DRUGI OBIEG
Niedziela, 26 kwietnia 2026
1.
D.O. daje słowo: to już ostatnie zdjęcia o wiośnie!
No, chyba że natknie się na coś zupełnie wyjątkowego, jak na przykład na pola
kwitnącego rzepaku albo na kwitnące na biało i na fioletowo podwarszawskie
sady.
Jednemu Bozia tak, a drugiemu tak dała,
2.
Politycy, z którymi D.O. miał do czynienia, przewijają się przed oczami i
znikają. Tylko niewielu pozostaje. Jednym z tych którzy pozostaną z D.O. jest
Andrzej Olechowski.
Przed którymiś wyborami, jeszcze w latach 90, D.O. pojechał do Castel Gandolfo,
gdzie Jan Paweł II miał przyjąć grupkę polskich polityków, gotujących się do
startu w wyborach. Cóż to była za menażeria! To wyglądało jak białoruskie
chłopstwo, kompletnie nie obyte na salonach, a na dodatek pozbawione klasy, elementarnego
gustu, by nie wspomnieć o przyzwoitości, by nie prezentować się przed papieżem
w koszulach z krótkimi rękawami, popielatych spodniach, w sandałach... Tylko
jeden się od nich odcinał: Andrzej Olechowski. Wysoki, szczupły, elegancki,
dżentelmen w każdym calu i z głosem, na dźwięk którego, jak to się kiedyś
mówiło, dziewczyny zachodziły w ciążę. Wszyscy się pchali do fotografii z
papieżem, a jeden Olechowski przeszedł do sąsiedniego pokoju, by, jak wyznał
D.O., nie stawiać papieża w dwuznacznej sytuacji przed zbliżającymi się wyborami:
oskarżenie go o mieszanie się w polskie wybory polityczne czaiło się za rogiem.
Potem jeszcze D.O. asystował w negocjacjach dotyczących przejęcia produkujących
maluchy fabryk przez turyńskiego Fiata. Jednym z głównych negocjatorów był
ówczesny minister finansów Andrzej Olechowski. Negocjacje dłużyły się, bo Fiat
najpierw zażądał sporych dopłat za przejęcie tej dużej kuźni kos, by w końcu
zapłacić za nią kupę pieniędzy i to w twardej walucie. Wtedy jeszcze żaden
szanujący się kapitalista, ani żaden szanujący się bank nie miał zamiaru
wchodzić w to bagno, jakim były bliżej nieokreślone "kraje Wschodu", bez
infrastruktury, a co gorsza, bez klientów, których stać byłoby na kupno
produkowanych tam samochodów. Fiat przetarł drogę, a to, że przetarł to była
między innymi zasługa Olechowskiego, którego spokój i klasa onieśmielały
butnych menedżerów z fabryki Agnellich. Kiedy prezes Cesare Romiti leciał
prywatnym samolotem to Warszawy, by podpisać porozumienie z polskim rządem w
sprawie przejęcia fabryk w Tychach i Bielsku, D.O. Był jedynym Polakiem na
pokładzie i Romiti postanowił wylać nań wszystkie swoje żale za najbardziej
szaloną transakcję w historii turyńskiego koncernu. „Jeżeli nie postawicie
waszym negocjatorom pomnika w centrum Warszawy, będziecie najbardziej
niewdzięcznym narodem w Europie” – mówił podniesionym głosem.
No i pomnika nie ma, a D.O. wcale to nie dziwi.
3.
Trump odwołuje podróż Witkoffa i Kushnera do Pakistanu na rozmowy pokojowe
Prezydent Trump odwołał plan wyjazdu dwóch najważniejszych doradców do
Pakistanu na rozmowy dotyczące Iranu, kilka godzin po opuszczeniu kraju przez
irańskiego ministra spraw zagranicznych.
https://www.nytimes.com/live/2026/04/25/world/iran-war-us-talks-pakistan
Trump mierzy się z irańskim arsenałem nuklearnym i swoją rolą w jego rozbudowie
Prezydent Trump wycofał się z porozumienia nuklearnego z czasów Obamy w 2018
roku. Iran odpowiedział jednak masowym wzbogacaniem uranu, które do dziś odbija
się echem w negocjacjach.
4.
D.O. również w sobotę udzielał się rodzinnie: szwagierka, Teresa Czerniewicz -
Umer podpisywała w ‘Czytelniku’ swoją, właśnie wydaną książkę o rodzinie Żabińskich.
D.O. gorąco zachęca do jej nabycia i lektury, bo to była naprawdę niezwykła
rodzina, chociaż w jej losach odbijają się losy całego polskiego narodu.
5.
Wewnątrz chaotycznej strzelaniny na kolacji dla korespondentów z Białego Domu: ‘na
ziemię, na ziemię’
Po raz trzeci w ciągu trzech lat prezydent Donald Trump znalazł się pod groźbą
strzelaniny. W sali obecny był tym razem korpus prasowy Waszyngtonu.
https://www.washingtonpost.com/politics/2026/04/26/trump-shooting-whcd/
Donald i Melania Trump zostali ewakuowani z kolacji dla korespondentów z Białego
Domu w sobotni wieczór po tym, jak wydarzenie przerwały głośne strzały.
Według funkcjonariuszy organów ścigania, podejrzany został zatrzymany po tym,
jak przebiegł przez punkt kontroli bezpieczeństwa i minął funkcjonariuszy
policji stojących przy wejściu na teren imprezy. Nagranie z monitoringu
pokazuje mężczyznę biegnącego przez bramki wykrywające metal, podczas gdy
funkcjonariusze biegną w jego kierunku z wyciągniętą bronią. Podejrzany nie
został postrzelony, ale przebywał na badaniach w szpitalu. Policja
poinformowała, że podejrzany był uzbrojony w strzelbę, pistolet i kilka noży.
Według Associated Press i wielu organizacji informacyjnych podejrzanym o
strzelaninę okazał się 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii.
Niedługo po incydencie Trump zwrócił się do reporterów z Białego Domu i obiecał
przełożenie gali.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Usuń