DRUGI OBIEG
Wtorek, 21 lipca 2026

1.

Andy Burnham oficjalnie nowym premierem Wielkiej Brytanii
Reeves i Lammy odchodzą z gabinetu, a Andy Burnham reorganizuje główny zespół
https://www.theguardian.com/politics/live/2026/jul/20/andy-burnham-new-prime-minister-pm-keir-starmer-labour-no-10-downing-street-speech-cabinet-uk-politics-latest-news-updates#top-of-blog
To było krótkie przemówienie i pod wieloma względami stanowiło jedynie zredagowaną wersję streszczenia znacznie dłuższego i bardziej obszernego przemówienia Andy'ego Burnhama wygłoszonego w piątek, kiedy został wybrany na lidera Partii Pracy. Zawierało ono jednak dwa uderzające elementy.
Najpierw ogłosił politykę, i to dość odważną: ma położyć kres bezdomności.
Dlaczego jest to odważne? Ponieważ Burnham postawił sobie ten sam cel jako burmistrz Wielkiego Manchesteru i go nie osiągnął. W rzeczywistości, jak niedawno donosił Mill w Manchesterze, liczba osób śpiących na ulicy w mieście rośnie od czterech lat. Burnham odwiedził ośrodek dla bezdomnych wczesnym rankiem i nagrał wywiad telewizyjny, który właśnie został wyemitowany w Sky News. Zapytany, dlaczego obiecuje wyeliminować bezdomność w całym kraju, skoro nie może tego zrobić we własnym mieście, Burnham (który przekazywał 15% swojej pensji jako burmistrz na fundusz walki z bezdomnością) powiedział, że w Manchesterze liczba osób śpiących na ulicy zaczęła ponownie rosnąć, po tym jak początkowo spadła, częściowo z powodu wydarzeń, na które nie miał wpływu. Kontynuował:
Prowadziliśmy program o nazwie „łóżko każdej nocy”. I finansowaliśmy go na różne sposoby.
Ale bylibyśmy jedynym miejscem, które to robi. Nie uda się zmniejszyć liczby, jeśli jesteście jedynym miejscem, a ludzie [z innych miast] przyjeżdżają do Manchesteru.
Nauczyło mnie to, że jedynym sposobem jest robienie tego razem. Wszyscy musimy iść w tym samym kierunku, tak jak robiliśmy to podczas pandemii, bo w czasie pandemii udało nam się zebrać ludzi w domach.
Wielu polityków, stając w obliczu porażki politycznej, zajmuje się czymś innym; Burnham stawia tu wszystko na jedną kartę.
Burnham odkrył również w sobie Jeremy'ego Corbyna. Po ustąpieniu z funkcji lidera Partii Pracy, Corbyn wyznał, że gdyby wygrał wybory w 2017 roku, on również już pierwszego dnia nakazałby położenie kresu bezdomności. To oświadczenie Burnhama ucieszy zwłaszcza idealistów, postępowców, a zwłaszcza lewicowców Partii Pracy. Może się to okazać pomocne, jeśli ci sami ludzie dowiedzą się dziś wieczorem, że Shabana Mahmood zostanie kanclerzem.

Drugą uderzającą cechą był ton. Burnham właśnie został premierem. Zaczął jednak nie od świętowania swojego sukcesu, lecz od przyznania się do porażki – porażki całego pokolenia polityków. Nie było to ponura przemowa, ale przepełniona nutą pokory i realizmu. Prawdopodobnie właśnie tego naród chce, a przynajmniej potrzebuje.


Andy Burnham został premierem Wielkiej Brytanii. Ale jego 85-letni ojciec, Roy, nie będzie o tym wiedział. Cierpiąc na chorobę Alzheimera i mieszkając w domu opieki, nie wie, że jego syn został premierem. „To smutne, bo byłby naprawdę dumny” – powiedział w wywiadzie dla „Timesa” 56-letni „Król Północy” tuż przed objęciem urzędu na Downing Street. Matka Burnhama, Eileen, będzie „nosić różaniec w dłoniach”, a Andy, ich drugi syn, pojawi się na Downing Street jako pierwszy katolicki premier Wielkiej Brytanii.
Według nowego lidera, Guy Garvey, wokalista zespołu Elbow z Manchesteru, wysłał mu SMS-a z informacją, że jego matka, katoliczka z Lancashire, również będzie obecna, ściskając różaniec w dłoniach. Jego ojciec, Roy Burnham, nie jest katolikiem, ale zawsze był zwolennikiem Partii Pracy i bardzo zaangażowany politycznie. To właśnie on zapoznał swojego syna Andrew z polityką. Jak sam Burnham wspominał w wywiadzie dla „The Times”, podczas podróży samochodem z Culcheth do Chester Zoo, krótko po wyborach powszechnych w 1979 roku, on i jego ojciec zauważyli naklejkę na samochodzie przed sobą z napisem: „Nie obwiniaj mnie, głosowałem na Partię Pracy”. Burnham zapytał ojca, co to znaczy. „Widzisz” – odpowiedział Roy – „jest kobieta o nazwisku Maggie Thatcher…”
Ale dziś Roy, cierpiący na demencję, nie dowie się, że jego syn, jako premier, chce naprawić wszystkie krzywdy, jakie Thatcher wyrządziła jego przybranemu miastu Liverpoolowi: zniszczonym przemysłom i ich pracownikom, takim jak strajkujący górnicy, których Burnham widział przed kopalnią Parkside, obok swojej szkoły w Newton-le-Willows. „Roy zawsze był o wiele bardziej lewicowy” niż jego sławny syn, pisze gazeta. „Jego choroba uniemożliwiła mu doświadczenie tego, co byłoby dla niego największą satysfakcją. Andy natomiast mówi, że czuje się spokojny, szczęśliwy, a w końcu pewny siebie i całkowicie pogodzony z tym, kim się stał”.
Burnham wyjaśnił również urzędnikom Whitehall, że chociaż nie uczęszcza już regularnie na mszę świętą, nadal wyznaje wiarę katolicką, co będzie wymagało pewnych zmian w jego relacjach z Kościołem Anglii. „Moja matka nigdy by mi nie wybaczyła, gdybym wyrzekł się naszej religii” – powiedział, wchodząc na Downing Street 10.


Podczas swojej pierwszej rozmowy telefonicznej z przywódcą z zagranicy, Burnham rozmawiał z Donaldem Trumpem – który wcześniej sugerował, że jest tylko burmistrzem „jakiegoś miasta” – zapraszając go do Manchesteru na przyszłoroczny szczyt G20. Zadzwonił również do Wołodymyra Zełenskiego z Ukrainy i przewodniczącej Unii Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Po zwolnieniu części zwolenników Starmera, w tym kanclerz Rachel Reeves – która podobno odrzuciła inną posadę, by powrócić do grona szeregowych parlamentarzystów – oraz wicepremiera Davida Lammy'ego, Burnham spędził poniedziałkowy wieczór na dokonywaniu nominacji do swojego gabinetu. Louise Haigh, prawa ręka Burnhama, została mianowana pierwszym sekretarzem stanu i kanclerzem księstwa Lancaster. Yvette Cooper przejdzie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do Ministerstwa Zdrowia, gdzie będzie nadzorować plany Burnhama mające na celu przekształcenie rozbitego systemu opieki społecznej, podczas gdy Pat McFadden pozostanie w Ministerstwie Pracy i Emerytur. Mianując Healeya, byłego ministra skarbu w rządzie Gordona Browna, Burnham postawił na czele doświadczonej osoby, której zadaniem będzie realizacja jego wizji gospodarki Wielkiej Brytanii, łączącej odpowiedzialność fiskalną z koncentracją na reindustrializacji, decentralizacji, kosztach utrzymania i wzroście gospodarczym.
Nowy kanclerz będzie teraz również odpowiedzialny za znalezienie środków na zwiększenie wydatków wojskowych do 3% do 2030 r.
Ministrem spraw zagranicznych w nowym rządzie Andy’ego Burnhama został Ed Miliband (mama z Częstochowy), wieloletni poseł Partii Pracy, były minister ds. energii i klimatu, były lider Labourzystów.


Burnham na Downing Street: „Pierwszą rzeczą, jaką zrobię, będzie położenie kresu bezdomności”.
„Wkrótce przejdę przez te drzwi za sobą i wydam swój pierwszy rozkaz: położyć kres bezdomności w naszym kraju” – powiedział Andy Burnham w swoim pierwszym przemówieniu jako premier Wielkiej Brytanii wygłoszonym na Downing Street. „Chodzi o to, aby właściwe wartości i standardy stały się podstawą rządu” – kontynuował Burnham.
„Umieszczę troskę o ludzi w centrum wszystkiego, co robię. Dam z siebie wszystko i proszę was wszystkich, abyście dołączyli do mnie w tym wysiłku. Zbudujmy nowe poczucie jedności narodowej, wspólnego celu i pozytywnego nastawienia. Sprawmy, aby nadszedł moment, w którym Wielka Brytania znów uwierzy. Moment, w którym przywrócimy nadzieję”.


2.

Rząd Indii próbuje stłumić „karaluchy”: stosując gaz łzawiący i bicie protestujących
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/20/news/india_proteste_scarafaggi_nuova_delhi_modi_repressione_scontri_polizia-425482174/?ref=RHLM-BG-P6-S1-T1-fdg10
Chcieli ich zmiażdżyć, ale, jak to często bywa, skończyło się na ich rozmnożeniu. Barykady, gaz łzawiący i ataki pałkami nie wystarczyły. „Karaluchy” z Cockroach Janta Party (CJP), czyli „Ludowej Partii Karaluchów”, pojawiły się w jeszcze większej liczbie, napędzając ruch pokolenia Z przeciwko bezrobociu i korupcji wśród młodzieży. Dziesiątki tysięcy protestujących zgromadziło się w Jantar Mantar, symbolicznym miejscu protestów w Nowym Delhi, gdzie ruch obozuje od trzech tygodni i próbuje dotrzeć do parlamentu Indii, zgodnie z obietnicą.
Rzecznicy CJP twierdzą, że policja próbowała również aresztować założyciela i lidera partii, Abhijeeta Dipkego, ale tłumowi udało się zapobiec jego aresztowaniu. 28-letni Dipke zapoczątkował ruch w maju po tym, jak Prezes Sądu Najwyższego Indii porównał kilku bezrobotnych młodych ludzi do „karaluchów” podczas przesłuchania. „A co, jeśli wszystkie karaluchy się zjednoczą?” – zastanawiał się młody mężczyzna. Z tej prowokacji narodził się satyryczny ruch, który w niecały miesiąc zgromadził miliony obserwujących w internecie i szybko przekształcił się w jedną z największych publicznych demonstracji sprzeciwu wobec rządu premiera Narendry Modiego w stolicy Indii w ostatnich latach. Protesty zostały zaostrzone przez kolejne nieprawidłowości w egzaminach wstępnych na uniwersytety – w tym wycieki arkuszy egzaminacyjnych – oraz rekordowo wysokie bezrobocie wśród młodzieży w kraju.
„Karaluchy” zapowiedziały marsz na parlament Indii, aby domagać się rezygnacji ministra edukacji Dharmendry Pradhana, reformy systemu egzaminacyjnego oraz odszkodowań dla rodzin studentów, którzy popełnili samobójstwo z powodu stresu po odwołaniu egzaminów wstępnych na uniwersytety. Według policji w Delhi demonstracja nie została jednak zatwierdzona. Dlatego funkcjonariusze otoczyli Jantar Mantar – teren oficjalnie przeznaczony na protesty, kilka kilometrów od parlamentu – barykadami i kordonami bezpieczeństwa. Zdaniem władz, środki te były niezbędne dla zapewnienia porządku publicznego podczas sesji parlamentarnej.
Wśród tłumu znajdowali się studenci, pracownicy i rodziny z dziećmi. Wielu niosło plecaki pełne wody i jedzenia, gotowi na długi dzień protestu; inni trzymali indyjskie flagi i transparenty. „Pokojowy protest” – głosił jeden z nich. „Dziękuję, Sonam Sir!” – głosił kolejny, trzymany przez młodego protestującego. Mowa była o Sonam Wangchuk, znanym aktywiście, którego policja przewiozła do szpitala w sobotę po 20 dniach głodówki. Jego historia ożywiła ruch.
Protest, który początkowo miał charakter pokojowy, przerodził się jednak w starcia. Policja przez megafony wezwała demonstrantów do rozejścia się, a z placu dobiegały hasła przeciwko ministrowi edukacji i Modiemu. Gdy część demonstrantów próbowała przebić się przez barykady, policja użyła gazu łzawiącego i pałek. Według rzeczników partii, ponad 40 osób zostało rannych.
Podczas gdy rzecznik partii Karaluch Janta, Saurav Das i inny przedstawiciel ruchu spotykali się z ministrem zdrowia J.P. Naddą – jednym z pierwszych sygnałów ewentualnego zaangażowania rządu w działania na rzecz liderów protestu – wśród tłumu rozeszły się pogłoski o aresztowaniu Dipkego, później zdementowane przez Dasa. „Jednak jak dotąd nie podjęto żadnych zobowiązań. Pokojowi demonstranci nie spoczną, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione!” – ogłosił rzecznik.
Rzecznik partii poinformował, że przygotowywany jest list z żądaniami skierowanymi do rządu, a minister zdrowia zapewnił, że przekaże prośby protestujących bezpośrednio rządowi. Protesty w Jantar Mantar nie wykazują jednak oznak wygasania: tłum pozostał na placu nawet po rozpoczęciu deszczu, zdeterminowany, by nie rezygnować z obecności. Tymczasem kilku użytkowników mediów społecznościowych, w tym oficjalne konto X partii Karaluchów, zgłosiło przerwy w dostępie do internetu w tym rejonie, publikując zrzuty ekranu komunikatów od operatorów ostrzegających o zawieszeniu usług „do odwołania”.


3.

Kim jest indyjska partia Karaluchów i dlaczego organizuje protesty?
Eksplozja gniewu w związku z systemem edukacji i bezrobociem wśród młodych ludzi doprowadziła do szybkiego wzrostu ruchu
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/20/who-are-indias-cockroach-janta-party-and-why-are-they-staging-protests-
ak powstała partia Karaluch Janta?
Partia Karaluch Janta (CJP) mogła początkowo być internetowym żartem, ale – napędzana przez miliony niezadowolonych młodych ludzi w Indiach – szybko rozrosła się w jedno z najbardziej nieoczekiwanych wyzwań dla potężnego prawicowego rządu Narendry Modiego .
CJP została założona w maju przez 30-letniego Abhijeeta Dipkego, obywatela Indii, który niedawno ukończył studia w USA. Rozwścieczony komentarzami Najwyższego Sędziego Indii, który podczas rozprawy w Sądzie Najwyższym porównał bezrobotną młodzież do „pasożytów” i „karaluchów”, Dipke żartobliwie zaapelował w mediach społecznościowych: „A co, gdyby wszystkie karaluchy się zjednoczyły?”.
Odzew był oszałamiający. Dipke stworzył stronę internetową i konta w mediach społecznościowych dla satyrycznej partii Karaluch Janta – ataku na rządzącą partię Modiego Bharatiya Janata (BJP) – z ciętym manifestem wymierzonym w rząd i hasłem: „Partia polityczna dla ludzi, których system zapomniał policzyć”.
W ciągu dwóch tygodni profil CJP na Instagramie zgromadził ponad 22 miliony obserwujących, wyprzedzając BJP. Rząd Modiego, wyjątkowo nietolerancyjny wobec krytyki, próbował zablokować konta CJP w mediach społecznościowych ze względów bezpieczeństwa narodowego, ale bezskutecznie.

Jakie sprawy popiera CJP?
Gdy CJP zaczęła mobilizować poparcie, Dipke skupił ruch na palącym problemie dla wielu z milionów studentów w Indiach: wyciekach egzaminów wstępnych na studia medyczne, które wielokrotnie były sprzedawane temu, kto oferował najwięcej.
Presja na studentów, by odnieśli sukces, jest paraliżująca: ponad 2 miliony studentów walczy o zaledwie 130.000 miejsc. Wiele rodzin wydaje oszczędności całego życia i popada w długi, aby opłacić przygotowanie swoich dzieci do tych niezwykle trudnych egzaminów medycznych, znanych pod skrótem NEET. Obecnie w Indiach na prywatne korepetycje wydaje się więcej niż cały budżet rządowy na szkolnictwo wyższe.
Seria wycieków z egzaminów zmusiła miliony uczniów do ponownego zdawania i powiązała się z dziesiątkami samobójstw w ostatnich latach. Egzaminy NEET to jednak nie jedyne dokumenty, które wyciekły.
Rząd Modiego został oskarżony o brak odpowiedzialności za fiasko egzaminów. Partia CJP zaczęła mobilizować wokół tej sprawy swoich zwolenników, wzywając do pociągnięcia rządu do odpowiedzialności za wycieki z egzaminów oraz do dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana.
Dla wielu przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów w Indiach, CJP dała również wyraz szerszej frustracji związanej z kryzysem systemu edukacji i rynkiem pracy, który systematycznie ich zawodzi. Według jednego z niedawnych badań, prawie 40% indyjskich absolwentów poniżej 25. roku życia jest bezrobotnych.

Kiedy CJP po raz pierwszy wyszło na ulice?
Pierwszy protest offline CJP odbył się w Delhi na początku czerwca i wzywał do rezygnacji Pradhana. Dipke wrócił z USA, aby poprowadzić demonstrację, najpierw w Delhi, a następnie na wydarzeniach w całym kraju.
Pod koniec tego samego miesiąca zwolennicy CJP zorganizowali swój drugi duży protest w Delhi, gdzie tym razem zobowiązali się nie ruszać się, dopóki Pradhan nie odejdzie. Do protestujących dołączył Sonam Wangchuk, wybitny inżynier i działacz edukacyjny z indyjskiego stanu Ladakh, który w zeszłym roku został aresztowany i zatrzymany przez rząd na podstawie przepisów antyterrorystycznych za swoją działalność.
Wangchuk ogłosił, że rozpocznie gandhijski strajk głodowy na znak solidarności ze studentami i nie będzie jadł, dopóki minister edukacji nie ustąpi.
W miarę jak protest i głodówka Wangchuka trwały w lipcu, odwiedzało ich wielu wysoko postawionych przedstawicieli opozycji. Rząd Modiego nie nawiązał jednak kontaktu z CJP ani z Wangchukiem, a Pradhan określił ich mianem „drużyny B terrorystów”.

W jaki sposób Sonam Wangchuk zmobilizował poparcie?
W miarę jak stan Wangchuka pogarszał się po ponad dwóch tygodniach strajku głodowego, rząd spotykał się z narastającą krytyką. Po 18 dniach sąd w Delhi nakazał codzienne monitorowanie jego stanu zdrowia.
Wczesnym rankiem w niedzielę, po 20 dniach strajku głodowego, policja w Delhi wywołała ogólnokrajowe oburzenie, gdy przybyła na miejsce i siłą zabrała Wangchuka do szpitala rządowego wbrew jego woli. Policja stwierdziła, że powodem była ochrona jego zdrowia – jego żona potępiła to jako „nielegalne zatrzymanie”.
Wangchuk, leżąc w szpitalu, wezwał zwolenników CJP do wybrania się w poniedziałek pod parlament i zażądania rezygnacji Pradhana.

Jak duży był poniedziałkowy protest?
Protest CJP w poniedziałek przerodził się w jeden z największych protestów antyrządowych od lat. Wczesnym rankiem tysiące protestujących zaczęło gromadzić się na ulicach centrum Delhi, dołączając do setek osób, które już nocowały w obozowiskach.
W tłumie przeważali studenci i inni młodzi ludzie, ale licznie obecni byli również rodzice, których dzieci ucierpiały na skutek wycieków.
Policja Delhi odmówiła protestującym pozwolenia na marsz na parlament. Drogi w całym mieście zostały zablokowane barierami, internet został wyłączony, a protestujący zostali stłoczeni w wyznaczonym miejscu protestu, około półtora kilometra od parlamentu. Jednak protestujący nadal przybywali tłumnie, a wczesnym popołudniem zebrało się ponad 20 000 osób.
Gdy tłum próbował przepchnąć się w kierunku parlamentu, policja odpowiedziała przemocą, w tym atakami pałkami i gazem łzawiącym, co spotkało się z krytyką ze strony liderów CJP i polityków opozycji. W starciach ranni zostali protestujący i policjanci. Dipke potępił reakcję policji, nazywając ją „absolutnie brutalną”.

Co będzie dalej?
Po tygodniach ignorowania ruchu CJP, rząd Modiego zaproponował spotkanie w poniedziałek rano. Podczas krótkiej, 10-minutowej rozmowy CJP przedstawił trzy żądania, ale jak dotąd „nie podjęto żadnych zobowiązań”, jak poinformował rzecznik CJP.
Protest Pradhana nie spotkał się z publiczną reakcją. Późnym popołudniem w poniedziałek, gdy policja próbowała oczyścić obóz protestacyjny w Delhi, Dipke podkreślił, że dopóki Pradhan pozostanie na swoim stanowisku, policja nie da się zmienić. „Ten pokojowy protest się nie kończy!” – głosił wpis partii na X.


4.

Szybkie 48 godzin: tak Judit Polgár dotarła do drzwi Pałacu Sándora
https://forbes.hu/uzlet/porgos-48-ora-igy-jutott-polgar-judit-a-sandor-palota-ajtajaig/
Premier Węgier Péter Magyar poinformował, że zamierza poprosić Judit Polgár, powszechnie uważaną za najlepszą szachistkę wszech czasów, o objęcie w dużej mierze ceremonialnej funkcji prezydenta.
Magyar powiedział, że spotka się z Polgár w poniedziałek, aby omówić tę kwestię. „Nasz kraj potrzebuje jedności, pokoju i prezydenta, z którego wszyscy Węgrzy mogą być dumni” – napisał w mediach społecznościowych. „Nazwisko Judit Polgár od dziesięcioleci jest synonimem talentu i wytrwałości”.
Oświadczenie Magyara jest następstwem trwającego od miesięcy impasu między nowo wybranym przywódcą a Tamásem Sulyokiem, prezydentem mianowanym za czasów poprzedniego przywódcy, Viktora Orbána.
Od czasu miażdżącego zwycięstwa w kwietniu Magyar wielokrotnie wzywał Sulyoka do ustąpienia, oskarżając go o to, że jest „marionetką” Orbána i nie potrafił stanąć w obronie kraju, podczas gdy prawicowa, nacjonalistyczna partia Fidesz była krytykowana za osłabianie instytucji demokratycznych i podważanie praworządności.
W zeszłym tygodniu węgierski parlament –gdzie partia Cisa Węgier ma większość dwóch trzecich – zagłosował za poparciem poprawki do konstytucji, która obejmowała natychmiastowe zakończenie kadencji Sulyoka. Sulyok miał pięć dni na podpisanie poprawki.
Manewr ten spotkał się z krytyką kilku organizacji praw człowieka na Węgrzech, w tym Human Rights Watch, która ostrzegła, że pospieszne zmiany w konstytucji mające na celu odsunięcie prezydenta od władzy „przypominają erę Fideszu”. Magyar jednak podkreśla, że zmiany te są konieczne w ramach szerszego działania mającego na celu osłabienie utrzymującej się kontroli Orbána nad narodem.
Gdy pojawiła się wiadomość, że Sulyok podpisał ustawę, kończąc tym samym jego kadencję, Magyar zaproponował nominację Polgár na jego następcę. Pomysł ten po raz pierwszy pojawił się w liście otwartym podpisanym przez 16 prominentnych Węgrów, w tym Ernő Rubika, wynalazcę kostki Rubika.
Urodzona w Budapeszcie Polgár, która za kilka dni skończy 50 lat, przez 25 lat była najlepszą szachistką w rankingu, aż do przejścia na emeryturę w 2014 roku. W wieku 15 lat została najmłodszą arcymistrzynią na świecie, bijąc rekord ustanowiony w 1958 roku przez Bobby'ego Fischera.
Jej awans do zdominowanego przez mężczyzn świata szachów – obejmujący zwycięstwa nad kilkoma męskimi mistrzami świata, m.in. nad Garrim Kasparowem w 2002 r. – został uchwycony w filmie dokumentalnym Netflixa z 2026 r. pt. Queen of Chess.
Magyar powiedział, że poprosi ją o pełnienie nowej funkcji do czasu uchwalenia nowej konstytucji. Nominacja, która musi zostać poddana pod głosowanie parlamentarne, ale oczekuje się, że zostanie łatwo zatwierdzona, biorąc pod uwagę większość Tiszy, obejmuje maksymalną kadencję pięciu lat.
Od czasu objęcia władzy dzięki obietnicom „zmiany reżimu” Magyar i jego centroprawicowa partia Tisza szybko podjęli działania mające na celu likwidację bastionów 16 lat rządów Orbána. Począwszy od zawieszenia emisji wiadomości przez media publiczne powiązane z byłym premierem, po likwidację urzędu ochrony suwerenności, który umożliwiał służbom wywiadowczym dostęp do informacji o osobach i organizacjach bez nadzoru sądowego.


5.

USA ponownie atakują Iran po śmierci żołnierzy
https://www.axios.com/2026/07/19/us-military-finds-service-member-remains-jordan
Najważniejsza informacja: Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że jego siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, obiekty obrony powietrznej i nadzoru wybrzeża, potencjał morski, wyrzutnie rakiet i dronów oraz sieci komunikacyjne podczas trzygodzinnej operacji, która zakończyła się o 22:00 czasu wschodniego.

Wcześniej w niedzielę wojsko amerykańskie poinformowało, że odnalazło szczątki żołnierza, który zaginął po irańskim ataku rakietowym na bazę w Jordanii, w którym zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy.
CENTCOM ujawnił również, że amerykański żołnierz zginął w sobotę w północnym Iraku w wyniku kontrolowanej detonacji niewybuchów z zestrzelonego irańskiego drona szturmowego.
W wyniku konfliktu zginęło już 18 amerykańskich żołnierzy .
Co mówią: Prezydent Trump powiedział reporterom, że Stany Zjednoczone ponownie zaatakowały Iran „bardzo mocno” w niedzielę. „Jesteśmy bardzo przygnębieni, ale wiecie, ci wspaniali ludzie, ci wspaniali patrioci, walczyli tam, aby Iran nie mógł mieć broni jądrowej” – powiedział Trump .
„Iran został bardzo, bardzo poważnie zniszczony. Stracili prawie wszystko militarnie. Niewiele im zostało. Mają trochę pocisków. Mają trochę dronów. Mają trochę zdolności produkcyjnych, niewiele. My kontrolujemy cieśninę. Oni nie kontrolują niczego”.


Powiększenie: W piątek co najmniej dwa irańskie pociski balistyczne uderzyły w bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii, w której stacjonują wojska i myśliwce USA.
CENTCOM poinformował w oświadczeniu, że szczątki żołnierza odnaleziono po przeprowadzeniu gruntownego przeszukania i że trwają obecnie badania mające na celu potwierdzenie ich tożsamości.
Drugi żołnierz został ranny i otrzymał pomoc medyczną w postaci lekkich obrażeń, poinformował CENTCOM.
„CENTCOM nie ujawnia dodatkowych informacji, w tym tożsamości zaginionych i poległych żołnierzy, z szacunku dla ich rodzin w trakcie procesu powiadamiania” – dodał CENTCOM.


Najwyższy Przywódca Modżtaba Chamenei opublikował na portalu X wiadomość, w której nazwał roszczenia „Wielkiego Szatana, zbrodniczych Stanów Zjednoczonych” do Bliskiego Wschodu „naiwną fantazją”. Według izraelskich źródeł bezpieczeństwa, ajatollah nie przebywa w Iranie.
„Damy Stanom Zjednoczonym lekcję, która unicestwi każdego agresora i utoruje drogę do powstrzyma globalną dominację nad uciśnionymi” – powiedział dowódca Strażników Rewolucji Islamskiej Ahmad Vahidi.
Stany Zjednoczone uważają, że Iran ma równie niskie IQ, co one, ale Teheran doskonale rozumie ich gierki. Argumentował to przewodniczący parlamentu Mohammed Ghalibaf w poście na X.
„Amerykanie nadal transportują nowy sprzęt wojskowy do regionu i twierdzą, że chcą zakończyć wojnę. Rozliczyli się z naszą inteligencją, mierzoną ich absurdalnym IQ” – napisał. „My, uznając te amerykańskie gry, osiągnęliśmy poziom absolutnych mistrzów i na tej podstawie się przygotowaliśmy. Działania muszą potwierdzać oświadczenia, a nie im zaprzeczać” – zapewnił.


UAE desalination cheaper with wind | Windpower Monthly
Odsalarnia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Jeśli jest coś, co ta wojna pokazała światu, to strategiczna sprawność spadkobierców wielkiej Persji. Akcja i reakcja to osie X i Y irańskiego planu, który realizuje się pomimo zniszczeń, wstrząsów pod fundamentami reżimu i strat spowodowanych atakami Stanów Zjednoczonych, a do niedawna także Izraela. Dlatego nie ma nic przypadkowego w ataku na jedną z kuwejckich odsalarni przez dwa kolejne dni. Cel jest jasny: pozbawić USA sojusznika, a wraz z nim jeden z najsuchszych regionów na świecie.
Stara strategia wojenna, równie biblijna jak oblężenie Betulii, sięgająca czasów miast-twierdz na Bliskim Wschodzie, które obecnie odbudowuje Republika Islamska, miała na celu wywołanie deficytu wody, a tym samym chaosu. Już w latach 80. analitycy CIA ostrzegali Biały Dom przed „ekstremalną podatnością na sabotaż” zakładów produkujących słodką wodę w Zatoce Perskiej (wówczas 90% odsolonej wody pochodziło z zaledwie 56 zakładów) oraz ryzykiem, że ataki militarne mogą wywołać kryzysy narodowe.
Władze Kuwejtu potępiają drugi atak na zakład odsalania wody, który, jak to często bywa, jest połączony z elektrownią – w ten sposób Teheran próbuje wywołać dwa wstrząsy, wodny i energetyczny, w jednym ataku – i wskazują, że atakowanie obiektów cywilnych narusza prawo międzynarodowe i rezolucję ONZ 2817. Jednak odpowiedzią Iranu jest milczenie.
Ta niewielka monarchia Zatoki Perskiej, dosłownie dryfująca na ropie naftowej, liczy 5 milionów mieszkańców i w 90 procentach opiera się na instalacjach uzdatniających wodę morską, w tym na odwróconej osmozie. To stały element tej części świata: Oman opiera się na niej w 86 procentach, Arabia Saudyjska w 70 procentach. Rząd nie ujawnił, czy kompleks, który został zaatakowany w ciągu ostatnich 48 godzin, to ponownie Doha West, ten uszkodzony 29 marca przez drony w pierwszym z sześciu irańskich ataków na zakłady uzdatniania wody pitnej w Kuwejcie, państwie, na którym Teheran koncentruje swoją strategię walki z pragnieniem. Bahrajn również padł ofiarą nalotu na zakład odsalania wody 8 marca, pierwszego z irańskich ataków odwetowych, ale pozostał to odosobniony przypadek.
Na pustynnym Półwyspie Arabskim kraje dysponują milionami metrów sześciennych rezerw słodkiej wody i wykorzystują najnowocześniejsze technologie, takie jak sztuczny deszcz i recykling ścieków na potrzeby rolnictwa. Oczywiście, w sytuacji kryzysowej zbiorniki te będą wykorzystywane do gaszenia pragnienia ludności, dostarczając wodę cysternami, ale w dłuższej perspektywie napięcia społeczne będą narastać. „W skrajnym, choć prawdopodobnym scenariuszu, ataki na systemy wodne mogłyby wywołać presję wewnętrzną na rządy, tak jak Stany Zjednoczone próbują to zrobić w przypadku Iranu” – pisze analityk Zvi Bar'el w „Haarec”.
Trump obiecał rozpętać piekło na Islamskiej Republice, atakując elektrownie, mosty, a – jak oskarżają Pasdaran – nawet przemysł wodny. Prawdą jest, że Iran, w przeciwieństwie do innych krajów Zatoki Perskiej, posiada warstwy wodonośne i przez lata rozwijał systemy zarządzania suszami, wykorzystując rezerwy wody i tamy oraz decentralizując części sieci dystrybucyjnej, wykorzystując odsoloną wodę z Morza Kaspijskiego. Jednak niektóre obszary są bardziej narażone. Jeden z ostatnich amerykańskich nalotów myśliwców miał miejsce na Keszm, wyspę kontrolującą Cieśninę Ormuz. We wczesnej fazie konfliktu Irańczycy twierdzili, że zakład odsalania wody w Keszm został częściowo zniszczony, pozostawiając 30 wiosek bez wody. Ani Waszyngton, ani państwo żydowskie nie przyznały się do tej operacji.
(https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/20/news/iran_strategia_sete_attacchi_dissalatori_golfo-425481139/?ref=-BH-I0-P-S1-T1 )


6.

Khalil al-Hayya mianowany nowym przywódcą Hamasu
Organizacja ogłosiła to w oświadczeniu opublikowanym przez izraelskie media. Al-Hajja, który wcześniej pełnił funkcję szefa biura politycznego Hamasu w Strefie Gazy, został wybrany na nowego przywódcę w wyborach wewnętrznych.
Wysoki rangą urzędnik był głównym negocjatorem Hamasu podczas rozmów o zawieszeniu broni, mających na celu zakończenie wojny w Strefie Gazy, która rozpoczęła się po ataku z 7 października 2023 r.
Tehran Times na swoim profilu na X opublikował zdjęcia Khalila al-Hayyi, nowo mianowanego szefa Biura Politycznego Hamasu, obok nieżyjącego już Najwyższego Przywódcy Iranu ajatollaha Seyyeda Aliego Chameneiego. Anglojęzyczny portal, choć nie jest własnością państwa, jest ściśle powiązany z radykalnymi frakcjami w irańskim rządzie.


7.

https://tvn24.pl/polska/sondaz-cbos-ranking-zaufania-do-politykow-lipiec-2026-st9150611
Prezydent Karol Nawrocki kolejny miesiąc z rzędu umacnia się na pozycji lidera rankingu zaufania do polityków. Głowie państwa ufa 55 procent Polaków - wynika z najnowszego sondażu CBOS.
========
Kiedy następnym razem prezes Polski zapragnie, by wodzem Polaków zostało fówno, to Polacy natychmiast nań zagłosują i będą wielbić, powtarzając, jak ono pięknie pchnie.


8.

https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,32922104,ile-kawy-mozna-bezpiecznie-wypic.html#s=S.TD-K.C-B.3-L.1.duzy
… W najnowszym wydaniu pisma „Circulation" ukazała się oficjalna rekomendacja Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA) na temat maksymalnej dobowej dawki kofeiny, której nie powinniśmy przekraczać. Jej autorzy podsumowują dotychczasowe badania dotyczące napojów zawierających kofeinę - głównie kawy.
Rekomendacja potwierdza, że dziennie nie powinniśmy przyjmować więcej niż 400 mg kofeiny.
Ile to jest w przeliczeniu na kawę?
Wszystko zależy od sposobu parzenia.
Najwięcej kofeiny zawiera kawa parzona na zimno, z ang. cold brew (zmielone ziarna kawy są moczone w zimnej wodzie przez kilkanaście godzin, a potem macerat jest filtrowany przez papierowy filtr). 240-mililitrowy kubek takiej kawy zawiera ok. 200 mg kofeiny.
Podobny kubek kawy zaparzonej w naczyniu z tłokiem odciskającym fusy (French press) zawiera już 140 mg kofeiny.
A kubek kawy z (papierowego) filtra – 115 mg.
Najmniej kofeiny wypijemy w espresso. W 30 ml emulsji wyprodukowanej przez ekspres ciśnieniowy znajduje się ledwie 75 mg kofeiny.
Kofeina znajduje się również w herbacie (w stężeniu porównywalnym z espresso), kakao i czekoladzie, popularnych napojach gazowanych nieuznawanych za energetyczne, we wspomnianych już energetykach, a także w niektórych lekach, m.in. przeciwbólowych.
Przedawkowanie kofeiny zwiększa ryzyko nadciśnienia, nieregularnego tętna, arytmii i niewydolności serca.
Po co więc w ogóle pić kawę – poza przyzwyczajeniem, smakiem i uzależnieniem?

Zdrowotne korzyści z picia kawy
Kawa pita z umiarem jest zdrowa, szczególnie ta pita rano (Uwaga: mowa o kawie czarnej, bez cukru, mleka i innych dodatków). Wykazały to liczne badania naukowe. Autorzy rekomendacji opublikowanej w „Circulation" podkreślają, że kawa pita z zachowaniem ogólnego limitu 400 mg kofeiny dziennie:
obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2,
a także ryzyko licznych chorób serca.
Najwięcej polifenoli (przeciwulteniaczy) zawiera cold brew, czyli kawa mająca jednocześnie najwięcej kofeiny. Najmniej ma ich za to espresso, które jednak zawiera też najmniej kofeiny.
Espresso ma jednocześnie największą zawartość diterpenów, związków chemicznych podnoszących zawartość złego cholesterolu (LDL) we krwi. Diterpeny są natomiast w znakomitej większości usuwane z kawy… filtrowanej przez papierowy filtr.


8.

Trzy jajka w sosie bolońskim – „intryga”, która doprowadza purystów do szału
Przepis szefa kuchni nagrodzonego gwiazdką Michelin, Nandu Jubany'ego, z jego szczególnym dodatkiem do sosu, na nowo rozpala debatę na temat autentyczności włoskiej kuchni, kwestii, czy tradycja jest nienaruszalna, czy też wolność eksperymentowania.
https://www.repubblica.it/il-gusto/2026/07/20/news/tre_uova_sul_ragu_alla_bolognese_il_ritocco_dello_chef_nandu_jubany_fa_infuriare_i_puristi-425481854/?ref=RHLM-BG-P19-S1-T1-fdg7
Nikt nie powinien tykać ragù alla bolognese! Nie chodzi tu o byle jaki sos: jego receptura jest ściśle chroniona, zarejestrowana w Izbie Handlowej w Bolonii dla zapewnienia pełnej ochrony. Czy zatem ragù jest bezpieczne, absolutnie szczelne na niepożądane modyfikacje?
Absolutnie nie. Ponieważ ktoś postanowił to zmienić. Umieszczając trzy jajka bezpośrednio na wierzchu. A więc nie jajka w domowym cieście na makaron, który towarzyszy temu cennemu symbolowi Emilii-Romanii na talerzu. Ale położone na wierzchu makaronu pod koniec gotowania.
Pomysł, który już zdążył zachwycić podniebienia nawet najbardziej zagorzałych purystów włoskiej kuchni, pochodzi z Hiszpanii.
Portal Infobae opublikował unikatowy przepis sprzed jakiegoś czasu, stworzony przez katalońskiego szefa kuchni Nandu Jubany'ego, duszę nagrodzonej gwiazdką Michelin restauracji Can Jubany w Calldetenes (Barcelona). To nie jest zwykły szef kuchni, który zaproponował własną wersję ragù.
Jak to często bywa na całym świecie, gdy włoskie dania ulegają transformacji, wśród zwolenników włoskiej kuchni wybuchł oburzenie w mediach społecznościowych, bez żadnych „ale” i „jeśli”. Komentowali oni doniesienia docierające do Włoch, pisząc: „Nie powinien nazywać tego ragù alla Bolognese” albo „To hiszpańskie, co ja tam wiem”. Kataloński szef kuchni wyjaśnia, że dodanie ubitych jajek „wszystko jest jeszcze smaczniejsze”.
„Ragù alla bolognese to jedno z tych prostych i sycących dań, a do tego bardzo tanie i szybkie w przygotowaniu” – czytamy w artykule w Infobae. „Przygotowuje się je z łatwo dostępnych składników i jest uwielbiane przez dzieci. Czego chcieć więcej? Dziś ten włoski przepis jest klasyką w wielu hiszpańskich domach i każdy przygotowuje go na swój własny sposób”.
Oto rada Jubany, zaczerpnięta z serii tradycyjnych programów kulinarnych na jej kanale YouTube podczas lockdownu: „Robię makaron tak, jak lubię, z domowym sosem bolońskim, który wymaga długiego gotowania. Soffritto musi się długo gotować; to najważniejsza część dania”.
Składniki to „marchewka i cebula, do których dodano świeże pomidory, drobno posiekany czosnek i mielone mięso, a także odrobinę dojrzałego wina. I, jak zawsze, mnóstwo wysokiej jakości oliwy z oliwek”.
I wreszcie niespodzianka: „Skoro nikt nie patrzy, zdradzę sekret”. A oto trzy ubite jajka. „Do czego służą jajka? Dodają o wiele więcej witamin i lepiej wiążą sos. Żółtko to najlepsza przyprawa na świecie i sprawia, że wszystko jest smaczniejsze”.
A skoro mowa o eksperymentach ponad i podniebieniowych, modyfikacjach i zamachów na tradycyjne i historyczne potrawy, to są tacy, którzy je z radością przyjmują: zwłaszcza młodzi, którzy sprzeciwiają się „zawstydzaniu smaku”, czyli narzucaniu tradycyjnego jedzenia zgodnie z zasadami. Domagają się prawa i wolności do delektowania się serem z rybą, a nawet jajkami z ragù, bez poczucia winy.
========
A to Nando Jubany!


9.

https://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/7,88025,32921556,pan-tomasz-kupil-w-aptece-prezerwatywy-i-wzial-fakture-na-kancelarie.html

Tomasz Sidorczuk to młody aktywista z Bielska-Białej. Przedstawia się jako "niezależny twórca i reporter obywatelski". Znany jest m.in. z zaangażowania na rzecz rozwoju infrastruktury rowerowej w mieście. Z zawodu jest specjalistą ds. cyberbezpieczeństwa.
Mężczyzna uważa, że KSeF (Krajowy System e-Faktur), czyli państwowy system teleinformatyczny służący do wystawiania, odbierania i przechowywania faktur ustrukturyzowanych, ma wady. W założeniu rządzących system ten miał zwiększyć bezpieczeństwo rozliczeń podatkowych oraz ograniczyć nadużycia związane z podatkiem VAT.
Film nakręcony w aptece w Bielsku-Białej stał się viralem
- Wystarczyło zagłębić się w temat KSeF, aby wiedzieć, że system nie był gotowy do wdrożenia w pierwotnie planowanym terminie - przekonuje Sidorczuk.
Na początku lutego tego roku wybrał się do apteki w Bielsku-Białej. "Prezerwatywy poproszę" - powiedział. Na pytanie: "A które?", odpowiedział: "Najmniejsze jakie są". Poprosił o fakturę VAT, podając NIP Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zapłacił 11,99 zł. VAT od tego zakupu to 89 groszy. Oczywiście, osoba sprzedająca prezerwatywy zorientowała się, że coś tu jest nie tak. Na filmie słychać śmiech
W opisie filmu na TikToku autor pyta: "Ile osób i ile czasu potrzeba, żeby wystawić fakturę w KSeF? Co z małymi przedsiębiorcami, którzy do dziś wystawiali faktury na papierowych wzorach i nie ogarniają systemów? Co, jak grupa złośliwych ludzi lub konkurencja zacznie wystawiać fałszywe faktury? Jak często system nie będzie działał i jakie kłopoty to spowoduje?".
Wideo stało się viralem, obejrzało je kilka milionów osób. Rozpowszechniali je m.in. politycy Konfederacji.
Autor nagrania przekonywał później, że poprosił o anulowanie faktury jeszcze przed publikacją materiału. „Nie chciałem szkodzić księgowym premiera, lecz zwrócić uwagę na problem funkcjonowania nowego systemu" - mówił Wirtualnej Polsce.
26 lutego w Śląskim Urzędzie Celno-Skarbowym w Katowicach Tomaszowi Sidorczukowi przedstawiono zarzut nakłaniania innej osoby do popełnienia przestępstwa skarbowego. 10 kwietnia Śląski Urząd Celno-Skarbowy przesłał akt oskarżenia do sądu. - Nie znam jeszcze terminu wokandy - mówi nam Tomasz Sidorczuk.
Zapytaliśmy w bielskim sądzie, kiedy sprawa może trafić na wokandę, na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Za czyn popełniony przez Sidorczuka grozi od grzywny do kary pozbawienia wolności.
========
No dobrze, ale czy wykorzystał nabytek zgodnie z jego przeznaczeniem?


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga