła inicjały CJNG
(Cartel Jalisco Nueva Generation), od nazwy gangu, któremu przewodził gangster.
Na kolejnym wieńcu widniał niepodpisany napis: „Od rodziny, która zawsze będzie
Ci wdzięczna”.
Obok trumny, oprócz członków rodziny, krewnych i wspólników, znajdowało się
około 80 członków Gwardii Narodowej, policji i sił zbrojnych, a także nieznana
liczba funkcjonariuszy po cywilnemu, prawdopodobnie w tym członkowie DEA (Drug
Enforcement Administration), amerykańskiej agencji ds. zwalczania narkotyków,
która najwyraźniej współpracowała z meksykańskimi władzami w operacji mającej
na celu wyeliminowanie jednego z najbardziej poszukiwanych przestępców na
świecie. Dwudziestu pięciu członków Gwardii Narodowej straciło życie w
starciach z handlarzami narkotyków, które wybuchły w całym kraju po zabójstwie
El Mencho, w tym w strzelaninach, barykadach, podpaleniach samochodów i
splądrowaniu sklepów. Organy ścigania odkryły obecność Oseguery w Tapalpa Country
Club, gdzie odwiedziła go jedna z jego kochanek, prawdopodobnie śledzona przez
policję.
(https://www.repubblica.it/esteri/2026/03/03/news/messico_funerali_boss_narcos_el_mencho-425196918/?ref=RHLM-BG-P4-S1-T1-fdg16
)
10.
3
lata temu
1.
D.O. pojechał do Apulii w trzech celach: po pierwsze – popatrzeć na morze. Ma
oczy bazyliszka i D.O. hipnotyzuje. Po drugie – dać się owiać cieplejszym nieco
powietrzem, olśnić żółtszym nieco jego odcieniem. Po trzecie – dać się wciągnąć
architekturze na miarę i na potrzeby człowieka, zaułkom i magiczne podcieniom;
żadnych hektarów nieużytków między blokami, żadnego zbiorkomu.
Był jeszcze czwarty powód, ale nierealistyczny: odciąć się choćby na chwile od
Ciuli i innych pokręconych. Nie dało się.
2.
D.O. egoistycznie patrzył na morze, siadał na ławeczce na nabrzeżu, patrzył na
wodę, na rybitwy i mewy, na kołyszące się majestatycznie kolorowe kutry
rybackie. Zapominał. Zapominał, że to morze przez tysiąclecia było świadkiem i
sprawcą niezliczonych ludzkich tragedii. Zapomniał, że dziś to nadal największy
masowy grób niewinnych ludzi. Że na te piękne, piaszczyste plaże, ten błękitny
bezkres ciągle wymywa ciała bliźnich.
A przecież D.O. robił reportaż po tragedii na Lampedusie, więc powinien był
wiedzieć, bo przecież sam mówił, że już nigdy na te morza nie spojrzy, jak na
źródło dobrostanu.
Bo kiedy tak sobie siedział na ławeczce na nabrzeżu, całkiem niedaleko stamtąd,
u wybrzeży Kalabrii, rozbijała się w sztormie o skały kolejna łódź pełna ludzi,
których jedyną winą było to, że chcieli żyć i to chcieli żyć godnie. Ich małe i
duże ojczyzny im tego nie gwarantowały, a że byli w rozpaczliwiej sytuacji, to
wiedli na ten przeklęty kuter. Było ich 160, 180, może nawet 250. Ktoś napisał
nawet – 400.
I morze wymyło na plażę w Steccato di Cutro ich ciała. Nie wszystkie:
odnaleziono dotąd 59. Czternaścioro dzieci, w tym noworodki. Matki marzyły by
dać im przyszłość, dały im śmierć w lodowatych falach. Łódź nie wytrzymała
wzburzonego morza i rozbiła się o skały kilka metrów od brzegu i choć było
niedaleko, siła wody nie dała im szans, wciągnęła w głębinę.
Trochę niżej znajdziesz, Czytelniku, trochę zdjęć tej pięknej i zabójczej
jednocześnie wody. D.O. jest ci to winien, patrz więc bezpiecznie: chwilowo nie
musisz uciekać, chwilowo nie musisz ryzykować życiem, uciekając z ojczyzny,
która nie okazała się dobrą matką.
3.
I choć od Warszawy dzieli D.O. 2000 kilometrów, to jednak Ciule i inny
połamańcy go dopadli: kilobajty wieści przemierzają dziś świat z nadzwyczajną
łatwością, może ze zbytnią łatwością. Inaczej to wyglądało, kiedy wiadomości
docierały przez posłańców.
A w Apulii dzień zaczął się dobrze, na śniadanie w pobliskim barze można było
iść w samym sweterku, było jasno i temperatura doszła do 20 stopni Celsjusza,
oczywiście jeśli dać wiarę termometrowi w chińskim samochodzie (choć pod spodem
to volvo XC40).
Do niektórych zadań trzeba podchodzić poważnie.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry... Ośmiorniczki się spożywa i tyle w temacie...
OdpowiedzUsuń