DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 8 czerwca 2026
Znowu wojna
1.
Izrael odpowie „z siłą” na irańskie złamanie zawieszenia broni po ostrzelaniu
rakietami terytorium Północnego
Izrael odpowie, poinformowały źródła „Post”, choć izraelscy urzędnicy wciąż nie
zdecydowali, kiedy i w jakim stopniu. Oczekuje się jednak znaczącej reakcji
Izraela na złamanie zawieszenia broni przez Iran.
https://www.jpost.com/israel-news/defense-news/article-898660
Iran wystrzelił kilka salw rakiet rakiety w kierunku półnonego Izraela jako
zemstę za izraelskie ataki na terrorystów z Hizballah nalotach na terytorium Libanu.
Izraelskie siły powietrzne skutecznie przechwyciły dotychczas wszystkie
pociski. W najbliższych godzinach spodziewane są kolejne fale ostrzału. Na
razie nie ogłoszono żadnych ofiar.
Premier Netanyahu zapowiedział, że Izrael się zemści: „Iran musi spłonąć” –
powiedział.
Trump: Dzwonię do Netanjahu „właśnie teraz… aby powiedzieć mu, żeby nie
odpowiadał” na irańskie ataki rakietowe
Prezydent USA mówi, że nie chce, aby rychłe porozumienie z Iranem „wyleciało w
powietrze”, mówi Teheranowi: To wystarczy * Trump powiedział również, że nie
jest zadowolony z tego, że Izrael wcześniej obrał za cel Hezbollah w Bejrucie
https://www.timesofisrael.com/liveblog-june-7-2026/
prezydent USA Donald Trump wezwał Iran do powrotu do stołu negocjacyjnego.
„Co bym zasugerował Iranowi: wystrzeliliście rakiety, wystarczy. Wróćcie do
stołu i zawrzyjcie umowę” – powiedział Trump w Fox News.
W wywiadzie dla Fox News powiedział także, że wbrew wcześniejszym doniesieniom
nic nie wiedział o atakach w Libanie i dodał, że jest zły z ich powodu.
Jednak Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że ataki na Izrael w
niedzielny wieczór stanowią „ostrzeżenie” przed szerszą odpowiedzią, która
obejmie wszystkie cele USA i Izraela w regionie, jeśli „agresje” się powtórzą.
========
I to jest właśnie partner godny zaufania: Trump opuszcza sojusznika w
momencie największej potrzeby.
Siły Obronne Izraela atakują cele wojskowe w Iranie, podczas gdy Huti
wystrzeliwują rakietę w kierunku centralnego Izraela
Trump powiedział wcześniej, że będzie wzywał Netanjahu do wstrzymania się z
odwetem za irański ostrzał rakietowy * Szpitale przenoszą się pod ziemię,
szkoły są zamknięte z powodu obaw przed kolejnymi atakami rakietowymi
https://www.timesofisrael.com/liveblog-june-8-2026/
2.
Armenia idzie na wybory w obliczu presji ze strony Rosji i groźby „scenariusza
ukraińskiego”
Relacje między Władimirem Putinem a tradycyjnym sojusznikiem powoli się
rozpadły pod rządami obecnego premiera Nikola Paszyniana
https://www.theguardian.com/world/2026/jun/06/russia-putin-armenia-election
Linia rozlewnicza w fabryce koniaku Abovyan w Armenii pracuje pełną parą.
Kobiety w białych fartuchach i siatkach na włosy pracują przy taśmie
transportowej z wyćwiczoną szybkością – etykietują, układają towary, ładują
palety – ścigając się z czasem, aby zapełnić ciężarówkę.
Celem tego sznapsa jest Rosja. Ale prawdopodobnie tam nie dotrze.
W zeszłym miesiącu Moskwa ogłosiła zakaz importu koniaku z Abowianu, gdzie
produkowany jest również koniak armeński – pod taką nazwą jest on sprzedawany w
Rosji.
Oficjalnym powodem tej decyzji były względy sanitarne, ale powszechnie uznano
ją za formę presji politycznej, mającej na celu zniechęcenie kraju do
przesuwania się na zachód przed wyborami parlamentarnymi w niedzielę.
Było to najnowsze z długiej serii niedawnych ograniczeń handlowych –
obejmujących wszystko od kwiatów i ryb po owoce i słynną brandy – jakie Kreml
nałożył na naród liczący 3 miliony ludzi, którego około 40% eksportu trafia do
pobliskiej Rosji.
„Mamy tylko nadzieję, że to wszystko ucichnie” – powiedział Samwel Gorojan,
dyrektor Abowiana, w swoim biurze na obrzeżach stolicy, Erywania. „Cały nasz
koniak jest sprzedawany w Rosji, 7 milionów butelek rocznie” – wzruszył
ramionami. „Nie mamy dokąd pójść”.
Przez większość swojego postsowieckiego istnienia od 1991 roku Armenia była
najbliższym sojusznikiem Moskwy na Kaukazie Południowym, łączącym Europę
Wschodnią z Azją Zachodnią. Przyjmowała rosyjskie wojska, kupowała rosyjską
broń i integrowała się z kierowanymi przez Kreml strukturami politycznymi i
gospodarczymi.
Jednakże relacje te zaczęły się stopniowo rozpadać pod rządami obecnego
premiera Nikola Paszyniana, którego partia Umowy Cywilnej doszła do władzy w
wyniku rewolucji ludowej w 2018 r.
Jego działania mające na celu reorientację Armenii na Europę stanowią
największą zmianę w polityce zagranicznej tego kraju od czasu uzyskania
niepodległości, a niedzielne głosowanie będzie testem tej polityki, którą
Paszynian realizuje pomimo faktu, że jego kraj jest głęboko uzależniony
gospodarczo od Rosji.
„Moskwa czuje, że traci Armenię, że kraj ten stał się zbyt potężny” –
powiedział Thomas de Waal, pracownik naukowy w Carnegie Europe, globalnym
oddziale analityków. „Moskwa próbuje więc zmusić Paszyniana do podjęcia decyzji
– dla Rosji”.
W zeszłym miesiącu prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że Armenia może
stanąć w obliczu „scenariusza ukraińskiego”, jeśli będzie kontynuować swoje
dążenia do integracji europejskiej. Dmitrij Miedwiediew, radykalny
wiceprzewodniczący potężnej rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, zasugerował
tymczasem, że Paszynian może podzielić los bolszewickiego przywódcy Lwa
Trockiego, którego Józef Stalin zabił kilofem.
Relacje między oboma państwami po raz pierwszy pogorszyły się, gdy Azerbejdżan
– sąsiadujący z obydwoma państwami – zajął sporny region Górskiego Karabachu w
2023 r., co wywołało exodus ponad 100.000 Ormian z enklawy.
Dla wielu Ormian reakcja Rosji była momentem przełomowym. Pomimo sojuszu
bezpieczeństwa z Armenią i utrzymywania sił pokojowych w Górskim Karabachu,
Moskwa stała z boku, gdy Azerbejdżan przejmował kontrolę – obnażając
ograniczenia rosyjskich gwarancji bezpieczeństwa.
Ta porażka skłoniła urzędników w Erywaniu do otwartego zakwestionowania
wartości Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), sojuszu
wojskowego pod przewodnictwem Moskwy, który Armenia od dawna traktowała jako
fundament swojego bezpieczeństwa. W zeszłym roku Paszynian całkowicie zawiesił
udział Armenii w tym sojuszu.
W kwietniu kraj ten spotkał się z jeszcze większym gniewem ze strony Moskwy,
gdy odbył się tam szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, w którym
uczestniczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
W ostatnich miesiącach Paszynian nie tylko mówił o aspiracjach Armenii do
przystąpienia do UE – perspektywa ta wciąż pozostaje odległa – ale także
nawiązał kontakty z Waszyngtonem.
Donald Trump publicznie go poparł, a wiceprezydent JD Vance i sekretarz stanu
Marco Rubio odwiedzili Erywań, co podkreśla poziom zainteresowania polityków
USA i zaangażowania gospodarczego, jakim ten kraj cieszył się nigdy wcześniej.
Dla Moskwy dryf Armenii na zachód następuje w szczególnie wrażliwym momencie,
po czterech latach wyniszczającej wojny na Ukrainie, kiedy kraj ten podejmuje
coraz bardziej złożone działania mające na celu zachowanie swoich wpływów na
terenie byłego obszaru radzieckiego i poza nim.
Areg Kochinyan, prezes Centrum Badań nad Polityką Bezpieczeństwa z siedzibą w
Erywaniu, powiedział: „Rosjanie obawiają się utraty, w ich rozumieniu,
kolejnego kraju, który uważają za swoją prawowitą strefę interesów. I podejmują
w tej sprawie działania”.
W Mołdawii i na Węgrzech Kreml próbował już wcześniej – bez powodzenia –
wzmocnić przyjazne siły polityczne w wyborach, stosując to, co zachodnie służby
wywiadowcze określiły jako połączenie kampanii dezinformacyjnych i tajnych
operacji wpływu.
Analitycy i zachodni urzędnicy twierdzą, że elementy tego samego scenariusza są
obecnie wdrażane w Armenii. Kreml poparł głównego rywala Paszyniana, Samwela
Karapetjana, rosyjsko-ormiańskiego miliardera, którego partia Silniejsza
Armenia opowiada się za zacieśnieniem więzi z Moskwą. Obecnie przebywa on w
areszcie domowym pod zarzutem nawoływania do przejęcia władzy.
Jednak pomimo presji ze strony Moskwy sondaże wskazują, że partia Paszyniana
jest na dobrej drodze, by stać się największą siłą polityczną, zdobywając około
30% głosów, podczas gdy Karapetjan traci około 10%.
„Co ciekawe, ta rosyjska kampania przyniosła odwrotny skutek. Tylko wzmocniła
Paszyniana w kraju” – powiedział Richard Giragosian, dyrektor Centrum Studiów
Regionalnych, think tanku z siedzibą w Erywaniu.
De Waal dodał, że armeńska opozycja w dużej mierze zdyskredytowała się w oczach
opinii publicznej poprzez postrzeganą bliskość z Rosją. „Partia Umowy Cywilnej
Paszyniana prawdopodobnie wygra wybory, mniej więcej bez walki” – powiedział De
Waal. „Nie dlatego, że premier jest nadal popularny – bo nie jest – ale
dlatego, że armeńska opozycja jest jeszcze mniej kompetentna, imponująca i zbyt
mocno związana z Rosją”.
Analitycy twierdzą, że Moskwa stara się nie naciskać zbyt mocno, ponieważ Kreml
zdaje sobie sprawę, że nadmierna presja może przynieść odwrotny skutek i
zaostrzyć nastroje antyrosyjskie.
Hovhannes Nikoghosyan, ormiański politolog, powiedział: „Nikt nie jest w stanie
z całą pewnością przewidzieć, jak daleko Moskwa będzie naciskać, jeśli
Paszynian zostanie ponownie wybrany, ale jeśli pozostanie u władzy, Rosja i tak
będzie musiała znaleźć sposób działania w obecnej sytuacji politycznej.
Pozostawienie Armenii w objęciach geopolitycznych konkurentów to coś, czego
Kreml nie będzie chciał zrobić”.
Paszynian, były dziennikarz, skupił swoją kampanię na tym, co nazywa
„skrzyżowaniem pokoju” – wizji Armenii jako regionalnego węzła tranzytowego,
który ponownie połączy zamknięte od dawna granice z Azerbejdżanem i jego
sojuszniczką Turcją, pozwalając krajowi pokonać dziesięciolecia konfliktów i
słabej łączności.
Dał również jasno do zrozumienia, że podobnie jak wielu Ormian, dąży do
dywersyfikacji, a nie do odłączenia się od Rosji. Paszynian podkreślił, że
Moskwa utrzyma swoją dużą bazę wojskową w Armenii i zapowiedział, że wkrótce po
wyborach uda się na spotkanie z Putinem.
Giragosian powiedział: „Rosja ma tak dużą dominację, że Zachód nie jest dla
niej równym konkurentem. Polityka Paszyniana opiera się na realistycznej
ocenie. Nikt nie mówi o zastąpieniu Rosji Francją, Europą czy Stanami
Zjednoczonymi z dnia na dzień”.
Mimo to europejscy przywódcy nie kryją, że wolą zwycięstwo Paszyniana.
Premier Armenii utrzymuje szczególnie bliskie stosunki z prezydentem Francji,
Emmanuelem Macronem. Obaj przywódcy wystąpili nawet razem podczas wizyty
Macrona w Armenii, grając na bębnach, podczas gdy prezydent Francji śpiewał
podczas oficjalnej kolacji.
To poparcie pojawiło się pomimo rosnących obaw o demokratyczne osiągnięcia
Paszyniana. W okresie poprzedzającym wybory zatrzymano dziesiątki działaczy
opozycji, w tym sojuszników Karapetjana.
Krytyka ta w dużej mierze utknęła w Brukseli w martwym punkcie. W czwartek,
pragnąc wesprzeć odsunięcie Armenii od Moskwy, UE ogłosiła początkowy pakiet
wsparcia gospodarczego o wartości 50 mln euro, aby pomóc temu krajowi przetrwać
presję handlową ze strony Rosj i zadeklarowała dalszą współpracę gospodarczą.
W symbolicznym geście solidarności Ukraina również zaczęła importować armeńskie
róże po wprowadzeniu przez Rosję zakazu importu kwiatów.
Mimo wysiłków Armenii zmierzających do dywersyfikacji partnerstw, Moskwa nadal
dysponuje potężnymi środkami ekonomicznymi i politycznymi. Rosyjscy urzędnicy
sugerowali w ostatnich tygodniach, że Armenia może nie być już w stanie polegać
na dotowanym gazie, który stanowi podstawę znacznej części jej gospodarki.
„Kiedy Rosja żąda renegocjacji ceny dotowanego gazu, to znak, że Armenia
posunęła się za daleko i za szybko” – powiedział Giragosian. „Wtedy nastąpi
prawdziwy kryzys”.
========
D.O. jest trochę zakochany w Armenii, pięknym i nader nieszczęśliwym kraju
poetów i kupców, otoczonym śmiertelnymi wrogami, którzy porozdzierali go na
kawałki.
Wybory 2026: Umowa cywilna zdobywa 51,13% głosów, Silna Armenia otrzymuje
23,34% w wynikach wstępnych z 533 lokali wyborczych
https://armenpress.am/en/articles/parliamentary-elections-2026#1252297
3.
Gdzie „Wolny Sakson” mógłby zostać burmistrzem
https://www.welt.de/politik/deutschland/plus6a1930d4bf5b78f90d0078e6/wahlkampf-im-erzgebirge-wo-ein-freier-sachse-oberbuergermeister-werden-koennte.html
Neo-nazistowski burmistrz: taki niepokojący los czeka saksońskie miasto Aue-Bad
Schlema, liczące 19.000 mieszkańców. Trzy tygodnie temu Stefan Hartung, były
członek neonazistowskiej partii NDP i współzałożyciel Freien Sachsen, siły
politycznej określanej przez służby specjalne mianem „skrajnie prawicowej”,
która marzy o „Säxicie”, czyli odłączeniu Saksonii od reszty Niemiec, zdobył
29% głosów w pierwszej turze. Dziś zmierzy się z drugą turą wyborów ze swoim
rywalem z CDU, Marcusem Hoffmannem, który uzyskał 23,6%. Jednak kandydat
skrajnie prawicowej AfD, Lars Bochmann, zajął trzecie miejsce z 18,5%. Jego
głosy mogą zagwarantować Hartungowi miejsce w ratuszu. Byłby to pierwszy raz w
Niemczech, gdyby kandydat na prawo od AfD został burmistrzem.
37-letni ekstremista może się już pochwalić imponującym życiorysem. Wychowany w
Aue Bad-Schlema, u podnóża Rudaw, przedsiębiorca IT, od młodości działa w NPD
(obecnie „Die Heimat”, czyli „Ojczyzna”), partii hitlerowskiej, która nie
została zdelegalizowana przez Trybunał Konstytucyjny tylko dlatego, że została
zredukowana do jednocyfrowego poparcia – wielu wyborców przeszło do AfD.
W 2013 roku dokonał pierwszego zamachu stanu, który uczynił go znanym w całym
regionie: zorganizował marsz inspirowany lokalnymi świętami Bożego Narodzenia,
„Lichtellauf”, aby zaprotestować przeciwko migrantom. Na pierwszym wydarzeniu
pojawiło się ponad tysiąc osób. Zorganizował też kolejne, zawsze pod pretekstem
protestów „zatroskanych obywateli”. Był pionierem. Wkrótce potem w Saksonii
pojawiły się słynne, islamofobiczne i rasistowskie marsze PEGIDA, znów pod
pseudomieszczańskim hasłem „zatroskanych obywateli”. Parady odniosły tak duży
sukces, że w 2019 roku Hartung zdobył prawie jedną piątą głosów jako kandydat
na burmistrza. Jest już znanym radnym miejskim z ramienia NPD.
W 2021 roku neonazista współtworzył „Freien Sachsen”, siłę polityczną, która
przyciąga antyszczepionkowców, neonazistów, zwolenników Rosji, wyborców NPD i
Reichsbürgerów (ekstremistów negujących legalne istnienie Republiki Federalnej
Niemiec). Partia otwarcie opowiada się za obaleniem porządku demokratycznego,
oderwaniem się od Niemiec i odbudową Saksonii wzdłuż dawnych granic królestwa
(obejmujących część Turyngii, Brandenburgii, Saksonii-Anhalt i fragment
dzisiejszej Polski). Po kilku miesiącach partia została uznana za „skrajnie
prawicową” przez wewnętrzne służby wywiadowcze, które ostrzegały: jej strategią
jest „wykorzystywanie antykonstytucyjnego programu” i „penetracja do centrum
społeczeństwa”.
Dziś Hartung jest wiceprzewodniczącym partii Wolni Saksończycy i powiedział w
wywiadzie, że żałuje tylko jednego: krótkiego wstąpienia do młodzieżówki CDU.
Jego program jest radykalny. AfD, czując się przestarzała na prawicy, jest
zirytowana. Kandydat wycofał się z wyścigu i nie udzielił żadnych instrukcji
dotyczących głosowania, ale łatwo sobie wyobrazić, kogo wybiorą jego wyborcy:
Hartunga czy jego rywala z CDU. Pozostałe partie również wycofały się po
pierwszej turze, ale wyraźnie zaleciły swoim wyborcom poparcie kandydata chadecji.
Dotyczy to również Partii Lewicy.
4.
Prezydentura Peru, stawką w rosyjskiej ruletce skrajności
Keiko Fujimori i Roberto Sánchez idą łeb w łeb przed „ukrytymi” wyborami
https://www.elmundo.es/internacional/2026/06/07/6a241bf321efa05c1c8b4575.html
Peruwiańczycy pójdą w niedzielę do urn w drugiej turze wyborów, w której
wieloletnia kandydatka prawicy, Keiko Fujimori, zmierzy się z lewicowym
kongresmenem Roberto Sánchezem. W obliczu rosnącej przestępczości, chronicznej
niestabilności politycznej, skandali korupcyjnych i apatii wyborców,
Peruwiańczycy walczą o objęcie urzędu dziewiątego prezydenta Peru w ciągu
dekady.
Fujimori, córka zmarłego prezydenta Alberto Fujimoriego, zdobyła 17% głosów w
pierwszej turze wyborów w kwietniu. Sánchez, były minister handlu i turystyki,
zdobył 12% głosów, wyprzedzając Rafaela Lópeza Aliagę, ultrakonserwatywnego
byłego burmistrza Limy. Zapowiada się spolaryzowana powtórka ostatnich wyborów
w kraju z 2021 roku.
To czwarty start Fujimori w wyborach prezydenckich i być może jej największa
szansa. Wkroczyła do polityki w wieku 19 lat, kiedy została mianowana Pierwszą
Damą po rozpadzie małżeństwa jej rodziców podczas autorytarnych rządów jej ojca
w latach 90.
Niespodziewany kandydat w drugiej rundzie, 57-letni Sánchez, pełnił funkcję
ministra u populistycznego lewicowego prezydenta Pedro Castillo i wykorzystał
jego dziedzictwo, zyskując poparcie wyborców ze wsi – włożył nawet ich
charakterystyczne sombrero.
Castillo został odsunięty od władzy w grudniu 2022 roku po próbie rozwiązania
Kongresu i rządzenia dekretami. W listopadzie 2025 roku został skazany na 11
lat i pięć miesięcy więzienia za bunt. Sánchez zyskał poparcie w wiejskich
rejonach Andów, gdzie wielu utożsamia się z Castillo, a niektórzy uważają, że
został niesprawiedliwie odsunięty od władzy.
Ankieterzy przewidują niezwykle wyrównany wynik, podobnie jak w trzech
ostatnich turach wyborów w Peru. Według sondażu Ipsos opublikowanego w
czwartek, kandydaci mają statystycznie remis: Sánchez z 43,8% i Fujimori z
43,2%.
Kampania wyborcza, która rozpoczęła się w kwietniu od wystawienia rekordowej
liczby 35 kandydatów, zakończyła się wyborem między dwoma kandydatami, którzy
reprezentują zaledwie 29% głosów.
Wyborcy są wyczerpani i głęboko sceptyczni po okresie rekordowo niestabilnej
sytuacji, w którym od lipca 2016 r. Peru miało ośmiu prezydentów, z których
wybrano tylko trzech.
Pozostali prezydenci objęli tę funkcję w wyniku kaprysów niereprezentatywnego
systemu parlamentarnego i – w większości przypadków – nie nadawali się na
najwyższy urząd w kraju. Ostatni prezydent, który został odsunięty od władzy,
39-letni José Jerí, został oskarżony o handel wpływami podczas tajnych spotkań
z chińskimi biznesmenami. Zastąpił go obecny przywódca państwa, 83-letni José
María Balcázar, znany przede wszystkim ze swojego poparcia dla małżeństw
dzieci.
„Politycy stracili wiele na wiarygodności i niewielu ludzi im już ufa” –
powiedział Santiago Pedraglio, socjolog i profesor Papieskiego Uniwersytetu
Katolickiego w Limie. „Gdyby głosowanie nie było obowiązkowe w Peru, wskaźnik
absencji byłby znacznie wyższy”.
Ponad 6 milionów Peruwiańczyków nie wzięło udziału w pierwszej turze głosowania
w kwietniu, pomimo kar pieniężnych za nieuczestniczenie w głosowaniu. Kolejne 3
miliony w ramach protestu unieważniło swoje karty do głosowania, pozostawiając
je nieczytelnymi lub pustymi. Puste lub nieważne karty do głosowania dałyby
zwycięstwo.
„Poziom niezadowolenia i nieufności społeczeństwa był wysoki już 20 lat temu;
teraz osiągnął niebotyczny poziom” – powiedział Steven Levitsky, politolog i
profesor nauk o rządzie na Uniwersytecie Harvarda, w wywiadzie dla
peruwiańskiej gazety La República w zeszłym miesiącu.
Fujimori kontynuuje dziedzictwo swojego ojca, który spędził 16 lat w więzieniu
za autoryzowanie porwań i morderstw podczas rządowej „wojny z terroryzmem”,
zanim zmarł w 2024 roku. Choć zmaga się z silnym ruchem antyfujimori,
wykorzystała reputację ojca jako twardziela (mano dura), obiecując twardą
postawę wobec przestępczości w obliczu rosnącej liczby wymuszeń i morderstw.
Pedraglio powiedziała, że niektórzy wyborcy obawiają się, że Fujimori
poprowadzi „rząd autorytarny i że zasada trójpodziału władzy nie będzie
przestrzegana”. Jej partia Fuerza Popular (Siła Ludowa) ma więcej mandatów niż
jakakolwiek inna partia w kongresie kraju, który niedawno przywrócił system
dwuizbowy.
Pedraglio powiedział, że Sánchez wzbudził wśród niektórych obawy, że będzie
stał na czele nie tylko „lewicowego rządu”, ale „złego rządu” takiego jak ten,
kierowany przez Castillo, który powszechnie uważano za niekompetentny.
Sánchez obiecał uwolnić Castillo, którego określa jako ofiarę „spisku zamachu
stanu”. Mówi również, że chce przywrócić rząd „ludowi” i opracować nową
konstytucję. Wycofał się jednak z wcześniejszej obietnicy odwołania prezesa
banku centralnego, Julio Velarde.
„Nadszedł czas na prawdziwe odrodzenie naszego narodu: suwerennego,
sprawiedliwego narodu zbudowanego na fundamentach narodu peruwiańskiego” –
powiedział Sánchez zagranicznym reporterom w zeszłym miesiącu.
5.
Bernadette Chirac, była pierwsza dama, zmarła w wieku 93 lat.
Bernadette Chodron de Courcel, niezłomnie wspierająca karierę męża, stała się
kluczową postacią na scenie politycznej. Mocno zaangażowana w działalność
charytatywną, zmarła w piątek w wieku 93 lat.
https://www.lemonde.fr/disparitions/article/2026/06/06/bernadette-chirac-ancienne-premiere-dame-est-morte-a-l-age-de-93-ans_6698105_3382.html
Będąc przez 12 lat pierwszą damą Francji, Chirac twardo wspierała za kulisami
swojego męża, który dwukrotnie pełnił funkcję premiera, przez 18 lat był merem
Paryża i przez dwie kadencje był prezydentem.
Kiedy w 2007 roku wycofał się z życia publicznego, ona sama została politykiem,
została radną w okręgu wyborczym pary w Corrèze w środkowej Francji i
oświadczyła: „Mój mąż już nie zajmuje się polityką, ale ja tak”.
Gdy na eleganckich kolacjach i spotkaniach towarzyskich, w których nadal
uczestniczyła po przejściu na emeryturę, pytano ją o męża, odpowiadała: „On
opiekuje się psem”.
Chirac zawsze powtarzała, że ma nadzieję umrzeć przed mężem; gdy zmarł w 2019
r., była zbyt słaba, aby wziąć udział w jego państwowym pożegnaniu, ponieważ
ostatni raz pojawiła się publicznie rok wcześniej, kiedy to ulica w mieście
Brive-la-Gaillarde została nazwana na cześć pary.
Bernadette Thérèse Chodron de Courcel urodziła się w zamożnej, arystokratycznej
rodzinie katolickiej, miała szerokie kontakty i była inteligentna. To właśnie
podczas studiów na prestiżowym uniwersytecie Sciences Po poznała Jacques'a,
przystojnego i popularnego młodzieńca. Chociaż jej rodzice nie byli pod
wrażeniem, przekonani, że jest on poniżej jej statusu społecznego, para pobrała
się w 1956 roku.
Reputacja Jacques'a Chiraca jako kobieciarza była uzasadniona, a ona opisała 63
lata spędzone razem jako długą lekcję wytrzymałości, znosząc jego notoryczne
niewierności z cierpkim humorem.
„Na początku było ciężko. Byłam załamana. Potem się do tego przyzwyczaiłam” –
powiedziała później w telewizyjnym filmie dokumentalnym. „Powiedziałam sobie,
że tak właśnie jest i muszę to zaakceptować z jak największą godnością”.
Zapytana, dlaczego nigdy nie rozwiodła się z mężem, odpowiedziała, że została
wychowana w wierze katolickiej i dodała: „I bardzo kochałam swojego męża”.
W 1998 roku rozeszły się pogłoski, że Pałac Elizejski nie był w stanie
skontaktować się z Jacques’em Chiracem w noc, w której Diana, księżna Walii,
zginęła w wypadku samochodowym w Paryżu, i że przebywał on w towarzystwie
anonimowej włoskiej aktorki.
Otoczona przez fotografów i proszona o komentarz, Bernadette powiedziała im:
„Uspokójcie się. Nie jestem Claudią Cardinale. Ani [Giną] Lollobrigidą”.
Chirac nie dała się skrępować ceremonialną rolą „żony”. Potrafiła być zabawna,
ale i wyniosła. Choć szybko rzucała miażdżące bon moty, jej cięte, często
ironiczne uwagi, wypowiadane nosowym głosem, były skierowane zarówno przeciwko
niej, jak i przeciwko innym. Jej zamiłowanie do eleganckich ubrań od stóp do
głów, garniturów Chanel, dużych, ciemnych okularów przeciwsłonecznych Diora i
lakierowanych blond włosów, a także jej często królewskie maniery, narażały ją
na kpiny.
W 2023 roku Catherine Deneuve zagrała ją w filmie Bernadette , komedii
opowiadającej o latach spędzonych przez nią w Pałacu Elizejskim.
Para miała dwie córki, ale choroba najstarszej, Laurence, która cierpiała na
ciężką anoreksję po zapaleniu opon mózgowych w okresie dojrzewania i
podejmowała kilka prób samobójczych, wywołała głęboki smutek. Laurence zmarła
na zawał serca w 2016 roku w wieku 58 lat. Claude, młodsza córka pary, została
doradcą prasowym i politycznym ojca.
Tragedia związana z chorobą Laurence'a skłoniła Bernadette do zostania twarzą
organizacji pièces jaunes (żółte monety), dorocznej zbiórki monet o niskiej
wartości na cele charytatywne. Dzięki niej udało się zebrać miliony dolarów na
pomoc dzieciom w szpitalu.
Prezydent Francji Emmanuel Macron potwierdził w sobotę śmierć kobiety. Dodał,
że on i jego żona Brigitte z „wielkim smutkiem” przyjęli wiadomość o śmierci
kobiety, która zapisała się w historii Francji i zmieniła życie milionów ludzi
dzięki swojej działalności charytatywnej.
„Odeszła wielka dama serca” – powiedział Macron.
6.
Papież podczas mszy w Madrycie, w której uczestniczył wielki tłum: „Nikt nie
może klękać przed Panem i gardzić swoim bratem”.
https://elpais.com/espana/2026-06-07/el-papa-ante-12-millones-de-personas-nadie-puede-arrodillarse-ante-el-senor-y-despreciar-al-hermano.html
Papież powtórzył jeden ze swoich głównych punktów w tę niedzielę przed
imponującym tłumem – 1,2 miliona osób według organizatorów; 1,1 miliona według
Delegatury Rządowej – przypominając wszystkim, że autentyczne wartości
chrześcijańskie są nie do pogodzenia z niektórymi poglądami politycznymi, nawet
tymi, które twierdzą, że je reprezentują. „Nikt nie może klękać przed Panem i
gardzić swoim bratem” – powiedział.
========
Popatrz, a u nas wszyscy gardzący uchodźcami i Ukraińcami to bardzo wierzący
katolicy, którzy biją ich, pozwalają im umierać w nadgranicznych lasach i
budują przed nimi mury w imię Pana.
7.
Jedna osoba zginęła, a pięć zostało rannych w strzelaninie w centralnym
Izraelu, której sprawcami byli izraelscy Arabowie
Dwóch mężczyzn w ciężkim stanie po masakrze w miejscowościach graniczących z
Zachodnim Brzegiem na północ od Tel Awiwu; jeden sprawca został zastrzelony,
domniemany wspólnik został aresztowany
https://www.timesofisrael.com/terrorist-kills-one-wounds-five-in-central-israel-shooting-spree/
Arabski izraelski terrorysta otworzył ogień w kilku miejscach w strzelaninie w
środkowym Izraelu w niedzielę, zabijając jedną osobę i raniąc pięć, zanim
został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa, poinformowali ratownicy. Policja
aresztowała później drugiego mężczyznę oskarżonego o udział w ataku.
Służba pogotowia ratunkowego Magen David Adom poinformowała, że udzieliła
pomocy dwóm mężczyznom w wieku 30 lat postrzelonym na stacji benzynowej w
pobliżu Kochav Ya'ir, z których jeden był w stanie ciężkim; 31-letniemu
mężczyźnie i 61-letniej kobiecie postrzelonym przy wejściu do Tzur Yitzhak,
oboje w stanie średnim; oraz dwóm mężczyznom postrzelonym na drodze za Tzur
Natan — mężczyźnie w wieku około 35 lat, który zmarł w wyniku odniesionych
obrażeń, oraz mężczyźnie w wieku około 40 lat, którego stan był poważny.
Po rozpoczęciu ataku w Kochav Ya'ir, w miastach Tzur Natan i Tzur Icchak zawyły
syreny ostrzegające przed infiltracją terrorystów i wzywające mieszkańców do
barykadowania się w domach.
Te trzy miejscowości, na północ od Tel Awiwu, sąsiadują ze sobą i leżą blisko
bariery bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu po stronie izraelskiej. Po
strzelaninie w pobliżu tych miejscowości terrorysta udał się do pobliskiej
osady Salit na Zachodnim Brzegu, otworzył ogień do wejścia do osady i uciekł po
tym, jak lokalny szef służb bezpieczeństwa odpowiedział ogniem. Nikt nie został
ranny w tym incydencie.
Siły izraelskie w końcu dopadły terrorystę na obrzeżach Tayibe, arabskiego
miasta na północ od Kochav Ya'ir, i zastrzeliły go. Funkcjonariusze sił
bezpieczeństwa zidentyfikowali go jako Omara Yassina, obywatela Izraela
mieszkającego w Tayibe. Wojsko poinformowało, że prowadzi dalsze poszukiwania w
tym rejonie w poszukiwaniu kolejnych potencjalnych podejrzanych.
Według policji i wojska terrorysta poruszał się nielegalnie pojazdem z
izraelskimi tablicami rejestracyjnymi i miał przy sobie prowizoryczny pistolet
maszynowy „Carlo”.
Policja początkowo stwierdziła, że zastrzelony sprawca działał sam. Później
jednak poinformowała o aresztowaniu drugiego podejrzanego, mężczyzny w wieku
ok. 20 lat, również pochodzącego z Tayibe.
Policja poinformowała, że funkcjonariusze otrzymali informacje wywiadowcze na
temat mężczyzny, który przyznał się do udziału w ataku, gdy szukał pomocy w
ukryciu się przed organami ścigania.
Podczas aresztowania podejrzany próbował dźgnąć policjantów szklaną butelką.
Funkcjonariuszom udało się go obezwładnić i aresztować bez obrażeń.
8.
Jakie wina pili Napoleon i Stalin?
Wielomilionowe kolekcje win Napoleona i Stalina trafią na aukcję
W Fabryce nr 1 w Tbilisi w Gruzji przechowywanych jest co najmniej 20 000
bezcennych butelek, z których niektóre pochodzą nawet z XIX wieku.
https://elpais.com/internacional/2026-06-01/las-millonarias-colecciones-de-vino-de-napoleon-y-stalin-salen-a-subasta.html
Tbiliska Fabryka nr 1 przechowuje w głębi swoich piwnic tysiące butelek wina,
które nie ujrzały światła dziennego przez dwa stulecia. Kolekcje te, niegdyś
należące do rosyjskich carów i francuskiego cesarza Napoleona Bonaparte, w
burzliwym XX wieku trafiły w ręce sowieckiego dyktatora Józefa Stalina,
najstraszniejszej postaci w historii Gruzji. Siedemdziesiąt lat po jego śmierci
rząd gruziński otwiera tę ogromną piwnicę dla świata.
Gruzja jest jednym z najbardziej znanych producentów wina na świecie. Według
władz kraju, sama zabytkowa winnica nr 1 mieści „do 20.000 kolekcjonerskich
butelek gruzińskich i zagranicznych win najwyższej jakości, leżakowanych przez
ponad dwa stulecia”. Rząd przekazał winnicę na podstawie stałej koncesji
Narodowej Agencji Wina, w celu identyfikacji butelek przechowywanych w piwnicy
i ustalenia ich pochodzenia. Część z tych kolekcji zostanie wystawiona na
aukcji, aby sfinansować budowę szkoły winiarskiej.
Francuskie domaines carów
W piwnicy przechowywane są nie tylko jedne z najlepszych win gruzińskich, ale
także inne znane marki. Wśród nich znajdują się francuskie domaines należące do
carów Rosji Aleksandra III i jego syna Mikołaja II, których imperium obejmowało
Gruzję w XIX wieku. Po rewolucji rosyjskiej w 1917 roku władze radzieckie
skonfiskowały majątek cara, a część jego kolekcji win została przekazana
Józefowi Stalinowi, sekretarzowi generalnemu Komitetu Centralnego Partii
Komunistycznej od 1922 roku do jego śmierci w 1953 roku.
„To wyjątkowe miejsce przechowuje wina i alkohole leżakujące od ponad dwóch
stuleci i po raz kolejny podkreśla znaczenie Gruzji jako kolebki wina” –
powiedział gruziński minister rolnictwa Dawid Songulaszwili podczas ponownego
otwarcia obiektu. „To nasza starożytna tradycja winiarska zapewniła naszemu
krajowi ważne miejsce na mapie świata, będąc integralną częścią naszych
stosunków handlowych i kulturalnych przez wieki” – podkreślił Songulaszwili,
dodając, że kolekcja win „zachowuje pamięć” o Stalinie i Napoleonie. Premier
Gruzji Irakli Kobakhidze również wziął udział w prezentacji winnicy przed
społecznością międzynarodową.
Poza winiarstwem, które się w niej znajduje, Tbiliska Fabryka nr 1 to wyjątkowy
przykład architektury XIX wieku. Budynek został sfinansowany przez
przedsiębiorcę i filantropa Dawida Saradżiszwilego, założyciela jednych z
najważniejszych marek koniaku w Imperium Rosyjskim, w tym fabryki Kizlar
Caucasus.
(Copyright El País/Lena - Leading European Newspaper Alliance)
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Dziękuję Redaktorowi
OdpowiedzUsuń