DRUGI OBIEG
Sobota, 30 maja 2026

1.
Państwo D.O.stwo prowadzą wojnę.
Idzie o kwestie zasadnicze, więc żadna ze stron nie chce odpuścić.
To jest nie: D.O. właściwie odpuścił już Żonie fakt, że ona wyciska tubkę z pastą do zębów po środku, a nie, jak wskazywałaby logika i pragmatyzm – na końcu.
Oczywiście D.O. wie, że ma rację, ale postanowił odpuścić, bo przecież minęło sporo dziesięcioleci, żadne prośby i uwagi nie dały rezultatu, no to wiadomo: „kiedy nie możesz ich pokonać, to się do nich przyłącz”. I D.O. się nie przyłączył, ale przymknął oczy i po cichu przywraca tubkom ich naruszoną przez Żonę równowagę.
No, ale wojna o drugą, istotną rację trwa w najlepsze i choć minęło wiele lat nie ma zwycięzcy ni zwyciężonego.
Jest to wojna pozycyjna.
Chodzi o pozycję tubki z pastą do zębów na umywalce. D.O., zgodnie z logiką i zdrowym rozsądkiem, stawia ją w kubeczku ze szczoteczkami do zębów albo obok. Żona, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, stawia ją z dala od wyżej wymienionych.
Zawzięta wojna trwa w najlepsze. Co D.O. odstawi tubkę we właściwe miejsce, to przychodzi Żona i po umyciu zębów przekłada ją w miejsce, które ona uznała za najwłaściwsze, czyli po drugiej stronie umywalki. I ta wojna trwa już kilkanaście lat!
Z powodu dużej odległości od Pakistanu czy Kataru nie ma kogo poprosić o mediację i zredagowanie memorandum of understanding. Ponieważ żadna z wojujących stron nie chce ustąpić, wygląda na to, że ta wojna będzie się ciągnąć jeszcze bardzo długo.
Choć pojęcie „długo” dla ludzi starych jest bardzo relatywne.


2.
Już z za kilka godzin, około 10, na portalu natemat.pl ukaże się najnowsza rozmowa z cyklu „Allegro ma non troppo”.,


3.
Zbliżają się wakacje, więc D.O. pomyślał, że może się Czytelnikom przydać wgląd w najpiękniejsze plaże świata.
Można je wszystkie odnaleźć pod poniższym linkiem, na stronie wyspecjalizowanej w ich wyszukiwaniu i umieszczaniu w sieci.
Jest ich sporo, bo klasyfikowane są różne kontynenty; D.O. zamieścił zdjątka tylko tych, znajdujących się w Europie.
Ale na stronie mogą państwo rozszerzyć zakres geograficzny.
Plaż bałtyckich wśród 50 najpiękniejszych w Europie nie ma, chociaż jest islandzka, w sam raz dla miłośników morsowania.
Proszę się nie krępować i wskazywać państwa preferencje w komentarzach!

https://worlds50beaches.com/top-50-european-beaches/















4.
6 lat temu
TU JEST KSIĄŻĘ HARRY DO ZROBIENIA!
1 miliard 300 milionów ludzi obchodzi dzisiaj swoje święto.
Nawet nie namawiam, do poszukania w pamięci, o jakie święto chodzi. Podejrzewam, że tylko jeden z moich Znajomych, Ryszard Malik, może na takie pytanie odpowiedzieć od razu.
25 maja 1963 r. powstała organizacja, która tych ludzi reprezentuje.
Następne zdanie będzie ostatnim, jakie większość z Was przeczyta.
Tak, dzisiaj przypada Africa Day, Dzień Afryki.
W maju 1963 r. przedstawiciele 30 spośród 32 niepodległych państw z kontynentu afrykańskiego spotkało się w Addis Abebie przy zmienić Dzień Wolności Afryki na dzień Wyzwolenia Afryki. Powstała Organizacja Jedności Afrykańskiej. W 2002 r. OJA zmieniła się w Unię Afrykańską na obraz i podobieństwo Unii Europejskiej.
Nigdy nie widziałem ludzi równie desperacko znudzonych niż wtedy, kiedy, jak ten don Quijote, usiłowałem moim studentom opowiedzieć coś o przedkolonialnej historii Afryki. Nawet najbardziej światli i otwartogłowi ludzie nic na ten temat nie wiedzą. A szkoda, bo wykształcono tam kilka arcyciekawych cywilizacji, istniały królestwa i cesarstwa o fascynującej historii.
To piękna ziemia i cudowni ludzie. „Mal d’Afrique”, choroba, która dotknęła niezliczone zastępy Europejczyków, odwiedzających ten kontynent, to nie jest wymysł literacki: ja też od pierwszego wejrzenia zachorowałem na rzewną miłość do Afryki.
Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem i, obawiam się, że może on być związany z nędzą. Ubodzy ludzie są lepsi, bardziej ludzcy niż obrośli w dobra.
Część mojej najbliższej Rodziny wywodzi się z Afryki, ale moja miłość zaczęła się wcześniej, nim oni zaczęli wnosić swoje nieprzebrane bogactwo w moje życie.
Cieszę się bardzo, że większość krajów afrykańskich tak imponująco się rozwija. Dziś, każdy światły kapitalista inwestuje swoje pieniądze w Afrykę, bo tylko stamtąd pochodzą dwucyfrowe odsetki. Martwię się, czy te inwestycje nie staną się zalążkiem nowej kolonizacji, tak, jak ma to miejsce w wypadku „braterskiej pomocy” Chin. Ale Zachód nie ma prawa krytykować chińskiej polityki w Afryce, bo jego winy są jeszcze cięższe.
Szlag mnie jasny trafia, kiedy z Parlamentu Europejskiego wychodzę na plac Leopolda. Tak, tego króla Leopolda, który był WŁAŚCICIELEM Konga i którego bestialstwo doprowadziło do wymordowania około 5 milionów Afrykańczyków. Póki to się nie zmieni, Belgowie mają u mnie przechlapane.
Ale jako się rzekło, jest jakaś niewidzialna ściana, przez którą Afryki z Europy nie widać. Nie istnieje w przekazach medialnych; ja sam rzadko odważyłem się mówić o Afryce w moich programach. Jeszcze mi dźwięczy w uszach okrzyk jednej z moich przełożonych, kiedy zaproponowałem materiał o tym arcyciekawym kraju, jakim jest „Ojczyzna Prawych i Dumnych Ludzi”, czyli, w dwóch lokalnych językach – Burkina Faso. „Ja p…lę Burkinę Faso, tu jest książę Harry do zrobienia”!
Ale, z drugiej strony, jestem pewien, że w Ouagadougou, gdzie mówi się jeszcze po francusku, a mimo to jakiś geniusz z polskiego MSZ-u każe to miasto pisać z angielska „Wagadugu”, jakiś mój kolega po fachu, proponując artykuł o Polsce, usłyszał od swojej przełożonej: „Ja pi...lę Polskę, tu jest książę Harry do zrobienia”.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Posiedzenie inauguracyjne OJA.


5.

Sąd skazał dziś Bąkiewicza na 10 miesięcy prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie i 5 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla oskarżycielki prywatnej. Wyrok jest nieprawomocny.


6.

W dniu 27 maja w wyniku postanowienia prokuratora okręgowego w Poznaniu wydział do spraw wojskowych, został zatrzymany obywatel RP, pracownik jednego z zakładów Grupy PGZ, pod zarzutem szpiegostwa na rzecz obcego państwa - art. 130 paragraf 2.
W ubiegłym tygodniu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała o zatrzymaniu trzech Polaków. Prokuratura postawiła im zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu i udzielania temu wywiadowi informacji, których przekazanie mogło wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.
"Dodatkowo zarzucono im wytwarzanie i udostępnianie materiałów o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym, czynienie przygotowań do realizacji zadań o charakterze dywersyjnym i sabotażowym, propagowanie symboli wspierających agresję Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie oraz publiczne pochwalanie tej wojny" - informowało ABW.


7.

Samobójczy strzał rakiety Oresznik, która spadła na głowy rosyjskich żołnierzy
https://www.repubblica.it/esteri/2026/05/29/news/autogol_supermissile_oreshnik_guerra_russia_ucraina-425377861/?ref=RHLF-BG-P2-S4-T1-r35679
Równie przerażające, co nieskuteczne. A nawet samobójcze, bo spadało na głowy własnych żołnierzy. Wątpliwości dotyczące rosyjskiej superpocisku Oresznik narastają. Opierają się one głównie na źródłach w Kijowie i dlatego należy je starannie ocenić. Rodzą one jednak kilka pytań, na które niełatwo odpowiedzieć. Oresznik to potężna broń balistyczna „średniego zasięgu” – uderza na odległość mniejszą niż pięć tysięcy kilometrów – zaprojektowana do dezintegracji europejskich stolic salwą trzydziestu sześciu „taktycznych” głowic jądrowych, z których każda spala obszar o promieniu trzech kilometrów. Są one niezwykle szybkie, osiągając prędkość do 15 000 kilometrów na godzinę: Władimir Putin porównał je do „meteorytów”, które penetrują „trzy poziomy podziemia”. Dotychczas zarejestrowane wystrzelenia przeciwko Ukrainie nie wykorzystywały głowic atomowych ani ładunków wybuchowych: Oresznik wystrzelił trzydzieści sześć stalowych pocisków, każdy o wadze 100 kilogramów. Ale faktem jest, że w Europie nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Pierwsza zagadka dotyczy liczby bomb zrzuconych w nocy z soboty na niedzielę.


Rakieta wylądowała na terenie zajętym przez Kreml
Po przeanalizowaniu nagrania wideo kilku analityków doszło do wniosku, że nie była to jedna broń, ale dwie. Pierwsza uderzyła w obrzeża Białej Cerkwi, osiemdziesiąt kilometrów od stolicy. Druga została sfilmowana, jak spada w kierunku Doniecka. Nie na terytorium Ukrainy, ale na terytorium anektowanym przez Rosję. Instytut Badań nad Wojną uważa, że wylądowała w pobliżu Awdijiwki, zdobytej przez armię moskiewską dwa lata temu po zaciętej bitwie. Sensacyjny błąd, który przekształciłby zarządzony przez Kreml odwet za masakrę uczennic – zabitych przez ukraińskiego drona w akademiku w okupowanym Ługańsku – w dramatyczną samobójczą bramkę [to przekłamanie autora: to nie był dziewczęcy akademik, tylko budynek zajęty przez rosyjskich kadetów szkolących się w obsłudze nowoczesnych systemów dronowych – D.O.].
Ta rekonstrukcja uzyskała teraz oficjalny status w liście, który prezydent Zełenski wysłał we wtorek do Donalda Trumpa, wzywając go do wysłania pocisków Patriot, jedynych zdolnych do przechwytywania mniejszych pocisków balistycznych. Opisując sobotni nalot, sprecyzował, że było dwóch Oreszników : „drugi, jak podano, rozbił się na tymczasowo okupowanym terytorium Doniecka”.

Błąd trajektorii
Znamienne, że to stwierdzenie znalazło się w liście do Białego Domu: amerykańskie satelity jako jedyne udokumentowały trajektorię lotu tych urządzeń, a zatem dysponują informacjami o miejscu uderzenia. Logicznie rzecz biorąc, biorąc pod uwagę brak sympatii administracji Trumpa dla Zełenskiego, wydaje się mało prawdopodobne, aby Stany Zjednoczone otrzymały fałszywe informacje. Należy również wziąć pod uwagę, że na trajektorii balistycznej – która wychodzi z atmosfery, a następnie do niej wraca – opóźnienie zaledwie kilku ułamków sekundy w odłączeniu członów powoduje przesunięcie o dziesiątki, a nawet setki kilometrów. Krótko mówiąc, błąd wydaje się wysoce wiarygodny. Jest jeszcze jeden aspekt. W przypadku dwóch poprzednich ataków zniszczenia spowodowane przez Oresznik nigdy nie zostały zbadane, ponieważ dotyczyły one stref wojskowych: pierwszy spadł na rejon przemysłu zbrojeniowego w pobliżu Dniepru; drugi na skupisko zbiorników paliwa w obwodzie lwowskim, około czterdziestu kilometrów od granicy z Polską. Jednak skutki sobotniego ataku na Białą Cerkiew zostały sfilmowane i sfotografowane. Uderzenie głowic wydrążyło w ziemi kratery o szerokości około trzech metrów i głębokości mniejszej niż metr – znacznie płytsze niż eksplozja bomby lotniczej. Kolejny z sześciu klastrów głowic zdewastował kilka magazynów komercyjnych: „Rozległ się dźwięk przypominający grzmot, bardzo długotrwały grzmot” – powiedziała dziennikowi „Kyiv Independent” Nadiia, właścicielka jednego z magazynów. „A potem usłyszano sześć jednoczesnych eksplozji”.

Niepowodzenie broni pomyślanej jako nuklearna zagłada
Wiele hałasu o nic, można by rzec. Niektórzy analitycy twierdzą, że rosyjscy inżynierowie opracowują ładunki wybuchowe do Oresznika, aby przezwyciężyć tę ograniczoną skuteczność. To nie jest prosty projekt: niezwykle wysoka prędkość wymaga idealnie zsynchronizowanych detonacji, aby zdetonować dwa do trzech metrów nad ziemią. Krótko mówiąc, przekształcenie broni zaprojektowanej do rażenia nuklearnego na bardzo dużą odległość w broń do bombardowania konwencjonalnego nie jest łatwe i nigdy wcześniej tego nie zrobiono. Co więcej, Oresznik jest bardzo drogi: szacuje się, że jego koszt wynosi od trzydziestu do pięćdziesięciu milionów euro za sztukę. To dziesięć razy więcej niż pociski balistyczne Iskander-M, które również okazały się śmiercionośne podczas nalotu w zeszły weekend. Nie jest jasne, dlaczego Kreml tak bardzo koncentruje się na Oreszniku: został on również rozmieszczony na Białorusi, ponownie w wersji bez broni jądrowej i materiałów wybuchowych.

Przerażający wpływ psychologiczny
Psychologiczny wpływ jest z pewnością przerażający. Rozdzielenie wahadłowców następuje poza atmosferą, a języki ognia rozcinają niebo: przypomina to scenę z Apokalipsy. I jest widoczne z odległości setek kilometrów. To potworne widowisko nie jest szczególnie przerażające dla Ukraińców: od czterech i pół roku są poddawani codziennemu horrorowi. Przesłanie Oresznika skierowane jest przeciwko Europie, która obecnie stanowi jedyną przeszkodę dla żądań Moskwy: wsparcie UE pozwala Kijowowi stawiać opór pomimo wycofania się Ameryki. A Putin musi szybko osiągnąć swoje cele, ponieważ ukraińskie drony sprowadzają wojnę do rosyjskich miast, podczas gdy jego armia zmaga się z coraz większymi problemami. Teraz wszyscy obawiają się, że w nadchodzących godzinach jeszcze bardziej zaostrzy konflikt, spełniając swoją zapowiedzianą groźbę rozpętania eskalacji przeciwko stolicy.


8.

Analitycy (?) nie sądzą, by podpisanie umowy o współpracy wojskowej oznaczało narodziny pełnoprawnego sojuszu obronnego Moskwy z Kabulem. Pakt ten ma przede wszystkim wymiar polityczny, a także antyterrorystyczny.
Rosja formalnie uznała talibów za oficjalny rząd Afganistanu w lipcu 2025 roku - cztery lata po przejęciu przez nich kontroli nad krajem po 20-letniej wojnie z USA. Żaden inny kraj na świecie tego dotychczas nie uczynił, choć niektóre utrzymują z Kabulem intensywne relacje tak dyplomatyczne, jak i robocze. Przede wszystkim są to Chiny, Turcja, Uzbekistan, Pakistan oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Tuż przed uznaniem władzy talibów Kreml usunął ich z listy zakazanych ugrupowań terrorystycznych. Teraz dalej zacieśnia więzi. 27 maja oba rządy poinformowały o podpisaniu umowy o współpracy wojskowo-technicznej.


9.

Ukraińska gimnastyczka protestuje: zakrywa oczy podczas śpiewania hymnu Rosji.
Ukończyła wyścig na drugim miejscu. Wyprzedziła ją tylko jedna rywalka. Ale na podium nie było miejsca na satysfakcję, ponieważ ponad cztery lata wojny spadły na nią niczym lawina. To Sofia Krainska, 15-letnia gwiazda ukraińskiej gimnastyki artystycznej. Ale kiedy podczas ceremonii wręczenia nagród usłyszała hymn Rosji grany dla zwyciężczyni jej biegu, Iany Zaikiny, zakryła twarz dłońmi.
Do zdarzenia doszło w Warnie w Bułgarii, podczas zawodów juniorek na Mistrzostwach Europy w Gimnastyce Artystycznej,


10.

Najwyższym prawem Polski jest prawo Kalego.


11.
Drugi obieg może się nie ukazać w niedzielę: D.O. będzie zajęty poza Warszawą do późna.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga