DRUGI OBIEG
Czwartek, 16 lipca 2026


1.

Zagadka rodziny Medyceuszy może zostać rozwiązana po ponad 400 latach
https://edition.cnn.com/2026/07/15/science/medici-family-mystery-dna-malaria
Od czasu tajemniczej śmierci męża i żony z rodu Medyceuszy, potężnej włoskiej dynastii, która rządziła Florencją i Toskanią niemal nieprzerwanie od 1434 do 1737 roku, krążyły plotki o przyczynach przedwczesnej śmierci pary. Teraz naukowcy uważają, że mają odpowiedź – przyczyną nie było morderstwo, a malaria.
W 1587 roku wielki książę Franciszek I Medyceusz i jego żona Bianca Cappello zmarli w odstępie zaledwie kilku godzin po kilku dniach agonii.
Wówczas logika podpowiadała, że sprawcą była malaria, ponieważ para wykazywała objawy choroby, w tym charakterystyczną nawracającą gorączkę. Jednak plotki o zamachu natychmiast się rozprzestrzeniły, wskazując na młodszego brata i rywala Francesca, Ferdinanda, jako sprawcę.
Ferdynand był następny w kolejce do tronu, ale istniało ryzyko, że zostanie pominięty na rzecz nieślubnego syna Francesca - Antonia. Co więcej, Ferdynand odwiedził wielkiego księcia i jego żonę w ich rezydencji tuż przed ich zachorowaniem, co dodatkowo wzmocniło podejrzenia, że otruł ich arszenikiem, aby zapewnić sobie dojście do władzy.
Para zachorowała w willi Medyceuszy w Poggio a Caiano, niedaleko Florencji, na obszarze usianym bagnami i polami ryżowymi – idealnym siedliskiem dla komarów przenoszących malarię. Mimo to plotki o morderstwie przetrwały, prawdopodobnie dzięki historii morderstw i prób zamachów w rodzinie Medyceuszy.
Od 2004 roku, kiedy w ramach Projektu Medyceuszy rozpoczęto ekshumację i analizę szczątków kostnych 49 grobowców rodziny Medyceuszy, różne badania potwierdziły, że przyczyną śmierci Francesca była malaria. Jednak inne badania opublikowane jeszcze w 2006 roku, wykorzystując badania toksykologiczne, wykazały, że para rzeczywiście padła ofiarą zatrucia arszenikiem.
Szczątki Francesco I de'Medici.
Szczątki Francesco I de'Medici. Dzięki uprzejmości Wydziału Paleopatologii Uniwersytetu w Pizie

Nowe badanie przeprowadzone wspólnie przez Uniwersytet w Pizie w Toskanii i Uniwersytet Yale wykorzystało DNA wyekstrahowane ze szczątków kostnych Francesca i jednego z jego braci, Giovanniego, aby spróbować raz na zawsze rozstrzygnąć tę debatę.
„W ostatnich latach próbowaliśmy rozwiązać tę zagadkę, przeprowadzając szczegółowe analizy, w szczególności paleoimmunologiczne, które potwierdziły obecność malarii w szczątkach. Jednak plotki nie ustawały, ponieważ paleoimmunologia nie jest rozstrzygająca i tylko starożytne DNA mogło dać odpowiedź z wysokim stopniem pewności” – powiedziała Valentina Giuffra, profesor historii medycyny na Uniwersytecie w Pizie i współautorka badania, opublikowanego w czerwcu w czasopiśmie ‘iScience’.
Paleoimmunologia wykorzystuje antygeny, substancje wywołujące odpowiedź immunologiczną lub białka do wykrywania śladów chorób w starożytnych szczątkach. Analiza DNA, która jest nowszym podejściem, jest bardziej definitywna, ponieważ poszukuje bezpośrednich sygnatur genetycznych choroby.
Giuffra i jej współpracownicy znaleźli ślady genetyczne malarii (Plasmodium), pierwotniaka pasożytniczego odpowiedzialnego za malarię, w próbkach materiału kostnego z żeber Francesca. „DNA jest pewne” – powiedziała Giuffra. „Rozwiązuje problem i rozwiewa wątpliwości. Myślę, że to ostateczna odpowiedź”.

Dwa gatunki malarii
Malaria jest jedną z największych zabójczyń ludzkości w historii, powodując 610 000 zgonów w samym 2024 roku, według Światowej Organizacji Zdrowia. Objawia się gorączką, bólami głowy i dreszczami, a jej nazwa pochodzi od średniowiecznego włoskiego zwrotu „mal aria”, oznaczającego „złe powietrze” – określenie to wywodzi się z idei, że chorobą można się zarazić poprzez wdychanie cuchnącego powietrza w pobliżu bagien lub stojącej wody.
Źródła historyczne potwierdzają hipotezę, że malaria zabiła Francesca i Biancę, powiedział Giuffra. Dokumenty sporządzone przez lekarzy dworskich rodziny Medyceuszy opisywały objawy zgodne z tą chorobą. Opisano w nich również niektóre metody leczenia stosowane u pacjentów, takie jak upuszczanie krwi – celowe pobieranie krwi, które w tamtych czasach uważano za sposób na uwolnienie pacjenta od choroby, ale w rzeczywistości pogarszało jego stan.
Analizę genetyczną przeprowadzono na małych próbkach kości, które odłożono na bok podczas otwarcia grobowców Medyceuszy w 2004 roku, zanim resztę szczątków ponownie pochowano. Naukowcy nie mogli wówczas przeprowadzić podobnej analizy, ponieważ technika ta nie była wystarczająco rozwinięta, powiedział Giuffra.
Nowe badanie wykazało obecność nie jednego, ale dwóch gatunków pasożyta wywołującego malarię – Plasmodium falciparum i Plasmodium malariae – w szczątkach Francesca, co sugeruje, że mógł on paść ofiarą podwójnej infekcji. Naukowcy przeanalizowali również szczątki kardynała Giovanniego de' Medici, młodszego brata Francesca, który wraz z dwoma innymi członkami rodziny zmarł 25 lat wcześniej po podróży na wybrzeże Toskanii. W próbce pobranej od Giovanniego wykryto również malarię w postaci nieznanego wcześniej szczepu Plasmodium falciparum.
Portrety kardynała Giovanniego di Cosimo I de' Medici autorstwa Agnolo Bronzino (po lewej) i Francesco de' Medici, przypisywane Alessandro Allori (po prawej).
Portrety kardynała Giovanniego di Cosimo I de' Medici autorstwa Agnolo Bronzino (po lewej) i Francesco de' Medici, przypisywane Alessandro Allori (po prawej). G. Nimatallah/De Agostini/Getty Images; Obrazy dziedzictwa/Getty Images

„Francesco i Giovanni, młody członek rodziny, obaj podróżowali w odstępie 25 lat do regionów Toskanii, w których występowała malaria” – powiedział Giuffra.
„Lekarze dworscy próbowali zniechęcić niektórych członków rodziny Medyceuszy do odbywania tych podróży, zwłaszcza jesienią, która była porą roku szczególnie sprzyjającą zachorowaniom na malarię. Mimo to wyruszyli i kilka dni po podróży zaczęli odczuwać pierwsze objawy, w tym nawracającą gorączkę, która jest związana z infekcją malarią”.
Wykrywanie różnych gatunków malarii pomaga również śledzić ewolucję choroby. „Nasze badanie przyczynia się do wypełnienia luki historycznej dotyczącej epoki, renesansu i przestrzeni środkowych Włoch, z której pochodzą bardzo ograniczone informacje na temat ewolucji i rozprzestrzeniania się malarii” – powiedział Alexander Ochoa, adiunkt naukowy na Uniwersytecie Yale i pierwszy autor badania, w wiadomości e-mail.
Ale czy istnieje jakaś gwarancja, że Francesco również nie został otruty?
„Być może nie” – powiedział Ochoa – „jednak dowody genetyczne przedstawione w naszym badaniu zmniejszają margines spekulacji”.
Gisella Caccone, starsza badaczka z Yale i współautorka badania, zgadza się z tym. „Możemy powiedzieć, że mieli malarię, ale nie możemy powiedzieć, że nie zostali zatruci” – napisała Caccone w e-mailu.
„Już wtedy zakładano, że chorowali na malarię, ze względu na objawy i fakt, że udali się na bagna w południowej Toskanii, gdzie występowała malaria. Jeśli na dodatek ktoś postanowił przyspieszyć ich wyjazd, otruwając ich, nigdy się tego nie dowiemy. Ale jak bardzo jest to prawdopodobne?”

Czy wysypka skórna jest oznaką zatrucia?
Donatella Lippi, profesor historii medycyny na Uniwersytecie Florenckim i współautorka badania z 2006 roku, które potwierdziło hipotezę zamachu, powiedziała, że nadal wierzy, że Francesco został otruty. „Zachorowanie na malarię nie oznacza śmierci z jej powodu, a te badania potwierdzają to, co zawsze twierdziłam” – napisała w e-mailu Lippi, która nie była zaangażowana w badanie.
W przypadku śmierci Francesca – dodała – zapisy z Biblioteki Watykańskiej wspominają o wysypkach skórnych, gorączce i obrzękach – objawach ostrego zatrucia arszenikiem.
„Uważam, że Franciszek I cierpiał na malarię, ale został otruty i zmarł od trucizny. Jego grób otwarto 300 lat po jego śmierci; jego dłonie były skurczone, jakby w agonii, a ciało było dobrze zachowane – arszenik mógłby wyjaśnić jedno i drugie”.
Giuffra zauważył, że ustalenia Lippiego nie opierają się na szczątkach kostnych ekshumowanych z grobowca Francesca, ale na tkance biologicznej znalezionej w innym miejscu, gdzie, według zapisów historycznych wykorzystanych przez Lippiego, rzekomo umieszczono niektóre organy Francesca po autopsji. Francesco był znany jako alchemik, który eksperymentował z substancjami chemicznymi, co mogłoby wyjaśniać wysypki skórne, dodał Giuffra.
Badanie jest interesujące, zarówno z perspektywy historycznej, jak i starożytnego patogenu, powiedziała Anne Stone, profesor Regents w School of Human Evolution and Social Change na Arizona State University. Stone, która nie była zaangażowana w badania, sugeruje, że bracia zmarli z powodu zakażenia malarią, ale konieczne byłyby analizy toksykologiczne, aby dowiedzieć się, czy trucizna również odegrała w tym rolę.
„Odzyskanie DNA patogenu z wielowiekowych szczątków ludzkich jest technicznie bardzo trudne” – powiedział w wiadomości e-mail David Caramelli, profesor antropologii na Uniwersytecie we Florencji, który nie brał udziału w badaniu.
„Chociaż badanie dostarcza dowodów potwierdzających infekcję malarią, nie sądzę, aby ostatecznie rozstrzygnęło ono długotrwałą debatę na temat malarii i zatrucia. Obecność DNA patogenu nie jest równoznaczna z ustaleniem przyczyny zgonu, a dowody genetyczne należy zawsze interpretować w kontekście danych historycznych, archeologicznych i patologicznych”.
Mimo wszystko, podsumowuje Caramelli, nowe badania stanowią ważny krok naprzód i pokazują, w jaki sposób paleogenomika może przyczynić się do odpowiedzi na odwieczne pytania historyczne.


2.

https://wyborcza.pl/7,75398,32912945,policja-z-prokuratorem-wchodzi-do-trybunalu-konstytucyjnego.html 
========
Super. Ważne, żeby wyszli z tym tępym naziolem w kajdankach.


3.

https://tvn24.pl/polska/hymn-nrd-na-wiecu-alternatywy-dla-niemiec-reakcja-szefa-kancelarii-friedricha-merza-st9143751
W trakcie wiecu prawicowej Alternatywy dla Niemiec w Saksonii-Anhalt liderzy partii odśpiewali hymn dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Obecny hymn wybrzmiał jako drugi. Wkrótce w tym landzie odbędą się wybory do regionalnego parlamentu, a uznawana za prawicowo-ekstremistyczną partia liczy na przejęcie władzy.
Sytuacja miała miejsce we wtorek podczas wiecu AfD w mieście Dessau-Rosslau w regionie Saksonia-Anhalt. W latach 1945-1990 należał on do dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD). W spotkaniu z mieszkańcami miasta wziął udział współprzewodniczący AfD Tino Chrupalla oraz jej kandydat w wyborach do regionalnego parlamentu, Ulrich Siegmund.
Hymn NRD "Powstając z ruin" zaintonował podczas spotkania satyryk Uwe Steimle. Jak wynikało z nagrania ze spotkania, udostępnionego przez AfD w mediach społecznościowych, Chrupalla poprosił go o odśpiewanie hymnu Niemiec. Gdy Steimle zamiast tego zaczął śpiewać hymn NRD, Chrupalla próbował interweniować. Szybko jednak zrezygnował, gdy satyryk niewzruszenie śpiewał dalej.
Steimle bronił swojego wyboru, twierdząc, że tekst ten jest "tak wspaniały i każde słowo jest prawdziwe, jakby dotyczyło dnia dzisiejszego". - Należymy do siebie, jesteśmy Niemcami, koniec dyskusji - oświadczył satyryk. Dopiero potem hymn Niemiec zaintonował Chrupalla i dołączył do niego Steimle. …
We wrześniu w Saksonii-Anhalcie odbędą się wybory do regionalnego parlamentu. Według sondażu z początku lipca AfD, która liczy na przejęcie władzy w pierwszym landzie, cieszy się poparciem 41 procent wyborców, zdecydowanie wyprzedzając CDU (23 procent) i Lewicę (13 procent). Byłby to najlepszy wynik partii w wyborach regionalnych.


4.

USA rozpoczynają „falę ataków” na Iran po tym, jak Trump powiedział Iranowi, że elektrownie i mosty zostaną zaatakowane, jeśli nie zostanie zawarte żadne porozumienie
https://www.theguardian.com/world/live/2026/jul/15/us-iran-war-live-updates-strikes-trump-power-plants-bridges-middle-east-crisis-latest-news#top-of-blog
Iran zagroził wstrzymaniem całego eksportu energii z Bliskiego Wschodu po tym, jak Stany Zjednoczone ponownie wprowadziły blokadę jego portów i statków. Oba kraje wymieniały się atakami przez piąty dzień, a Donald Trump zagroził rozszerzeniem amerykańskich ataków na Iran w przyszłym tygodniu.
Blokada USA weszła w życie w środę rano, co skłoniło Iran do zamknięcia cieśniny Ormuz i przeprowadzenia fali odwetowych ataków powietrznych na państwa, w których znajdują się bazy amerykańskie w regionie.
„Regionalny eksport energii jest albo dzielony między wszystkich, albo całkowicie zakazany” – oświadczył w środę irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Dodał, że cieśnina pozostanie zamknięta do „końca zła Ameryki”, co jeszcze bardziej zakłóci żeglugę na szlaku wodnym, który przed wojną był wąskim gardłem dla jednej piątej światowego wydobycia ropy i gazu.
Wiceminister spraw zagranicznych Iranu, Kazem Gharibabadi, powiedział, że wznowiona blokada USA „w pewnym sensie rozmontowała memorandum z Islamabadu”, czyli tymczasowe porozumienie, które między innymi miało na celu utrzymanie otwartej cieśniny i umożliwienie negocjacji w sprawie trwałego pokoju.

Nasilenie przemocy i zakłócenia w żegludze jeszcze bardziej podniosły cenę ropy naftowej, która w środę nadal rosła, przekraczając najwyższy poziom od miesiąca, osiągnięty we wtorek.

Wojsko amerykańskie poinformowało o rozpoczęciu nowej fali ataków na Iran, a walczące państwa kontynuują wzajemne ataki na Bliskim Wschodzie. Centralne Dowództwo USA (Centcom) wydało dziś oświadczenie, w którym poinformowało o atakach przeprowadzonych w ciągu dnia. W ostatnich dniach Stany Zjednoczone atakowały Iran wyłącznie w nocy.

Centcom poinformował, że ataki te „miały na celu dalsze osłabienie potencjału militarnego sił irańskich, które atakowały statki handlowe w cieśninie Ormuz”.

Irańska armia zapowiedziała „zdecydowaną odpowiedź” po tym, jak w amerykańskim ataku na irańską bazę wojskową zginęło siedem osób. Półoficjalna irańska agencja prasowa Tasnim poinformowała, że w incydencie w bazie w Bampur w południowo-wschodnim Iranie rannych zostało również wielu żołnierzy.

Ponad 30 osób zginęło w ostatnich dniach w południowym Iranie w atakach USA, poinformowała rzeczniczka rządu Fatemeh Mohajerani. Ministerstwo zdrowia Iranu poinformowało, że w ostatniej fali ataków USA rannych zostało ponad 260 osób w całym kraju.

W Bahrajnie zawyły syreny, a Kuwejt i Jordania poinformowały o przechwyceniu dronów i pocisków wystrzelonych z Iranu. Irańska państwowa agencja informacyjna IRNA poinformowała, że siły Teheranu przeprowadziły atak dronów na bazę wojskową w Jordanii, w której stacjonują amerykańskie samoloty bojowe. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) twierdził również, że zaatakował amerykańskie obiekty w Bahrajnie i Kuwejcie.

Amerykańskie ataki wymierzone były w południowy port Iranu, Buszehr, w którym znajduje się jedyna cywilna elektrownia jądrowa w kraju, podały państwowe media. Według IRNA, był to drugi dzień z rzędu, w którym miasto padło ofiarą ataku.
La diretta Iran, nuova ondata di raid Usa. A Teheran un murale con Trump in una bara. Lunedì Netanyahu alla Casa Bianca
Widok billboardu w Teheranie w Iranie przedstawiającego prezydenta USA Donalda Trumpa w trumnie. Zdjęcie: Anadolu/Getty Images


5.

Dane dotyczące praw człowieka pokazują, że Iran zwiększa liczbę egzekucji więźniów politycznych w trakcie wojny z USA
https://edition.cnn.com/2026/07/15/middleeast/iran-executions-political-prisoners-war-intl-cmd
Niki Nikbakht pochodzi z rodziny o silnych więzach. Z rozrzewnieniem przegląda zdjęcia swoich dwóch starszych braci, Hadiego i Fazlollaha, w swoim domu w Osnabrück w północno-zachodnich Niemczech.
Na jednym ze zdjęć Hadi uśmiecha się do niej, obejmując swoich dwóch synów. Ma również pięciomiesięczną córkę, która nigdy nie poznała swojego ojca. Jest on więziony od momentu jej narodzin, skazany na śmierć przez Islamską Republikę Iranu.
„Ciągle myślę: co, jeśli to się naprawdę wydarzy? Co, jeśli nigdy więcej nie zobaczę moich dwóch braci?” – mówi Nikbakht, walcząc ze łzami. „Ale potem mówię sobie: »Niki, musisz iść dalej. Walcz dalej. Bądź silna. Nie pozwól, żeby to cię złamało«”.
Hadi (45 lat) i Fazlollah (50 lat) to tylko dwoje z kilkudziesięciu irańskich więźniów politycznych, którym grozi obecnie egzekucja w Iranie. Organizacja Iran Human Rights (IHR) z siedzibą w Oslo, organizacja pozarządowa zrzeszająca członków w Iranie i poza jego granicami, dokumentuje podobne przypadki i uważa, że reżim zintensyfikował egzekucje pod pretekstem konfliktu.
W środę IHR potępiło egzekucję Mohammada Aminiego Dehaghaniego, aresztowanego za udział w styczniowych protestach i skazanego na śmierć po, jak twierdzi organizacja obrońców praw człowieka, „niesprawiedliwym procesie”. Do tej pory w tym roku reżim stracił co najmniej 47 więźniów politycznych, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z 16 mniej więcej w tym samym okresie ubiegłego roku. CNN zwróciło się do Iranu o komentarz.
„Wysoki koszt polityczny”
Gdy pod koniec ubiegłego roku w Iranie rozpoczęły się masowe protesty, prezydent USA Donald Trump ostrzegł władze w Teheranie przed brutalnym stłumieniem demonstrantów, mówiąc, że Ameryka „przyjdzie im z pomocą”.
Reżim irański podwoił wysiłki, używając śmiercionośnej siły do ​​rozproszenia demonstrantów. Liczba zabitych jest kwestionowana, ale amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) twierdzi, że potwierdziła śmierć ponad 6000 demonstrantów, a kolejne 17 000 jest przedmiotem śledztwa. Rząd irański przyznał się do ponad 3000 ofiar śmiertelnych, ale większość zabójstw przypisał „uczestnikom zamieszek”, którzy byli częścią zorganizowanego spisku pod przewodnictwem Izraela.
Mimo to Trump twierdzi, że jego groźba – a następnie decyzja o nieinterwencji – powstrzymały dalszy rozlew krwi.
Kilka tygodni później, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem na pełną skalę, Trump wezwał Irańczyków, by „wykorzystali moment” i „odzyskali” swój kraj. „Ameryka jest z wami. Złożyłem wam obietnicę i dotrzymałem jej. Reszta będzie zależeć od was, ale będziemy gotowi pomóc” – powiedział.
Jednak w miarę jak Trump i Biały Dom byli zmęczeni konfliktem, a globalne reperkusje gospodarcze nasilały się, ich język złagodniał, a poparcie dla irańskich dysydentów osłabło. Kiedy Stany Zjednoczone i Iran podpisały 17 czerwca 14-punktowe Memorandum of Understanding, nie wspomniano w nim ani słowa o protestujących, prześladowanych dysydentach ani o prawach człowieka.
Organizacje zajmujące się prawami człowieka twierdzą, że w tym samym czasie, gdy Iran prowadził rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi, zaczął zwiększać liczbę egzekucji.
„Podczas gdy uwaga społeczności międzynarodowej zwrócona była na wojnę, reżim irański dostrzegł w tym okazję do egzekucji więźniów politycznych, ponieważ w normalnych okolicznościach egzekucje takie spotykają się z międzynarodowym potępieniem i pociągają za sobą wysokie koszty polityczne” – powiedział dyrektor IHR Mahmood Amiry-Moghaddam w wywiadzie dla CNN.
Każda egzekucja to przerażający sygnał, jaki reżim wysyła: nadal rządzimy i żaden sprzeciw nie będzie tolerowany.

„Wymuszone zeznania”
Pusty czek, jaki pozornie dano reżimowi w obliczu nadziei świata na pokój – i ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz – najwyraźniej nie niesie ze sobą zbyt wielu nadziei dla braci Nikbakhta.
Para została aresztowana przed masowymi protestami w styczniu, w swoim domu w Golpaygan. Organizacje praw człowieka twierdzą, że zostali zatrzymani 25 października 2025 roku, gdy władze próbowały przejąć ich ziemię. Bracia od lat byli aktywni politycznie, biorąc nawet udział w kampanii na rzecz referendum w sprawie Republiki Islamskiej, ale na początku czerwca zostali skazani na śmierć pod zarzutem „fesad fil arz” – przestępstwa zagrożonego karą śmierci w świetle irańskiego prawa, które tłumaczy się jako „korupcja na Ziemi” – po oskarżeniu o namawianie młodych ludzi do protestów przeciwko władzom.
„Republika Islamska nigdy nie chce przyznać, że ma przeciwników politycznych ani więźniów politycznych. Zawsze stara się przedstawiać osoby zaangażowane politycznie jako niebezpiecznych przestępców, aby móc twierdzić, że stanowią zagrożenie dla społeczeństwa i uzasadniać skazanie ich na śmierć” – mówi Nikbakht. „W rzeczywistości wzbudza strach w społeczeństwie”.
Iran twierdzi, że wszyscy więźniowie w Republice Islamskiej mają zapewniony sprawiedliwy proces. Nikbakht twierdzi jednak, że jej bracia są przetrzymywani bez należytego procesu od miesięcy, a ich sprawa – i wyrok – zostały przyspieszone po wybuchu wojny między USA a Iranem.
„Wojna rzeczywiście wywarła na mnie wpływ” – mówi.
Organizacje zajmujące się prawami człowieka twierdzą, że reżim posługuje się wymuszonymi zeznaniami, aby uzasadnić te egzekucje.
Nasser Bakerzadeh (26 lat) i Mehrab Abdollahzadeh (28 lat) to dwa przykłady. Na początku tego roku przyznali się do poważnych przestępstw.
„Sfotografowałem dwa komisariaty policji i wysłałem zdjęcia. Zrobiłem też zdjęcia hali w bazie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (Sepah), gdzie stali żołnierze” – mówi Bakerzadeh w nagraniu wideo udostępnionym 2 maja w irańskich mediach państwowych, odnosząc się do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Jednak w rozmowach z więziennymi krewnymi i organizacjami praw człowieka w ostatnich dniach życia obaj zaprzeczyli zbrodniom, do których publicznie się przyznali, twierdząc, że byli torturowani i zmuszani do składania fałszywych zeznań.
„Poddawano mnie najcięższym torturom psychicznym. Zostawiali mnie w tej celi samego na 20 dni” – powiedział Bakerzadeh. „Straciłem rozum”.
„Słyszycie mój głos z Centralnego Więzienia Urumieh i być może słyszycie go po raz ostatni” – mówi Abdollahzadeh w nagraniu z grudnia, udostępnionym 19 lutego przez organizację pozarządową Kurdistan Human Rights. „Od pierwszego dnia mojego aresztowania zmuszali mnie do zeznań torturami i groźbami, zeznań, które były całkowicie fałszywe. Żaden z zarzutów przeciwko mnie nie jest prawdziwy. Wiedzą o tym i Bóg wie o tym. Jestem niewinny”.
Organizacje zajmujące się prawami człowieka twierdzą, że wycofanie tych deklaracji nie jest zaskoczeniem.
„Wszyscy więźniowie polityczni straceni w ciągu ostatnich trzech miesięcy, według naszych danych, zostali skazani na podstawie zeznań wymuszonych torturami” – mówi Moghaddam z IHR. „Są przetrzymywani w długotrwałej izolacji, bez prawa do rzetelnego procesu ani dostępu do wybranego przez siebie prawnika”.
Zarówno Bakerzadeh, jak i Abdollahzadeh zostali powieszeni na początku maja.
Kurdyjski irański aktywista Hamid Chapati dzielił celę z dwoma mężczyznami, gdyż sam spędził kilka miesięcy w niesławnym Centralnym Więzieniu Urumieh w prowincji Azerbejdżan Zachodni.
„Dla Nassera (Bakerzadeha) i Mehraba (Abdollahzadeha) oraz każdego więźnia skazanego na egzekucję, każdy dzień może być ostatnim dniem, a każda chwila ostatnią chwilą. W nocy nie mogą spać” – powiedział CNN.
Czapati niedawno uciekł z Iranu do Iraku, obawiając się egzekucji. Rozmawiał z CNN z nieujawnionego miejsca.
Chapati powiedział, że Bakerzadeh wysłał mu wiadomość przez wspólnego znajomego na kilka dni przed egzekucją, mówiąc, że chce porozmawiać po raz ostatni. Jednak do tej rozmowy nigdy nie doszło.
„Kiedy usłyszałem wiadomość o jego egzekucji, poczułem się, jakbym został stracony razem z nim” – powiedział Chapati.
To właśnie z powodu takich doniesień Nikbakht czuje, że nie może zaprzestać swoich wysiłków. Musi być głosem swoich braci, wykorzystując społeczność międzynarodową i media, by podnieść stawkę dla reżimu, który chce ich śmierci.
Ale to nie jest łatwe zadanie.
„Może czasami się uśmiecham, ale to wszystko, co mogę zrobić przed innymi ludźmi – uśmiechać się i sprawiać wrażenie silnej” – mówi. „W głębi duszy wciąż zadaję sobie pytanie: Dlaczego to się dzieje? Dlaczego ludzie powinni się z tym mierzyć, pragnąc wolności? To niesamowicie trudne”.


6.

Znowu się zaczyna
https://www.newsweek.com/videos/show/the-1600
Muszę przyznać, że jestem chyba nadmiernie zaniepokojony tym jutrzejszym przemówieniem Trumpa do narodu. Mówi, że tematem będą „wolne i uczciwe wybory”. Jeśli mamy ochotę na zakłady, przewiduję, że wymyśli jakąś sztuczną intrygę o zagranicznej ingerencji w wybory i zrzuci winę na Nicolasa Maduro, który obecnie przebywa w areszcie federalnym. Powiedzą, że były wenezuelski przywódca jest teraz świadkiem współpracującym i dostarczył federalnym śledczym „nowe” informacje dowodzące, że wybory w 2020 roku zostały skradzione Trumpowi, co Maduro chętnie uczyni w zamian za łagodniejszy wyrok. Media powszechnie to wyśmieją, co sprawi, że wielu sceptycznych wobec elit wyborców zacznie podejrzewać, że to prawda, mimo braku przekonujących dowodów. Kiedy ludzie zaczną wysuwać oskarżenia o powszechne oszustwa wyborcze, pamiętajcie, że ciężar dowodu spoczywa na osobie, która je wysuwa. Sprawa ta była już wielokrotnie rozpatrywana w wielu salach sądowych, a nigdy nie przedstawiono dowodu oszustwa na skalę wystarczająco dużą, aby wpłynąć na wynik wyborów.
Możesz pomyśleć, że zwariowałem sugerując to — i z radością zjem kruka w piątek rano, jeśli okaże się, że się mylę — ale nie możesz nie doceniać stopnia, w jakim nasz prezydent nadal jest obsesyjnie przekonany, że wygrał wyścig w 2020 roku z Joe Bidenem. Obecnie czytam Regime Change , nową książkę Maggie Haberman i Jonathana Swana o pierwszym roku drugiej kadencji Trumpa. Jak dotąd wspaniała. Tyle soczystych reportaży. Gorąco polecam jej wzięcie, jeśli zobaczysz ją w swojej lokalnej bibliotece lub księgarni. Ale jedna rzecz, która się wyróżnia, to to. Trump nadal nie pogodził się ze swoją porażką w 2020 roku, a próby Susie Wiles, aby go powstrzymać, nie poszły nigdzie.
Nie zdziw się, jeśli jutro wieczorem główne sieci włamią się do prime time, aby pokazać prezydenta Stanów Zjednoczonych wykorzystującego obaloną głowę państwa do prania swoich żalów związanych z tą porażką. Pamiętajcie, że ta teoria, jakoby Wenezuela stała za jakimiś tajemniczymi nieprawidłowościami w głosowaniu w 2020 roku, była szaloną teorią spiskową, którą wysunęli Sidney „Uwolnić Krakena” Powell i Rudy Giuliani, gdy wszyscy w Ameryce tracili rozum w czasie rzeczywistym, a Rudy udzielał konferencji prasowych z programu „Four Seasons Landscaping”, a farba do włosów spływała mu po twarzy. Wiem, że wszyscy wymazaliśmy z pamięci wszystko od listopada 2020 do 6 stycznia 2021 roku, ale to naprawdę się wydarzyło. Większość tych fałszywych oskarżeń o oszustwo została rozstrzygnięta w sądach, Giuliani zmuszony był zapłacić miliony oczernianym przez siebie pracownikom wyborczym w Georgii, a Powell zmuszona przyznać, że „żaden rozsądny człowiek nie mógłby uznać” jej oskarżeń o oszustwo wyborcze za „stwierdzenia faktu”. A jednak znowu to samo.
Mówię tylko, że istnieje więcej niż zerowa szansa, że Trump z Kashem Patelem, Billem Pulte i Toddem Blanche stojącymi za nim w Sali Wschodniej, aby dać mu imprimatur autorytetu, wskrzesi to wszystko jutro na oczach milionów Amerykanów. To preludium do ogłoszenia stanu wyjątkowego w okolicach wyborów uzupełniających. Ponownie, mam nadzieję, że to ja jestem tym szalonym i jutrzejsze przemówienie będzie czymś zupełnie innym. Ale widziałem ten film wystarczająco wiele razy, aby wiedzieć, że to jest ta jedyna kwestia, którą Trump nadal szaleńczo się przejmuje, i tak się składa, że jest to jego najniebezpieczniejsza obsesja. Nieważne, że cała teoria spiskowa opiera się na założeniu, że te jedyne wybory, które zostały skradzione, co musiałoby obejmować najbardziej rozległy spisek w historii i na którego poparcie nigdy nie przedstawiono żadnych przekonujących dowodów, miały miejsce PODCZAS, GDY ON BYŁ PREZYDENTEM.
Zobaczmy, co się stanie, ale czuję się w obowiązku wyprzedzić sytuację i przygotować grunt pod to, co widzę. Ludzie nie doceniają autorytetu, jaki daje prezydent USA występujący w telewizji w prime time, by przemówić do narodu. Większość prezydentów korzystała z tego narzędzia oszczędnie i podczas ważnych, apolitycznych wydarzeń. Kiedyś, gdy w programie pojawiał się fragment graficzny z RAPORTEM SPECJALNYM, a następnie zdjęcie prezydenta siedzącego przy biurku Resolute Desk z poważnym wyrazem twarzy, można było śmiało założyć, że właśnie wydarzyło się coś strasznego. Mam nadzieję, że stacje telewizyjne są gotowe weryfikować wszelkie doniesienia o oszustwach wyborczych na bieżąco. Nie żeby to miało znaczenie. …
Nie można lekceważyć wysiłków, jakie Donald Trump podejmie w tej sprawie, a teraz ma pełne poparcie rządu federalnego, by stworzyć własną narrację na temat oszustw wyborczych. Jeśli tak się stanie, wybory uzupełniające staną się kolejnym polem bitwy. A sądy staną się miejscem, gdzie ta bitwa się rozegra. Ponownie.


7.

Moskwa ostrzega, że wojska zagraniczne w Ukrainie będą postrzegane jako uzasadnione cele
https://www.theguardian.com/world/live/2026/jul/15/ursula-von-der-leyen-ukraine-russia-volodymyr-zelenskyy-vladimir-putin-europe-live-news#top-of-blog
Rosja oświadczyła, że wszelkie siły wielonarodowe wysłane przez sojuszników Ukrainy w celu rozmieszczenia ich tam w przypadku zawarcia pokoju będą nie do przyjęcia dla Moskwy. Agencja Reuters podała, że uznałaby je za zagrożenie i uzasadniony cel militarny.
Zachodni sojusznicy z proukraińskiej „koalicji chętnych” spotkali się w tym tygodniu w Paryżu i potwierdzili zamiar wysłania takich sił po zakończeniu działań wojennych w celu uspokojenia Ukrainy i pomocy w regeneracji jej sił.
„W tym kontekście chcielibyśmy powtórzyć, że rozmieszczenie na Ukrainie jakichkolwiek kontyngentów wojskowych z krajów tzw. „koalicji chętnych” jest dla naszego kraju nie do przyjęcia” – powiedziała dziennikarzom rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.
Powtarzam: de facto oznaczałoby to interwencję zagraniczną i eskalację zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji. Uznalibyśmy takie jednostki za uzasadnione cele wojskowe.


8.

Zełenski zgłosił do Rady Najwyższej kandydaturę Serhija Koreckiego na stanowisko premiera
https://www.pravda.com.ua/news/2026/07/15/8044295/
„Rada Najwyższa Ukrainy otrzymała propozycję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o mianowaniu Serhija Koreckiego na stanowisko premiera Ukrainy.
„Parlament rozpatrzy tę sprawę w najbliższej przyszłości zgodnie z ustaloną procedurą”.

Zełenski nie nominuje Fiodorowa na stanowisko ministra obrony – źródła UP
https://www.pravda.com.ua/news/2026/07/15/8044274/
Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorowicz ogłosił swoją rezygnację.


9.

W miarę trwania ataku Rosji polityka Ukrainy ulega zmianie, a stary sojusz zaczyna się rozpadać
Pod atakami dronów i rozmowami o zawieszeniu broni kryje się bitwa o historię, która wystawia na próbę szanse Kijowa na zakończenie konfliktu
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/15/as-russias-assault-continues-ukraines-politics-shift-and-an-old-alliance-begins-to-fray
Właśnie wróciłem z Kijowa, gdzie po ponad czterech latach wojny można odnieść wrażenie, że wiadomości polityczne i dyplomatyczne stały się cykliczne: najpierw pojawiają się sugestie, że możliwe jest zawarcie jakiegoś rodzaju porozumienia pokojowego, a potem szybko okazuje się, że Kreml nie ma zamiaru porzucać swoich maksymalnych celów. Wtedy wszyscy wracamy do deski kreślarskiej.
Jesteśmy teraz w okresie, w którym Rosja ponownie nasiliła ataki powietrzne na stolicę Ukrainy. Częste, masowe ataki dronów i rakiet nie dają spać mieszkańcom Kijowa, a niektórym z nich udaje się nawet dotrzeć do centrum miasta, podczas gdy w przeszłości ukraińska obrona przeciwlotnicza zazwyczaj była w stanie je odeprzeć. Noce bywają hałaśliwe i przerażające: jeden atak, podczas którego tam byłem, zabił 27 osób. Tysiące ludzi udaje się do metra, żeby się przespać.
Jakie są więc szanse, że planowana przez Putina trzydniowa wojna wreszcie dobiegnie końca w piątym roku? Wszystkie próby Donalda Trumpa, by ją zakończyć, zawiodły, a wysiłki te były nieco przytłumione w ostatnich miesiącach, gdy Waszyngton zwrócił uwagę na Bliski Wschód. Jednak temat ponownie wisi w powietrzu w Kijowie, a w niektórych kręgach panuje ostrożny optymizm, że późna jesień tego roku może przynieść szansę na jakieś porozumienie. Ukraina chce uniknąć kolejnej zimy w stanie wojny, a Władimir Putin znajduje się pod presją ze strony kijowskiej kampanii spektakularnych ataków dronów dalekiego zasięgu na rosyjską infrastrukturę naftową. Inni są bardziej sceptyczni, wskazując na ostatnią agresywną retorykę Putina i sugerując, że znacznie bardziej prawdopodobne jest, że Moskwa podwoi wysiłki, niż będzie szukać porozumienia.
W kraju życie polityczne nabiera tempa, a Wołodymyr Zełenski szykuje się do kolejnej rekonstrukcji rządu, a krążą pogłoski, że mógłby ubiegać się o nowy mandat w wyborach prezydenckich, które mogłyby wkrótce nastąpić po zawieszeniu broni. Jak zwykle, gdy pojawiają się te dyskusje, pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi: nawet gdyby doszło do zawieszenia broni, jak zorganizowano by głosowanie dla społeczności na froncie, dla Ukraińców żyjących pod rosyjską okupacją i dla milionów uchodźców za granicą? Kto przeciwstawiłby się Zełenskiemu i czy w tych okolicznościach możliwa jest realna walka polityczna?

Napięcia między sojusznikami
Jeśli te debaty są znane tym, którzy śledzą wojnę w Ukrainie, to w ostatnich tygodniach wybuchł nowy skandal: coraz bardziej zacięty konflikt między Ukrainą a Polską. W 2022 roku Warszawa była jednym z najwierniejszych sojuszników Kijowa, ale spór historyczny doprowadził te relacje do punktu krytycznego.
Koncentruje się na polskim gniewie z powodu decyzji władz ukraińskich o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” – UPA to nacjonalistyczna organizacja z czasów wojny, której jeden z odłamów był odpowiedzialny za masakry Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej. Nic dziwnego, że decyzja ta spotkała się z oburzeniem w Warszawie.
To diabelnie skomplikowana historia – jak to zwykle bywa z pamięcią historyczną – ale starałem się ją rozłożyć na czynniki pierwsze w tym artykule, który pisałem zarówno z Kijowa, jak i z Warszawy. Chciałem to napisać od jakiegoś czasu, ale to jedna z tych historii, w których trudno przekazać wszystkie niuanse.
W końcu, przekonanie, że Ukraina jest pełna neonazistów miłujących faszyzm, jest kluczowym tropem kremlowskiej propagandy. W 2018 roku napisałem całą książkę o pamięci historycznej na Ukrainie i w Rosji oraz o tym, jak wybiórcze lub zniekształcone narracje o drugiej wojnie światowej wpływały na współczesne wydarzenia i tliły się pod powierzchnią podczas aneksji Krymu w 2014 roku, a następnie Donbasu.
W ciągu czterech lat od pełnoskalowej inwazji Rosji napisaliśmy niezliczone historie o tym, jak Ukraińcy sprzeciwiają się rosyjskiej sfałszowanej historii, odzyskując swoje dziedzictwo kulturowe i budując nową, ugruntowaną tożsamość narodową. Jednak napięcie z Polską wprowadza bardziej złożony element do ukraińskiej wojny o pamięć. Wiele osób – nie tylko Polaków – ma problem z kultem UPA.
To, co uderzyło mnie w rozmowach prowadzonych w ostatnich tygodniach zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, to głębia wrogości wśród zwykłych ludzi po obu stronach. Ukraińcy są wściekli, że Polska działa na korzyść Rosji, roztrząsając historię w czasie wojny; Polacy twierdzą, że po czterech latach wspierania Ukrainy pomocą wojskową i humanitarną, najmniej, czego mogliby oczekiwać, to to, że ich sojusznik nie odda hołdu postaciom historycznym, które dokonały masakry Polaków.
Bartosz Cichocki, były ambasador Polski na Ukrainie, powiedział mi, że Polska może teraz zaostrzyć politykę Ukrainy na drodze do przystąpienia do Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, w stosunkach polsko-ukraińskich „nie będzie już romantyzmu, nie będzie już naiwności” – powiedział.
Z reguły to zła wiadomość, gdy kwestie historyczne są w rękach polityków, a nie historyków i tak właśnie się stało w tym przypadku. W związku z nadchodzącymi wyborami w Polsce i (jak wspomniano powyżej) potencjalnie na Ukrainie – należy spodziewać się, że sytuacja między Warszawą a Kijowem pogorszy się, zanim się poprawi.

Shaun Walker korespondent z Europy Środkowej i Wschodniej


10.

Rosję czeka kryzys na wzór Cieśniny Ormuz, Ukraina wymusza zamknięcie kluczowego szlaku wodnego
https://edition.cnn.com/2026/07/15/world/russia-ukraine-sea-of-azov-intl
Kontrola Rosji nad Morzem Czarnym słabnie po tym, jak seria ukraińskich ataków zmusiła Moskwę do zawieszenia w tym tygodniu ruchu przez kluczowy szlak wodny, ograniczając możliwości handlowe Kremla z resztą świata.
Ten rozwój sytuacji oznacza znaczącą zmianę losów Rosji, gdyż Morze Azowskie przez lata pozostawało poza zasięgiem Kijowa, co zapewniło Rosji dogodne miejsce do przeprowadzania ataków na Ukrainę i umożliwiło połączenie dużych połaci południowej Rosji z oceanami świata.
Jednak ostatnie postępy w ukraińskim programie dronów zmieniły tę sytuację. Robert Browdi, dowódca ukraińskich sił dronów, powiedział w środę, że Kijów zaatakował 116 rosyjskich okrętów na Morzu Azowskim w ciągu zaledwie ostatnich dziewięciu dni – co stanowi znaczny wzrost.
Wcześniej ataki na rosyjskie okręty ograniczały się głównie do floty cieni i jednostek wojskowych. CNN nie może niezależnie zweryfikować twierdzeń Browdiego, ale nagrania z niektórych niedawnych ataków, udostępnione przez ukraińskich urzędników, pokazują bezpośrednie trafienia.
Nieustanne ataki zmusiły Rosję do zawieszenia ruchu przez Morze Azowskie poprzez zamknięcie dwóch wąskich gardeł w jego obrębie: Kanału Don-Azowskiego, który łączy morze z wewnętrznymi drogami wodnymi, oraz Cieśniny Kerczeńskiej, która łączy je z Morzem Czarnym.
Ukraina odnosi coraz większe sukcesy w atakach na rosyjską flotę tankowców przewożących paliwo objęte sankcjami, ale blokada Morza Azowskiego może mieć szersze konsekwencje, w tym na eksport towarów, które nie zostały objęte sankcjami, takich jak pszenica czy olej słonecznikowy.
Instytut Badań nad Wojną, amerykański obserwator konfliktów, poinformował we wtorek, że ukraińskie ataki na Morzu Azowskim „stanowią nowy etap w staraniach Ukrainy, mających na celu odizolowanie okupowanego Krymu od rosyjskiej sieci logistycznej i zakłócenie rosyjskich szlaków transportu morskiego, zwłaszcza produktów naftowych i zboża”.
Według Zagranicznej Służby Rolniczej Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych Rosja jest największym eksporterem zboża na świecie i odpowiada za około jedną piątą światowego eksportu pszenicy.

Według Andrieja Sizowa, czołowego analityka rynków rolnych Morza Czarnego, około jedna czwarta rosyjskiego eksportu pszenicy jest transportowana przez Morze Azowskie.
„Morze Czarne dla rynku pszenicy jest podobne do tego, co Zatoka Perska oznacza dla rynku ropy naftowej. Morze Czarne jest zdecydowanie największym dostawcą pszenicy na rynek światowy” – powiedział, dodając, że jeśli sytuacja się utrzyma, straty gospodarcze Rosji mogą sięgnąć miliardów dolarów.
Ceny kontraktów terminowych na pszenicę, kluczowego wskaźnika oczekiwań traderów, gwałtownie wzrosły w ostatnich dniach, częściowo z powodu kryzysu na Morzu Azowskim. Rosja twierdzi, że może ominąć Morze Azowskie i przekierować cały eksport zboża przez inne terminale na Morzu Czarnym, ale Sizow stwierdził, że nie będzie to możliwe w szczycie sezonu, kiedy całkowity eksport zboża z Rosji znacznie przekracza możliwości tych portów.
Rosja, która regularnie atakuje ukraińską infrastrukturę cywilną, oskarżyła Kijów o terroryzm i rozpoczęła ataki na południowy ukraiński port Odessa i inne cele w regionie.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział w środę, że działania Kijowa na Morzu Azowskim „wykraczają poza piractwo”.
„Piraci przynajmniej rabują i zatrzymują łupy dla siebie. Ale tutaj mamy do czynienia z sytuacją »ani dla siebie, ani dla innych« – celem jest po prostu wyrządzenie szkód i zastraszenie. To terroryzm” – powiedział.
Ukraina utrzymuje, że celowo atakowała wyłącznie cele wojskowe.
Ukraińska kampania na Morzu Azowskim rozpoczęła się jako próba odizolowania Krymu, południowego półwyspu ukraińskiego, który został nielegalnie zaanektowany przez Rosję w 2014 roku. Władze rosyjskie ogłosiły stan wyjątkowy na Krymie w zeszłym miesiącu po tym, jak ukraińskie ataki na półwysep doprowadziły do ​​powszechnych przerw w dostawie prądu i niedoborów paliwa.
Kijów zintensyfikował wówczas ataki na mosty, autostrady i linie kolejowe, aby pozbawić Rosję możliwości transportu towarów i ludzi przez „most lądowy”, który łączy Krym z Rosją przez okupowaną południową Ukrainę. Jednocześnie Kijów atakował również rosyjskie statki próbujące przewieźć paliwo na półwysep.

Marzenie Piotra Wielkiego
Morze Azowskie to morze śródlądowe położone między południowymi wybrzeżami Ukrainy i Rosji, stanowiące swego rodzaju dodatek do większego Morza Czarnego.
Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości od Związku Radzieckiego, Moskwa i Kijów zawarły w 2003 roku porozumienie o wspólnym szlaku wodnym. Kreml jednak wielokrotnie zrywał tę umowę po wybuchu wojny we wschodniej Ukrainie w 2014 roku, kiedy to nielegalnie zaanektował Krym.
Po rozpoczęciu pełnej inwazji w lutym 2022 roku, Rosji udało się zająć wszystkie ukraińskie terytoria otaczające Morze Azowskie, uniemożliwiając Kijowowi dostęp do niego. Prezydent Rosji Władimir Putin twierdził nawet, że morze to jest wewnętrznym rosyjskim szlakiem wodnym.
Choć stosunkowo niewielkie i płytkie, Morze Azowskie odgrywa kluczową rolę w rosyjskiej gospodarce. Stanowi kluczowe ogniwo w rozległym systemie śródlądowych rzek i kanałów, którymi transportowana jest ropa naftowa, zboże, produkty roślinne, stal i inne towary z rozległych obszarów południowej Rosji do Morza Czarnego, a następnie dalej w głąb świata.
Sieć została zbudowana w czasach radzieckich, jednak pierwsze próby połączenia kluczowego szlaku wodnego datowane są na koniec XVII wieku, czyli okres panowania Piotra Wielkiego.
Rosja przejęła kontrolę nad Morzem Azowskim po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r., wykorzystując szlak wodny jako bazę wypadową do ataków na kluczowe ukraińskie porty: Mariupol, Melitopol i Berdiańsk.


11.

https://wyborcza.pl/7,75399,32914945,umowa-dronowa-z-ukraina-zelenski-odznaczyl-ursule-von-der-leyen.html#s=S.TD-K.C-B.5-L.1.duzy
Szefowa Komisji Europejskiej podczas wizyty w Kijowie odebrała Order Europy, który został przyznany po raz pierwszy.
Uroczystości z udziałem szefowej KE w Kijowie odbywały się przy okazji obchodów Dnia Ukraińskiej Państwowości. Podczas swojej środowej wizyty w Ukrainie Ursula von der Leyen odebrała z rąk prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Order Europy. To nowe ukraińskie odznaczenie, które ma być przyznawane osobom wspierającym obronę niepodległości kraju oraz jego akcesję do UE. …
Przy okazji wręczania orderu Wołodymyr Zełenski nie omieszkał jednak nawiązać do sytuacji z odebraniem mu Orderu Orła Białego na mocy decyzji Karola Nawrockiego. - Droga Urszulo! To odznaczenie, którego nikt nie może unieważnić ani odebrać, ponieważ słowo Ukrainy jest niepodważalne - oświadczył prezydent …


12.

„Opóźnił przystąpienie Ukrainy do UE o 15 lat”: Zełenski zrywa korek z butelki, łamiąc przepisy UE i bawiąc internautów
https://www.lefigaro.fr/international/il-a-repousse-l-adhesion-de-l-ukraine-de-15-ans-zelensky-arrache-le-bouchon-de-sa-bouteille-au-mepris-des-normes-de-l-ue-et-amuse-les-internautes-20260715
Prezydent Ukrainy był obecny na oficjalnym stoisku podczas parady z okazji Dnia Bastylii w Paryżu. Internauci wyśmiewali jego gest, który wydaje się być sprzeczny z europejską dyrektywą mającą na celu ograniczenie „rozprzestrzeniania się produktów z tworzyw sztucznych do środowiska”.
Ponad 6000 żołnierzy piechoty, 98 samolotów, 31 helikopterów i 315 pojazdów przemaszerowało lub przeleciało nad Polami Elizejskimi w Paryżu we wtorek, 14 lipca 2026 roku. Jednak to zwykła plastikowa nakrętka trafiła na pierwsze strony gazet, skupiając uwagę mediów społecznościowych. To właśnie tę nakrętkę Wołodymyr Zełenski, obecny na oficjalnym stoisku na zaproszenie Francji, wraz z 24 głowami państw, celowo oderwał od swojej butelki z wodą. W tym niewinnym geście niektórzy, z nutą drwiny, dostrzegli symbol namacalnego rozdźwięku między prezydentem Ukrainy a Unią Europejską, której normy środowiskowe nakazują stosowanie nakrętek „solidarnościowych” – tych przymocowanych do szyjki butelki – od lipca 2024 roku.
Mowa o dyrektywie „w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko”, znanej jako dyrektywa SUP dla „plastików jednorazowego użytku”. Sekcja dotycząca nakrętek z zabezpieczeniem przed otwarciem dotyczy wszystkich napojów w butelkach plastikowych o pojemności do 3 litrów, aby „ograniczyć ich rozprzestrzenianie się w środowisku”, jak podaje strona internetowa Ministerstwa Ekologii. Niektórzy internauci posunęli się nawet do twierdzenia, że Wołodymyr Zełenski bezczelnie i otwarcie łamał przepisy UE. Nie przesadzajmy. Dyrektywa dotyczy przede wszystkim producentów i dystrybutorów w państwach członkowskich, a nie konsumentów. Prezydent Ukrainy nie powinien, co do zasady, gnić w więzieniu za tę nieostrożność.
"Jak on śmie?"
Zabawna jest ironia tej sytuacji, zważywszy na fakt, że Wołodymyr Zełenski powtórzył chęć swojego kraju do przystąpienia do Unii Europejskiej dzień przed Dniem Bastylii. Państwa kandydujące muszą stopniowo harmonizować swoje ustawodawstwo z prawem bloku, zwłaszcza w zakresie przestrzegania norm, w tym środowiskowych. Odkorkowując plastikową butelkę, ukraiński przywódca „opóźnił przystąpienie Ukrainy do UE o 15 lat” – zażartował jeden z internautów na X. „Jak on śmie? UE nie będzie już wspierać Ukrainy!” – zażartował inny, odnosząc się do europejskiej pomocy w wojnie z Rosją.
W efekcie Ukraina zrobiła we wtorek kolejny krok w kierunku przystąpienia do UE, rozpoczynając drugą rundę negocjacji z Brukselą, obejmującą bezpieczeństwo, obronę i politykę zagraniczną. To drugi z sześciu kluczowych obszarów, którymi należy się zająć, zanim Ukraina będzie mogła mieć nadzieję na członkostwo w UE. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen udaje się w środę do Kijowa.
We wtorek, podczas parady z okazji Dnia Bastylii, Francja postanowiła oddać hołd Ukrainie i jej sojusznikom. Kontyngenty z każdego z 37 krajów „Koalicji Chętnych” maszerowały Polami Elizejskimi wraz z 25 ukraińskimi żołnierzami. Na oficjalnym podium, oprócz Wołodymyra Zełenskiego, zasiedli były premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Polski Donald Tusk i premier Danii Mette Frederiksen.


13.

Papież Leon X usuwa z urzędu peruwiańskiego biskupa oskarżonego o nadużycia
Monsignor Antonio Santasiero osiągnął wiek emerytalny, ale zrezygnował już ze stanowiska sekretarza generalnego konferencji episkopatu w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i wyzysk pracowniczy.
https://www.repubblica.it/cronaca/2026/07/15/news/papa_leone_rimuove_vescovo_accusato_abusi-425472244/?ref=RHLM-BG-P9-S2-T1-fdg16
Papież przyjął rezygnację z posługi duszpasterskiej nad diecezją Huacho w Peru, złożoną przez biskupa Antonio Santarsiero Rosę, pochodzącego z prowincji Potenza, który został zadenuncjowany przez byłego seminarzystę za rzekome nadużycia. Papież Leon XIV, który spędził 20 lat swojego życia w Peru, ma powrócić do tego andyjskiego kraju w listopadzie przyszłego roku, aby odwiedzić Amerykę Łacińską.

Różne nadużycia
Jak pisze peruwiańska dziennikarka śledcza Paola Ugaz w hiszpańskiej gazecie ABC, zarzuty dotyczą zarówno wykorzystywania seksualnego seminarzysty, jak i nękania finansowego nauczycieli w ośrodku edukacji specjalnej dla dzieci z ciężkimi niepełnosprawnościami w jej diecezji. Skarga o nadużycia pojawiła się w 2024 roku, a molestowanie fizyczne i seksualne 18-letniego seminarzysty miało rzekomo charakter systematyczny. Wśród nauczycieli, według doniesień, panował „ogólny klimat strachu” wywołany praktykami pracy przymusowej na terenach rolnych należących do biskupstwa, a także groźbami nieprzedłużania umów tym, którzy odmawiali wykonywania poleceń.

Po pierwszym kroku wstecz
W kwietniu ubiegłego roku biskup złożył rezygnację ze stanowiska sekretarza generalnego Peruwiańskiej Konferencji Episkopatu. Zawsze zaprzeczał jakimkolwiek nadużyciom i pozostał na stanowisku biskupa lokalnego. Nuncjusz apostolski w Peru, ks. prałat Paolo Rocco Gualtieri, kontynuował tymczasem zbieranie informacji. Dziś papież podjął decyzję o przyjęciu rezygnacji z kierowania diecezją Huacho. Biuletyn watykański ogłaszający rezygnację z kierowania diecezją, zgodnie ze zwyczajem, nie podaje przyczyny, a ponadto biskup niedawno skończył 75 lat i osiągnął wiek emerytalny.
========
A nasze dinozaury trzymają się mocno i żaden papa im nie straszny. Dziwisza nawet Leon nie ruszy.


14.

https://wyborcza.pl/7,75398,32915331,kardynal-dziwisz-nie-chce-stawic-sie-na-przesluchanie-powolal.html#s=S.TD-K.C-B.1-L.2.duzy


15.

Nie dla zoomowania na części ciała w zwolnionym tempie – nowe zasady telewizyjne przeciwko seksualizacji sportsmenek.
https://www.repubblica.it/sport/vari/2026/07/15/news/regole_tv_sessualizzazione_atlete-425471736/?ref=RHLM-BG-P18-S2-T1-fdg12
Żadnych ujęć z niskiego kąta, żadnych nachalnych lub nieodpowiednich zbliżeń, bezsensownego spowolnienia ani długich zbliżeń. To kobiety, ale sportowcy, a ich atuty to coś więcej niż tylko (umięśnione) nogi. Nie powinny być kadrowane w nieodpowiedni lub prowokacyjny sposób; żadnych zdjęć wyrwanych z kontekstu lub miejsca.
W całej Europie wprowadzono nowe wytyczne dotyczące transmisji telewizyjnych, mające na celu zapobieganie seksualizacji sportowców płci żeńskiej poprzez zbędne ujęcia, obrazy i powtórki w zwolnionym tempie. Mają one na celu uwypuklenie piękna ciała, wychwalanie twarzy lub sylwetki, a nie gestów sportowych.

Umowa
Europejska Unia Nadawców (EBU) nawiązała współpracę z European Athletics , aby uruchomić tę inicjatywę, wzywając ekipy telewizyjne do przeniesienia uwagi z ciała na sport. Nowe instrukcje dla reżyserów są jasne: zakaz stosowania długich zbliżeń, ujęć z niskiego kąta i powtórek w zwolnionym tempie, które nie mają wartości technicznej, a co gorsza, powtórek kompromitujących ujęć.
Nie jest przypadkiem, że wytyczne te opracowano specjalnie z myślą o takich dyscyplinach jak skok wzwyż, skok o tyczce i skok w dal, w których często transmitowano zbliżenia zawodników zza pleców.

Filmy ze zdjęciami
Zmiany te zostały mocno poparte przez sportsmenki, w tym brytyjską olimpijską tyczkarkę Holly Bradshaw. Ujawniła ona, że nachalne ujęcia kamery często rozpraszają sportowców w kluczowych momentach zawodów i zauważyła, że nagrania w zwolnionym tempie są często wykorzystywane przez trolli do tworzenia nieodpowiednich filmów w internecie.
Wytyczne są już dostępne dla nadawców relacjonujących zawody lekkoatletyczne kobiet. Europejska Unia Nadawców (EBU) stwierdza, że relacje powinny koncentrować się na „umiejętnościach technicznych i wciągającym opowiadaniu historii” zawodniczek.


16.

https://tvn24.pl/tvnwarszawa/srodmiescie/warszawa-incydent-przed-palacem-prezydenckim-zatrzymano-mezczyzne-st9143206

========
D.O. już się ucieszył, że tego mężczyznę w środku, ale nie.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga