DRUGI OBIEG
Piątek, 7 sierpnia 2026


1.
W czwartek Żona zawlekła D.O. na Hamburgera.
A dokładniej do Hamburger Bahnhof, gdzie mieści się Muzeum Sztuki Współczesnej, a więc coś, co częściej wprawia D.O. w irytację niż porywa.
Muzeum Sztuki Współczesnej jest oddziałem Galerii Narodowej, a te oddziały, które D.O. już znał zasługiwały na jego szacunek, więc choć bez entuzjazmu, ale dał się Żonie zawlec.
Bo Stara Galeria Narodowa

jest częścią kompleksu Wyspy Muzeów i tym samym obiektem wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obecnie mieści obrazy i rzeźby z XIX wieku, a Nowa Galeria Narodowa

to ten śliczny, szklany pawilon koło Filharmonii i Forum Kultury, wciąż nowoczesny mimo swoich 58 lat, no, ale co Ludwig Mies van der Rohe zaprojektuje, to się sprawdza. Gości głośne wystawy czasowe, obecnie w środku jest Brâncuși, a na zewnątrz dziki tłum jego miłośników.

Hamburger natomiast…
D.O. zastrzega, że widział gorsze, ale eksponowane tam różnorodne dzieła łączy w jeden gatunek artystyczny kategoria uczenie zwana „Mockery of the people”, czyli po polsku „Kpiny z ludzi”.


Dawna stacja kolei berlińsko-hamburskiej, szybko porzucona, potem muzeum transportu, po wojnie zniszczone i rozszabrowane, wreszcie to, co jest dzisiaj, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej.


Dawna hala dworcowa, dziś przestrzeń dla wystaw czasowych. Jak D.O. zobaczył ten miliard klocków ze świeżego drewna, to go wściekły piorun strzelił. Toż la widzimisię „artysty” trzeba było wyciąć las wielkości Schwarzwaldu! D.O. woli jak dzieła sztuki szumią sobie w lesie, a nie służą do wątpliwych eksperymentów „artystycznych”!


W środku „dzieła” tłumy dzieciaków, układających z tych klocków fantazyjne konstrukcje, a potem je niszczących. Podłoga też z drewnianych sześcianów.


Ja wiadomo – wielkie jest podobno piękne, w związku z czym zasługuje na pieniądze bundespodatnika. To zapewne taka aluzja do prawdy w rozsypce…


Można wejść i usiąść. Interaktywne, nie?


Jedna nie widzi, nie słyszy i nie mówi, druga zastanawia się, czy warto było.


Wycieczka szkolna w ciemnościach. Living art.


Po to zawsze warto iść, choćby najdalej: jeden z największych artystycznych geniuszy naszych czasów – wiecznie kontrowersyjny, bojkotowany przez lata, dziś uwielbiany nawet przez największych krytyków - Anselm Kiefer.


Jedna z sal muzealnych mieści gabloty, a w nich stare odkurzacze znanej amerykańskiej firmy, no po prostu dzieło, które zmusza do myślenia. O tym, jak łatwo jest robić z człowieka balona.


A tu, jeśli D.O. dobrze zrozumiał – jakiś pastisz z Marcela Duchamp’a, artystyczne przemyślenia o porcelanie toaletowej, czyli pisuarów i muszli klozetowych. D.O jest jednak starej daty. Ba: ich bin konservativ.


No super: zaczęło się od masakry lasów na drewniane klocki, a skończyło na skałach z Żywicy epoksydowej. To dzieło o jakże złożonym znaczeniu będzie bardzo trudno zutylizować, na co – liczy D.O. – ktoś rozsądny wcześniej czy później się zdecyduje. Na razie – wielkie jest piękne!


A tu D.O. myśli o sztuce, siedząc przed wieszakiem na szklane jąderka. Krucha sprawa…



2.
Po pięciu dniach D.O. może stwierdzić autorytatywnie: niemiecka kuchnia mu nie służy.
Tj. nic szczególnie niemieckiego D.O. nie jadł; przeważnie u Włocha albo Azjaty z południowego wschodu kontynentu. Ale to wszystko jakieś ciężkie, pozbawione polotu, z jakimś dziwnym tłuszczem dziwnymi sosami… Niby pilnujemy, żeby u Włochów (a raczej pod Włochów się podszywających, często przy ich współudziale), zawsze człek wychodzi z jakimś kamieniem w żołądku, a potem długo jęczy.
Dziś w każdym razie obowiązkowo würstel, najchętniej mit kräutern. Sam przecież głosi zasadę „Zero miles”, czyli zero kilometrów od producenta! Może to mu nie zaszkodzi?


Zapraszamy Was w podróż kulinarną dookoła świata vol. 2 do Disgusting Food  Museum w Berlinie 🤢 👉 larwy🐛 👉 fermentacje z piekła rodem💩 👉 zapachy,  które wracają w snach😉 Czy polecamy? TAK.



Komentarze

  1. Dziękuje za kolejną eskapadę pod szyldem D.O.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry. Podziwiam wytrwałość w podróży podczas upałów. Klimatyzacja w Muzeach, wiem. Pomimo wszystko zwiedza się trudno. Ukłony dla Państwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. najpiękniejsze to BITTE HIER KOTZEN bo Ordnung muss sein również w muzeach .Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga