DRUGI OBIEG
Środam 1 lipca 2026
1.
Ukochany kraj, umiłowany kraj, ukochane i miasta, i wioski…
https://wyborcza.pl/7,75398,32886027,sprawa-dwoch-wiez-prokuratura-umorzyla-sledztwo.html#s=S.TD-K.C-B.1-L.1.duzy
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32886668,zlamana-reka-na-protestach-pod-komenda-na-wilczej-prokuratura.html
2.
Jak stawić czoło ekstremalnemu upałowi: Oto technika, która pozwoli nam
przyzwyczaić się do życia w temperaturze 40 stopni.
Czy ludzkie ciało może przetrwać wysokie temperatury i jak? Chodzi o próbę
aklimatyzacji. Na czym ona polega i jak działa?
https://www.repubblica.it/salute/2026/06/30/news/sfida_al_caldo_estremo_ecco_la_tecnica_che_ci_abituera_alla_vita_a_40_gradi-425436083/?ref=RHLF-BG-P1-S2-T1-s92671
Od teraz samo postawienie klimatyzatora lub wentylatora przed sobą nie
wystarczy, aby ochronić się przed ekstremalnym upałem. Ponieważ to, czego
doświadczamy – walka o normalne życie pod ciągłym zagrożeniem kołdrą wilgoci i
40-stopniowym upałem – może nie być tymczasowe. Nasza przyszłość, jak
przewidują eksperci, będzie coraz bardziej kopią tego, czego już doświadczamy:
temperatury wzrastające ponad limit z poprzedniego dnia, duszny upał, palące
słońce. Dlatego, z wyjątkiem osób starszych, dzieci i osób schorowanych, dla
których priorytetem pozostaje unikanie skoków temperatury za wszelką cenę,
ponieważ mogą one nawet kosztować ich życie, reszta populacji będzie miała
tylko jedno wyjście: przyzwyczaić się do nowego klimatu, który z konieczności
stanie się znośny, a nie niemożliwy. Ten proces nazywa się aklimatyzacją i
naukowcy sugerują, że powinien zostać wdrożony w krótkim okresie. To technika
stosowana w odniesieniu do naszych ciał, która odpowiada na fundamentalne
pytanie: czy możemy przetrwać ekstremalne upały? I jak?
Nauczmy się radzić sobie ze stresem cieplnym
Po zidentyfikowaniu ciepła jako czynnika stresującego, musimy zastanowić się,
jak sobie z nim radzić. Profesor Francesco Dentali, dyrektor Oddziału
Medycznego Szpitala Sette Laghi w Varese, dyrektor Oddziału Medycyny Ogólnej w
Varese i prezes Fundacji FADOI (Federacji Stowarzyszeń Dyrektorów Szpitali
Chorób Wewnętrznych), wyjaśnia: „Upał rzeczywiście jest czynnikiem stresującym,
a nasz organizm adaptuje się do niego, gdy jesteśmy na niego wielokrotnie
narażeni” – zaczyna Dentali. Aklimatyzacja do ciepła jest często stosowana w
celu pomocy osobom regularnie uprawiającym intensywną aktywność na świeżym
powietrzu, takim jak sportowcy, pracownicy zatrudnieni na zewnątrz i żołnierze.
Jednak nawet u osób, które nie mają tego problemu, wysokie temperatury mogą
spowodować udar cieplny, a nawet śmierć.
„Wraz ze wzrostem temperatur” – kontynuuje Dentali – „wiele osób może odnieść
korzyści ze zwiększenia tolerancji na ciepło”. Jak? „Zaczynając starać się
wychodzić na zewnątrz i wystawiać się na działanie ciepła” – odpowiada.
„Przekonasz się, że twoja tolerancja wzrośnie, a to pomoże”. Ponieważ w upale organizm
szuka sposobów na ochłodzenie się. Zaczynasz się pocić, a twoje serce zaczyna
bić mocniej.
Jak wysokie temperatury jesteśmy w stanie wytrzymać?
Jeśli zadamy sobie pytanie, jak bardzo ludzie są w stanie wytrzymać upał, a
przynajmniej w jakim stopniu, wstępną odpowiedź znajdziemy w badaniu z 2025
roku, opublikowanym w czasopiśmie PNAS i przeprowadzonym przez Uniwersytet w
Ottawie. Badanie to zasadniczo podkreśla, że odporność człowieka na ekstremalne
upały jest niższa niż wcześniejsze szacunki, wskazując punkt krytyczny
termoregulacji na temperaturę 42 stopni Celsjusza (106 stopni Fahrenheita) przy
wilgotności powietrza 57%.
W niektórych częściach świata pułap zostanie przekroczony
Autorzy badania odkryli, że w wielu regionach świata wkrótce mogą wystąpić
poziomy ciepła i wilgotności przekraczające bezpieczne granice dla przetrwania
człowieka. Następnie, stosując technikę „protokołu termicznego”, wystawili 12
ochotników w laboratorium na działanie różnych warunków cieplnych i
wilgotnościowych, aby określić punkt, w którym termoregulacja staje się
niemożliwa: 42 stopnie Celsjusza (106 stopni Fahrenheita) przy wilgotności 57%,
co odpowiada wilgotności około 62°C (140°F). Następnie uczestników poproszono o
powrót do laboratorium w celu wystawienia na działanie warunków tuż powyżej
szacowanego limitu termoregulacji. „Wyniki są jednoznaczne” – wyjaśniają
naukowcy. „Temperatura ciała uczestników stale rosła, a wielu z nich nie było w
stanie ukończyć dziewięciogodzinnej ekspozycji. Dane te stanowią pierwszą
bezpośrednią walidację „protokołów termicznych”, stosowanych do szacowania
górnych granic termoregulacji od prawie 50 lat. Podkreślają one również
obciążenie fizjologiczne odczuwane podczas długotrwałej ekspozycji na
ekstremalne upały, które stają się coraz powszechniejsze z powodu zmian
klimatycznych”.
Niebezpieczeństwo udaru cieplnego
Istnieje próg, który trudno znieść – ekstremalne ciepło – który może powodować
zbyt szybkie bicie serca. Ciśnienie krwi może zacząć spadać, a pocenie się może
być tak intensywne, że prowadzi do odwodnienia lub zawrotów głowy. „Ludzie mogą
odczuwać te efekty w skrajnie różnych temperaturach, w zależności od stanu
zdrowia i poziomu ciepła, do którego są przyzwyczajeni” – wyjaśnia Dentali.
„Ekstremalne ciepło to bardzo względne pojęcie. Co więcej, niektóre leki i
schorzenia, takie jak choroby nerek i niewydolność serca, również mogą
zwiększać podatność na stres cieplny”.
Dlatego największym zagrożeniem podczas przebywania w gorącym klimacie jest
udar cieplny, czyli hipertermia, który może dotknąć osoby w każdym wieku, choć
najcięższy jest u osób powyżej 65 roku życia i małych dzieci. Nieleczony w
porę, może prowadzić do uszkodzenia mózgu, a nawet śmierci. Występuje, gdy
mechanizmy odprowadzania ciepła z organizmu zawodzą, powodując postępujący i
nadmierny wzrost temperatury wewnętrznej, który uniemożliwia prawidłowe
funkcjonowanie procesów enzymatycznych i biochemicznych niezbędnych do życia.
Główną cechą udaru cieplnego jest wzrost temperatury ciała do 40°C lub więcej.
Objawy mogą również obejmować nudności i wymioty, zaczerwienienie skóry,
czasami z utratą pocenia, przyspieszonym oddechem lub biciem serca, bólem
głowy, skurczami lub osłabieniem mięśni, dezorientacją, a w ciężkich
przypadkach utratą przytomności.
Dzieci są najbardziej narażone
U dzieci ryzyko to jest większe. Udar cieplny może również wystąpić, gdy
dziecko zostanie pozostawione lub zamknięte w samochodzie w upalny dzień,
niekoniecznie na słońcu. Należy pamiętać, że przy temperaturze zewnętrznej
34°C, temperatura wewnątrz samochodu może osiągnąć 52°C w ciągu 20 minut.
Jak uniknąć ryzyka udaru cieplnego u małych dzieci? Nie powinny być zbyt ciepło
ubrane, powinny unikać forsownego wysiłku fizycznego w upały i pić odpowiednią
ilość płynów. Prawo wymaga, aby dziecko poniżej 4. roku życia posiadało
urządzenie zabezpieczające przed porzuceniem, które może powiadomić rodzica o
wyjściu z samochodu.
Oto objawy dziecka: silny ból głowy, osłabienie, zawroty głowy, dezorientacja,
nudności, przyspieszony oddech i bicie serca, utrata przytomności, drgawki,
niewielkie pocenie się lub jego brak, zaczerwieniona, gorąca i sucha skóra oraz
temperatura ciała powyżej 40 stopni Celsjusza. Jeśli podejrzewasz udar cieplny,
natychmiast zadzwoń pod numer alarmowy. W międzyczasie zabierz dziecko w
chłodne lub zacienione miejsce, połóż je i unieś jego nogi. Rozbierz je i wykąp
w ciepłej wodzie. Jeśli dziecko jest przytomne, zanurz je w ciepłej kąpieli.
Jeśli jest przytomne i świadome, najlepiej dawać mu częste łyki chłodnych,
klarownych napojów. Jeśli wymiotuje, ułóż je na boku, aby uniknąć uduszenia.
Nie podawaj płynów, jeśli dziecko nie jest przytomne i świadome.
Technika przyzwyczajania ciała do ciepła
Oprócz osób starszych, dzieci i osób schorowanych, zwykli ludzie, zarówno
zdrowi, jak i bez szczególnych problemów zdrowotnych, mogą stawić czoło
wyzwaniu ekstremalnego upału, stosując stopniową technikę. Aklimatyzacja, czyli
adaptacja do ekstremalnego upału, wymaga od 7 do 14 dni stopniowej i
kontrolowanej ekspozycji.
„Kiedy pojawia się intensywne ciepło, zwłaszcza jeśli pojawia się nagle, nasz
układ sercowo-naczyniowy i regulacja temperatury są poddawane presji” –
wyjaśnia Dentali. „Serce musi pracować ciężej, aby pompować krew do skóry,
gdzie może ona tracić ciepło, a pocenie się nasila się, aby pomóc schłodzić
organizm. Jednak w pierwszych kilku dniach ten mechanizm nie jest jeszcze
wydajny: pocisz się bardziej, tracisz płyny i sole mineralne, czujesz się
bardziej zmęczony i możesz odczuwać spadki ciśnienia krwi, zawroty głowy lub
osłabienie”.
„W miarę upływu dni, jeśli ekspozycja na ciepło jest stopniowa, organizm
adaptuje się” – kontynuuje ekspert. „Pocenie się staje się bardziej efektywne,
organizm lepiej odprowadza ciepło, serce pracuje mniej intensywnie, a utrata
soli mineralnych jest zmniejszona. Proces ten trwa zazwyczaj kilka dni, często
tydzień lub dwa, i jest zazwyczaj skuteczniejszy u osób młodych, zwłaszcza
sportowców. Z drugiej strony, może on przebiegać wolniej lub nawet nie
występować wcale u osób starszych, osłabionych oraz z chorobami przewlekłymi,
takimi jak niewydolność serca, cukrzyca, niewydolność nerek, przewlekła
obturacyjna choroba płuc czy nadciśnienie tętnicze. Stosowanie niektórych leków
może również całkowicie zablokować ten mechanizm adaptacyjny”.
Jak działa aklimatyzacja
Wiedza na temat aklimatyzacji pochodzi z badań fizjologicznych, które wykazały,
że umiarkowany wysiłek fizyczny trwający 60–90 minut dziennie w gorącym
otoczeniu powoduje zwiększenie objętości osocza krwi w organizmie i obniżenie
tętna w spoczynku.
W szczególności, zgodnie z literaturą naukową, „stopniowa ekspozycja na stres
cieplny modyfikuje reakcję organizmu poprzez efektywne pocenie się: ciało
zaczyna się pocić w niższych temperaturach i rozprowadza pot na większej
powierzchni skóry”. Jednocześnie „następuje ochrona elektrolitów: ilość sodu i
soli mineralnych traconych wraz z potem ulega stopniowemu zmniejszeniu”.
Powoduje to również „poprawę układu sercowo-naczyniowego: zwiększa się objętość
krążącej krwi (osocza), co ułatwia pompowanie i zmniejsza obciążenie serca”.
Jak bezpiecznie się zaaklimatyzować
Osiągnięcie celu jest możliwe, ale należy zachować ostrożność, co jest
niezbędne, aby uniknąć ryzyka związanego z zapaścią naczyń obwodowych i
hipertermią. Aby bezpiecznie przygotować organizm, należy przestrzegać
następujących zasad. Po pierwsze, należy stopniowo wystawiać się na działanie
ciepła: zacznij od krótkich sesji lekkiej aktywności fizycznej (lub ekspozycji
na ciepło), zwiększając intensywność o 10–20% każdego dnia. Jednocześnie należy
zadbać o stałe nawodnienie: uzupełniaj płyny i sód przed, w trakcie i po
wysiłku, nie czekając, aż poczujesz pragnienie.
Kolejną kwestią, którą należy wziąć pod uwagę, jest harmonogram: strategicznie
rzecz biorąc, lepiej jest organizować sesje treningowe lub pracę na zewnątrz w
najchłodniejszych godzinach, tj. wcześnie rano lub o zachodzie słońca.
Podczas fal upałów ważne jest, aby pamiętać o zaleceniach służb sanitarnych.
Zasady, których należy przestrzegać, to: Schłodź się: utrzymuj temperaturę w
domu poniżej 32 stopni Celsjusza w dzień i 24 stopni Celsjusza w nocy,
korzystając z klimatyzacji lub wentylatorów; chroń się: noś lekkie, przewiewne
ubrania, chroń głowę i stosuj krem z filtrem przeciwsłonecznym; stosuj zdrową
dietę: jedz lekkie posiłki o wysokiej zawartości wody (owoce i warzywa) i
zwracaj uwagę na przechowywanie żywności.
3.
Putin stoi w obliczu rosnącej presji, gdy Moskwa jest ponownie atakowana przez
drony
Władze rosyjskie poinformowały, że w całej Rosji, w tym w stolicy, a także na
Krymie, zestrzelono 419 dronów.
https://www.nytimes.com/2026/06/30/world/europe/moscow-drone-attack-russia-ukraine-war.html
Prezydent Rosji Władimir W. Putin stanął we wtorek w obliczu kolejnej fali
presji, gdyż Ukraina rozpoczęła kolejny atak na stolicę Rosji, nadal zakłócała
dostawy paliw do Rosji i kontynuowała kampanię na rzecz odcięcia Krymu,
półwyspu, który Moskwa zaanektowała od Ukrainy w 2014 roku.
Mer Moskwy, Siergiej Sobianin, poinformował o kilku falach dronów, które
rozpoczęły się w poniedziałek wieczorem, niecałe dwa tygodnie po tym, jak
Ukraina przeprowadziła największy atak dronów na stolicę Rosji od początku
wojny. Mer poinformował w Telegramie, że rosyjska obrona przeciwlotnicza
zestrzeliła ponad 60 dronów zbliżających się do Moskwy, a służby ratunkowe
pracują na miejscu katastrofy. Nie wspomniał o żadnych ofiarach.
Gubernator obwodu moskiewskiego poinformował, że w wyniku ataku zginęło
6-miesięczne dziecko w miasteczku położonym około 60 mil na południe od
stolicy.
Jak poinformowało rosyjskie Ministerstwo Obrony w oświadczeniu, łącznie
zestrzelono 419 dronów w Moskwie i na Krymie.
Władze Ukrainy nie wydały natychmiastowego publicznego komentarza w tej
sprawie.
Z dronami nasyconymi na liniach frontu, Rosja ma trudności z postępami na polu
bitwy we wschodniej Ukrainie, gdzie Kreml dąży do zajęcia reszty obwodu
donieckiego. Po trudnym maju siły rosyjskie ponownie zaczęły się powoli posuwać
naprzód i coraz intensywniej bombardują pozostałe ukraińskie bastiony w
regionie.
Jednak Ukraina poddała Rosję coraz większym atakom dronów, co osłabiło zdolność
Putina do izolowania rosyjskiego społeczeństwa od wojny.
Rosja już od pewnego czasu przeprowadza na szeroką skalę ostrzał Ukrainy,
jednak postęp w ukraińskiej produkcji i technologii dronów pozwolił teraz
Kijowowi wysłać większe roje dronów w przeciwnym kierunku.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał kampanię strajkową „sankcjami
dalekosiężnymi” i opisał jej cel jako wywarcie presji na Putina, aby zakończył
wojnę.
W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej wyraził sprzeciw, mówiąc, że
będzie dążył do „ostatecznego wyzwolenia Donbasu i Noworosji”. Termin
„Noworosja” został użyty przez Kreml w 2014 roku w celu promowania roszczeń
terytorialnych wobec wschodniej i południowej Ukrainy.
Stwierdził, że ataki na rosyjską infrastrukturę powodujące niedobory paliwa
„tworzą problemy”.
„Obecnie obserwujemy pewne niedobory, choć nie są one krytyczne” – powiedział
Putin w wywiadzie.
Dodał, że chociaż ataki ukraińskie były bolesne, to rosyjskie ataki na Ukrainę
wyrządziły o wiele większe szkody.
„Nasze odwetowe ataki głęboko na terytorium Ukrainy są o wiele potężniejsze,
skuteczniejsze i, szczerze mówiąc, bardziej destrukcyjne, co skutkuje naprawdę
poważnymi konsekwencjami” – powiedział Putin.
W ataku dronów przeprowadzonym przez Ukrainę 18 czerwca rannych zostało co
najmniej 17 osób w obwodzie moskiewskim. Atak wymierzony był w dużą rafinerię
ropy naftowej i zmusił do tymczasowego zamknięcia czterech lotnisk w mieście.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało później, że podczas ataku
zestrzeliło prawie 1000 dronów w całym kraju.
Pan Zełenski powiedział, że atak był odpowiedzią na uderzenie na kompleks
religijny w Kijowie. Rosja twierdzi, że kompleks został trafiony przez
zabłąkany ukraiński pocisk przechwytujący.
Wtorkowy atak na Moskwę nastąpił w trakcie ukraińskiej kampanii mającej na celu
zaatakowanie rosyjskich rafinerii i zakładów paliwowych. Doprowadziło to do
braków benzyny i kolejek na stacjach benzynowych w całej Rosji.
Po atakach rosyjski federalny organ nadzoru lotniczego wprowadził tymczasowe
ograniczenia na głównych lotniskach obsługujących Moskwę, powołując się na
względy bezpieczeństwa lotów, które obecnie są w stolicy Rosji zjawiskiem
powszechnym.
Agencja Rosawiacja poinformowała na Telegramie, że trzy z czterech
międzynarodowych lotnisk obsługujących Moskwę musiały na krótko zawiesić
działalność na noc.
Sześciomiesięczne dziecko, które zginęło we wtorkowym ataku, przebywało w domu
w Jegorijewsku, mieście na południowy wschód od Moskwy, który zapalił się po
tym, jak spadł na niego dron, poinformował w oświadczeniu gubernator obwodu
Andriej Worobjow. Ratownicy ewakuowali mieszkańców z domu, ale dziecko zmarło w
drodze do szpitala.
„Cywile cierpią, a dzieci umierają – to wynik działań reżimu w Kijowie” –
powiedział rzecznik Kremla, Dmitrij S. Pieskow, w oświadczeniu dla dziennikarzy
po ataku.
Na Ukrainie, w poniedziałkowym przemówieniu wygłoszonym przed atakiem na
Moskwę, Zełenski stwierdził, że ukraińskie ataki dronów „przywracają Rosji
rzeczywistość wojny”.
Pan Zełenski zauważył kolejki samochodów na stacjach benzynowych, ponieważ
ataki na rosyjskie rafinerie, stacje pomp i porty eksportowe doprowadziły do
unicestwienia przemysłu naftowego.
„Zapewniamy Ukrainie potrzebne rezultaty, aby państwo-agresor nie mogło
utrzymać wojny »gdzieś tam«” – powiedział Zełenski.
Misja Obserwacyjna ONZ ds. Praw Człowieka na Ukrainie poinformowała w
poniedziałek, że w ciągu sześciu miesięcy do 31 maja wojsko rosyjskie zabiło
1272 cywilów i raniło 6871 osób na terenach kontrolowanych przez rząd Ukrainy.
4.
https://tvn24.pl/swiat/dalekosiezne-sankcje-ukrainy-w-akcji-wolodymyr-zelenski-drony-trafily-centrum-komunikacji-kosmicznej-w-obwodzie-moskiewskim-st9121014
Wołodymyr Zełenski poinformował o uderzeniu w centrum komunikacji kosmicznej
położone w obwodzie moskiewskim.
"Dziś nasze dalekosiężne sankcje [drony dalekiego zasięgu - red.] wobec
Rosji za tę wojnę ponownie dotarły do ośrodka łączności kosmicznej 'Dubna' w
obwodzie moskiewskim. Jest to specjalny ośrodek łączności satelitarnej,
wykorzystywany w szczególności do rozpoznania i koordynacji działań rosyjskiego
kontyngentu okupacyjnego w Ukrainie" - przekazał.
Obiekt ten znajduje się ponad 500 kilometrów od granicy.
Wcześniej tego samego dnia ukraiński prezydent poinformował, że ukraińskie
drony dalekiego zasięgu zaatakowały bazę paliwową w odległym o około 300 km od
linii frontu rosyjskim Kraju Krasnodarskim i dwie rafinerie w Ufie, oddalonej
od bezpośredniej strefy walk o około 1500 km. SBU potwierdziła, że ukraińskie
drony uderzyły w kluczowe zakłady rosyjskiego sektora paliwowo-energetycznego.
5.
https://wyborcza.pl/7,75399,32885866,kryzys-paliwowy-niepokoi-rosyjskie-elity-mysla-o-tym-zeby.html#s=S.TD-K.C-B.2-L.2.duzy
Milion Rosjan, którzy na razie nie zostali jeszcze zmobilizowani do rosyjskiej
armii i kłócą się w kolejkach po benzynę, powinien zastanowić się, co ich czeka
dalej - Zełenski komentuje słowa Putina, że "sytuacja nie jest
krytyczna".
"Od początku napaści Rosja 15 razy przenosiła termin zajęcia obwodu
donieckiego", ironizował Wołodymyr Zełenski, odnosząc się do ostatnich
wypowiedzi Władimira Putina na temat wojny w Ukrainie.
Prezydent Ukrainy skomentował w poniedziałek (29.06) wieczorem wywiad, którego
Putin udzielił w weekend propagandowym mediom. Rosyjski przywódca po raz
kolejny zapewnił w nim, że wojska rosyjskie "stopniowo zajmują nowe
terytoria i wkrótce przejmą kontrolę nad całym obszarem Donbasu". Przyznał
również, że w kraju odnotowano deficyt paliwa, ale "sytuacja nie jest
krytyczna".
"Straty są, ale wszystkie uszkodzone obiekty są dość szybko naprawiane
(...) U nas wszystko działa stabilnie i z dużym zapasem wytrzymałości",
przekonywał.
Tym dwóm wątkom Kijów poświęcił najwięcej uwagi. Prezydent Ukrainy skupił się
najpierw na Donbasie. "Od początku wojny na pełną skalę rosyjska armia
wyznaczyła już 15 terminów zajęcia naszego obwodu donieckiego. Najpierw mieli
czas do 31 marca tego roku, potem do 1 września, a teraz termin upływa 31
grudnia. Polityczne kierownictwo Rosji nieustannie ma obsesję na punkcie
Donbasu. Już kilkanaście razy powtarzali bzdurę, że rzekomo całkowicie zajmą
Donbas", oświadczył w poniedziałek wieczorem.
Później płynnie przeszedł do kryzysu paliwowego, o którym również wspominał
Putin, przekonując w wywiadzie, że "sytuacja z benzyną jest pod
kontrolą".
"Jeśli Putin chce poświęcić kolejny milion swoich żołnierzy, by dalej
walczyć z tą ścianą, to milion Rosjan, którzy na razie nie zostali jeszcze
zmobilizowani do rosyjskiej armii i kłócą się w kolejkach po benzynę, powinien
zastanowić się, co ich czeka dalej. Putin może mówić w telewizji, ile chce, że
rzekomo wszystko kontroluje, że rzekomo jest benzyna i że rosyjscy ministrowie
są rzekomo wystarczająco kompetentni. Jednak sami Rosjanie, stojąc w kolejkach
po benzynę w różnych regionach Rosji, na własne oczy widzą, że ich „trzydniowa
wojna" trwa już piąty rok, tak że nawet państwo naftowe boryka się teraz z
niedoborem benzyny. To bezpośrednie konsekwencje wojny".
Wiceprzewodniczący komisji ds. polityki gospodarczej Dumy Państwowej Stanisław
Naumow stwierdził w poniedziałek w wywiadzie dla RTVI, że
"Rosjanie nie powinni liczyć na powrót dawnej dostępności benzyny".
„Takich nieograniczonych ilości paliwa dla prywatnych samochodów osobowych,
jakie miały miejsce od czasu sprowadzenia do kraju pierwszego zagranicznego
samochodu, prawdopodobnie już nie będzie", ocenił. Wyraził też opinię, że
w Rosji, ze względu na ukraińskie ataki, zapomnieć należy także o dawnych,
niskich cenach benzyny. To powiedziawszy, zaapelował do społeczeństwa, by
"wyzbyło się złudzeń i przystosowało nawyki do nowej rzeczywistości".
"Prognozy muszą być realistyczne i uczciwe, a nie uspokajające".
Według danych z 29 czerwca ponad 40 regionów, w tym okupowane terytoria
Ukrainy, oficjalnie wprowadziło ograniczenia w sprzedaży paliwa. Jednocześnie
skargi dotyczące zakłóceń w dostawach, pustych i zamkniętych stacjach
benzynowych napływały z 85 regionów. Portal RBK opisywał w poniedziałek, że w
wielu regionach niedobór benzyny i oleju napędowego doprowadził do zakłóceń w
funkcjonowaniu transportu publicznego, problemów z wywozem śmieci oraz
tankowaniem maszyn rolniczych.
Rosyjscy przedsiębiorcy coraz bardziej boją się, że państwo będzie szukało
sposobów, by sięgnąć do oszczędności osób prywatnych w celu sfinansowania
wojny". Z takimi propozycjami występowali już bowiem pojedynczy politycy i
choć na razie nie zostały one zrealizowane, majętni Rosjanie mają podejrzewać,
że to tylko kwestia czasu. Rząd może próbować zdobyć pieniądze wszelkimi
sposobami. Każdy zastanawia się, jak wywieźć pieniądze i wyjechać.
6.
Rekord rosyjskiego myśliwca: zestrzelił ukraiński samolot z odległości 190
kilometrów
Moskwa używa pocisków o ekstremalnie dużym zasięgu, aby atakować bez ryzyka. To
nowy wymiar wojny powietrznej, prowadzonej na dystansie do 300 kilometrów.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/06/30/news/il_record_del_caccia_russo_abbatte_un_jet_ucraino_a_190_chilometri_di_distanza-425441640/?ref=RHLF-BG-P6-S2-T1-PP
Pojedynki myśliwców w konflikcie na Ukrainie należą do rzadkości. Właśnie
dlatego zniszczenie kijowskiego MiG-a-29 trzy dni temu, trafionego podczas
nalotu w pobliżu Połtawy, wywołało debatę wśród ekspertów. Przeważa teoria, że
został on zestrzelony przez rosyjski Suchoj Su-35S Flanker, który leciał w
odległości 190 kilometrów – to rekord. Rekord został najwyraźniej ustanowiony
przez pocisk powietrze-powietrze R37M, broń o ekstremalnie dużym zasięgu,
zdolną do rażenia celów oddalonych nawet o 350 kilometrów.
Wyzwania na niebie nad Kijowem
Na początku inwazji mówiło się o bardzo bliskich walkach podczas oblężenia
stolicy, co podsyciło legendę „Ducha Kijowa”, ukraińskiego asa myśliwskiego
zdolnego do masakry wrogich samolotów: swego rodzaju bohatera zbiorowego,
stworzonego w celu podkreślenia bohaterstwa pilotów, którzy startowali, aby
powstrzymać ataki Moskiewskiego Lotnictwa, które dysponowało dziesięciokrotnie
większymi eskadrami.
W rzeczywistości już późną wiosną 2022 roku rosyjskie Suchoje unikały walki w
zwarciu: obawiając się skuteczności obrony przeciwlotniczej, patrolowały swoje
terytorium, gotowe do użycia pełnego arsenału broni dalekiego zasięgu.
Gigantyczny R37M jest najpotężniejszy: ma cztery metry długości, waży pół tony
i zawiera prawie siedemdziesiąt kilogramów materiałów wybuchowych. Posiada
radar, który autonomicznie naprowadza go na końcowym etapie lotu, ale może być
również kierowany przez czujniki innych samolotów niż ten, który go wystrzelił.
Płetwy przednie i parametry silnika zapewniają mu dużą manewrowość, a także
prędkość maksymalną sześciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku.
Urządzenie to zostało zaprojektowane dla myśliwców przechwytujących MiG-31,
najnowszej wersji legendarnego Foxbata z czasów zimnej wojny, których zadaniem
była ochrona Rosji przed bombowcami NATO. Następnie zostało zintegrowane z
zupełnie nowym, „stealthowym” Suchojem Su-57 Felon, a od lata 2025 roku pojawia
się na samolotach Su-35S, które najczęściej operują na Ukrainie. Te myśliwce
przechwytujące zostały sfilmowane podczas startu z jednym R37M. Jego osiągi
wyprzedziły rozwój chińskich pocisków powietrze-powietrze: jego zasięg – który
w przypadku MiG-31 sięga 400 kilometrów – jest przydatny do kontrolowania
strategicznych zasobów Sił Powietrznych USA, takich jak tankowce i latające
radary.
Nowe wymiary wojny powietrznej
To nowy trend w wojnie powietrznej, który wydłuża dystans między pojedynkami.
Widać to było podczas krótkiego konfliktu między Indiami a Pakistanem w maju
2025 roku. Nowoczesny indyjski Rafale został zestrzelony przez myśliwiec JC-10C
za pomocą pocisku PL-15, oba wyprodukowane w Chinach. Niektóre źródła podają,
że starcie miało miejsce w odległości dwustu kilometrów, podczas gdy inne
później skróciły tę odległość do 180 kilometrów.
Te informacje są niepotwierdzone, ponieważ żaden kraj nie chce ujawniać mocnych
stron ani ograniczeń swojego arsenału. Na przykład w październiku 2022 roku
ukraiński Suchoj SU-27 został zniszczony pociskiem, który przeleciał 217
kilometrów. Niektórzy przypisują to pociskowi R37M, wystrzelonemu przez
myśliwiec stealth Su-57 Felon, podczas gdy inni przypisują to baterii ziemia-powietrze
S300. Te spory ekscytują tylko ekspertów. Pewne jest, że granice bitew
powietrznych dramatycznie się poszerzają: jakby odrzutowce przelatujące nad
Bolonią miały uderzyć w te na niebie Rzymu.
Rozgrzewka amerykańskich sił powietrznych
Pentagon również stara się dostosować do tej ewolucji. Obecnie myśliwce
przechwytujące Sił Powietrznych są wyposażone w pociski AIM-120D – często
nazywane Amraam lub Slammer – o zasięgu 160 kilometrów, ale Pentagon składa
duże zamówienia na nowy, ściśle tajny pocisk AIM-260. Podobno jest on
śmiercionośny w zasięgu trzystu kilometrów i wyposażony w najnowocześniejszą
elektronikę, co podniosło jego koszt do prawie sześciu milionów dolarów za
sztukę.
Pomimo pośpiechu w opracowywaniu superpocisków do walki na ultradalekim
dystansie, nie wyklucza się możliwości zaciętych walk powietrznych. Nazywa się
je walkami powietrznymi: akrobacjami znanymi z pierwszej części filmu „Top Gun”,
w których pilot musi znaleźć się za plecami przeciwnika. W obecnych warunkach
elektroniczne systemy zakłócające mogą dezaktywować radary dalekiego zasięgu i
ponownie unieruchomić walkę. To nie przypadek, że rosyjskie Suchoje na froncie
ukraińskim zawsze noszą pod skrzydłami cztery pociski zaprojektowane do tego
typu starć.
8.
W Rosji aresztowano za symbole ekstremistyczne oficera wojskowego Łunina, który
groził Putinowi
https://www.radiosvoboda.org/a/news-rf-lunin-pohrozy-putinu-aresht/33791181.html
osyjski żołnierz i bloger Aleksandr Łunin został aresztowany, poinformował
rosyjski portal informacyjny „Wiorstka” , powołując się na stronę internetową
Sądu Rejonowego w Woroneżu w Rossoszanskim Okręgu. Aresztowanie nastąpiło
wkrótce po opublikowaniu na Instagramie filmu, w którym żołnierz potępił
domniemane tortury w rosyjskiej armii i poprosił o audiencję u Putina, aby
„powiedzieć całą prawdę o tym, co dzieje się w kraju”. W nagraniu, które stało
się viralem, Łunin zagroził, że jeśli Putin go nie przyjmie, armia „zwróci broń
przeciwko Kremlowi”. Jak donosi „Wiorstka”, wszczęto postępowanie
administracyjne przeciwko żołnierzowi za „prezentowanie symboli
ekstremistycznych lub nazistowskich”, przestępstwo zagrożone karą do piętnastu
dni więzienia. Sąd odmówił udzielenia dalszych informacji, argumentując, że „w
takich przypadkach nie przewiduje się ujawnienia informacji”.
Plotki o aresztowaniu Łunina pojawiły się wkrótce po opublikowaniu jego
wiadomości do Putina w zeszłym tygodniu, która w ciągu jednego dnia zgromadziła
ponad dziesięć milionów wyświetleń. Jedną z pierwszych osób, które podniosły
alarm, była żona Łunina, która w filmie na TikToku opisała przeszukania mieszkania
żołnierza po tym, jak wyjechał do Moskwy i nie można było się z nim
skontaktować. W sobotę wiadomość o jego jedenastodniowym zatrzymaniu pojawiła
się na kanale Telegram powiązanym z Łuninem.
Łunin, weteran wojny w Ukrainie, ma konto na Instagramie z ponad trzystoma
tysiącami obserwujących i jest znany z licznych filmów potępiających rzekome
znęcanie się nad weteranami przez rosyjskie władze. Jak wyjaśnia sam żołnierz,
jego towarzysze na froncie często przesyłają mu filmy rzekomo ukazujące
nadużycia, jakich doznawali ze strony swoich dowódców. Komentując film Łunina
kilka dni temu, rzecznik Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że Kreml nie
wiedział o jego treści, ale że wydaje się on zawierać „nieco dziwne
sformułowania”.
9.
Eksplozja w Monako: życie jednej ofiary jest zagrożone. „To nie jest atak,
który można zakwalifikować jako terroryzm” – powiedział prokurator.
Do zdarzenia doszło w budynku przy Rue Révérend Père Louis Frolla w Monako w
poniedziałek 29 czerwca 2026 roku około godziny 21:00.
https://www.nicematin.com/faits-divers/explosion-d-origine-criminelle-a-monaco-les-trois-victimes-toujours-hospitalisees-le-suspect-activement-recherche-10687238
Atak w sercu Księstwa Monako. Gwałtowna eksplozja wstrząsnęła miastem dziś
wieczorem, krótko przed godziną 21:00, zaledwie kilka kroków od granicy z
Francją. Wstępny bilans ofiar to trzy osoby ranne, z czego dwie są w stanie
krytycznym. Wszyscy należą do tej samej rodziny, wszyscy są Ukraińcami. „To
prawdopodobnie atak” – oświadczył początkowo minister stanu Christophe Mirmand.
Wśród ofiar jest Wadym Jermołajew, 58-letni ukraiński oligarcha i jeden z
najbogatszych ludzi w kraju, szef imperium obejmującego nieruchomości, przemysł
i rolnictwo. Jermołajew, który zrzekł się obywatelstwa ukraińskiego w 2019 roku
na rzecz obywatelstwa cypryjskiego, mieszka w Monako od kilku lat i od grudnia
2023 roku podlega sankcjom Ukrainy za kontynuowanie działalności związanej z
handlem alkoholem na Krymie, terytorium okupowanym przez Rosję.
Według wstępnych doniesień, Jermołajew został poważnie ranny wraz z żoną i
trzynastoletnim synem, co doprowadziło do spekulacji, że rodzina mogła być
celem ataku. Wynika to również z faktu, że ta trójka była jedynymi osobami
przebywającymi w budynku w momencie eksplozji. Z tego powodu sąd może nie uznać
tego zdarzenia za najwłaściwszą kwalifikację prawną, ponieważ był to atak
wymierzony w określoną grupę osób. „Nie można tego zakwalifikować jako aktu
terroru” – powiedział prokurator generalny Monako, Stéphane Thibault, na
konferencji prasowej dziś rano. W związku z tym prowadzone jest śledztwo w
sprawie usiłowania zabójstwa.
Nagrania z kamer monitoringu są obecnie jednym z kluczowych elementów śledztwa.
Mężczyzna został podobno sfilmowany, jak zostawia plecak przed budynkiem, a
następnie szybko odchodzi w kierunku Beausoleil, po francuskiej stronie
granicy. Chwilę później doszło do eksplozji.
Do eksplozji doszło na ulicy mieszkalnej Rue Révérend Père Louis Frolla.
Mężczyzna i kobieta przebywają obecnie w szpitalu w stanie krytycznym, a ich
13-letni syn odniósł poważne obrażenia, ale jego życiu nie zagraża
niebezpieczeństwo.
Jak wyjaśnił minister Christophe Mirmand, urządzenie było najprawdopodobniej
wypełnione śrubami i odłamkami metalu, co miało zwiększyć jego potencjał
ofensywny. Tymczasem śledczy kontynuują poszukiwania mające na celu dokładne
odtworzenie dynamiki ataku i schwytanie domniemanego sprawcy, który – jak
informuje minister Mirmand – „najwyraźniej udał się do Francji”.
Oddział saperów i policja sądowa Księstwa zareagowały na miejsce eksplozji, a
żandarmeria wzmocniła środki bezpieczeństwa na przejściach granicznych z
Francją, szczególnie w rejonie La Turbie, próbując przechwycić podejrzanego
uchwyconego na kamerze. „O ile wiem, to pierwszy raz, kiedy Monako stanęło w
obliczu tego rodzaju incydentu” – powiedział wczoraj wieczorem prokurator
Stéphane , podkreślając wyjątkowy charakter tego zdarzenia.
Atak wywołał natychmiastowe reakcje poza granicami Monako. Burmistrz Nicei,
Christian Estrosi, wyraził swój szok w mediach społecznościowych, nazywając
zdarzenie „tragedią” i składając kondolencje ofiarom, ich rodzinom oraz
mieszkańcom Księstwa. Przesłania solidarności napłynęły również od
przewodniczącego Rady Departamentu Alpes-Maritimes, Charles'a Ange'a
Ginésy'ego, który wyraził wsparcie dla osób zaangażowanych w atak i
społeczności.
Uważa się, że celem ataku w Monako był 58-letni Wadim Jermołajew, choć inne
źródła sugerują, że ofiarą mógł być jego 35-letni syn Artur. Według lokalnych
źródeł został on ranny w eksplozji, która dotknęła również jego żonę, która
także znajduje się w stanie krytycznym, oraz nastoletniego syna.
Jermołajew zgromadził ogromny majątek: działa w wielu sektorach, zaczynając od
nieruchomości, a kończąc na imporcie i produkcji alkoholu, kosmetyków i
detergentów. Dziesięć lat temu nazywano go „królem Dniepru”: jego majątek netto
wynosił blisko miliard euro. W 2019 roku zrzekł się obywatelstwa ukraińskiego
na rzecz cypryjskiego. Władze Kijowa wszczęły przeciwko niemu śledztwo,
oskarżając go o utrzymywanie kontroli nad spółkami swojej grupy Alef na Krymie
za pośrednictwem osób trzecich, nawet po rosyjskiej okupacji w 2014 roku. Za to
został objęty sankcjami w 2023 roku, ale jego firmom udało się nawet uzyskać
publiczne koncesje na eksploatację kopalń, w tym jedną, która będzie dostarczać
marmur na kolosalny cmentarz wojskowy – Sanktuarium Bohaterów – budowany tuż
pod Kijowem.
Osoba ta jest często uznawana za pośrednika w mniej lub bardziej legalnych
transakcjach między rosyjskimi i ukraińskimi przedsiębiorcami. Mieszka w
Księstwie od co najmniej siedmiu lat. Jego syn, Artur, został aresztowany w
grudniu ubiegłego roku na Cyprze podczas próby wejścia na pokład samolotu do
Dubaju. Był przedmiotem aktu oskarżenia Interpolu złożonego przez estoński
wymiar sprawiedliwości za oszustwo finansowe na kwotę 100 milionów euro,
powiązane z turecko-ukraińską siecią call center. Po ekstradycji do Talinna,
podpisał ugodę na przyjęcie pięcioletniego wyroku – ale tylko czterech miesięcy
więzienia – i grzywnę w wysokości 8,5 miliona euro.
10.
Natalie Harp, „ludzka drukarka”: młoda kobieta, która zawsze towarzyszy
Trumpowi, podsyca plotki.
Ciągła obecność tej młodej, 34-letniej kobiety, która nie sprawuje żadnego
oficjalnego urzędu i uwielbia prezydenta, budzi w Białym Domu niechęć i
zazdrość. Do tego stopnia, że wydrukowała wszystko, co o nim wiedziała z
internetu i napisała do niego: „Ty jesteś dla mnie wszystkim, co się liczy”.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/06/30/news/natalie_harp_giovane_bionda_trump_gossip-425441964/?ref=RHLF-BG-P8-S1-T1-s2363
Blondynka pojawiająca się u boku prezydenta Donalda Trumpa to najnowsza
historia z Białego Domu. Nazywa się Natalie Harp, ma 34 lata i oficjalnie nie
piastuje żadnego stanowiska w administracji, a jednak podąża za 80-letnim
Trumpem jak cień, często ubrana w strój golfowy i białą czapkę: jest z nim w
Gabinecie Owalnym, na pokładzie Air Force One i na polu golfowym. Na zdjęciach
opublikowanych w niedzielę przez amerykańskie media została sfotografowana obok
prezydenta w Trump National Golf Club, zbliżając się do jego stolika, podczas
gdy pierwsza dama Melania Trump stała w pewnej odległości. Harp w
rzeczywistości była za magnatem od 2021 roku, kiedy prezydent opuścił Biały
Dom, tylko teraz jej obecność wydaje się bardziej stała, podsycając łatwe
plotki.
Według książki dziennikarzy „New York Timesa”, Maggie Haberman i Jonathana
Swana, Harp jest opisywana jako jedna z najbardziej zaufanych asystentek
Trumpa, ta, która codziennie wyszukuje w Google artykuły lub cytaty na jego
temat. W Białym Domu nazywają ją „żywą drukarką”, ponieważ stale drukuje
wszystko, co znajdzie w internecie. Zostawiła po sobie pełne oddania notatki do
Donalda. Jedna z nich, według dziennikarzy, brzmiała: „Jesteś wszystkim, co się
dla mnie liczy”. Jej obecność wywołała niechęć i zazdrość wśród personelu
Białego Domu. Niektórzy doradcy prezydenta ledwo ją tolerują, ale prezydent na
początku swojej drugiej kadencji nakazał im, aby jej nie przeszkadzali ani nie
wykluczali. „Kocha mnie tak samo jak Melanię i moje dzieci i wiem, że nigdy
mnie nie opuści” – powiedział swoim doradcom w zeszłym roku, jak wynika z książki
Haberman i Swana. Tymczasem w mediach społecznościowych użytkownicy wyśmiewali
Trumpa za jego związek z „żywą drukarką”.
Jeden z użytkowników X napisał: „Poważnie wątpię, czy Trump jest jeszcze zdolny
do czegokolwiek, co wymaga wysiłku fizycznego. Ale potrzebuje narcystycznego
pożywienia, które zapewnia mu ta dziwaczna wyznawczyni”. „Biorąc pod uwagę wiek
i zły stan zdrowia Trumpa” – napisał inny – „wątpię, żeby mógł mieć intymną
relację z kimkolwiek”. Jeszcze inni nazywali go „chorym narcyzem” i „smutną
dziewczyną”. Chociaż Natalie nie udziela wywiadów, jej starszy brat, Preston,
udziela, i to w niezbyt pochlebny sposób: rozmawiał z „ Daily Mail” o
„niezdrowej relacji” między siostrą a prezydentem. „Jest fanką Trumpa, ale nie
rozumiem, jak ktokolwiek może pracować z tak żenującą postacią”.
11.
Katolicka archidiecezja San Francisco zapłaci 395 milionów dolarów ofiarom
wykorzystywania seksualnego ze strony duchownych - poinformowali w poniedziałek
prawnicy ofiar. To wynik ugody poprzedzonej kilkuletnimi negocjacjami.
[Dlaczego „ze strony”, media workerze?]
https://tvn24.pl/swiat/usa-530-ofiar-molestowania-i-miliony-dolarow-odszkodowania-w-archidiecezji-san-francisco-st9121024
… Wypłata równowartości blisko 1,5 miliarda złotych to nie wszystko. W ramach
ugody arcybiskup San Francisco Salvatore Cordileone będzie musiał napisać list
z przeprosinami do każdej z osób, które były wykorzystywane. Ponadto katolicka
archidiecezja zgadza się na reformy dotyczące ochrony dzieci i przejrzystości,
w tym stworzenie listy duchownych oskarżonych o wykorzystywanie - przekazał
Jeff Anderson, adwokat reprezentujący dziesiątki ofiar wykorzystywania
seksualnego w dzieciństwie.
Lista zawierać będzie nazwiska wszystkich duchownych, wobec których wysunięto
oskarżenia wraz z informacjami na temat oskarżeń oraz wyników dochodzeń. -
Pracuję z ofiarami od dekad i jak dotąd nie słyszałem o czymś tak znaczącym,
rygorystycznym i rozbudowanym jak to, czego wymaga się od archidiecezji San
Francisco - zaznaczył Anderson, którego we wtorek cytuje m.in. CNN. Według
Andersona ugoda obejmie prawie 530 osób.
Licząca blisko 440 tys. wiernych archidiecezja San Francisco była jedną z kilku
archidiecezji w Kalifornii, które w ostatnich latach ogłosiły upadłość. Stało
się to po tym, jak stan przyjął w 2019 roku ustawę umożliwiającą wnoszenie
roszczeń sprzed dziesięcioleci do końca 2022 roku.
13.
Rzeczywiście: zupełnie do niego nie pasował. Został mu tylko rosyjski order cara
Skurwysyna Podłego.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Ukraina walczy z Goliatem już 5 dramatycznych lat, szuka w całym świecie sprzymierzeńców, a co dostaje w zamian? Zwrot orderów i ograniczenia dotyczące pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania... Jakie to małe, odrażające i tragiczne.
OdpowiedzUsuń