DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 22 czerwca 2026

1.

Ukraina obiecała „odzwierciedlić” wszystkie nieprzyjazne działania Polski

https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040412/

Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oświadczył, że strona ukraińska będzie odpowiadać na wszelkie nieprzyjazne kroki wobec Ukrainy.

Szczegóły: Minister odniósł się do ostatniej eskalacji napięć w stosunkach polsko-ukraińskich.
„Zawsze byliśmy konstruktywni, ceniliśmy nasze stosunki z Polską i byliśmy wdzięczni za pomoc, jaką otrzymaliśmy” – powiedział.
Według niego, obecnie niezwykle ważne jest, aby nie upolityczniać drażliwych kwestii historycznych i pozostawić je historykom.
„Pogarda dla prezydenta Ukrainy to nie tylko rozkazy. To pogarda dla ukraińskiego żołnierza, dla narodu ukraińskiego, dla naszego prawa do historii. Nie będziemy tego tolerować” – powiedział minister spraw zagranicznych.
„Będziemy powtarzać wszystkie kroki, zwłaszcza te nieprzyjazne i lekceważące wobec naszego kraju. Czas na nieuwagę minął” – dodał.
Według niego prezydent Polski Karol Nawrocki działał w sposób niweczący pozytywne osiągnięcia, jakie udało się osiągnąć w ostatnim czasie.
„Nie bez powodu otrzymuje brawa ze strony Moskwy” – zauważył minister spraw zagranicznych.
Jednocześnie zaapelował do Polaków o powściągliwość i dyplomację.
„Codziennie rozmawiamy z naszymi polskimi przyjaciółmi o tym, jak utrzymać dyplomatyczną ścieżkę. Łączą nas wspólne wyzwania, interesy i wspólna europejska przyszłość” – powiedział Szybiga.

Przypominamy : wieczorem 19 czerwca prezydent Polski Karol Nawrocki podjął decyzję o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego w związku z nadaniem jednemu z ukraińskich oddziałów imienia UPA.
W sobotę 20 czerwca Zełenski poinformował, że wysłał rozkaz pocztą do Karola Nawrockiego.
Wszyscy prezydenci Ukrainy, którzy otrzymali Order Orła Białego, zrezygnowali z jego przyjęcia.


2.

Juszczenko o odmowie przyjęcia polskiego orderu: decyzja Nawrockiego jest zdecydowanie nieodpowiedzialna
https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040377/
Trzeci prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko, argumentował za przywróceniem Orderu Orła Białego, podkreślając, że nie był to akt nienawiści, lecz solidarności z ukraińskim przywódcą Wołodymyrem Zełenskim i ukraińskim wojskiem.

Bezpośrednie przemówienie Juszczenki: „Pochodzę z obwodu sumskiego. To jeden z najbardziej odległych północno-wschodnich regionów Ukrainy, który oczywiście graniczy z Rosją. Na skraju mojej wsi Chorużywka znajduje się jeden z wielu wąwozów, które smagały wiatry, do dziś nazywany Połuliachem. Niedaleko tego wąwozu stoi dość wysoki pomnik odlany z żeliwa (około 4–5 metrów z podstawą). Na jednej z jego ścian wyryty jest napis: „W tym miejscu przebiegała granica między Polską a Rosją”.
Już jako mały chłopiec, spędzając mnóstwo czasu w tym wąwozie, gdzie trawa jest wyższa niż wzrost człowieka, nauczyłem się wartości pracy. I do dziś ten wąwóz pozostaje dla mnie magiczny, piękny i niczym podręcznik. Dawno, dawno temu, moje zrozumienie stosunków ukraińsko-polskich zaczęło się właśnie tutaj. Potraktuj powyższe jako wstęp do naszej rozmowy.

Szczegóły: Trzeci prezydent zauważył, że Ukraińcy i Polacy są sąsiadami od wielu stuleci, często mieszkają na tej samej ziemi i mają różne relacje.

Bezpośrednie przemówienie Juszczenki: „XX wiek był dla nas szczególnie dramatyczny, pełen konfliktów, a nawet wojen. Oczywiście, po stronie ukraińskiej i polskiej pozostały rozbieżne spojrzenia i oceny tych wydarzeń.
Dlatego też za jedną z ważnych, trudnych, ale i ważnych decyzji odległego 2003 roku uważam decyzję prezydentów Ukrainy i Polski, rządów i parlamentów obu krajów, o przyjęciu historycznych, wzajemnych przeprosin o głębokim znaczeniu chrześcijańskim: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Było to godne i mądre.

Szczegóły Juszczenko podkreślił, że w historii Ukrainy i Polski w tym czasie ważne jest trzymanie się tej formuły politycznej, nie spekulowanie i nie wyciąganie kontekstów.

Bezpośrednie przemówienie Juszczenki: „Kilka słów do dyskusji o bohaterach narodowych. Ukraina i Polska, oczywiście, miały inną historię i innych bohaterów. My, Ukraińcy, w tym władze, nie stawialiśmy sobie za cel podkreślania ani kształtowania dla narodu polskiego, kto powinien być waszym bohaterem narodowym. To wasza historia i wasz wybór! Oczywiście, Ukraińcy też nie potrzebują podobnych usług. To nasze suwerenne prawo do decydowania, kim są nasi bohaterowie narodowi.
Powtarzam: Wasi i nasi bohaterowie to różni ludzie. Jestem jednak przekonany, że ich wybór opiera się na kryterium społeczno-mentalnym. Mianowicie, bohaterami narodowymi Ukrainy są ci, którzy poświęcili swoją walkę, zdrowie i życie za wolność narodu i suwerenność swojego państwa. Jestem przekonany, że naród polski czyni to samo. Jest suwerennym prawem narodu i państwa ukraińskiego do nadania jednostce Sił Zbrojnych nazwy, od której imienia bohatersko ją nazwano.

Szczegóły: Juszczenko nazwał również decyzję prezydenta Polski Karola Nawrotskiego o pozbawieniu jego kolegi Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego „absolutnie nieodpowiedzialną”.

Przemówienie Juszczenki: „W 2005 roku miałem zaszczyt odebrać Order Orła Białego od prezydenta Ołeksandra Kwaśniewskiego. Było to odznaczenie za jedność i solidarność dwóch wielkich narodów. Kierowałem się tym, że oba narody znalazły w sobie odwagę, by spojrzeć sobie w oczy, prowadzić dialog, mówić prawdę i ją akceptować, bez względu na to, jak gorzka by ona była. Na takim fundamencie zbudowano prawdziwe pojednanie. Nieprzypadkowo Polacy jako jedni z pierwszych wyciągnęli pomocną dłoń do Ukrainy w najtrudniejszych dniach 2022 roku. Był to przejaw wielkiej ludzkiej solidarności, której Ukraińcy nigdy nie zapomną.
„Boli nas, że w tym tragicznym, krwawym czasie, gdy Ukraina stoi na krawędzi śmierci, jesteśmy świadkami kroków, które uderzają w nasze braterstwo. Nie odpowiemy jednak wrogością ani upokorzeniem. Jesteśmy narodem, który ma swoją historię, swoją dumę i swoją prawdę”.

Szczegóły: Trzeci prezydent nazwał przywrócenie rozkazu „znakiem głębokiego protestu przeciwko obecnej polityce Warszawy, która pogardza historią Ukrainy, i znakiem absolutnej, niezachwianej solidarności z każdym z naszych żołnierzy i prezydentem Ukrainy” i podkreślił, że nie jest to akt nienawiści, ale wyjątkowej godności.

Co poprzedziło: Wcześniej w sobotę drugi prezydent Ukrainy Leonid Kuczma ogłosił swoją odmowę przyjęcia Orderu Orła Białego.
Po nim, piąty prezydent, Petro Poroszenko, również odmówił wykonania podobnego rozkazu.


3.

Grojsman zwrócił także order Polsce
https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040394/
Były premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman zwrócił Polsce Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, który otrzymał będąc merem Winnicy, miasta, które niedawno również znalazło się w centrum polsko-ukraińskiego skandalu.

Szczegóły : Przypomniał, że nagrodę otrzymał w 2011 roku za rozwijanie współpracy regionalnej z polskimi miastami.
„Zwracam rozkaz jako wyraz solidarności z Ukrainą i prezydentem Zełenskim. Nie z urazą do narodu polskiego, ale z głębokim szacunkiem dla niego i wdzięcznością za wszystkie lata wsparcia, dla milionów Polaków, którzy otworzyli swoje serca i domy dla naszego narodu po 24 lutego” – napisał Hrojsman.
Zauważył, że można patrzeć na przeszłość inaczej i jest to normalne w przypadku sąsiadów, których wspólne losy są tak głębokie i złożone, ale przeszłość nie może być cenniejsza od wspólnej przyszłości.
„Jest coś, co nie podlega dyskusji: dziś toczy się wojna. Prawdziwym wrogiem jest Rosja. A dopóki trwa ta wojna, nie możemy sobie pozwolić na spór o przeszłość. Właśnie tego chce Moskwa: aby Warszawa i Kijów patrzyły wstecz, a nie w przyszłość” – powiedział Hrojsman.
„Ukraina i Polska są strategicznymi sojusznikami. Nie dlatego, że tak zapisano w deklaracjach. Bo nasze bezpieczeństwo, nasza wolność, nasze miejsce w Europie są nierozłączne” – dodał.
Niedawno mer Winnicy Serhij Morgunow wycofał wniosek polskiego miasta Kielce o przekazanie autobusów w związku ze sporami historycznymi.
Jednocześnie frakcja Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Kielce przesłała do przewodniczącego rady Macieja Jakubczyka rezolucję wzywającą burmistrza Winnicy do zmiany nazwy ulicy Stepana Bandery. Głosowanie jednak się nie odbyyło.
Następnie polscy aktywiści zorganizowali zbiórkę na autobusy do Winnicy i zebrali potrzebną kwotę.


4.

Co znowu jest nie tak w relacjach między Ukrainą a Polską? Wyjaśnia Andrij Deszczyca
VIDEO:
https://www.pravda.com.ua/podcasts/podkast-klyati-pitannya/2026/06/21/8040416/
Polska pozostaje jednym z kluczowych sojuszników Ukrainy, ale jednocześnie jednym z jej najtrudniejszych partnerów. Od sporów o pamięć historyczną po polityczne batalie przed wyborami, relacje między Kijowem a Warszawą regularnie wystawiane są na próbę.
Czy oba kraje będą w stanie utrzymać strategiczny sojusz? Jaką politykę wobec Ukrainy będzie prowadził nowy polski rząd? I dlaczego w relacjach z najbliższym sąsiadem emocje często biorą górę nad pragmatyzmem?
Jewhen Buderatsky omawia te kwestie w nowym odcinku podcastu „Przeklęte pytania” z Andrijem Deszczycą, byłym ministrem spraw zagranicznych i byłym ambasadorem Ukrainy w Polsce.
Ważne wyjaśnienie: rozmowa ta miała miejsce dzień przed decyzją prezydenta Polski Karola Nawrockiego o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego.


5.

Sybiha powiedział, kiedy Zełenski podejmie decyzję o udziale w konferencji w Gdańsku
https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040425/
Prezydent Wołodymyr Zełenski podejmie w poniedziałek decyzję o udziale w Konferencji o Odbudowie Ukrainy, która odbędzie się 25-26 czerwca w Gdańsku.

Szczegóły : Sibiha powiedział, że w poniedziałek prezydent otrzyma raport dotyczący gotowości do konferencji.
„W poniedziałek przedstawimy prezydentowi Ukrainy raport na temat gotowości do Konferencji w sprawie Odbudowy Ukrainy, konsekwencji niektórych decyzji i warunków jej przeprowadzenia. Na podstawie wyników prezydent podejmie decyzję” – powiedział minister spraw zagranicznych.
Co poprzedziło: Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty uważa, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie weźmie udziału w konferencji z powodu skandalu.


6.

Ponad połowa Polaków uważa, że Zełenski ma negatywny stosunek do ich kraju
https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040383/
Ponad połowa ankietowanych Polaków uważa, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma negatywną opinię o Polsce.
Szczegóły: Uczestnicy badania ocenili obecny stosunek prezydenta Ukrainy do Polski. 58,3% respondentów uważa, że stosunek Zełenskiego do Polaków jest negatywny. Przeciwnego zdania jest 30,1% respondentów, a 11,6% uczestników badania zaznaczyło odpowiedź „trudno powiedzieć”.
„Jaki jest Pana/Pani zdaniem stosunek Wołodymyra Zełenskiego do Polski?” – zapytano respondentów. Spośród osób negatywnie oceniających stosunek Zełenskiego do Polski, 33,7% wskazało odpowiedź „raczej negatywnie”, a 24,6% – „kategorycznie negatywnie”. Łącznie daje to 58,3% Polaków.
30,1% respondentów wierzy w ciepłe nastawienie Wołodymyra Zełenskiego do Polski, z czego 27,4% ocenia je jako „raczej pozytywne”, a 2,7% jako „jednoznacznie pozytywne”.
Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski przeprowadzono przed decyzją o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego najwyższego odznaczenia w Polsce – w dniach 12-14 czerwca 2026 r. W badaniu wzięło udział 1000 osób z różnych regionów Polski.

Przypomnijmy: Wieczorem 19 czerwca prezydent Polski Karol Nawrocki podjął decyzję o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego w związku z nadaniem jednej z ukraińskich jednostek nazwy UPA i oświadczył, że Polska nie dopuści do UE tych, którzy nie rozumieją potrzeby porzucenia „kultu totalitaryzmu i przemocy”.
Po tym kroku minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar i szef kancelarii prezydenta Kyryło Budanow ogłosili, że zwrócą przyznane im polskie odznaczenia.
W sobotę 20 czerwca Zełenski poinformował, że wysłał order pocztą do Karola Nawrockiego.
Wszyscy prezydenci Ukrainy, którzy otrzymali Order Orła Białego, odmówili jego przyjęcia.


7.

https://wyborcza.pl/7,75968,32867333,jaroslaw-kurski-pisze-list-do-przyjaciela-ukrainca-nie-w-moim.html#s=S.TD-K.C-B.1-L.2.duzy
Bracie,
piszę do ciebie we własnym imieniu jako obywatel i jako Polak. Robię to w rozpaczy, w poczuciu, że reprezentujący mój kraj politycy cynicznie nakręcają spiralę nienawiści między naszymi narodami.
Chcę stanowczo powiedzieć, że robią to nie w moim imieniu, i wiem, że nie jestem w tym odosobniony, wiem, że tak właśnie myśli wielu moich rodaków.
Jedno wszakże powiedzieć chcę na samym początku. Jestem zaprzysięgłym wrogiem każdego ksenofobicznego nacjonalizmu: niemieckiego, francuskiego, izraelskiego, ukraińskiego... A polskiego w szczególności, bo z mym narodem odczuwam więź szczególną i – jak pisał polski poeta Julian Tuwim – uznaję to za ważny składnik mej polskości.
Jan Józef Lipski z kolei uważał, że kształt patriotyzmu zależy nie od stosunku do swoich, ale od stosunku do obcych właśnie.

Nie uczymy się na błędach
Stała się rzecz fatalna. Relacje z naszymi bratnimi narodami stały się zakładnikiem skrajnych nacjonalistów, małych figur szafujących wielkimi słowami, jak: „Polska", „honor" czy „godność".
W Polsce łatwo jest uderzać w tony godności narodowej. Powiedziałbym, że to nasza narodowa specjalność. Uwielbiamy się oburzać i unosić honorem. Im większe nadęcie, tym mniej rozumu. Niestety, skutki tych „godnościowych" gestów są na ogół dla Polski opłakane. Nie uczymy się na błędach. I tak już chyba zostanie u nas na zawsze.
Prezydent Polski odebrał prezydentowi Ukrainy najwyższe polskie odznaczenie. Taki gest hańbi jego wykonawcę, a nie tego, kogo dotyczy. Świadczy nie o sile, ale o słabości.
Musisz wiedzieć, że urzędujący w Polsce prezydent reprezentuje środowiska narodowe i ultraprawicowe. A te budują swoją polityczną agendę na ksenofobii, na pogardzie wobec obcych, na sianiu nienawiści. Wobec imigrantów, wobec Niemców, wobec Ukraińców… Są nieufne wobec każdego obcego. Podobają im się jedynie Węgrzy – dopóki głosują na Orbána. Podobają im się Amerykanie z MAGA, a wielu z nich podobają się Rosjanie, bo popierają Putina, nienawidzą Unii Europejskiej i toczą wojnę z Ukrainą. Takie to jest towarzystwo, które ma swojego prezydenta Karola Nawrockiego. Jest to nieszczęście w każdym wymiarze: politycznym, geopolitycznym, strategicznym, etycznym i moralnym.
W czasie, gdy wy toczyliście wojnę o przeżycie, Karol Nawrocki startował w wyborach, grając na antyukraińskiej nucie. Kalkulacja była prosta. Po pierwsze, to łatwe, a po drugie – zawsze działa. Chodziło o pozyskanie głosów Konfederacji Korony Polskiej prorosyjskiego Grzegorza Brauna, pełnego nienawiści antysemity i ukrainofoba.
W kampanii Nawrocki jątrzył więc ranę Wołynia. Występował m.in. pod olbrzymim pomnikiem rzezi wołyńskiej w Domostawie. Domagał się ekshumacji ofiar tej rzezi. Mówił jednocześnie, że ukraińscy uchodźcy wojenni wykorzystują nasz system socjalny…
Opłaciło się. Wygrał bardzo niewielką przewagą głosów, co nie przeszkadza mu zachowywać się jak monarcha i ignorować fakt, że połowa Polaków na niego nie głosowała.

Ku uciesze Putina, Ławrowa i Brauna
W Polsce za rok odbędą się wybory parlamentarne. Jeżeli demokraci przegrają, to pełnia władzy znajdzie się w rękach skrajnej prawicy. Skoro raz się udało wygrać na ukrainofobii, może uda się znów, jednak jak na nieszczęście władze Ukrainy akurat wydały zgodę na ekshumację ofiar rzezi wołyńskiej. Sprawy historyczne zaczęły niebezpiecznie iść w dobrą stronę. Brakowało pretekstu.
Niestety, sam prezydent Wołodymyr Zełenski lekkomyślnie dał prezent nacjonalistycznej prawicy, nazywając jedną z waszych jednostek imieniem bohaterów UPA.
Być może ta decyzja była reakcją na upokorzenie, jakiego Zełenski doznał od Nawrockiego podczas jedynej po jego wyborze wizyty w Polsce. Zełenski przyjechał do Warszawy. Wykazał się rozumem i dobrą wolą, a Nawrocki – wielkopańskim uporem potwierdzającym o nas, Polakach, jak najgorsze stereotypy.
Zełenski po stokroć dziękował w Warszawie za pomoc Ukrainie, a Nawrocki mówił w kółko o Wołyniu i podkreślał, że Polakom brakuje poczucia wdzięczności ze strony Ukraińców. Za te słowa także cię przepraszam, przyjacielu.
Jakiekolwiek były motywy Zełenskiego, stało się fatalnie. Teraz alt-prawica stroi się w piórka jedynych rzeczników polskiego narodowego honoru i naszej godności. Historia sprzed osiemdziesięciu z górą lat służy wyłącznie jednemu – żeby wygrać wybory i rozbić w pył proeuropejską, prodemokratyczną i proukraińską koalicję Donalda Tuska.
To nie byłoby, oględnie mówiąc, dobre także dla Ukrainy, dla jej bezpieczeństwa i proeuropejskich aspiracji.
Ku uciesze Kremla sprawy wymknęły się spod kontroli. Cieszą się Władimir Putin i Siergiej Ławrow, ale cieszy się też Grzegorz Braun i cieszy się Jarosław Kaczyński. Radości nie ma końca, bo Tusk złapany jest w pułapkę. Okazuje się bowiem, że aby decyzja o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego była ważna, musi ją kontrasygnować premier.
Jeśli jej nie podpisze, będzie można zwrócić przeciw niemu całą nacjonalistyczną furię i grać na rozbicie rządzącej koalicji. Zacznie się gra „szantażem patriotycznym".

Prezydenci przychodzą i odchodzą, a narody trwają
Niestety, mam złe przeczucia. Dotąd demokraci stosowali fatalną i bezowocną taktykę ustępstw wobec żądań skrajnej prawicy. Pod szantażem patriotycznym głosowali za uchwaleniem 11 lipca Dniem Rzezi Wołyńskiej. Niedługo potem gremialnie ustanowili 11 lipca świętem narodowym. Ten sam szantaż patriotyczny doprowadził do przegłosowania uchwały o Brygadzie Świętokrzyskiej. To skrajnie prawicowa formacja kolaborująca z Wehrmachtem, z Gestapo, z Abwehrą, która pod osłoną Niemców przeszła bezpiecznie do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Uchwała mówi, że „Brygada dobrze zasłużyła się Polsce". I, o wstydzie!, demokraci to poparli.
Ci sami demokraci, choć są dziś u władzy, boją się zrobić porządek z wywoływanymi przez skrajną prawicę burdami w Jedwabnem. W lipcu 1941 r. polscy sąsiedzi wymordowali tam bestialsko swoich żydowskich sąsiadów, pokazując, że schemat sąsiedzkich mordów nie jest tylko ukraińską specjalnością na Wołyniu i w Galicji. A tak twierdzą wyznawcy mitów o niepokalanym Polaku, który nigdy nikogo nie skrzywdził, a zawsze był tylko ofiarą.
Prezydent Polski, który upokorzył waszego prezydenta, to ten sam prezydent, który zawetował program budowy polskiej armii SAFE, który kwestionuje sensowność zwiększających nasze bezpieczeństwo traktatów z Francją, Wielką Brytanią i Niemcami. To ten sam prezydent, który płaszczy się przed Trumpem, ale wobec Zełenskiego okazuje butę. Obaj zresztą nigdy nie byli w Ukrainie i nie spojrzeli prawdziwej wojnie w twarz.
Wy mieliście prezydenta Wiktora Janukowycza, który udawał tylko zbliżenie z Europą, a de facto sprzyjał Rosji i do niej uciekł po Majdanie. Liczę więc na wasze zrozumienie. Prezydenci przychodzą i odchodzą, a narody ukraiński i polski trwają. Pamiętaj więc – to, co teraz się dzieje, nie dzieje się w moim imieniu.

Nie pozwólmy cynicznym ludziom siać nienawiści
I na koniec już: jak wiesz, Józef Szujski przestrzegał, że „fałszywa historia jest matką fałszywej polityki". Oto, do czego prowadzi zakłamywanie historii, do czego prowadzą działania po obu stronach granicy zwane polityką historyczną.
Polityka historyczna polega na wynoszeniu na piedestał najbardziej heroicznych kart, a przemilczaniu lub zakłamywaniu tych wstydliwych i haniebnych. Widzimy źdźbło w oku innych, a nie widzimy belki we własnym.
UPA to nie tylko heroiczna walka z Sowietami jeszcze do lat pięćdziesiątych, ale niestety także paroksyzm nacjonalistycznego mordu na polskich sąsiadach, czystka etniczna, którą znamy z Rwandy czy z Bałkanów.
My z kolei nie chcemy słyszeć o polskich mordach na Ukraińcach, o Sahryniu. Bestialstwo na Polakach na Wołyniu czy w Galicji nie usprawiedliwia bestialstwa na Ukraińcach w Lubelskiem i na Chełmszczyźnie. Żaden mord nie usprawiedliwia odwetu, tworzy tylko kolejne krzywdy, kolejne ofiary, nakręca paroksyzm mordu.
A mimo tych wszystkich zbrodni już w 1945 r. WiN (następca AK) i UPA potrafiły zawiązać pragmatyczną współpracę, której kulminacją stał się słynny wspólny udany atak na placówkę NKWD, więzienie i posterunek milicji w Hrubieszowie w nocy z 27 na 28 maja 1946 roku.
Dlaczego coś, co było możliwe rok po wojnie, gdy nie ostygły jeszcze pogorzeliska wymordowanych polskich i ukraińskich wsi, nie jest możliwe dziś, w obliczu rosyjskiej napaści, prawdziwej wojny i wspólnego wroga?
Polakom i Ukraińcom potrzebny jest sojusz wojskowy, do którego powinni także dołączyć Niemcy. To nie przypadek, że w Niemcach i Ukraińcach polska skrajna prawica widzi dziś wrogów, a nie dostrzega go w rosyjskim imperializmie.
Nie pozwólmy na siebie szczuć. Nie pozwólmy cynicznym ludziom siać nienawiści. My jesteśmy potrzebni wam, wy jesteście potrzebni nam.
Jesteśmy podobni w swojej zapalczywości. Decyzja Nawrockiego jest właśnie taka jak sam Nawrocki, ale reakcje ukraińskie nie są mądrzejsze. Nie eskalujcie, bądźcie mądrzy jak wasi atamani Iwan Wyhowski czy Iwan Mazepa. Dopóki trzymaliśmy się razem, Moskwa nie miała tu wstępu.
Dziś podziwiamy was za walkę o naszą i waszą wolność. Dziękujemy, że jesteście w Polsce i że pomnażacie także nasz dobrobyt.
Łączy nas tak wiele, także wspólnota wzajemnie przelanej krwi, nie zmarnujmy tego.

Sława Ukrajini! Herojam sława!
Twój Jarosław


8.

W chwili słabości Putin dostał wsparcie z Warszawy
https://wyborcza.pl/7,75399,32867852,w-chwili-slabosci-putin-dostal-wsparcie-z-warszawy.html#s=S.TD-K.C-B.1-L.1.duzy
Naiwni mówią, że "na Kremlu piją szampana", ciesząc się z "kłótni o order". Tymczasem ludzie Putina w trudnym dla niego momencie przytomnie, na zimno zaprzęgli polskie emocje do uzasadniania swej wojny z "nazizmem".
TvPutin w ostatnich tygodniach, jak nigdy dotąd, dużo mówi po polsku. W sobotę w głównym wieczornym wydaniu "Wiedomosti" na Rossii 1 (sterowany bezpośrednio z Kremla najważniejszy kanał komunikacji władzy z narodem) trwało to 10 minut.
Był Karol Nawrocki, ale oczywiście nie z całym swoim 13-minutowym wystąpieniem o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, tylko z krótką migawką o tym, że "w polskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca dla czerwono-czarnych banderowskich flag". O Putinie "zbrodniarzu" oczywiście nie było, bo po co.

Był w Rossii 1 jeszcze i Jacek Sasin z tym, że Ukraina nie jest dla Polski krajem przyjacielskim, były cytaty z "Myśli Polskiej"… Wszystko o tym, że według Warszawy w Kijowie panuje "neonazizm".
Propaganda Putina wykorzystuje "gaduły" z Polski
I tak jest teraz codziennie. Kremlowska maszyna propagandowa nie zaprasza gości z Warszawy do studia. Jak poławiacz min, stale przeszukuje polską przestrzeń publiczną, zbierając słowa i gesty, które pasują do tezy o "kijowskim neonazizmie". Łup obfity, bo jak napisano na radzieckim plakacie agitacyjnym "Gaduła to cenne znalezisko dla szpiega".
A gaduł u nas dostatek. Leszek Miller, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Karol Nawrocki, Władysław Kosiniak-Kamysz… bogaty jest poczet bohaterów TvPutin. A już Lech Wałęsa, demonstracyjnie zdejmujący znaczek z flagą ukraińską – toż to skarb, sen jakiś złoty propagandzistów z Moskwy. Intencje prezentowanych na ekranie nie są ważne. Oni się podkładają – stają się ilustracją tezy o „neonazizmie".
W środę długi odcinek cowieczornego polskiego serialu w TvPutin był o występach Roberta Bąkiewicza i jego chłopców w Berlinie. To wprawdzie nie Ukraina, ale prowokacja w stolicy Niemiec świetnie się wpisała w aktualny kontekst.
Doszło nawet do debiutu w rosyjskim prime time słowa „kurwa". Ono nie miało prawa się pojawić na antenie putinowskiej. Bo ona bogobojna, bo prawo ściga wydawców za brzydkie słowa (nawet rosyjskie dziecko wie, co k…. znaczy). Ale obezwładniani przez Niemca „polscy panowie" rzucali mięsem z ekranu raz za razem i nikt tego nie zapikiwał, bo pasowało.

Wsparcie z Warszawy dla Putina
Rosyjscy macherzy od propagandy i polityki znakomicie rozumieją o co chodzi w awanturze o order Zełenskiego, UPA i historię. Bacznie obserwują wojnę polsko-polską, widzą, za jakie argumenty i instrumenty chwytają się polscy politycy, by ugryźć konkurenta, odebrać mu punkty, wygrać wybory. Ale to dla ludzi Putina aktualnie nieważne. To „na potem".
Cenne jest dziś to, że awantura, polskie reakcje bardzo odpowiadają potrzebie chwili. Wojna Putina z Ukrainą ma się nie najlepiej. Na frontach zastój. Ropa tanieje. Werbować najemników do armii udaje się mniej niż armia traci. A Kijów nie stracił wsparcia Zachodu i ma pieniądze na kontynuowanie obrony przed agresją, wsparcie techniczne, materiałowe. Drony ukraińskie kursują do rafinerii w głębi kraju jak tramwaje, odcinają Krym od dostaw, biją w Moskwę. Ta sytuacja musi skłaniać Rosjan do refleksji nad sensem wojny.
Świetnie to oddaje fraza moskwianki o tym, że ataki dronów na stolicę są „próbą wciągnięcia Moskwy do wojny rosyjsko-ukraińskiej". To ma sens, bo do tej pory Putinowi udawało się trzymać miasto i jego mieszkańców daleko od wojny, jej złych skutków, teraz jednak ona puka do ich okien.
A jeśli Putin się czegoś obawia, to pogorszenia nastrojów, protestów tylko w stolicy, bo nie na prowincji. Władcy Rosji zawsze i słusznie (patrz Piotrogród 1917 r., Moskwa 1991 r.) czuli taki lęk.
I w takim momencie przychodzi wsparcie z Warszawy.

Sojusznicy Putina przyklaskują
To, co dociera z Polski, łatwo da się sprzedać Rosjanom jako potwierdzenie tego, że Putin słusznie napadł na Ukrainę. A zgodnie z tym, co głoszą w Moskwie od lat, musiał to zrobić, bo w Kijowie „neonazizm", „faszyzm", „pogrobowcy hitlerowców".
Nie dalej jak w sobotę na wieść o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu Kiriłł Dmitrijew, osobistość bliska Putinowi i jego rodzinie, ucieszył się:
- Polska w końcu odkryła zwolenników nazizmu w Ukrainie – powiedział.
Tak widzi to również choćby były prezydent, dziś sekretarz Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew.
Kreml umiejętnie przetwarza to, co słyszy z Warszawy w lekkostrawne „mięso propagandowe" i dokarmia nim swoją tracącą popularność w narodzie wojnę.


9.

Ukraina zaatakowała obie strony okupowanego Mostu Krymskiego w nocnym ataku dronów – mówi Zełenski
https://kyivindependent.com/ukraine-reportedly-strikes-oil-terminal-in-occupied-crimea/
Uwaga redaktora: Tę historię zaktualizowaliśmy, dodając komentarze prezydenta Zełenskiego.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził 21 czerwca, że ukraińska armia zaatakowała cele energetyczne i wojskowe po obu stronach Mostu Krymskiego.
„Dziś w nocy nasze dalekosiężne sankcje zostały zastosowane wobec logistyki wojskowej, przemysłu naftowego i obrony powietrznej okupantów” – powiedział Zełenski w poście na Telegramie .
„Cele po obu stronach Mostu Krymskiego zostały zaatakowane: logistyka morska transportu ropy naftowej w Kraju Krasnodarskim i skład ropy naftowej w tymczasowo okupowanym Kerczu” – dodał.
Kijów regularnie atakował rosyjską infrastrukturę wojskową na okupowanych terytoriach, a także zakłady naftowe i przemysłowe, które wspierają działania wojenne Moskwy. W ostatnich tygodniach kraj ten nasilił ataki na Krym, próbując odizolować półwysep od kontynentalnej Rosji.
Most Krymski przecina Cieśninę Kerczeńską – 35-kilometrowy szlak wodny łączący Morze Czarne i Morze Azowskie oraz oddzielający Krym Wschodni od Półwyspu Tamańskiego. Most pełni funkcję kluczowego korytarza logistycznego dla Moskwy.
Dowódca Sił Bezzałogowych Robert Brovdi, znany pod pseudonimem „Madyar”, poinformował w poście na Telegramie, że ataki były wymierzone w terminale naftowe, sprężarki gazu i systemy radarowe.
Zdjęcia i filmy opublikowane wcześniej w mediach społecznościowych przedstawiają pożar w terminalu naftowym w Kerczu na okupowanym Krymie. Z okolic portu unosił się gęsty dym. Kanały medialne Telegram poinformowały również, powołując się na relacje mieszkańców, że pożar uszkodził terminale przeładunkowe paliw i infrastrukturę portową po obu stronach mostu.
Jak podał kanał medialny Crimean Wind Telegram, w porcie Kaukaz na Mierzei Czuszkańskiej w Kraju Krasnodarskim w Rosji wybuchł duży pożar.
Pełny rozmiar zniszczeń nie był początkowo znany.
Do ataków doszło w trakcie szerszego ataku Ukrainy na półwysep, w tym eksplozji w Symferopolu, Eupatorii i Sewastopolu.
Po ataku władze rosyjskie wydały stacjom benzynowym na okupowanym przez Rosję Krymie polecenie całkowitego wstrzymania sprzedaży paliwa ludności cywilnej, zezwalając jedynie na sprzedaż tego paliwa służbom państwowym.
Całkowity zakaz wprowadzono po tym, jak w czerwcu rosyjskie władze wprowadziły „bonów paliwowych” na okupowanym Krymie, a także ustanowiły limity na ilość benzyny, jaką mogą kupić mieszkańcy półwyspu.
W ostatnich miesiącach Krym stał się głównym celem skutecznej ukraińskiej kampanii „uderzenia średniego zasięgu” — wykorzystuje się w niej drony średniego zasięgu do atakowania rosyjskich celów na głębokości operacyjnej za frontem, zazwyczaj definiowanej jako od 25 do 200 kilometrów od linii frontu.
Kijów postanowił wziąć na celownik obiekty energetyczne w związku z ciągłymi niedoborami paliwa w regionie spowodowanymi strajkami ukraińskimi.
Minister obrony Mychajło Fiedow powiedział 17 czerwca, że ukraińska kampania dronów zamienia półwysep „w wyspę ”, podczas gdy Kijów próbuje odizolować Krym od reszty Rosji za pomocą ataków na łańcuchy dostaw.
Wcześniej tego samego dnia siły ukraińskie zaatakowały rafinerię ropy naftowej w syberyjskim mieście Tiumeń, podczas gdy Kijów kontynuuje kampanię przeciwko rosyjskiemu sektorowi energetycznemu, mającą na celu ukrócenie machiny wojennej Moskwy.


10.

Okupowany przez Rosję Krym całkowicie wstrzymuje sprzedaż gazu cywilom, ponieważ ukraińskie ataki dronów ograniczają dostęp do półwyspu
https://kyivindependent.com/crimea-completely-suspends-gas-sales-as-ukrainian-drone-strikes-squeeze-occupied-peninsula/
Stacje benzynowe na okupowanym przez Rosję Krymie otrzymały od 21 czerwca polecenie całkowitego zawieszenia sprzedaży paliwa ludności cywilnej, ponieważ Ukraina nasiliła ataki dronów średniego zasięgu na infrastrukturę energetyczną na całym półwyspie.
„Paliwo będzie dostarczane wyłącznie służbom państwowym, które zapewniają podstawowe działania i bezpieczeństwo Republiki Krymu ” – powiedział Siergiej Aksionow, mianowany przez Rosję gubernator okupowanego Krymu, w wystąpieniu nagranym rano 21 czerwca.
Zakaz obowiązuje od godziny 9 rano 21 czerwca, dodał Aksionow.
Oświadczenie to nastąpiło po nocnych ukraińskich atakach na infrastrukturę naftową na półwyspie.
Ataki dronów na rosyjskie obiekty energetyczne stały się centralnym elementem strategii wojennej Kijowa, której celem jest osłabienie zdolności Moskwy do walki i uświadomienie rosyjskim cywilom realiów wojny.
Fala ukraińskich ataków średniego zasięgu wymierzona była w ostatnich tygodniach w okupowany Krym. Kijów dąży do przekształcenia półwyspu „w wyspę”, atakując rosyjskie łańcuchy dostaw, aby odizolować Krym od Rosji kontynentalnej, powiedział 17 czerwca minister obrony Mychajło Fiodorow.
Według doniesień, ukraińskie wojsko zaatakowało terminale tranzytowe paliw i infrastrukturę portową wczesnym rankiem 21 czerwca po obu stronach Cieśniny Kerczeńskiej, kluczowego korytarza logistycznego zaopatrującego półwysep. Dzień wcześniej ukraińskie drony zaatakowały sprężarki gazu i most łączący Krym z obwodem chersońskim.
Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert Brovdi, znany pod pseudonimem „Madyar”, poinformował w poście na Telegramie, że ataki przeprowadzone w nocy 21 czerwca były skierowane przeciwko terminalom naftowym, sprężarkom gazu i systemom radarowym na Krymie.
Ukraina w ostatnich miesiącach zintensyfikowała również swoją kampanię powietrzną dalekiego zasięgu, przeprowadzając dramatyczne ataki na Moskwę i Sankt Petersburg.
18 czerwca Moskwa stanęła w obliczu rekordowej fali ukraińskich dronów. Prawie 200 ukraińskich dronów zaatakowało rosyjską stolicę, zmuszając rafinerię do zawieszenia działalności na czas nieokreślony, poinformował Sztab Generalny Ukrainy.


11.

https://www.pravda.com.ua/news/2026/06/21/8040392/
20 czerwca w obwodzie tiumeńskim Federacji Rosyjskiej oddziały Sił Obronnych Ukrainy uszkodziły rafinerię ropy naftowej w Antipinie.

Źródło: Sztab Generalny

Szczegóły: Należy zaznaczyć, że odległość od granicy państwowej Ukrainy do obiektu wynosi ponad 2000 km.
Według wojska, Rafineria Tyumeńska jest jedną z największych rafinerii ropy naftowej w zachodniej Syberii i ma wydajność około 7,5–9 milionów ton ropy rocznie. Przedsiębiorstwo produkuje olej napędowy, benzynę i inne produkty naftowe, w tym na potrzeby armii rosyjskiej.

Sztab Generalny dodał również, że w nocy 21 czerwca doszło do ataku na port „Kaukaz” w Kraju Krasnodarskim. Potwierdzono pożar na terenie portu.
Ponadto odnotowano, że ukraińscy żołnierze uszkodzili most kolejowy nad Północnym Kanałem Krymskim w obwodzie rozdolnym, most kolejowy w rejonie petershagenskim w obwodzie zaporoskim, a także most kolejowy nad rzeką Sywasz w obwodzie czongarskim.
Przypominamy: Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o zniszczeniu obiektów na terenie rosyjskiego Kraju Krasnodarskiego i okupowanego Kerczu.


12.

Oczekuje się, że Keir Starmer ogłosi w poniedziałek odejście ze stanowiska premiera
Minister ds. biznesu twierdzi, że Starmer zastanawia się nad „politycznymi realiami” w obliczu ogromnej presji ze strony parlamentarzystów
https://www.theguardian.com/politics/2026/jun/21/keir-starmer-expected-to-announce-departure-as-prime-minister-on-monday
Oczekuje się, że Keir Starmer ogłosi w poniedziałek swoją rezygnację ze stanowiska premiera, po tym jak parlamentarzyści Partii Pracy wywierali na niego ogromną presję, aby ustąpić miejsca Andy'emu Burnhamowi na stanowisku lidera Partii Pracy.
Przemawiając w niedzielę w imieniu rządu, minister ds. biznesu Peter Kyle odmówił komentarza na temat szczegółowych planów Starmera, ale stwierdził, że premier jest świadomy „politycznych realiów” i zrobi to, co najlepsze dla kraju.
„Nie chcę tu przychodzić i łudzić się, że nie ma żadnego procesu, żadnych sił, które mogłyby podważyć rolę premiera jako przywódcy – to ewidentny przypadek” – powiedział w programie BBC „Sunday with Laura Kuenssberg”.
Premier i jego sojusznicy od tygodni, jeszcze przed wyborami uzupełniającymi w okręgu Makerfield, w których Burnham zapewnił sobie powrót do Westminster, upierali się, że stawią czoła wyzwaniu przywódczemu wysuwanemu przez Burnhama lub kogokolwiek innego.
Downing Street powtórzyło to w niedzielę, wskazując na komentarze Starmera udzielone reporterom w piątek, po zwycięstwie Burnham w wyborach uzupełniających, w których premier zapewnił, że będzie zwalczał wszelkie próby kwestionowania jego przywództwa.
Chociaż Kyle stwierdził, że nie wie, „co przyniosą kolejne dni”, przedstawił Starmera jako osobę bardzo dokładnie zastanawiającą się nad swoją przyszłością i nad tym, jak nie zaszkodzić interesowi narodowemu.
Kyle powiedział, że rozmawiał długo ze Starmerem w piątek. „Był bardzo świadomy interesów kraju i podczas tej rozmowy wielokrotnie powtarzał mi i prosił o radę, czego moim zdaniem kraj chce w tym momencie, w innych okolicznościach”.
Nie chcąc zdradzić, jakiej rady udzielił, Kyle powiedział o Partii Pracy: „Jesteśmy zgraną grupą ludzi, a teraz stoimy w obliczu okresu politycznej niepewności i musimy znaleźć sposób na przetrwanie tego, stawiając kraj na pierwszym miejscu. Właśnie to staramy się robić”.
Kyle jest bliskim przyjacielem Wesa Streetinga, który w zeszłym miesiącu zrezygnował ze stanowiska ministra zdrowia i zapowiedział, że będzie ubiegał się o stanowisko premiera.
Zapytany, czy chciałby przeprowadzić pełny konkurs, aby wyłonić następcę Starmera, zamiast planowanej koronacji Burnhama, Kyle odpowiedział, że chociaż konkursy są „lepsze, kiedy tylko to możliwe, należy to zrównoważyć z potrzebą utrzymania autorytetu partii”.
Wezwał Partię Pracy, aby „wyciągnęła wnioski z działań torysów i zadbała o to, by wszelkie zmiany, które mogą lub nie nastąpić, były wprowadzane w sposób funkcjonalny i taki, który pozwoli rządowi skupić się na potrzebach obywateli”.
Jednak w zawoalowanym ostrzeżeniu skierowanym do tych, którzy spodziewali się, że Burnham odmieni losy partii, Kyle powiedział, że Partia Pracy musi również nauczyć się od konserwatystów, że „ilekroć dostrzegali wyzwanie w swojej partii, zawsze myśleli, że zmiana osoby na szczycie wszystko naprawi, ale ewidentnie tak nie jest”.
Po tym, jak burmistrz Wielkiego Manchesteru wygrał czwartkowe wybory znaczną przewagą nad partią Reform, zdobywając większość ponad 9000 głosów i ponad 50% głosów, zespół Burnhama uznał, że ma poparcie około 200 parlamentarzystów Partii Pracy, czyli około połowy członków tej partii w parlamencie.
Od tego czasu liczba ta wzrosła, a Burnham był coraz bardziej pewien, że zostanie koronowany na lidera Partii Pracy, a tym samym premiera, bez konieczności udziału w konkursie, a Starmer przedstawił stosunkowo szybki harmonogram odejścia.
W piątek ministrowie dotychczas lojalni wobec Starmera powiedzieli mu, że powinien podjąć decyzję w sprawie harmonogramu odejścia do końca weekendu, w przeciwnym razie będzie zmuszony do ustąpienia ze stanowiska; prawdopodobne jest, że w tej sprawie wystąpi na wtorkowym posiedzeniu gabinetu.
Zgodnie z zasadami Partii Pracy, każdy poseł, który chce zostać liderem partii, musi uzyskać poparcie co najmniej 20% członków partii w parlamencie, czyli 81 posłów. …
Odejście Starmera oznacza, że Wielka Brytania będzie miała siódmego premiera w ciągu 10 lat, zaledwie dwa lata po tym, jak poprowadził Partię Pracy do miażdżącego zwycięstwa w wyborach powszechnych, zdobywając większość 174 miejsc w parlamencie.
Jego kadencja premiera była naznaczona kontrowersjami i zwrotami akcji, m.in. kwestią zimowych wypłat na opał dla osób starszych oraz decyzją o mianowaniu Petera Mandelsona ambasadorem Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie.
Partia Pracy odnotowała spadek w sondażach, a sam Starmer cieszy się ogromną niechęcią większości społeczeństwa. Partia Reform UK prowadzi w ponad 300 kolejnych sondażach krajowych, a wielu parlamentarzystów Partii Pracy jest coraz bardziej przekonanych, że bez zmiany lidera Nigel Farage wygra kolejne wybory.
========

Minęło dziesięć lat od feralnego referendum w sprawie Brexitu z 23 czerwca 2016 roku. W Wielkiej Brytanii, przynajmniej według sondaży, coraz bardziej namacalne jest poczucie „Bregret”. To znaczy żalu z powodu decyzji o opuszczeniu Unii Europejskiej, zwłaszcza w obliczu nowej, wspaniałej rzeczywistości ostatniej dekady, naznaczonej agresją Rosji na Ukrainę i cały kontynent. Teraz większość Brytyjczyków chce powrotu do UE.
Nowy sondaż opinii publicznej opublikowany dziś przez Europejską Radę Stosunków Zagranicznych (ECFR) zatytułowany „Brexit nie działa: Brytyjscy wyborcy są gotowi na europejską przyszłość” pokazuje, że 66% Brytyjczyków uważa, że opuszczenie UE miało negatywny wpływ na Wielką Brytanię i pogorszyło sytuację w kluczowych kwestiach. Wyborcy ze wszystkich stron sceny politycznej – w tym ci, którzy popierają partię Reform UK, barona brexitu Nigela Farage’a – uważają obecnie, że decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Unii Europejskiej w 2016 roku miała negatywny wpływ na kraj i na wiele kwestii, które ukształtowały pierwotną debatę na temat brexitu, w tym koszty utrzymania (66% negatywnych), gospodarkę (65%), możliwości dla młodych ludzi (57%) i walkę z nielegalną imigracją (56%).
To przekonanie napędza rosnące zapotrzebowanie na bliższe relacje gospodarcze z UE: 46% respondentów popiera je, w porównaniu z zaledwie 13% przeciw. Pogląd ten podzielają również wyborcy Reform UK, z przewagą 49% do 20%. Odsetek ten rośnie jeszcze bardziej, gdy respondenci są pytani, czy pragną „bliższych relacji” z Unią Europejską w ogóle: 75% popiera je (w tym 60% tych, którzy później przeszli na Reform UK Farage'a), podczas gdy tylko 8% wolałoby bardziej odległe więzi.
Co więcej, w kontekście rosnącej globalnej niepewności, prawie dwie trzecie respondentów (63%) uważa również, że Wielka Brytania powinna priorytetowo traktować relacje z Europą, a nie ze Stanami Zjednoczonymi. Pięćdziesiąt osiem procent opowiada się za zacieśnieniem więzi z Europą w sektorze obronnym, w porównaniu z 19%, które opowiada się za Stanami Zjednoczonymi. Jedynie 18% Brytyjczyków uważa obecnie Stany Zjednoczone za uprzywilejowanego sojusznika, podczas gdy większość postrzega swoich europejskich sąsiadów – w tym Francję, Niemcy, Polskę i Hiszpanię – jako partnerów o wspólnych wartościach. W obliczu kryzysu 47% zwróciłoby się o wsparcie do Unii Europejskiej, w porównaniu z zaledwie 10%, które zwróciłoby się do Waszyngtonu.
Co więcej, według kolejnego badania ECFR przeprowadzonego w 15 krajach Unii Europejskiej, istnieje silny konsensus kontynentalny co do przyszłego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Średnio 66% respondentów w badanych krajach z zadowoleniem przyjęłoby powrót Wielkiej Brytanii do projektu europejskiego. Poparcie waha się od 56% w Bułgarii i 59% we Francji i Włoszech do 75% w Holandii i Danii.
Zdaniem Marka Leonarda, dyrektora i założyciela ECFR, brytyjska opinia publiczna znacząco zmieniła się od 2016 r., a Europa stanowi obecnie polityczną szansę dla rządu Wielkiej Brytanii: „Podczas gdy Westminster wciąż obsesyjnie zastanawia się nad podziałem między zwolennikami pozostania w UE a zwolennikami jej opuszczenia, obywatele zaczęli patrzeć dalej, zadając sobie pytanie, jak żyć w świecie zupełnie innym niż ten sprzed dziesięciu lat”.
Badanie ECFR potwierdza wyniki innego sondażu YouGov opublikowanego w zeszłym tygodniu, z którego wynika, że 57% Brytyjczyków uważa, że Wielka Brytania popełniła błąd, głosując za wyjściem z Unii Europejskiej, w tym 23% wyborców, którzy głosowali za wyjściem w 2016 roku. Co więcej, większość (55%) popiera ponowne przystąpienie do UE, podczas gdy tylko jedna trzecia (34%) jest temu przeciwna. Poparcie to spada jednak do 35%, gdyby Wielka Brytania ponownie przystąpiła do UE bez korzystania z wcześniejszych klauzul wykluczenia (tzw. przywilejów „opt-out” w porównaniu z innymi państwami członkowskimi UE): w tym scenariuszu 43% byłoby temu przeciwnych.
W tej kwestii Sandro Gozi, europoseł z ramienia partii Odnówmy Europę i przewodniczący delegacji UE-Wielka Brytania do Zgromadzenia Partnerstwa Parlamentarnego, jest kategorycznie zdecydowany: „Brytyjczycy nosili w Unii Europejskiej garnitur szyty na miarę, a teraz stracili go na zawsze” – powiedział Gozi w wywiadzie dla „Repubblica”. „Jeśli chcą wrócić – a wierzę, że debata na ten temat z pewnością rozpocznie się podczas kolejnych wyborów w 2029 roku – będą mieli dobry garnitur, ale nie taki szyty na miarę, jak te, które noszą Anglicy na Savile Row w Londynie”.
Gozi kontynuuje: „Wyniki tego badania są dla mnie oczywiste i powszechnie przewidywalne. Na wszystkich moich spotkaniach z brytyjskimi politykami, osobistościami i przedstawicielami, wszyscy rozumieli, że Brexit był rzeczywiście wyborem demokratycznym, ale jednocześnie strasznie błędnym – wystarczy spojrzeć na dane ekonomiczne. W 2016 roku Brytyjczycy zostali oszukani przez Johnsona, przez Farage’a, którego nazywam Panem Katastrofą, i który do dziś nie został publicznie rozliczony przez media za szkody, jakie wyrządził. Ale to był również błąd brytyjskiej prasy. Ponieważ przez dekady wiele publikacji atakowało Europę, zniekształcając relacje między Londynem a Brukselą, z konsekwencjami, które wszyscy widzieliśmy”.


13.

Irańscy negocjatorzy zawieszają rozmowy z USA na znak protestu przeciwko groźbom Trumpa
Prezydent USA grozi zbombardowaniem Iranu i porwaniem zespołu negocjacyjnego, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta
https://www.theguardian.com/world/2026/jun/21/us-iran-talks-jd-vance-switzerland-strait-of-hormuz-lebanon
Irańscy negocjatorzy zawiesili ważne rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w Szwajcarii na znak protestu przeciwko groźbom Trumpa, który groził zbombardowaniem Iranu, a nawet porwaniem irańskiego zespołu negocjacyjnego, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta.
Nie było jasne, czy strajk Iranu miał charakter trwały, czy był symbolicznym przejawem protestu. Zanim jednak zakończyły się rozmowy twarzą w twarz w Burgenstock, Iran osiągnął projekt porozumienia w sprawie sposobu, w jaki Stany Zjednoczone zniosą sankcje na eksport irańskiej ropy naftowej, co jest jednym z kluczowych warunków wstępnych do rozpoczęcia przez Iran rozmów w sprawie programu nuklearnego.
Irańscy urzędnicy twierdzą, że zwolnienia zostaną wkrótce wydane, dodając, że poczyniono również postępy w odmrażaniu irańskich aktywów na zagranicznych kontach bankowych. …
Strumień agresywnych gróźb Trumpa w mediach społecznościowych i wywiadach telewizyjnych przedostał się przez Atlantyk na stronę negocjacyjną, wywołując oburzenie wśród irańskiego zespołu negocjacyjnego, który stwierdził, że stanowi on niedopuszczalne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa osobistego. Zwrócili uwagę, że memorandum podpisane przez Trumpa w zeszłym tygodniu zawierało pakt o nieagresji.
Groźby Trumpa stoją w sprzeczności z tonem przyjętym przez jego wiceprezydenta, J.D. Vance'a , który stwierdził, że prezydent poprosił go o wykorzystanie rozmów do rozpoczęcia nowego etapu stosunków z Iranem.
Główny negocjator Iranu, Mohammad Bagher Ghalibaf, powiedział: „Czy oni nie myślą sobie, że gdyby ich groźby odniosły jakikolwiek skutek, nie osiągnęliby tak rozpaczliwej sytuacji, z jaką się dziś borykają? My w ogóle nie bierzemy pod uwagę gróźb Amerykanów”.
Delegacja poczuła się jednak zmuszona do opuszczenia sali w ramach protestu, częściowo dlatego, że na negocjatorów wywierana jest presja ze strony polityki wewnętrznej, by pokazali, że nie ufają zespołowi negocjacyjnemu Trumpa.
„Iran musi natychmiast powstrzymać swoich wysoko opłacanych pełnomocników w Libanie przed wyrządzaniem szkód” – napisał Trump w mediach społecznościowych. „Jeśli tego nie zrobią, ponownie uderzymy w Iran z wielką siłą”.
W 20-minutowej rozmowie telefonicznej z Fox News, która ujawniła jego wrażliwość na krytykę kierowaną pod jego adresem zarówno przez Republikanów, jak i Demokratów, powiedział: „Możemy przejąć cieśninę, jeśli będzie trzeba. Jeśli nie dojdą do porozumienia, będziemy pobierać opłaty drogowe”.
Odnosząc się do cieśniny, zdawał się grozić porwaniem irańskich negocjatorów, mówiąc: „Zamknijcie ją, a nie będziecie mieli kraju. Nawet nie wrócicie do swojego pieprzonego kraju”.
Groźba prezydenta USA doprowadziła do formalnego protestu ze strony Irańczyków skierowanego do mediatorów i żądania, aby to, co określili jako „zastraszanie”, zostało powstrzymane. …
Republikański senator Lindsey Graham, bliski powiernik Trumpa, powiedział: „W piątek spędziłem cztery i pół godziny z prezydentem Trumpem. Oto, co moim zdaniem wydarzy się dalej. Jeśli to porozumienie się nie powiedzie, prezydent Trump siłą zajmie cieśninę Ormuz… Pobierzemy opłatę od wszystkich, którzy przepłyną przez cieśninę, aby opłacić operację… jeśli Iran zakwestionuje kontrolę Stanów Zjednoczonych nad cieśniną Ormuz, zniszczymy go”.
Trump jest ostro atakowany przez amerykańskich zwolenników Izraela, rozgniewanych personalnymi atakami Trumpa i Vance'a na premiera Izraela Benjamina Netanjahu.
Przemawiając na nabożeństwie żałobnym ku czci swojego zmarłego brata, Jonatana, Netanjahu powiedział, że Izrael „pozostanie w strefie buforowej bezpieczeństwa w południowym Libanie tak długo, jak będzie to konieczne”, odnosząc się do obszaru do 10 kilometrów od granicy, który Izrael okupuje. Netanjahu powtórzył również, że „nie pozwoli Iranowi na uzbrojenie się w broń jądrową”. …
Delegacja irańska odmówiła wystąpienia przed kamerami obok delegacji USA pod przewodnictwem Vance'a, zięcia Trumpa Jareda Kushnera i specjalnego wysłannika USA Steve'a Witkoffa. Obie delegacje zostały jednak krótko sfilmowane w tym samym pomieszczeniu, a format popołudniowych rozmów obejmował Iran, Stany Zjednoczone, Pakistan i Katar w formacie czworobocznym. Katar jest silnie zakorzeniony jako wspólny mediator obok Pakistanu.
Szef irańskiego organu nadzoru jądrowego, Rafael Grossi, również przebywał w Szwajcarii, ale irańska delegacja chce odłożyć rozmowy na temat przyszłych inspekcji obiektów jądrowych do czasu rozstrzygnięcia sporów dotyczących sankcji. Celem jest rozwiązanie kwestii nuklearnych, w tym kwestii inwazyjności i częstotliwości inspekcji MAEA, w ciągu 60 dni, ale okres ten może zostać przedłużony za obopólną zgodą.


14.

Pierwszy, ostrożny, pooperacyjny spacer po łazienkach. Udało się przeżyć.
W marszu nachodziły D.O. myśli o potworze doktora Frankensteina. D.O. też jest z biedą uklepany z różnych kawałków: boli go prawa stopa i goleń, ma niemal całkowicie bezwładną lewą dłoń i mocno podeschniętą całą lewą rękę, sporo tytanowych klamr i śrub w kręgosłupie, na oko ponad metr plastikowych rurek, przeplatanych tytanowym drutem w wątpiach, by nie wspomnieć o rożnych protezach w uzębieniu. Ma wielkie szramy na prawej stopie, na prawym kolanie i prawym udzie, a także, mniejszą – na czole.
No ale łazi, strasząc przechodniów rozległymi wybroczynami, z których widoczne są tylko te na rękach.
No ale łazi i wszystkie te dolegliwości wydają mu się hetką w porównaniu z bólem serca na myśl o tym, co czeka ojczyznę, boisko hulanek wszelkiej maści nazistów, którzy z pewnością ojczyznę zniszczą oraz o tym, w jak niekompetentnych rękach znajdują się rządy ojczyzny.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga