DRUGI OBIEG
Czwartek, 16 kwietnia 2026
1.
Badania wykazały, że komunikacja kaszalotów jest bardzo podobna do języka
ludzkiego
Analiza pokazuje, że wokalizacje kodów wielorybów są „bardzo złożone” i
zadziwiająco podobne do naszych
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/sperm-whales-alphabet-vocalizations-similar-humans
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że niewiele mamy wspólnego z kaszalotami
– ogromnymi, oceanicznymi zwierzętami, których ostatni wspólny przodek
pochodził z człowiekiem ponad 90 milionów lat temu. Jednak, jak odkryli
naukowcy, komunikacja wokalna wielorybów jest zadziwiająco podobna do naszej.
Nowe badanie wykazało, że kaszaloty nie tylko mają swego rodzaju „alfabet” i
tworzą samogłoski w swoich wokalizacjach, ale struktura tych samogłosek
zachowuje się podobnie do ludzkiej mowy.
Kaszaloty komunikują się za pomocą serii krótkich kliknięć zwanych kodami.
Analiza tych kliknięć pokazuje, że wieloryby potrafią rozróżniać samogłoski
poprzez krótkie lub wydłużone kliknięcia albo poprzez tony wznoszące się lub
opadające, stosując wzorce podobne do języków takich jak mandaryński, łacina i
słoweński.
Struktura komunikacji wielorybów wykazuje „ścisłe podobieństwa w fonetyce i
fonologii języków ludzkich, co sugeruje niezależną ewolucję” – czytamy w
artykule opublikowanym w czasopiśmie Proceedings B. Wokalizacja kodów
kaszalotów jest „niezwykle złożona i stanowi jeden z najbliższych odpowiedników
ludzkiej fonologii spośród wszystkich analizowanych systemów komunikacji
zwierzęcej” – dodano.
Odkrycia te stanowią najnowsze dowody dotyczące życia kaszalotów, dokonane
przez Project Ceti (skrót od Cetacean Translation Initiative), organizację
badającą wieloryby u wybrzeży Dominiki, próbując dowiedzieć się, co one mówią.
W zeszłym miesiącu projekt opublikował nagranie wideo kaszalota rodzącego,
podczas gdy inne wieloryby go wspierały.
Aż do lat 50. XX wieku naukowcy nie mieli pewności, czy kaszaloty w ogóle
wydają dźwięki, ale współczesna technologia, w tym sztuczna inteligencja,
pomagają odkryć język tych stworzeń – jego podobieństwo do naszej mowy jest
nieoczekiwane.
„Myślę, że to kolejny powód do pokory, że nie jesteśmy jedynym gatunkiem
prowadzącym bogate, komunikatywne, wspólnotowe i kulturalne życie” – powiedział
David Gruber, założyciel i prezes Projektu CETI.
„Te wieloryby mogłyby przekazywać informacje z pokolenia na pokolenie od ponad
20 milionów lat. Ludzie dysponują teraz odpowiednimi narzędziami i pragną móc
analizować głosy wielorybów w ten sposób, aby dostrzec złożoność, która
istniała od zawsze”.
Badanie kaszalotów może być wyzwaniem – nurkują głęboko pod wodą nawet przez 50
minut w poszukiwaniu kałamarnic do pożywienia, wynurzając się tylko na 10
minut. Jednak to właśnie blisko powierzchni zwierzęta „pogawędzą”, jak to ujął
Gruber, trzymając głowy blisko siebie.
„Jeśli obserwujesz kaszaloty, to natychmiast stykają się głowami i wpadają
sobie w oko” – powiedział. „To tak, jakbyś chciał porozmawiać z kimś o powieści
Chaucera czy czymś takim – nie chciałbyś tego robić z przeciwległych końców
stadionu piłkarskiego. Chciałbyś podejść naprawdę blisko, żeby odbyć naprawdę
wyrafinowaną rozmowę”.
Dla naszych uszu rozmowa kaszalota brzmi niewiele więcej niż staccato w kodzie
Morse'a. Jednak usuwając przerwy między kliknięciami, naukowcy byli w stanie
znaleźć wzorce uderzająco podobne do ludzkiej mowy. Podobnie jak my
modyfikujemy nasze struny głosowe, aby zmienić dźwięk „A” na dźwięk „E”,
wieloryby potrafią manipulować samogłoskami, nadając im różne znaczenia.
Gašper Beguš, językoznawca z University of California w Berkeley, który
kierował pracami nad nowym badaniem, stwierdził, że ten poziom złożoności mowy
kaszalotów przewyższa wszystko, co badał u innych stworzeń, takich jak papugi i
słonie, i podkreśla podobieństwa między naszym życiem a życiem wielorybów.
„Prowadzą zupełnie inny tryb życia niż my – nie są cały czas przyklejone do podłoża,
unoszą się na wodzie, śpią w pozycji pionowej” – powiedział Beguš.
„A jednak zdajesz sobie sprawę, że wiele nas łączy. Mają babcie, opiekują się
nawzajem swoimi cielętami, wspólnie rodzą, są bardzo głośni podczas porodu i
tak dalej. To bardzo odległa inteligencja, ale pod wieloma względami bardzo
bliska”.
Nowe badanie pokazuje, że „komunikacja kaszalotów to nie tylko wzorce kliknięć
– to wiele oddziałujących na siebie warstw struktury” – powiedział Mauricio
Cantor, ekolog behawioralny z Marine Mammal Institute, który nie brał udziału w
badaniach. „Dzięki temu badaniu zaczynamy dostrzegać, że sygnały te są
zorganizowane w sposób, którego wcześniej w pełni nie dostrzegaliśmy”.
Najnowsze odkrycie dotyczące mowy kaszalotów przybliżyło możliwość pełnego
zrozumienia tych stworzeń, a nawet komunikowania się z nimi. Projekt Ceti
postawił sobie za cel, aby w ciągu najbliższych pięciu lat zrozumieć 20 różnych
ekspresji wokalnych, związanych z czynnościami takimi jak nurkowanie i spanie.
Gruber powiedział, że pełne zrozumienie tego, co mówią wieloryby, a nawet
możliwość porozumiewania się z nimi, to przedsięwzięcie na dłuższą metę, ale
nie jest ono absurdalne.
„To jest całkowicie w naszym zasięgu” – powiedział. „Zaszliśmy już o wiele
dalej niż myślałem. Ale to zajmie czas i fundusze. W tej chwili jesteśmy jak
dwulatki, które wypowiadają tylko kilka słów. Za kilka lat może będziemy
bardziej jak pięciolatki”.
2.
Ważny prąd atlantycki jest znacznie bardziej narażony na załamanie niż sądzono
Naukowcy twierdzą, że odkrycie jest „bardzo niepokojące”, ponieważ załamanie
się planety byłoby katastrofalne w skutkach dla Europy, Afryki i obu Ameryk
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/critical-atlantic-current-significantly-more-likely-to-collapse-than-thought
Krytyczny system prądów atlantyckich wydaje się znacznie bardziej narażony na
załamanie niż wcześniej sądzono, po tym jak nowe badania wykazały, że modele
klimatyczne przewidujące największe spowolnienie są najbardziej realistyczne.
Naukowcy nazwali nowe odkrycie „bardzo niepokojącym”, ponieważ załamanie
miałoby katastrofalne skutki dla Europy, Afryki i obu Ameryk.
Południkowa cyrkulacja wymienna Atlantyku (Amoc) stanowi kluczowy element
globalnego systemu klimatycznego i była już znana jako najsłabsza od 1600 lat,
w wyniku kryzysu klimatycznego. Naukowcy dostrzegli sygnały ostrzegawcze
zbliżającego się punktu krytycznego w 2021 roku i wiedzą, że Amoc załamie się w
przeszłości Ziemi.
Klimatolodzy wykorzystują dziesiątki różnych modeli komputerowych do oceny
przyszłego klimatu. Jednak w przypadku złożonego systemu AMOC, dają one bardzo
zróżnicowane wyniki – od tych, które wskazują na brak dalszego spowolnienia do
2100 roku, po te sugerujące znaczne spowolnienie o około 65%, nawet jeśli
emisje dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych zostaną stopniowo
zredukowane do zera netto.
Badania połączyły rzeczywiste obserwacje oceanów z modelami, aby określić
najbardziej wiarygodne dane, co znacząco zmniejszyło rozprzestrzenianie się
niepewności. Szacuje się, że w 2100 roku nastąpi spowolnienie o 42% do 58%, co
niemal na pewno zakończy się załamaniem.
Amoc stanowi istotną część globalnego systemu klimatycznego i niesie ogrzaną
przez słońce wodę tropikalną do Europy i Arktyki, gdzie schładza się i opada,
tworząc głęboki prąd powrotny. Załamanie się tego systemu spowodowałoby
przesunięcie pasa opadów tropikalnych, na którym miliony ludzi polegają w
uprawie żywności, pogrążyłoby zachodnią Europę w ekstremalnie mroźnych zimach i
letnich suszach oraz podniosłoby i tak już rosnący poziom mórz wokół Atlantyku
o 50-100 cm.
Dr Valentin Portmann z Inria Centre de recherche Bordeaux Sud-Ouest we Francji,
który kierował nowymi badaniami, powiedział: „Odkryliśmy, że wskaźnik Amoc
spadnie bardziej niż oczekiwano w porównaniu ze średnią wszystkich modeli
klimatycznych. Oznacza to, że mamy wskaźnik Amoc, który jest bliższy punktu
krytycznego”.
Profesor Stefan Rahmstorf z Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu w Poczdamie w
Niemczech powiedział: „To ważny i bardzo niepokojący wynik. Pokazuje on, że
„pesymistyczne” modele, które wskazują na silne osłabienie wskaźnika Amoc do
2100 roku, są niestety bardziej realistyczne, ponieważ lepiej zgadzają się z
danymi obserwacyjnymi”.
Dodał: „Teraz coraz bardziej obawiam się, że możemy przekroczyć punkt krytyczny
związany z zamknięciem rządu Amoc, kiedy stanie się to nieuniknione, mniej
więcej w połowie tego stulecia, co jest już bardzo blisko”.
Rahmstorf, który badał AMOC przez 35 lat, powiedział, że załamania należy
unikać „za wszelką cenę”. „Argumentowałem to, gdy uważaliśmy, że
prawdopodobieństwo zamknięcia AMOC wynosiło może 5%, i nawet wtedy
twierdziliśmy, że ryzyko jest zbyt wysokie, biorąc pod uwagę ogromne skutki.
Teraz wygląda na to, że przekracza 50%. Najbardziej dramatyczne i drastyczne
zmiany klimatu, jakie obserwujemy w ciągu ostatnich 100 000 lat historii Ziemi,
miały miejsce, gdy AMOC przechodził w inny stan”.
Tempo opadania wody w oceanie (AMOC) spada, ponieważ temperatura powietrza w
Arktyce gwałtownie rośnie z powodu globalnego ocieplenia. Oznacza to, że oceany
ochładzają się tam wolniej. Cieplejsza woda ma mniejszą gęstość i dlatego
wolniej opada w głąb oceanu. To spowolnienie powoduje gromadzenie się większej
ilości opadów w słonych wodach powierzchniowych, co również zmniejsza ich gęstość,
a tym samym spowalnia opadanie i tworzy pętlę sprzężenia zwrotnego AMOC.
System Amoc jest niezwykle złożony i podlega losowym, naturalnym wahaniom, co
uniemożliwia precyzyjne prognozowanie. Naukowcy spodziewają się jednak jego
znacznego osłabienia, co samo w sobie może mieć poważne konsekwencje w
nadchodzących dekadach.
Nowe badania, opublikowane w czasopiśmie „Science Advances”, analizowały cztery
różne sposoby wykorzystania obserwacji rzeczywistych do oceny modeli.
Stwierdzono, że metoda zwana regresją grzbietową, dotychczas rzadko stosowana w
klimatologii, zapewnia najlepsze rezultaty.
Modelowanie wskaźnika AMOC jest trudne, ponieważ zależy od subtelnych różnic w
gęstości wody spowodowanych zmianami zasolenia w całym Atlantyku. Zmniejszenie
niepewności w nowej analizie wynika z identyfikacji modeli, które lepiej
odzwierciedlają zasolenie powierzchniowe w południowym Atlantyku, co naukowcy
już wcześniej uznali za istotne. To sprawia, że praca jest „bardzo wiarygodna”
– powiedział Rahmstorf.
Rahmstorf powiedział, że spowolnienie AMOC w 2100 roku może być jeszcze większe
niż w nowej, pesymistycznej ocenie. Wynika to z faktu, że modele komputerowe
nie uwzględniają wody topniejącej z pokrywy lodowej Grenlandii , która również
odświeża wody oceaniczne: „To kolejny czynnik, który oznacza, że rzeczywistość
jest prawdopodobnie jeszcze gorsza”.
3.
30 mln dolarów za godzinę: analiza wykazała, że koncerny naftowe czerpią
ogromne zyski z wojny od konsumentów
Tylko u nas: Blok działań na rzecz klimatu, w tym Arabia Saudyjska, Rosja i
duże firmy paliw kopalnych, mają zarobić dodatkowe 234 mld dolarów do końca
2026 r.
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/big-oil-huge-war-windfall-consumers
Według wyjątkowej analizy dla „Guardiana”, 100 największych światowych firm
naftowo-gazowych zarobiło ponad 30 milionów dolarów na godzinę w postaci
niewykorzystanego zysku w pierwszym miesiącu wojny amerykańsko-izraelskiej w
Iranie. Saudi Aramco, Gazprom i ExxonMobil należą do największych beneficjentów
tej hossy, co oznacza, że kluczowi przeciwnicy działań na rzecz klimatu nadal
prosperują.
Konflikt podniósł cenę ropy naftowej do średnio 100 dolarów (74 funtów) za
baryłkę w marcu, co przełożyło się na szacowane na 23 mld dolarów nieoczekiwane
zyski wojenne dla firm w tym miesiącu. Powrót dostaw ropy naftowej i gazu do
poziomu sprzed wojny zajmie miesiące, a firmy zarobią 234 mld dolarów do końca
roku, jeśli cena ropy utrzyma się na poziomie 100 dolarów. Analiza wykorzystuje
dane pochodzące od wiodącego dostawcy informacji wywiadowczych, Rystad Energy,
analizowane przez Global Witness.
Nadwyżki zysków pochodzą z kieszeni zwykłych ludzi, którzy płacą wysokie ceny
za tankowanie samochodów i zasilanie domów, a także z kieszeni firm, które
ponoszą wyższe rachunki za energię. Dziesiątki krajów obniżyły podatki
paliwowe, aby pomóc potrzebującym konsumentom, co oznacza, że kraje takie jak
Australia, Republika Południowej Afryki, Włochy, Brazylia i Zambia pozyskują
mniej pieniędzy na usługi publiczne.
Coraz większa jest presja na wprowadzenie podatków od zysków wojennych spółek
naftowych i gazowych. Komisja Europejska rozważa rozpatrzenie wniosku ministrów
finansów Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Portugalii i Austrii o „wysłanie jasnego
sygnału, że ci, którzy czerpią zyski ze skutków wojny, muszą dołożyć starań,
aby zmniejszyć obciążenie społeczeństwa”.
„Umożliwiłoby to sfinansowanie tymczasowej pomocy, zwłaszcza dla konsumentów i
powstrzymanie rosnącej inflacji, bez nakładania dodatkowych obciążeń na budżety
publiczne” – napisali ministrowie w liście z 4 kwietnia. Rachunek UE za paliwa
kopalne wzrósł o 22 mld euro od początku wojny z Iranem.
Aramco jest zdecydowanie największym zwycięzcą, którego zyski z wojny szacuje
się na 25,5 mld dolarów w 2026 roku, przy średniej cenie ropy naftowej na
poziomie 100 dolarów. Do tego dochodzą ogromne zyski, jakie saudyjska firma, w
większości należąca do państwa, notorycznie osiąga – 250 mln dolarów dziennie w
latach 2016–2023. Arabia Saudyjska od dziesięcioleci z powodzeniem prowadzi
działania mające na celu blokowanie i opóźnianie międzynarodowych działań na
rzecz klimatu.
Trzy rosyjskie firmy – Gazprom, Rosnieft i Łukoil – mają osiągnąć do końca roku
szacowane zyski w wysokości 23,9 mld dolarów z tytułu wojny z Iranem. Konflikt
ten zasili skarbiec Władimira Putina, który przeznaczył go na własną wojnę na
Ukrainie. Według analizy Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, Rosja
uzyskała w marcu dochody z eksportu ropy naftowej w wysokości 840 mln dolarów
dziennie, o 50% więcej niż w lutym.
ExxonMobil, który od dawna zaprzecza zmianom klimatu, zarobi 11 mld dolarów w
niewykorzystanych zyskach wojennych w 2026 roku, jeśli cena akcji utrzyma się
na poziomie 100 dolarów. Shell otrzyma 6,8 mld dolarów. Wartość obu firm,
podobnie jak innych, znacznie wzrosła dzięki wzrostom cen akcji w miesiącu po
rozpoczęciu wojny z Iranem: ExxonMobil jest wart o 118 mld dolarów więcej, a
Shell o 34 mld dolarów więcej.
Według analizy, Chevron jest na dobrej drodze do osiągnięcia nieoczekiwanych
zysków z wojny z Iranem w wysokości 9,2 mld dolarów. Prezes firmy, Mike Wirth,
również na tym skorzystał, sprzedając akcje Chevron o wartości 104 mln dolarów
między styczniem a marcem.
Skutki wojny z Iranem będą prawdopodobnie długotrwałe. Szef Międzynarodowej
Agencji Energetycznej Fatih Birol w poniedziałek nazwał ją największym szokiem
w historii światowego rynku energii.
Rosnące ceny ropy naftowej i gazu skłoniły Simona Stiella, szefa ONZ ds.
klimatu, do wydania w połowie marca ostrzeżenia: „Uzależnienie od paliw
kopalnych niszczy bezpieczeństwo narodowe i suwerenność, zastępując je
uległością i rosnącymi kosztami”. Stiell stwierdził, że energia odnawialna może
uchronić ludzi i narody przed podwyżkami cen: „Dostęp do światła słonecznego
nie zależy od wąskich i podatnych na ataki cieśnin żeglugowych”.
Zyski z wojny w Iranie dla firm naftowych i gazowych przyczyniają się do tego,
co od dziesięcioleci jest niezwykle lukratywnym biznesem dla petrokrajów i ich
akcjonariuszy. Sektor naftowo-gazowy osiągał średnio 1 bilion dolarów czystego
zysku rocznie przez ostatnie półwiecze, a znacznie więcej w latach kryzysu,
takich jak 2022, kiedy Rosja rozpoczęła pełną inwazję na Ukrainę. Sektor paliw
kopalnych korzysta również z jawnych subsydiów, które w 2022 roku wyniosły
łącznie 1,3 biliona dolarów, według Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Patrick Galey, szef działu dochodzeń w Global Witness, powiedział: „Chwile
globalnego kryzysu nadal przekładają się na ogromne zyski gigantów naftowych,
podczas gdy cenę płacą zwykli ludzie. Dopóki rządy nie porzucą uzależnienia od
paliw kopalnych, cała nasza siła nabywcza będzie zakładnikiem kaprysów silnych
przywódców”.
Jess Ralston, szef działu energii w Energy and Climate Intelligence Unit,
powiedział: „Ten kryzys naftowo-gazowy po raz kolejny pokazuje, ile kosztuje
nasze uzależnienie od niestabilnych paliw kopalnych.
„Inwestowanie w technologie zerowej emisji netto to nie tylko droga do trwałego
bezpieczeństwa energetycznego, ale także jedyny sposób na przywrócenie
równowagi klimatycznej. Wezwania do zwiększenia produkcji paliw kopalnych i
wycofania się z działań na rzecz zerowej emisji netto w obliczu tego nowego
kryzysu po prostu podważyłyby nasze bezpieczeństwo energetyczne i zwiększyły
naszą ekspozycję na szkodliwe skutki zmian klimatu”.
Beth Walker, ekspertka ds. polityki energetycznej w think tanku E3G,
powiedziała: „Rządy powinny wykorzystać podatki od nieoczekiwanych zysków, aby
przyspieszyć przejście na zieloną energię, zamiast pogłębiać zależność od paliw
kopalnych”.
Saudi Aramco, Shell i TotalEnergies odmówiły komentarza, a ExxonMobil, Chevron,
Gazprom, Petrobras i ADNOC nie odpowiedziały na prośby o komentarz.
Szacunkowe zyski wojenne obliczono przy użyciu bazy danych UCube firmy Rystad
Energy, która integruje globalne dane dotyczące poszczególnych pól
wydobywczych, wiadomości i dane wywiadowcze, a także bierze pod uwagę
zapotrzebowanie na ropę i gaz, aby oszacować, ile każde pole może dostarczyć.
Niespodziewane zyski wojenne obliczono, porównując wolne przepływy pieniężne
generowane z produkcji ropy naftowej i gazu w marcu, kiedy średnia cena ropy
wynosiła 100 dolarów za baryłkę, z ceną 70 dolarów przed wojną z Iranem. Dane
te przedstawiają szacowany zysk z działalności wydobywczej, po opodatkowaniu i
opłatach licencyjnych, a także po wydatkach kapitałowych i operacyjnych.
Mieszkańcy krajów, które zwiększają moce wytwórcze energii odnawialnej, są
chronieni przed częściowym wzrostem cen i zyskami z wojny. W marcu energia
wiatrowa i słoneczna w Wielkiej Brytanii pozwoliła uniknąć importu gazu o
wartości 1 mld funtów. W latach 2010–2025 energia wiatrowa pozwoliła konsumentom
zaoszczędzić około 100 mld funtów.
Maria Pastuchova, liderka programu transformacji energetycznej w E3G,
powiedziała, że dopóki domy, transport i przemysł pozostaną uzależnione od ropy
naftowej i gazu, Wielka Brytania i inni importerzy paliw kopalnych będą
narażeni na globalne wstrząsy cenowe wywołane konfliktami, wąskimi gardłami i
zarażeniem rynku.
„Nie ma znaczenia czy cząsteczki pochodzą z Morza Północnego, czy zza morza;
narażenie Wielkiej Brytanii na te substancje pozostaje” – powiedziała. „Zwiększona
produkcja paliw kopalnych w Wielkiej Brytanii jest zatem słabą odpowiedzią na
brak bezpieczeństwa energetycznego”.
Rzecznik brytyjskiego rządu powiedział: „Rząd jest zdeterminowany, by walczyć o
interesy obywateli w tym kryzysie. Dążymy dalej i szybciej do zapewnienia
czystej, lokalnej energii, którą kontrolujemy, aby chronić Brytyjczyków i
trwale obniżyć rachunki. Podjęliśmy również działania, aby zapobiec nieuczciwym
praktykom, takim jak zawyżanie cen, pomóc tym, którzy polegają na oleju
opałowym, i zapewnić, że gospodarstwa domowe i firmy otrzymają teraz uczciwe
warunki płatności rachunków”.
4.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-jednak-poza-20-najwiekszych-gospodarek-swiata-zmiana-prognoz/7xfrprm
"Polska w gronie 20 największych gospodarek świata". Te słowa
brzmiały dobrze dla Polaków po poprzedniej prognozie Międzynarodowego Funduszu
Walutowego z października 2025 r. Jednak w kwietniu 2026 r. fundusz dokonał
aktualizacji i tym razem nie ma dla nas równie dobrych wiadomości. Wracamy do
trzeciej dziesiątki.
Jeszcze w styczniu MFW prognozował dla nas wzrost o 3,5 proc. w 2026 r. i 2,7
proc. w 2027. Teraz jest to już odpowiednio: 3,3 proc. i 2,4 proc.
Według najnowszego zestawienia prognoz MFW Polska zajmie na koniec roku miejsce
jednak za Szwajcarią, a nie przed nią. Różnica między PKB naszych krajów w tym
roku, zamiast się skurczyć, to wzrośnie z 8 do 13 mld dol. — wynika z prognoz
funduszu. W ten sposób będziemy na 21., a nie na 20. miejscu na świecie.
5.
Trump did it again
Donald Trump udostępnił na portalu Truth zdjęcie przedstawiające obejmującego go
Jezusa Chrystusa. „Szaleńcom z radykalnej lewicy się to nie spodoba, ale
uważam, że to całkiem fajne” – skomentował prezydent.
6.
Vance twierdzi, że papież powinien być ostrożniejszy, mówiąc o teologii
Wiceprezydent, który jest katolikiem, nie zgodził się ze stwierdzeniem papieża
Leona XIV, że uczniowie Chrystusa „nigdy nie są po stronie tych, którzy kiedyś
władali mieczem, a dziś zrzucają bomby”.
https://www.nytimes.com/2026/04/14/us/politics/vance-pope-trump-georgia.html
Podczas wydarzenia Turning Point – organizacji stworzonej w celu szerzenia
konserwatywnych idei w szkołach i na uniwersytetach – wiceprezydent USA
nawiązuje do cytatu papieża: „Bóg nie używa miecza”. Polemicznie wspomina bitwy
amerykańskich żołnierzy o wyzwolenie Francji spod okupacji nazistowskiej, a
także ocalałych z obozów koncentracyjnych. Wyjaśnia: „Papież powinien opierać
się na rzeczywistości”. Protestującemu na widowni, który krzyczy: „Jezus
Chrystus nie popiera ludobójstwa”, Vance odpowiada, że porozumienie o
zawieszeniu broni zostało zawarte dzięki Trumpowi, a nie Bidenowi.
7.
Urzędnicy twierdzą, że wysiłki na rzecz przedłużenia zawieszenia broni
przynoszą postępy
Jak poinformowali urzędnicy regionalni, wysiłki mediatorów mające na celu
przedłużenie zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem przyniosły
postępy. Oczekuje się, że strony konfliktu wkrótce powrócą do stołu
negocjacyjnego, aby przeprowadzić kolejną rundę negocjacji.
Urzędnicy poinformowali, że mediatorzy dążą do przedłużenia zawieszenia broni,
które ma wygasnąć 22 kwietnia, o co najmniej kolejne dwa tygodnie, aby dać
dyplomacji kolejną szansę. Dodał, że obie strony zawarły „wstępne porozumienie”
w sprawie przedłużenia zawieszenia broni.
Jeden z urzędników biorących udział w mediacjach powiedział, że mediatorzy
pracują nad kompromisem w trzech głównych kwestiach spornych, w tym programie
nuklearnym, Cieśninie Ormuz i odszkodowaniach wojennych.
Obaj urzędnicy rozmawiali na ten temat pod warunkiem zachowania anonimowości.
https://apnews.com/live/iran-war-israel-trump-04-15-2026#0000019d-9068-dd6a-adbf-9c7fdf110000
8.
Irańska, gadzinowa TV państwowa informuje, że do Teheranu przybył „mocny
człowiek” Pakistanu, marszałek polny Asim Munir, by przekazać twardogłowym
fanatykom posłanie d USA.
https://www.presstv.ir/Detail/2026/04/15/766938/Pakistan%E2%80%99s-Army-chief-Asim-Munir-arrives-in-Tehran-to-deliver-US-message
9.
Mediatorzy naciskają na przedłużenie zawieszenia broni między USA a Iranem
Trump powiedział, że Chiny zgodziły się nie wysyłać broni do Iranu, natomiast
irańskie wojsko ostrzegło, że dalsza blokada portów Iranu będzie traktowana
jako naruszenie zawieszenia broni.
https://www.wsj.com/livecoverage/iran-us-strait-of-hormuz-blockade-updates
Regionalni mediatorzy naciskają na przedłużenie zawieszenia broni między USA i
Iranem oraz zorganizowanie drugiej rundy rozmów. Dowódca pakistańskiej armii
odwiedzi Teheran w środę, a premier Pakistanu będzie prowadził burzliwą rundę
dyplomacji przez następne trzy dni.
Postępy są powolne, poinformowali urzędnicy znający sprawę. Stany Zjednoczone i
Iran zgodziły się wstępnie na spotkanie, ale nie ustaliły jeszcze daty ani
miejsca, po tym jak maraton rozmów pokojowych w Islamabadzie w zeszły weekend
zakończył się bez porozumienia, jak poinformowali.
Prezydent Trump powiedział, że napisał list do chińskiego przywódcy Xi
Jinpinga, w którym poprosił go, aby nie wysyłał irańskiej broni, na co Xi
odpowiedział, że Pekin tego nie zrobi.
Najwyższy dowódca wojskowy Iranu ostrzegł Stany Zjednoczone przed dalszym
egzekwowaniem blokady morskiej irańskich statków handlowych i tankowców.
Dowódca Ali Abdollahi oświadczył, że „bezprawne” działanie zostanie uznane za
naruszenie zawieszenia broni, a irańskie siły zbrojne zareagują, wstrzymując
handel morski w regionie.
10.
FT Investigations
Wojna na Bliskim Wschodzie
Iran użył chińskiego satelity szpiegowskiego do ataku na bazy USA
Wyciekłe dokumenty pokazują, że IRGC potajemnie zdobyło ten system i
wykorzystało go do kierowania atakami podczas wojny w marcu
https://www.ft.com/content/1fddd2cd-1294-4e9c-a17d-5ea06b399355?syn-25a6b1a6=1
Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez Financial Times, Iran potajemnie
nabył chińskiego satelitę szpiegowskiego, który dał tej islamskiej republice
nowe, potężne narzędzie do namierzania amerykańskich baz wojskowych na Bliskim
Wschodzie podczas niedawnej wojny.
Z ujawnionych irańskich dokumentów wojskowych wynika, że satelita znany jako
TEE-01B został nabyty przez Siły Powietrzno-Kosmiczne Korpusu Strażników
Rewolucji Islamskiej pod koniec 2024 roku po wystrzeleniu go w kosmos z Chin.
Listy współrzędnych ze znacznikami czasu, zdjęcia satelitarne i analiza
orbitalna pokazują, że irańscy dowódcy wojskowi zlecili później satelicie
monitorowanie kluczowych amerykańskich obiektów wojskowych. Zdjęcia zostały
wykonane w marcu przed i po atakach dronów i rakiet na te lokalizacje.
Satellite imagery from Google Earth
TEE-01B został zbudowany i wystrzelony przez Earth Eye Co., chińską firmę
oferującą „dostawę na orbitę” – mało znany model eksportowy, w ramach którego
statki kosmiczne wystrzelone w Chinach są przekazywane zagranicznym klientom po
osiągnięciu orbity.
W ramach porozumienia IRGC uzyskało dostęp do komercyjnych stacji naziemnych
obsługiwanych przez Emposat, pekińskiego dostawcę usług kontroli satelitów i
transmisji danych, którego globalna sieć obejmuje Azję, Amerykę Łacińską i inne
regiony.
Wykorzystanie chińskiego satelity przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej
(IRGC) podczas wojny, w której Teheran wielokrotnie atakował swoich sąsiadów
rakietami i dronami, prawdopodobnie będzie kwestią o dużym znaczeniu dla całego
regionu. Chiny są największym partnerem handlowym krajów Zatoki Perskiej i
największym nabywcą ich ropy naftowej.
Z dzienników wynika, że satelita wykonał zdjęcia bazy lotniczej Prince Sultan w
Arabii Saudyjskiej 13, 14 i 15 marca. 14 marca prezydent USA Donald Trump
potwierdził, że samoloty amerykańskie w bazie zostały trafione. Pięć samolotów
tankujących Sił Powietrznych USA zostało uszkodzonych.
Satelita prowadził również obserwację bazy lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii,
a także miejsc w pobliżu amerykańskiej bazy morskiej Piątej Floty w Manamie w
Bahrajnie oraz lotniska w Irbilu w Iraku, mniej więcej w czasie, gdy Korpus
Strażników Rewolucji Islamskiej twierdził, że doszło do ataków na obiekty w
tych rejonach.
Inne obszary monitorowane przez satelitę to m.in. Camp Buehring i baza lotnicza
Ali Al Salem w Kuwejcie, amerykańska baza wojskowa Camp Lemonnier w Dżibuti
oraz międzynarodowe lotnisko Duqm w Omanie. Monitorowana infrastruktura cywilna
w Zatoce Perskiej obejmowała obszar portu kontenerowego Khor Fakkan oraz
elektrownię i zakład odsalania wody Qidfa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich,
a także zakład Alba w Bahrajnie – jedną z największych hut aluminium na
świecie.
Ten satelita jest ewidentnie wykorzystywany w celach wojskowych, ponieważ jest
obsługiwany przez Siły Powietrzno-Kosmiczne IRGC, a nie przez irański cywilny
program kosmiczny” – powiedziała Nicole Grajewski, ekspertka ds. Iranu z
uniwersytetu Sciences Po.
„Iran naprawdę potrzebuje tego zagranicznego potencjału w trakcie tej wojny,
ponieważ pozwala on Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej na wcześniejsze
identyfikowanie celów i sprawdzanie skuteczności ataków” – dodała.
TEE-01B może rejestrować obrazy o rozdzielczości około pół metra, porównywalnej
z obrazami o wysokiej rozdzielczości dostępnymi komercyjnie na zachodnich
satelitach. Stanowi to znaczącą poprawę w stosunku do irańskich możliwości w
zakresie satelitów i umożliwi analitykom identyfikację samolotów, pojazdów i
zmian w infrastrukturze.
Dla porównania, według szacunków Iranu, najbardziej zaawansowany satelita
wojskowy IRGC Aerospace Force — Noor-3 — mógł przechwytywać obrazy o
rozdzielczości około 5 metrów, co stanowiło poprawę w porównaniu z obrazowaniem
z rozdzielczością 12–15 metrów oferowanym przez system Noor-2, ale wciąż było o
rząd wielkości mniej dokładne od satelity chińskiej konstrukcji i
niewystarczające do identyfikacji samolotów lub monitorowania aktywności w
bazach wojskowych.
Firma Earth Eye Co. informuje na swojej stronie internetowej, że przeprowadziła
jeden transfer „na orbicie” do nienazwanego kraju, który był częścią chińskiej
Inicjatywy Pasa i Szlaku. Iran dołączył do Inicjatywy Pasa i Szlaku w 2021
roku.
Firma podaje na swojej stronie internetowej, że satelita ma być wykorzystywany
„w rolnictwie, monitorowaniu oceanów, zarządzaniu kryzysowym, nadzorze nad
zasobami naturalnymi i transporcie miejskim”.
Jak wynika z dokumentów, do których dotarł FT, we wrześniu 2024 r. Siły
Powietrzno-Kosmiczne IRGC, które nadzorują irańskie programy dotyczące pocisków
balistycznych, dronów i kosmosu, zgodziły się zapłacić około 250 mln juanów
(36,6 mln dolarów) za przejęcie kontroli nad systemem satelitarnym.
Umowa denominowana w renminbi, podpisana przez generała brygady Sił
Powietrzno-Kosmicznych IRGC, wyszczególnia koszty, obejmujące satelitę i jego
wyrzutnię, wsparcie techniczne, infrastrukturę danych i usługi świadczone przez
„zagranicznego kontrahenta”.
Na mocy umowy Emposat dostarcza IRGC oprogramowanie i sieć naziemną do obsługi
satelity przez cały okres jego eksploatacji. Będą one wysyłać polecenia,
odbierać dane telemetryczne i obrazy oraz umożliwiać IRGC kierowanie operacjami
satelity z dowolnego miejsca na świecie.
„To w istocie strategia rozproszenia irańskich zasobów kosmicznych” –
powiedział Jim Lamson, były analityk CIA zajmujący się Iranem i starszy
współpracownik naukowy w Centrum Jamesa Martina ds. Studiów nad
Nierozprzestrzenianiem Broni Jądrowej.
„Irańskie stacje naziemne, które zostały zaatakowane w 2025 i 2026 roku, mogą
zostać bardzo łatwo trafione pociskami z odległości tysiąca mil. Nie da się po
prostu zaatakować chińskiej stacji naziemnej znajdującej się w innym kraju” –
dodał.
Izraelskie wojsko poinformowało, że podczas obecnego konfliktu zaatakowało
wiele celów kosmicznych i satelitarnych w Iranie, w tym główny ośrodek badawczy
Irańskiej Agencji Kosmicznej w połowie marca.
Siły Obronne Izraela podały, że ośrodek ten był wykorzystywany do rozwijania
satelitów wojskowych i gromadzenia danych wywiadowczych, a także do „kierowania
ostrzałem celów na całym Bliskim Wschodzie”.
Lamson powiedział, że satelita TEE-01B znacząco zwiększył możliwości Iranu w
zakresie monitorowania amerykańskich zasobów wojskowych.
„Iran ma w regionie zasoby wywiadu ludzkiego, które monitorują amerykańskie
bazy wojskowe” – powiedział. „Dlatego jeśli jesteś irańskim planistą wojskowym,
posiadanie takiego satelity, który można połączyć z rosyjskimi zdjęciami
satelitarnymi, to potężne narzędzie”.
Coraz szersze wykorzystywanie przez Iran zagranicznych możliwości satelitarnych
ma miejsce w kontekście pogłębiającej się współpracy z Rosją, która w ostatnich
latach wystrzeliła kilka irańskich satelitów.
Chiny starają się pozycjonować swój sektor kosmiczny jako cywilny, chociaż ich
technologie są coraz częściej wykorzystywane w kontekstach podwójnego
zastosowania.
Urzędnicy amerykańscy uważnie monitorują chińskie firmy satelitarne, które
prawdopodobnie wspierają podmioty na Bliskim Wschodzie zagrażające
bezpieczeństwu USA. FT donosił w zeszłym roku, że Chang Guang Satellite
Technology, grupa komercyjna powiązana z chińskim wojskiem, udostępniła zdjęcia
satelitarne wspieranym przez Iran rebeliantom Huti w Jemenie, aby pomóc im w
atakowaniu amerykańskich okrętów wojennych i statków międzynarodowych na Morzu
Czerwonym.
Emposat, chińska firma zapewniająca infrastrukturę naziemną dla systemu,
została zidentyfikowana w raporcie komisji ds. Chin Izby Reprezentantów jako
firma ściśle powiązana z Siłami Powietrzno-Kosmicznymi Chińskiej Armii
Ludowo-Wyzwoleńczej, w tym z personelem powiązanym z najważniejszymi centrami
dowodzenia wystrzeliwaniem satelitów.
Chociaż Emposat jest firmą komercyjną, jej założycielem jest Richard Zhao,
który spędził 15 lat pracując w Chińskiej Akademii Technologii Kosmicznych,
organizacji rządowej. Według strony internetowej organizacji, kilku czołowych
dyrektorów i inżynierów Earth Eye ma również powiązania z chińskimi
uniwersytetami, nazywanymi „siedmioma synami obrony narodowej” ze względu na bliską
współpracę z Armią Ludowo-Wyzwoleńczą.
„Emposat to wschodząca gwiazda chińskiego sektora kosmicznego, ale wciąż jest
produktem państwa i wojska” – powiedział Aidan Powers-Riggs, ekspert z think
tanku CSIS, który prowadził badania nad tą grupą . „Została założona przez
weteranów chińskiego państwowego programu kosmicznego i sfinansowana z
inwestycji z państwowych funduszy na syntezę jądrową wojskowo-cywilną”.
Ujawnienie umowy satelitarnej zbiegło się z szerszym zaniepokojeniem USA
chińską pomocą dla Iranu. Dennis Wilder, były szef działu analiz Chin w CIA,
powiedział, że Chiny od dawna dostarczają Iranowi broń w ramach pragmatycznej
strategii wpływania na Republikę Islamską w innych kwestiach, w tym w
przeszłości wysyłały pociski przeciwokrętowe Silkworm, które były używane do
blokowania żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Osoba znająca sytuację powiedziała, że Stany Zjednoczone dostrzegły oznaki, iż
Chiny rozważają dostarczenie Iranowi pocisków odpalanych z ramienia, których
Iran niedawno użył do zestrzelenia amerykańskiego myśliwca F-15. CIA odmówiła
komentarza w tej sprawie, o której jako pierwsza poinformowała CNN.
Choć Emposat działa komercyjnie, analitycy twierdzą, że tego typu powiązania
podkreślają zacieranie się granic między cywilnymi i wojskowymi możliwościami
kosmicznymi w Chinach.
„Nie ma mowy, żeby jakakolwiek chińska firma mogła zrobić coś takiego jak
wystrzelenie satelity bez zgody kogoś z administracji” – powiedział były wysoki
rangą urzędnik zachodniego wywiadu. „Myślę, że od jakiegoś czasu jest jasne, że
Chiny pomagają Irańczykom w kwestiach wywiadowczych, ale starają się ukryć
wpływ rządu”.
Zapytane o wyniki śledztwa FT, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych
stwierdziło: „Doniesienia w tej sprawie są nieprawdziwe. To wojna, która nigdy
nie powinna była wybuchnąć i wszyscy wiedzą, skąd się wzięła. Ostatnio pewne
siły starają się sfabrykować plotki i złośliwie powiązać je z Chinami. Chiny
stanowczo sprzeciwiają się tego rodzaju nieuczciwym działaniom”.
Chińskie Ministerstwo Handlu, Earth Eye i Emposat nie odpowiedziały na prośby o
komentarz.
CIA odmówiła komentarza. Biały Dom nie odniósł się konkretnie do powiązań
między Emposatem a Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Rzecznik
odniósł się jednak do wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa z weekendu, w której
ostrzegał, że Chiny staną w obliczu „poważnych problemów”, jeśli dostarczą
Iranowi systemy obrony powietrznej.
11.
https://tvn24.pl/swiat/wegry-panstwowe-media-nie-beda-nadawaly-programow-informacyjnych-zapowiedz-petera-magyara-st8996692
Peter Magyar, lider partii Tisza, która zwyciężyła w niedzielę w wyborach
parlamentarnych na Węgrzech, w środę był gościem publicznego Radia Kossuth.
Była to jego pierwsza od półtora roku wizyta w mediach publicznych. Rozmowę
przytacza agencja Reuters. Polityk zapowiedział w wywiadzie zawieszenie
nadawania programów informacyjnych w mediach publicznych, uchwalenie nowej
ustawy medialnej, powołanie nowej instytucji nadzoru mediów i zapewnienie
wolności prasy po objęciu urzędu premiera. - Węgrzy zasługują na media
publiczne, które przekazują prawdę - powiedział Magyar.
Podczas wizyty w publicznej telewizji stwierdził, że jest tam pierwszy raz od
półtora roku, a następnie wdał się w dyskusję z prowadzącą program, która
twierdziła, że "był zapraszany wielokrotnie". - Nie jestem obrażony,
nie gniewam się osobiście - mówił Magyar. Zaznaczył, że przez ostatnie dwa lata
był znieważany zarówno on, jak i jego rodzina oraz bliscy współpracownicy.
Zapowiedział, że ta "fabryka kłamstw" po powstaniu rządu Tiszy
zostanie zakończona. - Zawiesimy natychmiast to kłamliwe przekazywanie
informacji, które tutaj się odbywa - stwierdził.
W serwisie X napisał zaś: "Byliśmy właśnie świadkami ostatnich dni machiny
propagandowej. Po utworzeniu rządu Tiszy zawiesimy działalność informacyjną
mediów 'publicznych' do czasu przywrócenia ich charakteru służby
publicznej".
========
Amen.
12.
Ach, jakże by się chciało, żeby Donald Tusk porozmawiał z alfonsem i powiedział
mu, że musi bezzwłocznie opuścić swoją melinę…
13.
https://wyborcza.pl/7,75399,32728708,togo-chce-zmienic-mape-swiata-obecna-najbardziej-znana-pomniejsza.html#s=S.TD-K.C-B.13-L.1.duzy
Minister spraw zagranicznych Togo zapowiedział, że zwróci się do ONZ z prośbą o
zmianę oficjalnej mapy świata na taką, która dokładniej odzwierciedla
rzeczywisty rozmiar Afryki.
National Geographic tłumaczy, że „mapa świata Merkatora to jeden z najbardziej
rozpoznawalnych obrazów Ziemi w historii. Choć od jej powstania minęło niemal
500 lat, wciąż wpływa na to, jak wyobrażamy sobie proporcje kontynentów i
odległości między nimi".
Mapa jest oparta na pracy XVI-wiecznego flamandzkiego geografa i kartografa Gerarda
Merkatora. Opracował on technikę przedstawiania trójwymiarowej Ziemi na
płaszczyźnie, która stała się podstawą mapy świata, jaką znamy.
W internecie jest znana jako Web Merkator.
Togo chce zmienić mapę świata
Mapa ta ma wielu krytyków. Jak pisze „NG", według nich fałszuje
rzeczywistość, bo np. „Grenlandia wcale nie jest tak ogromna, a Rosja nie
przewyższa powierzchnią Afryki. W rzeczywistości Afryka jest znacznie
większa".
„NG" broni Merkatora, ponieważ ten tworzył nie mapę idealną, a mapę dla
żeglarzy, „spłaszczając" glob do postaci walca, by linie szerokości i
długości geograficznej przecinały się pod kątami prostymi. Dzięki takiej siatce
nawigacja po morzach i oceanach była łatwiejsza, bo m.in. precyzyjniej można
było określić punkt docelowy.
Teraz Togo oficjalnie apeluje o zmianę mapy.
Jak pisze Agencja Reutera, minister spraw zagranicznych Togo Robert Dussey
zamierza zwrócić się do państw członkowskich ONZ o przyjęcie innej mapy świata,
takiej, na której rozmiar Afryki będzie rzeczywisty.
– Rozmiar kontynentu afrykańskiego jest geograficznie niedokładny
– powiedział Dussey Agencji Reutera.
Szef dyplomacji Togo o losach inicjatywy: Głosowanie ujawni prawdziwe oblicze
państw ONZ
Jest to część kampanii „Popraw mapę", którą Togo realizuje na zlecenie
Unii Afrykańskiej. Kampania jest prowadzona przez dwie organizacje. Pierwszą
jest Africa No Filter zajmująca się kwestionowaniem i zmienianiem szkodliwych
narracji na temat Afryki.
Druga - Speak Up Africa - wywodzi się z Senegalu, a na jej stronie czytamy:
„Celem (…) jest niezrównane wspieranie podmiotów afrykańskich w przeprowadzaniu
sprawiedliwych i zrównoważonych zmian na rzecz zdrowych i rozwijających się
społeczeństw afrykańskich. Pracujemy nad różnymi obszarami tematycznymi, ale
nie w izolacji.
Inicjatorzy kampanii wzywają do przyjęcia innej mapy – Equal Earth z 2018 roku.
Ta ma odzwierciedlać rzeczywisty rozmiar krajów.
Mapa Equal Earth została opracowana w 2018 roku przez Toma Pattersona,
Bernharda Jenny’ego i Bojana Šavriča. Jej celem było odwzorowanie świata, które
będzie pozbawione wad odwzorowania Merkatora. Jest to odwzorowanie
pseudocylindryczne. Jak czytamy na stronie Geoforum „z jednej strony jest ono
wiernopowierzchniowe, a z drugiej relatywnie dobrze odwzorowuje kształt
poszczególnych lądów"
Moky Makura, dyrektor wykonawczy Africa No Filter powiedział, że „wierne
przedstawienie to nie tylko mapy – to kwestia sprawczości, postępu i
zapewnienia, że świat zobaczy Afrykę taką, jaka jest naprawdę".
Dussey zapowiedział, że projekt rezolucji jest już przygotowywany. Głosowanie
nad nim odbędzie się prawdopodobnie na kolejnym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ we
wrześniu. Minister spraw zagranicznych dodał, że wynik ujawni „prawdziwe
oblicze" państw ONZ.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń