DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 27 lipca 2026

1.
3 lata temu
1.
80 lat temu, zrezygnowany Mussolini nie uniemożliwił głosowania Wielkiej Rady Faszystowskiej, chociaż wiedział, że Rada zagłosuje przeciw niemu, co otworzy drogę do jego usunięcia, aresztowania i internowania.
Tego dnia król, słaby, nielubiany, słusznie uznany za współwinnego faszystowskich zbrodni, powiedział mu: „pan dziś jest najbardziej znienawidzonym człowiekiem we Włoszech”.
A kto jest dzisiaj najbardziej znienawidzonym człowiekiem w Polsce?
Kto doprowadził całą dzisiejszą (pożal się Boże) elitę polityczną do progów więziennych cel?
Kto dzisiaj może zagłosować przeciwko niemu, odebrać mu autorytet i władzę?
Kto może wezwać go do Pałacu Namiestnikowskiego i powiedzieć mu „pan jest dzisiaj najbardziej znienawidzonym człowiekiem w Polsce”, kazać go aresztować i internować?
Kto może, a tego nie robi, choć to ostatni dzwonek, by uniknąć odpowiedzialności lub przynajmniej liczyć na złagodzenie kary?

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
80 lat temu Wielka Rada Faszystowska powiedziała Mussoliniemu „nie”. To był początek końca jego upadku, zakończonego rozstrzelaniem przez partyzantów, kiedy usiłował uciec do Niemiec.
Gdzie będzie uciekał nasz Mussolini, kiedy Wielka Rada szajkowa powie mu „nie”?
Na pewno nie na Zachód, na pewno nie do Niemiec.


2.

Iran oskarża Kijów o śmiertelny atak na irański statek na Morzu Kaspijskim
Zełenski twierdzi, że Iran wykorzystuje rosyjskie zdjęcia satelitarne do kierowania atakami na Bliskim Wschodzie.
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/26/ukraine-war-briefing-iran-accuses-kyiv-vessel-caspian-sea
Ukraina znalazła kolejny sposób na udzielenie pomocy Stanom Zjednoczonym i krajom Zatoki Perskiej w wojnie z Teheranem. Ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski poinformował wczoraj, że dalekosiężne ataki Kijowa na Morzu Kaspijskim uderzyły w „statki biorące udział w transporcie sprzętu wojskowego z udziałem Iranu”. Według „Ukraińskiej Prawdy” były to dwa statki towarowe z „floty cieni”, należące do firm objętych międzynarodowymi sankcjami.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Teheranu oskarżyło Kijów, twierdząc, że w rzeczywistości zaatakowany został irański statek handlowy i zastrzegając sobie prawo do „ochrony swoich interesów narodowych w obliczu aktu agresji”, w wyniku którego jedna osoba zginęła, a jedna została ranna.
Chociaż Trump zapewnił w piątek, że Putin „obiecuje nigdy nie sprzedawać broni” Iranowi, rosną podejrzenia co do roli Rosji w tym konflikcie. Według źródeł wywiadowczych, o których poinformował Wall Street Journal, Stany Zjednoczone podejrzewają rosyjsko-chińskie zaangażowanie w ostatnie irańskie ataki, szczególnie w zakresie systemów naprowadzania rakiet, a Zełenski wczoraj potępił „intensywny nadzór satelitarny” czterech amerykańskich baz przez Moskwę – dwóch w Bahrajnie, jednej w Jordanii i jednej w Kuwejcie – wiążąc go z atakami, w których zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy.
Ukraińcy z kolei już teraz przyczyniają się do obrony antydronowej państw Zatoki Perskiej: w marcu Kijów podpisał umowę o współpracy z Rijadem i wysłał swoich specjalistów do Arabii Saudyjskiej i czterech innych krajów.

Zełenski powiedział również, że Rosja chce sprowadzić 30.000 północnokoreańskich żołnierzy do udziału w trwającym ponad cztery lata konflikcie z Rosją i już przygotowuje się na ich przyjęcie. W ramach paktu o wzajemnej obronie Korea Północna wysłała około 14 000 żołnierzy do obwodu kurskiego w 2024 roku, aby pomóc Moskwie odeprzeć poważną inwazję wojsk ukraińskich na ten region. „W rosyjskim obwodzie woroneskim od czerwca trwają przygotowania do przyjęcia [północnokoreańskich żołnierzy]” – powiedział Zełenski w swoim nocnym wystąpieniu wideo, dodając, że komunistyczna dyktatura przygotowuje się do dostarczenia Rosji nowych wyrzutni pocisków balistycznych.

Tymczasem stolica Ukrainy, Kijów, została zaatakowana przez siły rosyjskie wczesnym rankiem w niedzielę, a spadające odłamki wywołały pożary w co najmniej trzech dzielnicach, poinformował mer Witalij Kliczko. Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że siły rosyjskie zaatakowały stolicę rakietami balistycznymi. Ale alarm powietrzny został odwołany po około 50 minutach, a siły powietrzne wycofały ostrzeżenie o rozmieszczeniu rakiet. Kliczko poinformował, że pożar wybuchł na siódmym i ósmym piętrze wielopiętrowego bloku mieszkalnego w centralnej dzielnicy.


3.

Trzeci dron zestrzelony w Rumunii. Rakiety balistyczne wystrzelone w kierunku Kijowa.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/26/diretta/guerra_ucraina_russia_news_oggi-425493456/?ref=RHLM-BG-P2-S1-T1-fdg4
„Czy we Włoszech nie było nikogo, kto mógłby mu doradzić? Szkoda, że Osama bin Laden nie dożył tego czasu: byłby doskonałym doradcą włoskiego rządu” – napisała na Telegramie rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, komentując wywiad ministra Obrony Włoch Guido Crosetto dla Repubbliki, w którym minister stwierdził między innymi, że zaproponował byłemu ministrowi Ukrainy Mychajło Fedorowowi stanowisko konsultanta.

Rumuńskie działa przeciwlotnicze zestrzeliły kolejnego drona, trzeciego w ciągu trzech dni. Władze uważają, że za wtargnięciami stoi Rosja.
Ostatni bezzałogowy samolot został przechwycony przez rumuński myśliwiec F-16 nad Morzem Czarnym, pięć minut po wkroczeniu w rumuńską przestrzeń powietrzną, poinformował na Facebooku minister obrony Radu Miruta. Prezydent Nicusor Dan powołał się na wyniki śledztwa, które wykazało, że piątkowy dron był „modelem Shaheda, używanym przez Federację Rosyjską w jej agresywnej wojnie przeciwko Ukrainie”.
Reakcja była ostra: „To niedopuszczalne i nie do zaakceptowania, że ​​Federacja Rosyjska nadal narusza rumuńską przestrzeń powietrzną, która jest również przestrzenią powietrzną NATO i Unii Europejskiej” – napisał na X.


4.

Trump wydaje się być uwięziony przez wojnę z Iranem, mimo że dzierży największy młot świata
Prezydent, który myślał, że jego władza nie ma granic, odkrył ich kilka, co sprawiło, że stał się jeszcze bardziej sfrustrowany i nieprzewidywalny.
https://www.nytimes.com/2026/07/26/us/politics/trump-trapped-in-iran-war.html
Prezydent Trump często chwali się swoją nieprzewidywalnością, twierdząc, że wytrąca ona z równowagi zarówno sojuszników, jak i przeciwników.
Według jego relacji, gotowość do zbombardowania irańskich obiektów nuklearnych 13 miesięcy temu i wysłania komandosów Delta Force, by porwali prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro z łóżka na początku stycznia, odzwierciedlała jego gotowość do przeprowadzania operacji wojskowych, które zbladłyby jego poprzedników. W wywiadzie dla „The New York Times” powiedział, że ogranicza go jedynie „własna moralność”, dzierżąc największy młot świata.
Jednak w ostatnich tygodniach sprawiał wrażenie, jakby utknął w pułapce, a jego prezydentura stopniowo pochłaniana jest przez wojnę, z której nie potrafi się wydostać.
Odkrył ograniczenia swojej władzy, których nie mógł sobie nawet wyobrazić, gdy 28 lutego rozpoczął pełne działania bojowe i wyznaczył sobie cele szybkiego zakończenia irańskiego programu nuklearnego i obalenia rządu kraju.
Pięć miesięcy później cele te pozostają niemal całkowicie nieosiągnięte. A pan Trump, niegdyś przekonany, że ta przytłaczająca siła pozwoli mu na realizację w Iranie tego, co z dumą nazywał „modelem wenezuelskim” – zmiany rządu na taki, który będzie podatny na kontrolę USA – teraz waha się przed ponownym angażowaniem się w poważne operacje bojowe, które – według jego agencji wywiadowczych – prawdopodobnie nie przyniosą równie dobrych rezultatów w Teheranie.
Nie był w stanie kontrolować rosnących cen ropy ani ich wpływu na giełdę. Żegluga, która zatrzymała się w Cieśninie Ormuz, a następnie została otwarta na kilka krótkich tygodni, znów stała się cieśniną , a drugi wąski pas, między Morzem Czerwonym a Zatoką Adeńską, jest teraz zagrożony. I choć prezydent groził zajęciem wyspy Kharg, gdzie Iran transportuje ropę, lub przejęciem podziemnych magazynów wzbogaconego uranu, publicznie oświadczył, że wie, iż nie ma zamiaru wysyłać tam wojsk lądowych.
Te ograniczenia głęboko go frustrują, jak twierdzą jego współpracownicy, i czynią go jeszcze bardziej nieprzewidywalnym, nawet jak na standardy Trumpa. Tylko w tym tygodniu sekretarz ds. energii Trumpa podpisał historyczny pakt z Arabią Saudyjską o zapewnieniu królestwu energii jądrowej do celów cywilnych, zanim prezydent podważył umowę niecałe 24 godziny później, zaskakując Saudyjczyków, oświadczając, że umowa, negocjowana przez 18 miesięcy, nie będzie obowiązywać, jeśli kraj nie przystąpi do Porozumień Abrahama i nie uzna Izraela.
Aaron David Miller, były amerykański dyplomata z wieloletnim doświadczeniem na Bliskim Wschodzie, powiedział, że pan Trump po raz kolejny „zraził Saudyjczyków, zachwycił Benjamina Netanjahu i dał Iranowi mocne argumenty, dlaczego zawieranie umów z USA to daremny trud, skazany na zdradę”.
Następnego dnia oświadczył, że „pierwotna umowa” dotycząca wartego 4,5 miliarda dolarów mostu Gordie Howe International Bridge, transgranicznego projektu nazwanego na cześć gwiazdy hokeja, uwielbianej po obu stronach granicy z Kanadą, upadła. Nałożył 50-procentowe cła na szereg kanadyjskich towarów, co wydawało się rażącym naruszeniem umowy USA-Meksyk-Kanada, którą Trump wynegocjował w swojej pierwszej kadencji, a teraz chce zerwać.
Nic dziwnego, że Kanada wycofała zaproszenie Amerykanów na uroczystości z okazji ukończenia mostu, który zostanie otwarty dla ruchu w poniedziałek.
Przepisywanie umów przez Trumpa, w gniewie lub frustracji, rozszerzyło się na krajowe priorytety jego partii. Republikanie zgromadzili się w Kapitolu na ceremonię podpisania ważnej ustawy mieszkaniowej – rzadkiego porozumienia dwupartyjnego, celebrowanego przez Biały Dom – gdy Trump zaskoczył ich odmową jej podpisania. Jego jedynym priorytetem, jak powiedział, była ustawa SAVE America Act, jego próba zmiany prawa wyborczego, która nie uzyskała wystarczającego poparcia wśród Republikanów.
Uroczystość została odwołana. Ustawa weszła w życie bez podpisu Trumpa – a także bez szansy, by jego partia mogła zrobić sobie zdjęcie z działaniami mającymi na celu ułatwienie nowym nabywcom domów dostępu do przystępnych cen.
Jak twierdzą osoby z bliskiego otoczenia prezydenta, nie wszystkie frustracje Trumpa wynikają z wojny, która jest obecnie tak niepopularna, że tylko 29 procent Amerykanów, ankietowanych przez „Washington Post” i Ipsos, pochwala jego sposób prowadzenia konfliktu. Ale w dużej mierze tak. Niepokój jest wyraźny, gdy obiecuje on powstrzymać irański program nuklearny za wszelką cenę, podczas gdy jego sojusznicy w kraju chcą się wycofać.
„Musimy to zakończyć” – powiedział w zeszłym tygodniu spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, wyrażając opinię coraz częściej powtarzaną przez najbardziej entuzjastycznych zwolenników pana Trumpa.
Prezydent nie ma jednak jasnego sposobu na osiągnięcie tego celu. Wszedłszy w konflikt z niewielką strategią zwycięstwa, teraz walczy o sposób na wyjście z niego, który pozwoli mu zachować twarz.
Miesiąc temu emanował pewnością siebie, że znalazł sposób na ogłoszenie zwycięstwa. 17 czerwca Trump z rozmachem podpisał – w Pałacu Wersalskim, gdzie I wojna światowa oficjalnie zakończyła się w 1919 roku – pospiesznie sporządzony, 14-punktowy układ o zawieszeniu broni.
Wówczas pan Trump stwierdził, że wyłoniła się nowa, bardziej „rozsądna” grupa irańskich przywódców, która kieruje się interesami ekonomicznymi.
„Uważam, że mają już dość” – powiedział Trump w wywiadzie dla „The Times” 14 czerwca. Twierdził, że udało mu się zawrzeć umowę, ponieważ groził masowym atakiem, co skłoniło Iran do kapitulacji.
„Chcieliśmy zrobić coś wielkiego, a oni powiedzieli: 'Proszę, nie róbcie tego, zawrzemy umowę'. I zaraz potem zawarliśmy umowę” – powiedział.
Trwało to tylko dwa tygodnie.
Irańczycy, którzy negocjowali umowę, najwyraźniej byli w konflikcie z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, którego siły otworzyły ogień do statków odmawiających korzystania z kontrolowanego przez Iran kanału Cieśniny Ormuz. Podczas gdy pan Trump powiedział w niedawnym wywiadzie dla „The Times”, że irańscy przywódcy chcą odmrożenia miliardów dolarów irańskich funduszy zagranicznych i umożliwienia dostaw ropy, irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydaje się bardziej zainteresowany demonstracją kontroli.
Teraz pan Trump ma trzy główne opcje: eskalację militarną, represje gospodarcze albo ogłoszenie zwycięstwa i wycofanie się. Każda z nich była dyskutowana w ostatnich tygodniach na spotkaniach z wiceprezydentem J.D. Vance'em, sekretarzem obrony Pete'em Hegsethem, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generałem Danem Caine'em, jego zięciem Jaredem Kushnerem i jego specjalnym wysłannikiem, Stevem Witkoffem.
Każda opcja wydaje się nie do przyjęcia z różnych powodów.
W piątek, po tym jak przez cały tydzień sygnalizował, że planuje powrót do poważnych operacji bojowych w Iranie, wycofał się. Według kilku urzędników, podczas briefingów, współpracownicy podważali wiarygodność irańskich bombardowań, twierdząc, że zmasowane bombardowanie, które odcięłoby dopływ prądu i uderzyło w irański system rakietowy, doprowadzi do powrotu Iranu do sensownych negocjacji.
A cena byłaby wysoka. Panu Trumpowi powiedziano, że ataki o takiej skali mogą doprowadzić do ogromnych ofiar wśród ludności cywilnej i masowego głodu wśród tych samych Irańczyków, których kiedyś obiecał chronić przed ich własnym rządem. Zapytany w piątek w Gabinecie Owalnym, czy waha się wysadzić elektrownie i mosty, ponieważ mogłoby to stanowić zbrodnię wojenną, odpowiedział: „Nie odpowiem na to pytanie”.
Jednak jego prawdziwe wahanie może wynikać z faktu, że wojna uszczupliła amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących. W kwietniu Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych oszacowało, że połowa amerykańskich zapasów niektórych kluczowych pocisków przechwytujących mogła już zostać wykorzystana. Po 13 kolejnych nocach ataków i kontrataków w tym miesiącu, liczby te, jak twierdzą niektórzy urzędnicy, osiągnęły krytycznie niski poziom i były czynnikiem, który wpłynął na decyzję Trumpa z ostatnich dni o wstrzymaniu się z poważną eskalacją wojny.
Urzędnicy amerykańscy obawiają się teraz, że prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping mogą uwzględniać braki w kalkulacjach swoich kolejnych działań – na Ukrainie i w Europie w przypadku Putina, a być może przeciwko Tajwanowi w przypadku Xi.
Drugą opcją Trumpa jest zaakceptowanie sankcji, mając nadzieję, że dalsze ograniczenia eksportu ropy naftowej, wzmocnione przez ponowną blokadę transportów do i z Cieśniny Ormuz, odniosą zamierzony skutek.
Ale te zmiany są powolne, a pan Trump przewiduje załamanie gospodarcze Iranu, odkąd po raz pierwszy wycofał się z porozumienia nuklearnego z czasów Obamy w 2018 roku i narzucił Iranowi, jak to określił, miażdżącą kontrolę. Osiem lat później reżim wciąż żyje, pod wodzą nowego przywódcy, który mógłby być bardziej oddany tajnemu programowi nuklearnemu.
Ta strategia może jeszcze zadziałać. Będzie jednak wymagać kosztownej, ciągłej obecności wojskowej USA oraz możliwości częstych i nieregularnych wymian ognia, narażających na ryzyko kolejne ofiary śmiertelne Amerykanów i ataki na sojuszników z Zatoki Perskiej.
Trzecią opcją jest ogłoszenie zwycięstwa i powrót do domu. Wydawało się, że pan Trump zmierza w tym kierunku miesiąc temu, kiedy powiedział, że wybrał zawieszenie broni i negocjacje, ponieważ nie chciał ryzykować kryzysu gospodarczego, który mógłby prowadzić do porównań z Herbertem Hooverem.
„Zawsze był tym, kim nie chciałem być” – powiedział Trump o 31. prezydencie, który przewodził katastrofie, zapoczątkowującej Wielki Kryzys. „Nie chciałem widzieć katastrofy gospodarczej”. Później zauważył, że gdyby wojna trwała dalej, świat zacząłby tracić zapasy ropy naftowej.
Ale wycofanie się z tego pomysłu wiąże się z kosztami. Jeśli Trump pozostawi Iran z paliwem jądrowym o jakości bliskiej bombie atomowej pogrzebanym pod gruzami i z Cieśniną Ormuz pod faktyczną kontrolą Iranu, nie rozwiąże problemu, który sprowokował jego atak i stworzył nowy, ogromny problem dla rynków energii.
Zdefiniowałoby to jego dziedzictwo. I jasno pokazałoby, że jego władza jest ograniczona bardziej, niż sądził w styczniu, kiedy oświadczył, że jego zasięg jest nieograniczony.


5.
Trump wstrzymuje się od poważnej eskalacji wobec Iranu, wśród obaw doradców
https://www.nytimes.com/2026/07/25/us/politics/trump-iran-military.html
Prezydent Trump odłożył na bok, przynajmniej na razie, plany gwałtownej eskalacji amerykańskiego ataku militarnego na Iran, obawiając się, że zaostrzenie działań wojennych może niebezpiecznie uszczuplić i tak już uszczuplone zapasy pocisków przechwytujących Patriot i innej amunicji obrony powietrznej Pentagonu na Bliskim Wschodzie.
Zagrożenie dla arsenału pocisków przechwytujących to jeden z wielu czynników, które sprawiły, że powrót do poważnych operacji bojowych stał się przedsięwzięciem niezwykle ryzykownym, twierdzą przedstawiciele administracji. Trump i jego najwyżsi współpracownicy są również zaniepokojeni perspektywą zaostrzenia wojny na Bliskim Wschodzie, alienacją kluczowych sojuszników z Zatoki Perskiej, narażonych na ataki Iranu, globalnym kryzysem gospodarczym oraz narastającym kryzysem energetycznym i uchodźczym.
Jak twierdzą dwie osoby poinformowane o dyskusji, najnowszy zwrot w podejściu Trumpa do konfliktu z Iranem nastąpił po piątkowym spotkaniu z najważniejszymi doradcami i członkami jego gabinetu.
Prywatne obrady koncentrowały się na kurczących się zapasach pocisków przechwytujących Patriot i innych systemów obrony powietrznej Pentagonu, poinformowali urzędnicy, omawiając kwestie operacyjne pod warunkiem zachowania anonimowości. Trzech żołnierzy amerykańskich w Jordanii zginęło w zeszły piątek, gdy pocisk balistyczny przedarł się przez amerykańską obronę powietrzną, odpierając ostrzał irańskich pocisków i dronów, poinformował wysoki rangą urzędnik amerykański.
Generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, ostrzegał prywatnie, że wznowienie poważnych działań bojowych przeciwko Iranowi jest możliwe, ale że niebezpiecznie uszczupliłoby to zasoby pocisków przechwytujących, którymi dysponuje Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych, odpowiedzialne za operacje na Bliskim Wschodzie – poinformowali urzędnicy. Rzecznik generała Caine'a odmówił komentarza na temat rad, jakich generał udzielił prezydentowi.
Steven Cheung, dyrektor ds. komunikacji Białego Domu, powiedział, że prezydent „zawsze konsekwentnie deklarował, że preferuje rozwiązanie dyplomatyczne, ale nadal zachowuje wszelkie opcje, jeśli Iran będzie kontynuował działania terrorystyczne w Cieśninie Ormuz lub przeciwko sojusznikom”. Dodał, że po zniesieniu paraliżujących sankcji i wielokrotnych ataków „rozsądnie byłoby, gdyby Iran dążył do wynegocjowania porozumienia; w przeciwnym razie wiedzą, co się stanie”.
Pan Trump zmaga się z tym, jak postępować w swojej prawie pięciomiesięcznej wojnie z Iranem, a konkretnie z tym, jak ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz, w obliczu ponownego wzrostu cen gazu w związku z wznowieniem działań wojennych w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Dyplomacja załamała się, a ostatnia seria szeroko zakrojonych ataków USA najwyraźniej nie zniechęciła Iranu militarnie.
Niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek, w bliskim otoczeniu Trumpa uważało, że plan eskalacji jest rozsądny, powiedziały dwie osoby poinformowane. Jeden z wysokich rangą urzędników USA, który również chciał zachować anonimowość, wyraził wątpliwości czy wznowienie poważnych działań wojennych zmusi Iran do powrotu do stołu negocjacyjnego.
Urzędnik powiedział, że ataki mają skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż wzmacniają spójność Iranu i pozwalają irańskim przywódcom skupić uwagę na zagrożeniu zewnętrznym.
W sobotę walki między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zdawały się osłabnąć po raz pierwszy od dwóch tygodni, ale napięcie pozostało wysokie, ponieważ w Jemenie zaostrzyły się konflikty między siłami wspieranymi przez Arabię Saudyjską a powiązanymi z Iranem Huti. Po 13 kolejnych nocach ataków na Iran, siły amerykańskie nie ogłosiły w sobotę żadnych nocnych ataków.
Przed piątkowym spotkaniem pan Trump oświadczył, że wojsko jest gotowe przeprowadzić poważniejsze ataki, jeśli otrzyma taki rozkaz, nawet jeśli pozostawi otwartą drogę do rozwiązania dyplomatycznego.
„Słuchajcie, jesteśmy gotowi i gotowi” – powiedział Trump reporterom w piątek po południu. „Jesteśmy gotowi do działania, ale rozmawiamy z nimi, więc może nastąpi punkt zwrotny, a może nie”.
Spotkanie w piątek odbyło się w momencie, gdy prezydent Trump stoi w obliczu potencjalnego punktu zwrotnego w swoim podejściu do Iranu po załamaniu się kruchego zawieszenia broni i memorandum o porozumieniu, które miało na celu skłonienie Stanów Zjednoczonych i Iranu do powrotu do negocjacji w sprawie długoterminowej denuklearyzacji.
Kilku urzędników Pentagonu i dowódców wojskowych USA stwierdziło na początku tego tygodnia, że Trump najwyraźniej skłania się ku zatwierdzeniu wstępnej fazy wieloetapowej kampanii bombardowań. Kampania miałaby na celu zwalczanie radarów przybrzeżnych, wyrzutni rakiet przeciwokrętowych oraz floty małych irańskich kutrów szturmowych i innych obiektów, które według Pentagonu przyczyniły się do ataków na statki handlowe przepływające przez cieśninę.
Pentagon w ostatnich dniach wysłał na Bliski Wschód więcej sił, uzbrojenia i zaopatrzenia, aby przygotować się na eskalację konfliktu. Wojsko uszkodziło lub zniszczyło również coraz więcej mostów kolejowych, z których korzystają cywile, ale które jednocześnie umożliwiają irańskim dowódcom dostarczanie zaopatrzenia do południowego regionu przybrzeżnego w pobliżu cieśniny. Rozważano również wzmożone ataki na tego typu cele, a także na obiekty energetyczne i irańskie obiekty nuklearne, w tym na Górę Kilofa .
Pan Trump zapowiedział niektóre ze swoich rozmów w wywiadzie dla Axios w czwartek, mówiąc: „Rozważam potężny atak. Większy niż kiedykolwiek wcześniej. Jestem bliski podjęcia decyzji. Jesteśmy gotowi”.
Jednak w piątek wieczorem Trump zdawał się tymczasowo odkładać na bok plany większych bombardowań, najwyraźniej przekonany, przynajmniej częściowo, oceną swoich doradców wojskowych o malejących zapasach amunicji do obrony amerykańskich wojsk w Jordanii, Kuwejcie, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, których bazy w tym regionie znalazły się pod silnym ostrzałem irańskim w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Poważny atak najprawdopodobniej wywołałby silniejszy odwet ze strony Iranu, wywierając większą presję na amerykańską obronę powietrzną.
Pod koniec kwietnia „The New York Times” doniósł, że Pentagon użył w wojnie ponad 1200 pocisków przechwytujących Patriot, po ponad 4 miliony dolarów za sztukę, co według wewnętrznych szacunków Departamentu Obrony i urzędników Kongresu, spowodowało niepokojąco niski poziom zapasów. Sytuacja pogorszyła się od tego czasu, poinformowali w tym tygodniu przedstawiciele wojska.
Zamiast tego wielu doradców pana Trumpa, w tym Jared Kushner, jego zięć, twierdzi, że istnieje prawdopodobna alternatywna ścieżka o mniejszym ryzyku: kontynuowanie negocjacji i wywieranie presji gospodarczej na Iran przez dłuższy okres czasu.
Nie jest jasne, czy i jakie negocjacje są prowadzone, ani czy jakiekolwiek rozmowy mogłyby przezwyciężyć widoczne wewnętrzne podziały w irańskim rządzie odnośnie tego, czy dążyć do zawarcia umowy.
Analitycy twierdzą, że niedawno przywrócona amerykańska blokada morska statków próbujących wpłynąć do irańskich portów lub z nich wypłynąć przyniosła mieszane rezultaty. Irańczycy byli w stanie wznowić dostawy ropy naftowej po podpisaniu memorandum o porozumieniu w połowie czerwca, głównie do Chin, poinformowali urzędnicy amerykańscy. Znaczna część tej ropy jest dostarczana właśnie teraz, więc ponowne wyjście z kryzysu gospodarczego zajmie trochę czasu.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent poinformował we wtorek, że Chiny w ostatnich miesiącach ograniczyły zakupy ropy naftowej o około 40 procent. Jego zdaniem spadek ten znacząco zmniejszył dochody Iranu z ropy naftowej.
W piątek Departament Skarbu nałożył sankcje na dziewięć firm i cztery osoby w sieci biznesowej irańskiego finansisty Babaka Zanjaniego, który jest objęty sankcjami


6.

Podejrzany o dokonanie ataku na Christopher Street Day zastrzelony: Oto jak świadkowie relacjonowali nalot
Spandau. Po ataku na marginesie berlińskiej parady Christopher Street Day, podejrzany został zastrzelony w Spandau. Świadkowie relacjonują operację policyjną.
https://www.morgenpost.de/berlin/article412683918/mutmasslicher-csd-attentaeter-erschossen-so-erlebten-zeugen-den-zugriff.html
Rzecznik berlińskiej policji, Florian Nath, również potwierdził operację. Według wstępnych ustaleń, Ballout rzekomo rzucił się w kierunku funkcjonariuszy z bronią białą. To skłoniło Berlińskie Oddziały Specjalne (SEK) do użycia broni palnej. Pomimo natychmiastowej akcji reanimacyjnej podjętej przez straż pożarną, Ballout zmarł na miejscu zdarzenia. Rzecznik policji zaprzeczył, jakoby policja poszukiwała dalszych podejrzanych.
Policja była licznie obecna w kompleksie ogródków działkowych przy Ruhlebener Straße w dzielnicy Berlin-Spandau.

Sprawca ataku na Christopher Street Day pod lupą jako zagrożenie ze strony islamistów – kim jest Abdul Ballout?
Berlin. W związku z podejrzeniem ataku islamistów na paradę Berlin Pride policja poszukuje Abdula B. Władze wiedziały o jego ekstremistycznych poglądach.
https://www.morgenpost.de/panorama/article412678628/abdul-b-gilt-als-bewaffnet-und-gefaehrlich-das-ist-ueber-ihn-bekannt.html
Podejrzewa się, że wjechał białym vanem Citroënem w grupę ludzi na Lennéstraße podczas parady Christopher Street Day (CSD) w sobotę około godziny 22:00. Jedna kobieta zginęła, a co najmniej 16 osób zostało rannych, w tym trzy w stanie krytycznym.
B. miał wcześniej wynająć samochód. Nadal nie jest jasne, czy był również kierowcą. Podejrzany jest znany policji i jest powiązany z berlińską sceną islamistyczną. Według informacji uzyskanych przez redakcję, jest obywatelem Niemiec i urodził się w stolicy w 2005 roku; jego rodzina ma podobno libańskie korzenie. Funkcjonariusze przeszukali w nocy mieszkanie przy Bissingzeile w dzielnicy Schöneberg, gdzie podobno jest zameldowany. Jego nazwisko, choć ledwo czytelne, widnieje również na panelu dzwonka do drzwi. Kolejne przeszukanie miało miejsce w niedzielę rano w pobliżu dworca Anhalter Bahnhof w dzielnicy Kreuzberg.

CSD Berlin: Abdul B. już pod lupą władz
Podejrzany od początku roku znajdował się na radarze służb bezpieczeństwa jako zagrożenie islamistyczne. Sąd Rejonowy w Berlinie-Tiergarten zajął się sprawą B. w maju, o czym redakcja dowiedziała się ze źródeł bezpieczeństwa.
Zarzuty wynikały z zarzutów dotyczących paragrafu 89a niemieckiego kodeksu karnego, dotyczącego przygotowania przestępstwa terrorystycznego lub usiłowania podżegania i groźby popełnienia takiego przestępstwa. Według informacji uzyskanych przez redakcję, zarzuty nie obejmowały wymuszenia. Podczas procesu B. oświadczył, że utrzymywał kontakty z islamistyczną organizacją terrorystyczną ISIS.
21-letni mężczyzna poszukiwany na przesłuchanie miał wziąć udział w programie deradykalizacji.
Według informacji uzyskanych przez naszą redakcję, Abdul B. uczestniczył w dwóch sesjach terapeutycznych w ramach programu deradykalizacji w specjalistycznym ośrodku w Berlinie. Było to spowodowane dyrektywą władz sądowniczych, ponieważ B. zwrócił już wcześniej uwagę władz na swoje poglądy islamistyczne. B. rzeczywiście uczestniczył w spotkaniu ze specjalistą ds. zapobiegania ekstremizmowi w czerwcu i kolejnym na początku lipca. Wkrótce miało się odbyć ostatnie, trzecie spotkanie. Były to wstępne rozmowy, tzw. „proces oczyszczania”. Początkowo zastanawiano się, czy B. w ogóle kwalifikuje się do terapii, która pomogłaby mu opuścić kręgi ekstremistyczne. Dopiero po tym „procesie oczyszczania” 21-latek mógłby zostać przyjęty do programu terapeutycznego. Gazeta „Die Welt” jako pierwsza poinformowała o tym fakcie.
Jednak oznaki profesjonalnie prowadzonej deradykalizacji nie były dobre. Według naszych badań, B. okazał się „niezbyt przejrzysty”. Jego wypowiedzi podczas dwóch sesji terapeutycznych wydawały się wyrachowane i dopasowane. Terapeuci mogą odrzucić takie przypadki z powodów zawodowych, ponieważ uczciwe zaangażowanie w proces jest kluczowe dla powodzenia deradykalizacji. Podobno nie było żadnych oznak planów popełnienia aktów przemocy. B. nie przejawiał również żadnych „agresywnych zachowań” podczas spotkań.
Uważa się, że Abdul B. jest uzbrojony i skłonny do przemocy.
Poszukiwania 21-latka trwają. Policja i prokuratura ostrzegają przed zbliżaniem się do niego. B. jest uważany za uzbrojonego i niebezpiecznego. Według niepotwierdzonych doniesień, ostatnio przebywał w areszcie dla nieletnich lub więzieniu dla nieletnich, ale został zwolniony w maju. Uważa się, że B. jest pochodzenia libańskiego.

Policja i prokuratorzy opisują poszukiwanego mężczyznę jako szczupłego, mającego około 190 cm wzrostu, czarne włosy, ubranego
w czarną bluzę z kapturem i białe spodnie.

Mężczyzna, który według niemieckiej policji znajdował się w furgonetce, która wjechała wczoraj wieczorem w tłum na Berlin Pride, został aresztowany w nocy. Niemiecki nadawca RBB, powołując się na posiadane informacje, poinformował, że mężczyzna prawdopodobnie jest obywatelem Iranu.
Podejrzany od początku roku znajdował się na radarze służb bezpieczeństwa jako zagrożenie islamistyczne. Sąd Rejonowy w Berlinie-Tiergarten zajął się sprawą B. w maju, o czym redakcja dowiedziała się ze źródeł bezpieczeństwa.
Zarzuty dotyczyły paragrafu 89a niemieckiego kodeksu karnego, dotyczącego przygotowania przestępstwa terrorystycznego lub usiłowania podżegania i groźby popełnienia takiego przestępstwa. Według informacji uzyskanych przez redakcję, zarzuty nie obejmowały wymuszenia. Podczas procesu B. oświadczył, że utrzymywał kontakty z islamistyczną organizacją terrorystyczną ISIS.
Według informacji uzyskanych przez naszą redakcję, Abdul B. uczestniczył w dwóch sesjach terapeutycznych w ramach programu deradykalizacji w specjalistycznym ośrodku w Berlinie. Było to spowodowane dyrektywą władz sądowniczych, ponieważ B. zwrócił już wcześniej uwagę władz na swoje poglądy islamistyczne. B. rzeczywiście uczestniczył w spotkaniu ze specjalistą ds. zapobiegania ekstremizmowi w czerwcu i kolejnym na początku lipca. Wkrótce miało się odbyć ostatnie, trzecie spotkanie. Były to wstępne rozmowy, tzw. „proces oczyszczania”. Początkowo zastanawiano się, czy B. w ogóle kwalifikuje się do terapii, która pomogłaby mu opuścić kręgi ekstremistyczne. Dopiero po tym „procesie oczyszczania” 21-latek mógłby zostać przyjęty do programu terapeutycznego. Gazeta „Die Welt” jako pierwsza poinformowała o tym fakcie.
Jednak oznaki profesjonalnie prowadzonej deradykalizacji nie były dobre. Według naszych badań, B. okazał się „niezbyt przejrzysty”. Jego wypowiedzi podczas dwóch sesji terapeutycznych wydawały się wyrachowane i dopasowane. Terapeuci mogą odrzucić takie przypadki z powodów zawodowych, ponieważ uczciwe zaangażowanie w proces jest kluczowe dla powodzenia deradykalizacji. Podobno nie było żadnych oznak planów popełnienia aktów przemocy. B. nie przejawiał również żadnych „agresywnych zachowań” podczas spotkań.


7.

https://wyborcza.pl/7,75399,32928804,100-dni-do-wyborow-do-kongresu-analizujemy-najnowsze-prognozy.html#s=S.TD-K.C-B.8-L.1.duzy






8.

Komitet Światowego Dziedzictwa zbiera się, aby chronić dziedzictwo ludzkości
Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisał nowe miejsca na Listę Światowego Dziedzictwa podczas swojej 48. sesji w Busan w Korei Południowej
https://www.unesco.org/en

Nowe obiekty:
Góra Olimp (Grecja): Wysoka góra i mityczna siedziba starożytnych bogów.

Plaże lądowania w Normandii (Francja): Historyczne miejsca nadbrzeżne z czasów II wojny światowej z 1944 r.

Stolice Asuka i Fujiwara (Japonia): Starożytne stanowiska archeologiczne.

Krajobraz migracyjny Boma-Badingilo (Sudan Południowy): Duże siedlisko migracyjne ssaków lądowych dodane w ramach procedury awaryjnej.

Inne dodatki: Modernistyczna architektura Taszkientu (Uzbekistan), Zakłady Aalto (Finlandia), Królewskie Twierdze Kapetyngów w Langwedocji (Francja) i teatry Condominio (publiczne) w stylu włoskim (Włochy).


Komentarze

  1. Dziękuję za DO. Wybory midterm w USA same się nie wygrają. Wbrew pozorom przewaga demokratów nie jest miażdżąca.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga