DRUGI OBIEG
Wtorek, 21 lipca 2026
1.
Andy Burnham oficjalnie nowym premierem Wielkiej Brytanii
Reeves i Lammy odchodzą z gabinetu, a Andy Burnham reorganizuje główny zespół
https://www.theguardian.com/politics/live/2026/jul/20/andy-burnham-new-prime-minister-pm-keir-starmer-labour-no-10-downing-street-speech-cabinet-uk-politics-latest-news-updates#top-of-blog
To było krótkie przemówienie i pod wieloma względami stanowiło jedynie
zredagowaną wersję streszczenia znacznie dłuższego i bardziej obszernego
przemówienia Andy'ego Burnhama wygłoszonego w piątek, kiedy został wybrany na
lidera Partii Pracy. Zawierało ono jednak dwa uderzające elementy.
Najpierw ogłosił politykę, i to dość odważną: ma położyć kres bezdomności.
Dlaczego jest to odważne? Ponieważ Burnham postawił sobie ten sam cel jako
burmistrz Wielkiego Manchesteru i go nie osiągnął. W rzeczywistości, jak
niedawno donosił Mill w Manchesterze, liczba osób śpiących na ulicy w mieście
rośnie od czterech lat. Burnham odwiedził ośrodek dla bezdomnych wczesnym
rankiem i nagrał wywiad telewizyjny, który właśnie został wyemitowany w Sky
News. Zapytany, dlaczego obiecuje wyeliminować bezdomność w całym kraju, skoro
nie może tego zrobić we własnym mieście, Burnham (który przekazywał 15% swojej
pensji jako burmistrz na fundusz walki z bezdomnością) powiedział, że w
Manchesterze liczba osób śpiących na ulicy zaczęła ponownie rosnąć, po tym jak
początkowo spadła, częściowo z powodu wydarzeń, na które nie miał wpływu.
Kontynuował:
Prowadziliśmy program o nazwie „łóżko każdej nocy”. I finansowaliśmy go na
różne sposoby.
Ale bylibyśmy jedynym miejscem, które to robi. Nie uda się zmniejszyć liczby,
jeśli jesteście jedynym miejscem, a ludzie [z innych miast] przyjeżdżają do
Manchesteru.
Nauczyło mnie to, że jedynym sposobem jest robienie tego razem. Wszyscy musimy
iść w tym samym kierunku, tak jak robiliśmy to podczas pandemii, bo w czasie
pandemii udało nam się zebrać ludzi w domach.
Wielu polityków, stając w obliczu porażki politycznej, zajmuje się czymś innym;
Burnham stawia tu wszystko na jedną kartę.
Burnham odkrył również w sobie Jeremy'ego Corbyna. Po ustąpieniu z funkcji
lidera Partii Pracy, Corbyn wyznał, że gdyby wygrał wybory w 2017 roku, on
również już pierwszego dnia nakazałby położenie kresu bezdomności. To
oświadczenie Burnhama ucieszy zwłaszcza idealistów, postępowców, a zwłaszcza
lewicowców Partii Pracy. Może się to okazać pomocne, jeśli ci sami ludzie
dowiedzą się dziś wieczorem, że Shabana Mahmood zostanie kanclerzem.
Drugą uderzającą cechą był ton. Burnham właśnie został premierem. Zaczął jednak
nie od świętowania swojego sukcesu, lecz od przyznania się do porażki – porażki
całego pokolenia polityków. Nie było to ponura przemowa, ale przepełniona nutą
pokory i realizmu. Prawdopodobnie właśnie tego naród chce, a przynajmniej
potrzebuje.
Andy Burnham został premierem Wielkiej Brytanii. Ale jego 85-letni ojciec, Roy,
nie będzie o tym wiedział. Cierpiąc na chorobę Alzheimera i mieszkając w domu
opieki, nie wie, że jego syn został premierem. „To smutne, bo byłby naprawdę
dumny” – powiedział w wywiadzie dla „Timesa” 56-letni „Król Północy” tuż przed
objęciem urzędu na Downing Street. Matka Burnhama, Eileen, będzie „nosić
różaniec w dłoniach”, a Andy, ich drugi syn, pojawi się na Downing Street jako
pierwszy katolicki premier Wielkiej Brytanii.
Według nowego lidera, Guy Garvey, wokalista zespołu Elbow z Manchesteru, wysłał
mu SMS-a z informacją, że jego matka, katoliczka z Lancashire, również będzie
obecna, ściskając różaniec w dłoniach. Jego ojciec, Roy Burnham, nie jest
katolikiem, ale zawsze był zwolennikiem Partii Pracy i bardzo zaangażowany
politycznie. To właśnie on zapoznał swojego syna Andrew z polityką. Jak sam
Burnham wspominał w wywiadzie dla „The Times”, podczas podróży samochodem z
Culcheth do Chester Zoo, krótko po wyborach powszechnych w 1979 roku, on i jego
ojciec zauważyli naklejkę na samochodzie przed sobą z napisem: „Nie obwiniaj
mnie, głosowałem na Partię Pracy”. Burnham zapytał ojca, co to znaczy.
„Widzisz” – odpowiedział Roy – „jest kobieta o nazwisku Maggie Thatcher…”
Ale dziś Roy, cierpiący na demencję, nie dowie się, że jego syn, jako premier,
chce naprawić wszystkie krzywdy, jakie Thatcher wyrządziła jego przybranemu
miastu Liverpoolowi: zniszczonym przemysłom i ich pracownikom, takim jak
strajkujący górnicy, których Burnham widział przed kopalnią Parkside, obok swojej
szkoły w Newton-le-Willows. „Roy zawsze był o wiele bardziej lewicowy” niż jego
sławny syn, pisze gazeta. „Jego choroba uniemożliwiła mu doświadczenie tego, co
byłoby dla niego największą satysfakcją. Andy natomiast mówi, że czuje się
spokojny, szczęśliwy, a w końcu pewny siebie i całkowicie pogodzony z tym, kim
się stał”.
Burnham wyjaśnił również urzędnikom Whitehall, że chociaż nie uczęszcza już
regularnie na mszę świętą, nadal wyznaje wiarę katolicką, co będzie wymagało
pewnych zmian w jego relacjach z Kościołem Anglii. „Moja matka nigdy by mi nie
wybaczyła, gdybym wyrzekł się naszej religii” – powiedział, wchodząc na Downing
Street 10.
Podczas swojej pierwszej rozmowy telefonicznej z przywódcą z zagranicy, Burnham
rozmawiał z Donaldem Trumpem – który wcześniej sugerował, że jest tylko
burmistrzem „jakiegoś miasta” – zapraszając go do Manchesteru na przyszłoroczny
szczyt G20. Zadzwonił również do Wołodymyra Zełenskiego z Ukrainy i
przewodniczącej Unii Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Po zwolnieniu części zwolenników Starmera, w tym kanclerz Rachel Reeves – która
podobno odrzuciła inną posadę, by powrócić do grona szeregowych
parlamentarzystów – oraz wicepremiera Davida Lammy'ego, Burnham spędził
poniedziałkowy wieczór na dokonywaniu nominacji do swojego gabinetu. Louise
Haigh, prawa ręka Burnhama, została mianowana pierwszym sekretarzem stanu i
kanclerzem księstwa Lancaster. Yvette Cooper przejdzie z Ministerstwa Spraw
Zagranicznych do Ministerstwa Zdrowia, gdzie będzie nadzorować plany Burnhama
mające na celu przekształcenie rozbitego systemu opieki społecznej, podczas gdy
Pat McFadden pozostanie w Ministerstwie Pracy i Emerytur. Mianując Healeya,
byłego ministra skarbu w rządzie Gordona Browna, Burnham postawił na czele
doświadczonej osoby, której zadaniem będzie realizacja jego wizji gospodarki
Wielkiej Brytanii, łączącej odpowiedzialność fiskalną z koncentracją na
reindustrializacji, decentralizacji, kosztach utrzymania i wzroście
gospodarczym.
Nowy kanclerz będzie teraz również odpowiedzialny za znalezienie środków na
zwiększenie wydatków wojskowych do 3% do 2030 r.
Ministrem spraw zagranicznych w nowym rządzie Andy’ego Burnhama został Ed Miliband
(mama z Częstochowy), wieloletni poseł Partii Pracy, były minister ds. energii
i klimatu, były lider Labourzystów.
Burnham na Downing Street: „Pierwszą rzeczą, jaką zrobię, będzie położenie
kresu bezdomności”.
„Wkrótce przejdę przez te drzwi za sobą i wydam swój pierwszy rozkaz: położyć
kres bezdomności w naszym kraju” – powiedział Andy Burnham w swoim pierwszym
przemówieniu jako premier Wielkiej Brytanii wygłoszonym na Downing Street.
„Chodzi o to, aby właściwe wartości i standardy stały się podstawą rządu” –
kontynuował Burnham.
„Umieszczę troskę o ludzi w centrum wszystkiego, co robię. Dam z siebie
wszystko i proszę was wszystkich, abyście dołączyli do mnie w tym wysiłku.
Zbudujmy nowe poczucie jedności narodowej, wspólnego celu i pozytywnego
nastawienia. Sprawmy, aby nadszedł moment, w którym Wielka Brytania znów
uwierzy. Moment, w którym przywrócimy nadzieję”.
2.
Rząd Indii próbuje stłumić „karaluchy”: stosując gaz łzawiący i bicie
protestujących
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/20/news/india_proteste_scarafaggi_nuova_delhi_modi_repressione_scontri_polizia-425482174/?ref=RHLM-BG-P6-S1-T1-fdg10
Chcieli ich zmiażdżyć, ale, jak to często bywa, skończyło się na ich
rozmnożeniu. Barykady, gaz łzawiący i ataki pałkami nie wystarczyły.
„Karaluchy” z Cockroach Janta Party (CJP), czyli „Ludowej Partii Karaluchów”,
pojawiły się w jeszcze większej liczbie, napędzając ruch pokolenia Z przeciwko
bezrobociu i korupcji wśród młodzieży. Dziesiątki tysięcy protestujących
zgromadziło się w Jantar Mantar, symbolicznym miejscu protestów w Nowym Delhi,
gdzie ruch obozuje od trzech tygodni i próbuje dotrzeć do parlamentu Indii,
zgodnie z obietnicą.
Rzecznicy CJP twierdzą, że policja próbowała również aresztować założyciela i
lidera partii, Abhijeeta Dipkego, ale tłumowi udało się zapobiec jego
aresztowaniu. 28-letni Dipke zapoczątkował ruch w maju po tym, jak Prezes Sądu
Najwyższego Indii porównał kilku bezrobotnych młodych ludzi do „karaluchów”
podczas przesłuchania. „A co, jeśli wszystkie karaluchy się zjednoczą?” –
zastanawiał się młody mężczyzna. Z tej prowokacji narodził się satyryczny ruch,
który w niecały miesiąc zgromadził miliony obserwujących w internecie i szybko
przekształcił się w jedną z największych publicznych demonstracji sprzeciwu
wobec rządu premiera Narendry Modiego w stolicy Indii w ostatnich latach.
Protesty zostały zaostrzone przez kolejne nieprawidłowości w egzaminach
wstępnych na uniwersytety – w tym wycieki arkuszy egzaminacyjnych – oraz
rekordowo wysokie bezrobocie wśród młodzieży w kraju.
„Karaluchy” zapowiedziały marsz na parlament Indii, aby domagać się rezygnacji
ministra edukacji Dharmendry Pradhana, reformy systemu egzaminacyjnego oraz
odszkodowań dla rodzin studentów, którzy popełnili samobójstwo z powodu stresu
po odwołaniu egzaminów wstępnych na uniwersytety. Według policji w Delhi
demonstracja nie została jednak zatwierdzona. Dlatego funkcjonariusze otoczyli
Jantar Mantar – teren oficjalnie przeznaczony na protesty, kilka kilometrów od
parlamentu – barykadami i kordonami bezpieczeństwa. Zdaniem władz, środki te
były niezbędne dla zapewnienia porządku publicznego podczas sesji
parlamentarnej.
Wśród tłumu znajdowali się studenci, pracownicy i rodziny z dziećmi. Wielu
niosło plecaki pełne wody i jedzenia, gotowi na długi dzień protestu; inni
trzymali indyjskie flagi i transparenty. „Pokojowy protest” – głosił jeden z
nich. „Dziękuję, Sonam Sir!” – głosił kolejny, trzymany przez młodego
protestującego. Mowa była o Sonam Wangchuk, znanym aktywiście, którego policja
przewiozła do szpitala w sobotę po 20 dniach głodówki. Jego historia ożywiła
ruch.
Protest, który początkowo miał charakter pokojowy, przerodził się jednak w
starcia. Policja przez megafony wezwała demonstrantów do rozejścia się, a z
placu dobiegały hasła przeciwko ministrowi edukacji i Modiemu. Gdy część
demonstrantów próbowała przebić się przez barykady, policja użyła gazu
łzawiącego i pałek. Według rzeczników partii, ponad 40 osób zostało rannych.
Podczas gdy rzecznik partii Karaluch Janta, Saurav Das i inny przedstawiciel
ruchu spotykali się z ministrem zdrowia J.P. Naddą – jednym z pierwszych
sygnałów ewentualnego zaangażowania rządu w działania na rzecz liderów protestu
– wśród tłumu rozeszły się pogłoski o aresztowaniu Dipkego, później
zdementowane przez Dasa. „Jednak jak dotąd nie podjęto żadnych zobowiązań.
Pokojowi demonstranci nie spoczną, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione!” –
ogłosił rzecznik.
Rzecznik partii poinformował, że przygotowywany jest list z żądaniami
skierowanymi do rządu, a minister zdrowia zapewnił, że przekaże prośby
protestujących bezpośrednio rządowi. Protesty w Jantar Mantar nie wykazują
jednak oznak wygasania: tłum pozostał na placu nawet po rozpoczęciu deszczu,
zdeterminowany, by nie rezygnować z obecności. Tymczasem kilku użytkowników
mediów społecznościowych, w tym oficjalne konto X partii Karaluchów,
zgłosiło przerwy w dostępie do internetu w tym rejonie, publikując zrzuty
ekranu komunikatów od operatorów ostrzegających o zawieszeniu usług „do
odwołania”.
3.
Kim jest indyjska partia Karaluchów i dlaczego organizuje protesty?
Eksplozja gniewu w związku z systemem edukacji i bezrobociem wśród młodych
ludzi doprowadziła do szybkiego wzrostu ruchu
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/20/who-are-indias-cockroach-janta-party-and-why-are-they-staging-protests-
ak powstała partia Karaluch Janta?
Partia Karaluch Janta (CJP) mogła początkowo być internetowym żartem, ale –
napędzana przez miliony niezadowolonych młodych ludzi w Indiach – szybko
rozrosła się w jedno z najbardziej nieoczekiwanych wyzwań dla potężnego
prawicowego rządu Narendry Modiego .
CJP została założona w maju przez 30-letniego Abhijeeta Dipkego, obywatela
Indii, który niedawno ukończył studia w USA. Rozwścieczony komentarzami
Najwyższego Sędziego Indii, który podczas rozprawy w Sądzie Najwyższym porównał
bezrobotną młodzież do „pasożytów” i „karaluchów”, Dipke żartobliwie zaapelował
w mediach społecznościowych: „A co, gdyby wszystkie karaluchy się
zjednoczyły?”.
Odzew był oszałamiający. Dipke stworzył stronę internetową i konta w mediach
społecznościowych dla satyrycznej partii Karaluch Janta – ataku na rządzącą
partię Modiego Bharatiya Janata (BJP) – z ciętym manifestem wymierzonym w rząd
i hasłem: „Partia polityczna dla ludzi, których system zapomniał policzyć”.
W ciągu dwóch tygodni profil CJP na Instagramie zgromadził ponad 22 miliony
obserwujących, wyprzedzając BJP. Rząd Modiego, wyjątkowo nietolerancyjny wobec
krytyki, próbował zablokować konta CJP w mediach społecznościowych ze względów
bezpieczeństwa narodowego, ale bezskutecznie.
Jakie sprawy popiera CJP?
Gdy CJP zaczęła mobilizować poparcie, Dipke skupił ruch na palącym problemie
dla wielu z milionów studentów w Indiach: wyciekach egzaminów wstępnych na
studia medyczne, które wielokrotnie były sprzedawane temu, kto oferował
najwięcej.
Presja na studentów, by odnieśli sukces, jest paraliżująca: ponad 2 miliony
studentów walczy o zaledwie 130.000 miejsc. Wiele rodzin wydaje oszczędności
całego życia i popada w długi, aby opłacić przygotowanie swoich dzieci do tych
niezwykle trudnych egzaminów medycznych, znanych pod skrótem NEET. Obecnie w
Indiach na prywatne korepetycje wydaje się więcej niż cały budżet rządowy na
szkolnictwo wyższe.
Seria wycieków z egzaminów zmusiła miliony uczniów do ponownego zdawania i
powiązała się z dziesiątkami samobójstw w ostatnich latach. Egzaminy NEET to
jednak nie jedyne dokumenty, które wyciekły.
Rząd Modiego został oskarżony o brak odpowiedzialności za fiasko egzaminów.
Partia CJP zaczęła mobilizować wokół tej sprawy swoich zwolenników, wzywając do
pociągnięcia rządu do odpowiedzialności za wycieki z egzaminów oraz do dymisji
ministra edukacji Dharmendry Pradhana.
Dla wielu przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów w Indiach, CJP dała również
wyraz szerszej frustracji związanej z kryzysem systemu edukacji i rynkiem
pracy, który systematycznie ich zawodzi. Według jednego z niedawnych badań,
prawie 40% indyjskich absolwentów poniżej 25. roku życia jest bezrobotnych.
Kiedy CJP po raz pierwszy wyszło na ulice?
Pierwszy protest offline CJP odbył się w Delhi na początku czerwca i wzywał do
rezygnacji Pradhana. Dipke wrócił z USA, aby poprowadzić demonstrację, najpierw
w Delhi, a następnie na wydarzeniach w całym kraju.
Pod koniec tego samego miesiąca zwolennicy CJP zorganizowali swój drugi duży
protest w Delhi, gdzie tym razem zobowiązali się nie ruszać się, dopóki Pradhan
nie odejdzie. Do protestujących dołączył Sonam Wangchuk, wybitny inżynier i
działacz edukacyjny z indyjskiego stanu Ladakh, który w zeszłym roku został
aresztowany i zatrzymany przez rząd na podstawie przepisów antyterrorystycznych
za swoją działalność.
Wangchuk ogłosił, że rozpocznie gandhijski strajk głodowy na znak solidarności
ze studentami i nie będzie jadł, dopóki minister edukacji nie ustąpi.
W miarę jak protest i głodówka Wangchuka trwały w lipcu, odwiedzało ich wielu
wysoko postawionych przedstawicieli opozycji. Rząd Modiego nie nawiązał jednak
kontaktu z CJP ani z Wangchukiem, a Pradhan określił ich mianem „drużyny B
terrorystów”.
W jaki sposób Sonam Wangchuk zmobilizował poparcie?
W miarę jak stan Wangchuka pogarszał się po ponad dwóch tygodniach strajku
głodowego, rząd spotykał się z narastającą krytyką. Po 18 dniach sąd w Delhi
nakazał codzienne monitorowanie jego stanu zdrowia.
Wczesnym rankiem w niedzielę, po 20 dniach strajku głodowego, policja w Delhi
wywołała ogólnokrajowe oburzenie, gdy przybyła na miejsce i siłą zabrała
Wangchuka do szpitala rządowego wbrew jego woli. Policja stwierdziła, że
powodem była ochrona jego zdrowia – jego żona potępiła to jako „nielegalne
zatrzymanie”.
Wangchuk, leżąc w szpitalu, wezwał zwolenników CJP do wybrania się w
poniedziałek pod parlament i zażądania rezygnacji Pradhana.
Jak duży był poniedziałkowy protest?
Protest CJP w poniedziałek przerodził się w jeden z największych protestów
antyrządowych od lat. Wczesnym rankiem tysiące protestujących zaczęło gromadzić
się na ulicach centrum Delhi, dołączając do setek osób, które już nocowały w
obozowiskach.
W tłumie przeważali studenci i inni młodzi ludzie, ale licznie obecni byli
również rodzice, których dzieci ucierpiały na skutek wycieków.
Policja Delhi odmówiła protestującym pozwolenia na marsz na parlament. Drogi w
całym mieście zostały zablokowane barierami, internet został wyłączony, a
protestujący zostali stłoczeni w wyznaczonym miejscu protestu, około półtora
kilometra od parlamentu. Jednak protestujący nadal przybywali tłumnie, a
wczesnym popołudniem zebrało się ponad 20 000 osób.
Gdy tłum próbował przepchnąć się w kierunku parlamentu, policja odpowiedziała
przemocą, w tym atakami pałkami i gazem łzawiącym, co spotkało się z krytyką ze
strony liderów CJP i polityków opozycji. W starciach ranni zostali protestujący
i policjanci. Dipke potępił reakcję policji, nazywając ją „absolutnie
brutalną”.
Co będzie dalej?
Po tygodniach ignorowania ruchu CJP, rząd Modiego zaproponował spotkanie w
poniedziałek rano. Podczas krótkiej, 10-minutowej rozmowy CJP przedstawił trzy
żądania, ale jak dotąd „nie podjęto żadnych zobowiązań”, jak poinformował
rzecznik CJP.
Protest Pradhana nie spotkał się z publiczną reakcją. Późnym popołudniem w
poniedziałek, gdy policja próbowała oczyścić obóz protestacyjny w Delhi, Dipke
podkreślił, że dopóki Pradhan pozostanie na swoim stanowisku, policja nie da
się zmienić. „Ten pokojowy protest się nie kończy!” – głosił wpis partii na X.
4.
Szybkie 48 godzin: tak Judit Polgár dotarła do drzwi Pałacu Sándora
https://forbes.hu/uzlet/porgos-48-ora-igy-jutott-polgar-judit-a-sandor-palota-ajtajaig/
Premier Węgier Péter Magyar poinformował, że zamierza poprosić Judit Polgár,
powszechnie uważaną za najlepszą szachistkę wszech czasów, o objęcie w dużej
mierze ceremonialnej funkcji prezydenta.
Magyar powiedział, że spotka się z Polgár w poniedziałek, aby omówić tę
kwestię. „Nasz kraj potrzebuje jedności, pokoju i prezydenta, z którego wszyscy
Węgrzy mogą być dumni” – napisał w mediach społecznościowych. „Nazwisko Judit
Polgár od dziesięcioleci jest synonimem talentu i wytrwałości”.
Oświadczenie Magyara jest następstwem trwającego od miesięcy impasu między nowo
wybranym przywódcą a Tamásem Sulyokiem, prezydentem mianowanym za czasów
poprzedniego przywódcy, Viktora Orbána.
Od czasu miażdżącego zwycięstwa w kwietniu Magyar wielokrotnie wzywał Sulyoka
do ustąpienia, oskarżając go o to, że jest „marionetką” Orbána i nie potrafił
stanąć w obronie kraju, podczas gdy prawicowa, nacjonalistyczna partia Fidesz
była krytykowana za osłabianie instytucji demokratycznych i podważanie
praworządności.
W zeszłym tygodniu węgierski parlament –gdzie partia Cisa Węgier ma większość
dwóch trzecich – zagłosował za poparciem poprawki do konstytucji, która
obejmowała natychmiastowe zakończenie kadencji Sulyoka. Sulyok miał pięć dni na
podpisanie poprawki.
Manewr ten spotkał się z krytyką kilku organizacji praw człowieka na Węgrzech,
w tym Human Rights Watch, która ostrzegła, że pospieszne zmiany w konstytucji
mające na celu odsunięcie prezydenta od władzy „przypominają erę Fideszu”.
Magyar jednak podkreśla, że zmiany te są konieczne w ramach szerszego działania
mającego na celu osłabienie utrzymującej się kontroli Orbána nad narodem.
Gdy pojawiła się wiadomość, że Sulyok podpisał ustawę, kończąc tym samym jego
kadencję, Magyar zaproponował nominację Polgár na jego następcę. Pomysł ten po
raz pierwszy pojawił się w liście otwartym podpisanym przez 16 prominentnych
Węgrów, w tym Ernő Rubika, wynalazcę kostki Rubika.
Urodzona w Budapeszcie Polgár, która za kilka dni skończy 50 lat, przez 25 lat
była najlepszą szachistką w rankingu, aż do przejścia na emeryturę w 2014 roku.
W wieku 15 lat została najmłodszą arcymistrzynią na świecie, bijąc rekord
ustanowiony w 1958 roku przez Bobby'ego Fischera.
Jej awans do zdominowanego przez mężczyzn świata szachów – obejmujący
zwycięstwa nad kilkoma męskimi mistrzami świata, m.in. nad Garrim Kasparowem w
2002 r. – został uchwycony w filmie dokumentalnym Netflixa z 2026 r. pt. Queen
of Chess.
Magyar powiedział, że poprosi ją o pełnienie nowej funkcji do czasu uchwalenia
nowej konstytucji. Nominacja, która musi zostać poddana pod głosowanie
parlamentarne, ale oczekuje się, że zostanie łatwo zatwierdzona, biorąc pod
uwagę większość Tiszy, obejmuje maksymalną kadencję pięciu lat.
Od czasu objęcia władzy dzięki obietnicom „zmiany reżimu” Magyar i jego
centroprawicowa partia Tisza szybko podjęli działania mające na celu likwidację
bastionów 16 lat rządów Orbána. Począwszy od zawieszenia emisji wiadomości
przez media publiczne powiązane z byłym premierem, po likwidację urzędu ochrony
suwerenności, który umożliwiał służbom wywiadowczym dostęp do informacji o
osobach i organizacjach bez nadzoru sądowego.
5.
USA ponownie atakują Iran po śmierci żołnierzy
https://www.axios.com/2026/07/19/us-military-finds-service-member-remains-jordan
Najważniejsza informacja: Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM)
poinformowało, że jego siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego,
obiekty obrony powietrznej i nadzoru wybrzeża, potencjał morski, wyrzutnie
rakiet i dronów oraz sieci komunikacyjne podczas trzygodzinnej operacji, która
zakończyła się o 22:00 czasu wschodniego.
Wcześniej w niedzielę wojsko amerykańskie poinformowało, że odnalazło szczątki
żołnierza, który zaginął po irańskim ataku rakietowym na bazę w Jordanii, w
którym zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy.
CENTCOM ujawnił również, że amerykański żołnierz zginął w sobotę w północnym
Iraku w wyniku kontrolowanej detonacji niewybuchów z zestrzelonego irańskiego
drona szturmowego.
W wyniku konfliktu zginęło już 18 amerykańskich żołnierzy .
Co mówią: Prezydent Trump powiedział reporterom, że Stany Zjednoczone ponownie
zaatakowały Iran „bardzo mocno” w niedzielę. „Jesteśmy bardzo przygnębieni, ale
wiecie, ci wspaniali ludzie, ci wspaniali patrioci, walczyli tam, aby Iran nie
mógł mieć broni jądrowej” – powiedział Trump .
„Iran został bardzo, bardzo poważnie zniszczony. Stracili prawie wszystko
militarnie. Niewiele im zostało. Mają trochę pocisków. Mają trochę dronów. Mają
trochę zdolności produkcyjnych, niewiele. My kontrolujemy cieśninę. Oni nie
kontrolują niczego”.
Powiększenie: W piątek co najmniej dwa irańskie pociski balistyczne uderzyły w
bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii, w której stacjonują wojska i myśliwce
USA.
CENTCOM poinformował w oświadczeniu, że szczątki żołnierza odnaleziono po
przeprowadzeniu gruntownego przeszukania i że trwają obecnie badania mające na
celu potwierdzenie ich tożsamości.
Drugi żołnierz został ranny i otrzymał pomoc medyczną w postaci lekkich
obrażeń, poinformował CENTCOM.
„CENTCOM nie ujawnia dodatkowych informacji, w tym tożsamości zaginionych i
poległych żołnierzy, z szacunku dla ich rodzin w trakcie procesu powiadamiania”
– dodał CENTCOM.
Najwyższy Przywódca Modżtaba Chamenei opublikował na portalu X wiadomość, w
której nazwał roszczenia „Wielkiego Szatana, zbrodniczych Stanów Zjednoczonych”
do Bliskiego Wschodu „naiwną fantazją”. Według izraelskich źródeł
bezpieczeństwa, ajatollah nie przebywa w Iranie.
„Damy Stanom Zjednoczonym lekcję, która unicestwi każdego agresora i utoruje
drogę do powstrzyma globalną dominację nad uciśnionymi” – powiedział dowódca
Strażników Rewolucji Islamskiej Ahmad Vahidi.
Stany Zjednoczone uważają, że Iran ma równie niskie IQ, co one, ale Teheran
doskonale rozumie ich gierki. Argumentował to przewodniczący parlamentu
Mohammed Ghalibaf w poście na X.
„Amerykanie nadal transportują nowy sprzęt wojskowy do regionu i twierdzą, że
chcą zakończyć wojnę. Rozliczyli się z naszą inteligencją, mierzoną ich
absurdalnym IQ” – napisał. „My, uznając te amerykańskie gry, osiągnęliśmy
poziom absolutnych mistrzów i na tej podstawie się przygotowaliśmy. Działania
muszą potwierdzać oświadczenia, a nie im zaprzeczać” – zapewnił.
Odsalarnia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Jeśli jest coś, co ta wojna pokazała światu, to strategiczna sprawność
spadkobierców wielkiej Persji. Akcja i reakcja to osie X i Y irańskiego planu,
który realizuje się pomimo zniszczeń, wstrząsów pod fundamentami reżimu i strat
spowodowanych atakami Stanów Zjednoczonych, a do niedawna także Izraela.
Dlatego nie ma nic przypadkowego w ataku na jedną z kuwejckich odsalarni przez
dwa kolejne dni. Cel jest jasny: pozbawić USA sojusznika, a wraz z nim jeden z
najsuchszych regionów na świecie.
Stara strategia wojenna, równie biblijna jak oblężenie Betulii, sięgająca
czasów miast-twierdz na Bliskim Wschodzie, które obecnie odbudowuje Republika
Islamska, miała na celu wywołanie deficytu wody, a tym samym chaosu. Już w
latach 80. analitycy CIA ostrzegali Biały Dom przed „ekstremalną podatnością na
sabotaż” zakładów produkujących słodką wodę w Zatoce Perskiej (wówczas 90%
odsolonej wody pochodziło z zaledwie 56 zakładów) oraz ryzykiem, że ataki
militarne mogą wywołać kryzysy narodowe.
Władze Kuwejtu potępiają drugi atak na zakład odsalania wody, który, jak to
często bywa, jest połączony z elektrownią – w ten sposób Teheran próbuje
wywołać dwa wstrząsy, wodny i energetyczny, w jednym ataku – i wskazują, że
atakowanie obiektów cywilnych narusza prawo międzynarodowe i rezolucję ONZ
2817. Jednak odpowiedzią Iranu jest milczenie.
Ta niewielka monarchia Zatoki Perskiej, dosłownie dryfująca na ropie naftowej,
liczy 5 milionów mieszkańców i w 90 procentach opiera się na instalacjach
uzdatniających wodę morską, w tym na odwróconej osmozie. To stały element tej
części świata: Oman opiera się na niej w 86 procentach, Arabia Saudyjska w 70
procentach. Rząd nie ujawnił, czy kompleks, który został zaatakowany w ciągu
ostatnich 48 godzin, to ponownie Doha West, ten uszkodzony 29 marca przez drony
w pierwszym z sześciu irańskich ataków na zakłady uzdatniania wody pitnej w
Kuwejcie, państwie, na którym Teheran koncentruje swoją strategię walki z
pragnieniem. Bahrajn również padł ofiarą nalotu na zakład odsalania wody 8
marca, pierwszego z irańskich ataków odwetowych, ale pozostał to odosobniony
przypadek.
Na pustynnym Półwyspie Arabskim kraje dysponują milionami metrów sześciennych
rezerw słodkiej wody i wykorzystują najnowocześniejsze technologie, takie jak
sztuczny deszcz i recykling ścieków na potrzeby rolnictwa. Oczywiście, w
sytuacji kryzysowej zbiorniki te będą wykorzystywane do gaszenia pragnienia
ludności, dostarczając wodę cysternami, ale w dłuższej perspektywie napięcia
społeczne będą narastać. „W skrajnym, choć prawdopodobnym scenariuszu, ataki na
systemy wodne mogłyby wywołać presję wewnętrzną na rządy, tak jak Stany
Zjednoczone próbują to zrobić w przypadku Iranu” – pisze analityk Zvi Bar'el w
„Haarec”.
Trump obiecał rozpętać piekło na Islamskiej Republice, atakując elektrownie,
mosty, a – jak oskarżają Pasdaran – nawet przemysł wodny. Prawdą jest, że Iran,
w przeciwieństwie do innych krajów Zatoki Perskiej, posiada warstwy wodonośne i
przez lata rozwijał systemy zarządzania suszami, wykorzystując rezerwy wody i
tamy oraz decentralizując części sieci dystrybucyjnej, wykorzystując odsoloną
wodę z Morza Kaspijskiego. Jednak niektóre obszary są bardziej narażone. Jeden
z ostatnich amerykańskich nalotów myśliwców miał miejsce na Keszm, wyspę
kontrolującą Cieśninę Ormuz. We wczesnej fazie konfliktu Irańczycy twierdzili,
że zakład odsalania wody w Keszm został częściowo zniszczony, pozostawiając 30
wiosek bez wody. Ani Waszyngton, ani państwo żydowskie nie przyznały się do tej
operacji. (https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/20/news/iran_strategia_sete_attacchi_dissalatori_golfo-425481139/?ref=-BH-I0-P-S1-T1
)
6.
Khalil al-Hayya mianowany nowym przywódcą Hamasu
Organizacja ogłosiła to w oświadczeniu opublikowanym przez izraelskie media.
Al-Hajja, który wcześniej pełnił funkcję szefa biura politycznego Hamasu w
Strefie Gazy, został wybrany na nowego przywódcę w wyborach wewnętrznych.
Wysoki rangą urzędnik był głównym negocjatorem Hamasu podczas rozmów o
zawieszeniu broni, mających na celu zakończenie wojny w Strefie Gazy, która
rozpoczęła się po ataku z 7 października 2023 r.
Tehran Times na swoim profilu na X opublikował zdjęcia Khalila al-Hayyi, nowo
mianowanego szefa Biura Politycznego Hamasu, obok nieżyjącego już Najwyższego
Przywódcy Iranu ajatollaha Seyyeda Aliego Chameneiego. Anglojęzyczny portal,
choć nie jest własnością państwa, jest ściśle powiązany z radykalnymi frakcjami
w irańskim rządzie.
7.
https://tvn24.pl/polska/sondaz-cbos-ranking-zaufania-do-politykow-lipiec-2026-st9150611
Prezydent Karol Nawrocki kolejny miesiąc z rzędu umacnia się na pozycji lidera
rankingu zaufania do polityków. Głowie państwa ufa 55 procent Polaków - wynika
z najnowszego sondażu CBOS.
========
Kiedy następnym razem prezes Polski zapragnie, by wodzem Polaków zostało
fówno, to Polacy natychmiast nań zagłosują i będą wielbić, powtarzając, jak ono
pięknie pchnie.
8.
https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,32922104,ile-kawy-mozna-bezpiecznie-wypic.html#s=S.TD-K.C-B.3-L.1.duzy
… W najnowszym wydaniu pisma „Circulation" ukazała się oficjalna
rekomendacja Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA) na temat
maksymalnej dobowej dawki kofeiny, której nie powinniśmy przekraczać. Jej
autorzy podsumowują dotychczasowe badania dotyczące napojów zawierających
kofeinę - głównie kawy.
Rekomendacja potwierdza, że dziennie nie powinniśmy przyjmować więcej niż 400
mg kofeiny.
Ile to jest w przeliczeniu na kawę?
Wszystko zależy od sposobu parzenia.
Najwięcej kofeiny zawiera kawa parzona na zimno, z ang. cold brew (zmielone
ziarna kawy są moczone w zimnej wodzie przez kilkanaście godzin, a potem
macerat jest filtrowany przez papierowy filtr). 240-mililitrowy kubek takiej
kawy zawiera ok. 200 mg kofeiny.
Podobny kubek kawy zaparzonej w naczyniu z tłokiem odciskającym fusy (French
press) zawiera już 140 mg kofeiny.
A kubek kawy z (papierowego) filtra – 115 mg.
Najmniej kofeiny wypijemy w espresso. W 30 ml emulsji wyprodukowanej przez
ekspres ciśnieniowy znajduje się ledwie 75 mg kofeiny.
Kofeina znajduje się również w herbacie (w stężeniu porównywalnym z espresso),
kakao i czekoladzie, popularnych napojach gazowanych nieuznawanych za
energetyczne, we wspomnianych już energetykach, a także w niektórych lekach,
m.in. przeciwbólowych.
Przedawkowanie kofeiny zwiększa ryzyko nadciśnienia, nieregularnego tętna,
arytmii i niewydolności serca.
Po co więc w ogóle pić kawę – poza przyzwyczajeniem, smakiem i uzależnieniem?
Zdrowotne korzyści z picia kawy
Kawa pita z umiarem jest zdrowa, szczególnie ta pita rano (Uwaga: mowa o kawie
czarnej, bez cukru, mleka i innych dodatków). Wykazały to liczne badania
naukowe. Autorzy rekomendacji opublikowanej w „Circulation" podkreślają,
że kawa pita z zachowaniem ogólnego limitu 400 mg kofeiny dziennie:
obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2,
a także ryzyko licznych chorób serca.
Najwięcej polifenoli (przeciwulteniaczy) zawiera cold brew, czyli kawa mająca
jednocześnie najwięcej kofeiny. Najmniej ma ich za to espresso, które jednak
zawiera też najmniej kofeiny.
Espresso ma jednocześnie największą zawartość diterpenów, związków chemicznych
podnoszących zawartość złego cholesterolu (LDL) we krwi. Diterpeny są natomiast
w znakomitej większości usuwane z kawy… filtrowanej przez papierowy filtr.
8.
Trzy jajka w sosie bolońskim – „intryga”, która doprowadza purystów do szału
Przepis szefa kuchni nagrodzonego gwiazdką Michelin, Nandu Jubany'ego, z jego
szczególnym dodatkiem do sosu, na nowo rozpala debatę na temat autentyczności
włoskiej kuchni, kwestii, czy tradycja jest nienaruszalna, czy też wolność
eksperymentowania.
https://www.repubblica.it/il-gusto/2026/07/20/news/tre_uova_sul_ragu_alla_bolognese_il_ritocco_dello_chef_nandu_jubany_fa_infuriare_i_puristi-425481854/?ref=RHLM-BG-P19-S1-T1-fdg7
Nikt nie powinien tykać ragù alla bolognese! Nie chodzi tu o byle jaki sos:
jego receptura jest ściśle chroniona, zarejestrowana w Izbie Handlowej w
Bolonii dla zapewnienia pełnej ochrony. Czy zatem ragù jest bezpieczne,
absolutnie szczelne na niepożądane modyfikacje?
Absolutnie nie. Ponieważ ktoś postanowił to zmienić. Umieszczając trzy jajka
bezpośrednio na wierzchu. A więc nie jajka w domowym cieście na makaron, który
towarzyszy temu cennemu symbolowi Emilii-Romanii na talerzu. Ale położone na
wierzchu makaronu pod koniec gotowania.
Pomysł, który już zdążył zachwycić podniebienia nawet najbardziej zagorzałych
purystów włoskiej kuchni, pochodzi z Hiszpanii.
Portal Infobae opublikował unikatowy przepis sprzed jakiegoś czasu, stworzony
przez katalońskiego szefa kuchni Nandu Jubany'ego, duszę nagrodzonej gwiazdką
Michelin restauracji Can Jubany w Calldetenes (Barcelona). To nie jest zwykły
szef kuchni, który zaproponował własną wersję ragù.
Jak to często bywa na całym świecie, gdy włoskie dania ulegają transformacji,
wśród zwolenników włoskiej kuchni wybuchł oburzenie w mediach
społecznościowych, bez żadnych „ale” i „jeśli”. Komentowali oni doniesienia
docierające do Włoch, pisząc: „Nie powinien nazywać tego ragù alla Bolognese”
albo „To hiszpańskie, co ja tam wiem”. Kataloński szef kuchni wyjaśnia, że
dodanie ubitych jajek „wszystko jest jeszcze smaczniejsze”.
„Ragù alla bolognese to jedno z tych prostych i sycących dań, a do tego bardzo
tanie i szybkie w przygotowaniu” – czytamy w artykule w Infobae. „Przygotowuje
się je z łatwo dostępnych składników i jest uwielbiane przez dzieci. Czego
chcieć więcej? Dziś ten włoski przepis jest klasyką w wielu hiszpańskich domach
i każdy przygotowuje go na swój własny sposób”.
Oto rada Jubany, zaczerpnięta z serii tradycyjnych programów kulinarnych na jej
kanale YouTube podczas lockdownu: „Robię makaron tak, jak lubię, z domowym
sosem bolońskim, który wymaga długiego gotowania. Soffritto musi się długo
gotować; to najważniejsza część dania”.
Składniki to „marchewka i cebula, do których dodano świeże pomidory, drobno
posiekany czosnek i mielone mięso, a także odrobinę dojrzałego wina. I, jak
zawsze, mnóstwo wysokiej jakości oliwy z oliwek”.
I wreszcie niespodzianka: „Skoro nikt nie patrzy, zdradzę sekret”. A oto trzy
ubite jajka. „Do czego służą jajka? Dodają o wiele więcej witamin i lepiej
wiążą sos. Żółtko to najlepsza przyprawa na świecie i sprawia, że wszystko jest
smaczniejsze”.
A skoro mowa o eksperymentach ponad i podniebieniowych, modyfikacjach i
zamachów na tradycyjne i historyczne potrawy, to są tacy, którzy je z radością
przyjmują: zwłaszcza młodzi, którzy sprzeciwiają się „zawstydzaniu smaku”,
czyli narzucaniu tradycyjnego jedzenia zgodnie z zasadami. Domagają się prawa i
wolności do delektowania się serem z rybą, a nawet jajkami z ragù, bez poczucia
winy.
========
A to Nando Jubany!
9.
https://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/7,88025,32921556,pan-tomasz-kupil-w-aptece-prezerwatywy-i-wzial-fakture-na-kancelarie.html
Tomasz Sidorczuk to młody aktywista z Bielska-Białej. Przedstawia się jako
"niezależny twórca i reporter obywatelski". Znany jest m.in. z
zaangażowania na rzecz rozwoju infrastruktury rowerowej w mieście. Z zawodu
jest specjalistą ds. cyberbezpieczeństwa.
Mężczyzna uważa, że KSeF (Krajowy System e-Faktur), czyli państwowy system
teleinformatyczny służący do wystawiania, odbierania i przechowywania faktur
ustrukturyzowanych, ma wady. W założeniu rządzących system ten miał zwiększyć
bezpieczeństwo rozliczeń podatkowych oraz ograniczyć nadużycia związane z
podatkiem VAT.
Film nakręcony w aptece w Bielsku-Białej stał się viralem
- Wystarczyło zagłębić się w temat KSeF, aby wiedzieć, że system nie był gotowy
do wdrożenia w pierwotnie planowanym terminie - przekonuje Sidorczuk.
Na początku lutego tego roku wybrał się do apteki w Bielsku-Białej.
"Prezerwatywy poproszę" - powiedział. Na pytanie: "A
które?", odpowiedział: "Najmniejsze jakie są". Poprosił o
fakturę VAT, podając NIP Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zapłacił 11,99 zł.
VAT od tego zakupu to 89 groszy. Oczywiście, osoba sprzedająca prezerwatywy
zorientowała się, że coś tu jest nie tak. Na filmie słychać śmiech
W opisie filmu na TikToku autor pyta: "Ile osób i ile czasu potrzeba, żeby
wystawić fakturę w KSeF? Co z małymi przedsiębiorcami, którzy do dziś
wystawiali faktury na papierowych wzorach i nie ogarniają systemów? Co, jak
grupa złośliwych ludzi lub konkurencja zacznie wystawiać fałszywe faktury? Jak
często system nie będzie działał i jakie kłopoty to spowoduje?".
Wideo stało się viralem, obejrzało je kilka milionów osób. Rozpowszechniali je
m.in. politycy Konfederacji.
Autor nagrania przekonywał później, że poprosił o anulowanie faktury jeszcze
przed publikacją materiału. „Nie chciałem szkodzić księgowym premiera, lecz
zwrócić uwagę na problem funkcjonowania nowego systemu" - mówił Wirtualnej
Polsce.
26 lutego w Śląskim Urzędzie Celno-Skarbowym w Katowicach Tomaszowi
Sidorczukowi przedstawiono zarzut nakłaniania innej osoby do popełnienia
przestępstwa skarbowego. 10 kwietnia Śląski Urząd Celno-Skarbowy przesłał akt
oskarżenia do sądu. - Nie znam jeszcze terminu wokandy - mówi nam Tomasz
Sidorczuk.
Zapytaliśmy w bielskim sądzie, kiedy sprawa może trafić na wokandę, na razie
nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Za czyn popełniony przez Sidorczuka grozi od
grzywny do kary pozbawienia wolności.
========
No dobrze, ale czy wykorzystał nabytek zgodnie z jego przeznaczeniem?
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńDziękuję. Dobrego dnia.
OdpowiedzUsuń