DRUGI OBIEG
Środa, 22 lipca (d. E.Wedel) 2026
1.
Od pączka pączki po zapiekankę ziemniaczne: co jeść w Krakowie
Miejsca do odkrycia: Kraków zaskakuje każdym kęsem
la zapiekanka
To zabytkowe centrum wygląda jak z pocztówki, ale ślad po nim pozostawia życie
płynące ulicami i popularne jedzenie, które dostarcza prawdziwych emocji i ma
konkurencyjne ceny.
https://www.repubblica.it/il-gusto/2026/07/21/news/mete_da_scoprire_cracovia_sorprende_a_ogni_boccone-425483617/?ref=RHRM-BG-P9-S1-T1-Gusto1
Kraków to jedno z tych miast , które włoscy turyści odkrywają niemal
przypadkiem – tanim lotem, przypadkowym weekendem – a potem z trudem opisują
bez zachwytu. Nie tylko jego piękno jest zdumiewające: historyczne centrum jest
równie średniowieczne jak każde inne, idealne jak z obrazka. Ale to, co
naprawdę urzeka, to coś jeszcze: ogrom życia ulicznego, wciąż rozsądne ceny,
autentyczne aromaty i smaki. W Krakowie ludzie jedzą na ulicy, bo to normalne,
bo kioski stoją tam od dziesięcioleci, bo nikt jeszcze nie zdecydował, że
zapiekanka powinna kosztować czternaście euro na drewnianej desce do krojenia z
gałązką mikroliści na wierzchu. Przynajmniej na razie. Bijącym sercem tego
wszystkiego jest Kazimierz. Dawne getto żydowskie – z synagogami
współistniejącymi z hipsterskimi barami, muralami w interakcji z
austro-węgierskimi pałacami – jest dziś najruchliwszą dzielnicą miasta, i
dotyczy to w równym stopniu stołu, a raczej ulicy.
Gdybyśmy mieli polecić tylko jedno miejsce, do którego można wysłać osobę
odwiedzającą Kraków po raz pierwszy, bez wahania wymienilibyśmy Plac Nowy. To
okrągły plac z ośmiokątną rotundą pośrodku – niegdyś rzeźnią dzielnicy
żydowskiej – w której obecnie mieszczą się najbardziej kultowe stragany z
jedzeniem ulicznym w mieście. To tutaj zjesz zapiekankę: na wpół otwartą
bagietkę z pieczarkami, roztopionym serem i hojną porcją sosu – ketchupu,
majonezu lub obu, w zależności od odwagi – zapiekaną na złoty kolor. Najlepszym
stoiskiem pod względem jakości i hojności jest Endzior. Siedem euro wystarczy
na pół dnia. Również na Placu Nowym nie przegap Baru & Grill Na Kazimierzu:
warzywa i pieczarki pieczone do rewelacyjnego poziomu oraz kiełbasa – salsiccia
wieprzowa doprawiona czosnkiem, pieprzem i majerankiem – podana porządnie, z
chlebem, ziemniakami i ogórkami kiszonymi. Najlepsze jedzenie w mieście można
jednak zjeść wieczorem w okolicach Hali Targowej: w ciągu dnia jest to
tradycyjny targ, wieczorem natomiast sprzedaż grillowanych kiełbasek staje się
miejskim rytuałem.
Obwarzanek: bajgiel, który nie jest bajglem
Nazywają go „krakowskim bajglem”, ale obwarzanek krakowski to coś zupełnie
innego: to warkocz z ciasta, gotowany, a następnie pieczony, posypany grubą
solą, makiem, sezamem lub serem. Cienki i chrupiący spód, miękkie wnętrze. To
krakowski chleb powszedni od wieków – jadali go średniowieczni mieszczanie, a
do dziś wozy z nim sprzedające można spotkać wszędzie w centrum miasta i na
Kazimierzu. Są bardzo tanie, można je jeść w biegu i sycą, nie obciążając
żołądka.
Bomboloni: pączek, ale nie taki, jaki znasz
Pączki – wymawiane mniej więcej „ponzki” – wyglądają jak pączki, ale są czymś
zupełnie innym. Ciasto jest bogatsze, bardziej maślane i ma zapach, który
poprawia humor nawet w szare poranki. Nadzienia są nieograniczone, ale Polacy
uważają, że najbardziej autentyczna jest ta z konfiturą różaną. W dni targowe
stragany smażą je na miejscu: sam aromat jest wart podróży.
Ziemniaczane: placek ziemniaczany, który dzieli
Oczywiście placki ziemniaczane robi się również w Niemczech i Austrii, ale w
Krakowie mają one unikalną tradycję, a na Placu Nowym znajdziesz je w formach,
których nie zobaczysz nigdzie indziej. Baza jest prosta: starte ziemniaki,
smażone na patelni na złoty kolor. Podaje się je na słodko z sosem miodowym, na
słono ze świeżą ricottą lub z gulaszem wołowym. To comfort food par excellence:
danie, które zamówisz, gdy jest Ci zimno, jesteś zmęczony i tęsknisz za domem –
trzy dolegliwości, które często spotykają się w Krakowie jesienią.
Pierogi i oscypki: klasyki, których nie możesz pominąć.
Pierogi nie są typowo ulicznym jedzeniem – bardziej przypominają włoskie
ravioli, gotowane lub smażone, wymagają co najmniej blatu do siedzenia – ale
ogromnym błędem byłoby pojechać do Krakowa i ich nie spróbować. Klasyczne
nadzienie: ziemniaki z serem (ruskie, najpopularniejsze), mięso mielone,
kapusta z grzybami i słodkie jagody. Na szybką przekąskę warto zajrzeć do
Pierogarni Krakowiacy. Oscypek natomiast pochodzi z Tatr: z mleka owczego, soli
i powolnego wędzenia. Ma ozdobny, wrzecionowaty kształt i intensywny, słony,
lekko dymny smak. Na targowiskach i w niektórych kioskach w centrum miasta
można go znaleźć grillowanego na zamówienie, podawanego z dżemem żurawinowym.
Rynki: miejsce, gdzie miasto się odsłania
Poza historycznymi kioskami na Placu Nowym, Kraków rozwinął zaskakująco bogatą
scenę targów spożywczych: nie nastawionych na turystów, lecz odwiedzanych
głównie przez mieszkańców. Najbardziej znany jest Judah Food Market na
Kazimierzu, ze stoiskami serwującymi różnorodne dania – polskie, azjatyckie,
bliskowschodnie i burgery – w atmosferze placu otwartego na lunch i kolację.
Mural Street Food Park, popularny wśród studentów, oferuje stałe kioski i
wspólne stoliki. Na letnie wieczory Arena Garden Street Food Market to idealne
miejsce: miejsca na zewnątrz, kraftowe piwo i jedzenie z całego świata. Ale
jeśli szukasz czegoś bardziej zakorzenionego w DNA miasta, odpowiedź jest
zawsze ta sama: wróć na Plac Nowy, wróć na Halę Targową wieczorem, wróć w
zaułki Kazimierza, gdzie murale wchodzą w interakcje z synagogami, a każdy
zakątek ma swój własny kiosk, swój własny aromat, swoją własną historię.
2.
Zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia
został przyjęty przez posłów i senatorów.
Parlamentarzyści uzgodnili nową wersję tekstu, która obejmuje szeroki zakaz
korzystania z mediów społecznościowych przez nastolatków, nie precyzując,
których platform to dotyczy. Zagłosowali również za zakazem korzystania z
telefonów komórkowych w szkołach średnich.
https://www.lemonde.fr/pixels/article/2026/07/21/l-interdiction-des-reseaux-sociaux-aux-moins-de-15-ans-adoptee-par-les-deputes-et-les-senateurs_6729142_4408996.html
Parlament Francji zatwierdził ustawę zakazującą dostępu do mediów
społecznościowych dzieciom poniżej 15. roku życia. Dzięki temu Francja stała
się pierwszym krajem europejskim, który zakazał dzieciom korzystania z
aplikacji takich jak TikTok.
Prezydent Emmanuel Macron poparł ten zakaz, traktując go jako ważną reformę w
ostatniej kadencji swojego urzędu i zobowiązał się wprowadzić go do września.
„Francja jest europejskim liderem w zakresie ochrony naszych dzieci i
nastolatków” – powiedział Macron w nagraniu wideo opublikowanym w mediach
społecznościowych, chwaląc „znaczący krok naprzód”.
We wtorek podziękował członkom parlamentu za poparcie ustawy.
„Teraz Rada Konstytucyjna musi zająć stanowisko w tej sprawie, a następnie
przyjdzie czas na podjęcie działań, aby ten środek stał się rzeczywistością i
aby chronić nasze dzieci w sieci” – dodał na antenie X.
Po zatwierdzeniu projektu przez Senat we wtorek, członkowie Zgromadzenia
Narodowego przyjęli ustawę stosunkiem głosów 279 do 81.
Coraz więcej krajów podejmuje kroki mające na celu ograniczenie dostępu do
mediów społecznościowych w obliczu mnożących się ostrzeżeń o ich szkodliwym
wpływie na dzieci.
Zakaz miał zostać wprowadzony w dwóch etapach, a osoby poniżej 15. roku życia
miałyby od 1 września zablokować możliwość zakładania nowych kont. Zgodnie z
przepisami zakaz miałby obowiązywać dla istniejących kont od stycznia 2027
roku.
Minister ds. cyfryzacji, Anne Le Hénanff, powiedziała przed głosowaniem, że
harmonogram jest realistyczny, „ponieważ narzędzia weryfikacji wieku już
istnieją”, a kolejne są wciąż w fazie opracowywania, a odpowiedzialność za
wdrożenie tej zasady spoczywa na platformach.
„Przez cztery miesiące wszyscy we Francji będziemy musieli udowadniać swój
wiek” – powiedziała dziennikarzom. „Jeśli ktoś ma mniej niż 15 lat, konto
zostanie zamknięte”.
Minister zapewnił również, że dane osobowe użytkowników będą chronione.
Wprowadzenie tego przepisu do września sprawi, że jeden z zapisów ustawy –
zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach średnich – wejdzie w życie wraz
z początkiem roku szkolnego we Francji.
Francuski organ nadzoru zdrowia publicznego stwierdził w zeszłym roku, że
platformy takie jak TikTok, Snapchat i Instagram są szkodliwe dla nastolatków,
zwłaszcza dziewcząt, chociaż nie jest to jedyny powód pogarszającego się ich
zdrowia psychicznego.
Ustawodawcy zgodzili się co do potrzeby wprowadzenia regulacji, ale obie izby
nie miały zgody co do podejścia.
Francuscy senatorowie zdecydowali się na dwustopniowy system rozróżniający
platformy umieszczone na czarnej liście i oznaczone jako szkodliwe dla rozwoju
dziecka oraz te, do których dostęp jest możliwy za zgodą rodziców.
Jednak całkowity zakaz wprowadzony przez izbę niższą został przyjęty, pomimo
krytyki ze strony niektórych osób z lewicy dotyczącej procesu weryfikacji
wieku, szybkości jego wdrożenia, ryzyka obejścia, a także obaw o prywatność.
Wyjątki od zakazu przewidziano dla takich stron jak internetowe encyklopedie i
platformy edukacyjne. W tekście nie przewidziano żadnych kar dla dzieci ani
rodziców.
„Moim zdaniem najważniejsze platformy są w dużej mierze gotowe” – powiedziała
agencji AFP Laure Miller, członkini zgromadzenia.
Jak powiedziała centrowa senator Catherine Morin-Desailly, wprowadzenie systemu
czarnych list zajęłoby więcej czasu i wymagałoby ponownych konsultacji z
Komisją Europejską w sprawie kryteriów. System ten wiązałby się również z
„niewielkim ryzykiem” niezgodności z prawem europejskim.
Komisja Europejska rozważa wprowadzenie zakazu korzystania z mediów
społecznościowych po tym, jak państwa członkowskie, w tym Francja, Grecja i
Hiszpania, domagają się ograniczenia dostępu do nich.
W zeszłym tygodniu Ursula von der Leyen, przewodnicząca komisji, powiedziała,
że dzieci powinny mieć „etapowy i stopniowy dostęp” do mediów
społecznościowych.
Komisja Europejska zaprezentowała również aplikację do weryfikacji wieku, którą
państwa członkowskie UE, w tym Francja, zaczęły testować w ostatnich
miesiącach.
Po tym, jak rząd Macrona zawiesił w zeszłym roku gruntowną reformę emerytalną,
zakaz korzystania z mediów społecznościowych może być ostatnią dużą zmianą w
jego polityce wewnętrznej przed ustąpieniem z urzędu w przyszłym roku.
Francja będzie uważnie obserwowana przez inne państwa europejskie – jest jednym
z 20 krajów na świecie, które zaproponowały lub wprowadziły tego typu środki.
W grudniu ubiegłego roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który
nakazał TikTokowi, YouTube, Snapchatowi i innym popularnym serwisom usuwanie
kont osób poniżej 16. roku życia pod groźbą wysokich grzywien.
3.
Partia Fidesz Viktora Orbána twierdzi, że prokuratorzy przeszukali jej biuro,
aby sprawdzić komunikację i bazy danych
https://www.theguardian.com/world/live/2026/jul/21/ukraine-russia-zelenskyy-greece-italy-spain-france-social-media-latest-news-updates#top-of-blog
Węgierska partia opozycyjna Fidesz, na której czele stoi były premier Viktor
Orbán, poinformowała, że prokuratorzy przeszukali jej serwery, aby przyjrzeć
się „całemu systemowi komunikacji i bazom danych” partii.
W poście na Facebooku partia stwierdziła, że interwencja ta była wydarzeniem
bez precedensu w historii Węgier po upadku komunizmu, a winą za nią obarczyła
„tyranię” nowego rządu pod przewodnictwem Pétera Magyara.
„Plan Partii Cisy, mający na celu wyeliminowanie Fideszu, a wraz z nim oporu
wobec tyranii, za pomocą środków politycznych, poniósł porażkę. Dlatego Partia
Cisy próbuje teraz prawnie unieszkodliwić Fidesz” – czytamy w oświadczeniu.
W oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie na Facebooku premier Magyar
stwierdził, że „oczekujemy na informacje, jaką sprawę prowadzą i co zostało
zajęte”.
Agencja Reuters donosi, że oświadczenie Fideszu nie precyzuje, gdzie doszło do
nalotu. Jednak prokuratorzy z położonego na południu kraju miasta Bács-Kiskun
poinformowali portal 24.hu, że przeszukanie było związane z dochodzeniem w
sprawie domniemanego „przywłaszczenia i innych przestępstw” w Narodowym
Funduszu Kultury (NKA).
Oto dalsze informacje z Reutersa: „Na początku tego roku władze wszczęły
postępowania karne przeciwko kilku obecnym i byłym urzędnikom w związku z
decyzjami NKA o przyznaniu dotacji o wartości ponad 17 miliardów forintów
(53,91 mln dolarów). Osoby zaangażowane w sprawę zaprzeczyły popełnieniu
przestępstwa.
Postępowanie karne wszczęto po pojawieniu się oskarżeń, że NKA przekazała
miliardy forintów w formie dotacji państwowych artystom i organizacjom
powiązanym z Fideszem w ramach nieprzejrzystego procesu przyznawania dotacji”.
Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen potępia nalot węgierskiej
prokuratury na siedzibę partii Viktora Orbána
Liderka skrajnej prawicy we Francji i główna kandydatka na prezydenta Marine Le
Pen potępiła dzisiejszy nalot na biura Fideszu w Budapeszcie.
W ostrym wpisie na X napisała: „Na Węgrzech mnożą się naruszenia
praworządności, za przyzwoleniem tych, którzy uważają, że należą do „obozu
dobra”. Demokracja jednak nie ma obozu. Po prostu ma zasady, które nowy premier
Węgier, chroniony przez Komisję Europejską, łamie.”
========
Kto jest największym i najbardziej bohaterski obrońcą demokracji? Oczywiście
faszyści, admiratorzy tego wielkiego bojownika o demokrację, jakim był
przywódca III Rzeszy oraj jego radzieckiego lustrzanego bliźniaka, któremu
zadedykowano duży gmach w samym centrum Warszawy.
4.
Sankcje UE na Moskwę: tak po korektach
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/21/news/sanzioni_ue_mosca_approvazione-425483205/?ref=RHLM-BG-P8-S2-T1-fdg20
Nowe europejskie sankcje na Rosję zostaną zatwierdzone jutro. Przynajmniej
takie jest nieformalne porozumienie osiągnięte wczoraj. Dwudziesty pierwszy
pakiet „kar” wobec Moskwy powinien zatem otrzymać zielone światło od Coreperu
(Stałego Komitetu 27 ambasadorów UE) i wejść w życie następnego dnia.
Data ta nie została wybrana przypadkowo, ponieważ limit cenowy na ropę naftową
Rosji, czyli maksymalny pułap cenowy, upływa w przyszły czwartek bez możliwości
przedłużenia.
Aby osiągnąć jednomyślność, wprowadzono jednak pewne poprawki do pierwotnych
propozycji. Pakiet „jest wciąż przedmiotem dyskusji” i „z niecierpliwością
oczekujemy na jego przyjęcie” – powiedziała wczoraj rzeczniczka Komisji
Europejskiej. „Kiedy pakiet wymaga jednomyślności” – dodała – „wiemy, że nie
jest to łatwe wyzwanie; nadal pracujemy nad przyjęciem również tego
dwudziestego pierwszego pakietu”.
Wśród omawianych poprawek znajduje się ta, o którą wnioskowała Grecja,
dotycząca zakazu transportu gazu skroplonego. Ateny obawiają się, że zakaz ten
może mieć konsekwencje ekonomiczne dla ich firm żeglugowych, ostatecznie
przynosząc korzyści chińskim przedsiębiorstwom, i zwracają się do UE o bardziej
szczegółową ocenę wpływu ekonomicznego tego środka.
Import ryb jest również usuwany z rosyjskiej listy sankcji, na co nalegały
Portugalia i Niemcy. Grecja, główny węzeł morski na Morzu Śródziemnym, obawia
się, że zakaz może mieć konsekwencje ekonomiczne dla jej firm żeglugowych,
ostatecznie przynosząc korzyści chińskim, i domaga się od UE bardziej
szczegółowej oceny wpływu tego środka na gospodarkę.
Negocjacjom towarzyszyło kilka rozmów. Francja i Włochy na przykład, naciskają
na ułatwienie wydawania wiz turystycznych Rosjanom. Austria domaga się
odblokowania rosyjskich aktywów o wartości dwóch miliardów dolarów. Zobowiązała
się jednak do sfinalizowania umowy do jutra.
5.
Organizacja Narodów Zjednoczonych poinformowała, że liczba ofiar cywilnych w
wojnie wywołanej rosyjską inwazją na Ukrainę wzrosła o 37 procent w pierwszej
połowie tego roku, podała agencja AFP.
„Udokumentowaliśmy 1396 zabitych cywilów i 7978 rannych... co stanowi wzrost o
37 procent w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzednim” – powiedziała
reporterom w Genewie Danielle Bell, szefowa Misji Monitorującej Praw Człowieka
ONZ na Ukrainie.
Jak wynika z raportu think tanku Instytutu Badań nad Wojną, Rosja w lipcu
wystrzeliła w kierunku Ukrainy więcej rakiet balistycznych, niż szacuje się, że
wyprodukuje ich w każdym miesiącu.
„Wygląda na to, że Rosja sięga do swoich zapasów, aby nadal zwiększać liczbę
pocisków balistycznych wystrzeliwanych przeciwko Ukrainie, gdyż pociski te mają
większą skuteczność niż drony i pociski manewrujące” – czytamy w raporcie.
Rosja przez trzy dni z rzędu atakowała zakłady produkcji gazu ukraińskiego
Naftogazu w północno-wschodnim obwodzie charkowskim, poinformowała dziś rano
państwowa spółka energetyczna, powołując się na agencję Reuters.
Prezydent Rumunii Nicușor Dan poinformował, że w wyniku ataku na statek na
Morzu Czarnym, przewożący propan do ukraińskiego portu Reni, trzej marynarze
zostali ranni, a załoga została zmuszona do ewakuacji.
„Wczoraj wieczorem tankowiec LPG Gas Lisbon, pływający pod banderą Liberii,
został zaatakowany poza rumuńskimi wodami terytorialnymi, około 20 mil morskich
od wybrzeża Rumunii” – napisał Dan w programie X.
Podczas gdy władze wciąż ustalały, kto uderzył w tankowiec, Dan twierdził, że
incydent „najprawdopodobniej był częścią nielegalnej agresywnej wojny Federacji
Rosyjskiej przeciwko Ukrainie” – podała agencja AFP.
Atak na statek, który przewoził ponad 3790 ton propanu z portu Aleksandria w
Egipcie, spowodował poważny pożar na pokładzie jednostki.
Po ataku dwa rumuńskie statki ratownicze ewakuowały 17 członków załogi, w tym
trzy osoby, które „wymagały natychmiastowej pomocy medycznej”.
Agencja AFP zauważyła, że Morze Czarne stało się regularnym obszarem
konfrontacji między Ukrainą a Rosją od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji
Kremla w 2022 roku.
6.
Mychajło Drapatyj zostanie nowym dowódcą naczelnym Sił Zbrojnych Ukrainy
https://www.pravda.com.ua/news/2026/07/21/8045238/
Po 6 dniach wieców prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił odwołanie
Ołeksandra Syrskiego ze stanowiska Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy i
poinformował o mianowaniu na jego miejsce Mychajła Drapatyja.
7.
Zełenski odwołuje najwyższego generała Ukrainy
Decyzja ta jest następstwem fali protestów po zwolnieniu ministra obrony, który
pokłócił się z generałem na temat sposobu prowadzenia wojny.
https://www.nytimes.com/2026/07/21/world/europe/ukraine-syrskyi-russia-war-fedorov-zelensky-protest.html
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwołał we wtorek swojego naczelnego
generała w związku z narastającymi protestami społecznymi i rosnącymi obawami,
że jedność narodowa, która pomogła krajowi przetrwać prawie pięć lat wojny,
jest zagrożona rozpadem.
Dymisja generała Ołeksandra Syrskiego była znaczącym krokiem naprzód dla pana
Zełenskiego, który zaledwie kilka dni wcześniej stanął po stronie generała i
zwolnił ministra obrony Ukrainy Mychajło Fedorowa.
Tysiące ludzi przyłączyło się do masowych demonstracji, aby wywrzeć presję na
Zełenskiego, by zmienił kurs i potwierdził wizję Fiodorowa, zgodnie z którą
wojna jest coraz bardziej zdominowana przez drony i roboty. 35-letni Fedorow,
popierając reformę armii, opartą na innowacjach high-tech, stał się symbolem
nadziei dla wielu Ukraińców, zwłaszcza młodych.
Zwolnienie pana Fedorowa po zaledwie sześciu miesiącach pracy nastąpiło w
momencie, gdy Ukraina zdawała się wreszcie odzyskać inicjatywę w wojnie, w
dużej mierze dzięki coraz skuteczniejszemu wykorzystaniu dronów dalekiego i
średniego zasięgu do atakowania celów w Rosji i na Krymie.
Pan Zełenski stwierdził, że został zmuszony do wyboru między dwoma mężczyznami,
ponieważ różnice między ich obozami stały się niemożliwe do rozwiązania.
Ostatecznie, w miarę jak protesty narastały, stało się jasne, że rozłam
wykraczał daleko poza konflikt osobowości. Dla wielu Ukraińców pan Fiodorow
uosabiał nowoczesną, opartą na technologii drogę do zwycięstwa, która mogła
ocalić ludzkie życia, podczas gdy generał Syrski stał się uosobieniem
najciemniejszych i najbardziej bolesnych realiów wojny toczonej na
wyniszczenie.
Podczas gdy generał Syrski, mający wówczas 60 lat, był chwalony za swoją rolę w
obronie Kijowa i kontrofensywie w Charkowie we wrześniu 2022 r., jego kadencja
po mianowaniu go na stanowisko głównodowodzącego sił zbrojnych w lutym 2024 r.
spotkała się z krytyką.
Podobnie jak wielu wyższych rangą ukraińskich dowódców, generał Syrski został
wyszkolony w radzieckim systemie wojskowym, gdzie osobista lojalność była
często ceniona bardziej niż innowacyjność taktyczna. Krytycy określali go jako
sztywnego i oderwanego od rzeczywistości, i nigdy nie zdobył powszechnego
podziwu.
Podczas długotrwałej i krwawej bitwy pod Bachmutem w 2023 roku generał Syrskyj
zyskał przydomek „Rzeźnik” ze względu na swoją rzekomą tolerancję wysokich
strat w zamian za ograniczone korzyści taktyczne. Sprzeciwiał się tej narracji,
twierdząc, że ochrona życia żołnierzy jest jego najwyższym priorytetem.
Krytyka generała Syrskiego wybuchła niemal natychmiast po zwolnieniu Fiodorowa.
Weterani, analitycy i żołnierze służby czynnej oskarżyli generała Syrskiego o
blokowanie inicjatyw mających na celu dostosowanie się do dynamicznie
zmieniającego się pola walki. Protestujący wyszli na ulice z transparentami z
hasłami: „Fedorow to innowacja, starzy dziadkowie to degeneracja”.
Pan Fedorow stwierdził, że armia sprzeciwiała się reformom zamówień
publicznych, których celem było promowanie konkurencji i zerwanie nieformalnych
powiązań między Sztabem Generalnym a politycznie powiązanymi producentami
broni.
Oskarżył generała Syrskiego o działanie za kulisami w celu zachowania własnej
władzy i stwierdził, że zamiast pokonać Rosję, generał „wymyślił sposób na
podział kraju”.
Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny, gdy niezadowolenie wśród żołnierzy wyszło
na jaw.
Generał Mychajło Drapatyi, dowódca połączonych sił, wydał rzadkie publiczne
oświadczenie popierające pana Fedorowa, pisząc: „Milczenie nie chroni armii;
jedynie pozwala na kumulację błędów”.
Pułkownik Pawło Jelizarow, zastępca dowódcy sił powietrznych, złożył
rezygnację, nazywając usunięcie Fedorowa „wielkim ciosem dla obronności kraju”.
W obliczu pogłębiającego się zamieszania, Zełenski spotkał się z dowódcami
brygad, aby wysłuchać ich obaw. Jego biuro zaapelowało o cierpliwość w kraju,
starając się jednocześnie uspokoić sojuszników za granicą.
„Sytuacja jest rozwiązywana profesjonalnie, konstruktywnie i w interesie
naszego państwa” – powiedział w oświadczeniu Kyryło Budanow, były szef wywiadu,
a obecnie szef gabinetu prezydenta. „Apeluję do wszystkich o zachowanie
spokoju”.
„Wróg bacznie obserwuje każdą z naszych wewnętrznych niezgodności i czeka, aż
zaczniemy walczyć między sobą” – powiedział. „Do naszych wrogów mówię wprost:
nie dożyjecie, żeby to zobaczyć”.
Pan Zełenski spędzał całe dnie na spotkaniach z wyższymi rangą dowódcami
wojskowymi i starał się nakłonić pana Fedorowa do powrotu do władzy.
Po spotkaniu z prezydentem, pan Fedorow powiedział, że rozpoczął się
konstruktywny dialog mający na celu rozwianie jego obaw. „Z pewnością nastąpią
zmiany” – stwierdził w oświadczeniu.
Ponieważ Ukraińcy w dużej mierze pogodzili się z faktem, że wybory nie mogą się
odbyć, dopóki trwa wojna, masowe demonstracje stały się dla nich sposobem na
uwolnienie ciśnienia i kontrolą władzy.
W zeszłym roku dziesiątki tysięcy Ukraińców zorganizowało protesty w całym
kraju po tym, jak Zełenski próbował unieszkodliwić krajowe agencje
antykorupcyjne. Rząd szybko zmienił kurs w odpowiedzi na protesty.
Demonstracje, które nastąpiły po zwolnieniu Fedorowa, ujawniły długo tlące się
napięcia w wojsku. Żołnierze twierdzili, że walki wewnętrzne były niezwykle
niebezpieczne, ponieważ mogły podważyć spójność bojową i pogłębić kryzys
kadrowy w armii, popychając rozczarowanych żołnierzy do dezercji.
Generał Syrski milczał w obliczu narastającej kontrowersji, publikując jedynie
nagrania swoich spotkań z dowódcami na froncie. Jednak w poniedziałek
opublikował felieton w serwisie informacyjnym Militarnyi, aby odpowiedzieć na
to, co nazwał „mitologią konfliktów” i bronić swojej kadencji.
Napisał, że był zaskoczony doniesieniami o jakimkolwiek konflikcie z panem
Fedorowem i przeprosił, jeśli poczuł się urażony.
„Ukraina jest większa niż Fiodorow, Syrski i ktokolwiek z nas” – napisał.
„Ukraina przetrwa nie dlatego, że ma niezastąpionych ludzi, ale dlatego, że ma
armię, instytucje i miliony ludzi, którzy wykonują swoją pracę. Sprowadzenie
tej wojny do konfrontacji między dwoma ludźmi to największa przysługa, jaką
możemy wyświadczyć wrogowi”.
Ostatecznie pan Zełenski doszedł do wniosku, że usunięcie generała jest jedynym
sposobem na przywrócenie jedności.
8.
Szef armii Ukrainy prawdopodobnie straci pracę po tygodniu protestów
Szef sztabu Wołodymyra Zełenskiego sugeruje, że rząd może wkrótce zwolnić
Ołeksandra Syrskiego
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/20/ukraine-army-chief-oleksandr-syrskyi-expected-lose-job-week-protests
Powszechnie spodziewa się, że głównodowodzący armii Ukrainy Ołeksandr Syrski
straci stanowisko w związku z doniesieniami, że Wołodymyr Zełenski ugiął się
pod naciskiem protestujących i zamierza dokonać rekonstrukcji najwyższego
kierownictwa armii.
W ciągu ostatnich pięciu dni tysiące demonstrantów zebrało się przed biurem
prezydenta w Kijowie, skandując: „Syrski won!”. Domagali się, aby Zełenski
przywrócił Mychajło Fedorowa na stanowisko ministra obrony, który został
zwolniony ze stanowiska w zeszłym tygodniu po starciu z Syrskim i sztabem
generalnym.
Mając 35 lat i będąc modernizatorem, Fedorow jest powszechnie uznawany za
człowieka, który w ciągu sześciu miesięcy pełnienia swojej funkcji poprawił
pozycję kraju na polu bitwy.
W opublikowanym w poniedziałek felietonie Syrski stwierdził, że był
„zaskoczony, gdy dowiedział się, że doszło do konfliktu między ministrem i
mną”.
„Postrzegałem naszą relację jako relację roboczą: złożoną, z różnymi
stanowiskami. Tak właśnie powinno być między dwiema instytucjami w czasie
wielkiej wojny” – napisał.
Złożył osobiste przeprosiny, mówiąc, że jeśli uraził Fedorowa, to
„przepraszam”. Generał dodał: „Potrafię być surowy. Ale proszę was i
wszystkich, którzy z entuzjazmem śledzą tę historię: skupmy się nie na sprawach
osobistych, ale na globalnych. Na zwycięstwie”.
Syrski podkreślił również, że oskarżenia o „brak strategii” są niesłuszne i
stwierdził, że toczy wojnę z Moskwą, a nie z ministerstwem obrony w Kijowie.
„Moim zadaniem jest wojna. Strategia, linia frontu, ludzie. To właśnie robię i
będę robił nadal” – powiedział.
Sztab generalny Ukrainy zaprzeczył w poniedziałek doniesieniom medialnym o
planowanym zwolnieniu Syrskiego. Poinformowano, że Syrski i jego zastępca,
Andrij Hnatow, nadal pełnią swoje obowiązki. „Zwolnienie z tych stanowisk
następuje na podstawie dekretu prezydenta Ukrainy” – dodano.
Pomimo tych zaprzeczeń, wpływowy szef sztabu Zełenskiego, Kyryło Budanow,
zasugerował, że rząd wysłuchał nastrojów społecznych. „Stanowisko opinii
publicznej zostało wysłuchane” – powiedział. Dodał, że sytuacja jest
rozwiązywana „profesjonalnie i konstruktywnie”, apelując „wszystkich o
zachowanie spokoju”.
„Wróg bacznie obserwuje każdy z naszych wewnętrznych konfliktów i czeka, aż
zaczniemy walczyć między sobą… praca trwa. Rezultaty nadejdą” – powiedział.
Hałaśliwe protesty rozpoczęły się w zeszły czwartek. Kilku demonstrantów
machało tarkami do sera – gra słów nawiązująca do nazwiska dowódcy, które po
ukraińsku brzmi jak „ser”.
Zełenski potwierdził w zeszłym tygodniu, że relacje między Fiodorowem a Syrskim
uległy pogorszeniu. Po swoim zwolnieniu Fiodorow stwierdził, że najwyższe
kierownictwo Ukrainy blokowało reformy „biurokratycznymi przeszkodami” i
ignorowało dane, zamiast tego nagradzając brygady lojalne wobec Syrskiego.
Jedno ze źródeł w siłach zbrojnych potwierdziło rychłe odejście Syrskiego.
„Jego los jest przesądzony. Pytanie brzmi, kto go zastąpi. Jest kilka ważnych
wymagań. Osoba ta powinna być znana i popularna, żeby wszyscy ją oklaskiwali” –
powiedzieli.
„Ale nie powinni też mieć jawnych ambicji politycznych, aby nie stworzyć sobie
nowego rywala. Powinien to być doświadczony wojskowy, który słucha prezydenta i
robi to, co on chce” – dodało źródło.
W poniedziałek Zełenski spotkał się z kilkoma potencjalnymi następcami. Wśród
najwyższych rangą dowódców znalazł się Mychajło Drapatyj, dowódca wspólnych sił
zbrojnych Ukrainy. Drapatyj ugruntował swoją reputację, przejeżdżając czołgiem
przez prorosyjską blokadę w 2014 roku, kiedy Rosja po raz pierwszy próbowała
zająć Mariupol na wschodzie kraju.
W spotkaniach z czołowymi osobistościami wojskowymi uczestniczył Jewhenij
Chmara, którego Zełenski mianował ministrem obrony. Nie jest jasne, czy Fedorow
zostanie przywrócony na stanowisko – kluczowe żądanie demonstrantów – czy też
ponownie obejmie stanowisko w rządzie, pełniąc inną funkcję.
Organizatorzy protestu twierdzą, że Zełenski ma do piątku termin na
przywrócenie Fedorowowi jego dawnego stanowiska. Jeśli to się nie stanie,
zapowiadają „powszechny, nieokreślony protest” w miastach i miasteczkach w
całym kraju.
Zełenski pochwalił niedawne ukraińskie ataki dalekiego zasięgu na cele w Rosji.
„Przyniosły one rezultaty w odniesieniu do obiektów logistycznych i składów
ropy naftowej. Cele znajdowały się ponad 400 km od naszej granicy. Na Morzu
Czarnym zaatakowano również dwa tankowce floty cieni i cztery statki towarowe”
– powiedział.
„Słusznie odpowiadamy na każdy rosyjski atak na nasze miasta i społeczności. Ta
wojna musi się zakończyć, a jest to możliwe jedynie poprzez zwiększenie presji
na jedyną przyczynę tej wojny – Rosję” – dodał Zełenski.
9.
Kiedy protestujący mówią, Zełenski słucha, zgodnie z ukraińską tradycją
W obliczu rosnącego oburzenia wywołanego zwolnieniem ministra obrony biuro
prezydenta Wołodymyra Zełenskiego daje sygnał, że jest otwarte na kompromis.
https://www.nytimes.com/2026/07/21/world/europe/ukraine-zelensky-protests.html
========
Kiedy protestujący mówią, polski rząd ma to w zupie, zgodnie z rosyjską
tradycją.
10.
Bunt mediów na Ukrainie: osiem redakcji sprzeciwia się sądowi w Kijowie, aby
opublikować „zakazane” śledztwo w sprawie korupcji
https://euobserver.com/229616/ukraine-media-revolt-forbidden-corruption-probe/
Osiem ukraińskich mediów opublikowało tekst, którego publikację sąd tymczasowo
zakazał. Dziennikarze śledczy podziękowali im za odwagę.
Ołeksij Suchaczow znany jest na Ukrainie jako kontrowersyjny dyrektor
Państwowego Biura Śledczego. Został szefem tej instytucji, utworzonej dziesięć
lat temu jako ukraiński odpowiednik amerykańskiego FBI, pomimo krytyki ze
strony działaczy antykorupcyjnych.
Do niedawna znacznie mniej uwagi poświęcano jego starszemu bratu Ołeksandrowi,
biznesmenowi z Charkowa, który według dostępnych informacji wcześniej pracował
w dziale bezpieczeństwa Ukraińskich Kolei.
Jest on jednak centralną postacią w śledztwie, nad którym dziennikarze portalu
Slidstvo.info i Centrum Działań Antykorupcyjnych pracowali miesiącami.
Na krótko przed planowaną publikacją kijowski sąd tymczasowo zakazał im
publikacji. Redakcje określiły to posunięcie jako „niebezpieczny precedens” i
atak na wolność słowa.
W geście solidarności z dziennikarzami osiem ukraińskich mediów , w tym
Ukraińska Prawda i strona internetowa Zerkało Tyżnia, wspólnie opublikowało
artykuł, mimo zakazu sądowego.
Co mówi zakazany artykuł
Głównym ustaleniem ukraińskich śledczych jest to, że Suchaczow nabył dużą
liczbę nieruchomości – głównie mieszkań i biur – po wyjątkowo niskich cenach. W
sumie udało mu się pozyskać ich 143.
Przykładowo, według artykułu, w lipcu 2018 roku kupił 30 mieszkań w kompleksie
mieszkalnym IT-Park Manufactura. Deweloper na swojej stronie internetowej
opisuje je jako „unikalny projekt” łączący małe mieszkania i biura.
Suchaczow rzekomo zapłacił za każdą z nich zaledwie około 800–1600 euro, a
wszystkie nieruchomości kosztowały go łącznie mniej niż 35 000 euro. Ponownie
miał szczęście, kupując kolejne 28 mieszkań za mniej niż 30 000 euro.
Dziennikarze napisali więc, że nabył je za cenę smartfona.
Kompleks IT-Park Manufactura znajduje się w prestiżowej dzielnicy wschodniego
Charkowa, około 20 minut spacerem od centralnego placu. Suchaczow rzekomo był
właścicielem aż 40 procent wszystkich mieszkań w tym miejscu.
Śledczy podkreślili, że średnia cena mieszkań w tym miejscu już w 2019 roku
wynosiła około 700 euro za metr kwadratowy. „Logiczne byłoby zatem założenie,
że Ołeksandr Suchaczow wydał miliony na te nieruchomości. Tak się jednak nie
stało” – czytamy w artykule.
W raporcie napisano, że oprócz mieszkań w tym kompleksie, posiadał on również
nieruchomości przy Alei Bohaterów Charkowa, najdłuższej ulicy w całym mieście.
Artykuł sugeruje również, że najwyraźniej nie był on zwykłym „zwykłym” nabywcą.
Pięć lat temu służby bezpieczeństwa podejrzewały dewelopera o nielegalną budowę
mieszkań, które kupił Suchaczow.
Gdy policja później przeprowadziła rewizję na terenie firmy deweloperskiej,
znaleziono również dokumentację należącą do firm Suchaczowa.
Policja i prokuratura wszczęły śledztwo w tej sprawie w 2021 roku, które
następnie przejęło Państwowe Biuro Śledcze, na którego czele stanął brat
Suchaczowa. Nikomu nie postawiono zarzutów w tej sprawie, a policja umorzyła
śledztwo.
Śledczy dodali, że Suchaczow nie jest już właścicielem większości ze 143
nieruchomości.
Kontrowersyjny sędzia wydał orzeczenie w sprawie zakazu
Nad reportażem pracowało dwoje dziennikarzy: Maksym Savchuk z redakcji
Slidstvo.info i Alina Stryzhak z Centrum Działań Antykorupcyjnych.
Pracując nad raportem, Stryzhak zwrócił się z pytaniami do dewelopera, spółki
Parkowyj-2 LLC – od której Suchaczow kupił mieszkania za symboliczną cenę.
Stało się jednak coś dość nietypowego: firma zwróciła się do sądu rejonowego w
Kijowie o wydanie nakazu tymczasowego, a sąd przychylił się do jego wniosku.
Sędzia Serhij Wowk natychmiast zakazał śledczym publikowania informacji o
Suchaczowie, argumentując, że mogłoby to wyrządzić deweloperowi nieodwracalną
szkodę. Według „Kyiv Independent”, taki zakaz dla mediów śledczych nie ma
precedensu na Ukrainie.
Firma wniosła również pozew przeciwko stronie internetowej Slidstvo.info,
Centrum Działań Antykorupcyjnych i dziennikarzowi Stryżakowi.
Jak przypomniał portal Slidstvo.info, Wowk to dość kontrowersyjny sędzia, który
w 2012 r. skazał byłego ministra Jurija Łucenkę. Organizacje międzynarodowe
uznały wówczas tę sprawę za motywowaną politycznie; na przykład Rada Europy
natychmiast zaapelowała o uwolnienie Łucenki.
Drugi autor raportu, Sawczuk ze Slidstvo.info, próbował obejść decyzję Wowka.
Napisał na Facebooku, że chociaż sąd zakazał jego stronie internetowej, Alinie
Stryżak i Centrum Działań Antykorupcyjnych publikacji raportu, to nie zabronił
mu tego osobiście.
„Mam zatem zarówno moralne, jak i prawne prawo przekazać raport, nad którym
pracowałem z Aliną, innym mediom” – napisał na Facebooku.
Bezprecedensowa fala solidarności
Osiem wiodących ukraińskich mediów ostatecznie opublikowało wspólnie raport
śledczy pod wspólnym tytułem „Inicjatywa 143”, odnosząc się do liczby
nieruchomości będących własnością Suchaczowa.
We wspólnym oświadczeniu media stwierdziły, że postrzegają zakaz wydany przez
kijowski sąd jako cenzurę. Redaktor naczelny portalu Slidstvo.info podziękował
im za „bezprecedensowy przejaw solidarności”.
„Nasi koledzy podejmują ryzyko, publikując zakazane śledztwo. Skoro władze
ograniczyły wolność słowa w przypadku naszej redakcji i Centrum Działań
Antykorupcyjnych, dlaczego nie mogły wywrzeć presji również na innych?” –
pytała w swoim oświadczeniu.
Media, które opublikowały zakazany raport
Ukraińska Prawda
Suspilne
Schematy (Radio Swoboda)
Hromadske
Zerkało Tyżnia
NV
Bihus.info
Telewizja Toronto
Redaktor naczelna Ukraińskiej Prawdy, Sewgil Musajewa, powiedziała, że nie
chodzi tu tylko o to śledztwo czy pojedynczy wyrok sądu, ale o „granice tego,
co jest dozwolone w państwie demokratycznym”.
„Prewencyjny zakaz publikacji materiałów dziennikarskich jest jedną z
najniebezpieczniejszych ingerencji w wolność słowa” – napisała na Facebooku.
Duża część ukraińskiego społeczeństwa obywatelskiego pochwaliła ukraińskie
media za publikację raportu.
11.
Trump nakłada 50% cła na towary kanadyjskie
https://www.npr.org/2026/07/21/nx-s1-5901905/trump-imposes-tariffs-canadian-goods
Administracja Trumpa ogłosiła nałożenie dodatkowego cła w wysokości 50% na
szereg kanadyjskich produktów, w tym kije hokejowe, wino i cement, po
oskarżeniu Ottawy o dyskryminację amerykańskiego eksportu. Środek ten stanowi
nową eskalację konfliktu handlowego między dwoma głównymi partnerami
gospodarczymi Ameryki Północnej, zainicjowaną przez prezydenta USA Donalda
Trumpa.
Nowe cła zaczną obowiązywać w sierpniu i będą stosowane zgodnie z Sekcją 338
Ustawy o taryfach z 1930 r., przepisem nigdy wcześniej niestosowanym w historii
USA. Wysoki rangą urzędnik administracji wyjaśnił, że nie są to cła związane z
dymem z kanadyjskich pożarów lasów, cła grożone w ostatnich dniach przez
Trumpa, chociaż dodał, że możliwość ta pozostaje brana pod uwagę. Według
Białego Domu Kanada jest jednym z zaledwie dwóch krajów, obok Chin, które
odpowiedziały środkami odwetowymi na cła już wprowadzone przez administrację
Trumpa. Waszyngton przytoczył w szczególności decyzję niektórych kanadyjskich
prowincji o usunięciu amerykańskiego alkoholu ze sklepowych półek.
Administracja kwestionuje również kanadyjską politykę przemysłową w sektorze
motoryzacyjnym, oskarżaną o faworyzowanie lokalnej produkcji oraz jej przepisy
dotyczące rynku mleczarskiego, które zdaniem Waszyngtonu dają europejskim serom
przewagę konkurencyjną nad produktami amerykańskimi.
Decyzja zapadła po tym, jak Trump zagroził nowymi cłami na Kanadę w poście na
portalu społecznościowym Truth, argumentując, że koszty poniesione przez Stany
Zjednoczone z powodu dymu z pożarów lasów w Kanadzie – który w rzeczywistości
pochodził również z Minnesoty – powinny zostać „doliczone do rachunku” za cła
handlowe. Zaledwie w niedzielę, po spotkaniu z nim na stadionie podczas finału
Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, Trump mówił o „dobrych relacjach” z
kanadyjskim premierem Markiem Carneyem. Sam Carney próbował zbagatelizować tę
kwestię. Świadomy, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy Stany Zjednoczone
przekształciły wszystkie swoje relacje handlowe, w tym te wynikające z Umowy o
Wolnym Handlu między Kanadą, USA i Meksykiem (CUSMA), prezydent Kanady powiedział:
„Kanada przedstawiła szereg szczegółowych i kompleksowych propozycji mających
na celu rozwiązanie sporu i modernizację umowy”. „Jesteśmy gotowi do
zintensyfikowania dyskusji w nadchodzących tygodniach” – dodał.
12.
Donald Trump przygotowuje nową serię taryf, z których 10% ma wygasnąć
Prezydent USA wznowi wojnę handlową po tym, jak SądNajwyższy odrzucił wzajemne
cła
https://www.ft.com/content/c31cdab6-b2cf-4754-9c84-73c3c848bcb3?syn-25a6b1a6=1
Donald Trump jest gotowy wprowadzić nowe cła na dziesiątki krajów już w tym
tygodniu, mimo że jego doradcy ostrzegają go, aby nie ryzykował wstrząsów
gospodarczych, jakie wywołała jego pierwotna wojna handlowa przed wyborami
parlamentarnymi.
Jak twierdzą osoby zaznajomione z planami, amerykańscy urzędnicy przygotowali
opcje umożliwiające Trumpowi wprowadzenie nowych ceł na dziesiątki krajów,
ponieważ prezydenckie cła globalne w wysokości 10 procent wygasną pod koniec
tego tygodnia.
Trump w poniedziałek ogłosił cła w wysokości 50 procent na towary kanadyjskie,
po tym jak obciążył już brazylijski import cłem w wysokości 25 procent,
podkreślając tym samym swoją ciągłą obsesję na punkcie stosowania ceł przeciwko
partnerom handlowym.
Nowe cła zostały wprowadzone po tym, jak Sąd Najwyższy na początku tego roku
uchylił wzajemne podatki wprowadzone po ogłoszeniu przez Trumpa „dnia
wyzwolenia” w kwietniu 2025 r.
Waszyngton wprowadził 10-procentowy system taryfowy w następstwie decyzji Sądu
Najwyższego z lutego tego roku, ale te środki mają wygasnąć w piątek. Nowy
zestaw opłat zostanie wprowadzony po dochodzeniu w sprawie praktyk pracy
przymusowej, co pozwoli Trumpowi uniknąć korzystania z uprawnień
nadzwyczajnych, które Sąd Najwyższy odrzucił.
Chociaż oczekuje się, że najpilniejsze nowe cła będą porównywalne z już
obowiązującymi, administracja pracuje również nad innymi argumentami, które
mogłyby przyznać jej prawne podstawy do proponowania wyższych ceł.
Jak twierdzą dwie osoby zaznajomione ze sprawą, wysocy rangą urzędnicy
doradzali prezydentowi, aby ten utrzymywał stabilność stosunków z partnerami
handlowymi i honorował umowy zawarte z Waszyngtonem w sprawie obniżenia taryf
celnych w 2025 r.
Próba wznowienia wojny handlowej przez Trumpa ma miejsce w okresie zaostrzenia
się wrogości między USA a Iranem, co wywołało niepokój na światowych rynkach
energii i grozi przerodzeniem się konfliktu regionalnego.
Wojna przyniosła przeciętnym Amerykanom poważne straty ekonomiczne, windując
ceny benzyny do ponad 4 dolarów za galon w tym tygodniu i grożąc zaostrzeniem
frustracji wyborców spowodowanej wysokim kosztem utrzymania.
Sondaż przeprowadzony przez Focaldata na zlecenie FT na początku tego miesiąca
wykazał, że ponad dwie trzecie wyborców nie pochwala sposobu, w jaki Trump
radzi sobie z kosztami utrzymania.
„Myślę, że duży wpływ na stawki celne ma klimat polityczny i obawy dotyczące
dostępności cenowej, które ograniczają możliwości Trumpa do eskalacji” –
powiedział Michael Smart, dyrektor zarządzający Rock Creek Global Advisors,
firmy doradczej z siedzibą w Waszyngtonie.
Władze USA złagodziły wiele pierwotnych, radykalnych ceł Trumpa, oferując duże
zwolnienia dla podstawowych dóbr konsumpcyjnych, w tym wołowiny i kawy, a także
łagodząc niektóre cła na produkty wykonane ze stali i aluminium.
Po niedawnych dochodzeniach dotyczących handlu minerałami krytycznymi i
częściami samolotów urzędnicy zalecili Waszyngtonowi rozpoczęcie negocjacji z
partnerami handlowymi zamiast naciskania na nakładanie ceł.
„Nie oznacza to jednak, że podwyżki taryf są już kwestią przeszłości” –
powiedziała Wendy Cutler, była urzędniczka ds. handlu USA, obecnie pierwsza
wiceprezeska Asia Society Policy Institute.
„Sugeruje to jednak, że obecnie należy zachować większą ostrożność, zwłaszcza w
okresie poprzedzającym wybory parlamentarne”.
Biały Dom i biuro przedstawiciela handlowego USA nie odpowiedziały na prośbę o
komentarz.
Cła, które mogą zostać ogłoszone w tym tygodniu, wyniosą od 10 do 12,5 procent
w przypadku 60 krajów stosujących praktyki pracy przymusowej. Po raz pierwszy
propozycję tę przedstawili urzędnicy ds. handlu USA w czerwcu.
Stany Zjednoczone rozpoczęły dochodzenie w marcu, zgodnie z artykułem 301
ustawy o handlu z 1974 r., równolegle z dochodzeniem w sprawie nadwyżki mocy
produkcyjnych i przeprowadziły publiczne przesłuchania w sprawie swoich
propozycji.
Drugie dochodzenie obejmuje UE, Chiny, Singapur, Szwajcarię, Norwegię,
Indonezję, Malezję, Kambodżę, Tajlandię, Koreę Południową, Wietnam, Tajwan,
Bangladesz, Meksyk, Japonię i Indie.
Nowe podejście do nakładania ceł podkreśla, że administracja musi polegać na
zbiorze bardziej proceduralnych przepisów, aby stosować wysokie cła, zamiast
móc natychmiast nakładać na kraje ogromne cła, korzystając z nadzwyczajnych
uprawnień prezydenta.
13.
Administracja Trumpa zażądała dostępu do rejestrów połączeń dziennikarzy „New
York Timesa” i ich rodzin
Urzędnicy chcieli poznać tożsamość źródeł na długo przed tym, jak reporterzy
napisali o samolocie Air Force One należącym do prezydenta, lecącym z Kataru
https://www.theguardian.com/media/2026/jul/21/trump-phone-records-new-york-times-journalists
Zgodnie z wnioskiem ujawnionym w poniedziałek, administracja Donalda Trumpa
zażądała nagrań rozmów telefonicznych kilku dziennikarzy New York Timesa, a
nawet niektórych ich krewnych. To niezwykle agresywna próba zdemaskowania
poufnych źródeł informacji reporterów, którzy pisali o samolocie Air Force One
prezydenta z Kataru.
Dążenie administracji Trumpa do wymuszenia ujawnienia tożsamości źródeł w
formie dodatkowych wezwań sądowych zbiega się z narastającym napięciem w
relacjach władzy wykonawczej z prasą. Działania te, opisane we wniosku złożonym
przez „Timesa” w weekend, były bardziej rozległe niż wcześniej sądzono –
zauważyła gazeta – i obejmowały okres wykraczający poza ramy czasowe, o których
mowa w omawianych artykułach.
„Dwa z wezwań dotyczą akt z okresu od [1 stycznia] 2026 r., czyli na długo
przed wydarzeniami, które rzekomo stanowią podstawę śledztwa Departamentu
[Sprawiedliwości]” – napisali w liście prawnicy „Timesa”. „Te ramy czasowe
zdecydowanie sugerują, że departament wykorzystuje to śledztwo nie po to, by
skupiać się na rzekomych obawach wynikających z artykułów [z 8 i 9 lipca], lecz
by zamiast tego szerzej poszukiwać informacji o relacjach dziennikarzy ze
źródłami”.
Wezwania do ujawnienia nagrań telefonicznych są następstwem wezwań wielkiej
ławy przysięgłych doręczonych 10 lipca trzem dziennikarzom, którzy chcieli
zmusić reporterów do złożenia zeznań dotyczących tożsamości ich źródeł. „The
Times” osobno zakwestionował te wezwania wielkiej ławy przysięgłych, a sędzia
okręgowy USA, Arun Subramanian, ma wysłuchać argumentów w czwartek. Sędzia
wstrzymał również egzekwowanie wezwań do ujawnienia nagrań telefonicznych do
czasu wydania orzeczenia w sprawie wniosku gazety o ich uchylenie .
Prawnicy gazety zauważyli, że niektóre wezwania do udostępnienia nagrań
telefonicznych zostały wydane tego samego dnia, co wezwania wystawione przez
ławę przysięgłych, kolejne wydano 14 lipca, a kolejne 16 lipca – już po tym,
jak „Times” złożył wniosek o uchylenie wezwań wystawionych przez ławę
przysięgłych.
Argumentując za zwiększeniem liczby wezwań do udostępnienia nagrań
telefonicznych, „Times” stwierdził, że rząd działał „w złej wierze” i
zignorował własne protokoły, nie informując wcześniej dziennikarzy o tym, że
dane są poszukiwane, i żądając tych informacji „bez przeprowadzenia najpierw
poważnego dochodzenia”.
Prawnicy gazety stwierdzili, że dodatkowe wezwania „podważają dokładność”
zeznań złożonych niedawno przez Jaya Claytona, prokuratora federalnego na
Manhattanie, gdzie wydano wezwania wielkiej ławy przysięgłych. W środę, podczas
przesłuchania przed komisją zatwierdzającą na stanowisko dyrektora wywiadu
narodowego w administracji Trumpa Jay Clayton powiedział, że „przestrzegaliśmy
protokołów” i że rząd podjął „najmniej inwazyjne z możliwych” kroki.
Departament Sprawiedliwości uzasadnił wezwania wielkiej ławy przysięgłych
stwierdzeniem, że „celem nie są reporterzy, lecz osoby ujawniające tajne
informacje”.
Dodatkowe wezwania sądowe obejmowały żądanie udostępnienia bilingów
telefonicznych matki jednego z reporterów i małżonków dwojga dziennikarzy. We
wniosku zaznaczono, że matka, o której mowa, jest specjalistką zdrowia
psychicznego i utrzymuje poufne relacje z klientami, a jeden z małżonków jest
głównym radcą prawnym kancelarii prawnej.
„Ujawnienie dodatkowych wezwań do sądu w celu ujawnienia poufnych informacji
dotyczących dziennikarzy jest głęboko niepokojące i stanowi kolejny przykład
niepokojącego wzorca zachowań szczegółowo opisanego we wniosku o uchylenie
wezwania” – napisali prawnicy organizacji informacyjnej.
„Działania te stanowią dowód nadużycia procesu ławy przysięgłych, ciągłych
ataków w złej wierze na dziennikarzy, naruszania wewnętrznych regulaminów
departamentu i lekceważenia prawa obowiązującego w tym okręgu, którego celem
jest ochrona kluczowych interesów gwarantowanych przez pierwszą poprawkę” –
stwierdzono we wniosku, nawiązując do części Konstytucji Stanów Zjednoczonych
dotyczącej wolności prasy.
W odpowiedzi opublikowanej we wtorek rano Departament Sprawiedliwości
poinformował, że wydał wezwania zgodnie z własnymi przepisami i podjął kroki
dochodzeniowe przed ich wydaniem. Departament stwierdził, że ma prawo opóźnić
ujawnienie wezwań, ale zdecydował się powiadomić prawników dziennikarzy, aby
dać im możliwość zakwestionowania ich.
Wezwania do sądu, wręczone reporterom w domach, oznaczały drastyczną eskalację
działań administracji Trumpa mających na celu zwalczanie przecieków medialnych,
które obrońcy wolności prasy szybko potępili jako próbę zastraszania
organizacji informacyjnych. Nastąpiło to po przeszukaniu przez FBI domu
reporterki „Washington Post” w styczniu i zajęciu jej urządzeń elektronicznych.
Nowy samolot, o którym mowa, prezent od Kataru, na którego modernizację i
modernizację administracja Trumpa wydała 400 milionów dolarów, niedawno wszedł
do służby. Jednak Trump użył starszego modelu Air Force One, aby wylecieć ze
szczytu NATO w Turcji na początku lipca.
„The Times”, powołując się na anonimowe źródła, doniósł, że zmiana nastąpiła na
prośbę Secret Service USA – i że nowszy samolot nie posiadał niektórych
zaawansowanych funkcji bezpieczeństwa starszego Air Force One, w tym możliwości
obrony przeciwrakietowej. W mediach społecznościowych Trump zaprzeczył obawom o
bezpieczeństwo.
14.
Co oznacza dla Gazy zwycięstwo wyborcze Khalila al-Hayya?
Al-Hayya wygrywa wybory na przywódcę Hamasu większością jednego głosu, co
wskazuje na skupienie się na Strefie Gazy w obliczu ciągłej izraelskiej agresji
https://www.aljazeera.com/news/2026/7/20/what-does-khalil-al-hayyas-election-win-mean-for-gaza
Nie jest Irańczykiem ani szyitą, a jednak jest człowiekiem Teheranu. Wewnątrz
Hamasu, w Strefie Gazy, poza Strefą Gazy. 62-letni Khalil al-Hayya zawsze
wierzył i nadal wierzy, że prawdziwy sojusznik palestyńskiego ruchu
islamistycznego nie leży na Półwyspie Arabskim, lecz na płaskowyżu irańskim.
Wyznaje wiarę, która nie jest sunnicka, ale mimo to antyizraelska,
antyamerykańska i antyzachodnia. Dlatego jego wybór na przywódcę, stanowisko,
które będzie piastował do przyszłego roku, jest dowodem na to, że Hamas nie
zmieni swojej pozycji 7 października 2023 roku, pod parasolem tego, co pozostało
z tak zwanej Osi Oporu, której Republika Islamska jest nadal, pomimo dwóch
wojen, inspiracją i przywódcą.
Al-Hayya pielęgnował osobiste relacje zarówno z Najwyższym Przywódcą Alim
Chameneim, o czym świadczyły publikacje zdjęć z jego wizyt w Teheranie, jak i z
najwierniejszym irańskim pełnomocnikiem, Hassanem Nasrallahem, sekretarzem
Hezbollahu, dopóki grad izraelskich bomb nie pogrzebał go w bunkrze w Bejrucie.
Udokumentowano również spotkanie w Libanie w lipcu 2023 roku z Mohammadem
Saeedem Izadim , generałem Pasdaranu odpowiedzialnym za kontakty z Hamasem i
Palestyńskim Islamskim Dżihadem.
Według amerykańskich źródeł wywiadowczych, Al-Hajja doniósł wówczas o planie,
który wkrótce miał zostać wdrożony, opracowanym przez przywódcę Hamasu Jahję
Sinwara, którego był prawą ręką: krwawym ataku na kibuce w pobliżu Strefy Gazy.
O dniu, który zmienił Bliski Wschód, Al-Hajja miał później powiedzieć:
„Właściwie miała to być ograniczona operacja, mająca na celu pojmanie kilku
izraelskich żołnierzy i wymianę ich na palestyńskich jeńców, ale armia
syjonistyczna upadła”.
Urodzony w listopadzie 1960 roku w Gazie i wychowany w konserwatywnej rodzinie,
która podobnie jak inne ucierpiała w wyniku wojny sześciodniowej, al-Hayya
studiował islam i wstąpił do Bractwa Muzułmańskiego. Poznał szejka Ahmeda
Jasina w marcu 1980 roku i był nim oczarowany: to nie przypadek, że był obecny
przy powstaniu Hamasu w 1987 roku.
„Z jego władzą nic się nie zmieni w strategii grupy” – argumentuje Guy Aviad,
izraelski pisarz i analityk, który od lat śledzi ruch islamistyczny. „Nie
pozwoli na demilitaryzację Strefy Gazy ani nie nakaże Brygadom Kassama złożenia
broni”. Najtwardsza linia.
W pewnym sensie ten człowiek jest ocalałym. Im większe polityczne wpływy
gromadzi, tym bardziej Izrael próbuje go zabić. Al-Hayya jest na tyle sprytny
lub ma szczęście, że uniknął kilku ataków, ale za cenę rozlewu krwi swojej
rodziny: w maju 2007 roku, podczas nalotu Sił Obronnych Izraela na jego dom,
stracił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci; w 2008 roku w ataku dronów zginął
jego syn Hamza, bojownik Brygad Kassama; w 2014 roku zginął jego najstarszy
syn, Osama, jego synowa i troje wnucząt; wreszcie, we wrześniu 2025 roku,
al-Hayya przebywał w budynku w Dosze zniszczonym przez Siły Obronne Izraela
dzięki namierzeniu przez telefon komórkowy: został ranny, a jego syn Human
zmarł. Kolejny syn, Azzam, zginął w tym roku w nalocie w dzielnicy Daraj w
mieście Gaza.
Ocalały i negocjator. Trzykrotnie przewodził delegacji Hamasu, która pośrednio
negocjowała z Izraelem uwolnienie zakładników. W Egipcie podpisał 20-punktowe
porozumienie Trumpa w sprawie rozejmu w Strefie Gazy i utworzenia Rady Pokoju,
które nigdy nie weszło w życie. Mniej omawiane, ale kluczowe dla wewnętrznej
równowagi sił, negocjacje zostały przeprowadzone przez Al-Hayya w 2022 roku w
celu ponownego nawiązania kontaktu z syryjskim dyktatorem Basharem al-Assadem,
alawitą i protegowanym irańskich ajatollahów, z którym ówczesny przywódca
Hamasu, Khaled Mesh'al, zerwał stosunki. Ruch Al-Hayya, pomyślany w imieniu i
na rzecz antyizraelskiej Osi Oporu, pozwolił mu wygrać dzisiejsze wybory
uzupełniające z Mesh'alem, byłym przywódcą, który z pewnością nie jest
umiarkowany, ale nie jest faworyzowany przez Teheran.
(https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/21/news/al-hayya_nuovo_leader_hamas_iran_disarmo_gaza-425483251/?ref=RHLM-BG-P3-S2-T1-fdg1
)
15.
Wojsko Kuwejtu twierdzi, że jest atakowane rakietami i dronami, podczas gdy
Bahrajn włączył syreny alarmowe - donosi Al Jazeera.
Stałe Przedstawicielstwo Iranu przy Organizacji Narodów Zjednoczonych i
organizacjach międzynarodowych w Wiedniu zaapelowało do Międzynarodowej Agencji
Energii Atomowej (MAEA) o podjęcie niezbędnych działań w związku z amerykańskim
atakiem rakietowym na elektrownię jądrową Karun. Poinformowała o tym irańska
agencja prasowa Mehr. Misja poinformowała, że wczesnym rankiem 19 lipca Stany
Zjednoczone wystrzeliły serię pocisków w kierunku elektrowni Darjovin,
określanej jako symbol naukowej samowystarczalności Iranu. W oświadczeniu
podkreślono, że atak stanowi osiemnastą falę ataków na irańskie obiekty
pokojowe i objęte procedurą bezpieczeństwa od początku wspólnej agresji USA i
Izraela w czerwcu 2025 roku. Iran stwierdził, że celem ataków było zniszczenie
infrastruktury cywilnej kraju wyłącznie ze względu na opór wobec presji i
odmowę bezwarunkowej kapitulacji.
„Wkrótce i bardzo szybko uderzymy w Pickaxe Mountain” (Górę Kilofa) –
powiedział prezydent USA Donald Trump , który podczas spotkania z
dziennikarzami w Białym Domu stwierdził, że Irańczycy „próbują odtworzyć obiekt
nuklearny”. „Uderzymy w ten obiekt. Każde miejsce, w którym choćby myślą o
broni jądrowej, uderzymy z pełną siłą” – oświadczył Trump, przemawiając u boku
prezydenta Libanu Josepha Aouna.
„Iran rozpaczliwie pragnie spotkania. Ale dopóki nie będzie gotowy do
sensownego spotkania, nie jesteśmy nim zainteresowani” – powiedział Donald
Trump w Białym Domu z prezydentem Libanu. „Nie mogą mieć broni jądrowej. Jej
wyprodukowanie zajęłoby lata, a my z pewnością byśmy zaatakowali. Każde
miejsce, w którym choćby pomyślą o broni jądrowej, zaatakujemy z ogromną siłą”
– dodał. „Nikt, poza Irańczykami, nie wie, jakie szkody im wyrządziliśmy.
Wyrządziliśmy szkody, z których będą musieli się otrząsnąć przez 20, 25 lat.
Gdybyśmy więc wyjechali jutro, osiągnęlibyśmy wiele, ale jutro nie wyjedziemy”.
„Zobaczymy, co się stanie. Jeśli tak się stanie, poradzimy sobie z tym” –
powiedział Donald Trump, pytany o możliwość blokady Morza Czerwonego przez
Huti.
Huti poinformowali tymczasem, że zmusili kilka statków do zawrócenia na Morzu
Czerwonym, jak donosi prowadzona przez rebeliantów agencja prasowa Saba. W
poniedziałek ostrzegli międzynarodowe firmy żeglugowe przed przepływaniem przez
Cieśninę Bab el-Mandab, wrota do Morza Czerwonego na południowym krańcu
Półwyspu Arabskiego. Trzech przedstawicieli Huti poinformowało o tym Associated
Press.
16.
Meloni i starcia w Bolonii: „podsycanie nienawiści do agentów jest
nieodpowiedzialne”
https://corrieredibologna.corriere.it/cronaca/diretta-live/26_luglio_21/fakir-morto-bologna-polizia-notizie.shtml
Włoska policja starła się z demonstrantami w poniedziałek wieczorem w Bolonii
na północy Włoch, poinformowała agencja informacyjna ANSA, podczas protestu w
związku ze śmiercią mężczyzny, którego funkcjonariusze próbowali aresztować,
podała agencja Reuters.
Abderrahim Fakir, przedsiębiorca urodzony w Maroku, który prowadził małą firmę
przeprowadzkową i sprzątającą, zmarł w niedzielę po tym, jak wezwano policję w
celu zajęcia się mężczyzną, który zachowywał się agresywnie i uszkodził pojazd
– poinformowały włoskie media.
Nagranie z tego zdarzenia, sfilmowane przez mieszkańca i szeroko udostępnione w
internecie, skłoniło setki osób do protestu. Według ANSA, niektórzy rzucali
petardy w pobliżu budynków policyjnych w mieście, na co policja odpowiedziała
gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.
Na nagraniu widać, jak Fakir leży twarzą do ziemi, podczas gdy dwóch
funkcjonariuszy go obezwładnia. Słychać, jak wielokrotnie wzywa pomocy i z
trudem łapie oddech, po czym jego ruchy stopniowo ustają.
„Okrzyki „policjanci mordercy” i „cały świat was nienawidzi” – rozbrzmiewające
podczas demonstracji w Bolonii… są haniebne ” – powiedział Tommaso Foti,
minister ds. europejskich w rządzie premier Giorgii Meloni.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tego incydentu. Minister spraw
wewnętrznych Matteo Piantedosi powiedział, że ma „pełne zaufanie”, iż śledztwo
pozwoli ustalić fakty i wyjaśnić, co się wydarzyło.
========
Co chcesz ustalać faszystowski debilu? Na filmie widać wyraźnie, co się
wydarzyło: mordercy w mundurach zabijają niewinnego człowieka, podczas gdy
ratownicy z karetki pogotowia, wezwanej przez przechodniów spokojnie
przyglądają się bestialskiemu zabójstwu, by na koniec stwierdzić zgon.
Zaskakujące, jak pani Meloni psioczyła na karabinierów, kiedy uganiali się za
nią i jej kolegami podczas nielegalnych faszystowskich sabatów na Colle Oppio w
Rzymie, a dzisiaj, kiedy jest „panem premierem” broni ich własną piersią.
To ten sam syndrom, co w Polsce, po zmianie rządu z szajkowego na inercyjny.
17.
A propos faszystów:
https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32921299,gizela-jagielska-na-celowniku-antyaborcjonistow-chca-nie-dopuscic.html
Liderka antyaborcjonistów Kaja Godek bije w sieci na alarm, że Gizela Jagielska
ma zostać zatrudniona w szpitalu na wrocławskim Brochowie i ogłasza, że stanie
się on "największym abortorium w Polsce".
Godek skrzykuje ludzi na różaniec i pikietę pod Szpitalem Specjalistycznym im.
Falkiewicza na wrocławskim Brochowie. Namawia też swoich zwolenników, by
dzwonili do władz szpitala i informowali, że nie zgadzają się na
"wpuszczenie Jagielskiej".
Zainicjowała też petycję z żądaniem odebrania dr. Jagielskiej prawa do
wykonywania zawodu.
Akcja Godek momentalnie wywołała falę hejtu i obelg na lekarkę.
Antyaborcjoniści nazywają ją "oprawcą", "mordercą",
"Mengele w polskim wydaniu". …
Ginekolożka pracowała wówczas w szpitalu w Oleśnicy. Miesiąc później skrajnie
prawicowy europoseł Grzegorz Braun wtargnął do placówki i na kilkadziesiąt
minut uwięził lekarkę. A ona została zasypana mailami z groźbami pobicia,
uszkodzenia ciała, a nawet śmierci. Trzy osoby dostały za to zarzuty, wśród
nich ksiądz z parafii z okolic Rzeszowa.
Odtąd Godek podnosiła alarmy, gdziekolwiek Jagielska miała mieć posadę. A to w
Opolu, a to w Ostrzeszowie, a to w Lubaniu.
Za każdym razem stawiali się pod tamtejszymi placówkami szpitalnymi
antyaborcjoniści z różańcami. I nie tylko. Prezeska NZOZ Łużyckie Centrum
Medyczne w Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch, która ściągnęła Jagielską,
opowiadała "Wyborczej": - To była chyba druga
"miesięcznica". Przyjechał ksiądz z okolicy. W sutannie i gitarą stał
na tle ogromnego baneru z Adolfem Hitlerem, obok którego był oczywiście
abortowany płód. Modlił się, śpiewał, odmawiał różaniec. Mało tego,
uczestniczyło w tym jakieś ok. 10-letnie dziecko.
Zauważyła, że cyklicznie przyjeżdżały te same osoby, zasilane przez bojówkarzy
Ruchu Obrony Granic ze Zgorzelca. (…)
========
D.O. prosi, by ten i podobne artykuły przeczytać, ilekroć pojawią się u
Czytelników wątpliwości czy aby na pewno faszyści i kler katolicki to jedno i
to samo.
17.
Casus Biennale: Europejskie finansowanie ostatecznie się kończy po skandalu z
Rosją
Poinformował o tym rzecznik Komisji Europejskiej, która w ostatnich dniach
formalnie „zaleciła” zatrzymanie
https://www.repubblica.it/cultura/2026/07/21/news/biennale_venezia_russia_fondi_ue_europa-425484334/?ref=RHLM-BG-P9-S1-T1-fdg16
Było to zagrożone, przewidywane, zapowiadane. A w ostatnich dniach formalnie
„zalecane” przez Unię Europejską jej agencji zarządzającej. A teraz cięcie
finansowania o dwa miliony euro, przeznaczone na Biennale w Wenecji, stało się
definitywnie rzeczywistością.
„W oparciu o ocenę prawną i zalecenia Komisji, EACEA (Europejska Agencja
Kultury i Edukacji) podjęła decyzję o zakończeniu trwającej dotacji w wysokości
2 milionów euro dla Fondazione La Biennale di Venezia”.
Rzecznik Komisji ogłosił to. „Wydarzenia kulturalne, finansowane z pieniędzy
europejskich podatników, powinny chronić wartości demokratyczne, promować
otwarty dialog, różnorodność i wolność słowa – wartości, które nie są szanowane
we współczesnej Rosji” – dodał.
Decyzja ta jest następstwem ponownego otwarcia Pawilonu Rosyjskiego na Biennale
Sztuki w Wenecji, którego otwarcie nastąpiło 9 maja. Ponowne otwarcie,
ogłoszone przez prezesa Fundacji Biennale w Repubblica przed rozpoczęciem
wydarzenia, wywołało kontrowersje we Włoszech i za granicą, a także konflikt
między Fundacją a ministrem kultury Giulim.
18.
Twierdzenia USA o „wyjątkowym zagrożeniu” ze strony Kuby kłócą się z
rzeczywistością głodu i przerw w dostawie prądu
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/21/us-state-department-report-cuba
Najnowsze oskarżenia rządu USA, jakoby Kuba stała za „wieloma najpoważniejszymi
wstrząsami w najnowszej historii politycznej Ameryki” i jakoby jej przywódcy
stanowili „wyjątkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Ameryki”,
okazały się szokującym odkryciem dla tych, którzy żyją w Hawanie, gdzie od
sześciu miesięcy obowiązuje amerykańska blokada ropy naftowej. Zdesperowani
ludzie przeszukują sterty nieodebranych śmieci w poszukiwaniu jedzenia lub
cierpią w domach z powodu przerw w dostawie prądu trwających ponad 24 godziny.
Niepodpisany, 100-stronicowy raport ‘Kuba: Stolica komunizmu XXI wieku’,
opublikowany w poniedziałek przez Departament Stanu USA, obwinia Hawanę za
wszystko, począwszy od „zamieszek po śmierci George’a Floyda, przez powstanie
ruchu antyfaszystowskiego, po eksplozję aktywizmu proterrorystycznego na
amerykańskich kampusach uniwersyteckich”.
To kolejny krok w ramach kampanii mającej na celu obalenie rządu wyspy, która
rozpoczęła się 3 stycznia od porwania Nicolása Maduro, prezydenta Wenezueli,
sojusznika Kuby. Od tego czasu Kuba jest sparaliżowana blokadą ropy naftowej,
sankcjami wobec zagranicznych firm i groźbami interwencji wojskowej.
Wydaje się również, że jest to próba „wyobrażenia sobie” lewicy amerykańskiej
przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi.
„Atak Kuby na Stany Zjednoczone nigdy nie był w gruncie rzeczy sporem o
politykę gospodarczą, suwerenność, a nawet o własność danego terytorium” –
czytamy w raporcie. „Była to rewolucja przeciwko samej cywilizacji zachodniej –
przeprowadzona po części za pomocą nowatorskiej i podstępnej metody przekonania
dzieci Zachodu do zwrócenia się przeciwko własnemu dziedzictwu”.
„Fidel byłby z tego naprawdę dumny” – powiedział rozbawiony Kubańczyk, czytając
to.
Departament Stanu USA, kierowany przez kubańsko-amerykańskiego Marco Rubio ,
odmówił podania nazwiska autora, ale najwyraźniej jest to ktoś, kto zna ich
historię. „Niemal natychmiast po zajęciu Hawany w styczniu 1959 roku Castro
rozpoczął planowanie zbrojnych ataków na sąsiednie rządy – w ciągu zaledwie
tego roku zorganizował wyprawy na Haiti, Dominikanę, Nikaraguę i Panamę” –
czytamy w dokumencie.
Nie wspomniano jednak, że Haiti było wówczas rządzone przez François „Papa Doc”
Duvaliera, który zabił około 60 000 swoich rodaków; Republiką Dominikany
rządził Rafael Trujillo, który rozpoczął „masakrę pietruszkową”, zabijając od
20 000 do 35 000 Haitańczyków; a Nikaraguą rządziła rodzina Somoza, której
przypisuje się zamordowanie około 50 000 Nikaraguańczyków.
Chociaż raport nie dostarcza nowych dowodów, podejrzanie podkreśla kwestię
rasy. Rzekomo niezwykły sukces kubańskiego wywiadu w infiltracji amerykańskich
instytucji wynikał ze słabości do „olśniewających Latynosów”, jak cytuje się
wypowiedź oficera wywiadu w wywiadzie dla „Miami Herald” w 2002 roku: „Jesteśmy
o wiele bardziej otwarci na Latynosów niż na ludzi o stalowych zębach i
słowiańskim akcencie”.
W artykule wyrażono ubolewanie nad ideologicznym zaangażowaniem szpiegów
zwerbowanych przez Kubę, nie wspominając jednak, że wielu z nich inspirowało
się próbami CIA mającymi na celu zamordowanie Castro ani o tym, że Stany
Zjednoczone udzieliły schronienia wygnańcom Luisowi Posadzie Carrilesowi i
Orlando Boschowi, którzy zorganizowali zamach bombowy na samolot Cubana Flight
455 w 1976 r., w wyniku którego zginęło 73 osoby.
Co najbardziej uderzające, raport łączy długotrwałą wewnętrzną walkę w USA o
prawa obywatelskie i reformy społeczne i przedstawia ją jako bitwę między
siłami aktorów zagranicznych a „cywilizacją zachodnią”, ze szczególnym
uwzględnieniem takich grup jak Czarne Pantery, które przypisuje się Kubie.
Choć kilku czarnoskórych rewolucjonistów znalazło schronienie na wyspie, z
których najbardziej znana była Assata Shakur, za której głowę wyznaczono 2
miliony dolarów nagrody za zabójstwo policjanta stanowego z New Jersey,
doświadczenie to nie było być może tak spiskowe, jak sugeruje autorka. W
wywiadach Nehanda Abiodun, jedna z wymienionych uciekinierek, powiedziała, że
jej poglądy polityczne i rewolucyjny gniew wywodziły się z doświadczeń
dorastania w Nowym Jorku w latach 70., a nie z miłości do Kuby, której rząd
zaczął mieć do niej pretensje o nałożenie na nią kagańca w zamian za udzielenie
schronienia. Mawiała, że pierwszą rzeczą, jaka ją spotkała po wylądowaniu, było
rasistowskie profilowanie przez kubańską policję. Jeśli była częścią dobrze
naoliwionego międzynarodowego spisku, nie było tego widać.
Przez pięć lat rząd kubański nie był nawet w stanie wyżywić 9,5 miliona
mieszkańców, którzy w większości obwiniają go za kryzys. Raport jest jednak
gotowy: „Mylenie ubóstwa Kuby z nieszkodliwością oznacza całkowite
niezrozumienie zagrożenia. Jej materialna słabość nigdy nie była miarą
zagrożenia”.
Konkluzja brzmi: „Dziś kubańscy agenci i tajni agenci utrzymują przyczółki w
setkach grup fasadowych, organizacji aktywistów, centrów solidarności oraz
ideologicznych sieci organizacji pozarządowych i non-profit. Grupy te łącznie
stanowią jeden z największych, najbardziej wyrafinowanych i niebezpiecznych
wektorów wrogich wpływów zagranicznych we współczesnej historii Ameryki”.
Przed publikacją raportu prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel stwierdził, że Stany
Zjednoczone padły ofiarą „nowej i niebezpieczniejszej wersji maccartyzmu”.
Jednakże jeszcze ostrzejsza krytyka pochodziła od kubańskiego naukowca, który
wolał pozostać anonimowy: „Czyta się to jak raport, jaki państwowe media na
Kubie mogłyby napisać o Stanach Zjednoczonych”.
========
Jedynie słuszny ustrój, jedyny taki dobrobyt ludu pracującego miast i wsi,
jedynie słuszni liderzy, nieskończenie mądrzy i dalekowzroczni.
A D.O przypomina się stary kawał rosyjski:
- Wania, Wania, bieżij siuda, smatrij: porno pa teliewidienii pakazywajut!
- Oj, durak ty durak, Sasza, eto nie porno, eta tawariszcz Castro banana
kuszajet!
19.
https://wyborcza.pl/7,75399,32924108,nikaragua-dyktator-oglasza-ze-w-kraju-juz-nigdy-nie-bedzie.html#s=S.TD-K.C-B.7-L.2.duzy
akie oświadczenie 80-letni Daniel Ortega wygłosił w 47-rocznicę rewolucji,
która obaliła dyktaturę Anastasio Somozy.
– Niech zapomną o tym wszystkie te partie, dotąd opłacane przez Jankesów (czyli
USA) i somozistów. Nigdy nie wrócą do władzy w drodze wyborów, choćby nie wiem,
ile kasy im dali Jankesi. Bo już nigdy wyborów nie będzie. Nigdy, nigdy, nigdy!
- grzmiał Ortega.
Oświadczenie Ortegi, który od 3 lat rządzi krajem w duumwiracie ze swoją żoną
Rosario Murillo mianowaną wiceprezydentką, jest formalnym potwierdzeniem faktu,
że Nikaragua już jest i pozostanie dożywotnią własnością klanu Ortega-Murillo,
póki parze dyktatorów starczy życia.
========
Ortega zrealizował mokry sen Zasikanego.
20.
Sędzia tymczasowo wstrzymuje umowę Paramount-Warner Bros.
Opóźnienie ma na celu danie sądowi czasu na rozpatrzenie pozwu, w którym
twierdzi się, że fuzja o wartości 111 miliardów dolarów narusza przepisy
antymonopolowe.
https://www.nytimes.com/2026/07/20/business/media/paramount-warner-bros-deal.html
Dobry wieczór
OdpowiedzUsuńDobry wieczór
OdpowiedzUsuń