DRUGI OBIEG
Poniedziałek, 16 marca 2026

1.
I co? Zerwaliście noc? Oglądaliście galę Oscarów?
No to teraz widzicie jak łatwo ludźmi zmanipulować. Amerykanie są specjalistami od wciągania publiczności w pułapki zainteresowania rzeczami bardzo mało istotnymi, różnymi fiu bździu itp. Oscary są być może istotne dla środowiska filmowego, natomiast nie mają już dzisiaj wielkiego wpływu na zyski producentów. ani też na kolejne angaże aktorów wyróżnionych statuetkami. D.O. Pamiętaj jeszcze anons Betty Davis w głównych gazetach amerykańskich o treści: „zdobywczyni dwóch Oscarów za najlepsze rolę kobiece szuka jakiegokolwiek angażu”.
Czemu oglądaliście Oscary? Interesowały was w twarze zwycięzców? Czy może raczej twarze pokonanych, walczących by ich mimika nie zdradzała rozczarowania? Może interesowały was wspaniałe stroje filmowych gwiazd? Może po prostu przyciągnął was blichtr w wydarzenia o zasięgu globalnym, a przynajmniej o znakomitym marketingu.?


2.
Spacerował sobie D. O. Po parku a naprzeciw niego szła, powolutku, ledwo trzymając się na jeszcze z pięknych nożynach, malutka dziewczynka, na oko roczna, może półtoraroczna? Kiedy D.O. miał ją minąć zatrzymała się, zadarła główkę w górę i grzecznie powiedziała „dzień dobly”. „Dzień dobry” odpowiedział uroczyście D.O.
I poszedł dalej z małą łezką w oku dlatego, że takie maleństwo grzecznie go powitało, ile dlatego że są jeszcze na świecie rodzice, którzy już maleńkim dzieciom mówią, jak należałoby się zachować w towarzystwie, jakie są zasady savoir-vivre, jak okazywać szacunek starszym.
A was? Spotkało was wczoraj coś przyjemnego?
Z drugiej strony jednak D. O. Nie było zbyt radośnie na duszy, ponieważ strumyku, który płynął tam jeszcze żwawo trzy lata temu, dalej nie było kropli wody, tylko pusty, smutny oczodół. Innymi słowy: oze-srose.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Trzy lata temu jeszcze była.


3.

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32662670,demonstracja-chcemy-byc-safe-pod-palacem-prezydenckim-wole.html 
Pod Pałacem Prezydenckim zgromadzili się przeciwnicy decyzji Karola Nawrockiego o zawetowaniu unijnego programu SAFE. Demonstranci domagali się finansowania zbrojeń i skandowali hasła krytykujące głowę państwa.
"Chcemy być SAFE!" - pod takim hasłem w niedziele 15 marca o godz. 14 pod Pałacem Prezydenckim protestowali zwolennicy programu unijnej pożyczki na sprzęt wojskowy, wyrażając swoje niezadowolenie z decyzji Prezydenta Karola Nawrockiego. …
Wyrażając swój sprzeciw, jednocześnie domagali się od rządu Donalda Tusk rychłego wcielenia w życie planu B opartego na Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. To pozabudżetowy istniejący już Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ) zarządzany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Uchwałę o zaciągnięciu pożyczki na SAFE przez BGK zapowiedział w piątek, podczas nadzwyczajnego posiedzeniu rządu, premier Donald Tusk. Na jej podstawie rząd zrealizuje program Polska Zbrojna. - Weto prezydenta nas nie zatrzyma - zapowiedział premier.
W niedzielę początkowo wydawało się, że frekwencja nie dopisała i protest był podzielony na dwie grupy, które dzieliło Krakowskie Przedmieście. Jednak z każdą minutą ludzi było coraz więcej i gdy demonstracja oficjalnie się rozpoczęła, policja zamknęła ulice.
Mimo słonecznej niedzieli, atmosfera wśród zebranych około dwóch tysięcy ludzi była daleka od dobrej. Przeważały głosy oburzenia w stosunku do decyzji Karola Nawrockiego oraz całej jego polityki. Na koszulkach i transparentach można było przeczytać hasła krytykujące głowę państwa - "Weto-sreto", "To nie mój prezydent" czy "Nie damy się wyprowadzić z Unii". …


4.

https://wyborcza.pl/7,75968,32662407,zniewolony-umysl-karola-nawrockiego-ten-prezydent-zagraza-bezpieczenstwu.html#s=S.MT-K.C-B.1-L.2.autor
Kolejne i kolejne, i kolejne weto Karola Nawrockiego, w tym wobec programu bezpieczeństwa SAFE na 190 mld zł, stawia przed gabinetem Donalda Tuska pytanie zasadnicze: jak rządzić krajem bez Nawrockiego? Jak go omijać, by dawać mu jak najmniej okazji do wyrządzania szkód? Jaki stworzyć wokół niego kordon sanitarny?
Powiedzmy to jasno: prezydentem został człowiek całkowicie niezdolny do sprawowania tego urzędu. Człowiek stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Człowiek, który stosuje obstrukcję procesu legislacyjnego i paraliżuje państwo, bez wyobraźni i bez zahamowań. Człowiek o zniewolonym umyśle w znaczeniu, w którym opisał to Czesław Miłosz. Ślepa wiara w doktrynę MAGA, anty-Tuskowa obsesja i natręctwo germanofobii odbierają Nawrockiemu zdolność do racjonalnego propaństwowego myślenia. Nawrocki to historyk, który nie rozumie polskiej historii i nie rozumie, że jest tragiczna.
Karol Nawrocki prezydent program SAFE weto
Wreszcie Nawrocki nie rozumie konstytucyjnej istoty funkcji, którą sprawuje. To Ubu król, który do życia publicznego wprowadza „kulturę ustawki", czyli umawiamy się na walkę na pięści, ale przeciwnika walimy czym popadnie. Bo łamanie umów, wiarołomność są częścią polityki rozumianej jako „kultura ustawki".
Zanim jednak przejdę do dalszego wywodu, muszę to powiedzieć – jako memento na przyszłość. Nie musiało tak być! Te wybory były do wygrania. Nieznaczne porażki mogą oznaczać nieobliczalne klęski. 300 tys. głosów, niewielka różnica między Nawrockim a Trzaskowskim – to skutek braku wyobraźni, braku strategii i charyzmy Trzaskowskiego. Do dziś nie mogę pojąć, dlaczego tak wytrawny polityk jak Donald Tusk oddał partyjnemu vox populi decyzję o wyborze kandydata, a kampanię oddał amatorom. Stało się i miejmy nadzieję, że może ktoś wyciągnie wnioski.

Wróciło fatum polskiej historii
I Rzeczpospolita upadała na własne życzenie, bo szlachta nie chciała płacić podatków na obronę, czyniąc Polskę państwem kompletnie bezzębnym. Kraj służył za poligon, za bezpańskie pole bitwy dla wojny północnej. Obce armie hulały tu, jak chciały. Gdy otaczające nas monarchie zbroiły się na potęgę, przeprowadzony pod kuratelą Piotra I sejm niemy (szlachta poprosiła go o misję rozjemczą w konflikcie z Sasami) uchwalił armię na poziomie ledwie 24 tys. wojska, a i na to podatków było za mało. Gdy wreszcie nastąpiło opamiętanie i Sejm uchwalił zwiększenie armii, interweniowała opłacana w rublach, a złożona z wysokiego duchowieństwa, hetmanów i arystokracji, konfederacja targowicka. Nie było Polski, bośmy ją sami sprzedali i własnymi rękami rozdarli na części.
Po nieudolnie prowadzonym powstaniu listopadowym w następnym strzelaliśmy już tylko z dubeltówek, kryjąc się po lasach. Bez państwa, bez wojska, zawsze u kogoś, w cudzych armiach.
Gdy na II Rzeczpospolitą nasuwał się złowieszczy cień wojny, jeszcze w 1939 r. sanacja ważniejsze rzeczy miała na głowie i zajmowała się pacyfikacją wsi ukraińskich, burzeniem cerkwi na Chełmszczyźnie, polonizacją mniejszości na tzw. Kresach, planami wysyłki Żydów na Madagaskar, mocarstwowymi majakami o Międzymorzu, zajmowaniem Zaolzia wraz z Hitlerem, ultimatum dla Litwy, ściganiem i więzieniem opozycji, awansami swoich miernych, biernych, ale wiernych sanacyjnych karierowiczów – także w wojsku.
Na stworzenie nowoczesnej armii, jak to zwykle w Polsce, zabrakło czasu. Tak, my się ciągle spóźniamy na pociąg historii. A więc za mało samolotów i nie te, co trzeba, za mało czołgów i nie takie, jak trzeba, za dużo kawalerii, która droga była, ale za to ładnie wyglądała na paradach. Trzeba pochwalić marszałka Rydza-Śmigłego za jego zmysł przewidywania. Tak wierzył w nasze zwycięstwo, że zdążył pod wojskową eskortą ewakuować swoje obrazy i meble jeszcze w sierpniu 1939 r. Prezydent Mościcki (Nawrocki ma wszystkie jego wady, a żadnej z jego zalet) czmychnął przez Kuty mostem na Czeremoszu i po kilku miesiącach odnalazł się w Szwajcarii.
III Rzeczpospolita, jako że do trzech razy sztuka i mądry Polak po wielokrotnych szkodach, w ponadpartyjnej zgodzie od 1989 r. budowała swe bezpieczeństwo. Pamiętamy z trudem skrywane łzy prof. Bronisława Geremka, który podpisywał akt akcesji Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. Od tego czasu Polacy spełniali swe sojusznicze zobowiązania w Iraku czy w Afganistanie. Nikt w kraju nie naruszał niepisanej zgody. Wydawało się, że bezpieczeństwo ponad wszystko i że polskie fatum zostało przełamane.
Ale fatum wróciło. Znów największym wrogiem Polski są sami Polacy.

Zgliszcza po Macierewiczu
W 2006 i 2007 roku Antoni Macierewicz – wykwit spiskowej obsesji i kadrowego geniuszu prezesa PiS – wiedziony „antykomunistyczną" obsesją likwidował Wojskowe Służby Informacyjne. O ile o sensie takiej operacji można jeszcze dyskutować, o tyle sposób jej przeprowadzenia doprowadził do ujawnienia agentury, tajnych dokumentów, zniszczenia struktur polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Zostaliśmy z odsłoniętym białym brzuchem. Odbudowywanie tej ruiny trwa do dzisiaj. Ciekawe, że raport likwidacyjny ekipa Macierewicza przetłumaczyła na… rosyjski.
W sprawie Nangar Khel, tj. przypadkowego ostrzelania z moździerza ludności cywilnej w Afganistanie, Macierewicz jako szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego już po czterech dniach przesądził w tajnej notatce, że polscy żołnierze dopuścili się celowej zbrodni wojennej. Po dekadzie batalii zostali z tego zarzutu oczyszczeni, a państwo wypłaciło im łącznie 1,3 mln zł odszkodowania.
W 2016 r. Antoni Macierewicz – tym razem już nie jako likwidator WSI, ale szef MON – zabrał się do demontażu polskiej armii, korzystając najwyraźniej z doświadczeń demontażu sprawnego bliźniaczego Tupolewa z numerem bocznym 102. Zaczęła się rewolucja kadrowa w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i obsadzanie firmy armią swoich Misiewiczów.
Potem Macierewicz doprowadził do zerwania kontraktu na niezbędne polskiej armii francuskie śmigłowce Caracal. W Polsce miało powstać 6 tys. nowych miejsc pracy, z czego program Airbus Helicopters doprowadziłby w sumie do stworzenia 3,9 tys. miejsc pracy, w tym bezpośrednio w zakładach Airbusa 1,3 tys., głównie w Łodzi, Radomiu i Dęblinie. Cóż, kontrakt powinien być amerykański, a był europejski. Więc skończyło się na zapłaceniu Francuzom 80 mln zł tytułem kar umownych.
W nocy z 17 na 18 grudnia 2015 r. na mocy decyzji Macierewicza Żandarmeria Wojskowa z Misiewiczem na czele włamała się do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO w Warszawie, wywołując międzynarodowy skandal i naruszając powagę Polski w oczach sojuszników. Niebezpieczna tragifarsa spowodowała, że polscy przedstawiciele pracujący w Centrum stracili dostęp do materiałów niejawnych i musieli zostać wymienieni.
Opisane przykłady to jedynie niewielka część osiągnięć „pełnomocnika" Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa Polski. Macierewicz, choć szkodnik artyleryjskiego kalibru, prezydentem jednak nie był.

Ten prezydent zagraża bezpieczeństwu Polski
Prawdziwego wyczynu dokonał Nawrocki. Wetując program SAFE, nawiązał do najlepszych tradycji sejmu niemego prowadzonego pod rosyjskimi bagnetami, do targowicy, do zidiociałych, upojonych władzą sanacyjnych pułkowników. Wszyscy oni usta mieli zawsze pełne ojczyzny, a Polskę odmieniali przez wszystkie przypadki. I zawsze kończyło się tak samo.
Głową państwa, konstytucyjnym strażnikiem bezpieczeństwa narodowego jest człowiek, który jako zwierzchnik sił zbrojnych sam temu bezpieczeństwu zagraża – bezpieczeństwu naszych dzieci, naszych domów, naszej ojczyzny.
Oczywiście wszyscy się łudziliśmy, że „może jednak podpisze", ale nie dlatego, że mieliśmy wobec Nawrockiego jakiekolwiek iluzje. Łudziliśmy się, bo mieliśmy blokadę poznawczą, bo w naszych głowach po prostu się nie mieści, że można na ochotnika dopisać się do długiej listy zdrady narodowej.
Zajmijmy się przyszłością. Stoimy wobec kompletnej dysfunkcji państwa. Nawrocki, człowiek bez zahamowań, otoczony podobnymi sobie, będzie się jedynie doskonalił w sztuce wkładania kija w szprychy.
Właśnie przekroczył kolejną nieprzekraczalną granicę – złamał trwający od dekad konsensus polityczny w sprawie bezpieczeństwa państwa.

Jakie będą jego kolejne cele?
Po pierwsze, chce obalenia rządów Tuska za wszelką cenę. Jego prezydentura będzie ciągiem zasadzek, podstawiania nogi, strzałów zza węgła i masowych wet, które w istocie podważają sens istnienia parlamentu, a więc ustroju państwa.
Po drugie, będzie prawem kaduka uzurpował sobie coraz więcej władzy, chcąc zmienić ustrój na prezydencki.
Po trzecie, chce być patronem i liderem nowej pisowsko-konfederackiej koalicji.
Po czwarte, chce, żeby ta koalicja zdobyła władzę. Może pokusi się nawet o przekształcenie jej w jedną formację, w „polską narodowo-populistyczną MAGA", choć zapewne mu się to nie uda, dopóki Kaczyński będzie w stanie temu zapobiec. Prezes PiS nie lubi inicjatyw, w których nie gra pierwszych skrzypiec. Ale jak długo jeszcze?
Po piąte, eurofobia będzie ideologicznym spoiwem tej formacji, która w razie zwycięstwa może wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, a z pewnością Unię Europejską z Polski, zamieniając kraj w kolejne smutne Węgry. Nawrocki będzie skłócał nas z sąsiadami, zwłaszcza z Ukrainą i Niemcami, i czynił awanse Rosji. Idea Jerzego Giedroycia ULB (Ukraina, Litwa, Białoruś) nikogo w polskim MAGA nie obchodzi. Oni chcą nienawidzić Niemców i układać się z Rosją, jak nauczał Roman Dmowski.

Nauki dla rządu i polskich demokratów
Weto Nawrockiego wobec SAFE to nauka dla rządu, że każdy konstruktywny plan, każdą sensowną inicjatywę rząd powinien kalkulować już wyjściowo od planu B, a nie od A. Bo plan A zakładający dobrą wolę prezydenta nie tylko jest naiwnością, ale czyni go nieproporcjonalnie istotnym. A z ręki Karola Nawrockiego nic dobrego Polski i Polaków spotkać nie może.
I wniosek ostatni. Nie wiem, co jeszcze musi się stać, by cała lewica się opamiętała i zjednoczyła (w ostatnich wyborach prezydenckich wystawiła trzech kandydatów!). Może mógłby tu odegrać konstruktywną rolę prezydent Aleksander Kwaśniewski, który swego czasu uczynił tę formację wielką.
Nie wiem, co zrobi PSL, nie wiem, co zrobią niedobitki po partii Hołowni. Jedno jest pewne. Tusk sam tych wyborów nie wygra. To znaczy wygra, ale przegra. Demokraci muszą pójść do wyborów maksimum dwoma blokami. W przeciwnym razie czekają nas rządy kwartetu: Nawrocki, Kaczyński, Mentzen, Braun. Nie będzie to Polska naszych marzeń.


5.

Gdzie szukać szubrawców i skurvsynów? Na Krakowskim, w centrali rosyjskiej agentury, a także na Nowogrodzkiej, w biurze koordynacyjnym rosyjskiej agentury. Zdrajcy mają używanie, bo są bezkarni.  Gorze, ojczyzna ginie, a my nic? Rząd nic?


6.

D.O. zastanawia się, jaki jest cel zalotów Donalda Tuska? Czy liczy, że jak nastał kardynał Ryś i kardynał Krajewski, to już Kościół polski się ucywilizował i przeszedł na stronę demokratyczną? A może dotarło do niego, że za Nawrocki Macierewiczem i całą tą ruską agenturą, dążącą do rozwalenia Polski, stoi polski kościół katolicki?
Ciekawe, ciekawe... D.O. wskoczy po popcorn.


7.

https://wyborcza.pl/7,75399,32662577,trump-atakuje-zelenskiego-ostatnia-osoba-od-ktorej-potrzebujemy.html#s=S.TD-K.C-B.2-L.1.duzy
Czwartkowa decyzja USA, by tymczasowo pozwolić Moskwie na sprzedaż ropy naftowej, którą załadowano już na tankowce, wprawiła w osłupienie europejskich sojuszników Kijowa. Zapewni ona Moskwie co najmniej 9 mld dol. dodatkowych dochodów, z których finansowana jest agresja na Ukrainę.
- Chcę ropy dla świata – wytłumaczył w sobotniej rozmowie ze stacją NBC News Donald Trump, zapewniając, że sankcje na Rosję "powrócą, jak tylko zakończy się kryzys".
Gdy Trumpowi przytoczono krytykę Europy z powodu zawieszenia sankcji, kolejny raz zaatakował prezydenta Ukrainy.
- Dziwię się, że Zełenski nie chce zawrzeć porozumienia. Powiedzcie Zełenskiemu, żeby zawarł porozumienie, bo Putin chce się dogadać.
Z Zełenskim znacznie trudniej się dogadać – dodał.
Zastrzegł też, że "nie potrzebujemy pomocy" Ukrainy w odpieraniu irańskich ataków dronami Shahed. Po czterech latach wojny i ataków na ukraińskie miasta Kijów ma ogromne doświadczenie w walce z nimi. Trump stwierdził jednak: ‘Ostatnia osoba, od której potrzebujemy pomocy, to Zełenski’. …


8.

Trump twierdzi, że USA mogą zaatakować irański węzeł eksportu ropy naftowej na wyspie Kharg „tylko dla zabawy”
https://www.theguardian.com/world/2026/mar/14/us-kharg-island-oil-export-hub
D.O pisał: nudziło mu się.


9.

https://wyborcza.pl/7,75399,32662609,kuba-tlum-zaatakowal-regionalna-siedzibe-partii-komunistycznej.html#do_w=461&do_v=1459&do_st=RS&do_sid=2125&do_a=2125&s=S.PW-K.C-B.1-L.2.zw
Od lipca 2021 roku Kubańczycy nie wychodzili na ulice przeciw dyktaturze. Wówczas wielotysięczne demonstracje zostały brutalnie zdławione przez reżim, tysiące osób aresztowano i skazano na więzienie. W następstwie represji ponad pół miliona osób wyjechało z wyspy. Od tamtej pory Kubańczycy raz po raz tłukli w garnki po nocach przy otwartych oknach, protestując przeciw nagminnym brakom prądu.
Podobnie zaczęło się w piątkową noc w mieście Morón w prowincji Ciego da Avila. Zdesperowani kolejnymi wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu, brakami żywności, lekarstw w aptekach, niedziałającym transportem publicznym, mieszkańcy wyszli na ulice, bijąc w garnki. Tym razem szli jednak przez miasto krzycząc: „Wolność!", „Precz z dyktaturą!" i „Już się nie boimy!". Kiedy tłum doszedł do komisariatu policji, czekali na nich policjanci i agenci bezpieczeństwa z bronią, maczetami i psami. Stamtąd protest zwrócił się ku pobliskiej siedzibie partii komunistycznej, po czym tłum wdarł się do budynku. Ze środka wyniesiono meble, plakaty i dokumenty, usypano z nich stos na ulicy i podpalono.
Służby zareagowały agresywnie. Spuszczono psy, padły strzały. Wideo opublikowane w mediach społecznościowych, zanim policja wyłączyła internet w Morón, pokazuje, jak ludzie próbują podpalić budynek oraz jak tłum niesie postrzelonego w nogę mężczyznę.
Następnego dnia lokalny dziennik „Ivasor" opisał „akty wandalizmu", doniósł o pięciu aresztowanych, a postrzelonego przez policję człowieka, określił jako „pijanego, który się przewrócił jest pod opieką lekarzy".
Podobne protesty, choć bez starć z policją, powtarzają się od kilku dni w wielu miastach, w tym w Hawanie. Studenci uniwersytetu urządzili siedzący protest przeciwko zawieszeniu zajęć, także z powodu braku prądu.
Jednocześnie od kilku dni dyktatura przeprowadza w całym kraju „polityczno-militarną mobilizację" w obronie ojczyzny przeciw groźbie „jankeskiej inwazji".


10.

Wybory samorządowe 2026: wyniki pierwszej tury pokazują zmianę sytuacji politycznej na rok przed wyborami prezydenckimi
https://www.lemonde.fr/politique/article/2026/03/16/municipales-2026-les-resultats-du-premier-tour-revelent-la-recomposition-du-paysage-politique-a-un-an-de-la-presidentielle_6671358_823448.html
Pierwsza tura wyborów samorządowych we Francji przyniosła silne poparcie dla skrajnie prawicowego Zgromadzenia Narodowego (RN) Marine Le Pen , a także dla radykalnej lewicy Jean-Luca Mélenchona . Obie partie prawdopodobnie zwiększą swoją obecność lokalną przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi we Francji.
Wybory samorządowe we Francji , które odbędą się 22 marca, są postrzegane jako kluczowy test temperatury politycznej przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Dwie kadencje Emmanuela Macrona kończą się wiosną 2027 roku, a nie ma pewności, kto będzie następny na czele drugiej co do wielkości gospodarki UE.
Przez lata we Francji burmistrzowie i radni – zwłaszcza w dużych miastach – byli zdominowani przez historyczne, tradycyjne partie: socjalistów z lewicy i republikanów z prawicy.
Wyniki pierwszej tury w niedzielę pokazały znaczny wzrost poparcia w niektórych miastach i aglomeracjach na rzecz radykalnie lewicowej partii La France Insoumise (LFI), której lider Mélenchon prawdopodobnie po raz czwarty wystartuje w wyborach prezydenckich w przyszłym roku. LFI, która historycznie nie miała dużej obecności lokalnej, uzyskała wysokie wyniki na północy, w Roubaix, gdzie ma szansę na objęcie stanowiska mera. Uzyskała również znaczące wyniki w miastach takich jak Tuluza, Lille i Limoges, mobilizując młodych wyborców.
Antyimigracyjna partia RN, która tradycyjnie słabo radziła sobie w wyborach lokalnych, także świętowała symboliczny wysoki wynik w pierwszej turze, osiągając go wspólnie ze swoimi sojusznikami.
W Marsylii drugim co do wielkości mieście Francji, Franck Allisio, kandydat RN, który prowadził kampanię opartą na zaprowadzeniu „porządku” na ulicach w obliczu przestępczości gangów narkotykowych, uzyskał, jak wynika z prognoz, wynik na poziomie około 35,4%, co zrównał się z obecnym lewicowym burmistrzem Benoîtem Payanem. Teraz nastąpi napięta druga tura wyborów.
Allisio powiedział: „Wiatr zmian wieje nad Marsylią… To coś więcej niż wynik, to obietnica, że jutro Marsylia stanie się nowym francuskim przykładem”.
Wiele w Marsylii będzie teraz zależeć od tego, czy lewicowa koalicja Payana, w skład której wchodzą socjaliści i Zieloni, zdoła zawrzeć porozumienie z LFI, aby spróbować powstrzymać RN. LFI dotarło do drugiej tury z wynikiem około 12%, podobnie jak kandydat tradycyjnej prawicy, który uzyskał 12%.


11.

Slavoj Žižek: „Chaos postępuje, ale nasze wartości nie są bezużyteczne”.
Słoweński filozof: „Musimy stać się bardziej europocentryczni, a to oznacza również konieczność ponownego zdefiniowania praw podstawowych”.
https://www.repubblica.it/cultura/2026/03/15/news/slavoj_zizek_intervista_valori_europa_non_sono_inutili-425222242/
Slavoj Žižek od jakiegoś czasu gra rolę umiarkowanego. W świecie ogarniętym wojnami i ekstremizmem, najbardziej prowokacyjny filozof naszych czasów nawołuje do zasad demokracji z takim poczuciem proporcji, że wydaje się to rewolucyjne. Dla Žižka, którego książka „Contro il progresso” („Przeciw postępowi”) jest teraz dostępna w księgarniach, konflikty między Iranem, Bliskim Wschodem i Ukrainą są dowodem drapieżnej polityki, która straciła powiązania z prawem międzynarodowym. I na tej nieokiełznanej szachownicy Europa musi ponownie przemówić językiem rozumu.

Czy stoimy w obliczu zderzenia cywilizacji?

- To prawdziwy koniec dawnego, liberalnego i demokratycznego porządku świata. To, co dzieje się w Iranie, przypieczętowuje katastrofę. To wyjątkowa sytuacja, w której najwyraźniej nie ma miejsca dla Europy. Ale to właśnie ten ewidentny stan kryzysu skłania mnie teraz do zdecydowanego europocentryzmu.

Jak Europa może odzyskać centralną pozycję geopolityczną?

- Nie dostosowując się do brutalnego porządku świata, który się wyłania i nadal reprezentuje to, co pozostało z cywilizowanego świata. Pomimo swoich kompromisów, Europa nadal reprezentuje wartości Oświecenia, fundamentalne prawa człowieka. Ideały, o które wciąż warto walczyć, ale które muszą zostać na nowo zdefiniowane i dostosowane do naszych czasów. W czasach, gdy Trump i Vance atakują ją, nazywając wrogiem, musimy na nowo potwierdzić zjednoczoną Europę. Potrzebujemy federacji europejskiej lub czegoś podobnego, aby stawić czoła obecnym wyzwaniom, nie tylko wojnom, ale także kryzysowi ekologicznemu i sztucznej inteligencji.

A co dziś reprezentują Stany Zjednoczone Trumpa?

- Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, powiedział, że Iran upadł krwawiąc, ale Stany Zjednoczone będą go nadal okładać pięściami, uderzać. Myślę, że te słowa oznaczają koniec cywilizacji. A raczej początek barbarzyńskiej cywilizacji, w której Putin i Trump mówią tym samym językiem.

Czy naprawdę istnieje ryzyko, że w przyszłości przygotowuje się scenariusz poważnego starcia między Stanami Zjednoczonymi i Chinami?

- Nie sądzę, żeby to się stało. Xi Jinping, chiński przywódca, dąży do dobrych relacji gospodarczych, które wymagają stabilności i porządku. Zdymisjonował najwyższych rangą dowódców armii, generałów wysokiego szczebla, którzy mieli bardziej wojownicze poglądy. Oczywiście, nie bronię Chin; wszyscy wiemy o represjach wobec Ujgurów, Tybetańczyków i zwykłych ludzi. Mówię tylko, że w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi i Rosją Chiny nie są dziś lepsze, ale to mniejsze zło. Europa powinna zacieśnić więzi gospodarcze z Chinami, aby jak najbardziej odizolować je od Rosji.

Irańska laureatka Nagrody Nobla Szirin Ebadi powiedziała w wywiadzie dla Repubblica, że interwencja USA w Iranie jest niezbędna i równoważna wojnie wyzwoleńczej.

- W pewnym sensie się zgadzam, ale kwestionuję sposób działania Stanów Zjednoczonych. Trump jasno dał do zrozumienia, że nie obchodzi go, czy Iran jest demokracją; jego zdaniem może on z łatwością pozostać teokracją, o ile będzie posłuszny jego żądaniom. To samo stało się z Wenezuelą, gdzie zaakceptował reżim post-Maduro z pewnymi zmianami na najwyższych stanowiskach, o ile kraj będzie posłuszny Stanom Zjednoczony”.

Czy nie sądzisz, że wielu zwykłych Irańczyków, nie tylko znani dysydenci, liczyło na zagraniczną interwencję?

- Nie sądzę, żeby większość Irańczyków była proamerykańska: wręcz przeciwnie, są zdesperowani, zwłaszcza po zbombardowaniu składów ropy naftowej. Stoimy w obliczu katastrofy ekologicznej, która dotyka płuca milionów ludzi. Chciałbym jednak uniknąć wszelkich nieporozumień: jestem całkowicie przeciwny reżimowi irańskiemu; pomyślcie tylko o tysiącach protestujących zabitych podczas ostatnich represji. To okropny reżim. Sprzeciwiam się jednak sposobowi, w jaki Stany Zjednoczone, pod presją Netanjahu, przeprowadziły ten atak. To operacja, która narusza podstawową zasadę suwerenności państwa.

Jakie scenariusze na przyszłość przewidujesz?

- Upadek Islamskiej Republiki Iranu i Hezbollahu byłby pozytywny. Ale wierzę, że marzenie Izraela o kontrolowaniu Bliskiego Wschodu się nie spełni. Podobnie jak Bliski Wschód kontrolowany przez państwa bliskie Stanom Zjednoczonym, takie jak Katar czy Emiraty Arabskie. Bardziej prawdopodobne jest pojawienie się nowej fali fundamentalistycznego terroryzmu i antysemityzmu. Jest również prawdopodobne, że Iran faktycznie spróbuje rozwinąć swój program nuklearny. Jestem bardzo zaniepokojony.


Jako filozof zajmujący się praktykami politycznymi, spróbuj zdefiniować naszą epokę.

- Rosja Putina i Stany Zjednoczone Trumpa to nowa oś zła, ucieleśnienie nowego typu drapieżnego przywódcy, który łamie prawo i używa brutalności do rozwiązywania problemów. Modelem jest Salwadorczyk Bukele, silny przywódca, który działa beztrosko w świecie prawa. Żyjemy w erze drapieżnej polityki, w ramach nowego, chorobliwego porządku świata, by użyć terminu Gramsciego. Dlatego twierdzę, że musimy działać nie podążając za biegiem historii, ale przeciwdziałając jej tendencjom.


12.

Obawa Europejczyków: „Gdy USA są zaangażowane w Zatoce Perskiej, Putin może odważyć się na użycie broni jądrowej przeciwko Kijowowi”.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/03/15/news/iran_europa_putin_usa_golfo_bomba_atomica_tattica_ucraina-425222329/
Niekontrolowana reakcja na perspektywę braku zwycięstwa. Użycie tak zwanych „taktycznych bomb atomowych”. Widmo krąży w europejskich kancelariach, a nawet w biurach NATO. W obecnym kontekście wojny na wielu frontach Rosja zdecyduje się na użycie najostrzejszej broni. Rzeczywiście, według różnych doniesień – które obecnie jedynie podkreślają zagrożenie, a nie konkretny fakt – konflikt rozpętany przez USA i Izrael w Iranie może mieć również konsekwencje dla Ukrainy. Oczywiście, ma on już konsekwencje na froncie gospodarczym i energetycznym. Ale poziom militarny może również wzrosnąć. Co więcej, zapowiedź, że Iran może zaatakować Kijów za pomoc udzieloną USA za pomocą dronów, jest już wystarczającym dowodem na wzmocnienie frontów i że globalna wojna staje się czymś więcej niż teoretycznym ryzykiem.
Rzecz w tym, że – według niektórych doniesień – władze Kremla ponownie wywierały presję na Władimira Putina, aby użył bomb taktycznych. Z dwóch powodów: po pierwsze, postęp armii rosyjskiej na terytorium Ukrainy utknął w martwym punkcie, a w kilku regionach wojska moskiewskie zostały zmuszone do odwrotu.
Drugi powód jest ściśle związany z Iranem. Amerykański atak daje Rosji „polityczne” uzasadnienie. Skoro Waszyngton może zaatakować i podjąć próbę obalenia reżimu pasdaran, Moskwa może zrobić to samo z rządem Zełenskiego. A użycie taktycznej broni jądrowej może wystarczyć, by zakończyć wojnę. W obliczu tak ekstremalnej opcji nawet nieugięta armia Kijowa nie miałaby zbyt wielu możliwości.
Jak dotąd prezydent Rosji odrzucił presję ze strony nomenklatury, przerażonej perspektywą „niezwycięstwa”. Putin wydaje się zatem niechętny do prowokowania globalnej eskalacji. W 2022 roku Biały Dom zablokował tego typu rosyjskie zagrożenie, dając jasno do zrozumienia, że odpowiedź będzie dewastująca – nie nuklearna, lecz konwencjonalna.

Był październik. Rosyjski korpus armii został okrążony w obwodzie chersońskim, mając za plecami rzekę Dniepr. Ukraińcy mogli ich zmasakrować i przesądzić o wyniku wojny. Perspektywa, której Kreml nie mógł zaakceptować. Amerykański wywiad przechwycił korespondencję, w której rosyjscy dowódcy wojskowi rozważali użycie broni taktycznej. Ta korespondencja nie zawierała żadnych informacji politycznych. Jednak w tym momencie przesłanie Białego Domu było jednoznaczne: konwencjonalny odwet, który zniszczy rosyjskie siły zbrojne. Z dodatkową ofertą: nacisk na Kijów, aby nie utrudniał wycofania wojsk rosyjskich z Chersonia. I tak się stało. Moskwa schowała swój nuklearny „pistolet”, aby uniknąć klęski militarnej i odeprzeć masową „konwencjonalną” reakcję USA, która zdewastowałaby rosyjskie terytorium i postawiłaby jej gospodarkę na kolana na wiele lat.
Wiosną 2024 roku Rosja zorganizowała jednak ćwiczenia nuklearne w pobliżu granicy z Ukrainą. To był sposób na wysłanie sygnału. Ostrzeżenie: dla nas to rozwiązanie i tak jest gotowe.
Teraz scenariusz rzeczywiście się zmienił. Dzieje się tak również dlatego, że amerykańskie zaangażowanie w Iranie wyczerpuje amerykańskie arsenały. Możliwa konwencjonalna reakcja w tym momencie byłaby znacznie mniej rozległa. W 2022 roku ostrzeżenie „Gwiaździstych Pasów” opierało się głównie na pociskach manewrujących Tomahawk, które zostały wówczas rozmieszczone w dużych ilościach między Morzem Śródziemnym a Atlantykiem. Teraz jednak Stany Zjednoczone użyły znacznej liczby pocisków Tomahawk przeciwko Iranowi, szacowanej na 200–400. Mają ich więcej, ale jedna trzecia sił USA jest zaangażowana w Zatoce Perskiej.
Rosjanie jednak nadal narzekają na zakłócenia organizacyjne w transmisjach satelitarnych, które sparaliżowały łańcuch dowodzenia jednostek operujących na Ukrainie i oślepiły najnowocześniejsze rosyjskie drony. Kijowscy żołnierze wykorzystują to od tygodni, aby przeprowadzać drobne kontrataki, zwłaszcza w obwodzie zaporoskim. Rosjanie utrzymują presję na Donieck od północy, ale od początku roku napotykają poważne trudności. Krótko mówiąc, wiedzą, że wojna będzie bardzo długa. Co więcej, Waszyngton jest również obciążony kryzysem energetycznym i możliwym pośrednim zaangażowaniem Chin w obronę reżimu Chameneiego, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. Wszystkie te czynniki podniosły poziom czujności. A także strach, który, jak wszyscy mają nadzieję, opiera się jedynie na teorii, a nie na konkretnej opcji.


13.

Procesory do Moskwy przez Dubaj: kolejny prezent od Białego Domu
https://www.repubblica.it/economia/2026/03/15/news/processori_a_mosca_via_dubai_l_altro_regalo_di_trump_a_putin-425222275/
Zawieszenie sankcji wobec rosyjskiej ropy to nie jedyna sprawa . W ostatnich dniach administracja Trumpa podarowała Putinowi kolejny prezent, usuwając firmę z Dubaju z listy firm objętych zakazem . Firma ta została wykorzystana przez Moskwę do obejścia ograniczeń nałożonych po inwazji na Ukrainę i importu towarów potrzebnych wojsku. Ten krok, dokonany bez żadnego wyjaśnienia, zaskoczył nawet osoby z branży, podsycając podejrzenia o zakulisowych układach z Kremlem.
2 listopada 2023 roku, za rządów Bidena, Departament Skarbu nałożył sankcje na 130 firm, uzasadniając to następująco: „Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) kontynuuje represje wobec sieci i kanałów, za pośrednictwem których Rosja stara się wspierać swoje walczące wojsko. Dzisiejsze sankcje wymierzone są w osoby i podmioty, które wspierają Moskwę w niemoralnej wojnie z Ukrainą, dostarczając jej niezbędne technologie i sprzęt z państw trzecich. Ponadto działania te wymierzone są w rosyjską bazę przemysłową, która dąży do odbudowy, aby utrzymać swoją machinę wojenną. W ten sposób Departament Skarbu nałożył sankcje na producentów, eksporterów i importerów niemal wszystkich towarów o wysokim priorytecie, zidentyfikowanych przez międzynarodową koalicję nakładającą sankcje i kontrolę eksportu na Moskwę”.

Rehabilitacja 6 marca
Sekretarz Janet Yellen, była przewodnicząca Rezerwy Federalnej, wyjaśniła te środki w następujący sposób: „Rosja jest uzależniona od osób i podmiotów z państw trzecich, które chcą zaopatrywać jej armię i kontynuować jej brutalną wojnę z Ukrainą, i nie zawahamy się pociągnąć ich do odpowiedzialności. Nasza globalna koalicja sankcji zablokowała Moskwie dostęp do kluczowych surowców dla jej kompleksu wojskowo-przemysłowego i podważyła zdolność Kremla do prowadzenia niesprowokowanej wojny. Dzisiejsze działania świadczą o naszej dalszej determinacji w dalszym zakłócaniu każdego ogniwa rosyjskiego łańcucha dostaw wojskowych i atakowaniu podmiotów zewnętrznych, które starają się wspierać jej wysiłki wojenne”.
Wśród firm umieszczonych na Liście Specjalnie Wyznaczonych Obywateli znalazła się firma Globe Trekkers LLC z siedzibą w Dubaju, oskarżona o przemyt do Rosji „towarów o wysokim priorytecie”, takich jak procesory komputerowe i inne materiały podwójnego zastosowania, niezbędne dla operacji wojskowych. To poważna i śmiercionośna sprawa. Jednak 6 marca OFAC usunął ją z listy bez wyjaśnienia. Firma Globe Trekkers może teraz wznowić działalność, mimo że jej procesory skradzione z Rosji są wykorzystywane do wystrzeliwania pocisków w domach w Kijowie.
Ten krok zaskoczył ekspertów branżowych z bliskiego otoczenia administracji, którzy mają problem z jego uzasadnieniem. Źródła mające bezpośrednią wiedzę na ten temat podejrzewają, że jest to przysługa dla Putina, podobnie jak złagodzenie sankcji na ropę naftową, powiązane z zakulisowymi negocjacjami handlowymi w ramach przygotowań do powojennych porozumień gospodarczych między Moskwą a Waszyngtonem.

Spotkanie Witkoffa i Dmitriewa na Florydzie
Specjalni wysłannicy Steve Witkoff i Kirill Dmitriev spotkali się w środę na Florydzie, aby omówić „różne tematy”, w tym kryzys energetyczny spowodowany interwencją w Iranie. Autorytatywne źródła zauważają, że sam premier Izraela Netanjahu utrzymywał i utrzymuje dobre relacje osobiste z Putinem, który podczas pierwszej prezydentury Trumpa wyrażał zainteresowanie Porozumieniami Abrahama. Teraz stoją po przeciwnych stronach w sprawie Teheranu, a przywódca Kremla jest podejrzewany o dostarczanie informacji wywiadowczych ajatollahom, być może w nadziei, że Trump utknie w Iranie, tak jak na Ukrainie. Sam szef Białego Domu jednak niemal go usprawiedliwił, zauważając, że Stany Zjednoczone robią to samo, aby pomóc Kijowowi. Rozmowy wykraczają jednak poza toczące się wojny, koncentrując się na negocjacjach pokojowych, ale przede wszystkim na współpracy gospodarczej, która ma zostać zainicjowana po konflikcie.


14.

Luisone z Polski
https://www.repubblica.it/cultura/rubriche/la-coda-dell-occhio/2026/03/14/news/repubblicaculturarubrichela-coda-dell-occhio-425219462/?ref=RHLM-BG-P24-S11-T1-mgzn

Nie chcesz? Jestem „anielskim skrzydłem”, tradycyjnym polskim deserem na Święto Tłustego Czwartku, ociekającym śmietaną i cukrem w witrynie cukierni Orłowski & Rak w Rzeszowie. A jeśli lubisz gorzkie życie, niech tak będzie.
(Luisona to jest ciasto z książki „Bar Sport” (1976) Stefano Benniego.
Jest to suche ciasto pokryte lukrem i wypełnione kremem, bardzo stare i stwardniałe od upływu czasu.
Znajduje się w witrynie w „Barze Sport”, miejscu, w którym rozgrywa się akcja książki Benniego o tym samym tytule.
W książce luisona leży na półce od 1959 roku i nikt nigdy nie odważył się jej zjeść. Nazywana jest „nestorem ciast”.
Luisona jest hołdem dla oporu, dla „niestrawnego” jedzenia i dla zaginionej włoskiej prowincji. Stała się metaforą zapomnianych potraw i symbolem tych, którzy, choć ignorowani, przetrwali próbę czasu.
Krótko mówiąc, nie jest to typowy królewski deser, ale bardzo popularny wynalazek literacki, który przywołuje melancholię, komedię i nostalgię za ciastkami z dawnych lat).
Coś w tym jest…


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga