DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 29 czerwca 2026

1

Termometr w naszej werandce, zwanej „palmiarnią”. Po lewej wartości z soboty, po prawej z niedzieli.
To „hi” z prawej strony oznacza, że temperatura przekroczyła 50 stopni C.


A taką temperaturę wskazywał termometr samochodowy.

Nic się państwu nie stało? Przeżyli państwo jakoś tę upiorną niedzielę? D.O. pyta, bo wie, że siwe głowy i upały to nie są dobrzy kompani; raczej powinni od siebie stronić.
Ale z drugiej strony D.O. się cieszy, że zaznaliśmy tu w Polsce takiego gorąca, że przekonaliśmy się jakim piekłem ono może być dla wszystkich żyjących istot oraz dla natury.
Z tym, że my doświadczamy tego przez kilkadziesiąt godzin, a spora część ludzkości musi żyć w takich warunkach przez większą część roku.
D.O. wielokrotnie pisał o tym, jaką potworną męczarnią może być upał. Suchy, tak jak na pustyniach, albo wilgotny, tak jak w południowej Azji w porze monsunów. I nie wiadomo, co gorsze.
Nie trzeba wojen, kataklizmów, by zmusić istoty ludzkie do ucieczki ze swoich rodzinnych stron; wystarczy kilka lat z temperaturą oscylującą wokół 40 stopni Celsjusza, by mieć dosyć wszystkiego.
D.O. pisze to, w skłonić Czytelników do współczucia, do odegnania od siebie myśli o nienawiści do istot peregrynujących. Bo przyczyn może być wiele: wojny, kataklizmy, głód, ale do tych przyczyn należy zaliczyć także gorąco. Takie jak wczoraj powtórzone przez dni, tygodnie i miesiące, powtórzone przez lata i dekady. To nie tylko cierpienie fizyczne, ale także psychiczne, takie, które może doprowadzić do szaleństwa.
Tam, gdzie jest taki żar, na ogół nie ma cienia, na ogół nie ma roślinności, na ogół nie ma opadów, na ogół brakuje energii elektrycznej, a przede wszystkim brakuje pieniędzy, by kupić sobie klimatyzator, który zasadniczo zmienia jakość życia w takich warunkach.


2.

Po upałach do Paryża dotarły burze. My następni.
Video Reuter

3.

Raport wojenny na Ukrainie: Kijów został zaatakowany rakietami balistycznymi, a cywile zginęli w atakach dronów w Rosji
Ostatni atak nastąpił po śmierci cywilów po obu stronach granicy rosyjsko-ukraińskiej w sobotę. Co wiemy po 1585 dniach?
https://www.theguardian.com/world/2026/jun/28/ukraine-war-briefing-ballistic-missile-attack-in-kyiv-forces-residents-into-shelters
Fala pocisków balistycznych uderzyła w Kijów w środku nocy. Liczne eksplozje wstrząsnęły budynkami, a nad stolicą Ukrainy uniosły się dwie potężne kolumny dymu. Wstępne doniesienia wskazują na co najmniej trzy pociski Iskander-M – według innych źródeł pięć – które trafiły w miasto. Rozmieszczono obronę przeciwlotniczą, a dwa pociski Patriot zestrzeliły dwie rosyjskie rakiety. Jak dotąd nie ma informacji o skali zniszczeń ani ofiarach.
Od piątku moskiewskie dowództwo wojskowe koncentruje swoje ataki na obiekty naftowe i składy paliw w odwecie za ukraińską kampanię przeciwko rafineriom, która utrudnia utylizację benzyny i oleju napędowego w wielu regionach Rosji, począwszy od Krymu, gdzie sprzedaż dla ludności cywilnej została wstrzymana.
Kilka minut po pierwszym ataku kilka hipersonicznych pocisków Zircon skierowało się w stronę stolicy. Jeden z nich został podobno zestrzelony przez baterie obronne, a drugi dotarł do tego samego obszaru w południowo-zachodnich obwodach, które były celem pierwszej fali. Zgłoszono, że prawie dwieście dronów leciało w kierunku stolicy, Połtawy i Charkowa.
Rosyjski atak rakietowy na Kijów w niedzielę rano spowodował obrażenia co najmniej dwóch osób, poinformowały władze miasta wkrótce po tym, jak ostrzegły mieszkańców, by szukali schronienia. „W stolicy działają siły obrony przeciwlotniczej. Pozostańcie w schronach!” – powiedział mer stolicy Witalij Kliczko na Telegramie. Donoszono o eksplozjach i kilku błyskach na niebie. „Liczba rannych w nocnym ataku wzrosła do dwóch” – poinformował w poście na Telegramie szef lokalnej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko. W wyniku ataku w rejonie darnickim wybuchło kilka pożarów – poinformował wcześniej Tkaczenko.
Do ataku doszło po sobotnich ofiarach śmiertelnych wśród cywilów po obu stronach granicy rosyjsko-ukraińskiej. Rosyjskie naloty w Dnipro w środkowo-wschodniej Ukrainie oraz w obwodzie sumskim na północy kraju zabiły dwie osoby, podczas gdy Ukraina przeprowadziła ataki na Wołgograd i Biełgorod w południowo-zachodniej Rosji oraz na Horliwkę w obwodzie donieckim na Ukrainie, kontrolowanym przez Moskwę. W atakach zginęły trzy osoby, poinformowały władze regionalne.
W rosyjskim obwodzie przygranicznym Briańsk, w sobotę w wyniku ataku ukraińskiego drona zginęły dwie osoby w samochodzie we wsi przygranicznej, poinformował w Telegramie p.o. gubernatora regionu Jegor Kowalczuk. Ministerstwo obrony Rosji, cytowane przez rosyjskie agencje prasowe, poinformowało, że w godzinach od 8:00 do 20:00 nad rosyjskimi regionami zestrzelono 124 ukraińskie drony.
Doniesienia mówią, że „potężny” atak ukraińskiego drona miał miejsce również w obwodzie krasnodarskim w południowej Rosji, zabijając jedną osobę, raniąc drugą i powodując pożar w rafinerii. Gubernator obwodu krasnodarskiego Beniamin Kondratjew poinformował w niedzielę, że kilka domów zostało uszkodzonych przez spadające odłamki. „Obwód krasnodarski padł ofiarą zmasowanego ataku wrogich dronów… Niestety, jedna osoba zginęła” – napisał Kondratjew w poście na Telegramie, dodając, że „jedna osoba została ranna i otrzymała niezbędną pomoc na miejscu”. Dodał, że „wybuchł również pożar w rafinerii ropy naftowej w mieście, a linia energetyczna i gazociąg zostały uszkodzone”.
Ponad 40 ataków dronów i ostrzału artyleryjskiego zabiło jedną osobę i raniło jedną w pobliżu Nikopola, poinformował gubernator południowo-wschodniego obwodu dniepropietrowskiego na Ukrainie, Ołeksandr Ganzha. Miasto, położone na przeciwległym brzegu Dniepru, naprzeciwko kontrolowanej przez Rosję elektrowni jądrowej w Zaporożu, jest częstym celem rosyjskich ataków.

Według Kremla, prezydenci Rosji Władimir Putin i Białorusi Alaksandr Łukaszenka przeprowadzili w piątek rozmowy, których tematem miała być wojna w Ukrainie. Podczas spotkania w rezydencji Putina w Wałdaju w północno-zachodniej Rosji, obaj przywódcy poruszyli kwestie współpracy handlowej i gospodarczej, realizacji wspólnych projektów oraz kwestii bezpieczeństwa regionalnego. Spotkanie nastąpiło po ostrzeżeniu, jakie na początku tego miesiąca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skierował do Łukaszenki, aby wycofał z Białorusi sprzęt używany przez Rosję w atakach na Ukrainę.


4.

USA i Iran rozpoczynają nowe ataki, testując kruche zawieszenie broni w obliczu rosnącego napięcia w regionie Ormuz
Teheran poinformował o rozpoczęciu ataków na interesy USA na Bliskim Wschodzie, a Bahrajn i Kuwejt również przyznały, że stały się celem ataków. Trwające walki wciąż zagrażają rozejmowi.
https://www.washingtonpost.com/world/2026/06/27/clashes-test-us-iran-ceasefire-bahrain-tanker-report-attacks/
Trwa nowa runda eskalacji ataków między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, co jeszcze bardziej podważa kruche tymczasowe porozumienie pokojowe między tymi dwoma krajami i skłoniło Donalda Trumpa do groźby użycia przemocy, która miałaby zagwarantować, że Iran „przestanie istnieć”.
W niedzielę Teheran rozpoczął ataki dronów i rakiet na Bahrajn i Kuwejt po kolejnych amerykańskich atakach na obiekty w południowym Iranie i zagroził „całkowitym wstrzymaniem” negocjacji w sprawie zakończenia wojny. Trump zapowiedział, że wkrótce może nadejść moment, w którym porzuci rozmowy, a Stany Zjednoczone „dokończą sprawę militarnie”.
Prezydent USA napisał w mediach społecznościowych: „Jeśli to się stanie, Islamska Republika Iranu przestanie istnieć!”
Kuwejt, w którym znajduje się duża baza armii amerykańskiej, poinformował o przechwyceniu dwóch pocisków balistycznych i braku doniesień o osobach rannych lub zniszczeniach. Z kolei ministerstwo spraw wewnętrznych Bahrajnu poinformowało, że irańskie ataki uszkodziły budynek mieszkalny w pobliżu międzynarodowego lotniska i że nikt nie zginął.
Ostatnie akty przemocy zostały wywołane przez próby ponownego otwarcia cieśniny Ormuz dla wszystkich statków bez bezpośredniego nadzoru Iranu. Ten strategicznie ważny szlak wodny, którym przed wojną transportowano jedną piątą światowych zapasów ropy naftowej i gazu płynnego, od dawna jest uważany za szlak międzynarodowy.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych w oświadczeniu stwierdziło, że ataki były „bezpośrednią odpowiedzią na ciągłą irańską agresję na żeglugę handlową” i były wymierzone w irańskie obiekty nadzoru wojskowego, łączności, obrony powietrznej, magazyny dronów i instalacje minowe.
Waszyngton promuje południowy szlak wzdłuż wybrzeża Omanu, podczas gdy Teheran, który ostatecznie zamierza pobierać opłaty za korzystanie z cieśniny, chce, aby statki korzystały z północnego szlaku, przebiegającego przez jego wody i znajdującego się pod jego kontrolą.
Setki statków, w tym tankowce z ropą naftową, zostały zablokowane w Zatoce Perskiej przez zamknięcie cieśniny od wybuchu wojny. Niektóre z nich zaryzykowały przepływ w ciągu ostatnich dwóch tygodni, co doprowadziło do spadku cen ropy naftowej do poziomu bliskiego poziomowi sprzed wojny i przyniosło ulgę gospodarkom na całym świecie.
Wojsko amerykańskie oskarżyło Iran o naruszenie zawieszenia broni w sobotę, atakując tankowiec Kiku pod banderą Panamy, który przewoził ropę naftową dla państwowej spółki energetycznej Kataru. Według stron internetowych monitorujących ruch statków, Kiku najwyraźniej próbował wykorzystać południowy korytarz w pobliżu wybrzeży Omanu.
Statek kontenerowy pływający pod banderą Singapuru został w zeszłym tygodniu zaatakowany przez irańskiego drona podczas przepływu tą samą trasą.
Abbas Araghchi, minister spraw zagranicznych Iranu, potwierdził roszczenia Teheranu do wyłącznej kontroli nad cieśniną Ormuz podczas niedzielnej wizyty państwowej w Iraku. W Bagdadzie powiedział: „Jakakolwiek ingerencja w tę sprawę, jakakolwiek próba ustanowienia nowych lub odrębnych ustaleń od tych, które są obecnie realizowane przez Islamską Republikę Iranu, doprowadzi jedynie do dalszych komplikacji, opóźni ponowne otwarcie cieśniny Ormuz i zwiększy poziom napięcia”.
Przywódcy w Teheranie i Waszyngtonie zmagają się z wewnętrzną presją polityczną, chcąc uniknąć powrotu konfliktu. Na razie opowiadają się za zawieszeniem broni, mimo częstej wojowniczej retoryki.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przyznał się do odpowiedzialności za oba nowe ataki w niedzielę. Oświadczył: „Niech wróg wie, że złamanie zawieszenia broni… doprowadzi do całkowitego zatrzymania toczących się procesów”.


5.

Trump grozi wprowadzeniem 100% ceł na kraje europejskie, które nałożą podatek cyfrowy
Prezydent USA twierdzi, że podatek zostanie nałożony natychmiast i zastąpi istniejące wcześniej umowy handlowe z tym krajem
https://www.theguardian.com/us-news/2026/jun/27/trump-threatens-tariff-eu-countries-impose-digital-tax
Donald Trump zagroził nałożeniem 100-procentowego cła importowego na każdy kraj europejski, który nałoży podatek na usługi cyfrowe oferowane przez firmy amerykańskie.
W piątek prezydent USA napisał na łamach Truth Social, że „wiele krajów europejskich” rozważało nałożenie podatku od usług cyfrowych na amerykańskie firmy i że „niektóre z tych krajów są bliskie wprowadzenia tego rozwiązania”.
„Niech to oświadczenie posłuży jako sygnał, że każdy kraj, który nałoży taki podatek, natychmiast spotka się z CŁEM w wysokości 100% na wszystkie towary wysyłane do Stanów Zjednoczonych Ameryki” – kontynuował Trump.
Dodał, że cło zostanie nałożone natychmiast i zastąpi wszystkie inne wcześniejsze umowy handlowe zawarte z tym krajem.
To zagrożenie może zapoczątkować kolejną sagę w globalnej wojnie handlowej Trumpa, w ramach której nałożył on drastyczne cła na kraje i bloki gospodarcze jednocześnie. Jeśli Trump zrealizuje swoje ostrzeżenie, może to doprowadzić do poważniejszej wojny handlowej między USA a Unią Europejską, jeśli 27-krajowy blok gospodarczy poczuje się zmuszony do odwetu za podwyżkę ceł.
Francja, Hiszpania i Włochy nakładają na duże firmy działające u nich podatek od usług cyfrowych w wysokości 3%, podczas gdy kilka innych państw UE wdrożyło lub zaproponowało podobne rozwiązania.
W Wielkiej Brytanii obowiązuje 2% podatek od usług cyfrowych, który dotyczy platform mediów społecznościowych, dużych wyszukiwarek i internetowych rynków, których globalne przychody z usług cyfrowych przekraczają 500 mln funtów, łączne przychody w Wielkiej Brytanii przekraczają 25 mln funtów i które „czerpią wartość” od użytkowników w Wielkiej Brytanii.
Podatek od usług cyfrowych dotyczy amerykańskich firm technologicznych, takich jak Apple, Google i Amazon. Według brytyjskiego Ministerstwa Skarbu, w latach 2024–2025 przychody z niego wyniosły ponad 800 mln funtów.
Rzecznik UE powiedział, że blok gospodarczy zastrzega sobie prawo do obrony przed takimi taryfami.
„Jednostronne środki wymierzone w tak uzasadnioną politykę są nieuzasadnione. Jeśli zostaną podjęte, UE zareaguje szybko i zdecydowanie, broniąc swoich praw i autonomii regulacyjnej” – powiedział Olof Gill, rzecznik Komisji Europejskiej.
Gill stwierdził, że podatki od usług cyfrowych nie są nakładane na firmy z żadnego konkretnego kraju i że dotyczą „wszystkich dużych firm, niezależnie od ich pochodzenia”.


6.

Biden nazywa Trumpa „przegrywaczem”, przedstawiając go jako niekompetentnego, skorumpowanego i chama
Wulgarne przemówienie odwołuje się do „projektów próżności” Trumpa, mających na celu przebudowę Waszyngtonu oraz do „bezczelnej, rażącej korupcji”
https://www.theguardian.com/us-news/2026/jun/28/biden-speech-trump
Joe Biden w sobotnim przemówieniu nazwał Donalda Trumpa „przegrywaczem”. Przywołał w nim próbę przekształcenia Waszyngtonu przez jego następcę, aby przedstawić go jako niekompetentnego, skorumpowanego i próżnego.
Wygłosił te uwagi podczas przemówienia otwierającego galę w Hanover w stanie Maryland, której gospodarzem była stanowa Partia Demokratyczna. Ma ona nadzieję, że uda jej się odebrać Trumpowi i jego republikańskim sojusznikom kontrolę nad Kongresem podczas listopadowych wyborów uzupełniających.
10-minutowe przemówienie Bidena dotyczyło zburzenia przez Trumpa wschodniego skrzydła Białego Domu, aby zrobić miejsce na salę balową, nakazanego przez sąd usunięcia jego nazwiska po dodaniu go do fasady Centrum Sztuk Widowiskowych im. Johna Kennedy'ego, planów budowy łuku triumfalnego i zakwitu glonów, który zniweczył wartą 14,7 mln dolarów renowację basenu odbijającego Lincoln Memorial.
Ale „nie tylko jego próżne projekty” w stolicy kraju są hańbą, argumentował Biden w Live! Casino & Hotel Maryland. Przywołał również, jak administracja stara się o odszkodowania dla osób skazanych – a następnie ułaskawionych przez prezydenta – za udział w brutalnym ataku na Kapitol Stanów Zjednoczonych 6 stycznia 2021 roku, po tym jak pierwsza kadencja Trumpa w Gabinecie Owalnym zakończyła się porażką z Bidenem.
„Wow!” powiedział Biden, recytując to wszystko. „Co za loser”!
W szczególności projekt basenu odbijającego – na który rząd federalny przyznał bez przetargu kontrakt na system filtracji o wartości 1,7 mln dolarów darczyńcy Trumpa, sąsiadowi klubu Mar-a-Lago prezydenta na Florydzie – „odzwierciedla coś jeszcze gorszego niż narcyzm i niekompetencja leżące u podstaw tej administracji” – kontynuował Biden.
„To korupcja – korupcja, bezczelna, jawna korupcja” – powiedział Biden. „Korupcja na skalę niespotykaną dotąd w historii Ameryki, w żadnej administracji”.
Biden skrytykował również relacje Trumpa z Władimirem Putinem po tym, jak wojska rosyjskiego przywódcy dokonały inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Biden oskarżył również Trumpa o „celowe zniekształcenie i zniszczenie” sojuszu wojskowego NATO, powszechnie postrzeganego jako nadwyrężonego wojną, którą USA i Izrael rozpoczęły w Iranie pod koniec lutego.
„Osłabił naszą pozycję na świecie bardziej niż jakikolwiek inny prezydent w historii” – powiedział 83-letni Biden o 80-letnim Trumpie.
Komentarze Bidena z soboty padły dokładnie dwa lata po katastrofalnej debacie telewizyjnej z Trumpem – jego bezlitosnym krytykiem – która poprzedziła jego decyzję o wycofaniu się z ubiegania się o reelekcję w wyścigu prezydenckim w listopadzie 2024 r.
Trump następnie wygrał drugą kadencję Białego Domu, pokonując popieraną przez Bidena kandydatkę, wiceprezydent Kamalę Harris.
Stało się to w momencie, gdy jego rodzina stała się bardziej widoczna na scenie politycznej po jego odejściu ze stanowiska.
Na przykład była pierwsza dama Jill Biden opublikowała swoje wspomnienia „View from the East Wing” 2 czerwca. Tego dnia pojawiła się na wydarzeniu promującym książkę i – między innymi – powiedziała, że diagnoza raka u jej męża, ogłoszona w maju 2025 roku, „naprawdę ukazuje życie z innej perspektywy”.
Tymczasem syn Bidena, Hunter, zyskał sobie fanów dzięki autoironicznym wpisom w mediach społecznościowych, które poruszały tematy takie jak polityka, zdrowie psychiczne i leczenie uzależnień. Było to prawdopodobnie nieoczekiwane, gdy jego ojciec, u schyłku swojej prezydentury, udzielił mu ułaskawienia za skazania za posiadanie broni i podatki na poziomie federalnym.
Przed sobotnią galą Biden w oświadczeniu przypisanym mu w oczekiwaniu na swoje przemówienie, przyjął bardziej konwencjonalny ton. „Zawsze uważałem, że demokracja to nie sport dla widzów” – stwierdził Biden w oświadczeniu, po czym pochwalił organizatorów politycznych za „pukanie do drzwi, wykonywanie telefonów i poświęcanie czasu, którego nikt nie widzi, ale z którego wszyscy korzystają”.


7.

JEE Lima Centro 1 ogłosiło już wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich.
Oficjalne ogłoszenie wskazuje na znaczną przewagę Keiko Fujimori w regionie, a Juntos por el Perú ogłasza, że nie uzna wyniku, dopóki wnioski o unieważnienie nie zostaną rozpatrzone. Krajowa Komisja Wyborcza przygotowuje ogłoszenie.
https://www.infobae.com/peru/2026/06/27/jee-lima-centro-1-proclamo-resultados-de-la-segunda-vuelta-presidencial/
Keiko Fujimori, córka byłego peruwiańskiego dyktatora Alberto Fujimoriego, oficjalnie wygrała wybory prezydenckie i zostanie następną prezydent Peru. Wybory odbyły się 7 czerwca i chociaż liczenie głosów jeszcze się nie zakończyło, przewaga Fujimoriego nad lewicowym kandydatem Roberto Sánchezem, choć niewielka, jest obecnie uważana za nieodwracalną. Z przewagą nieco ponad 40.000 głosów, Keiko Fujimori zostanie ogłoszona prezydentem 28 lipca, przywracając „fujimorizm” do władzy po 26 latach.

Plan Fujimoriego
Polityk odziedziczył trudną przeszłość: jej ojciec, Alberto Fujimori, rządził Peru w latach 1990-2000 i był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci politycznych w najnowszej historii Ameryki Łacińskiej. Chociaż znaczna część peruwiańskiego społeczeństwa nadal go popiera, za jego rządów doszło do okrutnych zbrodni i licznych naruszeń praw człowieka. Wśród nich jest jedno, którego wielu Peruwiańczyków nigdy mu nie wybaczyło i które szczególnie ciąży na wizerunku jego córki: między 1996 a 2000 rokiem co najmniej 300 000 kobiet w kraju, głównie chłopek i rdzennych kobiet, zostało poddanych przymusowej sterylizacji w ramach tajnego programu promowanego przez reżim Alberto Fujimoriego. Według oskarżeń skierowanych przeciwko byłemu prezydentowi, plan ten miał na celu drastyczne ograniczenie wzrostu populacji rdzennej, biednej i zmarginalizowanej. Sterylizacje koncentrowały się na wiejskich, w przeważającej mierze rdzennych obszarach kraju i trwały nieprzerwanie przez lata.

„Reżim kazał mi podwiązać jajowody”
Jedną z najbardziej dotkniętych prowincji była wiejska prowincja Anta w departamencie Cusco, tuż na obrzeżach Machu Picchu. Doris Guayparima Chico Barucho, 54 lata, nosi długie czarne włosy związane w typowe dla andyjskich kobiet warkocze. Jej spojrzenie jest pełne bólu, ale i dumy, gdy podnosi pięść do nieba i mówi: „W 2000 roku reżim Fujimoriego kazał mi podwiązać jajowody. Dziś domagam się sprawiedliwości dla siebie i dla wszystkich moich towarzyszek”. Świadectwo Doris jest rozdzierające serce i niestety podobne do świadectw tysięcy innych kobiet, które przeszły przez to samo traumatyczne doświadczenie. „Pewnego dnia miałam grypę i poszłam do ośrodka medycznego w moim mieście”, wspomina. „Przyjechała karetka, a personel medyczny powiedział mi, żebym poszła z nimi, że mi pomogą”. Doris opowiada, że wsiadła do karetki z pięcioma innymi kobietami i że lekarze i pielęgniarki kazali jej założyć zielony fartuch, a następnie położyli ją na stole operacyjnym.
„Nic nam nie wyjaśnili” – twierdzi. „Kiedy próbowaliśmy prosić o wyjaśnienia, uciszali nas. W tamtym czasie mówiłam tylko po keczua (typowy język ludów andyjskich), a mówienie po hiszpańsku mnie przerażało”. Kobieta opowiada, jak weszła do ośrodka medycznego o 9 rano i wyszła dopiero o 20, wyrzucona na ulicę przez lekarzy i pielęgniarki. Nikt jej nie powiedział, co się stało; dopiero dotykając się, uświadomiła sobie, że przeszła operację i ma duże, bolesne rany na brzuchu. Kiedy trzy dni później wróciła do ośrodka medycznego, aby zapytać, co jej zrobiono, pielęgniarka powiedziała jej, żeby się nie skarżyła i żeby podziękowała Alberto Fujimoriemu za pomoc. „Traktowali nas jak zwierzęta” – mówi dziś przez łzy. „To, że jesteśmy rolnikami, to nasza jedyna wina, ale jesteśmy ludźmi. Po podwiązaniu jajowodów mąż wyrzucił mnie z domu, mówiąc, że nie jestem już użyteczna; spędziłam wiele nocy na ulicy. A dziś, w wyniku operacji, mam raka macicy”.

Walka aktywisty
Przez lata przymusowe sterylizacje były mitem, przekazywanym z ust do ust w peruwiańskich Andach. Aż do momentu, gdy odkryto, że tak nie było, a w rzeczywistości były częścią państwowego planu, który nakazywał sterylizację kobiet w różnych częściach kraju. Dane te były przesyłane przez państwo do szpitali publicznych i musiały być respektowane. Pierwszą osobą, która uwierzyła w zeznania ocalałych, była Hilaria Supa , peruwiańska liderka i polityczka o niesamowitej historii. Obecnie ma 68 lat i walczy przez całe życie. Jako aktywistka i przywódczyni chłopska, osobiście sprzeciwiała się silnemu rasizmowi, którego doświadczają chłopi i rdzenni mieszkańcy Peru, docierając nawet do Kongresu Peruwiańskiego.
W latach, gdy rząd Fujimoriego realizował tajny program przymusowej sterylizacji, Supa była liderką swojej społeczności i Federacji Chłopek z Anta w Cuzco i postanowiła rozpocząć zbieranie zeznań od ocalałych. Od tamtej pory nieustannie walczy o tę sprawę i domaga się dla nich sprawiedliwości. „To, co się stało w tamtych latach, było niezwykle poważne” – mówi. „Miało to druzgocące konsekwencje dla ofiar. Nie tylko zabroniono im posiadania dzieci, ale miało to również tragiczne konsekwencje dla ich zdrowia: tratowano, miażdżono i gwałcono ciała kobiet”.

Tabu i dyskryminacja
Przez wiele lat sprawa ta stanowiła w Peru temat tabu i pomimo powagi zbrodni i ogromnej liczby ofiar, debata publiczna na temat tego, co się wydarzyło, była niewielka. Ocalałe doświadczyły ogromnej dyskryminacji w swoich społecznościach, a w większości przypadków nawet ze strony własnych rodzin. Kilka kobiet zmarło w wyniku warunków, w jakich poddano je operacji, a inne nadal cierpią z powodu konsekwencji zabiegu medycznego, który przeprowadzono bez poszanowania jakichkolwiek standardów sanitarnych, z dziesiątkami kobiet stłoczonych w jednym pomieszczeniu, przy użyciu niehigienicznego lub brudnego sprzętu i bez żadnych wizyt kontrolnych. „Ważne jest, aby zadać sobie pytanie, dlaczego tak się stało? Jaki był cel? Ponieważ konkretnym celem tego tajnego planu nie były kobiety z zamożnych dzielnic Limy. Były to kobiety rdzenne, biedne i zmarginalizowane” – wyjaśnia Rocío Silva-Santisteban, peruwiańska pisarka i polityk. „Ofiarami były wiejskie kobiety, analfabetki, którym ograniczono dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji. Nie powiedziano im nic o tym, co je czeka i traktowano je nieludzko, jak zwierzęta” – podsumowuje.

Sprawiedliwość dla ofiar
Jak dotąd, pomimo kilku stowarzyszeń i prawników domagających się sprawiedliwości dla ocalałych, większość ofiar nie doczekała się sprawiedliwości, a osoby odpowiedzialne nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności. Nie było też żadnych przeprosin ani odszkodowania od państwa peruwiańskiego. Jednakże na przestrzeni lat kilka organów międzynarodowych orzekało na korzyść ocalałych, niektóre z nich bardzo ważne. Jak na przykład orzeczenie ONZ z 2024 r., które poparło ofiary i zobowiązało państwo peruwiańskie do zapewnienia odszkodowania finansowego oraz wsparcia psychologicznego i medycznego ocalałym. Lub w marcu ubiegłego roku, kiedy Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka potępił państwo peruwiańskie za śmierć Celii Ramos Durand, która miała miejsce w 1997 r. podczas przymusowej sterylizacji przeprowadzonej przez lekarzy bez zgody kobiety. Kolejnym z najbardziej dotkniętych obszarów była prowincja Chumbivilcas na południu kraju.

Ocaleni
Wśród ocalałych, którzy nadal gromadzą się dzisiaj, by domagać się sprawiedliwości, jest Domitila Abrigo Mendoza, drobna kobieta ubrana w tradycyjny strój andyjski o delikatnej, pięknej twarzy. Domitila ze łzami w oczach opowiada, jak została zmuszona do sterylizacji po urodzeniu czwartego dziecka, gdy miała 26 lat. „Poszłam do szpitala na rutynowe badania mojego dziecka, które było wtedy noworodkiem” — wspomina. „Kiedy przyjechałam, lekarze zaczęli mnie obrażać, mówiąc, że mam za dużo dzieci i że jestem tylko ciężarem dla państwa peruwiańskiego. Nie mówiąc nic więcej, siłą zaprowadzili mnie do dużego pokoju, pomimo moich prób ucieczki, gdzie były zakrwawione materace i niezliczone kobiety rzucone na nie: niektóre umierały”.
Kobieta nie pamięta niczego z następnych minut, poza przeszywającym bólem brzucha, który towarzyszył jej po przebudzeniu, i pozostawieniem jej na ulicy przez lekarzy następnego ranka, wciąż niezdolnej do chodzenia. Przez lata Domitila nie miała pojęcia, co lekarze jej zrobili tego dnia. Dopiero znacznie później wyjaśniono jej, że nigdy więcej nie będzie mogła mieć dzieci, ponieważ poddano ją sterylizacji bez jej zgody. „Przez całe życie byliśmy dyskryminowani za to, co nam zrobili” – zapewnia. „Niektórzy z nas zmarli, a wszyscy cierpimy od dnia operacji. Walczymy dalej i nie przestaniemy, dopóki nie dostąpimy sprawiedliwości”.


8.

Skok
Wielka kradzież w willi Andrei Bocellego w Forte dei Marmi przyniosła łup o wartości pół miliona euro.
https://firenze.repubblica.it/cronaca/2026/06/28/news/andrea_bocelli_maxi_furto_villa_forte_dei_marmi-425438865/?ref=RHLM-BG-P11-S1-T1-fdg15

Starannie przeprowadzony napad, wykorzystujący nieobecność mieszkańców willi. Doszło do niego w nocy z piątku 26 na sobotę 27 czerwca w Vittoria Apuana, niedaleko Forte dei Marmi (Lucca), gdzie banda złodziei obrała za cel jedną z nieruchomości należących do rodziny słynnego tenora Andrei Bocellego, obecnie wynajmowaną amerykańskiej rodzinie spędzającej wakacje w Wersylii.

Rekonstrukcja
Według wstępnych rekonstrukcji, przestępcy pojawili się między 21:00 a północą, wykorzystując wieczorne wyjście gości. Po powrocie dokonali makabrycznego odkrycia: pokoje zostały splądrowane, a liczne kosztowności zniknęły.

Skradzione dobra
Szacuje się, że łup był znaczny. Złodzieje rzekomo ukradli biżuterię, luksusowe zegarki, gotówkę i markowe torebki. Dokładna wartość skradzionych dóbr jest nadal ustalana, ale wstępne szacunki wskazują, że może ona wynieść blisko pół miliona euro.
Karabinierzy prowadzą śledztwo, rekonstruując każdy etap napadu i ustalając tożsamość sprawców. Wstępne dochodzenie wykazało, że willa nie była prawidłowo zamknięta, a system alarmowy, mimo że był obecny, nie był aktywowany w momencie włamania. Okoliczności te mogły sprzyjać działaniom gangu.
Śledczy gromadzą również obrazy zarejestrowane przez systemy monitoringu wideo w okolicy, liczą na to, że uda im się zebrać przydatne informacje, które pozwolą zidentyfikować sprawców kradzieży.

Burmistrz Forte dei Marmi
Wiadomość ta wzbudziła zaniepokojenie w mieście Versilia, od dawna będącym celem podróży turystów i właścicieli prestiżowych nieruchomości. „Jestem szczerze zasmucony tym, co się stało” – powiedział burmistrz Forte dei Marmi, Bruno Murzi. „Mam pełne zaufanie do pracy organów ścigania. Jako gmina robimy wszystko, co możliwe, aby zapewnić bezpieczeństwo”.
Murzi podkreślił inwestycje poczynione przez administrację miejską: zatrudnienie dwudziestu lokalnych policjantów, prywatne patrole w centrum miasta, 140 kamer już działających w całym obszarze i kolejne 26 w trakcie instalacji. „Zwróciliśmy się do Ministerstwa o wsparcie, a także pokrywamy koszty wyżywienia i zakwaterowania dla dodatkowych sił policyjnych obecnych w sezonie letnim. Dlatego apeluję do właścicieli domów i gości, aby zawsze jak najlepiej wykorzystywali dostępne środki bezpieczeństwa, zaczynając od systemów alarmowych”.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga