DRUGI OBIEG
Wtorek, `14 kwietnia 2026
1.
Słowa prorocze?
2.
Teraz pora na Kaczora!
3.
4.
Obejrzyjcie!
https://x.com/krzysztofbrejza/status/2041549669684183355
5.
6.
https://wyborcza.pl/7,75968,32723890,wybory-na-wegrzech-cztery-lekcje-z-polski-dla-petera-magyara.html#s=S.MT-K.C-B.2-L.4.autor
Być może Péter Magyar może nauczyć się paru rzeczy od polskich demokratów,
zarówno pozytywnych (co robić), jak i negatywnych (czego unikać).
I łatwiej, i trudniej
Paradoksalnie, Tisza będzie miała jednocześnie łatwiej i trudniej niż Koalicja
15 października. Łatwiej - bo, po
pierwsze, nie będzie pracować w cieniu hamulcowego prezydenta (prezydent na
Węgrzech ma minimalne kompetencje, a w szczególności nie może wetować ustaw,
choć może wysyłać je do podporządkowanego Viktorowi Orbánowi Sądu Konstytucyjnego).
Po drugie, wiele wskazuje na to, że działacze Fidesz są bardziej cyniczni niż
bardzo zideologizowana elita PiS, a zatem łatwiej ich będzie przeciągnąć na
stronę Magyara, w końcu będącego „kością z kości" Fideszu. O tym, że na
Węgrzech łatwiej będzie Orbanowcom znaleźć „modus vivendi" z nową władzą,
pisze m.in. znany konstytucjonalista András Jakab.
Po trzecie, procedura zmiany konstytucyjnej jest na Węgrzech dużo prostsza i
szybsza, a więc tak, jak udało się Orbánowi ekspresowo przyjąć Ustawę Zasadniczą
w 2011 roku, tak Magyarowi uda się wprowadzić poprawki konstytucyjne, czy nawet
całościową nową konstytucję, dla wsparcia zmian.
Wreszcie po czwarte, rząd węgierski będzie miał charakter jednopartyjny, a co
koalicja oznacza dla reform demokratycznych i wolnościowych, o tym wiemy
doskonale z Polski.
Ale pod kilkoma względami Magyar będzie miał przed sobą trudniejsze zadanie.
Po pierwsze dlatego, że skala destrukcji ustrojowej na Węgrzech jest dużo
szersza i głębsza niż w Polsce po rządach PiS: poza sądownictwem i służbą
cywilną, obejmuje sfery w Polsce względnie niezarażone autorytaryzmem, takie
jak wyższe uczelnie, prywatne media czy NGO-sy.
Po drugie, systemowa korupcja węgierska jest nieporównywalna z korupcją władzy
PiS (skądinąd niemałą): węgierscy oligarchowie są tworem władzy politycznej, a
zatem jej wasalami, w przeciwieństwie do Polski, gdzie najzamożniejsi doszli do
swych pieniędzy często mimo, a nie dzięki władzy. Péter Magyar dziedziczy więc
prawdziwe „państwo mafijne", by użyć słynnego określenia (i tytułu
książki) Bálinta Magyara (zbieżność nazwisk przypadkowa).
Na koniec, erozja demokracji w Polsce następowała w dużej mierze przez łamanie
prawa, podczas gdy na Węgrzech – przez zmianę prawa (w tym także Konstytucji).
A zatem odkręcić toksyczne zmiany będzie tam trudniej, bo nie wystarczy „po
prostu" przestać łamać prawo, a winowajców z poprzedniej ekipy – postawić
przed sądem. Trzeba będzie wykazać, że samo prawo było bezprawne.
Cztery nauczki
Mimo wspomnianych różnic Węgry są w tej chwili w bardzo podobnym momencie
historycznym co Polska i mogą się paru rzeczy od nas nauczyć. Oto, na gorąco,
cztery lekcje jakie warto w Budapeszcie wnikliwie przerobić.
Po pierwsze – naczelnym zadaniem władz węgierskich w 2026 roku, podobnie jak w
Polsce od początku 2024 r., jest rozbrajanie instytucjonalnych „min
lądowych", pozostawionych przez poprzedników, w postaci nieodwoływalnych
urzędników lub niezmienialnych procedur. Podobnie jak w Polsce trzeba było
mozolnie (i jeszcze nie do końca z sukcesem) wymyślać sposoby na Trybunał
Konstytucyjny, nowe izby Sądu Najwyższego, kierownictwo prokuratury czy
neo-KRS, tak na Węgrzech Orbán utrwalił, w drodze konstytucyjnej, „głębokie
państwo", czyli enklawy systemu Fideszu. Większość konstytucyjna Tiszy
pomaga, ale nie stanowi pełnego rozwiązania, bo np. prezesa Rady Sądownictwa
(tamtejszej KRS) czy prezesa nowego Sądu Najwyższego (pod nazwą Kuria) można
odwołać większością 2/3, ale tylko ze ściśle określonych przyczyn, a przyszłe
konstytucyjne wygaszenie ich kadencji nie zadziała w stosunku do obecnych
piastunów tych urzędów, chyba że nowa poprawka konstytucyjna jednoznacznie to
stwierdzi. A to wzbudziłoby zgorszenie konstytucjonalistów, którzy podniosą, że
Konstytucja nie jest od odwoływania konkretnych urzędników.
Po drugie, wielką lekcją polskiego przypadku przywracania demokracji i
praworządności jest nauczka, że tempo i kolejność zmian są równie ważne, a
czasem nawet ważniejsze, niż treść tych zmian. Tempo: bo opieszałość powoduje
zmęczenie i zniecierpliwienie opinii publicznej, a jak uczył już Niccolo
Machiavelli, książę powinien przystąpić do niepopularnych działań jak
najprędzej, by z czasem ludzie wybaczyli i zapomnieli.
Sekwencja: bo wszystkiego nie da się zrobić jednocześnie, skala potrzeb zmian
jest ogromna, a ten statek trzeba naprawiać na pełnym morzu – czyli normalne
funkcje państwowe muszą być realizowane równolegle z reformami. Sekwencja zmian
musi być racjonalna i logiczna; należy obrać pewne priorytety i wyjaśnić je
cierpliwie i rozsądnie społeczeństwu.
Co prowadzi do lekcji trzeciej: trwałości poparcia dla nowych władz ze strony
opinii publicznej nie należy przyjmować za dobrą monetę, bo to towar, który
szybko się zużywa. W Polsce wielkie poparcie dla Koalicji 15 października
uległo szybkiej erozji w 2026 r. Rzeczywiste błędy nowej władzy, pazerność na
stanowiska, zmiana klimatu politycznego na świecie, nostalgia do
„tożsamościowej" ideologii dawnych władz zdecydowały o chybotliwości
poparcia społecznego. Sympatia zmienną jest. Doradcy Magyara będą mieli aż
nadto użytecznego materiału do wyciągania praktycznych konkluzji.
I lekcja czwarta, chyba najważniejsza. Rozliczeniom i reformom będą
towarzyszyły napomnienia obozu demokratycznego, że przywracanie praworządności
nie może być dokonane metodami niepraworządnymi, a radykalne reformy tylko
zwiększą polaryzację. Należy na te – poczciwe i z uczciwych motywów płynące –
utyskiwania być przygotowanym i za bardzo im się nie poddawać. Bo nakaz
bezwzględnego posłuszeństwa wszystkim przepisom prawa krajowego, także tym
utrwalającym „głębokie państwo", w dodatku przy braku niezależnego sądu
konstytucyjnego, to recepta na paraliż reform. A wezwania do pojednania,
zjednoczenia i „depolaryzacji", zanim dokonana zostanie realna
konsolidacja instytucji demokratycznych, tylko utrwala niedobre status quo, w
którym każde polityczne plemię będzie miało swoje sądy, swój Trybunał, swoją
prokuraturę i swoje państwo.
Coś niecoś o tym wiemy w Polsce.
*
Wojciech Sadurski jest profesorem prawa na Uniwersytecie Sydnejskim i
profesorem w Centrum Europejskim UW. Członek Rady Helsińskiej Fundacji Praw
Człowieka i Rady Instytutu Spraw Publicznych. Członek Komisji Weneckiej od 11
marca 2026. Artykuł reprezentuje poglądy autora, a nie Komisji Weneckiej.
Komisja Wenecka nie ma w obecnej agendzie spraw związanych z Węgrami.
6.
Péter Magyar obiecuje ścigać tych, którzy „splądrowali” Węgry po zwycięstwie w
wyborach
Premier-elekt obiecuje „nową erę” dla kraju po pokonaniu skrajnie prawicowego
Viktora Orbána
========
Pora na D.O.
z całym szacunkiem dla uwielbianego przez d.o profesora sadurskiego, oto cztery
nauki, jakie Polska może wyciągnąć ze zwycięstwa Petera Madziara.
1. Nie da się odnieść Wielkiego Zwycięstwa wyborczego za pomocą pojedynczych,
najeżonych sarkazmem tweetów, tylko trzeba zakasać rękawy i jeździć, jeździć
jak oszalały, rozmawiać, rozmawiać z ludźmi, rozmawiać ze wszystkimi,
przekonywać, argumentować, agitować. Jeszcze raz: trzeba koncentrować kampanię
wyborczą nie na swoich przeciwnikach, bo ich nic nie przekona, tylko na
niezdecydowanych, uważając jednocześnie, żeby nie rozczarować za nadto swojego
własnego elektoratu.
2. Trzeba wrogów narodu nazywać wrogami, a zdrajców zdrajcami. To nie może być
oddelegowane do tweetów, to musi być leitmotiw całej partii, która musi
wiedzieć, kto jest wrogiem, kto złodziejem, a kto zdrajcą.
3. Jak wynika z oświadczeń Petera Madziara podczas kampanii wyborczej, a także
po zwycięstwie, podczas konferencji prasowej i pierwszych wypowiedzi, zamierza
on szybko pociągnąć do odpowiedzialności ludzi, którzy zdewastowali państwo
węgierskie. Ma rację profesor Sadurski kładąc nacisk na "szybko".
Nawet jeśli zostaną złamane procedury, nawet jeśli demokracja okaże się
rzeczywiście Walcząca, nawet, jeśli spora część wyborców będzie zniesmaczona,
czy nawet zła na powierzchowne potraktowanie procedur przy wyciąganiu
konsekwencji za zbrodnie przeciwko państwu, to nim dojdzie do kolejnych
wyborów, wyborczy mogą to zapomnieć. Teraz po prawie trzech latach rządów,
rozliczenie pisowskiej szajki może wywołać niekończące się polemiki.
Litera prawa jest ważna, jest podstawą demokracji, ale duch prawa unosi się nad
głowami społeczeństw i domaga się ukarania przestępców, a nadmiernie zawiłe
procedury, mogą wywołać w najlepszym wypadku rozczarowanie, a w najgorszym -
wściekłość.
4. Adam Michnik mądrze i przenikliwie powiedział, że demokracja to jedyny
ustrój, który toleruje swoich wrogów. Świetnie. Polska demokracja toleruje
działalność dwóch partii jawnie faszystowskich i jednej
narodowo-socjalistycznej. Ich istnienie i działalność są sprzeczne z polskim
prawem. Demokratyczny rząd polski, jest niezwykle elastyczny w stosowaniu prawa
wobec tych organizacji, o których wiadomo, że są przestępcze. Podobną
tolerancję wykazuje wobec jawnogrzeszników PISu i dwóch Konfederacji. No to jak
to jest: stosujemy aż do bólu literę prawa, kiedy chodzi o prześladowanie
przestępców i jednocześnie przymykamy, ba: zamykamy oczy na przestępstwa,
których się dopuszczają.
Nie, nie, nie. Peter Magiar zapowiada zmianę reżimu. Zmiana reżimu wymaga
zmiany ludzi reżimu, który chce się obalić. Nadzieje na obalenie pisowskiego
reżimu Polacy wyrazili 15 października 2023 roku. Nadzieje te zostały
zawiedzione. Bądźmy gotowi wreszcie mieć trochę Budapesztu w Warszawie.
7.
Machiavelli powraca
Ten weekend dobitnie pokazał, dlaczego wiceprezydent nigdy nie zostanie
prezydentem, a w zasadzie może nawet nigdy nie kandydować na prezydenta.
Najpierw Trump wysłał wiceprezydenta do Pakistanu w nieudanej próbie
wynegocjowania porozumienia z Irańczykami w ciągu jednego dnia. Szok! Nie
przyniosło to żadnych rezultatów. Po 21 godzinach rozmów, Vance powiedział, że
negocjacje załamały się z powodu odmowy Iranu zamrożenia wzbogacania uranu i
rezygnacji z jego zapasów. Biorąc pod uwagę, że Irańczycy uważają, że właśnie
doprowadzili nas do impasu, nietrudno zrozumieć, dlaczego nie mieliby się
poddać wobec naszego najbardziej maksymalistycznego żądania. Mamy tu
inteligentnego i przebiegłego przeciwnika. Mądrzejszego niż nasza
administracja, szczerze mówiąc.
„Musimy zobaczyć stanowcze zobowiązanie, że nie będą dążyć do posiadania broni
jądrowej i nie będą szukać narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie jej
uzyskanie” – powiedział Vance z Islamabadu przed odlotem do domu. Dlatego
szukamy „zobowiązania”, że nie będą dążyć do posiadania broni jądrowej… co,
jeśli ktokolwiek liczy, było wynikiem porozumienia Obamy, znanego jako JCPOA,
które Trump zerwał w swojej pierwszej kadencji i doprowadziło nas do miejsca, w
którym jesteśmy dzisiaj. To jest sztuka zawierania umów.
A wczoraj, gdy fiasko tych rozmów wciąż było świeże w pamięci, kumpel Vance'a w
Europie został wyeliminowany w fali wyborów. 16-letnie rządy Viktora Orbána na
Węgrzech dobiegły końca, co oznacza, że Putin stracił swojego człowieka w UE i
NATO. To bardzo potrzebna dobra wiadomość dla zachodniej demokracji. Vance udał
się w zeszłym tygodniu do Budapesztu, aby osobiście poprzeć Orbána, stawiając
swoją wiarygodność na wynik wyborów, które właśnie przekreśliły ideę MAGA jako
ruchu międzynarodowego.
Vance przewodniczył negocjacjom z Iranem, które doprowadziły do blokady
morskiej, grożącej teraz bezpośrednim konfliktem z Chinami. Kandydat Trumpa z
listy MAGA na Węgrzech został zdyskredytowany kilka dni po tym, jak Vance
poleciał tam, aby go poprzeć. Teraz jego szef kłóci się z papieżem, tuż przed
wydaniem książki o jego nawróceniu na katolicyzm, co doprowadzi do kilku
niezręcznych pytań podczas trasy promującej książkę (wszystko to po tym, jak
poprzedni papież zmarł dzień po tym, jak został zmuszony do spotkania z
Vance'em w Rzymie, lol). Ten facet ma chłód, jakiego nigdy wcześniej nie
widziałem. Po prostu emanuje energią przegranego, a jeśli myślicie, że Trump
tego nie wyczuł...
8.
https://tvn24.pl/swiat/wybory-na-wegrzech-gdzie-jest-peter-szijjarto-media-o-zniknieciu-szefa-wegierskiej-dyplomacji-st8995536
========
To oczywiście ciekawostka, ale prawdziwe pytanie brzmi: gdzie są dziś zi0br0 i
romanowski? Magiar zapowiedział, że w pierwszą podróż zagraniczną uda się do
Warszawy. Podobno zabierze ze sobą do samolotu obu tych gentlemanów.
Nb:
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie RP pan Czerep Rubaszny stwierdził,
że "nie ma najmniejszego znaczenia, co się dzieje na Węgrzech" dla
Polaka, "który traci pracę". Reporterzy pytali polityka, czemu więc
środowisko PiS wspierało Viktora Orbana, skoro w jego ocenie wybory te
pozostają bez wpływu na sytuację Polaków. - Tak jest na całym świecie - ocenił.
- Środowiska konserwatywne wspierają środowiska konserwatywne. Środowiska
lewicowe wspierają środowiska lewicowe - mówił.
Ocenił, że "całe lewactwo" węgierskie głosowało na Magyara i "to
jest ich sprawa". Uznał, że "demokracja na Węgrzech ma się
dobrze". - My się zajmujemy Polską - mówił. Dodał, że Polska powinna
walczyć o swoje interesy w Unii Europejskiej, do czego nam "Węgrzy nie są
potrzebni".
Pytany o Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego, którzy przebywają obecnie w
Budapeszcie, i o zapowiedź wydania ich Polsce, skomentował, że Polaków
interesują inne kwestie. Wymienił "chleb, rachunki za prąd" i brak
możliwości wykonania rezonansu czy gastroskopii, a "reszta jest w rękach
wymiaru sprawiedliwości, teraz węgierskiego" - dodał.
Pytany przez naszego reportera, jak podoba mu się przyszły premier Węgier, były
minister edukacji odpowiedział krótko: ja gustuję w kobietach.
9.
Kreml: „Nie będziemy składać gratulacji Węgrom, Węgry nie są przyjaznym
krajem”.
Rosja nie pogratuluje zwycięzcy wyborów na Węgrzech, Peterowi Magyarowi,
ponieważ Węgry są „nieprzyjaznym krajem, który popiera sankcje” wobec Moskwy.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział o tym w wywiadzie dla Life, o którym
poinformowała agencja TASS. Mówiąc o relacjach między prezydentem Rosji
Władimirem Putinem a ustępującym premierem Węgier Viktorem Orbanem, Pieskow
stwierdził, że nigdy nie łączyła ich „przyjaźń”, lecz jedynie „dialog” między
Moskwą a nim.
10.
https://wyborcza.pl/7,75399,32725095,peter-magyar-jesli-zriobro-i-romanowski-nie-maja-nic-do-ukrycia.html#s=S.MT-K.C-B.2-L.3.maly
- Chciałbym bardzo pojechać do Warszawy na początku maja i również odwiedzić
Gdańsk. Węgry i Polska mają szczególne relacje. Mamy powiedzenie "Polak,
Węgier, dwa bratanki i do szabli, i do szklanki". Viktor Orbán naruszył tę
przyjaźń, służąc rosyjskim interesom. Uważam, że moją misją jest to naprawić.
Bardzo bym się ucieszył, gdybym spotkał prezydenta [Karola Nawrockiego], który
został demokratycznie wybrany. Wprawdzie nie zadzwonił do mnie i nie
pogratulował mi wyboru, ale mogę z tym żyć - powiedział Magyar.
Na pytanie … czy zdecyduje o pozbawieniu ochrony prawnej zbiegłych na Węgry
Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry, podejrzanych o wyprowadzenie środków
publicznych na cele polityczne, Magyar odparł:- Mówiłem już wcześnie
publicznie, by nie kupowali mebli w Ikei, bo nie zostaną tutaj długo. Węgry nie
są krajem, które udzielają azylu osobom podejrzanym o przestępstwa.
11.
Magyar zwraca się do światowych mediów po druzgocącej porażce Viktora Orbána
Lider Cisy powiedział, że wyborcy zagłosowali „nie tylko za zmianą rządu, ale
za zmianą reżimu”
https://www.theguardian.com/world/2026/apr/13/peter-magyar-election-win-hungary-eu-ukraine-russia
Co myśli nowy premier Węgier? Na konferencji prasowej Pétera Magyara:
UNIA EUROPEJSKA
Chce przywrócić Węgry do głównego nurtu polityki UE po latach konfrontacji
pod rządami Viktora Orbána. Spodziewa się pewnych rozbieżności z blokiem, ale
zawsze będzie dążył do kompromisu.
Nadal jednak krytycznie podchodzi do instytucji, biurokracji i polityki
migracyjnej UE z pozycji konserwatywnych i chce, aby była ona unią suwerennych
państw, a nie organem federalnym.
Chce odwiedzić Polskę, Austrię i Brukselę w ramach swoich pierwszych trzech
wizyt zagranicznych jako premier.
Jest otwarty na przystąpienie Węgier do strefy euro i chce rozważyć ustalenie
daty tego przystąpienia. Z zadowoleniem powitałby powrót Wielkiej Brytanii do
UE.
UKRAINA
Nie popiera przyspieszonego przystąpienia Ukrainy do UE i chciałby
przeprowadzić referendum w tej sprawie. Nie sądzi, aby stało się to w ciągu
najbliższej dekady.
Popiera grudniową propozycję dotyczącą pożyczki UE w wysokości 90 mld euro,
która przewiduje wyłączenie dla Węgier, Czech i Słowacji.
Chce chronić prawa mniejszości węgierskiej na Ukrainie. Uważa Ukrainę za ofiarę
wojny z Rosją.
ROSJA
Chce pragmatycznych relacji z Rosją, ponieważ Węgry „nie mogą zmienić
geografii” i istniejących powiązań energetycznych. Chce zdywersyfikować dostawy
energii, aby zmniejszyć zależność kraju od jednego źródła.
Chce, aby Rosja zakończyła wojnę z Ukrainą, ale nie oczekuje, że Putin posłucha
jego rad. Jeśli jednak wojna się zakończy, chcemy „natychmiast” znieść sankcje
wobec Rosji.
Uważa jednak, że Rosja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, przed którym
Europa powinna się chronić.
Administracja Trumpa
Chce utrzymywać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i jest otwarty na
współpracę z Donaldem Trumpem, pomimo zaangażowania administracji amerykańskiej
w kampanię – ale wyraźnie zaznaczył, że nie zadzwoni do niego pierwszy, tak jak
w przypadku Putina.
Twierdzi, że nie chce finansować kolejnych konserwatywnych wydarzeń USA na
Węgrzech.
RZĄDY PRAWA
Twierdzi, że jego rząd przeprowadzi radykalną reformę instytucji państwowych, ponieważ
wyborcy zagłosowali „nie tylko za zmianą rządu, ale i reżimu”, ale obiecał, że
nie przywróci praworządności za pomocą bezprawnych środków.
Chce, by kilku wysoko postawionych urzędników zrezygnowało ze stanowisk
publicznych, w tym prezydent kraju Tamás Sulyok, bliski sojusznik Orbána.
Chce wprowadzić wsteczny limit dwóch kadencji dla premierów, co mogłoby
skutecznie uniemożliwić Viktorowi Orbánowi ponowne objęcie stanowiska.
GOSPODARKA
Twierdzi , że kraj został „zdewastowany” i „splądrowany” przez poprzedni rząd i
że potrzebna jest gruntowna reforma.
Chce priorytetowo traktować odblokowanie zamrożonych funduszy UE dla Węgier.
Odmówił wniesienia wkładu finansowego do pakietu pomocowego dla Ukrainy o
wartości 90 mld euro, twierdząc, że Węgry nie mogą sobie pozwolić na
zaciągnięcie kolejnych pożyczek i muszą najpierw rozwiązać kwestię funduszy UE.
PORONIENIE
Twierdzi, że sprawa jest już rozstrzygnięta i nie zamierza zmieniać obecnego
konsensusu, który wymaga, aby kobiety w ciąży osłuchiwały bicie serca płodu
przed przystąpieniem do zabiegu. W przeciwieństwie do większości krajów UE,
tabletki antykoncepcji awaryjnej nie są dostępne bez recepty.
PRAWA LGBT
Mówi, że „każdy może żyć z kimkolwiek kocha, o ile nie łamie prawa i nie krzywdzi
innych”. Co to oznacza w praktyce, dopiero się okaże. Popiera prawo do
zgromadzeń, co zdaje się sugerować jego otwartość na przyszłe wydarzenia LGBT
na Węgrzech.
EMIGRACJA
Krytykuje sposób, w jaki UE radzi sobie z kryzysem migracyjnym, i
twierdzi, że pomoc UE powinna koncentrować się na krajach pochodzenia. Chce
prowadzić restrykcyjną politykę migracyjną w kraju.
WOLNOŚĆ PRASY
Twierdzi, że zależy mu na przejrzystości mediów i regularnym organizowaniu
konferencji prasowych, a dziś, już pierwszego dnia po wyborach, odbędzie się
trzygodzinna konferencja prasowa, która to zaprezentuje .
Chce zawiesić obecną państwową stację telewizyjną i radiową, wprowadzając nowe
zabezpieczenia, które mają zapewnić obiektywne relacje.
PRZEJRZYSTOŚĆ I KORUPCJA
Chce dołączyć do Europejskiej Prokuratury i zaostrzyć walkę z korupcją i
kumoterstwem w instytucjach publicznych. Planuje dokonać przeglądu wydatków
publicznych i ograniczyć fundusze dla instytucji przejętych przez rząd Orbána.
12.
www.nytimes.com
Trump atakuje papieża: Papież Leon XIV powiedział w poniedziałek, że „nie boi
się administracji Trumpa”, po tym jak prezydent Trump zaatakował go w obszernym
wpisie w mediach społecznościowych, nazywając zbyt liberalnym i „słaby w
stosunku do przestępczości”. Napomnienia Leona XIV dotyczące wojny w Iranie
stały się w ostatnich dniach bardziej dosadne. W rozmowie z dziennikarzami w
samolocie do Algierii Leon powiedział, że nie boi się „głośnego mówienia o
przesłaniu Ewangelii, co, jak sądzę, jest moim powołaniem”.
Zapytany bezpośrednio o komentarze Trumpa na Truth Social, Leon powiedział: „To
ironia – sama nazwa strony. Nie mów nic więcej”. Komentarze Leo pojawiły się po
długim ataku Trumpa na papieża w niedzielny wieczór, w którym prezydent
oskarżył papieża o „słabość w walce z przestępczością” i „sprzyjanie radykalnej
lewicy”. Trump powiedział również, że Leon, pierwszy amerykański papież,
powinien „skupić się na byciu Wielkim Papieżem, a nie politykiem”.
W ostatnich tygodniach narastały napięcia między oboma przywódcami. Papież
skrytykował ataki prezydenta Trumpa na Iran i zdawał się dystansować od prób
Pete’a Hegsetha, Sekretarza Obrony, przedstawiania amerykańsko-izraelskiej
kampanii przeciwko Iranowi jako misji chrześcijańskiej.
Dodał: „Nie postrzegam swojej roli jako roli politycznej, jako polityka. Nie
chcę wdawać się z nim w dyskusję. Nie sądzę, aby przesłanie Ewangelii miało być
nadużywane w sposób, w jaki robią to niektórzy”.
„Będę nadal głośno sprzeciwiał się wojnie, starając się promować pokój, dialog
i wielostronne relacje między państwami, aby szukać sprawiedliwych rozwiązań
problemów. Zbyt wielu ludzi cierpi dziś na świecie. Zbyt wielu niewinnych ludzi
ginie. I myślę, że ktoś musi się odezwać i powiedzieć, że istnieje lepsze
rozwiązanie”.
Prezydent Trump opublikował w ciągu ostatniego roku kilka swoich wizerunków,
najwyraźniej wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, co czasami spotykało
się ze znaczną krytyką.
Biskupi reagują
W krótkim oświadczeniu wydanym wczoraj wieczorem przewodniczący Konferencji
Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, bp Paul S. Coakley, odpowiedział
Trumpowi: „Jestem załamany, że prezydent zdecydował się napisać tak lekceważące
słowa o Ojcu Świętym. Papież Leon XIII nie jest rywalem ani politykiem. Jest
Wikariuszem Chrystusa, który przemawia w oparciu o prawdę Ewangelii i troszczy
się o dusze”.
Barron: „Przeproś”
Nawet biskup znany z bliskich relacji z Trumpem, Robert Barron, wtrącił się, by
zażądać przeprosin od prezydenta: „Oświadczenia prezydenta Trumpa w Truth
Social dotyczące papieża były całkowicie niestosowne i lekceważące” – napisał
na X. „Nie przyczyniają się one w ogóle do konstruktywnego dialogu. Prerogatywą
papieża jest formułowanie doktryny katolickiej i zasad rządzących życiem
moralnym. Jeśli chodzi o konkretne zastosowanie tych zasad, ludzie dobrej woli
mogą się nie zgadzać i się nie zgadzają. Zdecydowanie zalecam, aby poważni
katolicy w administracji Trumpa – sekretarz Rubio, wiceprezydent Vance ,
ambasador Brian Burch i inni – spotkali się z przedstawicielami Watykanu, aby
mógł odbyć się prawdziwy dialog. Jest to o wiele lepsze niż oświadczenia w
mediach społecznościowych. Jestem bardzo wdzięczny za liczne sposoby, w jakie
administracja Trumpa dotarła do katolików i innych osób wierzących. To wielki
zaszczyt służyć w Komisji Wolności Religijnej. Żaden prezydent za mojego życia
nie wykazał większego zaangażowania w obronę naszej pierwotnej wolności. Mimo
to uważam, że prezydent jest winien papieżowi przeprosiny".
Jezuici bronią papieża
Jednym z pierwszych, którzy skomentowali kontrowersje wokół Trumpa, był
amerykański jezuita James Martin, który napisał w X: „Wątpię, by papież Leon
XIV miał przez to stracić sen, zanim rozpocznie pielgrzymkę do Afryki. Ale
reszta z nas powinna. Ponieważ jest on oderwany od rzeczywistości, nieżyczliwy
i antychrześcijański. Czy ta moralna nędza nie ma dna?”
https://www.bbc.com/news/articles/cp841y07w5xo
Po ataku Donalda Trumpa na papieża włoski świat polityki wielokrotnie
interweniował w obronie papieża.
„Uważam słowa prezydenta Trumpa skierowane do Ojca Świętego za niedopuszczalne.
Papież jest głową Kościoła katolickiego i to, że wzywa do pokoju i potępia
wszelkie formy wojny, jest słuszne i normalne” – powiedziała premier Giorgia
Meloni. „
Trump usuwa wizerunek przedstawiający go jako Jezusa Chrystusa
https://edition.cnn.com/2026/04/13/politics/video/trump-deletes-image-depicting-him-jesus-christ-digvid-vrtc
Trump twierdzi, że zdjęcie opublikowane w Truth, a następnie usunięte, na
którym wygląda jak Jezus błogosławiący kogoś, jest medialnym wymysłem typu
„fake news”. „Jestem przedstawiany jako lekarz, który czyni dobro innym” –
powiedział dziennikarzom w Białym Domu.
Donald Trump podtrzymuje swoje uwagi na temat papieża Leona XIV i odmawia
przeprosin, na prośbę dziennikarzy w Białym Domu. „Nie, nie zrobię tego,
ponieważ papież Leon powiedział niewłaściwe rzeczy. Był bardzo przeciwny temu,
co robię w sprawie Iranu, a Iran z bronią nuklearną jest niemożliwy. Papież
Leon nie byłby zadowolony z ostatecznego rezultatu. Zginęłyby setki milionów
ludzi, a to się nie wydarzy. Więc nie mogę. Myślę, że jest bardzo słaby w
kwestiach przestępczości i innych kwestiach” – wyjaśnił. „Wiesz, jego brat jest
wielkim zwolennikiem Magi i jest dobrym człowiekiem, Louis, a ja powiedziałem,
że wolę Louisa od papieża. W naszym kraju musi panować prawo i porządek, i
właśnie to mamy teraz. Mamy najniższy wskaźnik przestępczości od dawna, mimo że
wielu przestępców wpuszczono do naszego kraju, ale wielu z nich wypuściliśmy.
Świetnie poradziliśmy sobie z przestępczością. Mamy najniższy wskaźnik
morderstw od 125 lat, od 1900 roku. Głęboko wierzymy w prawo i porządek, a on
najwyraźniej miał z tym problem, więc nie ma za co przepraszać. On się myli. Po
drugie, nie podobało mu się to, co robimy wobec Iranu, ale Iran chce stać się
państwem nuklearnym, żeby móc zniszczyć świat. To się nie wydarzy” – dodał.
W obliczu niepewności co do dyplomatycznego rozwiązania wojny USA z Iranem,
prezydent Trump skupił część swojej uwagi na atakowaniu mediów.
„Dla tych, którzy wciąż czytają The Failing New York Times i mimo faktu, że
Iran został całkowicie ZNISZCZONY, zarówno militarnie, jak i pod innymi
względami, można by pomyśleć, że Iran faktycznie wygrywa albo przynajmniej
radzi sobie całkiem dobrze — ale to nieprawda i The New York Times wie, że to
FAŁSZYWE WIADOMOŚCI!” — powiedział Trump w poniedziałkowe popołudnie w poście
na portalu Truth Social.
13.
Hollywoodzkie gwiazdy podpisały list sprzeciwiający się umowie Paramount z
Warner Bros.
Autorzy listu ostrzegają, że umowa spowoduje zmniejszenie liczby miejsc pracy
dla twórców, a także wzrost kosztów i ograniczenie wyboru dla odbiorców.
https://www.nytimes.com/2026/04/13/business/media/hollywood-letter-opposing-paramount-warner-bros-deal.html
Od weteranki protestów Jane Fondy po Joaquina Phoenixa , od greckiego reżysera
Yorgosa Lanthimosa pracującego w Hollywood, po aktorkę Lily Gladstone, pierwszą
rdzenną Amerykankę nominowaną do Oscara dla najlepszej aktorki, gwiazdę serialu
Bryana Cranstona ("Breaking Bad") i reżyserkę filmów dokumentalnych
Laurę Poitras. To tylko niektórzy z ponad tysiąca sygnatariuszy, którzy
napisali list sprzeciwiający się fuzji Warner Bros. i Paramount.
List został napisany przez koalicję organizacji walczących o prawa człowieka, w
tym Komitet na rzecz Pierwszej Poprawki, grupę walczącą o wolność słowa pod
przewodnictwem aktorki Jane Fondy; Fundację Obrońców Demokracji, organizację
współzałożoną przez Norma Eisena, ambasadora w administracji Obamy; oraz
Koalicję Filmów Przyszłości, grupę niezależnych profesjonalistów z branży
filmowej.
„Zaobserwowaliśmy gwałtowny spadek liczby produkowanych i dystrybuowanych
filmów, a także zmniejszenie się rodzaju finansowanych i dystrybuowanych
historii” – czytamy w liście. „Coraz częściej niewielka liczba wpływowych
podmiotów decyduje o tym, co i na jakich warunkach zostanie wyprodukowane, co
ogranicza twórcom i niezależnym firmom możliwości wspierania ich pracy”.
Wśród gwiazd, które podpisały kontrakty: Joaquin Phoenix, Tiffany Haddish, Noah
Wyl i (świeżo po wręczeniu nagród dla The Pitt ), Patti Lupone, Rosario Dawson,
Kristen Stewart, Ted Danson, Rosanna Arquette, Lin-Manuel Miranda, Glenn Close,
Elliott Page i Ben Stiller.
List został opublikowany kilka miesięcy po tym, jak Paramount i jego dyrektor
generalny David Ellison pokonali Netflix w transakcji przejęcia Warner Bros.
Discovery za kwotę 111 miliardów dolarów.
14.
Sędzia oddalił pozew Trumpa przeciwko „Wall Street Journal”
Prezydent Trump wniósł przeciwko wydawcy The Wall Street Journal pozew o
zniesławienie na kwotę 10 miliardów dolarów w związku z doniesieniami o
nieprzyzwoitych życzeniach urodzinowych, jakie złożył Jeffreyowi Epsteinowi.
https://www.nytimes.com/2026/04/13/business/media/trump-wall-street-journal-lawsuit-dismissed-epstein.html
15.
Wyniki pierwszej tury w Peru zostały przesunięte na poniedziałek z powodu
problemów organizacyjnych: czego się spodziewać?
https://elpais.com/expres/2026-04-13/los-resultados-de-la-primera-vuelta-en-peru-se-retrasan-a-este-lunes-por-problemas-organizativos-que-se-espera.html
Keiko Fujimori próbuje ponownie. Po raz czwarty. Jest jedyną kandydatką na
prezydenta, która prowadzi w sondażach i exit pollach w wyborach, które odbyły
się w całym Peru w niedzielę. Po przeliczeniu nieco ponad 50 procent głosów,
córka Alberto Fujimoriego, mało znanego inżyniera japońskiego pochodzenia,
który był prezydentem żelaznej ręki przez dziesięć lat, zdobyła 1.572.860
głosów, co stanowi 16,97% całości. Prawdziwą niewiadomą jest to, kto rzuci
wyzwanie liderce Fuerza Popular w drugiej turze wyborów zaplanowanych na 7
czerwca. Spektakularna usterka techniczna uniemożliwiła 63.000 obywateli w
kraju andyjskim, a także w niektórych okręgach wyborczych za granicą, udanie
się do lokali wyborczych, ponieważ były zamknięte lub brakowało im niezbędnych
materiałów do głosowania. Niektórzy natychmiast krzyczeli o oszustwie. Jednak
po krótkich konsultacjach Krajowe Biuro Procesów Wyborczych (ONPE) przyznało
się do opóźnienia i zezwoliło na kontynuowanie głosowania dzisiaj.
Rywale
Ośmiu prezydentów zostało odsuniętych od władzy i zmuszonych do rezygnacji,
trzech trafiło do więzienia za korupcję. Jeden z nich, Pedro Castillo, został
nawet oskarżony o atak na konstytucję za zorganizowanie groteskowego zamachu
stanu, który zakończył się niepowodzeniem już na samym początku.
Według danych opublikowanych przez Ipsos i Datum, najbardziej prawdopodobnymi
rywalami Fujimori będą Rafael López Aliaga, konserwatysta i były burmistrz
Limy, kandydat partii Odnowa Ludowa, który zajął drugie miejsce z 14,9% głosów,
a tuż za nim znalazł się lewicowy lider Jorge Nieto Montesinos, socjolog i były
minister kultury oraz zwolennik partii Dobrego Rządu, z 13%. Są oni jedynymi
kandydatami, którzy wyłonili się spośród 35 wskazanych na karcie do głosowania
wielkości 32-calowego telewizora.
Debata będzie zatem całkowicie wewnętrzna, skierowana do prawicy. Umiarkowana.
Zarówno Keiko Fujimori, jak i Rafael Aliaga reprezentują interesy klasy
średniej i wyższej, są za prywatyzacjami i wyrażają sprzeciw wobec lewicy,
która nie cieszy się w Peru zbytnią sympatią. Rany zadane przez 20 lat
brutalnego terroryzmu, takiego jak atak i masakry Świetlistego Szlaku,
pozostają otwarte.
Na grobie ojca
Ci, którzy działają i martwią się w dzisiejszych czasach, to przede wszystkim
mafie, zarówno duże, jak i małe: w ciągu ostatnich dziesięciu lat podkopały one
praworządność i spowodowały gwałtowny wzrost przemocy i zabójstw. Korupcja
króluje. Władza oznacza kontrakty, a zatem pieniądze. Stawką jest kontrola nad
Kongresem, prawdziwym mózgiem polityki i biznesu. Najczęstszym zaleceniem
wczoraj w wyborach i mediach społecznościowych było głosowanie na każdego, z
wyjątkiem tych, którzy odchodzą. Peru jest republiką prezydencką, ale w
rzeczywistości to parlament, wraz ze swoimi sojuszami i zmianami władzy,
decyduje o losie głów państw. Tak działo się za ostatnich ośmiu prezydentów.
Po 34 latach powraca system dwuizbowy. Oprócz prezydenta i dwóch
wiceprezydentów, wybieranych jest 130 deputowanych i 60 senatorów, a także 15
przedstawicieli do Parlamentu Andyjskiego, w tym członkowie zwyczajni i
zastępcy. Córka ukochanego i znienawidzonego autokraty będzie więc szukać
odkupienia po porażkach w 2011, 2016 i ponownie w 2021 roku. Jest faworytką,
ale nie będzie to łatwe zwycięstwo. Keiko o tym wie. Wczoraj poszła na
cmentarz, aby odwiedzić groby ojca i matki. Położyła kwiaty na nagrobkach i
pozowała obok posągu patriarchy. „Robię to dla niego” – powiedziała. „Jego
ostatnim życzeniem było, abym kandydowała na prezydenta”.
16.
Amanda Ungaro: od wspólnych wieczorów z Trumpami po deportację przez ICE
Była brazylijska modelka i była ambasador ONZ opowiada w wywiadzie o swoim
wydaleniu z USA, które uważa za wynik manewrów byłego partnera, a także o locie
samolotem Epsteina.
https://elpais.com/america/2026-04-12/amanda-ungaro-de-compartir-veladas-con-los-trump-a-ser-deportada-por-el-ice.html
Była brazylijska modelka Amanda Ungaro grozi ujawnieniem szokujących rewelacji
na temat Białego Domu. Jest wściekła, że została aresztowana za oszustwo,
przetrzymywana przez trzy miesiące w areszcie ICE, a następnie deportowana ze
Stanów Zjednoczonych na wyraźną prośbę swojego byłego męża, Paolo Zampolliego –
bliskiego przyjaciela Donalda Trumpa – w trakcie sporu o opiekę nad ich
jedenastoletnim synem. Wypowiedzenie wojny wiązało się z serią postów, w
których groziła jej byłej przyjaciółce Melanii Trump i samemu prezydentowi:
„Nie boję się ciebie. Powinnaś się mnie bać. Wiem, kim jesteś i co zrobiłaś.
Doprowadzę to do końca: zniszczę twój skorumpowany system, nawet jeśli to
będzie ostatnia rzecz, jaką zrobię”.
Zagrożenia, które ważą więcej niż arsenał nuklearny. Ponieważ były ambasador
ONZ na małej karaibskiej wyspie Grenadzie był partnerem Zampolliego przez ponad
20 lat: włoski przedsiębiorca, którego prezydent USA mianował nawet „specjalnym
wysłannikiem ds. partnerstw globalnych” (stanowisko niewiele więcej niż
symboliczne). Były menedżer ds. modelek, którego nazwisko również pojawia się w
Aktach Epsteina, ten sam, który odkrył Melanię, gdy była jeszcze Miss Knauss,
zabrał ją z Mediolanu do Nowego Jorku w 1998 roku i ostatecznie przedstawił ją
potentatowi podczas wieczoru w Kit Kat Club (później nawet załatwił jej wizę
Einsteina, „wizę geniusza”).
Spotkanie, które według dziennikarza Michaela Wolffa, eksperta ds. Trumpa,
zostało w rzeczywistości zorganizowane przez samego Epsteina, który zatem znał
Melanię jeszcze przed rokiem 2000 (data, którą przyznaje Pierwsza Dama).
Amanda Ungaro również trafiła do Ameryki dzięki menedżerowi modelek –
Jeanowi-Lucowi Brunelowi, bliskiemu współpracownikowi Epsteina, który popełnił
samobójstwo w więzieniu – lecąc mając zaledwie 17 lat niesławnym „Lolita
Express”, jak piloci nazywali prywatny samolot Epsteina. Została partnerką
Zampolliego w tym samym roku i spędziła 20 lat w bliskim kręgu Trumpów, dzieląc
z nimi Sylwestra i wakacje: była nawet obecna na inauguracji Trumpa w 2017
roku, siedząc tuż przy stole Melanii. Może zatem posiadać naprawdę wybuchowe
informacje: przynajmniej wystarczające, by skłonić trzecią żonę Donalda do
zorganizowania nietypowej konferencji prasowej w zeszły czwartek, na której
zaczęła: „Kłamstwa łączące mnie z niehonorowym Epsteinem muszą się dziś
skończyć”. Następnie twierdziła, że nigdy nie miała żadnych relacji z Epsteinem
ani Ghislaine Maxwell”, „nie została przedstawiona mężowi przez Epsteina” i
„nie miała pojęcia o jego zbrodniach”. Była to próba prewencyjna, mająca na
celu „rozbrojenie” wszelkich rewelacji, jakie mogłaby ujawnić Amanda. Jednak
jej głównym efektem było skłonienie dziennikarzy z całego świata do
przeszukania internetu w poszukiwaniu starych zdjęć Melanii z Epsteinem i
Maxwellem: i sporo z nich się pojawiło.
Jednocześnie Biały Dom próbował przedstawić Ungaro jako cyniczną i wyrachowaną,
podczas gdy jej zwolennicy podkreślają fakt, że walczy o opiekę nad synem.
„Przez lata milczałam i dlatego ludzie mnie osądzają. Pytają: dlaczego teraz
się odzywasz? Bo ten człowiek nie dał mi spokoju! Próbowałam. Rozstałam się z
niczym, zostawiłam syna w internacie i poszłam do pracy” – Ungaro opowiada
teraz hiszpańskiemu dziennikowi „El Pais”. „Nie wystarczyło mu, że zniszczył
mnie w ciągu naszego dwudziestoletniego związku: chciał mnie zniszczyć
ponownie, kiedy zaczęłam nowe życie. Teraz jest wojna. I zobaczymy, kto wygra”.
17.
Pokaz dostaw. Donald Trump złożył zamówienie w McDonald'sie do Gabinetu
Owalnego, a następnie zatrzymał obok siebie dostawczynię, panią Sharon Simmons,
podczas konferencji prasowej. Scena miała miejsce w Białym Domu i została
również wykorzystana do ponownego przedstawienia jego propozycji obniżenia
podatku od napiwków. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy prezydent zażartował
z „nieprzygotowanej” sceny i zaprosił pracownicę, by została z nim, zamieniając
dostawę burgerów i frytek w małe wydarzenie medialne.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/04/13/video/usa_trump_ordina_mcdonalds_allo_studio_ovale_e_coinvolge_la_rider_coi_cronisti-425281123/?ref=RHRT-BG-P1-S1-T1-vd01
18.
No właśnie: posłuchajcie ostatniej pogawędki D.O. o Iranie; może sprawi wam
przyjemność!
Dzień dobry. Zwycięstwo Magyara cieszy, ale rzeczywiście ogromna praca Go czeka. Mam nadzieję, że KO zrozumiała, jaką pracę ma do wykonania do przyszłego roku. Tłuste koty do roboty (przepraszam wszystkie koty). Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję Redaktorze.
OdpowiedzUsuńWygrana Magyara cieszy, a przed Polską bardzo trudna droga do zwycięstwa i pozostania w systemie prawnym Uni. Strategia kampani jest już opracowana?
Dobrego dnia.