DRUGI OBIEG
Czwartek, 6 sierpnia 2026
Hiroszima
1.
W środę sfatygowane i nieco obolałe po zwiedzaniu Galerii Malarstwa w dzielnicy
Bestialski Ogród państwo D.O.stwo pojechało do berlińskiego Muzeum Żydowskiego.
Nalegała Żona, mówiąc, że tam treść jest ważna, ale forma jeszcze ważniejsza.
Miała po stokroć rację!
Muzeum na Kreutzbergu składa się z klasycystycznego pałacyku, zbudowanego na
początku XVIII wieku jako kolegium, gościło później Berliński konsystorz, czyli
najważniejszą instytucję berlińskiego Kościoła protestanckiego. Wypalony do
gołych murów i ze zrujnowanymi niemal wszystkimi ścianami wewnętrznymi miał być
wyburzony, został jednak odbudowany przez Senat Berlina Zachodniego z
przeznaczeniem na muzeum miasta Berlina.
Warto wspomnieć, że tuż przed wojną, w 1938 r., obok wielkiej Nowej Synagogi
przy Oranienburger Straße, otwarto pierwsze Muzeum Żydowskie, jednakże już
podczas Kryształowej Nocy gestapo muzeum zamknęło a zbiory skonfiskowało. Ich
część znajduje się obecnie w Los Angeles, a część w Jerozolimie. W Berlinie z
tamtych zbiorów nie ma nic.
Tuż po Zjednoczeniu zapadła decyzja o budowie nowego Muzeum, a konkurs na jego
projekt wygrał Daniel Libeskind, wielki architekt, urodzony w Polsce, honorowy
obywatel Łodzi. A Muzeum Żydowskie w Berlinie, a właściwie jego nowa, główna
część, przylegająca do klasycystycznego pałacyku kolegium, to dzieło jego
życia.
To nie jest budynek, to jest szaleństwo. D.O. nie przypomina sobie, żeby
kiedykolwiek w życiu widział równie złożoną i skomplikowaną budowlę, pełną
ostrych gier światłocieni, pełną to wznoszących się, to opadających korytarzy,
ostrych kątów ścian i linii okien, właściwie bardziej wąskich osi świetlnych,
wyglądających jak rozrzucone bierki. Jest kilka pięter, wliczając podziemia, i
nie ma mowy, żeby w nich nie pogubić się i nie zabłądzić, nawet z planem w
ręku. Zewnętrzne ściany są obłożone tytanem i cynkiem, a tu i ówdzie epatują
surowym betonem. Szalone jest też najbliższe otoczenie budynku, pochylone bloki
betonu przeplatają się z gajami platanowymi, trawa z wysypanymi kamieniami
szerokimi ścieżkami. Ten gmach nie daje odpocząć, na każdym kroku ekscytuje,
zaskakuje, wymaga skupienia i wyobraźni. Wiele elementów tej architektury ma
wymiar symboliczny, dla goja niekoniecznie zrozumiały, bo osadzony m.in. w
kabale.
O ekspozycji nie będzie D.O. pisać, bo każdy musi sobie ją obejrzeć własnymi
oczami i własnym sumieniem, doda tylko, że są wystawy stałe i czasowe,
arcydzieła współczesnej sztuki wystawienniczej, ale nic klasycznego, nic
oczywistego. To jedno z tych nielicznych muzeów, które zdecydowało nie epatować
widza okrucieństwem, a mimo to pozostawia ogromne wrażenie.
Dla D.O. doświadczenie niezapomniane, a gdyby nie Żona, to pewnie sam z siebie
by tam nie poszedł.
2.
Czy Shoah może się powtórzyć?
- Oczywiście, że może. Głupi ludzie, a ich jest przytłaczająca większość,
według badań, niechętnie rozpowszechnianych, tylko 2,5% istot ludzkich cechuje
się wysoką inteligencją i – co często idzie w parze – bezbłędnym kompasem
moralnym (https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5167721/
; https://www.academia.edu/83138238/Intelligence_and_Moral_Judgment_of_Adolescents_A_Correlational_Study
) są już gotowi na rządy ekstremistów i na nowy holokaust.
I a propos: 20 września odbędą się wybory do Parlamentu Berlina i
neonazistowska AfD jest na czele sondaży. Jednym z ich głównych postulatów
wyborczych jest repatriacja, czyli przymusowe odesłanie do krajów pochodzenia
wszystkich emigrantów, którzy, jak wiadomo, w wyścigu do nienawiści zajęli
miejsce Żydów.
Ale i na szklanym, nowoczesnym budynku – siedzibie CDU widnieje kolosalnych
rozmiarów napis „Ich bin konservativ”. No, ciekawe, co CDU chce konserwować, bo
wybór jest niewielki.
Na prawie wszystkich ulicznych słupach wisi po kilka plakatów z konterfektami
kandydatów na posłów do Landtagu; nam najbardziej spodobał się kandydat SPD o
wymownym nazwisku Krach. Plakatów AfD jest niewiele, choć w dużym natężeniu
występują w imigranckim Kreutzbergu. Ale nie byliśmy prawie w ogóle we
Wschodnim Berlinie, pewnie tam nostalgików gestapo, KGB i Stasi jest więcej, a
DDR-owcy nie przeszli skutecznej denazyfikacji ani wychowania do życia w
demokracji.
Tak, że chyba jesteśmy gotowi na nową Zagładę: popatrzcie na sukcesy tych
nazistowskich skurvsynów z obu konfederacji.
3.
A propos: Deutsche Welle pisze, że Niemcom nie opłaca się już tankować w
Polsce. Hmmm. Na stacjach w Berlinie średnia cena za litr „95” to 2,1 euro, za
diesla – 2,31 euro. Czyli po dzisiejszym kursie 9,03 i 9,933 zł. Chyba jednak
nadal im się opłaca, choć nie tak, jak dawniej.
A D.O. o tym pisze, bo się boi. Bo takie ceny wywołują niezadowolenie, a
niezadowolenie Niemców jest bardzo groźne dla świata. Więc D.O. kibicuje
Niemcom, niech dalej będą lokomotywą gospodarczą Europy, niech dalej finansują
kraje niedorozwinięte, poczynając od Polski. Bo połowa budżetu UE pochodzi z
Niemiec, czyli połowa wszystkich cudów, jakie wydarzyły się w Polsce to ich
zasługa i wspaniałomyślność.
Acha, a domaganie się reparacji od kraju, na którego garnuszku w dużej mierze
żyjemy od 30 lat to pomysł moskiewski, ale Ciul o bardzo małym rozumku nie od
dziś jest moskiewskim agentem, więc niech nikogo nie dziwią głupie wrzaski
naziolków, dzielnie starających się posłusznie służyć Moskwie i wykonywać jej
perfidne polecenia.
--------
Muzeum Żydowskie, budynek Libeskinda z zewnątrz. Beton, cynk, zieleń i kamienne
aleje.
Ten beton po lewej to Wieża Holokaustu.
Okna.
U wejścia do pałacyku kolegium przyklejone do abażura skrawki papieru rzucają
cienie w kształcie liter żydowskiego alfabetu
Ma rację Żona D.O., gdy mówi o Formie, jako wartości samej w sobie. Wnętrza
budynku Libeskinda.
To jedna z niezwykłych sal wystawowych: sala opadłych liści. Potężne, ciężkie, żelazne i stalowe odlewy
„liści”, przypominających ludzkie twarze, każda inna, każda cierpiąca. To, co
jest wstrząsające, że gdy się po tym idzie, wydają odgłosy, przypominające
żelazne jęki. Ciężkie do zniesienia w tej akustyce.
Wieża Holokaustu: w czarnej wieży jedyny błysk zewnętrznego, słonecznego
światła, jak wpatrywanie się w wylot komina, albo to jaskrawe światło, jakie
widzimy na końcu tunelu w chwili śmierci.
Mapa wymordowanych Żydów. W Polsce więcej niż w innych krajach razem wziętych.
Ilu z nich zamordowali lub przyczynili się do ich śmierci sami Polacy?
Każda sala inna, każda zaskakująca. Ta jest tytanowa.
Gdzie ginęli niemieccy Żydzi. Najwięcej w Generalnej Guberni.
Wydarzenia w życiu społeczności żydowskich od dojścia do władzy nazistów.
Każda ściana, każda podłoga, każda rana okna…
Sale poświęcone sławnym Żydom. Nigdzie indziej tylu kolorów, nigdzie takieho
pop-artu.
Wow… A ten wielki ekran po prawej – setki małych zdjęć, które po dotknięciu
rosną i wyjawiają swoją historię.
I jeszcze jedna sala wystawowa, inna niż wszystkie.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuń