DRUGI OBIEG Piątek, 2 stycznia 2026 1. U D.O. było tak: wyborcy alfonsa strzelali, a jakże, ale jakoś krócej niż zazwyczaj, bo ostatni huk, wydany przez osiedlowego debila, rozległ się o 0:35, a najstraszniejsza kanonada ucichła już piętnaście minut po północy. D.O. otworzył oczy jak zwykle, to jest bardzo wcześnie, lecz rozejrzawszy się, uznał, że nic nie jest warte takiego wysiłku i przewrócił się na drugi bok. Dopiero jakoś po ósmej poczucie obowiązku wygnało go jednak z łóżka: trzeba było opublikować wczorajsze wydanie Drugiego Obiegu, wziąć codzienną, absurdalną liczbę lekarstw, popić je ciepłym mlekiem i kęsem pandoro, a potem znowu odłożył się do łóżka. Wstał późno, by wyrzucić nieaktualny już kalendarz do przepełnionego papierzyskami z Wigilii kosza — a właściwie papierowej torby. Przez ostatnie lata 1 stycznia rano D.O. wybierał się na gospodarską przejażdżkę po pustej Warszawie. Każdego 1 stycznia, jeśli był śnieg, jechał nawet dalej, zazwyczaj na piękne Mazows...
Posty
Wyświetlanie postów z styczeń, 2026