DRUGI OBIEG
Czwartek, 16 kwietnia 2026

1.

Badania wykazały, że komunikacja kaszalotów jest bardzo podobna do języka ludzkiego
Analiza pokazuje, że wokalizacje kodów wielorybów są „bardzo złożone” i zadziwiająco podobne do naszych
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/sperm-whales-alphabet-vocalizations-similar-humans
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że niewiele mamy wspólnego z kaszalotami – ogromnymi, oceanicznymi zwierzętami, których ostatni wspólny przodek pochodził z człowiekiem ponad 90 milionów lat temu. Jednak, jak odkryli naukowcy, komunikacja wokalna wielorybów jest zadziwiająco podobna do naszej.
Nowe badanie wykazało, że kaszaloty nie tylko mają swego rodzaju „alfabet” i tworzą samogłoski w swoich wokalizacjach, ale struktura tych samogłosek zachowuje się podobnie do ludzkiej mowy.
Kaszaloty komunikują się za pomocą serii krótkich kliknięć zwanych kodami. Analiza tych kliknięć pokazuje, że wieloryby potrafią rozróżniać samogłoski poprzez krótkie lub wydłużone kliknięcia albo poprzez tony wznoszące się lub opadające, stosując wzorce podobne do języków takich jak mandaryński, łacina i słoweński.
Struktura komunikacji wielorybów wykazuje „ścisłe podobieństwa w fonetyce i fonologii języków ludzkich, co sugeruje niezależną ewolucję” – czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Proceedings B. Wokalizacja kodów kaszalotów jest „niezwykle złożona i stanowi jeden z najbliższych odpowiedników ludzkiej fonologii spośród wszystkich analizowanych systemów komunikacji zwierzęcej” – dodano.
Odkrycia te stanowią najnowsze dowody dotyczące życia kaszalotów, dokonane przez Project Ceti (skrót od Cetacean Translation Initiative), organizację badającą wieloryby u wybrzeży Dominiki, próbując dowiedzieć się, co one mówią. W zeszłym miesiącu projekt opublikował nagranie wideo kaszalota rodzącego, podczas gdy inne wieloryby go wspierały.

Aż do lat 50. XX wieku naukowcy nie mieli pewności, czy kaszaloty w ogóle wydają dźwięki, ale współczesna technologia, w tym sztuczna inteligencja, pomagają odkryć język tych stworzeń – jego podobieństwo do naszej mowy jest nieoczekiwane.
„Myślę, że to kolejny powód do pokory, że nie jesteśmy jedynym gatunkiem prowadzącym bogate, komunikatywne, wspólnotowe i kulturalne życie” – powiedział David Gruber, założyciel i prezes Projektu CETI.
„Te wieloryby mogłyby przekazywać informacje z pokolenia na pokolenie od ponad 20 milionów lat. Ludzie dysponują teraz odpowiednimi narzędziami i pragną móc analizować głosy wielorybów w ten sposób, aby dostrzec złożoność, która istniała od zawsze”.
Badanie kaszalotów może być wyzwaniem – nurkują głęboko pod wodą nawet przez 50 minut w poszukiwaniu kałamarnic do pożywienia, wynurzając się tylko na 10 minut. Jednak to właśnie blisko powierzchni zwierzęta „pogawędzą”, jak to ujął Gruber, trzymając głowy blisko siebie.
„Jeśli obserwujesz kaszaloty, to natychmiast stykają się głowami i wpadają sobie w oko” – powiedział. „To tak, jakbyś chciał porozmawiać z kimś o powieści Chaucera czy czymś takim – nie chciałbyś tego robić z przeciwległych końców stadionu piłkarskiego. Chciałbyś podejść naprawdę blisko, żeby odbyć naprawdę wyrafinowaną rozmowę”.
Dla naszych uszu rozmowa kaszalota brzmi niewiele więcej niż staccato w kodzie Morse'a. Jednak usuwając przerwy między kliknięciami, naukowcy byli w stanie znaleźć wzorce uderzająco podobne do ludzkiej mowy. Podobnie jak my modyfikujemy nasze struny głosowe, aby zmienić dźwięk „A” na dźwięk „E”, wieloryby potrafią manipulować samogłoskami, nadając im różne znaczenia.
Gašper Beguš, językoznawca z University of California w Berkeley, który kierował pracami nad nowym badaniem, stwierdził, że ten poziom złożoności mowy kaszalotów przewyższa wszystko, co badał u innych stworzeń, takich jak papugi i słonie, i podkreśla podobieństwa między naszym życiem a życiem wielorybów.
„Prowadzą zupełnie inny tryb życia niż my – nie są cały czas przyklejone do podłoża, unoszą się na wodzie, śpią w pozycji pionowej” – powiedział Beguš.
„A jednak zdajesz sobie sprawę, że wiele nas łączy. Mają babcie, opiekują się nawzajem swoimi cielętami, wspólnie rodzą, są bardzo głośni podczas porodu i tak dalej. To bardzo odległa inteligencja, ale pod wieloma względami bardzo bliska”.
Nowe badanie pokazuje, że „komunikacja kaszalotów to nie tylko wzorce kliknięć – to wiele oddziałujących na siebie warstw struktury” – powiedział Mauricio Cantor, ekolog behawioralny z Marine Mammal Institute, który nie brał udziału w badaniach. „Dzięki temu badaniu zaczynamy dostrzegać, że sygnały te są zorganizowane w sposób, którego wcześniej w pełni nie dostrzegaliśmy”.
Najnowsze odkrycie dotyczące mowy kaszalotów przybliżyło możliwość pełnego zrozumienia tych stworzeń, a nawet komunikowania się z nimi. Projekt Ceti postawił sobie za cel, aby w ciągu najbliższych pięciu lat zrozumieć 20 różnych ekspresji wokalnych, związanych z czynnościami takimi jak nurkowanie i spanie.
Gruber powiedział, że pełne zrozumienie tego, co mówią wieloryby, a nawet możliwość porozumiewania się z nimi, to przedsięwzięcie na dłuższą metę, ale nie jest ono absurdalne.
„To jest całkowicie w naszym zasięgu” – powiedział. „Zaszliśmy już o wiele dalej niż myślałem. Ale to zajmie czas i fundusze. W tej chwili jesteśmy jak dwulatki, które wypowiadają tylko kilka słów. Za kilka lat może będziemy bardziej jak pięciolatki”.


2.

Ważny prąd atlantycki jest znacznie bardziej narażony na załamanie niż sądzono
Naukowcy twierdzą, że odkrycie jest „bardzo niepokojące”, ponieważ załamanie się planety byłoby katastrofalne w skutkach dla Europy, Afryki i obu Ameryk
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/critical-atlantic-current-significantly-more-likely-to-collapse-than-thought
Krytyczny system prądów atlantyckich wydaje się znacznie bardziej narażony na załamanie niż wcześniej sądzono, po tym jak nowe badania wykazały, że modele klimatyczne przewidujące największe spowolnienie są najbardziej realistyczne. Naukowcy nazwali nowe odkrycie „bardzo niepokojącym”, ponieważ załamanie miałoby katastrofalne skutki dla Europy, Afryki i obu Ameryk.
Południkowa cyrkulacja wymienna Atlantyku (Amoc) stanowi kluczowy element globalnego systemu klimatycznego i była już znana jako najsłabsza od 1600 lat, w wyniku kryzysu klimatycznego. Naukowcy dostrzegli sygnały ostrzegawcze zbliżającego się punktu krytycznego w 2021 roku i wiedzą, że Amoc załamie się w przeszłości Ziemi.
Klimatolodzy wykorzystują dziesiątki różnych modeli komputerowych do oceny przyszłego klimatu. Jednak w przypadku złożonego systemu AMOC, dają one bardzo zróżnicowane wyniki – od tych, które wskazują na brak dalszego spowolnienia do 2100 roku, po te sugerujące znaczne spowolnienie o około 65%, nawet jeśli emisje dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych zostaną stopniowo zredukowane do zera netto.
Badania połączyły rzeczywiste obserwacje oceanów z modelami, aby określić najbardziej wiarygodne dane, co znacząco zmniejszyło rozprzestrzenianie się niepewności. Szacuje się, że w 2100 roku nastąpi spowolnienie o 42% do 58%, co niemal na pewno zakończy się załamaniem.
Amoc stanowi istotną część globalnego systemu klimatycznego i niesie ogrzaną przez słońce wodę tropikalną do Europy i Arktyki, gdzie schładza się i opada, tworząc głęboki prąd powrotny. Załamanie się tego systemu spowodowałoby przesunięcie pasa opadów tropikalnych, na którym miliony ludzi polegają w uprawie żywności, pogrążyłoby zachodnią Europę w ekstremalnie mroźnych zimach i letnich suszach oraz podniosłoby i tak już rosnący poziom mórz wokół Atlantyku o 50-100 cm.
Dr Valentin Portmann z Inria Centre de recherche Bordeaux Sud-Ouest we Francji, który kierował nowymi badaniami, powiedział: „Odkryliśmy, że wskaźnik Amoc spadnie bardziej niż oczekiwano w porównaniu ze średnią wszystkich modeli klimatycznych. Oznacza to, że mamy wskaźnik Amoc, który jest bliższy punktu krytycznego”.
Profesor Stefan Rahmstorf z Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu w Poczdamie w Niemczech powiedział: „To ważny i bardzo niepokojący wynik. Pokazuje on, że „pesymistyczne” modele, które wskazują na silne osłabienie wskaźnika Amoc do 2100 roku, są niestety bardziej realistyczne, ponieważ lepiej zgadzają się z danymi obserwacyjnymi”.
Dodał: „Teraz coraz bardziej obawiam się, że możemy przekroczyć punkt krytyczny związany z zamknięciem rządu Amoc, kiedy stanie się to nieuniknione, mniej więcej w połowie tego stulecia, co jest już bardzo blisko”.
Rahmstorf, który badał AMOC przez 35 lat, powiedział, że załamania należy unikać „za wszelką cenę”. „Argumentowałem to, gdy uważaliśmy, że prawdopodobieństwo zamknięcia AMOC wynosiło może 5%, i nawet wtedy twierdziliśmy, że ryzyko jest zbyt wysokie, biorąc pod uwagę ogromne skutki. Teraz wygląda na to, że przekracza 50%. Najbardziej dramatyczne i drastyczne zmiany klimatu, jakie obserwujemy w ciągu ostatnich 100 000 lat historii Ziemi, miały miejsce, gdy AMOC przechodził w inny stan”.
Tempo opadania wody w oceanie (AMOC) spada, ponieważ temperatura powietrza w Arktyce gwałtownie rośnie z powodu globalnego ocieplenia. Oznacza to, że oceany ochładzają się tam wolniej. Cieplejsza woda ma mniejszą gęstość i dlatego wolniej opada w głąb oceanu. To spowolnienie powoduje gromadzenie się większej ilości opadów w słonych wodach powierzchniowych, co również zmniejsza ich gęstość, a tym samym spowalnia opadanie i tworzy pętlę sprzężenia zwrotnego AMOC.
System Amoc jest niezwykle złożony i podlega losowym, naturalnym wahaniom, co uniemożliwia precyzyjne prognozowanie. Naukowcy spodziewają się jednak jego znacznego osłabienia, co samo w sobie może mieć poważne konsekwencje w nadchodzących dekadach.
Nowe badania, opublikowane w czasopiśmie „Science Advances”, analizowały cztery różne sposoby wykorzystania obserwacji rzeczywistych do oceny modeli. Stwierdzono, że metoda zwana regresją grzbietową, dotychczas rzadko stosowana w klimatologii, zapewnia najlepsze rezultaty.
Modelowanie wskaźnika AMOC jest trudne, ponieważ zależy od subtelnych różnic w gęstości wody spowodowanych zmianami zasolenia w całym Atlantyku. Zmniejszenie niepewności w nowej analizie wynika z identyfikacji modeli, które lepiej odzwierciedlają zasolenie powierzchniowe w południowym Atlantyku, co naukowcy już wcześniej uznali za istotne. To sprawia, że praca jest „bardzo wiarygodna” – powiedział Rahmstorf.
Rahmstorf powiedział, że spowolnienie AMOC w 2100 roku może być jeszcze większe niż w nowej, pesymistycznej ocenie. Wynika to z faktu, że modele komputerowe nie uwzględniają wody topniejącej z pokrywy lodowej Grenlandii , która również odświeża wody oceaniczne: „To kolejny czynnik, który oznacza, że rzeczywistość jest prawdopodobnie jeszcze gorsza”.


3.

30 mln dolarów za godzinę: analiza wykazała, że koncerny naftowe czerpią ogromne zyski z wojny od konsumentów
Tylko u nas: Blok działań na rzecz klimatu, w tym Arabia Saudyjska, Rosja i duże firmy paliw kopalnych, mają zarobić dodatkowe 234 mld dolarów do końca 2026 r.
https://www.theguardian.com/environment/2026/apr/15/big-oil-huge-war-windfall-consumers
Według wyjątkowej analizy dla „Guardiana”, 100 największych światowych firm naftowo-gazowych zarobiło ponad 30 milionów dolarów na godzinę w postaci niewykorzystanego zysku w pierwszym miesiącu wojny amerykańsko-izraelskiej w Iranie. Saudi Aramco, Gazprom i ExxonMobil należą do największych beneficjentów tej hossy, co oznacza, że kluczowi przeciwnicy działań na rzecz klimatu nadal prosperują.

Konflikt podniósł cenę ropy naftowej do średnio 100 dolarów (74 funtów) za baryłkę w marcu, co przełożyło się na szacowane na 23 mld dolarów nieoczekiwane zyski wojenne dla firm w tym miesiącu. Powrót dostaw ropy naftowej i gazu do poziomu sprzed wojny zajmie miesiące, a firmy zarobią 234 mld dolarów do końca roku, jeśli cena ropy utrzyma się na poziomie 100 dolarów. Analiza wykorzystuje dane pochodzące od wiodącego dostawcy informacji wywiadowczych, Rystad Energy, analizowane przez Global Witness.
Nadwyżki zysków pochodzą z kieszeni zwykłych ludzi, którzy płacą wysokie ceny za tankowanie samochodów i zasilanie domów, a także z kieszeni firm, które ponoszą wyższe rachunki za energię. Dziesiątki krajów obniżyły podatki paliwowe, aby pomóc potrzebującym konsumentom, co oznacza, że kraje takie jak Australia, Republika Południowej Afryki, Włochy, Brazylia i Zambia pozyskują mniej pieniędzy na usługi publiczne.
Coraz większa jest presja na wprowadzenie podatków od zysków wojennych spółek naftowych i gazowych. Komisja Europejska rozważa rozpatrzenie wniosku ministrów finansów Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Portugalii i Austrii o „wysłanie jasnego sygnału, że ci, którzy czerpią zyski ze skutków wojny, muszą dołożyć starań, aby zmniejszyć obciążenie społeczeństwa”.
„Umożliwiłoby to sfinansowanie tymczasowej pomocy, zwłaszcza dla konsumentów i powstrzymanie rosnącej inflacji, bez nakładania dodatkowych obciążeń na budżety publiczne” – napisali ministrowie w liście z 4 kwietnia. Rachunek UE za paliwa kopalne wzrósł o 22 mld euro od początku wojny z Iranem.
Aramco jest zdecydowanie największym zwycięzcą, którego zyski z wojny szacuje się na 25,5 mld dolarów w 2026 roku, przy średniej cenie ropy naftowej na poziomie 100 dolarów. Do tego dochodzą ogromne zyski, jakie saudyjska firma, w większości należąca do państwa, notorycznie osiąga – 250 mln dolarów dziennie w latach 2016–2023. Arabia Saudyjska od dziesięcioleci z powodzeniem prowadzi działania mające na celu blokowanie i opóźnianie międzynarodowych działań na rzecz klimatu.

Trzy rosyjskie firmy – Gazprom, Rosnieft i Łukoil – mają osiągnąć do końca roku szacowane zyski w wysokości 23,9 mld dolarów z tytułu wojny z Iranem. Konflikt ten zasili skarbiec Władimira Putina, który przeznaczył go na własną wojnę na Ukrainie. Według analizy Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, Rosja uzyskała w marcu dochody z eksportu ropy naftowej w wysokości 840 mln dolarów dziennie, o 50% więcej niż w lutym.
ExxonMobil, który od dawna zaprzecza zmianom klimatu, zarobi 11 mld dolarów w niewykorzystanych zyskach wojennych w 2026 roku, jeśli cena akcji utrzyma się na poziomie 100 dolarów. Shell otrzyma 6,8 mld dolarów. Wartość obu firm, podobnie jak innych, znacznie wzrosła dzięki wzrostom cen akcji w miesiącu po rozpoczęciu wojny z Iranem: ExxonMobil jest wart o 118 mld dolarów więcej, a Shell o 34 mld dolarów więcej.
Według analizy, Chevron jest na dobrej drodze do osiągnięcia nieoczekiwanych zysków z wojny z Iranem w wysokości 9,2 mld dolarów. Prezes firmy, Mike Wirth, również na tym skorzystał, sprzedając akcje Chevron o wartości 104 mln dolarów między styczniem a marcem.
Skutki wojny z Iranem będą prawdopodobnie długotrwałe. Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol w poniedziałek nazwał ją największym szokiem w historii światowego rynku energii.
Rosnące ceny ropy naftowej i gazu skłoniły Simona Stiella, szefa ONZ ds. klimatu, do wydania w połowie marca ostrzeżenia: „Uzależnienie od paliw kopalnych niszczy bezpieczeństwo narodowe i suwerenność, zastępując je uległością i rosnącymi kosztami”. Stiell stwierdził, że energia odnawialna może uchronić ludzi i narody przed podwyżkami cen: „Dostęp do światła słonecznego nie zależy od wąskich i podatnych na ataki cieśnin żeglugowych”.
Zyski z wojny w Iranie dla firm naftowych i gazowych przyczyniają się do tego, co od dziesięcioleci jest niezwykle lukratywnym biznesem dla petrokrajów i ich akcjonariuszy. Sektor naftowo-gazowy osiągał średnio 1 bilion dolarów czystego zysku rocznie przez ostatnie półwiecze, a znacznie więcej w latach kryzysu, takich jak 2022, kiedy Rosja rozpoczęła pełną inwazję na Ukrainę. Sektor paliw kopalnych korzysta również z jawnych subsydiów, które w 2022 roku wyniosły łącznie 1,3 biliona dolarów, według Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Patrick Galey, szef działu dochodzeń w Global Witness, powiedział: „Chwile globalnego kryzysu nadal przekładają się na ogromne zyski gigantów naftowych, podczas gdy cenę płacą zwykli ludzie. Dopóki rządy nie porzucą uzależnienia od paliw kopalnych, cała nasza siła nabywcza będzie zakładnikiem kaprysów silnych przywódców”.

Jess Ralston, szef działu energii w Energy and Climate Intelligence Unit, powiedział: „Ten kryzys naftowo-gazowy po raz kolejny pokazuje, ile kosztuje nasze uzależnienie od niestabilnych paliw kopalnych.
„Inwestowanie w technologie zerowej emisji netto to nie tylko droga do trwałego bezpieczeństwa energetycznego, ale także jedyny sposób na przywrócenie równowagi klimatycznej. Wezwania do zwiększenia produkcji paliw kopalnych i wycofania się z działań na rzecz zerowej emisji netto w obliczu tego nowego kryzysu po prostu podważyłyby nasze bezpieczeństwo energetyczne i zwiększyły naszą ekspozycję na szkodliwe skutki zmian klimatu”.
Beth Walker, ekspertka ds. polityki energetycznej w think tanku E3G, powiedziała: „Rządy powinny wykorzystać podatki od nieoczekiwanych zysków, aby przyspieszyć przejście na zieloną energię, zamiast pogłębiać zależność od paliw kopalnych”.
Saudi Aramco, Shell i TotalEnergies odmówiły komentarza, a ExxonMobil, Chevron, Gazprom, Petrobras i ADNOC nie odpowiedziały na prośby o komentarz.
Szacunkowe zyski wojenne obliczono przy użyciu bazy danych UCube firmy Rystad Energy, która integruje globalne dane dotyczące poszczególnych pól wydobywczych, wiadomości i dane wywiadowcze, a także bierze pod uwagę zapotrzebowanie na ropę i gaz, aby oszacować, ile każde pole może dostarczyć.
Niespodziewane zyski wojenne obliczono, porównując wolne przepływy pieniężne generowane z produkcji ropy naftowej i gazu w marcu, kiedy średnia cena ropy wynosiła 100 dolarów za baryłkę, z ceną 70 dolarów przed wojną z Iranem. Dane te przedstawiają szacowany zysk z działalności wydobywczej, po opodatkowaniu i opłatach licencyjnych, a także po wydatkach kapitałowych i operacyjnych.
Mieszkańcy krajów, które zwiększają moce wytwórcze energii odnawialnej, są chronieni przed częściowym wzrostem cen i zyskami z wojny. W marcu energia wiatrowa i słoneczna w Wielkiej Brytanii pozwoliła uniknąć importu gazu o wartości 1 mld funtów. W latach 2010–2025 energia wiatrowa pozwoliła konsumentom zaoszczędzić około 100 mld funtów.
Maria Pastuchova, liderka programu transformacji energetycznej w E3G, powiedziała, że dopóki domy, transport i przemysł pozostaną uzależnione od ropy naftowej i gazu, Wielka Brytania i inni importerzy paliw kopalnych będą narażeni na globalne wstrząsy cenowe wywołane konfliktami, wąskimi gardłami i zarażeniem rynku.
„Nie ma znaczenia czy cząsteczki pochodzą z Morza Północnego, czy zza morza; narażenie Wielkiej Brytanii na te substancje pozostaje” – powiedziała. „Zwiększona produkcja paliw kopalnych w Wielkiej Brytanii jest zatem słabą odpowiedzią na brak bezpieczeństwa energetycznego”.
Rzecznik brytyjskiego rządu powiedział: „Rząd jest zdeterminowany, by walczyć o interesy obywateli w tym kryzysie. Dążymy dalej i szybciej do zapewnienia czystej, lokalnej energii, którą kontrolujemy, aby chronić Brytyjczyków i trwale obniżyć rachunki. Podjęliśmy również działania, aby zapobiec nieuczciwym praktykom, takim jak zawyżanie cen, pomóc tym, którzy polegają na oleju opałowym, i zapewnić, że gospodarstwa domowe i firmy otrzymają teraz uczciwe warunki płatności rachunków”.


4.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-jednak-poza-20-najwiekszych-gospodarek-swiata-zmiana-prognoz/7xfrprm
"Polska w gronie 20 największych gospodarek świata". Te słowa brzmiały dobrze dla Polaków po poprzedniej prognozie Międzynarodowego Funduszu Walutowego z października 2025 r. Jednak w kwietniu 2026 r. fundusz dokonał aktualizacji i tym razem nie ma dla nas równie dobrych wiadomości. Wracamy do trzeciej dziesiątki.
Jeszcze w styczniu MFW prognozował dla nas wzrost o 3,5 proc. w 2026 r. i 2,7 proc. w 2027. Teraz jest to już odpowiednio: 3,3 proc. i 2,4 proc.
Według najnowszego zestawienia prognoz MFW Polska zajmie na koniec roku miejsce jednak za Szwajcarią, a nie przed nią. Różnica między PKB naszych krajów w tym roku, zamiast się skurczyć, to wzrośnie z 8 do 13 mld dol. — wynika z prognoz funduszu. W ten sposób będziemy na 21., a nie na 20. miejscu na świecie.


5.
Trump abbracciato a Gesù: il nuovo post condiviso dal presidente su Truth
Trump did it again
Donald Trump udostępnił na portalu Truth zdjęcie przedstawiające obejmującego go Jezusa Chrystusa. „Szaleńcom z radykalnej lewicy się to nie spodoba, ale uważam, że to całkiem fajne” – skomentował prezydent.


6.

Vance twierdzi, że papież powinien być ostrożniejszy, mówiąc o teologii
Wiceprezydent, który jest katolikiem, nie zgodził się ze stwierdzeniem papieża Leona XIV, że uczniowie Chrystusa „nigdy nie są po stronie tych, którzy kiedyś władali mieczem, a dziś zrzucają bomby”.
https://www.nytimes.com/2026/04/14/us/politics/vance-pope-trump-georgia.html
Podczas wydarzenia Turning Point – organizacji stworzonej w celu szerzenia konserwatywnych idei w szkołach i na uniwersytetach – wiceprezydent USA nawiązuje do cytatu papieża: „Bóg nie używa miecza”. Polemicznie wspomina bitwy amerykańskich żołnierzy o wyzwolenie Francji spod okupacji nazistowskiej, a także ocalałych z obozów koncentracyjnych. Wyjaśnia: „Papież powinien opierać się na rzeczywistości”. Protestującemu na widowni, który krzyczy: „Jezus Chrystus nie popiera ludobójstwa”, Vance odpowiada, że porozumienie o zawieszeniu broni zostało zawarte dzięki Trumpowi, a nie Bidenowi.


7.

Urzędnicy twierdzą, że wysiłki na rzecz przedłużenia zawieszenia broni przynoszą postępy
Jak poinformowali urzędnicy regionalni, wysiłki mediatorów mające na celu przedłużenie zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem przyniosły postępy. Oczekuje się, że strony konfliktu wkrótce powrócą do stołu negocjacyjnego, aby przeprowadzić kolejną rundę negocjacji.

Urzędnicy poinformowali, że mediatorzy dążą do przedłużenia zawieszenia broni, które ma wygasnąć 22 kwietnia, o co najmniej kolejne dwa tygodnie, aby dać dyplomacji kolejną szansę. Dodał, że obie strony zawarły „wstępne porozumienie” w sprawie przedłużenia zawieszenia broni.
Jeden z urzędników biorących udział w mediacjach powiedział, że mediatorzy pracują nad kompromisem w trzech głównych kwestiach spornych, w tym programie nuklearnym, Cieśninie Ormuz i odszkodowaniach wojennych.
Obaj urzędnicy rozmawiali na ten temat pod warunkiem zachowania anonimowości.
https://apnews.com/live/iran-war-israel-trump-04-15-2026#0000019d-9068-dd6a-adbf-9c7fdf110000


8.

Irańska, gadzinowa TV państwowa informuje, że do Teheranu przybył „mocny człowiek” Pakistanu, marszałek polny Asim Munir, by przekazać twardogłowym fanatykom posłanie d USA.
https://www.presstv.ir/Detail/2026/04/15/766938/Pakistan%E2%80%99s-Army-chief-Asim-Munir-arrives-in-Tehran-to-deliver-US-message


9.

Mediatorzy naciskają na przedłużenie zawieszenia broni między USA a Iranem
Trump powiedział, że Chiny zgodziły się nie wysyłać broni do Iranu, natomiast irańskie wojsko ostrzegło, że dalsza blokada portów Iranu będzie traktowana jako naruszenie zawieszenia broni.
https://www.wsj.com/livecoverage/iran-us-strait-of-hormuz-blockade-updates
Regionalni mediatorzy naciskają na przedłużenie zawieszenia broni między USA i Iranem oraz zorganizowanie drugiej rundy rozmów. Dowódca pakistańskiej armii odwiedzi Teheran w środę, a premier Pakistanu będzie prowadził burzliwą rundę dyplomacji przez następne trzy dni.
Postępy są powolne, poinformowali urzędnicy znający sprawę. Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się wstępnie na spotkanie, ale nie ustaliły jeszcze daty ani miejsca, po tym jak maraton rozmów pokojowych w Islamabadzie w zeszły weekend zakończył się bez porozumienia, jak poinformowali.

Prezydent Trump powiedział, że napisał list do chińskiego przywódcy Xi Jinpinga, w którym poprosił go, aby nie wysyłał irańskiej broni, na co Xi odpowiedział, że Pekin tego nie zrobi.

Najwyższy dowódca wojskowy Iranu ostrzegł Stany Zjednoczone przed dalszym egzekwowaniem blokady morskiej irańskich statków handlowych i tankowców. Dowódca Ali Abdollahi oświadczył, że „bezprawne” działanie zostanie uznane za naruszenie zawieszenia broni, a irańskie siły zbrojne zareagują, wstrzymując handel morski w regionie.


10.

FT Investigations
Wojna na Bliskim Wschodzie
Iran użył chińskiego satelity szpiegowskiego do ataku na bazy USA
Wyciekłe dokumenty pokazują, że IRGC potajemnie zdobyło ten system i wykorzystało go do kierowania atakami podczas wojny w marcu
https://www.ft.com/content/1fddd2cd-1294-4e9c-a17d-5ea06b399355?syn-25a6b1a6=1
Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez Financial Times, Iran potajemnie nabył chińskiego satelitę szpiegowskiego, który dał tej islamskiej republice nowe, potężne narzędzie do namierzania amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie podczas niedawnej wojny.
Z ujawnionych irańskich dokumentów wojskowych wynika, że satelita znany jako TEE-01B został nabyty przez Siły Powietrzno-Kosmiczne Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej pod koniec 2024 roku po wystrzeleniu go w kosmos z Chin.
Listy współrzędnych ze znacznikami czasu, zdjęcia satelitarne i analiza orbitalna pokazują, że irańscy dowódcy wojskowi zlecili później satelicie monitorowanie kluczowych amerykańskich obiektów wojskowych. Zdjęcia zostały wykonane w marcu przed i po atakach dronów i rakiet na te lokalizacje.

Satellite imagery from Google Earth
TEE-01B został zbudowany i wystrzelony przez Earth Eye Co., chińską firmę oferującą „dostawę na orbitę” – mało znany model eksportowy, w ramach którego statki kosmiczne wystrzelone w Chinach są przekazywane zagranicznym klientom po osiągnięciu orbity.
W ramach porozumienia IRGC uzyskało dostęp do komercyjnych stacji naziemnych obsługiwanych przez Emposat, pekińskiego dostawcę usług kontroli satelitów i transmisji danych, którego globalna sieć obejmuje Azję, Amerykę Łacińską i inne regiony.
Wykorzystanie chińskiego satelity przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podczas wojny, w której Teheran wielokrotnie atakował swoich sąsiadów rakietami i dronami, prawdopodobnie będzie kwestią o dużym znaczeniu dla całego regionu. Chiny są największym partnerem handlowym krajów Zatoki Perskiej i największym nabywcą ich ropy naftowej.
Z dzienników wynika, że satelita wykonał zdjęcia bazy lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej 13, 14 i 15 marca. 14 marca prezydent USA Donald Trump potwierdził, że samoloty amerykańskie w bazie zostały trafione. Pięć samolotów tankujących Sił Powietrznych USA zostało uszkodzonych.
Satelita prowadził również obserwację bazy lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii, a także miejsc w pobliżu amerykańskiej bazy morskiej Piątej Floty w Manamie w Bahrajnie oraz lotniska w Irbilu w Iraku, mniej więcej w czasie, gdy Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdził, że doszło do ataków na obiekty w tych rejonach.
Inne obszary monitorowane przez satelitę to m.in. Camp Buehring i baza lotnicza Ali Al Salem w Kuwejcie, amerykańska baza wojskowa Camp Lemonnier w Dżibuti oraz międzynarodowe lotnisko Duqm w Omanie. Monitorowana infrastruktura cywilna w Zatoce Perskiej obejmowała obszar portu kontenerowego Khor Fakkan oraz elektrownię i zakład odsalania wody Qidfa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także zakład Alba w Bahrajnie – jedną z największych hut aluminium na świecie.

Ten satelita jest ewidentnie wykorzystywany w celach wojskowych, ponieważ jest obsługiwany przez Siły Powietrzno-Kosmiczne IRGC, a nie przez irański cywilny program kosmiczny” – powiedziała Nicole Grajewski, ekspertka ds. Iranu z uniwersytetu Sciences Po.
„Iran naprawdę potrzebuje tego zagranicznego potencjału w trakcie tej wojny, ponieważ pozwala on Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej na wcześniejsze identyfikowanie celów i sprawdzanie skuteczności ataków” – dodała.
TEE-01B może rejestrować obrazy o rozdzielczości około pół metra, porównywalnej z obrazami o wysokiej rozdzielczości dostępnymi komercyjnie na zachodnich satelitach. Stanowi to znaczącą poprawę w stosunku do irańskich możliwości w zakresie satelitów i umożliwi analitykom identyfikację samolotów, pojazdów i zmian w infrastrukturze.
Dla porównania, według szacunków Iranu, najbardziej zaawansowany satelita wojskowy IRGC Aerospace Force — Noor-3 — mógł przechwytywać obrazy o rozdzielczości około 5 metrów, co stanowiło poprawę w porównaniu z obrazowaniem z rozdzielczością 12–15 metrów oferowanym przez system Noor-2, ale wciąż było o rząd wielkości mniej dokładne od satelity chińskiej konstrukcji i niewystarczające do identyfikacji samolotów lub monitorowania aktywności w bazach wojskowych.
Firma Earth Eye Co. informuje na swojej stronie internetowej, że przeprowadziła jeden transfer „na orbicie” do nienazwanego kraju, który był częścią chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku. Iran dołączył do Inicjatywy Pasa i Szlaku w 2021 roku.
Firma podaje na swojej stronie internetowej, że satelita ma być wykorzystywany „w rolnictwie, monitorowaniu oceanów, zarządzaniu kryzysowym, nadzorze nad zasobami naturalnymi i transporcie miejskim”.
Jak wynika z dokumentów, do których dotarł FT, we wrześniu 2024 r. Siły Powietrzno-Kosmiczne IRGC, które nadzorują irańskie programy dotyczące pocisków balistycznych, dronów i kosmosu, zgodziły się zapłacić około 250 mln juanów (36,6 mln dolarów) za przejęcie kontroli nad systemem satelitarnym.
Umowa denominowana w renminbi, podpisana przez generała brygady Sił Powietrzno-Kosmicznych IRGC, wyszczególnia koszty, obejmujące satelitę i jego wyrzutnię, wsparcie techniczne, infrastrukturę danych i usługi świadczone przez „zagranicznego kontrahenta”.
Na mocy umowy Emposat dostarcza IRGC oprogramowanie i sieć naziemną do obsługi satelity przez cały okres jego eksploatacji. Będą one wysyłać polecenia, odbierać dane telemetryczne i obrazy oraz umożliwiać IRGC kierowanie operacjami satelity z dowolnego miejsca na świecie.
„To w istocie strategia rozproszenia irańskich zasobów kosmicznych” – powiedział Jim Lamson, były analityk CIA zajmujący się Iranem i starszy współpracownik naukowy w Centrum Jamesa Martina ds. Studiów nad Nierozprzestrzenianiem Broni Jądrowej.
„Irańskie stacje naziemne, które zostały zaatakowane w 2025 i 2026 roku, mogą zostać bardzo łatwo trafione pociskami z odległości tysiąca mil. Nie da się po prostu zaatakować chińskiej stacji naziemnej znajdującej się w innym kraju” – dodał.
Izraelskie wojsko poinformowało, że podczas obecnego konfliktu zaatakowało wiele celów kosmicznych i satelitarnych w Iranie, w tym główny ośrodek badawczy Irańskiej Agencji Kosmicznej w połowie marca.
Siły Obronne Izraela podały, że ośrodek ten był wykorzystywany do rozwijania satelitów wojskowych i gromadzenia danych wywiadowczych, a także do „kierowania ostrzałem celów na całym Bliskim Wschodzie”.
Lamson powiedział, że satelita TEE-01B znacząco zwiększył możliwości Iranu w zakresie monitorowania amerykańskich zasobów wojskowych.
„Iran ma w regionie zasoby wywiadu ludzkiego, które monitorują amerykańskie bazy wojskowe” – powiedział. „Dlatego jeśli jesteś irańskim planistą wojskowym, posiadanie takiego satelity, który można połączyć z rosyjskimi zdjęciami satelitarnymi, to potężne narzędzie”.
Coraz szersze wykorzystywanie przez Iran zagranicznych możliwości satelitarnych ma miejsce w kontekście pogłębiającej się współpracy z Rosją, która w ostatnich latach wystrzeliła kilka irańskich satelitów.
Chiny starają się pozycjonować swój sektor kosmiczny jako cywilny, chociaż ich technologie są coraz częściej wykorzystywane w kontekstach podwójnego zastosowania.
Urzędnicy amerykańscy uważnie monitorują chińskie firmy satelitarne, które prawdopodobnie wspierają podmioty na Bliskim Wschodzie zagrażające bezpieczeństwu USA. FT donosił w zeszłym roku, że Chang Guang Satellite Technology, grupa komercyjna powiązana z chińskim wojskiem, udostępniła zdjęcia satelitarne wspieranym przez Iran rebeliantom Huti w Jemenie, aby pomóc im w atakowaniu amerykańskich okrętów wojennych i statków międzynarodowych na Morzu Czerwonym.
Emposat, chińska firma zapewniająca infrastrukturę naziemną dla systemu, została zidentyfikowana w raporcie komisji ds. Chin Izby Reprezentantów jako firma ściśle powiązana z Siłami Powietrzno-Kosmicznymi Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, w tym z personelem powiązanym z najważniejszymi centrami dowodzenia wystrzeliwaniem satelitów.

Chociaż Emposat jest firmą komercyjną, jej założycielem jest Richard Zhao, który spędził 15 lat pracując w Chińskiej Akademii Technologii Kosmicznych, organizacji rządowej. Według strony internetowej organizacji, kilku czołowych dyrektorów i inżynierów Earth Eye ma również powiązania z chińskimi uniwersytetami, nazywanymi „siedmioma synami obrony narodowej” ze względu na bliską współpracę z Armią Ludowo-Wyzwoleńczą.
„Emposat to wschodząca gwiazda chińskiego sektora kosmicznego, ale wciąż jest produktem państwa i wojska” – powiedział Aidan Powers-Riggs, ekspert z think tanku CSIS, który prowadził badania nad tą grupą . „Została założona przez weteranów chińskiego państwowego programu kosmicznego i sfinansowana z inwestycji z państwowych funduszy na syntezę jądrową wojskowo-cywilną”.
Ujawnienie umowy satelitarnej zbiegło się z szerszym zaniepokojeniem USA chińską pomocą dla Iranu. Dennis Wilder, były szef działu analiz Chin w CIA, powiedział, że Chiny od dawna dostarczają Iranowi broń w ramach pragmatycznej strategii wpływania na Republikę Islamską w innych kwestiach, w tym w przeszłości wysyłały pociski przeciwokrętowe Silkworm, które były używane do blokowania żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Osoba znająca sytuację powiedziała, że Stany Zjednoczone dostrzegły oznaki, iż Chiny rozważają dostarczenie Iranowi pocisków odpalanych z ramienia, których Iran niedawno użył do zestrzelenia amerykańskiego myśliwca F-15. CIA odmówiła komentarza w tej sprawie, o której jako pierwsza poinformowała CNN.
Choć Emposat działa komercyjnie, analitycy twierdzą, że tego typu powiązania podkreślają zacieranie się granic między cywilnymi i wojskowymi możliwościami kosmicznymi w Chinach.
„Nie ma mowy, żeby jakakolwiek chińska firma mogła zrobić coś takiego jak wystrzelenie satelity bez zgody kogoś z administracji” – powiedział były wysoki rangą urzędnik zachodniego wywiadu. „Myślę, że od jakiegoś czasu jest jasne, że Chiny pomagają Irańczykom w kwestiach wywiadowczych, ale starają się ukryć wpływ rządu”.
Zapytane o wyniki śledztwa FT, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło: „Doniesienia w tej sprawie są nieprawdziwe. To wojna, która nigdy nie powinna była wybuchnąć i wszyscy wiedzą, skąd się wzięła. Ostatnio pewne siły starają się sfabrykować plotki i złośliwie powiązać je z Chinami. Chiny stanowczo sprzeciwiają się tego rodzaju nieuczciwym działaniom”.
Chińskie Ministerstwo Handlu, Earth Eye i Emposat nie odpowiedziały na prośby o komentarz.
CIA odmówiła komentarza. Biały Dom nie odniósł się konkretnie do powiązań między Emposatem a Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Rzecznik odniósł się jednak do wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa z weekendu, w której ostrzegał, że Chiny staną w obliczu „poważnych problemów”, jeśli dostarczą Iranowi systemy obrony powietrznej.


11.

https://tvn24.pl/swiat/wegry-panstwowe-media-nie-beda-nadawaly-programow-informacyjnych-zapowiedz-petera-magyara-st8996692
Peter Magyar, lider partii Tisza, która zwyciężyła w niedzielę w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w środę był gościem publicznego Radia Kossuth. Była to jego pierwsza od półtora roku wizyta w mediach publicznych. Rozmowę przytacza agencja Reuters. Polityk zapowiedział w wywiadzie zawieszenie nadawania programów informacyjnych w mediach publicznych, uchwalenie nowej ustawy medialnej, powołanie nowej instytucji nadzoru mediów i zapewnienie wolności prasy po objęciu urzędu premiera. - Węgrzy zasługują na media publiczne, które przekazują prawdę - powiedział Magyar.
Podczas wizyty w publicznej telewizji stwierdził, że jest tam pierwszy raz od półtora roku, a następnie wdał się w dyskusję z prowadzącą program, która twierdziła, że "był zapraszany wielokrotnie". - Nie jestem obrażony, nie gniewam się osobiście - mówił Magyar. Zaznaczył, że przez ostatnie dwa lata był znieważany zarówno on, jak i jego rodzina oraz bliscy współpracownicy. Zapowiedział, że ta "fabryka kłamstw" po powstaniu rządu Tiszy zostanie zakończona. - Zawiesimy natychmiast to kłamliwe przekazywanie informacji, które tutaj się odbywa - stwierdził.
W serwisie X napisał zaś: "Byliśmy właśnie świadkami ostatnich dni machiny propagandowej. Po utworzeniu rządu Tiszy zawiesimy działalność informacyjną mediów 'publicznych' do czasu przywrócenia ich charakteru służby publicznej".
========
Amen.


12.

Ach, jakże by się chciało, żeby Donald Tusk porozmawiał z alfonsem i powiedział mu, że musi bezzwłocznie opuścić swoją melinę…


13.

https://wyborcza.pl/7,75399,32728708,togo-chce-zmienic-mape-swiata-obecna-najbardziej-znana-pomniejsza.html#s=S.TD-K.C-B.13-L.1.duzy
Mapa Mercatora
Mapa Equal Earth

Minister spraw zagranicznych Togo zapowiedział, że zwróci się do ONZ z prośbą o zmianę oficjalnej mapy świata na taką, która dokładniej odzwierciedla rzeczywisty rozmiar Afryki.
National Geographic tłumaczy, że „mapa świata Merkatora to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Ziemi w historii. Choć od jej powstania minęło niemal 500 lat, wciąż wpływa na to, jak wyobrażamy sobie proporcje kontynentów i odległości między nimi".
Mapa jest oparta na pracy XVI-wiecznego flamandzkiego geografa i kartografa Gerarda Merkatora. Opracował on technikę przedstawiania trójwymiarowej Ziemi na płaszczyźnie, która stała się podstawą mapy świata, jaką znamy.
W internecie jest znana jako Web Merkator.

Togo chce zmienić mapę świata
Mapa ta ma wielu krytyków. Jak pisze „NG", według nich fałszuje rzeczywistość, bo np. „Grenlandia wcale nie jest tak ogromna, a Rosja nie przewyższa powierzchnią Afryki. W rzeczywistości Afryka jest znacznie większa".
„NG" broni Merkatora, ponieważ ten tworzył nie mapę idealną, a mapę dla żeglarzy, „spłaszczając" glob do postaci walca, by linie szerokości i długości geograficznej przecinały się pod kątami prostymi. Dzięki takiej siatce nawigacja po morzach i oceanach była łatwiejsza, bo m.in. precyzyjniej można było określić punkt docelowy.
Teraz Togo oficjalnie apeluje o zmianę mapy.
Jak pisze Agencja Reutera, minister spraw zagranicznych Togo Robert Dussey zamierza zwrócić się do państw członkowskich ONZ o przyjęcie innej mapy świata, takiej, na której rozmiar Afryki będzie rzeczywisty.
– Rozmiar kontynentu afrykańskiego jest geograficznie niedokładny
– powiedział Dussey Agencji Reutera.

Szef dyplomacji Togo o losach inicjatywy: Głosowanie ujawni prawdziwe oblicze państw ONZ
Jest to część kampanii „Popraw mapę", którą Togo realizuje na zlecenie Unii Afrykańskiej. Kampania jest prowadzona przez dwie organizacje. Pierwszą jest Africa No Filter zajmująca się kwestionowaniem i zmienianiem szkodliwych narracji na temat Afryki.
Druga - Speak Up Africa - wywodzi się z Senegalu, a na jej stronie czytamy: „Celem (…) jest niezrównane wspieranie podmiotów afrykańskich w przeprowadzaniu sprawiedliwych i zrównoważonych zmian na rzecz zdrowych i rozwijających się społeczeństw afrykańskich. Pracujemy nad różnymi obszarami tematycznymi, ale nie w izolacji.
Inicjatorzy kampanii wzywają do przyjęcia innej mapy – Equal Earth z 2018 roku. Ta ma odzwierciedlać rzeczywisty rozmiar krajów.
Mapa Equal Earth została opracowana w 2018 roku przez Toma Pattersona, Bernharda Jenny’ego i Bojana Šavriča. Jej celem było odwzorowanie świata, które będzie pozbawione wad odwzorowania Merkatora. Jest to odwzorowanie pseudocylindryczne. Jak czytamy na stronie Geoforum „z jednej strony jest ono wiernopowierzchniowe, a z drugiej relatywnie dobrze odwzorowuje kształt poszczególnych lądów"
Moky Makura, dyrektor wykonawczy Africa No Filter powiedział, że „wierne przedstawienie to nie tylko mapy – to kwestia sprawczości, postępu i zapewnienia, że świat zobaczy Afrykę taką, jaka jest naprawdę".
Dussey zapowiedział, że projekt rezolucji jest już przygotowywany. Głosowanie nad nim odbędzie się prawdopodobnie na kolejnym Zgromadzeniu Ogólnym ONZ we wrześniu. Minister spraw zagranicznych dodał, że wynik ujawni „prawdziwe oblicze" państw ONZ.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga