DRUGI OBIEG
Wtorek, 7 lipca 2026

Dziś zaczyna się najbardziej dramatyczny i potencjalnie brzemienny w tragiczne skutki szczyt NATO.
Dziś też faszystka Marine le Pen dowie się, czy zostanie wykluczona z przyszłorocznych wyborów prezydenckich.
(ani słowa o Trumpie i Infantino, żeby sczeźli równocześnie)

1.

Papież Leon XIV na wakacjach w Castel Gandolfo: tenis, pływanie i jazda konna.
Od wczoraj do 27 lipca Prevost po raz pierwszy spędzi trzy tygodnie wakacji w Pałacu Apostolskim. Aktywność fizyczna, odpoczynek i modlitwa będą częścią programu, podobnie jak przygotowania do jesiennych decyzji.
https://www.repubblica.it/cronaca/2026/07/06/news/papa_leone_xiv_castel_gandolfo_vacanze_tennis_piscina_cavallo-425453833/?ref=RHLM-BG-P14-S1-T1-fdg12
Tenis z jego zaufanym peruwiańskim sekretarzem. Kryty basen zbudowany przez Jana Pawła II. A nawet jego koń Proton, czystej krwi arabskiej wyhodowany w Polsce, na którym, ukryty przed ciekawskimi spojrzeniami, regularnie przemierza żywopłoty i rabaty 55 hektarów papieskich willi. To będą sportowe aktywności, które uświetnią wypoczynek papieża Leona XIV, który wczoraj udał się na trzytygodniowy urlop do Castel Gandolfo.

Patrząc z balkonu
„Dziękuję, jestem bardzo szczęśliwy, że mogę być tutaj, wśród was” – powiedział Papież, witając wiernych po swoim przybyciu z balkonu Pałacu Apostolskiego – „i że mogę spędzić najbliższe tygodnie na odpoczynku, modlitwie, czytaniu i, mam nadzieję, na odrobinie sportu tutaj, w Castel Gandolfo”.

Kto jest z Papieżem?
Prefektura Domu Papieskiego ogłosiła wczoraj, że Leon przeniósł się do watykańskiej posiadłości z widokiem na jezioro Albano „na okres odpoczynku” do 27 lipca. Jak każdy papież, lipiec jest miesiącem, w którym zawieszone są wszystkie audiencje, zarówno publiczne, jak i prywatne. Leonowi towarzyszyć będą dwaj sekretarze, Peruwiańczyk o. Edgar Rimaycuna i Toskańczyk o. Marco Billeri. Oczekuje się również, że niektórzy augustianie będą często odwiedzać letnią rezydencję papieża, począwszy od cieszącego się dużym zaufaniem o. Edwarda Daniang Dalenga oraz dwóch głównych dyrektorów Borgo Laudato Si’ (części ogrodów składającej się z gospodarstw rolnych, szklarni i punktów gastronomicznych, poświęconej inicjatywie ekologicznej i społecznej), kardynała Fabio Baggio i o. Manuela Dorantesa.

Zmiana Pałacu
Oficjalne oświadczenie potwierdza szczegół, który krążył od tygodni: po raz pierwszy, odkąd został papieżem, Leone nie będzie mieszkał w Villi Barberini, gdzie zazwyczaj spędza swój cotygodniowy dzień wolny , wtorek, lecz w Pałacu Apostolskim. Są to dwa różne budynki: papież Franciszek, który wolał spędzać wakacje w domu w Watykanie, postanowił przekształcić Pałac Apostolski, wykorzystywany przez jego poprzedników na letnie wakacje, w muzeum. Z tego powodu, gdy Leone, który bardzo lubi Castel Gandolfo, został wybrany, główny budynek został poświęcony turystom, a nowy papież wybrał willę tradycyjnie użytkowaną przez sekretarzy stanu, Villę Barberini. Ma ona kilka zalet, które papież bardzo docenił — znajduje się blisko wewnętrznego gaju, z jednej strony wychodzi na jezioro, a z drugiej, w oddali, na morze koło Anzio. Ale ma to też pewną niedogodność, zwłaszcza z punktu widzenia bezpieczeństwa: graniczy z drogą publiczną, a zatem pobyt Papieża musi wiązać się ze znacznym rozmieszczeniem sił porządkowych.

Nie tylko odpoczynek
Pozostała część posiadłości Castel Gandolfo jest całkowicie do dyspozycji Papieża. W 2025 roku, kiedy został nowo wybrany na Konklawe, Leone spędził tam 16 dni urlopu, od 6 do 22 lipca. Był to w rzeczywistości względny odpoczynek: pierwszego dnia odprawił Mszę Świętą za środowisko i przyjął prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Otrzymał telefon od premiera Izraela Beniamina Netanjahu z przeprosinami za atak militarny armii izraelskiej na kościół Świętej Rodziny w Strefie Gazy, a następnie odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Palestyny Mahmudem Abbasem. Opuszczając Castel Gandolfo, Leone wybrał się również na wycieczkę po okolicy, aby odwiedzić klasztor Niepokalanego Poczęcia Klarysek z Albano i sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Mentorelli, w Górach Prenestyńskich. Prawdopodobne jest, że i w tym roku skorzysta z okazji, żeby wybrać się do Castelli Romani lub co najwyżej gdzieś do Lacjum.

Decyzje Kurii
Czy odpocznie? „Miejmy nadzieję” – odpowiedział sam Prevost reporterowi, który niedawno zapytał go, co będzie robił w Castel Gandolfo. „Trochę odpoczynku, dużo czytania, refleksji, przygotowania do tego, co będzie dalej. Zawsze jest też praca…”. Wśród kardynałów, którzy uczestniczyli w niedawnym konsystorzu, panuje przekonanie, że papież wykorzysta te trzy tygodnie na sfinalizowanie decyzji dotyczących istotnych zmian w strukturze organizacyjnej Kurii Rzymskiej. Co więcej, papież nigdy nie odcina się całkowicie ani od zarządzania Kościołem, ani od polityki międzynarodowej, a bieżące wydarzenia zawsze mogą przynieść niespodzianki.

Dostęp dla turystów
Wizyta Papieża obejmuje również możliwość odwiedzenia jego letniej rezydencji Borgo Laudato Sì, w porozumieniu z Leonem XIV, będzie otwarte codziennie od 10:00 do 18:00, oferując każdemu „możliwość doświadczenia miejsca modlitwy, piękna i troski o nasz wspólny dom. Towarzyszymy Ojcu Świętemu” – czytamy w oświadczeniu – „naszymi modlitwami i z radością dzielimy to wyjątkowe lato w Castel Gandolfo z tak wieloma pielgrzymami i gośćmi”.


2.

Fala rosyjskich ataków na Ukrainę zabiła co najmniej 21 osób w przededniu szczytu NATO
Zełenski wzywa do „mocnych decyzji” podczas rozmów po ataku na Kijów i okolice, który ujawnił pogłębiające się luki w obronie powietrznej

Ukraina ma nadzieję podpisać „umowy o dronach” z siedmioma państwami NATO do końca roku

Trump spotka się z Zełenskim na szczycie NATO, podczas gdy USA twierdzą, że postęp na polu bitwy został „zamrożony”
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/06/russia-launches-deadly-missile-drone-attacks-kyiv-ukraine

Kolejna noc terroru i zniszczeń w Kijowie, zaledwie trzy dni po nocnym ataku, w którym zginęło 31 osób. Tym razem Rosjanie rozpętali jeszcze potężniejszy ostrzał rakietowy, skierowany głównie na stolicę Ukrainy. Około 12:30 doszło do piętnastu eksplozji, jedna po drugiej. Obawiano się, że liczba ofiar będzie wyższa niż w czwartkowej masakrze.
W dzielnicy Padół ogromny kompleks mieszkaniowy został uderzony z impetem: dwa centralne piętra zostały zmiecione z powierzchni ziemi, a reszta budynku zawaliła się. Uważa się, że wiele osób zostało uwięzionych pod gruzami. W innym budynku na obrzeżach również podobno uwięzieni są mieszkańcy. Pożary szaleją we wszystkich dzielnicach: nagranie wideo pokazuje przerażający wpływ bomby na wieżowiec.
Dron zaatakował Buczę, przedmieście, gdzie wiosną 2022 roku rosyjscy żołnierze dokonali masakry ludności cywilnej, raniąc trzy osoby; jedna kobieta jest w ciężkim stanie. Dwie inne bomby latające wywołały pożary w kompleksie mieszkalnym „Warszawa”: jedna zniszczyła strych, a druga eksplodowała w mieszkaniu na dziesiątym piętrze. Płonie siedziba Roshen, firmy produkującej słodycze i czekoladę, założonej przez byłego prezydenta Poroszenkę.
Podczas poprzedniego ataku Rosjanie wystrzelili 74 pociski, z których wiele zostało przechwyconych przez działa przeciwlotnicze Patriot. Odpowiedź na ten nowy atak wydawała się jednak słabsza. Pierwsze uderzenie zostało przeprowadzone przez zsynchronizowaną falę pocisków balistycznych Iskander M, hipersonicznych pocisków Zircon oraz pocisków Kalibr odpalanych z okrętów. Przybyły one jednocześnie z rojem dronów: wiele z tych bezzałogowych statków powietrznych to Geran 5, najnowsza wersja irańskich Shahedów, które dzięki silnikom odrzutowym są znacznie szybsze i mogą przenosić ponad sto kilogramów materiałów wybuchowych.
Drugą falę nalotów powierzono bombowcom strategicznym Tupolew Tu-95 i Tu-160. Wiadomo, że poruszały się one z większą ostrożnością, aby uniknąć wykrycia przez komercyjne satelity używane przez Ukraińców do wszczynania alarmu. Zełenski wystosował apel do ludności dopiero po godzinie 20:00, wzywając wszystkich do szukania schronienia. Około godziny 15:00 czasu lokalnego co najmniej dwadzieścia pocisków manewrujących KH-101 spadło na miasto, które stanęło w płomieniach. Zespoły medyczne i strażackie, które zareagowały po pierwszym ataku, znalazły się pod ostrzałem.
Putin postanowił odpowiedzieć ogniem na ukraiński nalot na rafinerię w Petersburgu, którego celem były wyłącznie obiekty naftowe położone z dala od terenów mieszkalnych. Zamiast tego, jego broń siała terror w domach w środku nocy. Kolejny brutalny pokaz siły, tuż przed szczytem NATO w Ankarze, który rozpoczyna się jutro.

Putin „chce zakończyć wojnę, Ukraina też chce ją zakończyć” – powiedział Donald Trump w odpowiedzi na pytania dziennikarzy w Gabinecie Owalnym. „Porozmawiamy o tym w NATO” – dodał prezydent, nawiązując do zbliżającego się szczytu w Ankarze.

„Rosja nadal przeprowadza ataki dronów i rakiet na ukraińskie miasta; wczoraj wieczorem doszło do kolejnego straszliwego ataku. I chcę powiedzieć jasno: wszyscy sojusznicy muszą dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić nieprzerwany dopływ naszego wsparcia dla Ukrainy, ponieważ bezpieczeństwo Ukrainy jest ściśle powiązane z naszym” – powiedział sekretarz generalny NATO Mark Rutte podczas konferencji prasowej przed szczytem. „Putin jest coraz bardziej zdesperowany; Ukraina radzi sobie na polu bitwy znacznie lepiej niż Rosja w ciągu ostatnich dwóch, trzech miesięcy”.

Liczba ofiar śmiertelnych rosyjskich ataków na stolicę Ukrainy, Kijów i jego obwód, wzrosła do 20. Władze lokalne poinformowały o 14 ofiarach śmiertelnych w Kijowie i kolejnych 6 w regionie. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że Rosja wystrzeliła w nocy 351 dronów i 68 pocisków, głównie w kierunku Kijowa. Odnotowały również, że wszystkie 29 pocisków balistycznych trafiło w swoje cele, podkreślając pilną potrzebę zwiększenia wsparcia obronnego. „Aby przechwytywać pociski balistyczne, potrzebujemy zdolności przechwytywania” – powiedział rzecznik Sił Powietrznych Jurij Ihnat w telewizji państwowej. „Rosjanie z pewnością wykorzystują fakt, że obecnie występuje poważny niedobór pocisków przechwytujących, zarówno na Ukrainie, jak i na całym świecie” – dodał.


Zapytany, dlaczego Putin przypuścił kolejny śmiertelny atak na Kijów tuż po rozmowie z nim, prezydent Donald Trump powiedział, że jego zdaniem rosyjski przywódca rzeczywiście czuje presję. „On chce to zakończyć, i Ukraina chce to zakończyć. Prowadzimy negocjacje i zobaczymy, czy nam się uda”. Komentując wojnę, dodał: „Kto by pomyślał, że drony staną się takim czynnikiem? To maszyny do zabijania. Niesamowite!”
https://x.com/nexta_tv/status/2074141694585430377

Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent USA Donald Trump uzgodnili, że wkrótce wznowią rozmowy – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, komentując doniesienia medialne, że Putin i Trump wznowią rozmowy po spotkaniu prezydenta USA z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na marginesie szczytu NATO w Turcji. „Tak, rzeczywiście, prezydenci Putin i Trump rozumieją, że ich kontakty zostaną wkrótce wznowione” – odpowiedział rzecznik Putina, cytowany przez agencję Interfax. Według Pieskowa, w kwestii Ukrainy Trump „jest konsekwentny, pewny swojego rozumienia tego, co się dzieje, ale przede wszystkim jest otwarty na słuchanie informacji przekazywanych mu przez Putina”.


https://x.com/nexta_tv/status/2074090985223532875


3.

„Nie reaguj, ale już nie ufaj”. Meloni chłodno reaguje, zszokowana memem Trumpa.
https://www.repubblica.it/politica/2026/07/06/news/meloni_trump_ordine_restrittivo_meme_fotomontaggio-425453942/?ref=RHLF-BG-P4-S1-T1-r35679
„Potrzebujemy nakazu sądowego”. Tym komentarzem, który pojawił się po atakach po szczycie G7 w Evian, Donald Trump powrócił do atakowania i wyśmiewania Giorgii Meloni w przededniu szczytu NATO w Ankarze. Wczoraj wieczorem magnat opublikował na portalu społecznościowym Truth mem przedstawiający premier Meloni w pozie uwielbiającejTrumpa. Mem odnosi się do środka zapobiegawczego stosowanego w celu ochrony osoby, potencjalnie będącej ofiarą nękania lub stalkingu.
Nowy mem, nowy incydent dyplomatyczny, który przekracza granice państwowe: Giorgia Meloni zbliża się do szczytu NATO w Ankarze, pewna, że po konflikcie, który nastąpił po zdjęciach z G7 w Evian i prowokacjach Donalda Trumpa, ponownie znajdzie się w centrum uwagi. W środę rano spotka się z potentatem twarzą w twarz w Turcji. Możliwe, że spotka się z prezydentem USA we wtorek wieczorem, podczas kolacji inauguracyjnej. Tym razem z pewnością nie będzie zabiegać o kontakt, zdjęcia ani spotkania dwustronne.
Ta historia niedoceniania nauczyła Palazzo Chigiego jednej rzeczy, przynajmniej jednej: nigdy więcej nie ufaj Trumpowi. Nie popełnij fatalnego błędu inwestowania w magnata, jak to miało miejsce w pierwszym półtora roku administracji amerykańskiego prezydenta. I tak w ostatnich dniach Giorgia Meloni i jej zespół wielokrotnie odrzucali możliwość spotkania z Trumpem na szczycie NATO w Ankarze, udając, że nic się nie dzieje, witając się i uśmiechając jak we Francji. Niezwykły spokój, wielka ostrożność: jeśli mieliby się odezwać, to od kilku dni wisi to na włosku, bo siedzą przy tym samym stole i nic nie planują.
W rzeczywistości niedawno podjęto próbę naprawy sytuacji. Liczna delegacja ministerialna (i obecność jego siostry Arianny) w ambasadzie amerykańskiej w Rzymie na przyjęciu z okazji 4 lipca była próbą wykorzystania wpływów ambasadora Tilmana Fertitty do ożywienia relacji z trumpizmem. Jednak żarty Ignazia La Russy z amerykańskim dyplomatą i miliarderem (obaj czasami posługują się archaicznym sycylijskim, co jest niezwykle bliskie, biorąc pod uwagę pochodzenie Fertitty) nie wystarczyły, podobnie jak misja doradcy dyplomatycznego Fabrizio Saggio w Waszyngtonie w zeszłym tygodniu, która najwyraźniej nie przyniosła rezultatów.
Jednak wczorajsze ataki, którym towarzyszył obraźliwy mem, zapoczątkowały nowy etap eskalacji. Atak, który nie zaskoczył premier, ale mimo to spotkał się z konsternacją. Pokusa reakcji została odsunięta na bok, by zachować spójność z zasadami postępowania ustalonymi kilka dni temu: nie reaguj natychmiast, nie ulegaj prowokacjom, mierz swoje reakcje i udawaj, że jesteś nieco oderwany od Amerykanów.
Nikt w rządzie nie wątpi już w nieprzewidywalność amerykańskiego prezydenta. W Rzymie, po cichu, ale bez przesady, pojawiają się pytania – podobnie jak wcześniej w najważniejszych europejskich rządach – o jego prawdziwy spokój. W Ameryce od dawna toczy się debata na temat zdrowia psychicznego prezydenta (kiedy reporter zapytał Meloni o tę kwestię na konferencji prasowej kilka miesięcy temu, zareagowała ona ostro, mówiąc: „To nie wydaje się poważnym podejściem do polityki międzynarodowej; te bardziej szczere przemówienia wygłaszano nawet o Joe Bidenie przed nim”).
Ale jeszcze ważniejsza jest polityka, świadomość, że stanie się celem byłego najlepszego przyjaciela – niepopularnego w europejskiej opinii publicznej – może być zarówno ryzykiem, jak i szansą. Bycie celem Trumpa jest w istocie użytecznym argumentem za odzyskaniem konsensusu wśród tych, którzy uważali Meloni za zbyt wąsko skoncentrowaną na Białym Domu, ale stanowi to również potwierdzenie pewnych błędów w polityce zagranicznej, inwestycji, która nie przyniosła owoców i doprowadziła do napięć z Waszyngtonem, rzadko spotykanych w przeszłości.
W Ankarze Meloni będzie ostrożnie postępować. W jakiś sposób będzie musiała odpowiedzieć na pytania, które zostaną jej zadane w związku z nowymi obelgami, których doświadczyła, ale postara się nie zniżyć do poziomu memu. A przynajmniej tak sobie obiecała. Zakładając, że ataki amerykańskiego przywódcy nie przekroczą granic, co zmusi ją do ponownego ataku.
========
Nie ma takiego faszysty, żeby się nie natknął na jeszcze większego faszystę. Tak to wśród ekstremistycznych poyebów bywa.


4.

Wnuk Raúla Castro chce negocjować z Trumpem przyszłość Kuby: ekskluzywny wywiad
https://eu.usatoday.com/story/news/world/2026/07/06/nieto-raul-castro-negociar-trump-cuba-exclusiva/90814457007/
Raúl Guillermo Rodríguez Castro, wnuk byłego prezydenta Kuby Raúla Castro, powiedział w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek przez „USA Today”, że jest otwarty na negocjacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem. „Mogę negocjować z każdym wyznaczonym przez Stany Zjednoczone” – powiedział Rodríguez Castro w wywiadzie dla „USA Today”. „Jeśli nadarzy się okazja, oczywiście z Trumpem”. Stwierdził również, że Kuba jest gotowa, pod odpowiednimi warunkami, uwolnić „osoby uważane za więźniów politycznych”. Amerykańska gazeta pisze: Rodríguez Castro dopiero niedawno wyszedł z cienia swojego dziadka, ale od najmłodszych lat był przygotowywany do roli przywódcy. Jest najstarszym wnukiem Raúla Castro i synem generała Luisa Alberto Rodrígueza Lópeza-Calleji, który zmarł w 2022 roku. Człowiek ten kierował GAESA, nieprzejrzystą spółką holdingową kontrolowaną przez kubańskie siły zbrojne, która dominuje w dużych sektorach gospodarki wyspy. Rodríguez Castro dorastał w tym samym budynku co jego dziadkowie, a gdy skończył osiemnaście lat, przeprowadził się do nich. Większość swojego dorastania spędził w otoczeniu czołowych przywódców reżimu: generałów, szefów służb bezpieczeństwa, agentów wywiadu i oczywiście wszechmocnego dziadka. Ten świat stał się całym jego wszechświatem. „Wiecie, ochroniarze i agenci ochrony osobistej? Od dziecka byłem nimi zafascynowany. To było jedyne, czym kiedykolwiek chciałem być” – mówi Rodríguez Castro. Dziś jednak porzucił dziecięce fantazje o gorylach i szpiegach. Raúl Castro dbał o to, by jego wnuk, od wczesnej młodości, uczestniczył we wszystkich ważnych spotkaniach poświęconych kubańskim sprawom państwowym, w tym w długich i burzliwych dyskusjach między Fidelem a Raúlem. Właśnie dlatego zyskał przydomek Raulito, czyli mały Raúl. „To ulubieniec Raúla” – mówi Frank Mora, profesor nauk politycznych i stosunków międzynarodowych na Florida International University, w wywiadzie dla „USA Today”. „To jego ulubiony siostrzeniec”. „Raúl Castro ufał swojemu ojcu, a to właśnie ten siostrzeniec był mu najbliższy” – dodaje Mora.


5.

„Zobaczymy”: dla Marine Le Pen nadeszła godzina sądu ostatecznego.
„Zaskakujący wyrok” Sądu Apelacyjnego w Paryżu zapadnie we wtorek i rozstrzygnie, czy po raz pierwszy w historii Zjednoczenia Narodowego jego kandydatem na prezydenta nie będzie Le Pen.
https://www.leparisien.fr/politique/on-verra-bien-pour-marine-le-pen-lheure-du-jugement-dernier-05-07-2026-436IX4XJHZHKTBWEF66POH3OQM.php
Cokolwiek się stanie, będzie to historyczny punkt zwrotny dla francuskiej skrajnej prawicy i dla wyścigu o fotel w Pałacu Elizejskim w 2027 roku. Jutro Sąd Apelacyjny w Paryżu podejmie decyzję o utrzymaniu w mocy wyroku skazującego Marine Le Pen w procesie o defraudację funduszy przeznaczonych na asystentów parlamentarnych jej partii w Parlamencie Europejskim. Kilka godzin po ogłoszeniu werdyktu Le Pen wysłała wiadomość do swoich aktywistów. „Od lat walczę o Francję, mając na uwadze tylko jeden cel: obronę narodu francuskiego, ochronę naszego kraju i przygotowanie jego odnowy” – napisała liderka Królewskiej Republiki Francuskiej, która już trzykrotnie kandydowała do Pałacu Elizejskiego. „Cokolwiek się stanie 7 lipca, będę kontynuować tę walkę. To walka mojego życia” – powiedziała.

Wyrok
W pierwszej instancji Le Pen została skazana na pięć lat niekwalifikowalności ze skutkiem natychmiastowym, wyrok obowiązujący natychmiast nawet w przypadku apelacji, a także na cztery lata więzienia, w tym dwa lata z elektroniczną bransoletką, oraz grzywnę w wysokości 100 000 euro. Wielu przewiduje nowy wyrok w postępowaniu apelacyjnym, ale Le Pen ma nadzieję, że kara niekwalifikowalności zostanie skrócona do dwóch lat zamiast pięciu. Taki scenariusz pozwoliłby jej pozostać w wyścigu i ubiegać się o prezydenturę. Jeśli jednak pięcioletnia niekwalifikowalność ze skutkiem natychmiastowym zostanie potwierdzona, liderka RN zostanie skutecznie wykluczona z wyścigu, a Jordan Bardella automatycznie zostanie kandydatem partii.

Wyścig w Rassemblement National
W przededniu ogłoszenia wyroku obaj przywódcy starali się stworzyć wizerunek absolutnej jedności podczas wiecu, który odbył się w sobotę na północy kraju. „Jeśli wymiar sprawiedliwości uniemożliwi mi kandydowanie na prezydenta, naturalnie będę popierał kandydaturę Bardelli każdego dnia, z wielką energią, przekonaniem i pewnością siebie, aż do jego zwycięstwa” – powiedział Le Pen. Młody delfin natychmiast odwzajemnił to uczucie. „Chcę podziękować Marine za jej przyjaźń, zaufanie i lojalność. Chcę potwierdzić moje pełne poparcie. Zaangażowałem się w politykę dla niej, aby została wybrana na prezydenta Republiki. I szczerze mam nadzieję, że zostanie wybrana”.
Za kulisami, w ostatnich miesiącach narastają nieporozumienia wśród francuskiej skrajnej prawicy. Bardella przyjmuje bardziej liberalne podejście do kwestii ekonomicznych i wydaje się gotowy zrezygnować z obietnicy podniesienia wieku emerytalnego do 60 lat, zaproponowanej przez Le Pen w jej ostatniej kampanii prezydenckiej. Po kilkumiesięcznej współpracy z włoską influencerką Marią Caroliną z Bourbon-Two-Scilies, Bardella przewyższa również swojego mentora w sondażach. Według najnowszego sondażu Ifop-Fiducial, oczekuje się, że zdobędzie od 35 do 37 procent głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich, wyprzedzając Marine Le Pen, która ma 32 procent. Według barometru Odoxa, 37 procent zwolenników partii uważa, że ​​wykluczenie Le Pen byłoby „raczej zaletą” dla RN.


5.

https://www.bbc.com/news/videos/c78yyyl2ev4o
W Teheranie trwa kondukt pogrzebowy zmarłego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego. Trumna ajatollaha, okryta irańską flagą oraz trumna jego rodziny, zabitej 28 lutego w nalocie na początku wojny rozpętanej przez Izrael i Stany Zjednoczone, przechodzą ulicami Teheranu w kierunku międzynarodowego lotniska Mehrabad. „Zabijemy Trumpa” – głosi metrowy transparent niesiony przez żałobników. Na pogrzebie Chameneiego powieszono również marionetkę Trumpa.
W kondukcie pogrzebowym, by oddać hołd Aliemu Chameneiemu, był widziany były prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad. BBC powtórzyło doniesienia lokalnych mediów i podkreśliło, że może to być jego pierwsze publiczne wystąpienie od czasu rozpoczęcia operacji wojskowych przeciwko Iranowi przez USA i Izrael pod koniec lutego. Według irańskich mediów, obszar w pobliżu teherańskiej rezydencji Ahmadineżada, prezydenta w latach 2005–2013, stał się celem nalotów na początku. Prorządowa gazeta poinformowała później o śmierci trzech jego ochroniarzy. Krążyły pogłoski, że były prezydent – jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w najnowszej historii politycznej Iranu – zginął w zamachach bombowych, ale szybko zostały one sprostowane przez innych, którzy twierdzili, że Ahmadineżad żyje i jest w bezpiecznym miejscu. „New York Times” donosi dziś, że według amerykańskich urzędników Ahmadineżad został ranny w izraelskim ataku w lutym, którego celem było uwolnienie go z aresztu domowego i wyniesienie na szczyt władzy w Iranie.
„Albo zawrzemy umowę, albo dokończymy sprawę” – powiedział Donald Trump odnosząc się do konfliktu z Iranem i trwających negocjacji. „Tak czy inaczej, wygrywamy” – powiedział prezydent, przemawiając w Gabinecie Owalnym. „Nie dążę do zmiany reżimu w Iranie, mimo że tak właśnie jest” – powiedział Donald Trump w Gabinecie Owalnym, powtarzając, że potencjał nuklearny Teheranu został zniszczony. „Zbierzemy pył nuklearny. To jest to, co pozostało” – powiedział.


6.

Wieczorem 5 lipca użytkownicy zauważyli, że wiele popularnych miejsc w stolicy otrzymało obraźliwe i absurdalne nazwy. Wśród nich znalazły się „Muzeum Powstania III Rzeszy”, „Złote D*py” i „Park Bandery”. Zmiany dotknęły również inne zabytki. Grób Nieznanego Żołnierza na krótko stał się „Grobem Znanego Żołnierza SS”, a Pałac Prezydencki przemianowano na „Pałac Chuliganów Piłkarskich”. Incydent był najprawdopodobniej spowodowany błędem w systemie moderacji Map Google, który najwyraźniej został wykorzystany przez nieznane osoby. Pierwotne nazwy zostały wkrótce potem przywrócone. Google Polska nie skomentowało jeszcze tego incydentu.
https://x.com/nexta_tv/status/2074129149388599641


7.

Lotnisko Fiumicino: Napad za milion euro: dwóch amerykańskich emirów okradziono z Rolexów i biżuterii
Masowa kradzież zwrotu podatku. Luksusowe chronografy, diamenty oraz garnitury Hermès i Vuitton zostały skradzione. Część skarbu odzyskano w Wenecji, gdzie złapano parę złodziei. Śledztwo w tej sprawie prowadzi policja powietrzna.
https://roma.repubblica.it/cronaca/2026/07/06/news/fiumicino_furto_un_milioni_emiri_americani-425453708/?ref=RHLM-BG-P15-S1-T1-fdg18
Zakończyli swój ultraluksusowy urlop w Rzymie i trzy godziny później mieli wsiąść do samolotu powrotnego do Stanów Zjednoczonych. Stali w kolejce do stanowiska zwrotu podatku na lotnisku Fiumicino, czekając na okazanie paragonów za zwrot VAT za akcesoria zakupione na ulicach handlowych od Via Frattina do Via Condotti. Chwila nieuwagi kosztowała ich milion euro.
Zakończyli swój ultraluksusowy urlop w Rzymie i trzy godziny później mieli wsiąść do samolotu powrotnego do Stanów Zjednoczonych. Stali w kolejce do stanowiska zwrotu podatku na lotnisku Fiumicino, czekając na okazanie paragonów za zwrot VAT za akcesoria zakupione na ulicach handlowych od Via Frattina do Via Condotti. Chwila nieuwagi kosztowała ich milion euro.
Za nimi ustawiło się dwóch złodziei i ukradło dwa wózki pełne walizek i markowych toreb, w których ofiary, para amerykańskich turystów arabskiego pochodzenia w wieku 40 i 42 lat, spakowała biżuterię, luksusowe chronografy, ubrania i akcesoria marek Hermès, Gucci i Louis Vuitton: sześciocyfrową fortunę, która zniknęła w ułamku sekundy.
Dwoje turystów nie miało innego wyjścia, jak złożyć skargę do straży granicznej. Dokumenty z szybkiego śledztwa, wszczętego 2 czerwca przez policję z Fiumicino i zakończonego cztery dni później, ujawniają szczegóły jednego z najdroższych napadów w historii lotniska Leonarda da Vinci.
Sprawcami nie byli byle kieszonkowcy, ale zawodowi złodzieje. Wstępne poszlaki ze śledztwa koordynowanego przez prokuraturę w Civitavecchia doprowadziły śledczych z zespołu sądowniczego Polaria na trop pary Romów pochodzenia bośniackiego, 21-letniego mężczyzny i 20-letniej kobiety, którzy zostali zidentyfikowani i oskarżeni o kradzież kwalifikowaną. Para żyje w wędrówkach, podróżując po całych Włoszech. Trwa śledztwo w celu ustalenia, ile innych kradzieży popełnili w całym kraju.
Dwoje podejrzanych, zaraz po zabraniu bagaży, opuścili Terminal 3 lotniska i wsiedli do kampera, kierując się na północ. Po drodze zatrzymali się w na Autostradzie Słońca, aby zanieść część skradzionych dóbr do płotu.
Następnie kontynuowali podróż do regionu Wenecji: dwoje złodziei zostało namierzonych przez funkcjonariuszy komendy głównej policji w Wenecji w barze na obrzeżach miasta. Straż graniczna w ciągu kilku godzin zidentyfikowała ich i natychmiast przekazała ich portret z lotniskowych kamer wszystkim komisariatom policji we Włoszech.
Funkcjonariusze patrolu Wenecji przybyli na miejsce zdarzenia po otrzymaniu zgłoszenia o kłótni na numer alarmowy 112 i zastali sprawców kradzieży na lotnisku kłócących się z innymi Włochami. Policja rozpoznała ich i przeszukała kamper, odzyskując jedynie część skradzionych dóbr – naszyjniki i bransoletki. Większość łupu trafiła już w ręce paserów.
Niewykluczone, że zegarki trafiły do Dubaju, gdzie kwitnie czarny rynek luksusowych chronografów. Tylko jedna z zaginionych walizek na kółkach ze skóry krokodyla, zawierająca zegarki i pierścionki zdobione szafirami – była warta 30.000 euro. W innej walizce o tej samej wartości znajdowały się sukienki Hermèsa, naszyjniki wysadzane diamentami, osiem bransoletek oraz kilkanaście flaszek perfum Dior i Chanel.
Najtańszym przedmiotem była aktówka Bulgari warta 3000 euro. Znacznie większą wartość miały chronografy; wśród nich znalazły się zegarki Rolex Oyster i Audemars Piguets, w tym wysadzany diamentami zegarek Cartier wart 300.000 euro. Wreszcie, dolary w gotówce.
Kradzież jak z podręcznika, dokonana rankiem 2 czerwca, podczas gdy najwyższe władze kraju zgromadziły się na Forum Cesarskim z okazji Dnia Republiki.


8.

Kolejny dowód nieistnienia państwa.


9.

https://walbrzych.wyborcza.pl/walbrzych/7,178336,32896543,klodzki-wiec-pis-jaroslaw-kaczynski-przemyslaw-czarnek-i-regulamin.html
 
No właśnie. Każde kłamstwo, każda podłość, każda kradzież i każda zbrodnia ujdą im bezkarnie. Państwo z tektury.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga