DRUGI OBIEG
Środa, 22 lipca (d. E.Wedel) 2026

1.

Od pączka pączki po zapiekankę ziemniaczne: co jeść w Krakowie


Miejsca do odkrycia: Kraków zaskakuje każdym kęsem
la zapiekanka
To zabytkowe centrum wygląda jak z pocztówki, ale ślad po nim pozostawia życie płynące ulicami i popularne jedzenie, które dostarcza prawdziwych emocji i ma konkurencyjne ceny.
https://www.repubblica.it/il-gusto/2026/07/21/news/mete_da_scoprire_cracovia_sorprende_a_ogni_boccone-425483617/?ref=RHRM-BG-P9-S1-T1-Gusto1
Kraków to jedno z tych miast , które włoscy turyści odkrywają niemal przypadkiem – tanim lotem, przypadkowym weekendem – a potem z trudem opisują bez zachwytu. Nie tylko jego piękno jest zdumiewające: historyczne centrum jest równie średniowieczne jak każde inne, idealne jak z obrazka. Ale to, co naprawdę urzeka, to coś jeszcze: ogrom życia ulicznego, wciąż rozsądne ceny, autentyczne aromaty i smaki. W Krakowie ludzie jedzą na ulicy, bo to normalne, bo kioski stoją tam od dziesięcioleci, bo nikt jeszcze nie zdecydował, że zapiekanka powinna kosztować czternaście euro na drewnianej desce do krojenia z gałązką mikroliści na wierzchu. Przynajmniej na razie. Bijącym sercem tego wszystkiego jest Kazimierz. Dawne getto żydowskie – z synagogami współistniejącymi z hipsterskimi barami, muralami w interakcji z austro-węgierskimi pałacami – jest dziś najruchliwszą dzielnicą miasta, i dotyczy to w równym stopniu stołu, a raczej ulicy.
Gdybyśmy mieli polecić tylko jedno miejsce, do którego można wysłać osobę odwiedzającą Kraków po raz pierwszy, bez wahania wymienilibyśmy Plac Nowy. To okrągły plac z ośmiokątną rotundą pośrodku – niegdyś rzeźnią dzielnicy żydowskiej – w której obecnie mieszczą się najbardziej kultowe stragany z jedzeniem ulicznym w mieście. To tutaj zjesz zapiekankę: na wpół otwartą bagietkę z pieczarkami, roztopionym serem i hojną porcją sosu – ketchupu, majonezu lub obu, w zależności od odwagi – zapiekaną na złoty kolor. Najlepszym stoiskiem pod względem jakości i hojności jest Endzior. Siedem euro wystarczy na pół dnia. Również na Placu Nowym nie przegap Baru & Grill Na Kazimierzu: warzywa i pieczarki pieczone do rewelacyjnego poziomu oraz kiełbasa – salsiccia wieprzowa doprawiona czosnkiem, pieprzem i majerankiem – podana porządnie, z chlebem, ziemniakami i ogórkami kiszonymi. Najlepsze jedzenie w mieście można jednak zjeść wieczorem w okolicach Hali Targowej: w ciągu dnia jest to tradycyjny targ, wieczorem natomiast sprzedaż grillowanych kiełbasek staje się miejskim rytuałem.

Obwarzanek: bajgiel, który nie jest bajglem
Nazywają go „krakowskim bajglem”, ale obwarzanek krakowski to coś zupełnie innego: to warkocz z ciasta, gotowany, a następnie pieczony, posypany grubą solą, makiem, sezamem lub serem. Cienki i chrupiący spód, miękkie wnętrze. To krakowski chleb powszedni od wieków – jadali go średniowieczni mieszczanie, a do dziś wozy z nim sprzedające można spotkać wszędzie w centrum miasta i na Kazimierzu. Są bardzo tanie, można je jeść w biegu i sycą, nie obciążając żołądka.

Bomboloni: pączek, ale nie taki, jaki znasz
Pączki – wymawiane mniej więcej „ponzki” – wyglądają jak pączki, ale są czymś zupełnie innym. Ciasto jest bogatsze, bardziej maślane i ma zapach, który poprawia humor nawet w szare poranki. Nadzienia są nieograniczone, ale Polacy uważają, że najbardziej autentyczna jest ta z konfiturą różaną. W dni targowe stragany smażą je na miejscu: sam aromat jest wart podróży.

Ziemniaczane: placek ziemniaczany, który dzieli
Oczywiście placki ziemniaczane robi się również w Niemczech i Austrii, ale w Krakowie mają one unikalną tradycję, a na Placu Nowym znajdziesz je w formach, których nie zobaczysz nigdzie indziej. Baza jest prosta: starte ziemniaki, smażone na patelni na złoty kolor. Podaje się je na słodko z sosem miodowym, na słono ze świeżą ricottą lub z gulaszem wołowym. To comfort food par excellence: danie, które zamówisz, gdy jest Ci zimno, jesteś zmęczony i tęsknisz za domem – trzy dolegliwości, które często spotykają się w Krakowie jesienią.

Pierogi i oscypki: klasyki, których nie możesz pominąć.
Pierogi nie są typowo ulicznym jedzeniem – bardziej przypominają włoskie ravioli, gotowane lub smażone, wymagają co najmniej blatu do siedzenia – ale ogromnym błędem byłoby pojechać do Krakowa i ich nie spróbować. Klasyczne nadzienie: ziemniaki z serem (ruskie, najpopularniejsze), mięso mielone, kapusta z grzybami i słodkie jagody. Na szybką przekąskę warto zajrzeć do Pierogarni Krakowiacy. Oscypek natomiast pochodzi z Tatr: z mleka owczego, soli i powolnego wędzenia. Ma ozdobny, wrzecionowaty kształt i intensywny, słony, lekko dymny smak. Na targowiskach i w niektórych kioskach w centrum miasta można go znaleźć grillowanego na zamówienie, podawanego z dżemem żurawinowym.

Rynki: miejsce, gdzie miasto się odsłania
Poza historycznymi kioskami na Placu Nowym, Kraków rozwinął zaskakująco bogatą scenę targów spożywczych: nie nastawionych na turystów, lecz odwiedzanych głównie przez mieszkańców. Najbardziej znany jest Judah Food Market na Kazimierzu, ze stoiskami serwującymi różnorodne dania – polskie, azjatyckie, bliskowschodnie i burgery – w atmosferze placu otwartego na lunch i kolację. Mural Street Food Park, popularny wśród studentów, oferuje stałe kioski i wspólne stoliki. Na letnie wieczory Arena Garden Street Food Market to idealne miejsce: miejsca na zewnątrz, kraftowe piwo i jedzenie z całego świata. Ale jeśli szukasz czegoś bardziej zakorzenionego w DNA miasta, odpowiedź jest zawsze ta sama: wróć na Plac Nowy, wróć na Halę Targową wieczorem, wróć w zaułki Kazimierza, gdzie murale wchodzą w interakcje z synagogami, a każdy zakątek ma swój własny kiosk, swój własny aromat, swoją własną historię.


2.

Zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia został przyjęty przez posłów i senatorów.
Parlamentarzyści uzgodnili nową wersję tekstu, która obejmuje szeroki zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez nastolatków, nie precyzując, których platform to dotyczy. Zagłosowali również za zakazem korzystania z telefonów komórkowych w szkołach średnich.
https://www.lemonde.fr/pixels/article/2026/07/21/l-interdiction-des-reseaux-sociaux-aux-moins-de-15-ans-adoptee-par-les-deputes-et-les-senateurs_6729142_4408996.html
Parlament Francji zatwierdził ustawę zakazującą dostępu do mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15. roku życia. Dzięki temu Francja stała się pierwszym krajem europejskim, który zakazał dzieciom korzystania z aplikacji takich jak TikTok.
Prezydent Emmanuel Macron poparł ten zakaz, traktując go jako ważną reformę w ostatniej kadencji swojego urzędu i zobowiązał się wprowadzić go do września.
„Francja jest europejskim liderem w zakresie ochrony naszych dzieci i nastolatków” – powiedział Macron w nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych, chwaląc „znaczący krok naprzód”.
We wtorek podziękował członkom parlamentu za poparcie ustawy.
„Teraz Rada Konstytucyjna musi zająć stanowisko w tej sprawie, a następnie przyjdzie czas na podjęcie działań, aby ten środek stał się rzeczywistością i aby chronić nasze dzieci w sieci” – dodał na antenie X.
Po zatwierdzeniu projektu przez Senat we wtorek, członkowie Zgromadzenia Narodowego przyjęli ustawę stosunkiem głosów 279 do 81.
Coraz więcej krajów podejmuje kroki mające na celu ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych w obliczu mnożących się ostrzeżeń o ich szkodliwym wpływie na dzieci.
Zakaz miał zostać wprowadzony w dwóch etapach, a osoby poniżej 15. roku życia miałyby od 1 września zablokować możliwość zakładania nowych kont. Zgodnie z przepisami zakaz miałby obowiązywać dla istniejących kont od stycznia 2027 roku.
Minister ds. cyfryzacji, Anne Le Hénanff, powiedziała przed głosowaniem, że harmonogram jest realistyczny, „ponieważ narzędzia weryfikacji wieku już istnieją”, a kolejne są wciąż w fazie opracowywania, a odpowiedzialność za wdrożenie tej zasady spoczywa na platformach.
„Przez cztery miesiące wszyscy we Francji będziemy musieli udowadniać swój wiek” – powiedziała dziennikarzom. „Jeśli ktoś ma mniej niż 15 lat, konto zostanie zamknięte”.
Minister zapewnił również, że dane osobowe użytkowników będą chronione.
Wprowadzenie tego przepisu do września sprawi, że jeden z zapisów ustawy – zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach średnich – wejdzie w życie wraz z początkiem roku szkolnego we Francji.
Francuski organ nadzoru zdrowia publicznego stwierdził w zeszłym roku, że platformy takie jak TikTok, Snapchat i Instagram są szkodliwe dla nastolatków, zwłaszcza dziewcząt, chociaż nie jest to jedyny powód pogarszającego się ich zdrowia psychicznego.
Ustawodawcy zgodzili się co do potrzeby wprowadzenia regulacji, ale obie izby nie miały zgody co do podejścia.
Francuscy senatorowie zdecydowali się na dwustopniowy system rozróżniający platformy umieszczone na czarnej liście i oznaczone jako szkodliwe dla rozwoju dziecka oraz te, do których dostęp jest możliwy za zgodą rodziców.
Jednak całkowity zakaz wprowadzony przez izbę niższą został przyjęty, pomimo krytyki ze strony niektórych osób z lewicy dotyczącej procesu weryfikacji wieku, szybkości jego wdrożenia, ryzyka obejścia, a także obaw o prywatność.
Wyjątki od zakazu przewidziano dla takich stron jak internetowe encyklopedie i platformy edukacyjne. W tekście nie przewidziano żadnych kar dla dzieci ani rodziców.
„Moim zdaniem najważniejsze platformy są w dużej mierze gotowe” – powiedziała agencji AFP Laure Miller, członkini zgromadzenia.
Jak powiedziała centrowa senator Catherine Morin-Desailly, wprowadzenie systemu czarnych list zajęłoby więcej czasu i wymagałoby ponownych konsultacji z Komisją Europejską w sprawie kryteriów. System ten wiązałby się również z „niewielkim ryzykiem” niezgodności z prawem europejskim.
Komisja Europejska rozważa wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych po tym, jak państwa członkowskie, w tym Francja, Grecja i Hiszpania, domagają się ograniczenia dostępu do nich.
W zeszłym tygodniu Ursula von der Leyen, przewodnicząca komisji, powiedziała, że dzieci powinny mieć „etapowy i stopniowy dostęp” do mediów społecznościowych.
Komisja Europejska zaprezentowała również aplikację do weryfikacji wieku, którą państwa członkowskie UE, w tym Francja, zaczęły testować w ostatnich miesiącach.
Po tym, jak rząd Macrona zawiesił w zeszłym roku gruntowną reformę emerytalną, zakaz korzystania z mediów społecznościowych może być ostatnią dużą zmianą w jego polityce wewnętrznej przed ustąpieniem z urzędu w przyszłym roku.
Francja będzie uważnie obserwowana przez inne państwa europejskie – jest jednym z 20 krajów na świecie, które zaproponowały lub wprowadziły tego typu środki.
W grudniu ubiegłego roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który nakazał TikTokowi, YouTube, Snapchatowi i innym popularnym serwisom usuwanie kont osób poniżej 16. roku życia pod groźbą wysokich grzywien.


3.
Premier Węgier Viktor Orbán macha do swoich zwolenników w centrum Balna w Budapeszcie po przegranych wyborach powszechnych na Węgrzech w kwietniu.
Partia Fidesz Viktora Orbána twierdzi, że prokuratorzy przeszukali jej biuro, aby sprawdzić komunikację i bazy danych
https://www.theguardian.com/world/live/2026/jul/21/ukraine-russia-zelenskyy-greece-italy-spain-france-social-media-latest-news-updates#top-of-blog
Węgierska partia opozycyjna Fidesz, na której czele stoi były premier Viktor Orbán, poinformowała, że prokuratorzy przeszukali jej serwery, aby przyjrzeć się „całemu systemowi komunikacji i bazom danych” partii.
W poście na Facebooku partia stwierdziła, że interwencja ta była wydarzeniem bez precedensu w historii Węgier po upadku komunizmu, a winą za nią obarczyła „tyranię” nowego rządu pod przewodnictwem Pétera Magyara.
„Plan Partii Cisy, mający na celu wyeliminowanie Fideszu, a wraz z nim oporu wobec tyranii, za pomocą środków politycznych, poniósł porażkę. Dlatego Partia Cisy próbuje teraz prawnie unieszkodliwić Fidesz” – czytamy w oświadczeniu.
W oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie na Facebooku premier Magyar stwierdził, że „oczekujemy na informacje, jaką sprawę prowadzą i co zostało zajęte”.
Agencja Reuters donosi, że oświadczenie Fideszu nie precyzuje, gdzie doszło do nalotu. Jednak prokuratorzy z położonego na południu kraju miasta Bács-Kiskun poinformowali portal 24.hu, że przeszukanie było związane z dochodzeniem w sprawie domniemanego „przywłaszczenia i innych przestępstw” w Narodowym Funduszu Kultury (NKA).
Oto dalsze informacje z Reutersa: „Na początku tego roku władze wszczęły postępowania karne przeciwko kilku obecnym i byłym urzędnikom w związku z decyzjami NKA o przyznaniu dotacji o wartości ponad 17 miliardów forintów (53,91 mln dolarów). Osoby zaangażowane w sprawę zaprzeczyły popełnieniu przestępstwa.
Postępowanie karne wszczęto po pojawieniu się oskarżeń, że NKA przekazała miliardy forintów w formie dotacji państwowych artystom i organizacjom powiązanym z Fideszem w ramach nieprzejrzystego procesu przyznawania dotacji”.

Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen potępia nalot węgierskiej prokuratury na siedzibę partii Viktora Orbána
Liderka skrajnej prawicy we Francji i główna kandydatka na prezydenta Marine Le Pen potępiła dzisiejszy nalot na biura Fideszu w Budapeszcie.
W ostrym wpisie na X napisała: „Na Węgrzech mnożą się naruszenia praworządności, za przyzwoleniem tych, którzy uważają, że należą do „obozu dobra”. Demokracja jednak nie ma obozu. Po prostu ma zasady, które nowy premier Węgier, chroniony przez Komisję Europejską, łamie.”
========
Kto jest największym i najbardziej bohaterski obrońcą demokracji? Oczywiście faszyści, admiratorzy tego wielkiego bojownika o demokrację, jakim był przywódca III Rzeszy oraj jego radzieckiego lustrzanego bliźniaka, któremu zadedykowano duży gmach w samym centrum Warszawy.


4.

Sankcje UE na Moskwę: tak po korektach
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/21/news/sanzioni_ue_mosca_approvazione-425483205/?ref=RHLM-BG-P8-S2-T1-fdg20
Nowe europejskie sankcje na Rosję zostaną zatwierdzone jutro. Przynajmniej takie jest nieformalne porozumienie osiągnięte wczoraj. Dwudziesty pierwszy pakiet „kar” wobec Moskwy powinien zatem otrzymać zielone światło od Coreperu (Stałego Komitetu 27 ambasadorów UE) i wejść w życie następnego dnia.
Data ta nie została wybrana przypadkowo, ponieważ limit cenowy na ropę naftową Rosji, czyli maksymalny pułap cenowy, upływa w przyszły czwartek bez możliwości przedłużenia.
Aby osiągnąć jednomyślność, wprowadzono jednak pewne poprawki do pierwotnych propozycji. Pakiet „jest wciąż przedmiotem dyskusji” i „z niecierpliwością oczekujemy na jego przyjęcie” – powiedziała wczoraj rzeczniczka Komisji Europejskiej. „Kiedy pakiet wymaga jednomyślności” – dodała – „wiemy, że nie jest to łatwe wyzwanie; nadal pracujemy nad przyjęciem również tego dwudziestego pierwszego pakietu”.
Wśród omawianych poprawek znajduje się ta, o którą wnioskowała Grecja, dotycząca zakazu transportu gazu skroplonego. Ateny obawiają się, że zakaz ten może mieć konsekwencje ekonomiczne dla ich firm żeglugowych, ostatecznie przynosząc korzyści chińskim przedsiębiorstwom, i zwracają się do UE o bardziej szczegółową ocenę wpływu ekonomicznego tego środka.
Import ryb jest również usuwany z rosyjskiej listy sankcji, na co nalegały Portugalia i Niemcy. Grecja, główny węzeł morski na Morzu Śródziemnym, obawia się, że zakaz może mieć konsekwencje ekonomiczne dla jej firm żeglugowych, ostatecznie przynosząc korzyści chińskim, i domaga się od UE bardziej szczegółowej oceny wpływu tego środka na gospodarkę.
Negocjacjom towarzyszyło kilka rozmów. Francja i Włochy na przykład, naciskają na ułatwienie wydawania wiz turystycznych Rosjanom. Austria domaga się odblokowania rosyjskich aktywów o wartości dwóch miliardów dolarów. Zobowiązała się jednak do sfinalizowania umowy do jutra.


5.
Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że liczba ofiar cywilnych w wojnie wywołanej rosyjską inwazją na Ukrainę wzrosła o 37 procent w pierwszej połowie tego roku, podała agencja AFP.
„Udokumentowaliśmy 1396 zabitych cywilów i 7978 rannych... co stanowi wzrost o 37 procent w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzednim” – powiedziała reporterom w Genewie Danielle Bell, szefowa Misji Monitorującej Praw Człowieka ONZ na Ukrainie.


Jak wynika z raportu think tanku Instytutu Badań nad Wojną, Rosja w lipcu wystrzeliła w kierunku Ukrainy więcej rakiet balistycznych, niż szacuje się, że wyprodukuje ich w każdym miesiącu.
„Wygląda na to, że Rosja sięga do swoich zapasów, aby nadal zwiększać liczbę pocisków balistycznych wystrzeliwanych przeciwko Ukrainie, gdyż pociski te mają większą skuteczność niż drony i pociski manewrujące” – czytamy w raporcie.


Rosja przez trzy dni z rzędu atakowała zakłady produkcji gazu ukraińskiego Naftogazu w północno-wschodnim obwodzie charkowskim, poinformowała dziś rano państwowa spółka energetyczna, powołując się na agencję Reuters.


Prezydent Rumunii Nicușor Dan poinformował, że w wyniku ataku na statek na Morzu Czarnym, przewożący propan do ukraińskiego portu Reni, trzej marynarze zostali ranni, a załoga została zmuszona do ewakuacji.
„Wczoraj wieczorem tankowiec LPG Gas Lisbon, pływający pod banderą Liberii, został zaatakowany poza rumuńskimi wodami terytorialnymi, około 20 mil morskich od wybrzeża Rumunii” – napisał Dan w programie X.
Podczas gdy władze wciąż ustalały, kto uderzył w tankowiec, Dan twierdził, że incydent „najprawdopodobniej był częścią nielegalnej agresywnej wojny Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie” – podała agencja AFP.
Atak na statek, który przewoził ponad 3790 ton propanu z portu Aleksandria w Egipcie, spowodował poważny pożar na pokładzie jednostki.
Po ataku dwa rumuńskie statki ratownicze ewakuowały 17 członków załogi, w tym trzy osoby, które „wymagały natychmiastowej pomocy medycznej”.
Agencja AFP zauważyła, że Morze Czarne stało się regularnym obszarem konfrontacji między Ukrainą a Rosją od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Kremla w 2022 roku.


6.

Mychajło Drapatyj zostanie nowym dowódcą naczelnym Sił Zbrojnych Ukrainy
https://www.pravda.com.ua/news/2026/07/21/8045238/
Po 6 dniach wieców prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił odwołanie Ołeksandra Syrskiego ze stanowiska Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy i poinformował o mianowaniu na jego miejsce Mychajła Drapatyja.


7.

Zełenski odwołuje najwyższego generała Ukrainy
Decyzja ta jest następstwem fali protestów po zwolnieniu ministra obrony, który pokłócił się z generałem na temat sposobu prowadzenia wojny.
https://www.nytimes.com/2026/07/21/world/europe/ukraine-syrskyi-russia-war-fedorov-zelensky-protest.html
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwołał we wtorek swojego naczelnego generała w związku z narastającymi protestami społecznymi i rosnącymi obawami, że jedność narodowa, która pomogła krajowi przetrwać prawie pięć lat wojny, jest zagrożona rozpadem.
Dymisja generała Ołeksandra Syrskiego była znaczącym krokiem naprzód dla pana Zełenskiego, który zaledwie kilka dni wcześniej stanął po stronie generała i zwolnił ministra obrony Ukrainy Mychajło Fedorowa.
Tysiące ludzi przyłączyło się do masowych demonstracji, aby wywrzeć presję na Zełenskiego, by zmienił kurs i potwierdził wizję Fiodorowa, zgodnie z którą wojna jest coraz bardziej zdominowana przez drony i roboty. 35-letni Fedorow, popierając reformę armii, opartą na innowacjach high-tech, stał się symbolem nadziei dla wielu Ukraińców, zwłaszcza młodych.
Zwolnienie pana Fedorowa po zaledwie sześciu miesiącach pracy nastąpiło w momencie, gdy Ukraina zdawała się wreszcie odzyskać inicjatywę w wojnie, w dużej mierze dzięki coraz skuteczniejszemu wykorzystaniu dronów dalekiego i średniego zasięgu do atakowania celów w Rosji i na Krymie.
Pan Zełenski stwierdził, że został zmuszony do wyboru między dwoma mężczyznami, ponieważ różnice między ich obozami stały się niemożliwe do rozwiązania.
Ostatecznie, w miarę jak protesty narastały, stało się jasne, że rozłam wykraczał daleko poza konflikt osobowości. Dla wielu Ukraińców pan Fiodorow uosabiał nowoczesną, opartą na technologii drogę do zwycięstwa, która mogła ocalić ludzkie życia, podczas gdy generał Syrski stał się uosobieniem najciemniejszych i najbardziej bolesnych realiów wojny toczonej na wyniszczenie.
Podczas gdy generał Syrski, mający wówczas 60 lat, był chwalony za swoją rolę w obronie Kijowa i kontrofensywie w Charkowie we wrześniu 2022 r., jego kadencja po mianowaniu go na stanowisko głównodowodzącego sił zbrojnych w lutym 2024 r. spotkała się z krytyką.
Podobnie jak wielu wyższych rangą ukraińskich dowódców, generał Syrski został wyszkolony w radzieckim systemie wojskowym, gdzie osobista lojalność była często ceniona bardziej niż innowacyjność taktyczna. Krytycy określali go jako sztywnego i oderwanego od rzeczywistości, i nigdy nie zdobył powszechnego podziwu.
Podczas długotrwałej i krwawej bitwy pod Bachmutem w 2023 roku generał Syrskyj zyskał przydomek „Rzeźnik” ze względu na swoją rzekomą tolerancję wysokich strat w zamian za ograniczone korzyści taktyczne. Sprzeciwiał się tej narracji, twierdząc, że ochrona życia żołnierzy jest jego najwyższym priorytetem.
Krytyka generała Syrskiego wybuchła niemal natychmiast po zwolnieniu Fiodorowa. Weterani, analitycy i żołnierze służby czynnej oskarżyli generała Syrskiego o blokowanie inicjatyw mających na celu dostosowanie się do dynamicznie zmieniającego się pola walki. Protestujący wyszli na ulice z transparentami z hasłami: „Fedorow to innowacja, starzy dziadkowie to degeneracja”.
Pan Fedorow stwierdził, że armia sprzeciwiała się reformom zamówień publicznych, których celem było promowanie konkurencji i zerwanie nieformalnych powiązań między Sztabem Generalnym a politycznie powiązanymi producentami broni.
Oskarżył generała Syrskiego o działanie za kulisami w celu zachowania własnej władzy i stwierdził, że zamiast pokonać Rosję, generał „wymyślił sposób na podział kraju”.
Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny, gdy niezadowolenie wśród żołnierzy wyszło na jaw.
Generał Mychajło Drapatyi, dowódca połączonych sił, wydał rzadkie publiczne oświadczenie popierające pana Fedorowa, pisząc: „Milczenie nie chroni armii; jedynie pozwala na kumulację błędów”.
Pułkownik Pawło Jelizarow, zastępca dowódcy sił powietrznych, złożył rezygnację, nazywając usunięcie Fedorowa „wielkim ciosem dla obronności kraju”.
W obliczu pogłębiającego się zamieszania, Zełenski spotkał się z dowódcami brygad, aby wysłuchać ich obaw. Jego biuro zaapelowało o cierpliwość w kraju, starając się jednocześnie uspokoić sojuszników za granicą.
„Sytuacja jest rozwiązywana profesjonalnie, konstruktywnie i w interesie naszego państwa” – powiedział w oświadczeniu Kyryło Budanow, były szef wywiadu, a obecnie szef gabinetu prezydenta. „Apeluję do wszystkich o zachowanie spokoju”.
„Wróg bacznie obserwuje każdą z naszych wewnętrznych niezgodności i czeka, aż zaczniemy walczyć między sobą” – powiedział. „Do naszych wrogów mówię wprost: nie dożyjecie, żeby to zobaczyć”.
Pan Zełenski spędzał całe dnie na spotkaniach z wyższymi rangą dowódcami wojskowymi i starał się nakłonić pana Fedorowa do powrotu do władzy.
Po spotkaniu z prezydentem, pan Fedorow powiedział, że rozpoczął się konstruktywny dialog mający na celu rozwianie jego obaw. „Z pewnością nastąpią zmiany” – stwierdził w oświadczeniu.
Ponieważ Ukraińcy w dużej mierze pogodzili się z faktem, że wybory nie mogą się odbyć, dopóki trwa wojna, masowe demonstracje stały się dla nich sposobem na uwolnienie ciśnienia i kontrolą władzy.
W zeszłym roku dziesiątki tysięcy Ukraińców zorganizowało protesty w całym kraju po tym, jak Zełenski próbował unieszkodliwić krajowe agencje antykorupcyjne. Rząd szybko zmienił kurs w odpowiedzi na protesty.
Demonstracje, które nastąpiły po zwolnieniu Fedorowa, ujawniły długo tlące się napięcia w wojsku. Żołnierze twierdzili, że walki wewnętrzne były niezwykle niebezpieczne, ponieważ mogły podważyć spójność bojową i pogłębić kryzys kadrowy w armii, popychając rozczarowanych żołnierzy do dezercji.
Generał Syrski milczał w obliczu narastającej kontrowersji, publikując jedynie nagrania swoich spotkań z dowódcami na froncie. Jednak w poniedziałek opublikował felieton w serwisie informacyjnym Militarnyi, aby odpowiedzieć na to, co nazwał „mitologią konfliktów” i bronić swojej kadencji.
Napisał, że był zaskoczony doniesieniami o jakimkolwiek konflikcie z panem Fedorowem i przeprosił, jeśli poczuł się urażony.
„Ukraina jest większa niż Fiodorow, Syrski i ktokolwiek z nas” – napisał. „Ukraina przetrwa nie dlatego, że ma niezastąpionych ludzi, ale dlatego, że ma armię, instytucje i miliony ludzi, którzy wykonują swoją pracę. Sprowadzenie tej wojny do konfrontacji między dwoma ludźmi to największa przysługa, jaką możemy wyświadczyć wrogowi”.
Ostatecznie pan Zełenski doszedł do wniosku, że usunięcie generała jest jedynym sposobem na przywrócenie jedności.


8.

Szef armii Ukrainy prawdopodobnie straci pracę po tygodniu protestów
Szef sztabu Wołodymyra Zełenskiego sugeruje, że rząd może wkrótce zwolnić Ołeksandra Syrskiego
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/20/ukraine-army-chief-oleksandr-syrskyi-expected-lose-job-week-protests
Powszechnie spodziewa się, że głównodowodzący armii Ukrainy Ołeksandr Syrski straci stanowisko w związku z doniesieniami, że Wołodymyr Zełenski ugiął się pod naciskiem protestujących i zamierza dokonać rekonstrukcji najwyższego kierownictwa armii.
W ciągu ostatnich pięciu dni tysiące demonstrantów zebrało się przed biurem prezydenta w Kijowie, skandując: „Syrski won!”. Domagali się, aby Zełenski przywrócił Mychajło Fedorowa na stanowisko ministra obrony, który został zwolniony ze stanowiska w zeszłym tygodniu po starciu z Syrskim i sztabem generalnym.
Mając 35 lat i będąc modernizatorem, Fedorow jest powszechnie uznawany za człowieka, który w ciągu sześciu miesięcy pełnienia swojej funkcji poprawił pozycję kraju na polu bitwy.
W opublikowanym w poniedziałek felietonie Syrski stwierdził, że był „zaskoczony, gdy dowiedział się, że doszło do konfliktu między ministrem i mną”.
„Postrzegałem naszą relację jako relację roboczą: złożoną, z różnymi stanowiskami. Tak właśnie powinno być między dwiema instytucjami w czasie wielkiej wojny” – napisał.
Złożył osobiste przeprosiny, mówiąc, że jeśli uraził Fedorowa, to „przepraszam”. Generał dodał: „Potrafię być surowy. Ale proszę was i wszystkich, którzy z entuzjazmem śledzą tę historię: skupmy się nie na sprawach osobistych, ale na globalnych. Na zwycięstwie”.
Syrski podkreślił również, że oskarżenia o „brak strategii” są niesłuszne i stwierdził, że toczy wojnę z Moskwą, a nie z ministerstwem obrony w Kijowie. „Moim zadaniem jest wojna. Strategia, linia frontu, ludzie. To właśnie robię i będę robił nadal” – powiedział.
Sztab generalny Ukrainy zaprzeczył w poniedziałek doniesieniom medialnym o planowanym zwolnieniu Syrskiego. Poinformowano, że Syrski i jego zastępca, Andrij Hnatow, nadal pełnią swoje obowiązki. „Zwolnienie z tych stanowisk następuje na podstawie dekretu prezydenta Ukrainy” – dodano.
Pomimo tych zaprzeczeń, wpływowy szef sztabu Zełenskiego, Kyryło Budanow, zasugerował, że rząd wysłuchał nastrojów społecznych. „Stanowisko opinii publicznej zostało wysłuchane” – powiedział. Dodał, że sytuacja jest rozwiązywana „profesjonalnie i konstruktywnie”, apelując „wszystkich o zachowanie spokoju”.
„Wróg bacznie obserwuje każdy z naszych wewnętrznych konfliktów i czeka, aż zaczniemy walczyć między sobą… praca trwa. Rezultaty nadejdą” – powiedział.
Hałaśliwe protesty rozpoczęły się w zeszły czwartek. Kilku demonstrantów machało tarkami do sera – gra słów nawiązująca do nazwiska dowódcy, które po ukraińsku brzmi jak „ser”.
Zełenski potwierdził w zeszłym tygodniu, że relacje między Fiodorowem a Syrskim uległy pogorszeniu. Po swoim zwolnieniu Fiodorow stwierdził, że najwyższe kierownictwo Ukrainy blokowało reformy „biurokratycznymi przeszkodami” i ignorowało dane, zamiast tego nagradzając brygady lojalne wobec Syrskiego.
Jedno ze źródeł w siłach zbrojnych potwierdziło rychłe odejście Syrskiego. „Jego los jest przesądzony. Pytanie brzmi, kto go zastąpi. Jest kilka ważnych wymagań. Osoba ta powinna być znana i popularna, żeby wszyscy ją oklaskiwali” – powiedzieli.
„Ale nie powinni też mieć jawnych ambicji politycznych, aby nie stworzyć sobie nowego rywala. Powinien to być doświadczony wojskowy, który słucha prezydenta i robi to, co on chce” – dodało źródło.
W poniedziałek Zełenski spotkał się z kilkoma potencjalnymi następcami. Wśród najwyższych rangą dowódców znalazł się Mychajło Drapatyj, dowódca wspólnych sił zbrojnych Ukrainy. Drapatyj ugruntował swoją reputację, przejeżdżając czołgiem przez prorosyjską blokadę w 2014 roku, kiedy Rosja po raz pierwszy próbowała zająć Mariupol na wschodzie kraju.
W spotkaniach z czołowymi osobistościami wojskowymi uczestniczył Jewhenij Chmara, którego Zełenski mianował ministrem obrony. Nie jest jasne, czy Fedorow zostanie przywrócony na stanowisko – kluczowe żądanie demonstrantów – czy też ponownie obejmie stanowisko w rządzie, pełniąc inną funkcję.
Organizatorzy protestu twierdzą, że Zełenski ma do piątku termin na przywrócenie Fedorowowi jego dawnego stanowiska. Jeśli to się nie stanie, zapowiadają „powszechny, nieokreślony protest” w miastach i miasteczkach w całym kraju.
Zełenski pochwalił niedawne ukraińskie ataki dalekiego zasięgu na cele w Rosji. „Przyniosły one rezultaty w odniesieniu do obiektów logistycznych i składów ropy naftowej. Cele znajdowały się ponad 400 km od naszej granicy. Na Morzu Czarnym zaatakowano również dwa tankowce floty cieni i cztery statki towarowe” – powiedział.
„Słusznie odpowiadamy na każdy rosyjski atak na nasze miasta i społeczności. Ta wojna musi się zakończyć, a jest to możliwe jedynie poprzez zwiększenie presji na jedyną przyczynę tej wojny – Rosję” – dodał Zełenski.


9.

Kiedy protestujący mówią, Zełenski słucha, zgodnie z ukraińską tradycją
W obliczu rosnącego oburzenia wywołanego zwolnieniem ministra obrony biuro prezydenta Wołodymyra Zełenskiego daje sygnał, że jest otwarte na kompromis.
https://www.nytimes.com/2026/07/21/world/europe/ukraine-zelensky-protests.html
========
Kiedy protestujący mówią, polski rząd ma to w zupie, zgodnie z rosyjską tradycją.


10.

Bunt mediów na Ukrainie: osiem redakcji sprzeciwia się sądowi w Kijowie, aby opublikować „zakazane” śledztwo w sprawie korupcji
https://euobserver.com/229616/ukraine-media-revolt-forbidden-corruption-probe/
Osiem ukraińskich mediów opublikowało tekst, którego publikację sąd tymczasowo zakazał. Dziennikarze śledczy podziękowali im za odwagę.
Ołeksij Suchaczow znany jest na Ukrainie jako kontrowersyjny dyrektor Państwowego Biura Śledczego. Został szefem tej instytucji, utworzonej dziesięć lat temu jako ukraiński odpowiednik amerykańskiego FBI, pomimo krytyki ze strony działaczy antykorupcyjnych.
Do niedawna znacznie mniej uwagi poświęcano jego starszemu bratu Ołeksandrowi, biznesmenowi z Charkowa, który według dostępnych informacji wcześniej pracował w dziale bezpieczeństwa Ukraińskich Kolei.
Jest on jednak centralną postacią w śledztwie, nad którym dziennikarze portalu Slidstvo.info i Centrum Działań Antykorupcyjnych pracowali miesiącami.
Na krótko przed planowaną publikacją kijowski sąd tymczasowo zakazał im publikacji. Redakcje określiły to posunięcie jako „niebezpieczny precedens” i atak na wolność słowa.
W geście solidarności z dziennikarzami osiem ukraińskich mediów , w tym Ukraińska Prawda i strona internetowa Zerkało Tyżnia, wspólnie opublikowało artykuł, mimo zakazu sądowego.

Co mówi zakazany artykuł
Głównym ustaleniem ukraińskich śledczych jest to, że Suchaczow nabył dużą liczbę nieruchomości – głównie mieszkań i biur – po wyjątkowo niskich cenach. W sumie udało mu się pozyskać ich 143.
Przykładowo, według artykułu, w lipcu 2018 roku kupił 30 mieszkań w kompleksie mieszkalnym IT-Park Manufactura. Deweloper na swojej stronie internetowej opisuje je jako „unikalny projekt” łączący małe mieszkania i biura.
Suchaczow rzekomo zapłacił za każdą z nich zaledwie około 800–1600 euro, a wszystkie nieruchomości kosztowały go łącznie mniej niż 35 000 euro. Ponownie miał szczęście, kupując kolejne 28 mieszkań za mniej niż 30 000 euro. Dziennikarze napisali więc, że nabył je za cenę smartfona.
Kompleks IT-Park Manufactura znajduje się w prestiżowej dzielnicy wschodniego Charkowa, około 20 minut spacerem od centralnego placu. Suchaczow rzekomo był właścicielem aż 40 procent wszystkich mieszkań w tym miejscu.
Śledczy podkreślili, że średnia cena mieszkań w tym miejscu już w 2019 roku wynosiła około 700 euro za metr kwadratowy. „Logiczne byłoby zatem założenie, że Ołeksandr Suchaczow wydał miliony na te nieruchomości. Tak się jednak nie stało” – czytamy w artykule.
W raporcie napisano, że oprócz mieszkań w tym kompleksie, posiadał on również nieruchomości przy Alei Bohaterów Charkowa, najdłuższej ulicy w całym mieście.
Artykuł sugeruje również, że najwyraźniej nie był on zwykłym „zwykłym” nabywcą. Pięć lat temu służby bezpieczeństwa podejrzewały dewelopera o nielegalną budowę mieszkań, które kupił Suchaczow.
Gdy policja później przeprowadziła rewizję na terenie firmy deweloperskiej, znaleziono również dokumentację należącą do firm Suchaczowa.
Policja i prokuratura wszczęły śledztwo w tej sprawie w 2021 roku, które następnie przejęło Państwowe Biuro Śledcze, na którego czele stanął brat Suchaczowa. Nikomu nie postawiono zarzutów w tej sprawie, a policja umorzyła śledztwo.
Śledczy dodali, że Suchaczow nie jest już właścicielem większości ze 143 nieruchomości.

Kontrowersyjny sędzia wydał orzeczenie w sprawie zakazu
Nad reportażem pracowało dwoje dziennikarzy: Maksym Savchuk z redakcji Slidstvo.info i Alina Stryzhak z Centrum Działań Antykorupcyjnych.
Pracując nad raportem, Stryzhak zwrócił się z pytaniami do dewelopera, spółki Parkowyj-2 LLC – od której Suchaczow kupił mieszkania za symboliczną cenę. Stało się jednak coś dość nietypowego: firma zwróciła się do sądu rejonowego w Kijowie o wydanie nakazu tymczasowego, a sąd przychylił się do jego wniosku.
Sędzia Serhij Wowk natychmiast zakazał śledczym publikowania informacji o Suchaczowie, argumentując, że mogłoby to wyrządzić deweloperowi nieodwracalną szkodę. Według „Kyiv Independent”, taki zakaz dla mediów śledczych nie ma precedensu na Ukrainie.
Firma wniosła również pozew przeciwko stronie internetowej Slidstvo.info, Centrum Działań Antykorupcyjnych i dziennikarzowi Stryżakowi.
Jak przypomniał portal Slidstvo.info, Wowk to dość kontrowersyjny sędzia, który w 2012 r. skazał byłego ministra Jurija Łucenkę. Organizacje międzynarodowe uznały wówczas tę sprawę za motywowaną politycznie; na przykład Rada Europy natychmiast zaapelowała o uwolnienie Łucenki.
Drugi autor raportu, Sawczuk ze Slidstvo.info, próbował obejść decyzję Wowka. Napisał na Facebooku, że chociaż sąd zakazał jego stronie internetowej, Alinie Stryżak i Centrum Działań Antykorupcyjnych publikacji raportu, to nie zabronił mu tego osobiście.
„Mam zatem zarówno moralne, jak i prawne prawo przekazać raport, nad którym pracowałem z Aliną, innym mediom” – napisał na Facebooku.

Bezprecedensowa fala solidarności
Osiem wiodących ukraińskich mediów ostatecznie opublikowało wspólnie raport śledczy pod wspólnym tytułem „Inicjatywa 143”, odnosząc się do liczby nieruchomości będących własnością Suchaczowa.
We wspólnym oświadczeniu media stwierdziły, że postrzegają zakaz wydany przez kijowski sąd jako cenzurę. Redaktor naczelny portalu Slidstvo.info podziękował im za „bezprecedensowy przejaw solidarności”.
„Nasi koledzy podejmują ryzyko, publikując zakazane śledztwo. Skoro władze ograniczyły wolność słowa w przypadku naszej redakcji i Centrum Działań Antykorupcyjnych, dlaczego nie mogły wywrzeć presji również na innych?” – pytała w swoim oświadczeniu.

Media, które opublikowały zakazany raport
Ukraińska Prawda
Suspilne
Schematy (Radio Swoboda)
Hromadske
Zerkało Tyżnia
NV
Bihus.info
Telewizja Toronto
Redaktor naczelna Ukraińskiej Prawdy, Sewgil Musajewa, powiedziała, że nie chodzi tu tylko o to śledztwo czy pojedynczy wyrok sądu, ale o „granice tego, co jest dozwolone w państwie demokratycznym”.
„Prewencyjny zakaz publikacji materiałów dziennikarskich jest jedną z najniebezpieczniejszych ingerencji w wolność słowa” – napisała na Facebooku.
Duża część ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego pochwaliła ukraińskie media za publikację raportu.


11.

Trump nakłada 50% cła na towary kanadyjskie
https://www.npr.org/2026/07/21/nx-s1-5901905/trump-imposes-tariffs-canadian-goods
Administracja Trumpa ogłosiła nałożenie dodatkowego cła w wysokości 50% na szereg kanadyjskich produktów, w tym kije hokejowe, wino i cement, po oskarżeniu Ottawy o dyskryminację amerykańskiego eksportu. Środek ten stanowi nową eskalację konfliktu handlowego między dwoma głównymi partnerami gospodarczymi Ameryki Północnej, zainicjowaną przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Nowe cła zaczną obowiązywać w sierpniu i będą stosowane zgodnie z Sekcją 338 Ustawy o taryfach z 1930 r., przepisem nigdy wcześniej niestosowanym w historii USA. Wysoki rangą urzędnik administracji wyjaśnił, że nie są to cła związane z dymem z kanadyjskich pożarów lasów, cła grożone w ostatnich dniach przez Trumpa, chociaż dodał, że możliwość ta pozostaje brana pod uwagę. Według Białego Domu Kanada jest jednym z zaledwie dwóch krajów, obok Chin, które odpowiedziały środkami odwetowymi na cła już wprowadzone przez administrację Trumpa. Waszyngton przytoczył w szczególności decyzję niektórych kanadyjskich prowincji o usunięciu amerykańskiego alkoholu ze sklepowych półek. Administracja kwestionuje również kanadyjską politykę przemysłową w sektorze motoryzacyjnym, oskarżaną o faworyzowanie lokalnej produkcji oraz jej przepisy dotyczące rynku mleczarskiego, które zdaniem Waszyngtonu dają europejskim serom przewagę konkurencyjną nad produktami amerykańskimi.
Decyzja zapadła po tym, jak Trump zagroził nowymi cłami na Kanadę w poście na portalu społecznościowym Truth, argumentując, że koszty poniesione przez Stany Zjednoczone z powodu dymu z pożarów lasów w Kanadzie – który w rzeczywistości pochodził również z Minnesoty – powinny zostać „doliczone do rachunku” za cła handlowe. Zaledwie w niedzielę, po spotkaniu z nim na stadionie podczas finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, Trump mówił o „dobrych relacjach” z kanadyjskim premierem Markiem Carneyem. Sam Carney próbował zbagatelizować tę kwestię. Świadomy, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy Stany Zjednoczone przekształciły wszystkie swoje relacje handlowe, w tym te wynikające z Umowy o Wolnym Handlu między Kanadą, USA i Meksykiem (CUSMA), prezydent Kanady powiedział: „Kanada przedstawiła szereg szczegółowych i kompleksowych propozycji mających na celu rozwiązanie sporu i modernizację umowy”. „Jesteśmy gotowi do zintensyfikowania dyskusji w nadchodzących tygodniach” – dodał.


12.

Donald Trump przygotowuje nową serię taryf, z których 10% ma wygasnąć
Prezydent USA wznowi wojnę handlową po tym, jak SądNajwyższy odrzucił wzajemne cła
https://www.ft.com/content/c31cdab6-b2cf-4754-9c84-73c3c848bcb3?syn-25a6b1a6=1
Donald Trump jest gotowy wprowadzić nowe cła na dziesiątki krajów już w tym tygodniu, mimo że jego doradcy ostrzegają go, aby nie ryzykował wstrząsów gospodarczych, jakie wywołała jego pierwotna wojna handlowa przed wyborami parlamentarnymi.
Jak twierdzą osoby zaznajomione z planami, amerykańscy urzędnicy przygotowali opcje umożliwiające Trumpowi wprowadzenie nowych ceł na dziesiątki krajów, ponieważ prezydenckie cła globalne w wysokości 10 procent wygasną pod koniec tego tygodnia.
Trump w poniedziałek ogłosił cła w wysokości 50 procent na towary kanadyjskie, po tym jak obciążył już brazylijski import cłem w wysokości 25 procent, podkreślając tym samym swoją ciągłą obsesję na punkcie stosowania ceł przeciwko partnerom handlowym.
Nowe cła zostały wprowadzone po tym, jak Sąd Najwyższy na początku tego roku uchylił wzajemne podatki wprowadzone po ogłoszeniu przez Trumpa „dnia wyzwolenia” w kwietniu 2025 r.
Waszyngton wprowadził 10-procentowy system taryfowy w następstwie decyzji Sądu Najwyższego z lutego tego roku, ale te środki mają wygasnąć w piątek. Nowy zestaw opłat zostanie wprowadzony po dochodzeniu w sprawie praktyk pracy przymusowej, co pozwoli Trumpowi uniknąć korzystania z uprawnień nadzwyczajnych, które Sąd Najwyższy odrzucił.
Chociaż oczekuje się, że najpilniejsze nowe cła będą porównywalne z już obowiązującymi, administracja pracuje również nad innymi argumentami, które mogłyby przyznać jej prawne podstawy do proponowania wyższych ceł.
Jak twierdzą dwie osoby zaznajomione ze sprawą, wysocy rangą urzędnicy doradzali prezydentowi, aby ten utrzymywał stabilność stosunków z partnerami handlowymi i honorował umowy zawarte z Waszyngtonem w sprawie obniżenia taryf celnych w 2025 r.
Próba wznowienia wojny handlowej przez Trumpa ma miejsce w okresie zaostrzenia się wrogości między USA a Iranem, co wywołało niepokój na światowych rynkach energii i grozi przerodzeniem się konfliktu regionalnego.
Wojna przyniosła przeciętnym Amerykanom poważne straty ekonomiczne, windując ceny benzyny do ponad 4 dolarów za galon w tym tygodniu i grożąc zaostrzeniem frustracji wyborców spowodowanej wysokim kosztem utrzymania.
Sondaż przeprowadzony przez Focaldata na zlecenie FT na początku tego miesiąca wykazał, że ponad dwie trzecie wyborców nie pochwala sposobu, w jaki Trump radzi sobie z kosztami utrzymania.
„Myślę, że duży wpływ na stawki celne ma klimat polityczny i obawy dotyczące dostępności cenowej, które ograniczają możliwości Trumpa do eskalacji” – powiedział Michael Smart, dyrektor zarządzający Rock Creek Global Advisors, firmy doradczej z siedzibą w Waszyngtonie.
Władze USA złagodziły wiele pierwotnych, radykalnych ceł Trumpa, oferując duże zwolnienia dla podstawowych dóbr konsumpcyjnych, w tym wołowiny i kawy, a także łagodząc niektóre cła na produkty wykonane ze stali i aluminium.
Po niedawnych dochodzeniach dotyczących handlu minerałami krytycznymi i częściami samolotów urzędnicy zalecili Waszyngtonowi rozpoczęcie negocjacji z partnerami handlowymi zamiast naciskania na nakładanie ceł.
„Nie oznacza to jednak, że podwyżki taryf są już kwestią przeszłości” – powiedziała Wendy Cutler, była urzędniczka ds. handlu USA, obecnie pierwsza wiceprezeska Asia Society Policy Institute.
„Sugeruje to jednak, że obecnie należy zachować większą ostrożność, zwłaszcza w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne”.
Biały Dom i biuro przedstawiciela handlowego USA nie odpowiedziały na prośbę o komentarz.
Cła, które mogą zostać ogłoszone w tym tygodniu, wyniosą od 10 do 12,5 procent w przypadku 60 krajów stosujących praktyki pracy przymusowej. Po raz pierwszy propozycję tę przedstawili urzędnicy ds. handlu USA w czerwcu.
Stany Zjednoczone rozpoczęły dochodzenie w marcu, zgodnie z artykułem 301 ustawy o handlu z 1974 r., równolegle z dochodzeniem w sprawie nadwyżki mocy produkcyjnych i przeprowadziły publiczne przesłuchania w sprawie swoich propozycji.
Drugie dochodzenie obejmuje UE, Chiny, Singapur, Szwajcarię, Norwegię, Indonezję, Malezję, Kambodżę, Tajlandię, Koreę Południową, Wietnam, Tajwan, Bangladesz, Meksyk, Japonię i Indie.
Nowe podejście do nakładania ceł podkreśla, że administracja musi polegać na zbiorze bardziej proceduralnych przepisów, aby stosować wysokie cła, zamiast móc natychmiast nakładać na kraje ogromne cła, korzystając z nadzwyczajnych uprawnień prezydenta.


13.

Administracja Trumpa zażądała dostępu do rejestrów połączeń dziennikarzy „New York Timesa” i ich rodzin
Urzędnicy chcieli poznać tożsamość źródeł na długo przed tym, jak reporterzy napisali o samolocie Air Force One należącym do prezydenta, lecącym z Kataru
https://www.theguardian.com/media/2026/jul/21/trump-phone-records-new-york-times-journalists
Zgodnie z wnioskiem ujawnionym w poniedziałek, administracja Donalda Trumpa zażądała nagrań rozmów telefonicznych kilku dziennikarzy New York Timesa, a nawet niektórych ich krewnych. To niezwykle agresywna próba zdemaskowania poufnych źródeł informacji reporterów, którzy pisali o samolocie Air Force One prezydenta z Kataru.
Dążenie administracji Trumpa do wymuszenia ujawnienia tożsamości źródeł w formie dodatkowych wezwań sądowych zbiega się z narastającym napięciem w relacjach władzy wykonawczej z prasą. Działania te, opisane we wniosku złożonym przez „Timesa” w weekend, były bardziej rozległe niż wcześniej sądzono – zauważyła gazeta – i obejmowały okres wykraczający poza ramy czasowe, o których mowa w omawianych artykułach.
„Dwa z wezwań dotyczą akt z okresu od [1 stycznia] 2026 r., czyli na długo przed wydarzeniami, które rzekomo stanowią podstawę śledztwa Departamentu [Sprawiedliwości]” – napisali w liście prawnicy „Timesa”. „Te ramy czasowe zdecydowanie sugerują, że departament wykorzystuje to śledztwo nie po to, by skupiać się na rzekomych obawach wynikających z artykułów [z 8 i 9 lipca], lecz by zamiast tego szerzej poszukiwać informacji o relacjach dziennikarzy ze źródłami”.
Wezwania do ujawnienia nagrań telefonicznych są następstwem wezwań wielkiej ławy przysięgłych doręczonych 10 lipca trzem dziennikarzom, którzy chcieli zmusić reporterów do złożenia zeznań dotyczących tożsamości ich źródeł. „The Times” osobno zakwestionował te wezwania wielkiej ławy przysięgłych, a sędzia okręgowy USA, Arun Subramanian, ma wysłuchać argumentów w czwartek. Sędzia wstrzymał również egzekwowanie wezwań do ujawnienia nagrań telefonicznych do czasu wydania orzeczenia w sprawie wniosku gazety o ich uchylenie .

Prawnicy gazety zauważyli, że niektóre wezwania do udostępnienia nagrań telefonicznych zostały wydane tego samego dnia, co wezwania wystawione przez ławę przysięgłych, kolejne wydano 14 lipca, a kolejne 16 lipca – już po tym, jak „Times” złożył wniosek o uchylenie wezwań wystawionych przez ławę przysięgłych.

Argumentując za zwiększeniem liczby wezwań do udostępnienia nagrań telefonicznych, „Times” stwierdził, że rząd działał „w złej wierze” i zignorował własne protokoły, nie informując wcześniej dziennikarzy o tym, że dane są poszukiwane, i żądając tych informacji „bez przeprowadzenia najpierw poważnego dochodzenia”.
Prawnicy gazety stwierdzili, że dodatkowe wezwania „podważają dokładność” zeznań złożonych niedawno przez Jaya Claytona, prokuratora federalnego na Manhattanie, gdzie wydano wezwania wielkiej ławy przysięgłych. W środę, podczas przesłuchania przed komisją zatwierdzającą na stanowisko dyrektora wywiadu narodowego w administracji Trumpa Jay Clayton powiedział, że „przestrzegaliśmy protokołów” i że rząd podjął „najmniej inwazyjne z możliwych” kroki.
Departament Sprawiedliwości uzasadnił wezwania wielkiej ławy przysięgłych stwierdzeniem, że „celem nie są reporterzy, lecz osoby ujawniające tajne informacje”.
Dodatkowe wezwania sądowe obejmowały żądanie udostępnienia bilingów telefonicznych matki jednego z reporterów i małżonków dwojga dziennikarzy. We wniosku zaznaczono, że matka, o której mowa, jest specjalistką zdrowia psychicznego i utrzymuje poufne relacje z klientami, a jeden z małżonków jest głównym radcą prawnym kancelarii prawnej.
„Ujawnienie dodatkowych wezwań do sądu w celu ujawnienia poufnych informacji dotyczących dziennikarzy jest głęboko niepokojące i stanowi kolejny przykład niepokojącego wzorca zachowań szczegółowo opisanego we wniosku o uchylenie wezwania” – napisali prawnicy organizacji informacyjnej.
„Działania te stanowią dowód nadużycia procesu ławy przysięgłych, ciągłych ataków w złej wierze na dziennikarzy, naruszania wewnętrznych regulaminów departamentu i lekceważenia prawa obowiązującego w tym okręgu, którego celem jest ochrona kluczowych interesów gwarantowanych przez pierwszą poprawkę” – stwierdzono we wniosku, nawiązując do części Konstytucji Stanów Zjednoczonych dotyczącej wolności prasy.
W odpowiedzi opublikowanej we wtorek rano Departament Sprawiedliwości poinformował, że wydał wezwania zgodnie z własnymi przepisami i podjął kroki dochodzeniowe przed ich wydaniem. Departament stwierdził, że ma prawo opóźnić ujawnienie wezwań, ale zdecydował się powiadomić prawników dziennikarzy, aby dać im możliwość zakwestionowania ich.
Wezwania do sądu, wręczone reporterom w domach, oznaczały drastyczną eskalację działań administracji Trumpa mających na celu zwalczanie przecieków medialnych, które obrońcy wolności prasy szybko potępili jako próbę zastraszania organizacji informacyjnych. Nastąpiło to po przeszukaniu przez FBI domu reporterki „Washington Post” w styczniu i zajęciu jej urządzeń elektronicznych.
Nowy samolot, o którym mowa, prezent od Kataru, na którego modernizację i modernizację administracja Trumpa wydała 400 milionów dolarów, niedawno wszedł do służby. Jednak Trump użył starszego modelu Air Force One, aby wylecieć ze szczytu NATO w Turcji na początku lipca.
„The Times”, powołując się na anonimowe źródła, doniósł, że zmiana nastąpiła na prośbę Secret Service USA – i że nowszy samolot nie posiadał niektórych zaawansowanych funkcji bezpieczeństwa starszego Air Force One, w tym możliwości obrony przeciwrakietowej. W mediach społecznościowych Trump zaprzeczył obawom o bezpieczeństwo.


14.

Co oznacza dla Gazy zwycięstwo wyborcze Khalila al-Hayya?
Al-Hayya wygrywa wybory na przywódcę Hamasu większością jednego głosu, co wskazuje na skupienie się na Strefie Gazy w obliczu ciągłej izraelskiej agresji
https://www.aljazeera.com/news/2026/7/20/what-does-khalil-al-hayyas-election-win-mean-for-gaza
Nie jest Irańczykiem ani szyitą, a jednak jest człowiekiem Teheranu. Wewnątrz Hamasu, w Strefie Gazy, poza Strefą Gazy. 62-letni Khalil al-Hayya zawsze wierzył i nadal wierzy, że prawdziwy sojusznik palestyńskiego ruchu islamistycznego nie leży na Półwyspie Arabskim, lecz na płaskowyżu irańskim. Wyznaje wiarę, która nie jest sunnicka, ale mimo to antyizraelska, antyamerykańska i antyzachodnia. Dlatego jego wybór na przywódcę, stanowisko, które będzie piastował do przyszłego roku, jest dowodem na to, że Hamas nie zmieni swojej pozycji 7 października 2023 roku, pod parasolem tego, co pozostało z tak zwanej Osi Oporu, której Republika Islamska jest nadal, pomimo dwóch wojen, inspiracją i przywódcą.
Al-Hayya pielęgnował osobiste relacje zarówno z Najwyższym Przywódcą Alim Chameneim, o czym świadczyły publikacje zdjęć z jego wizyt w Teheranie, jak i z najwierniejszym irańskim pełnomocnikiem, Hassanem Nasrallahem, sekretarzem Hezbollahu, dopóki grad izraelskich bomb nie pogrzebał go w bunkrze w Bejrucie. Udokumentowano również spotkanie w Libanie w lipcu 2023 roku z Mohammadem Saeedem Izadim , generałem Pasdaranu odpowiedzialnym za kontakty z Hamasem i Palestyńskim Islamskim Dżihadem.
Według amerykańskich źródeł wywiadowczych, Al-Hajja doniósł wówczas o planie, który wkrótce miał zostać wdrożony, opracowanym przez przywódcę Hamasu Jahję Sinwara, którego był prawą ręką: krwawym ataku na kibuce w pobliżu Strefy Gazy. O dniu, który zmienił Bliski Wschód, Al-Hajja miał później powiedzieć: „Właściwie miała to być ograniczona operacja, mająca na celu pojmanie kilku izraelskich żołnierzy i wymianę ich na palestyńskich jeńców, ale armia syjonistyczna upadła”.
Urodzony w listopadzie 1960 roku w Gazie i wychowany w konserwatywnej rodzinie, która podobnie jak inne ucierpiała w wyniku wojny sześciodniowej, al-Hayya studiował islam i wstąpił do Bractwa Muzułmańskiego. Poznał szejka Ahmeda Jasina w marcu 1980 roku i był nim oczarowany: to nie przypadek, że był obecny przy powstaniu Hamasu w 1987 roku.
„Z jego władzą nic się nie zmieni w strategii grupy” – argumentuje Guy Aviad, izraelski pisarz i analityk, który od lat śledzi ruch islamistyczny. „Nie pozwoli na demilitaryzację Strefy Gazy ani nie nakaże Brygadom Kassama złożenia broni”. Najtwardsza linia.
W pewnym sensie ten człowiek jest ocalałym. Im większe polityczne wpływy gromadzi, tym bardziej Izrael próbuje go zabić. Al-Hayya jest na tyle sprytny lub ma szczęście, że uniknął kilku ataków, ale za cenę rozlewu krwi swojej rodziny: w maju 2007 roku, podczas nalotu Sił Obronnych Izraela na jego dom, stracił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci; w 2008 roku w ataku dronów zginął jego syn Hamza, bojownik Brygad Kassama; w 2014 roku zginął jego najstarszy syn, Osama, jego synowa i troje wnucząt; wreszcie, we wrześniu 2025 roku, al-Hayya przebywał w budynku w Dosze zniszczonym przez Siły Obronne Izraela dzięki namierzeniu przez telefon komórkowy: został ranny, a jego syn Human zmarł. Kolejny syn, Azzam, zginął w tym roku w nalocie w dzielnicy Daraj w mieście Gaza.
Ocalały i negocjator. Trzykrotnie przewodził delegacji Hamasu, która pośrednio negocjowała z Izraelem uwolnienie zakładników. W Egipcie podpisał 20-punktowe porozumienie Trumpa w sprawie rozejmu w Strefie Gazy i utworzenia Rady Pokoju, które nigdy nie weszło w życie. Mniej omawiane, ale kluczowe dla wewnętrznej równowagi sił, negocjacje zostały przeprowadzone przez Al-Hayya w 2022 roku w celu ponownego nawiązania kontaktu z syryjskim dyktatorem Basharem al-Assadem, alawitą i protegowanym irańskich ajatollahów, z którym ówczesny przywódca Hamasu, Khaled Mesh'al, zerwał stosunki. Ruch Al-Hayya, pomyślany w imieniu i na rzecz antyizraelskiej Osi Oporu, pozwolił mu wygrać dzisiejsze wybory uzupełniające z Mesh'alem, byłym przywódcą, który z pewnością nie jest umiarkowany, ale nie jest faworyzowany przez Teheran.
(https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/21/news/al-hayya_nuovo_leader_hamas_iran_disarmo_gaza-425483251/?ref=RHLM-BG-P3-S2-T1-fdg1 )



15.
Wojsko Kuwejtu twierdzi, że jest atakowane rakietami i dronami, podczas gdy Bahrajn włączył syreny alarmowe - donosi Al Jazeera.

Stałe Przedstawicielstwo Iranu przy Organizacji Narodów Zjednoczonych i organizacjach międzynarodowych w Wiedniu zaapelowało do Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) o podjęcie niezbędnych działań w związku z amerykańskim atakiem rakietowym na elektrownię jądrową Karun. Poinformowała o tym irańska agencja prasowa Mehr. Misja poinformowała, że wczesnym rankiem 19 lipca Stany Zjednoczone wystrzeliły serię pocisków w kierunku elektrowni Darjovin, określanej jako symbol naukowej samowystarczalności Iranu. W oświadczeniu podkreślono, że atak stanowi osiemnastą falę ataków na irańskie obiekty pokojowe i objęte procedurą bezpieczeństwa od początku wspólnej agresji USA i Izraela w czerwcu 2025 roku. Iran stwierdził, że celem ataków było zniszczenie infrastruktury cywilnej kraju wyłącznie ze względu na opór wobec presji i odmowę bezwarunkowej kapitulacji.
„Wkrótce i bardzo szybko uderzymy w Pickaxe Mountain” (Górę Kilofa) – powiedział prezydent USA Donald Trump , który podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu stwierdził, że Irańczycy „próbują odtworzyć obiekt nuklearny”. „Uderzymy w ten obiekt. Każde miejsce, w którym choćby myślą o broni jądrowej, uderzymy z pełną siłą” – oświadczył Trump, przemawiając u boku prezydenta Libanu Josepha Aouna.
„Iran rozpaczliwie pragnie spotkania. Ale dopóki nie będzie gotowy do sensownego spotkania, nie jesteśmy nim zainteresowani” – powiedział Donald Trump w Białym Domu z prezydentem Libanu. „Nie mogą mieć broni jądrowej. Jej wyprodukowanie zajęłoby lata, a my z pewnością byśmy zaatakowali. Każde miejsce, w którym choćby pomyślą o broni jądrowej, zaatakujemy z ogromną siłą” – dodał. „Nikt, poza Irańczykami, nie wie, jakie szkody im wyrządziliśmy. Wyrządziliśmy szkody, z których będą musieli się otrząsnąć przez 20, 25 lat. Gdybyśmy więc wyjechali jutro, osiągnęlibyśmy wiele, ale jutro nie wyjedziemy”.
„Zobaczymy, co się stanie. Jeśli tak się stanie, poradzimy sobie z tym” – powiedział Donald Trump, pytany o możliwość blokady Morza Czerwonego przez Huti.
Huti poinformowali tymczasem, że zmusili kilka statków do zawrócenia na Morzu Czerwonym, jak donosi prowadzona przez rebeliantów agencja prasowa Saba. W poniedziałek ostrzegli międzynarodowe firmy żeglugowe przed przepływaniem przez Cieśninę Bab el-Mandab, wrota do Morza Czerwonego na południowym krańcu Półwyspu Arabskiego. Trzech przedstawicieli Huti poinformowało o tym Associated Press.


16.

Meloni i starcia w Bolonii: „podsycanie nienawiści do agentów jest nieodpowiedzialne”
https://corrieredibologna.corriere.it/cronaca/diretta-live/26_luglio_21/fakir-morto-bologna-polizia-notizie.shtml
Włoska policja starła się z demonstrantami w poniedziałek wieczorem w Bolonii na północy Włoch, poinformowała agencja informacyjna ANSA, podczas protestu w związku ze śmiercią mężczyzny, którego funkcjonariusze próbowali aresztować, podała agencja Reuters.
Abderrahim Fakir, przedsiębiorca urodzony w Maroku, który prowadził małą firmę przeprowadzkową i sprzątającą, zmarł w niedzielę po tym, jak wezwano policję w celu zajęcia się mężczyzną, który zachowywał się agresywnie i uszkodził pojazd – poinformowały włoskie media.
Nagranie z tego zdarzenia, sfilmowane przez mieszkańca i szeroko udostępnione w internecie, skłoniło setki osób do protestu. Według ANSA, niektórzy rzucali petardy w pobliżu budynków policyjnych w mieście, na co policja odpowiedziała gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.
Na nagraniu widać, jak Fakir leży twarzą do ziemi, podczas gdy dwóch funkcjonariuszy go obezwładnia. Słychać, jak wielokrotnie wzywa pomocy i z trudem łapie oddech, po czym jego ruchy stopniowo ustają.
„Okrzyki „policjanci mordercy” i „cały świat was nienawidzi” – rozbrzmiewające podczas demonstracji w Bolonii… są haniebne ” – powiedział Tommaso Foti, minister ds. europejskich w rządzie premier Giorgii Meloni.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tego incydentu. Minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi powiedział, że ma „pełne zaufanie”, iż śledztwo pozwoli ustalić fakty i wyjaśnić, co się wydarzyło.
========
Co chcesz ustalać faszystowski debilu? Na filmie widać wyraźnie, co się wydarzyło: mordercy w mundurach zabijają niewinnego człowieka, podczas gdy ratownicy z karetki pogotowia, wezwanej przez przechodniów spokojnie przyglądają się bestialskiemu zabójstwu, by na koniec stwierdzić zgon. Zaskakujące, jak pani Meloni psioczyła na karabinierów, kiedy uganiali się za nią i jej kolegami podczas nielegalnych faszystowskich sabatów na Colle Oppio w Rzymie, a dzisiaj, kiedy jest „panem premierem” broni ich własną piersią.
To ten sam syndrom, co w Polsce, po zmianie rządu z szajkowego na inercyjny.


17.
A propos faszystów:

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32921299,gizela-jagielska-na-celowniku-antyaborcjonistow-chca-nie-dopuscic.html
Liderka antyaborcjonistów Kaja Godek bije w sieci na alarm, że Gizela Jagielska ma zostać zatrudniona w szpitalu na wrocławskim Brochowie i ogłasza, że stanie się on "największym abortorium w Polsce".
Godek skrzykuje ludzi na różaniec i pikietę pod Szpitalem Specjalistycznym im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie. Namawia też swoich zwolenników, by dzwonili do władz szpitala i informowali, że nie zgadzają się na "wpuszczenie Jagielskiej".
Zainicjowała też petycję z żądaniem odebrania dr. Jagielskiej prawa do wykonywania zawodu.
Akcja Godek momentalnie wywołała falę hejtu i obelg na lekarkę. Antyaborcjoniści nazywają ją "oprawcą", "mordercą", "Mengele w polskim wydaniu". …
Ginekolożka pracowała wówczas w szpitalu w Oleśnicy. Miesiąc później skrajnie prawicowy europoseł Grzegorz Braun wtargnął do placówki i na kilkadziesiąt minut uwięził lekarkę. A ona została zasypana mailami z groźbami pobicia, uszkodzenia ciała, a nawet śmierci. Trzy osoby dostały za to zarzuty, wśród nich ksiądz z parafii z okolic Rzeszowa.
Odtąd Godek podnosiła alarmy, gdziekolwiek Jagielska miała mieć posadę. A to w Opolu, a to w Ostrzeszowie, a to w Lubaniu.
Za każdym razem stawiali się pod tamtejszymi placówkami szpitalnymi antyaborcjoniści z różańcami. I nie tylko. Prezeska NZOZ Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch, która ściągnęła Jagielską, opowiadała "Wyborczej": - To była chyba druga "miesięcznica". Przyjechał ksiądz z okolicy. W sutannie i gitarą stał na tle ogromnego baneru z Adolfem Hitlerem, obok którego był oczywiście abortowany płód. Modlił się, śpiewał, odmawiał różaniec. Mało tego, uczestniczyło w tym jakieś ok. 10-letnie dziecko.
Zauważyła, że cyklicznie przyjeżdżały te same osoby, zasilane przez bojówkarzy Ruchu Obrony Granic ze Zgorzelca. (…)
========
D.O. prosi, by ten i podobne artykuły przeczytać, ilekroć pojawią się u Czytelników wątpliwości czy aby na pewno faszyści i kler katolicki to jedno i to samo.


17.

Casus Biennale: Europejskie finansowanie ostatecznie się kończy po skandalu z Rosją
Poinformował o tym rzecznik Komisji Europejskiej, która w ostatnich dniach formalnie „zaleciła” zatrzymanie
https://www.repubblica.it/cultura/2026/07/21/news/biennale_venezia_russia_fondi_ue_europa-425484334/?ref=RHLM-BG-P9-S1-T1-fdg16
Było to zagrożone, przewidywane, zapowiadane. A w ostatnich dniach formalnie „zalecane” przez Unię Europejską jej agencji zarządzającej. A teraz cięcie finansowania o dwa miliony euro, przeznaczone na Biennale w Wenecji, stało się definitywnie rzeczywistością.
„W oparciu o ocenę prawną i zalecenia Komisji, EACEA (Europejska Agencja Kultury i Edukacji) podjęła decyzję o zakończeniu trwającej dotacji w wysokości 2 milionów euro dla Fondazione La Biennale di Venezia”.
Rzecznik Komisji ogłosił to. „Wydarzenia kulturalne, finansowane z pieniędzy europejskich podatników, powinny chronić wartości demokratyczne, promować otwarty dialog, różnorodność i wolność słowa – wartości, które nie są szanowane we współczesnej Rosji” – dodał.
Decyzja ta jest następstwem ponownego otwarcia Pawilonu Rosyjskiego na Biennale Sztuki w Wenecji, którego otwarcie nastąpiło 9 maja. Ponowne otwarcie, ogłoszone przez prezesa Fundacji Biennale w Repubblica przed rozpoczęciem wydarzenia, wywołało kontrowersje we Włoszech i za granicą, a także konflikt między Fundacją a ministrem kultury Giulim.


18.

Twierdzenia USA o „wyjątkowym zagrożeniu” ze strony Kuby kłócą się z rzeczywistością głodu i przerw w dostawie prądu
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/21/us-state-department-report-cuba
Najnowsze oskarżenia rządu USA, jakoby Kuba stała za „wieloma najpoważniejszymi wstrząsami w najnowszej historii politycznej Ameryki” i jakoby jej przywódcy stanowili „wyjątkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Ameryki”, okazały się szokującym odkryciem dla tych, którzy żyją w Hawanie, gdzie od sześciu miesięcy obowiązuje amerykańska blokada ropy naftowej. Zdesperowani ludzie przeszukują sterty nieodebranych śmieci w poszukiwaniu jedzenia lub cierpią w domach z powodu przerw w dostawie prądu trwających ponad 24 godziny.
Niepodpisany, 100-stronicowy raport ‘Kuba: Stolica komunizmu XXI wieku’, opublikowany w poniedziałek przez Departament Stanu USA, obwinia Hawanę za wszystko, począwszy od „zamieszek po śmierci George’a Floyda, przez powstanie ruchu antyfaszystowskiego, po eksplozję aktywizmu proterrorystycznego na amerykańskich kampusach uniwersyteckich”.
To kolejny krok w ramach kampanii mającej na celu obalenie rządu wyspy, która rozpoczęła się 3 stycznia od porwania Nicolása Maduro, prezydenta Wenezueli, sojusznika Kuby. Od tego czasu Kuba jest sparaliżowana blokadą ropy naftowej, sankcjami wobec zagranicznych firm i groźbami interwencji wojskowej.
Wydaje się również, że jest to próba „wyobrażenia sobie” lewicy amerykańskiej przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi.
„Atak Kuby na Stany Zjednoczone nigdy nie był w gruncie rzeczy sporem o politykę gospodarczą, suwerenność, a nawet o własność danego terytorium” – czytamy w raporcie. „Była to rewolucja przeciwko samej cywilizacji zachodniej – przeprowadzona po części za pomocą nowatorskiej i podstępnej metody przekonania dzieci Zachodu do zwrócenia się przeciwko własnemu dziedzictwu”.
„Fidel byłby z tego naprawdę dumny” – powiedział rozbawiony Kubańczyk, czytając to.
Departament Stanu USA, kierowany przez kubańsko-amerykańskiego Marco Rubio , odmówił podania nazwiska autora, ale najwyraźniej jest to ktoś, kto zna ich historię. „Niemal natychmiast po zajęciu Hawany w styczniu 1959 roku Castro rozpoczął planowanie zbrojnych ataków na sąsiednie rządy – w ciągu zaledwie tego roku zorganizował wyprawy na Haiti, Dominikanę, Nikaraguę i Panamę” – czytamy w dokumencie.
Nie wspomniano jednak, że Haiti było wówczas rządzone przez François „Papa Doc” Duvaliera, który zabił około 60 000 swoich rodaków; Republiką Dominikany rządził Rafael Trujillo, który rozpoczął „masakrę pietruszkową”, zabijając od 20 000 do 35 000 Haitańczyków; a Nikaraguą rządziła rodzina Somoza, której przypisuje się zamordowanie około 50 000 Nikaraguańczyków.
Chociaż raport nie dostarcza nowych dowodów, podejrzanie podkreśla kwestię rasy. Rzekomo niezwykły sukces kubańskiego wywiadu w infiltracji amerykańskich instytucji wynikał ze słabości do „olśniewających Latynosów”, jak cytuje się wypowiedź oficera wywiadu w wywiadzie dla „Miami Herald” w 2002 roku: „Jesteśmy o wiele bardziej otwarci na Latynosów niż na ludzi o stalowych zębach i słowiańskim akcencie”.
W artykule wyrażono ubolewanie nad ideologicznym zaangażowaniem szpiegów zwerbowanych przez Kubę, nie wspominając jednak, że wielu z nich inspirowało się próbami CIA mającymi na celu zamordowanie Castro ani o tym, że Stany Zjednoczone udzieliły schronienia wygnańcom Luisowi Posadzie Carrilesowi i Orlando Boschowi, którzy zorganizowali zamach bombowy na samolot Cubana Flight 455 w 1976 r., w wyniku którego zginęło 73 osoby.
Co najbardziej uderzające, raport łączy długotrwałą wewnętrzną walkę w USA o prawa obywatelskie i reformy społeczne i przedstawia ją jako bitwę między siłami aktorów zagranicznych a „cywilizacją zachodnią”, ze szczególnym uwzględnieniem takich grup jak Czarne Pantery, które przypisuje się Kubie.
Choć kilku czarnoskórych rewolucjonistów znalazło schronienie na wyspie, z których najbardziej znana była Assata Shakur, za której głowę wyznaczono 2 miliony dolarów nagrody za zabójstwo policjanta stanowego z New Jersey, doświadczenie to nie było być może tak spiskowe, jak sugeruje autorka. W wywiadach Nehanda Abiodun, jedna z wymienionych uciekinierek, powiedziała, że jej poglądy polityczne i rewolucyjny gniew wywodziły się z doświadczeń dorastania w Nowym Jorku w latach 70., a nie z miłości do Kuby, której rząd zaczął mieć do niej pretensje o nałożenie na nią kagańca w zamian za udzielenie schronienia. Mawiała, że pierwszą rzeczą, jaka ją spotkała po wylądowaniu, było rasistowskie profilowanie przez kubańską policję. Jeśli była częścią dobrze naoliwionego międzynarodowego spisku, nie było tego widać.
Przez pięć lat rząd kubański nie był nawet w stanie wyżywić 9,5 miliona mieszkańców, którzy w większości obwiniają go za kryzys. Raport jest jednak gotowy: „Mylenie ubóstwa Kuby z nieszkodliwością oznacza całkowite niezrozumienie zagrożenia. Jej materialna słabość nigdy nie była miarą zagrożenia”.

Konkluzja brzmi: „Dziś kubańscy agenci i tajni agenci utrzymują przyczółki w setkach grup fasadowych, organizacji aktywistów, centrów solidarności oraz ideologicznych sieci organizacji pozarządowych i non-profit. Grupy te łącznie stanowią jeden z największych, najbardziej wyrafinowanych i niebezpiecznych wektorów wrogich wpływów zagranicznych we współczesnej historii Ameryki”.
Przed publikacją raportu prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel stwierdził, że Stany Zjednoczone padły ofiarą „nowej i niebezpieczniejszej wersji maccartyzmu”.
Jednakże jeszcze ostrzejsza krytyka pochodziła od kubańskiego naukowca, który wolał pozostać anonimowy: „Czyta się to jak raport, jaki państwowe media na Kubie mogłyby napisać o Stanach Zjednoczonych”.
========
Jedynie słuszny ustrój, jedyny taki dobrobyt ludu pracującego miast i wsi, jedynie słuszni liderzy, nieskończenie mądrzy i dalekowzroczni.
A D.O przypomina się stary kawał rosyjski:
- Wania, Wania, bieżij siuda, smatrij: porno pa teliewidienii pakazywajut!
- Oj, durak ty durak, Sasza, eto nie porno, eta tawariszcz Castro banana kuszajet!


19.

https://wyborcza.pl/7,75399,32924108,nikaragua-dyktator-oglasza-ze-w-kraju-juz-nigdy-nie-bedzie.html#s=S.TD-K.C-B.7-L.2.duzy
akie oświadczenie 80-letni Daniel Ortega wygłosił w 47-rocznicę rewolucji, która obaliła dyktaturę Anastasio Somozy.
– Niech zapomną o tym wszystkie te partie, dotąd opłacane przez Jankesów (czyli USA) i somozistów. Nigdy nie wrócą do władzy w drodze wyborów, choćby nie wiem, ile kasy im dali Jankesi. Bo już nigdy wyborów nie będzie. Nigdy, nigdy, nigdy! - grzmiał Ortega.
Oświadczenie Ortegi, który od 3 lat rządzi krajem w duumwiracie ze swoją żoną Rosario Murillo mianowaną wiceprezydentką, jest formalnym potwierdzeniem faktu, że Nikaragua już jest i pozostanie dożywotnią własnością klanu Ortega-Murillo, póki parze dyktatorów starczy życia.
========
Ortega zrealizował mokry sen Zasikanego.


20.

Sędzia tymczasowo wstrzymuje umowę Paramount-Warner Bros.
Opóźnienie ma na celu danie sądowi czasu na rozpatrzenie pozwu, w którym twierdzi się, że fuzja o wartości 111 miliardów dolarów narusza przepisy antymonopolowe.
https://www.nytimes.com/2026/07/20/business/media/paramount-warner-bros-deal.html



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga