DRUGI OBIEG
Niedziela, 31maja (!) 2026.
1.
Nie wierzyłem własnym uszom.
Nigdy nie lubiłem pioseneczek ale z jakiegoś powodu poszedłem wraz ze
wszystkimi przyjaciółmi z naszego teatru łata na koncert Andrzeja Zauchy i
zespołu Anawa.
Było lato roku 1973, trwała Fama, niepowtarzalny festiwal kultury studenckiej, wielka
wylęgarnia wielkich talentów debiutowali tam ludzie, których nazwiska rozniosły
się później po całej Polsce; niektóre głośno dźwięczą do dziś.
W oczekiwaniu na koncert doszło do małej scysji: Bogusław Metz, znany swojego
czasu wykonawca piosenek, bezczelnie zasiadł na miejscu zarezerwowane dla mojej
żony i mimo wielokrotnego zwracania mu uwagi nie odstąpił i przesiedział w
naszym wrogim towarzystwie przez cały koncert.
No, a potem wyszli artyści. Od pierwszych dźwięków byłem absolutnie
zahipnotyzowany, w sposób, jaki zdarzył mi się zaledwie kilka razy w życiu. To
była magia, to była Czarodziejska Góra fenomenalnej muzyki, fenomenalnego
wykonania, fenomenalnych słów.
Krótko wcześniej, część tego repertuaru nagrał na płycie zespół Dżamble, z
grupą doproszonych artystów, światowego formatu polskich jazzmanów, od Tomasza
Stańki ocząwszy. Owe Dżamble, w okrojonym składzie, grały to samo na naszej
studniówce, ale to było jak niebo i ziemia, na studniówce to było fajne, na
płycie to było i pozostaje genialne. Nie uważam, żeby jakakolwiek później
nagrana przez polskich artystów płyta dorównywała tamtemu wyczynowi Dżambli i
Andrzeja Zauchy.
Tych wielkich artystów nie było Świnoujściu w Anawie, ale nie szkodzi: ten
koncert, to było arcydzieło wyszliśmy z niego w naszym teatralnym towarzystwie
zdruzgotani potęgą tych „pioseneczek.
Teraz, 53 lata później, byłem w Ostródzie na koncercie piosenek Marka Grechuty.
Muszę wyznać, że tamtej płyty Dżambli, ani nagranych później piosenek Anawy z
owego pamiętnego koncertu na FAMIE, słucham bardzo rzadko, albo wcale.
Poruszają mnie w dalszym ciągu niezwykle głęboko, zbyt głęboko, zapadają w
serce i w pamięć tak bardzo, że aż czuję się przez nieprześladowany. Budzę się
w nocy i w mojej głowie któraś z tych piosenek dalej gra i huczy, a ja
bezwiednie powtarzam jej słowa. Obawiałem się zatem również tego koncertu w
Ostródzie. Nie ma już Marka Grechuty, nie ma Anawy, Jan Kanty Pawluśkiewicz
jest już staruszkiem nawet bardziej niż ja i chyba już nie komponuje, tylko
maluje, ale potęga tych „pioseneczek” pozostała.
Po tym koncercie, który mogli państwo oglądać w TVP2, mam następujące uwagi:
- chwała polskiej telewizji, chwała Beacie Harasimowicz, reżyserce, że ten
koncert zrealizowały, udowadniając, że ta 50-letnia muzyka tkwi głęboko w
sercach Polaków;
- że zapotrzebowanie na śpiewaną poezję jest w dalszym ciągu ogromne, choć
producenci, media i sami artyści uważają, że publiczność Należy koniecznie
karmić gównem, bo czegoś wartościowego publiczność nie przyjmie;
- że w naszej biednej Polsce, rozdzieranej na sztuki przez współczesnych
endeków; w Polsce, wydawać by się mogło, skupionej wyłącznie na politycznym
maglu półdebili, są jeszcze ludzie którzy uparcie komponują muzykę, piszą
wiersze, śpiewają ze znawstwem i w ogóle zainteresowani są sztuką, czymś tak
ulotnym, tak subtelnym, a tak - jak się okazuje - ważnym.
Było super. Wypełniony po brzegi ostródzki amfiteatr, wzruszony, większość
utworów śpiewał z artystami. A na zakończenie – standing ovation.
Koncert piosenek Marka Grechuty w Amfiteatrze w Ostródzie. Za dnia …
… I w nocy.
„Kto pierwszy szedł przed siebie?
Kto pierwszy cel wyznaczył?
Kto pierwszy w nas rozpoznał —
Kto wrogów? Kto przyjaciół?
Kto pierwszy sławę wszelką
I włości swe miał za nic?
A kto nie umiał zasnąć
Nim nie wymyślił granic?
Kto pierwszy w noc bezsenną
Wymyślił wielką armię?
Kto został bohaterem?
Kto żył i umarł marnie?
Kto pierwszy został panem?
Kto pierwszy został sługą?
Kto musiał wstawać wcześnie,
A kto mógł spać za długo?
Zapatrzeni w tańcu, zapatrzeni w siebie
Zapatrzeni w słońcu, zapatrzeni w niebie
Wciąż niepewni siebie, siebie niewiadomi
Pytać wciąż będziemy, pytać po kryjomu
Kto pierwszy był fakirem?
Kto pierwszy astrologiem?
Kto pierwszy został królem?
A kto chciał zostać bogiem?
Kto z gwiazdozbioru Vega patrząc na ziemię zgadnie
Kto pierwszy był człowiekiem?
Kto będzie nim ostatni?
Pani Danuta Grechuta (z prawej) i Beata Harasimowicz, reżyserka, po koncercie.
Żona Marka Grechuty była koncertem zachwycona.
Biały Dom publikuje notatkę opisującą wyniki badania zdrowia Trumpa
Prezydent cieszy się „doskonałym” zdrowiem, mimo „obrzęku podudzia” i siniaków
na dłoniach po czwartej wizycie w szpitalu w drugiej kadencji
https://www.theguardian.com/us-news/2026/may/30/trump-health-memo-released
W notatce dr Seana Barbabelli, powołując się na wyniki niedawnego badania,
napisano, że Trump „nadal cieszy się doskonałym zdrowiem, wykazując dobrą
sprawność sercową, płucną, neurologiczną i ogólną sprawność fizyczną”.
W notatce, datowanej na wtorek i opublikowanej późnym wieczorem w piątek,
stwierdzono, że prezydent jest „w pełni zdolny do wykonywania wszystkich
obowiązków” urzędu prezydenckiego.
Wizyta Trumpa w Walter Reed National Military Medical Center we wtorek była
jego trzecią wizytą w ciągu 13 miesięcy i czwartą w trakcie jego drugiej
prezydentury.
W ubiegłym roku Biały Dom musiał uważnie śledzić sytuację, ponieważ musiał
szczegółowo opisać stan zdrowia prezydenta po tym, jak na zdjęciach widać było
opuchnięte kostki, posiniaczone dłonie i plamy na szyi. …
W notatce nie poruszono powodu zabiegu na szyi prezydenta, który miał miejsce w
marcu. Nie wspomniano również o tym, że prezydent poddał się kolejnemu badaniu
rezonansu magnetycznego (MRI), które wykonał w październiku.
W notatce od Barbabelli stwierdzono, że ogólna funkcja serca prezydenta jest
prawidłowa. Trump miał „kompleksowe badanie neurologiczne, które wykazało
prawidłowy stan psychiczny”, w tym badania przesiewowe w kierunku depresji i
lęków.
W notatce podano, że Trump ma 190 cm wzrostu i waży 108 kg.
Dodano: „Zapewniono poradnictwo profilaktyczne, w tym wskazówki dotyczące
diety, zalecono przyjmowanie małej dawki aspiryny, zwiększenie aktywności
fizycznej i dalszą utratę masy ciała”.
Dzień dobry...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
UsuńDziękuję...
UsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńNie dokazuj, miła... Nie dokazuj...
OdpowiedzUsuńDziękuję. Dobrej niedzieli
OdpowiedzUsuń