DRUGI OBIEG
Czwartek, 2 kwietnia 2026

1.

Ekskluzywne | 100 najchętniej odwiedzanych muzeów sztuki na świecie w 2025 r.: nowe miejsca cieszą się ogromnym zainteresowaniem zwiedzających
Z naszego corocznego badania wynika, że niektóre z najbardziej zasłużonych instytucji na świecie wciąż zmagają się z przyciągnięciem takiej liczby odwiedzających, jaką miały przed pandemią COVID-19, jednak panuje entuzjazm dla nowych muzeów, a w regionach takich jak Azja i Ameryka Łacińska
Luwr w Paryżu triumfuje po raz kolejny , pomimo perypetii związanych z kradzieżą biżuterii o wartości miliona euro, która miała miejsce w październiku ubiegłego roku (oraz późniejszą rezygnacją jego dyrektora, Laurence'a des Cars, którego zastąpił Christophe Leribault), notując ponad 9 milionów zwiedzających w zeszłym roku, podczas gdy Muzea Watykańskie pod kierownictwem Barbary Jatty utrzymują się na drugim miejscu z liczbą ponad 6,9 miliona zwiedzających.
Prawdziwą niespodzianką jest trzecie miejsce, na którym Koreańskie Muzeum Narodowe w Seulu (6,5 miliona odwiedzających) awansuje, wyprzedzając British Museum w Londynie, które utrzymuje się na czwartym miejscu. W pierwszej dziesiątce znajdują się również Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Tate & National w Londynie oraz Muzeum Wschodnie w Szanghaju.
W Europie liczba zwiedzających Prado w Madrycie po raz pierwszy przekroczyła 3,5 miliona. Liczba ta przeraża dyrektora Miguela Falomira, który kilka miesięcy temu oświadczył, że obawia się sukcesu, ponieważ „może on doprowadzić do upadku” i że Prado „nie potrzebuje ani jednego zwiedzającego więcej”.
Największe muzea Włoch nadal cieszą się ogromnym zainteresowaniem: trzy florenckie Galerie Uffizi przyciągnęły 5,3 miliona zwiedzających w 2025 roku.
W Stanach Zjednoczonych najpopularniejszym muzeum jest Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, z prawie 6 milionami odwiedzających, podczas gdy Meksyk i Brazylia, potęgi kulturalne Ameryki Środkowej i Południowej, stale się rozwijają. Najpopularniejszym muzeum w Ameryce Łacińskiej jest Museo Nacional de Antropología w Mexico City: wyprzedziło ono nowojorską Metropolitan Museum of Art, z rekordową liczbą 5,1 miliona odwiedzających w zeszłym roku (wzrost o 36% w porównaniu z 2024 rokiem).
Wreszcie, Museu de Arte de São Paulo (MASP) w São Paulo w Brazylii odnotowało ponad dwukrotny wzrost frekwencji, osiągając 1,2 miliona odwiedzających. Ogólnie rzecz biorąc, muzea w Azji i Ameryce Południowej odnotowały gwałtowny wzrost liczby odwiedzających. Tymczasem instytucje w Europie i Stanach Zjednoczonych odnotowują zasadniczo stabilną liczbę odwiedzających.


Zaskakująco wysokie pozycje w tej klasyfikacji znajdują niektóre polskie muzea. Wawel jest na 14 miejscu na świecie i wyprzedza co najmniej tuzin wspaniałych i znacznie bardziej sławnych Muzeów świata. Na tej liście znajduje się także Muzeum Narodowe w Krakowie Muzeum Narodowe w Warszawie Zamek Królewski w Warszawie, a co więcej – odkryjesz, Czytelniku, klikając w poniższy link i scrollując listę 100 najchętniej odwiedzanych muzeów świata.
https://www.theartnewspaper.com/2026/03/31/exclusive-the-worlds-100-most-visited-museums-in-2025-new-museums-a-big-hit-with-visitors


2.

Trump: Poważnie rozważam wycofanie się z NATO
Prezydent USA powiedział Telegraphowi, że Sojusz to „papierowy tygrys” i twierdzi, że Wielka Brytania nie ma nawet marynarki wojennej
https://www.telegraph.co.uk/world-news/2026/04/01/donald-trump-strongly-considering-pulling-us-out-of-nato/
W wywiadzie dla „The Telegraph” Trump zagroził, że „opuści NATO”, jeśli jego europejscy sojusznicy nie udzielą pomocy jemu i premierowi Izraela Netanjahu w Iranie: „Nigdy nie lubiłem Sojuszu Atlantyckiego, to papierowy tygrys i nawet Putin o tym wie” – skomentował bez ogródek amerykański prezydent. A potem, odnosząc się do niegdyś wspaniałej brytyjskiej Royal Navy: „Nie macie nawet marynarki wojennej, jesteście starzy i macie lotniskowce, które nie działają”.
Są to bardzo ostre słowa, które narastają wraz z tymi, które Trump wypowiadał w ostatnich tygodniach pod adresem Starmera („on myśli, że jest Churchillem, ale nim nie jest”, „on jest premierem, ale nigdy nie podejmuje decyzji”) , pod adresem Wielkiej Brytanii („byliśmy najbliższymi sojusznikami, teraz już nimi nie jesteście”, „wasze okręty wojenne to zabawki w porównaniu z naszymi”, „będziemy pamiętać wasze zdrady”), aż po wczorajszą szaloną prowokację: „Jeśli chcecie ropy, która przepływa przez Ormuz, to idźcie i ją sobie weźcie”.
========
To co, naziolki, Europa dalej wam śmierdzi? Niemcy dalej wam śmierdzą? Nie wstyd wam być tak jawnie ruskimi agentami?


3.

To żart na prima Aprilis?
Wyślijcie znowu alfonsa do USA, może tym razem uda mu się wejść w zupę.
Ten zbiorowy Goebbels z pałacu Namiestnikowskiego robi się coraz bezczelniejszy.
A naziolki dalej skandują w Sejmie „Donald Trump, Donald Trump”?


4.

Czy Trump może wycofać Stany Zjednoczone z NATO – i dlaczego rozważa taką możliwość?
Prezydent USA zasugerował opuszczenie sojuszu wojskowego, ponieważ prowadzi wojnę z Iranem, mając niewielkie wsparcie ze strony sojuszników
https://www.theguardian.com/world/2026/apr/01/trump-nato-explainer
Po latach ataków na skuteczność sojuszu i oskarżania jego członków o rozrzutność i pasożytnictwo, Donald Trump stoi teraz u progu zrobienia czegoś, co kiedyś było nie do pomyślenia: wycofania Stanów Zjednoczonych z NATO.
Taki ruch byłby politycznym trzęsieniem ziemi dla zachodniej architektury bezpieczeństwa, która powstała po drugiej wojnie światowej i przetrwała konfrontację ze Związkiem Radzieckim w okresie zimnej wojny, a następnie rozrosła się po upadku komunizmu w Europie Wschodniej w 1989 r.
Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, bo tak formalnie nazywa się sojusz, została założona w 1949 r. i początkowo skupiała 12 członków – w tym Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Francję, Kanadę i Danię – od tego czasu jej szeregi rozszerzyły się do 32 państw.
Jego pierwotnym celem było stworzenie bastionu przeciwko komunizmowi sowieckiemu, który wówczas uznawano za agresywnie ekspansjonistyczny.
Ale opierało się to również na uznaniu, że brak zbiorowego bezpieczeństwa był kluczowym powodem, dla którego nie udało się odstraszyć Hitlera w latach 30. XX wieku, gdy nazistowskie Niemcy stopniowo anektowały terytoria przed II wojną światową.

Jaka jest główna zasada NATO?
Bezpieczeństwo zbiorowe, zapisane w artykule 5 sojuszu, który definiuje atak militarny na jednego członka jako atak na wszystkich. Taki scenariusz nigdy nie zaistniał w czasie zimnej wojny. Jedynym przypadkiem, kiedy przywołano przesłankę zbiorową, był atak terrorystyczny Al-Kaidy na Nowy Jork i Waszyngton 11 września 2001 roku, kiedy członkowie sojuszu wysłali wojska do Afganistanu w celu wsparcia działań militarnych pod dowództwem USA.

Dlaczego Trump rozważa wycofanie się z sojuszu?
Natychmiastowy gniew Trumpa wywołała odmowa NATO, by wesprzeć Stany Zjednoczone w wojnie z Iranem lub udzielić im pomocy. Jednak nic w karcie NATO nie zobowiązuje jej członków do takiego działania. Stany Zjednoczone nie zostały zaatakowane i nie skonsultowały się wcześniej z innymi państwami NATO.

Co Trump powiedział ostatnio o NATO?
Nazwał NATO „papierowym tygrysem” i stwierdził, że wycofanie Stanów Zjednoczonych z członkostwa „nie podlega ponownemu rozpatrzeniu” – słowa te sugerowały, że podjął już decyzję.
Wielokrotnie powtarzał również – powołując się na brak poparcia dla wojny z Iranem i bezczynność Europy w kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz – że NATO nie będzie chronić Stanów Zjednoczonych w taki sam sposób, w jaki Stany Zjednoczone chronią Europę. Przeczy temu poparcie NATO dla długiej wojny w Afganistanie.

Czy prezydent USA żywi głębszą wrogość wobec NATO?
Najwyraźniej. W 2017 roku określił tę organizację jako „przestarzałą” i oskarżył jej członków, zwłaszcza kraje europejskie, o „oszukiwanie” Stanów Zjednoczonych poprzez niewystarczające wydatki na obronność. Niedawno, w 2024 roku, zagroził, że nakaże Rosji robić „cokolwiek zechce” każdemu krajowi europejskiemu, który nie spełni jego żądań dotyczących wydatków na obronność.
Trump pojawił się w konflikcie z Sojuszem jeszcze w styczniu, kiedy członkowie NATO stanęli w pogotowiu z powodu jego groźby aneksji Grenlandii. Wycofał się, ale niewielu wierzyło, że jego obsesja na punkcie Grenlandii została trwale porzucona.

Czy słowa Trumpa odniosły jakiś skutek?
Tak. Po wielokrotnych naciskach europejscy przywódcy starali się utrzymać Trumpa po swojej stronie. W czerwcu ubiegłego roku członkowie NATO zgodzili się podnieść swój cel wydatków na obronę do 5% PKB do 2025 roku. Dekadę temu niektóre kraje nie osiągały niższego celu, wynoszącego 2% PKB. Co więcej, Mark Rutte, sekretarz generalny NATO i były premier Holandii, dołożył wszelkich starań, aby schlebiać Trumpowi – nazywając go „ojcem” sojuszu i zyskując reputację „zaklinacza Trumpa”.
Rutte wyraził nawet poparcie dla wojny z Iranem, sprzeciwiając się temu, co mówią kraje NATO niebędące członkami USA.

Czy Trump ma rację – czy NATO jest „papierowym tygrysem”?
Wsparcie NATO dla Ukrainy – w formie pomocy wojskowej zarówno ze strony USA, jak i europejskich sojuszników – odegrało kluczową rolę w powstrzymaniu rosyjskiej inwazji na ten kraj, trwającej już piąty rok. W ten sposób powstrzymuje Rosję przed atakowaniem rzeczywistych członków NATO (Ukraina nie jest członkiem sojuszu), takich jak Polska czy republiki bałtyckie: Litwa, Łotwa i Estonia.
Prezydent Rosji Władimir Putin nie kryje chęci rozbicia NATO lub odłączenia go od Stanów Zjednoczonych, co mogłoby narazić wschodnioeuropejskich sąsiadów Rosji na przyszłą agresję Kremla.
W bardziej odległej przeszłości, NATO podjęło działania militarne w 1999 r., aby powstrzymać serbskiego przywódcę Slobodana Miloševicia przed rozpoczęciem czystek etnicznych muzułmanów w Kosowie. Moskwa uznała tę kampanię za zniewagę i wtargnięcie do swojej tradycyjnej strefy wpływów.
Krótko mówiąc, NATO – w obecnej formie – nie jest „papierowym tygrysem”. Wydaje się jednak znamienne, że Trump przywołuje Putina, opisując je w ten sposób.

Co Stany Zjednoczone zapewniają swoim sojusznikom w NATO?
Przede wszystkim parasol atomowy. Amerykański arsenał nuklearny jest znacznie większy niż arsenał Wielkiej Brytanii i Francji. Ponadto w całej Europie znajduje się wiele amerykańskich baz i instalacji wojskowych, z których wiele koncentruje się w Niemczech. Kolejnym kluczowym miejscem jest baza lotnicza Incerlik w Turcji. Wszystkie te bazy są postrzegane jako odstraszające przed atakami militarnymi ze strony wrogów Zachodu.

Czy Trump mógłby po prostu wycofać tak szerokie wsparcie zbrojne?
Wydaje się to skomplikowane. Ustawa uchwalona w 2024 roku uniemożliwia prezydentowi USA wycofanie się z NATO bez uzyskania większości dwóch trzecich głosów w Senacie lub ustawy Kongresu. Trump pokazał jednak, że jest skłonny ignorować obowiązujące prawo, aby ominąć Kongres – na przykład atakując Iran bez uzyskania zgody Kongresu, co nakazuje mu ustawa o uprawnieniach wojennych z 1973 roku.
Istnieją również wrogie działania, które Trump mógłby podjąć, nie ograniczając się do całkowitego wycofania. Ivo Daalder, ambasador administracji Obamy przy NATO, zasugerował scenariusz , w którym Trump mógłby wycofać wszystkie wojska amerykańskie i wycofać oficerów ze struktury dowodzenia – jednocześnie twierdząc, że działa zgodnie z warunkami artykułu, ale nie udzielając żadnego wsparcia wojskowego.


5.

„Podnieśmy głowy i stawmy opór”: jak europejskie społeczeństwo obywatelskie stawia opór skrajnej prawicy
W Europie praworządność jest coraz bardziej zagrożona.
Partie prawicowe wykorzystują zapytania parlamentarne, pułapki prawne i działania policji, aby atakować organizacje pozarządowe i tłumić sprzeciw
https://www.theguardian.com/world/ng-interactive/2026/apr/01/raise-our-heads-and-resist-how-europes-civil-society-is-fighting-back-against-the-far-right
Pauline Voss, zastępca redaktora naczelnego Nius, szybko rozwijającej się prawicowej stacji medialnej, której ambicją jest stać się niemieckim odpowiednikiem Fox News, uważa, że ​​postępowe grupy społeczeństwa obywatelskiego w Niemczech prowadzą skoordynowaną kampanię, której celem jest „działanie przeciwko własnemu społeczeństwu”.
Być może dlatego, według tegorocznych badań przeprowadzonych przez progresywną grupę nacisku Campact, skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) złożyła w zeszłym roku 295 zapytań parlamentarnych dotyczących lewicowych organizacji pozarządowych – ponad dwukrotnie więcej niż w 2024 roku.
Zapytania parlamentarne w Niemczech są legalną formą kontroli demokratycznej. Jednak działacze twierdzą, że składanie ich w tak dużej liczbie, a wszystkie one sugerują to samo – że chroniony status organizacji pozarządowych i finansowanie publiczne dają im niesprawiedliwą władzę polityczną – jest równoznaczne z nękaniem, zastraszaniem i „próbą narzucenia narracji politycznej”.
Kiedyś niemieckie społeczeństwo obywatelskie „służyło jako przeciwwaga dla państwa i jego instytucji”, powiedziała Voss we wrześniu ubiegłego roku. „Dziś działa jako przedłużenie państwa”. To, dodała, stanowiło zagrożenie dla „wolnego dyskursu demokratycznego”. Grupy społeczeństwa obywatelskiego w istocie „walczyły” z ludźmi.
Rządy prawa zależą nie tylko od niezależnego i skutecznego systemu wymiaru sprawiedliwości oraz wolnych i pluralistycznych mediów, ale także od solidnego systemu kontroli i równowagi społeczeństwa obywatelskiego, twierdzi Unia Swobód Obywatelskich dla Europy (Liberties): „Niezależnych instytucji, które pociągają rządy do odpowiedzialności; możliwości dostępu do informacji i kwestionowania decyzji; oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego”.
To właśnie ten obszar wzbudził największe obawy w raporcie Liberties na temat praworządności z 2026 roku . Na Węgrzech, gdzie w tym miesiącu Viktor Orbán walczy o utrzymanie władzy, te mechanizmy kontroli i równowagi zanikły. Organizacje pozarządowe, nawet z minimalnym finansowaniem zagranicznym, są umieszczane na czarnej liście; ukierunkowane kontrole podatkowe, kampanie oszczerstw medialnych i pułapki prawne utrudniają wyrażanie sprzeciwu; marsze LGBTQ+ zostały skutecznie zakazane.
Podobną taktykę, stosowaną często (choć nie wyłącznie) przez partie skrajnie prawicowe, będące u władzy lub odnoszące sukcesy w sondażach, stosuje się obecnie w wielu innych krajach UE, w tym w niektórych – np. w Niemczech – które skądinąd cieszą się ugruntowaną reputacją w zakresie praworządności.
Skrajnie prawicowa AfD nie jest jedyną niemiecką partią atakującą grupy sprzeciwiające się jej programowi. Zaledwie dzień po tym, jak centroprawicowa CDU Friedricha Merza wygrała wybory parlamentarne w 2025 roku, złożyła formalne zapytanie parlamentarne w sprawie organizacji pozarządowych.
Śledztwo obejmowało ponad 550 szczegółowych pytań dotyczących finansowania grup, m.in. Greenpeace i Omas gegen Rechts (Babcie przeciwko prawicy), które podczas kampanii wyborczej protestowały przeciwko temu, co określały mianem skrętu CDU w prawo.
„Byliśmy bez słowa i wściekli” – powiedziała wówczas niemieckim mediom Kerstin Neurohr z organizacji Babcie przeciwko Prawicy. „I każda z nas zdała sobie sprawę: nasza praca pozostanie niezbędna w dającej się przewidzieć przyszłości; sytuacja po prostu się pogarsza”.
Krytycy stwierdzili, że śledztwo przypominało represje wobec społeczeństwa obywatelskiego na Węgrzech i Słowacji, gdzie rządzą nacjonalistyczne, autorytarne rządy. Organizacje pozarządowe, które padły ofiarą tego śledztwa, mówiły o efekcie mrożącym, obawiając się utraty statusu zwolnienia z podatku, jeśli ich działalność zostanie uznana za zbyt polityczną.
Równocześnie z rosnącą presją polityczną na organizacje społeczeństwa obywatelskiego, podobnie jak inne kraje europejskie, Niemcy również wprowadziły, jak twierdzi Liberties, „ogromne ograniczenia wolności słowa i zgromadzeń”, dotykające w szczególności demonstracji solidarności z Palestyną i związanych ze zmianami klimatu.
Grupy krytykujące rządowe wsparcie dla Izraela i jego wojnę w Strefie Gazy potępiły brutalne metody ograniczania praw do protestów. W Berlinie na propalestyńskich wiecach często dochodzi do starć między policją a demonstrantami.
Władze oskarżyły aktywistów o stworzenie „agresywnej atmosfery”, jednak uczestnicy i obserwatorzy wielokrotnie potępiali – jak to określili – przesadne i niesprowokowane ataki na protestujących ze strony policji, która celowo używała gazu pieprzowego, armatek wodnych, pałek i uścisków dłoni, mających na celu zadanie im bólu.
Podobny obraz wyłania się we Włoszech, gdzie rządząca koalicja Giorgii Meloni uczyniła przywrócenie „prawa i porządku” priorytetem od momentu objęcia urzędu w październiku 2022 roku. W kwietniu ubiegłego roku przeforsowała – dekretem, omijając debatę polityczną i techniczną – drakońską nową ustawę o bezpieczeństwie, wprowadzającą szereg nowych przestępstw dotykających aktywistów, mniejszości i jej przeciwników.
Przepisy ustawy, zastosowane po raz pierwszy dwa miesiące później przeciwko strajkującym w Bolonii pracownikom huty, jeszcze bardziej kryminalizują różne formy pokojowego protestu i biernego oporu – na przykład blokowanie dróg przez aktywistów ruchu ekologicznego i stawianie oporu policji przez demonstrantów.
Drugi projekt ustawy o bezpieczeństwie, sporządzony po gwałtownych zamieszkach w Turynie w związku z eksmisją lewicowego ośrodka społecznego i zatwierdzony tuż przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi, pozwala policji zatrzymać osoby podejrzane o bycie potencjalnymi agitatorami na okres do 12 godzin – jeszcze zanim protest się rozpocznie.
Pod koniec ubiegłego roku skrajnie prawicowa partia Ligi wicepremiera Matteo Salviniego złożyła kolejny projekt ustawy o bezpieczeństwie (trzeci), zawierający 14 kolejnych przepisów kryminalizujących protesty i sprzeciw. Zawierał on propozycję żądania od organizatorów demonstracji kaucji na pokrycie ewentualnych szkód.
Riccardo Magi, przewodniczący lewicowej partii Più Europa (Więcej Europy), stwierdził, że ogólny trend wyraźnie wskazuje na „przesunięcie w stronę nieliberalizmu”. Angelo Bonelli, poseł Sojuszu Zieloni-Lewica (AVS), stwierdził, że stanowi to „poważne naruszenie konstytucyjnego prawa do demonstracji”.
Rząd Meloni, na czele z partią Bracia Włoscy o korzeniach neofaszystowskich, wystąpił również przeciwko grupom społeczeństwa obywatelskiego i organizacjom pozarządowym – w szczególności tym, które obsługują statki poszukiwawczo-ratownicze na Morzu Śródziemnym.
Seria dekretów rządowych doprowadziła do „aresztu administracyjnego” statków ratowniczych i samolotów wsparcia, a także do surowych sankcji ekonomicznych wobec grup, które nimi operują. W lipcu ubiegłego roku 32 organizacje pozarządowe zajmujące się poszukiwaniami i ratownictwem stwierdziły, że oznacza to, że od 2023 roku spędziły łącznie „960 dni w porcie, zamiast ratować życie na morzu”.
Z powodu głównych działań Rzymu, bardzo niewiele organizacji pozarządowych działa obecnie na Morzu Śródziemnym. Chociaż polityka ta doprowadziła do spadku liczby osób przybywających do Włoch łodziami, liczba zgonów na morzu pozostaje wysoka.
We Francji również doszło do osłabienia mechanizmów kontroli i równowagi. W lipcu ponad 30 wiodących organizacji pozarządowych, w tym Greenpeace i Oxfam, podpisało list otwarty ostrzegający przed „niepokojącym” trendem, w którym grupy społeczeństwa obywatelskiego są regularnie poddawane „groźbom, inwigilacji i zniesławianiu” w ramach kampanii prób zastraszania.
„Rozwiązania administracyjne”, środek pierwotnie opracowany w latach 30. XX wieku w celu zwalczania lig faszystowskich, zostały zastosowane lub zagrożone przez rząd francuski w 2025 r. przeciwko kilku ruchom obywatelskim, w tym aktywistom na rzecz ochrony środowiska i grupie propalestyńskiej.
Ograniczenia komunikacyjne lub całkowite zakazy demonstracji, przemoc policji – problem, który od dawna jest we Francji – oraz wycofanie dotacji publicznych lub lokali – wszystko to przyczyniało się do „niebezpiecznego ograniczenia przestrzeni obywatelskiej” – piszą sygnatariusze listu.
Tymczasem Polska, w której przez osiem lat panowały nacjonalistyczne rządy Prawa i Sprawiedliwości (PiS), jest przykładem tego, jak ważne może być silne społeczeństwo obywatelskie.
Uwięziona między wojną na Ukrainie, wzrostem poparcia dla partii skrajnie prawicowych i wrogim prezydentem z prawem weta, administracja Donalda Tuska podjęła kilka kontrowersyjnych decyzji. Jednak organizacje społeczeństwa obywatelskiego, jak mawia Liberties, „podtrzymują standardy i biją na alarm”.
Jak ujęli to francuscy autorzy listów, są oni „bijącym sercem naszych demokracji. Podnoszą świadomość, chronią i bronią interesu publicznego”.
W obliczu panującej w całej Europie tendencji do „normalizacji represji”, w której „obrona praw człowieka jest coraz częściej utożsamiana z ekstremizmem”, nadszedł czas, by – jak stwierdzili – „podnieść głowy i wspólnie stawić opór”.


6.

https://tvn24.pl/swiat/nowy-sondaz-na-wegrzech-rosnie-przewaga-opozycji-st8977819



7.

„Odrażające”: polscy i irlandzcy przywódcy potępiają domniemane powiązania węgierskiego ministra spraw zagranicznych z Rosją
W przecieku pojawiło się nagranie złowrogiego nagrania, na którym Péter Szijjártó mówi Moskwie, że spróbuje zmienić listę sankcji UE według jej uznania
https://www.theguardian.com/world/2026/mar/31/polish-irish-leaders-condemn-hungarian-foreign-minister-alleged-links-to-russia
We wtorek – na kilka dni przed wyborami , w których Viktor Orbán z Węgier stanie przed najtrudniejszą walką w ciągu 16 lat sprawowania władzy – wspólne śledztwo medialne opublikowało raport, który – jak twierdzi – opiera się na przeciekach rozmów telefonicznych między Péterem Szijjártó i jego rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.
W jednym z listów Szijjártó miał rzekomo powiedzieć Ławrowowi: „Jestem zawsze do twojej dyspozycji”. W innym najwyraźniej oferował pomoc w związku z innymi sankcjami UE, które dotknęły Rosję.
Raport opublikowany przez The Insider, niezależną rosyjską stację medialną, we współpracy z czterema regionalnymi organizacjami medialnymi – VSquare, Delfi, FrontStory i Centrum Śledcze im. Jána Kuciaka – pogłębił narastające poczucie, że Węgry działają w ramach bloku, realizując polecenia Rosji.
Wywołało to ostrą krytykę ze strony kilku przywódców UE. Premier Polski Donald Tusk określił nagranie jako „przygnębiające” i potwierdzenie „głęboko niepokojących” relacji między Budapesztem a Moskwą.
„Nagrania ujawniły coś więcej niż tylko polityczną zależność rządu w Budapeszcie od Moskwy; obnażyły one, jak niedopuszczalna i dziwaczna jest ta relacja” – powiedział.
Minister spraw zagranicznych jednego z państw członkowskich UE, jak zauważył Tusk, spotkał się z oskarżeniami o składanie raportów rosyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych i proszenie o cierpliwość, ponieważ wykonywał zadania, które najwyraźniej leżały w interesie Rosji: „Trudno wyobrazić sobie coś bardziej odrażającego”.
Premier Irlandii, Micheál Martin, powiedział, że śledztwo potwierdziło to, co wielu od dawna podejrzewało. „Uważam, że to bardzo złowieszczy rozwój sytuacji” – powiedział. „Uprzejmy ton rozmowy był alarmujący… To niedopuszczalne”.
Najwyższa rangą dyplomata UE, Kaja Kallas, powiedziała, że europejscy ministrowie powinni pracować na rzecz Europy, a nie Rosji.
Szijjártó nie zaprzeczył, że rozmowy z Ławrowem miały miejsce. Powiedział natomiast, że jego rozmowy zostały podsłuchane. …


8.

Trump twierdzi, że wojna z Iranem „zbliża się do końca” i próbuje uzasadnić konflikt w przemówieniu w czasie największej oglądalności
Rynki spadają po tym, jak prezydent nie podał zbyt wielu szczegółów na temat tego, jak zamierza zakończyć konflikt w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni
https://www.theguardian.com/us-news/2026/apr/01/trump-iran-war-address-white-house
W środę wieczorem Donald Trump wygłosił orędzie do narodu, w którym ogłosił, że trwająca miesiąc wojna w Iranie jest sukcesem „zbliżającym się do końca”.
W przemówieniu z Białego Domu Trump argumentował, że „mała podróż” USA do Iranu niemal doprowadziła do osiągnięcia „wszystkich amerykańskich celów militarnych”, ale nie sprecyzował, w jaki sposób planuje zakończyć konflikt w ciągu najbliższych „dwóch do trzech tygodni”.
„Jesteśmy o krok od położenia kresu złowrogiemu zagrożeniu, jakie Iran stwarza dla Ameryki i świata” – powiedział Trump w 19-minutowym przemówieniu wygłoszonym w Cross Hall w Białym Domu. „Mamy wszystkie atuty. Oni nie mają żadnych”.
Przyznając, że konflikt spowodował straty ekonomiczne, winą za „krótkoterminowy” wzrost cen benzyny obarczył działania Iranu i podkreślił, że Stany Zjednoczone stały się niezależne energetycznie.
Trump nie wspomniał o zbliżającym się terminie, jaki wyznaczył Iranowi na otwarcie cieśniny. W obliczu niepewności, cena ropy Brent – międzynarodowego standardu – wzrosła o 4,9% do 106,16 dolara za baryłkę, podczas gdy cena złota spadła o 2% do 4718,70 dolara za uncję, a cena srebra o 4,9% do 72,39 dolara za uncję.
Wymieniając listę rzekomych osiągnięć, Trump stwierdził, że irańska marynarka wojenna i siły powietrzne zostały zdziesiątkowane, co osłabiło kraj i „nie stanowi już zagrożenia” dla USA i świata. Dodał jednak, że Stany Zjednoczone będą nadal „niezwykle mocno” atakować Iran przez kilka następnych tygodni.
„Przywrócimy ich do epoki kamienia łupanego, tam, gdzie ich miejsce” – powiedział, dodając jednocześnie, że „dyskusje trwają”.

Od początku wojny administracja Trumpa wysyłała sprzeczne, a niekiedy sprzeczne sygnały dotyczące celów USA. Trump wielokrotnie twierdził, że irańskie władze dążą do zawieszenia broni, a w środowym wpisie w mediach społecznościowych opisał „nowego prezydenta Iranu”, który „właśnie o to poprosił” – co Teheran uznał za „fałszywe i bezpodstawne”.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Trump zaatakował sojuszników USA , powołując się na ich odmowę przyłączenia się do wysiłków wojennych i bezczynność w kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz w serii eskalujących wpisów w mediach społecznościowych i wywiadów. W swoim wystąpieniu w środę wieczorem nie wspomniał o NATO, ale wcześniej tego samego dnia powiedział agencji Reuters, że „absolutnie bezdyskusyjnie” rozważa wycofanie się z NATO.
W swoim przemówieniu prezydent podkreślił również różnicę między obecnym konfliktem a poprzednimi, często długo trwającymi wojnami Ameryki, nazywając 32-dniową kampanię wojskową „tak potężną, tak genialną”.
Tymczasem tysiące żołnierzy amerykańskich nadal stacjonuje w regionie, co stwarza możliwość szerszej kampanii lądowej po tygodniach nalotów na Iran.
Demokraci skrytykowali wystąpienie Trumpa, twierdząc, że jest „niespójne” i nie odpowiada w żaden sposób na „najbardziej podstawowe pytania Amerykanów”.



9.

Dwie trzecie Amerykanów chce szybkiego zakończenia wojny z Iranem, nawet jeśli cele nie zostaną osiągnięte – wynika z sondażu Reuters/Ipsos
https://www.reuters.com/world/middle-east/two-thirds-americans-want-quick-end-iran-war-even-if-goals-unachieved-2026-03-31/
… Około 66% respondentów sondażu przeprowadzonego od piątku do niedzieli wyraziło taki pogląd, podczas gdy 27% stwierdziło, że Stany Zjednoczone powinny dążyć do osiągnięcia wszystkich swoich celów w Iranie, nawet jeśli konflikt będzie się przedłużał. Sześć procent nie odpowiedziało na to pytanie.


10.

Kryzys na Bliskim Wschodzie na żywo: Trump twierdzi, że prezydent Iranu zwrócił się do USA o zawieszenie broni
Prezydent USA składa oświadczenie w mediach społecznościowych przed swoim dzisiejszym przemówieniem do narodu
https://www.theguardian.com/world/middle-east-live/live/2026/apr/01/iran-live-updates-trump-claims-war-will-end-rubio-nato-relationship#top-of-blog
Stany Zjednoczone rozważą zawieszenie broni z Iranem wyłącznie w przypadku otwarcia cieśniny Ormuz, oświadczył Donald Trump w mediach społecznościowych.
Dodał, że Iran zwrócił się o zawieszenie broni, pisząc:
Prezydent Iranu, nowy reżim, znacznie mniej zradykalizowany i znacznie inteligentniejszy niż jego poprzednicy, właśnie zwrócił się do Stanów Zjednoczonych o zawieszenie broni! Rozważymy moment, w którym Cieśnina Ormuz będzie otwarta, wolna i drożna. Do tego czasu zmiecimy Iran z powierzchni ziemi lub, jak to mówią, cofniemy go do epoki kamienia


Rzecznik irańskiego MSZ, Esmail Baghaei, nazwał twierdzenie Trumpa, jakoby kraj ten prosił o zawieszenie broni, „fałszywym i bezpodstawnym”, jak donosi irańska telewizja państwowa.
Irańska paramilitarna Gwardia Rewolucyjna wydała oddzielne oświadczenie, w którym stwierdziła, że cieśnina Ormuz „znajduje się pod ścisłą i zdecydowaną kontrolą” jej sił, podała agencja AP.
„Ta cieśnina nie zostanie otwarta dla wrogów tego narodu przez absurdalne widowisko zorganizowane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych”


11.
W liście do narodu amerykańskiego prezydent Iranu Masoud Pezeshkian przedstawił długotrwałe, historyczne żale stojące za nieufnością Teheranu do Waszyngtonu, a punktem zwrotnym był zamach stanu z 1953 r ., który określił jako „nielegalną amerykańską interwencję mającą na celu zapobieżenie nacjonalizacji zasobów własnych Iranu”.
Jak napisał, wcześniejsze relacje „nie były początkowo wrogie, a wczesne interakcje między narodem irańskim i amerykańskim nie były naznaczone wrogością ani napięciem”.
Stwierdził, że nieufność „pogłębiła się jeszcze bardziej” z powodu wsparcia USA dla szacha, poparcia dla Saddama Husajna, szeroko zakrojonych „nieludzkich” sankcji, a ostatnio „ niesprowokowanej agresji militarnej – dwukrotnie, w trakcie negocjacji, przeciwko Iranowi ”.
Ciągła agresja militarna i niedawne bombardowania wywierają głęboki wpływ na życie, postawy i perspektywy ludzi.
Pezeshkian odrzucił przedstawianie Iranu jako zagrożenia dla bezpieczeństwa i stwierdził, że takie postrzeganie jest wynikiem „politycznych i ekonomicznych kaprysów możnych”.
Iran, pod tą samą nazwą, charakterem i tożsamością – jest jedną z najstarszych nieprzerwanych cywilizacji w historii ludzkości. Iran nigdy w swojej nowożytnej historii nie wybrał drogi agresji, ekspansji, kolonializmu ani dominacji… Iran nigdy nie zainicjował wojny. Mimo to zdecydowanie i odważnie odparł ataki.
Przedstawianie Iranu jako zagrożenia nie jest zgodne ani z rzeczywistością historyczną, ani z obserwowanymi obecnie faktami. Takie postrzeganie jest wynikiem politycznych i ekonomicznych kaprysów możnych, potrzeby stworzenia wroga w celu uzasadnienia presji, utrzymania dominacji militarnej, utrzymania przemysłu zbrojeniowego i kontroli nad rynkami strategicznymi.
Następnie podkreślił, że istnieje różnica między rządem USA a narodem amerykańskim – zwykli Amerykanie, Europejczycy i obywatele innych krajów nie są postrzegani jako wrogowie , pomimo dziesięcioleci wrogości.
Naród irański nie żywi wrogości wobec innych narodów, w tym wobec mieszkańców Ameryki, Europy i krajów sąsiednich.
Nawet w obliczu powtarzających się zagranicznych interwencji i nacisków w całej swojej chlubnej historii, Irańczycy konsekwentnie i wyraźnie rozróżniali rządy od narodów, którymi rządzą. Jest to głęboko zakorzeniona zasada w irańskiej kulturze i zbiorowej świadomości – a nie tymczasowe stanowisko polityczne.
Pezeshkian zastanawiał się również, czy Stany Zjednoczone , ostrzegając Iran , nie stawiają Ameryki na pierwszym miejscu , czy też działają jako „pełnomocnik” Izraela.
Czy nie jest również tak, że Ameryka przystąpiła do tej agresji jako pełnomocnik Izraela, ulegając wpływom i manipulacjom tego reżimu?
Czy nie jest oczywiste, że Izrael zamierza teraz walczyć z Iranem do ostatniego amerykańskiego żołnierza i ostatniego dolara amerykańskich podatników, przerzucając ciężar swoich urojeń na Iran, region i same Stany Zjednoczone w pogoni za nielegalnymi interesami?
Prezydent Iranu stwierdził, że „świat stoi na rozdrożu”, argumentując w liście do narodu amerykańskiego, że dalsze podążanie ścieżką wrogości wobec Iranu jest „bardziej kosztowne i daremne niż kiedykolwiek wcześniej”.
Pezeshkian określił wybór między konfrontacją a zaangażowaniem jako „rzeczywisty i mający swoje konsekwencje”, ostrzegając, że jego wynik „ukształtuje przyszłość przyszłych pokoleń”.
========
Co sądzisz o tym liście, Czytelniku?


12.

Wielka Brytania będzie gościć 35 krajów w rozmowach na temat cieśniny Ormuz, mówi Starmer
Rozumie się, że Stany Zjednoczone nie zostały bezpośrednio zaproszone na rozmowy, na których zostaną omówione sposoby ponownego otwarcia kluczowego szlaku wodnego
https://www.theguardian.com/world/2026/apr/01/hormuz-strait-talks-britain-starmer
Wielka Brytania zwoła 35 państw – z wyłączeniem Stanów Zjednoczonych – w celu omówienia sposobów ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportowego ropy naftowej i gazu, zablokowanego przez Iran.
Premier Keir Starmer poinformował, że kolejna faza rozmów dotyczących wspólnych działań Wielkiej Brytanii i Francji mających na celu zabezpieczenie szlaku wodnego odbędzie się w czwartek, a uczestniczyć w niej będzie minister spraw zagranicznych Yvette Cooper oraz przywódcy państw międzynarodowych. …
Starmer powiedział w środę, że na spotkaniu będzie 35 krajów, aby „ocenić wszystkie możliwe środki dyplomatyczne i polityczne, jakie możemy podjąć w celu przywrócenia wolności żeglugi, zagwarantowania bezpieczeństwa uwięzionym statkom i marynarzom oraz wznowienia przepływu niezbędnych towarów”.
Będzie to pierwsze spotkanie obu krajów w celu omówienia realnego planu ponownego otwarcia cieśniny. Premier zapowiedział, że brytyjscy planiści wojskowi spotkają się później, „aby przeanalizować, jak możemy zmobilizować nasze możliwości i uczynić cieśninę dostępną i bezpieczną po zakończeniu walk”.
Spotkanie zgromadzi kraje, które podpisały wspólne oświadczenie w zeszłym miesiącu. Od tego czasu dołączyło do nich kilka kolejnych. Należą do nich Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy i Holandia, a także Japonia, Kanada, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Nigeria. Oświadczenie zobowiązuje kraje do „gotowości do podjęcia odpowiednich działań w celu zapewnienia bezpiecznego przejścia przez cieśninę”. …


13.

Główny dowódca Hezbollahu zginął w Bejrucie, podczas gdy Siły Obronne Izraela wkraczają coraz głębiej do Libanu
Libańscy urzędnicy informują o 7 ofiarach śmiertelnych nocnych ataków; ostrzał rakietowy w kierunku północnego Izraela trwa; armia libańska wycofuje się z niektórych miast przygranicznych mimo apeli o pozostanie
https://www.timesofisrael.com/top-hezbollah-commander-killed-in-beirut-as-idf-presses-deeper-into-lebanon/
Izraelskie wojsko twierdziło, że zabiło dowódcę Hezbollahu, który był odpowiedzialny za działania militarne tej grupy w południowym Libanie. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały, że Yusuf Ismail Hashem zginął wczoraj w ataku w Bejrucie. Hashem został opisany jako „starszy dowódca z ponad 40-letnim doświadczeniem” i „centralna postać Hezbollahu”.
Tymczasem nowy najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, przesłał wyrazy wdzięczności sekretarzowi generalnemu Hezbollahu, Naimowi Kassemowi. W oświadczeniu opublikowanym przez irańskie media, pochwalił Hezbollah za „wytrwałość, niezłomność i cierpliwość” w walce z „najbardziej bezwzględnymi wrogami świata islamskiego”, obiecując jednocześnie, że Iran będzie nadal wspierał grupy walczące z siłami USA i Izraela na Bliskim Wschodzie.


14.

Iran wystrzelił największą salwę rakietową od tygodni, podczas gdy Izraelczycy przygotowują się do Sederu Paschalnego
Siły Obronne Izraela twierdzą, że co najmniej 10 pocisków irańskich zostało wystrzelonych w kierunku Izraela, a także że Hezbollah przeprowadził ataki, w wyniku których miliony ludzi musiały znaleźć schronienie tuż przed rozpoczęciem świąt; nie zgłoszono żadnych obrażeń, uszkodzone zostały domy, samochody i place zabaw
https://www.timesofisrael.com/iran-fires-largest-missile-barrage-in-weeks-as-israelis-set-to-sit-down-for-passover-seder/


15.

Wojna z Iranem wcale się nie skończyła, a Pascha nie może być samozadowolonym świętem wolności
Zagrożenie nuklearne, zagrożenie rakietowe, potężni agenci, ucisk wewnętrzny – żadne z tych zagrożeń ze strony reżimu nie zostało ostatecznie pokonane. Dla Izraela i narodu żydowskiego tegoroczna opowieść o Hagadzie jest okrzykiem bojowym.
https://www.timesofisrael.com/the-war-against-iran-is-anything-but-over-and-passover-can-be-no-complacent-celebration-of-freedom/


16.

Migranci: 19 ofiar śmiertelnych na Lampedusie, 7 w stanie krytycznym, w tym dwoje dzieci.
Kolejny kataklizm na Morzu Egejskim, odnaleziono 19 ciał. Od Bałkanów po Morze Śródziemne, masakra na szlakach migracyjnych: zaginęły dziesiątki osób.
https://www.repubblica.it/cronaca/2026/04/01/news/migranti_lampedusa_naufragio_morti-425257890/
Dziewiętnaście ofiar śmiertelnych i 58 ocalałych, w tym dwoje dzieci w stanie krytycznym, na Lampedusie. Dziewiętnaście kolejnych na Morzu Egejskim; wciąż nie wiadomo, ile osób zaginęło w kolejnej katastrofie statku na rzece Sawie, na granicy Bośni i Chorwacji. To czarny dzień na morskich i lądowych szlakach migracyjnych, które z tygodnia na tydzień wydają się być coraz dłuższe.
Czy to wina konfliktów rozpalających cały region, czy też zapomnianych krajów, takich jak Sudan, które mają reperkusje dla krajów sąsiednich, takich jak Turcja i Libia? Obserwatorzy podejrzewają, że tak, choć nikt nie chce jeszcze tego skomentować: „Za wcześnie”. Z pewnością, pomimo pory roku, pogoda nie pomaga. Zwłaszcza na morzu. Od tygodni Morze Śródziemne jest niespokojne, a silne wiatry nagle wzburzają fale. „Od dziś do piątku” – donosi organizacja pozarządowa Mediterranea – „prognozuje się sztorm z wiatrem do 40 węzłów i falami do 5 metrów. Wypłynięcie na morze jest niebezpieczne”. Jednak nawet w ostatnich dniach wiatr i prądy zmieniły sytuację, która okazała się śmiertelna dla co najmniej osiemnastu osób. Ich ciała wyrzucane są jedno po drugim na brzeg Lampedusy, wraz z pięciorgiem ocalałych. Wśród nich jest dziecko w stanie krytycznym, jeśli nie rozpaczliwym, które natychmiast przewieziono do przychodni. Straż Przybrzeżna uratowała ich w nocy, a gdy odnaleźli i dotarli do małej łodzi, którą podróżowali, ich oczom ukazał się koszmarny widok.
Ciała ułożone jedno na drugim, zwłoki wciąż kurczowo trzymały się tych, którzy jeszcze oddychali, kobiety walczące o ostatni oddech, którym serca odmówiły posłuszeństwa podczas podróży na Lampedusę. Wstępne teorie sugerują, że wszystkie zginęły z zimna i wyczerpania.
Ci z 58 ocalałych, którzy zdołali wyjąkać kilka słów, zeznali, że opuścili Libię kilka dni temu, przy pozornie łagodnej pogodzie, a potem nad morze nadciągnęła burza, nagły chłód, fale rozbijające się o małą łódź, która prawdopodobnie straciła kurs. Wszystko jednak pozostaje do zweryfikowania. Ci, którzy przeżyli, są wciąż zbyt wyczerpani, by złożyć dokładne zeznania. Stan dwójki dzieci, które przeżyły, jest niepokojący. Trafiły do szpitala wraz z pięcioma innymi osobami, wykazując wyraźne objawy hipotermii i zatrucia oparami paliwa.
Tragiczne są również straty na Morzu Egejskim, gdzie łódź wywróciła się u wybrzeży Bodrum, próbując uciec przed pościgiem Straży Przybrzeżnej. Wstępna liczba ofiar śmiertelnych wynosi dziewiętnaście, w tym noworodek. Na pokładzie znajdowała się grupa afgańskich uchodźców, którzy opuścili Turcję, dokąd od kilku dni przybywają z Iranu setki ludzi, uciekając przed bombardowaniami i represjami.


17.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/takiej-sytuacji-w-sejmie-jeszcze-nie-bylo-o-wlos-od-wladzy-jest-nowy-sondaz/bpkcphy

Nowy sondaż partyjny otwiera Koalicja Obywatelska. Partia Donalda Tuska może liczyć na 31,1 proc. głosów, jednak notuje spadek o 1,5 pkt proc. w porównaniu z badaniem z połowy marca.
Drugie jest Prawo i Sprawiedliwość, także ze spadkiem. Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobywa 23,3 proc. (spadek o 1,7 pkt proc.). Podium zamyka Konfederacja z wynikiem 12,6 proc. (spadek o 2,1 pkt proc.).
Dalej w zestawieniu uplasowały się: Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna — 8 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.), Lewica — 7,8 proc. (wzrost o 1,1 pkt proc.). Nad progiem wyborczym znalazło się także PSL z poparciem na poziomie 5,1 proc. (wzrost o 0,9 pkt proc.).
W Sejmie zabrakłoby natomiast Partii Razem — 3,5 proc. oraz Polski 2050 — 1,9 proc. …
Z wyliczeń WP wynika, że koalicja KO (186), Lewicy (31) oraz PSL (13) zdobywa łącznie 230 mandatów. Taki sam wynik notuje koalicja PiS (134), Konfederacji (63) i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna (33). Do objęcia władzy obu wielkim obozom brakuje zatem tylko jednego mandatu. Sejmowa większość to 231 mandatów.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga