DRUGI OBIEG
Wtorek, 19 maja 2026
Gdzie jest Pan Лохмата Морда?!
1.
https://www.money.pl/biznes/czarnek-komentuje-zmiane-wlasciciela-tvn-u-zrozumiecie-to-rowniez-wy-7287135888939040a.html
… „Poniedziałkowa wymiana zdań zaczęła od pytania dotyczącego Zbigniewa Ziobry.
Co realnie polski rząd musi zrobić, żeby Zbigniew Ziobro stanął przed polskim
sądem? - takie pytanie zadała Przemysławowi Czarnkowi dziennikarka stacji
TVN24.
- Wyrzucenie Żurka, wyrzucenie Korneluka. Przywrócenie Barskiego, przywrócenie
praworządności prokuraturze, przywrócenie losowania w polskich sądach, a wtedy
pan Zbigniew Ziobro natychmiast przyleci z Ameryki - odpowiedział Czarnek na
poniedziałkowej konferencji prasowej.
- Jak byłem w Stanach Zjednoczonych to w 11 punktach przedstawiłem Amerykanom
czego dotyczy brak praworządności w Polsce. Wszyscy to rozumieją, tylko TVN
jeszcze tego nie rozumie. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach zmiana
właścicielska spowoduje, że zrozumiecie to również wy - dodał polityk PiS”. …
2.
Administracja Trumpa promuje narrację o chrześcijańskim założeniu na wiecu
Całodniowe wydarzenie modlitewne zgromadziło mówców z gabinetu prezydenta
Trumpa i obejmowało program, który podkreślał powiązania między założeniem
narodu a chrześcijaństwem.
https://www.nytimes.com/2026/05/17/us/trump-prayer-rally-national-mall.html
«Do you believe in Jesus?» Tim Scott, jedyny czarnoskóry senator
Partii Republikańskiej, z południowokarolińskim akcentem i charakterystycznym
tonem kaznodziei, rozpalił w ten sposób tłum 15.000 osób, który wczoraj zebrał
się na National Mall w Waszyngtonie, monumentalnym parku w sercu stolicy, rzut
beretem od Białego Domu, gdzie w zupełnie innych czasach Martin Luther King – w
1963 roku – wygłosił swoje słynne „Miałem sen” przed znacznie większym tłumem.
Wczorajsza demonstracja miała zupełnie inny charakter. Na scenie ustawionej bezpośrednio
pod obeliskiem poświęconym George'owi Washingtonowi (gdzie prezydent USA Donald
Trump urządza słynny Lincoln Reflecting Pool, przemalowany na niebiesko długi
zbiornik wodny między obeliskiem a Pomnikiem Lincolna) widniał napis: „Ponownie
poświęćmy 250 lat”. Wydarzenie to jest częścią obchodów 250. rocznicy powstania
Stanów Zjednoczonych, z deklarowanym zamiarem „ponownego poświęcenia Ameryki
jako narodu rządzonego przez Boga”. To „narodowy jubileusz modlitwy,
uwielbienia i dziękczynienia”. To sposób na wysłanie jasnego komunikatu wiernym
– przepraszam, fanom prezydenta Trumpa – po niedawnych sporach
polityczno-teologicznych z papieżem Leonem XIV.
Wydarzenie było w istocie silnie wspierane przez Biały Dom i zorganizowane
przez Freedom 250, organizację publiczno-prywatną stworzoną i wspieraną przez
rząd. Od momentu ogłoszenia wywołało powszechną krytykę ze względu na sposób, w
jaki administracja wydaje się coraz bardziej dążyć do zatarcia granic między
Kościołem a państwem. Na scenie pojawili się niektórzy z najważniejszych
przedstawicieli Partii Republikańskiej, przeplatając się z ewangelickimi
kaznodziejami i muzykami gatunku znanego w Ameryce jako rock chrześcijański.
Wśród nich była Paula White-Cain, ewangelicka „pastorka” Trumpa, którą
prezydent mianował szefową Biura ds. Wiary Białego Domu, stanowisko
zdecydowanie wspierane przez prezydenta. Następnie słynny protestancki
kaznodzieja Franklin Graham, syn legendarnego Billy'ego Grahama, który zbudował
imperium telewizyjne na swojej wierze. A także ortodoksyjny rabin Meir
Soloveichik, członek Komisji ds. „Wolności Religijnej” powołanej przez Biały
Dom. Wraz z portorykańskim pastorem Samuelem Rodriguezem, który zebrał gromkie
brawa, gdy powiedział: „Ameryka może i skończyła z Bogiem, ale Bóg nie skończył
z Ameryką”.
Pojawił się również na scenie sekretarz wojny Pete Hegseth, aczkolwiek tylko z
nagraniem wideo. Tak, tym samym, które zostało ostro skrytykowane przez papieża
Prevosta za przedstawianie konfliktu w Iranie jako „świętej wojny”. Hegseth,
prawdopodobnie przez pomyłkę, zacytował na spotkaniu z siłami zbrojnymi werset
z Pulp Fiction – wymyślony przez scenarzystów – przedstawiając go jako fragment
Starego Testamentu. Hegseth przywołał legendę o George'u Washingtonie, który
„modlił się nieustannie” w Pensylwanii, podczas gdy jego żołnierze głodowali.
„Zróbmy tak jak on” – powiedział. „Módlmy się nieustannie za nasz naród,
padając na kolana”.
Punktem kulminacyjnym było oczywiście przemówienie prezydenta Donalda Trumpa –
również nagrane na wideo – odczytujące (prawdziwy) fragment Starego Testamentu.
Werset 7:14, zaczerpnięty z Drugiej Księgi Kronik, jest często cytowany przez
zwolenników idei utworzenia Stanów Zjednoczonych jako państwa
chrześcijańskiego: „Jeśli mój lud, który jest nazwany moim imieniem, ukorzy się
i będzie się modlił, i będzie szukał mojego oblicza, i odwróci się od swoich
złych dróg, wtedy Ja wysłucham z nieba i odpuszczę mu grzech i uzdrowię jego
ziemię”. Odpowiedź Boga udzielona królowi Salomonowi po poświęceniu Świątyni
Jerozolimskiej, w której obiecał swoją interwencję i błogosławieństwo pod
warunkiem, że lud okaże szczerą skruchę, opartą na czterech podstawowych
krokach: pokorze, modlitwie, nieustannym szukaniu Boga i porzuceniu diabła.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson odniósł się do bardziej
przyziemnych kwestii, odnosząc się do tzw. „wojny kulturowej” toczonej przez
Republikanów przeciwko krytycznym interpretacjom historii kraju, a mianowicie
tym, które dotyczą niewolnictwa i rasizmu. „W ostatnich latach byliśmy świadkami
złowrogich ideologii siejących zamęt i niezgodę wśród naszych obywateli” –
stwierdził. „Ataki na naszą historię, naszych bohaterów oraz cenną moralną i
duchową tożsamość tego wielkiego narodu. Głosy te uparcie, w oczach młodych i
podatnych na wpływy, głoszą, że historia Ameryki to historia ucisku, hipokryzji
i porażki, i że można ją zrozumieć jedynie przez pryzmat naszych grzechów.
Odrzucamy to wszystko. Potępiamy to w imię Boga”.
Wydarzenie zakończyło się nagraniem wideo wiceprezydenta J.D. Vance’a – byłego
ewangelikalnego konwertyty na katolicyzm, który również poróżnił się z papieżem
Franciszkiem w sprawie interpretacji św. Augustyna – który oświadczył: „Zawsze
byliśmy narodem modlitwy”.
W obliczu takiego przejawu wiary nie brakowało protestów organizowanych przez
postępowe grupy religijne, takie jak Fundacja Wolności od Religii, która
opowiada się za ścisłym rozdziałem Kościoła od państwa, oraz chrześcijańska
organizacja Faithful America. Obie grupy eksponowały w pobliżu centrum
handlowego duży balon przedstawiający złotego cielca przypominającego Trumpa,
co stanowi biblijne nawiązanie do bałwochwalstwa i nawiązuje do rzekomego
działania Białego Domu: przekształcania Trumpa w postać religijną.
3.
25 maja papież Leon XIV ogłosi swoją pierwszą encyklikę, której tematem jest
sztuczna inteligencja.
Wydarzenie nosi tytuł „Magnifica Humanitas” i koncentruje się na ochronie
istoty ludzkiej w erze sztucznej inteligencji. Obecny będzie również założyciel
firmy Anthropic.
https://www.repubblica.it/cronaca/2026/05/18/news/papa_leone_xiv_presenta_la_sua_prima_enciclica_il_25_maggio_il_tema_e_l_intelligenza_artificiale-425353635/?ref=RHLM-BG-P13-S1-T1-fdg15b
Sam Papież przedstawi swoją pierwszą encyklikę 25 maja zatytułowaną „Magnifica
Humanitas”, która skupia się na „ochronie istoty ludzkiej w epoce sztucznej
inteligencji ”.
Na prezentacji obecny będzie również założyciel Anthropic, amerykańskiej firmy,
która popadła w konflikt z Białym Domem w kwestii kontroli zbrojeń z
wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Społeczna nauka Kościoła
Encyklika została podpisana przez Papieża 15 maja, „w 135. rocznicę promulgacji
encykliki „Rerum novarum” papieża Leona XIII”, dokumentu, który skodyfikował
współczesną naukę społeczną Kościoła.
Fernandez, Czerny i Parolin
Prezentacja dokumentu odbędzie się 25 maja 2026 r. o godz. 11:30 w Auli
Synodalnej w obecności samego Papieża. Prelegentami będą: kardynał Víctor
Manuel Fernández prefekt watykańskiej
Dykasterii Nauki Wiary; kardynał Michael Czerny, prefekt Dykasterii ds.
Integralnego Rozwoju Człowieka; Anna Rowlands, profesorka teologii politycznej,
w tym społecznej doktryny Kościoła, i etyki teologicznej migracji ludzkich na
Wydziale Teologii i Religii, Uniwersytetu w Durham, Wielka Brytania; Leocadie
Lushombo, teolożka polityczna z Jesuit School of Theology/Santa Clara
University, Kalifornia; oraz Christopher Olah, współzałożyciel Anthropic i
kierownik badań nad interpretowalnością sztucznej inteligencji. Poranek, jak
czytamy w oświadczeniu, kończy się następująco: „Podsumowanie Kardynała
Sekretarza Stanu Pietro Parolina. Przemówienie i błogosławieństwo Papieża Leona
XIV”.
4.
Akta Mengele: Szwajcaria otwiera archiwa: Prawda o wakacjach kata w Alpach
https://www.repubblica.it/esteri/2026/05/18/news/mengele_files_svizzera_apre_archivi_su_boia_nazista-425353073/?ref=RHLM-BG-P15-S1-T1-fdg6
Ścigany przez dziesięciolecia przez Fritza Bauera, niemieckiego prokuratora,
który wytropił Adolfa Eichmanna w Argentynie, ścigany przez Szymona
Wiesenthala, a nawet poszukiwany przez Mosad, Josef Mengele zawsze udawało się
uniknąć sprawiedliwości. „Anioł Śmierci”, lekarz SS, który torturował i wysłał
dziesiątki tysięcy więźniów na śmierć w Auschwitz, został znaleziony utopiony w
Brazylii w 1979 roku, po życiu spędzonym na ucieczce. Mistrzowska biografia
Oliviera Gueza przedstawia go samotnego, pogrążonego w urazie i użalaniu się
nad sobą, niepokutującego, zmuszonego do przebycia połowy Ameryki Południowej,
aby uniknąć oskarżeń o bycie zbrodniarzem wojennym.
W tamtych latach, jak wykazały już liczne śledztwa, udało mu się przetrwać w
Argentynie, Paragwaju i Brazylii dzięki zmowie lub faszystowskim reżimom: w
1959 roku Mengele wrócił nawet do Europy, do Szwajcarii, na narty z synem
Rolfem. Po latach, w których historycy, tacy jak Regula Bochsler, walczyli o
odtajnienie jego archiwów, Berno w końcu ogłosiło, że udostępni dokumenty
dotyczące „Anioła Śmierci”. Szwajcarska historyczka twierdzi jednak, że „w
ogóle nie ufa władzom. Myślę, że będą jak akta Epsteina”, czyli mocno
ocenzurowane – skomentowała w wywiadzie dla BBC.
Bochsler podejrzewał wcześniej, że nazistowski zbrodniarz powrócił do
Szwajcarii po 1959 roku, kiedy to wydano przeciwko niemu międzynarodowy nakaz
aresztowania. Oficjalnie Mengele spędził resztę życia w Ameryce Południowej po
tej dacie. Szwajcarski historyk uważa jednak, że kat z najbardziej niesławnego
nazistowskiego obozu koncentracyjnego powrócił do Europy również przy innych
okazjach: w 1961 roku austriacki wywiad ostrzegł Konfederację Szwajcarską, że
Mengele podróżuje pod przybranym nazwiskiem i może przebywać w Szwajcarii. W
międzyczasie jego żona również wynajęła mieszkanie w Zurychu i złożyła wniosek
o zezwolenie na pobyt stały.
Zamożna rodzina Mengelego – był synem przedsiębiorców – zawsze pomagała mu
ukrywać się i utrzymywać w Ameryce Południowej, ale oficjalnie zerwała z nim
wszelkie kontakty po wojnie, co podsyciło początkowe przekonanie o śmierci
byłego esesmana. Szwajcaria również odegrała kluczową rolę w jego ucieczce, do
której doszło po miesięcznym pobycie w Vipiteno we Włoszech: według Bochslera,
Berno zapewniło rzeźnikowi z Auschwitz wizę do Argentyny.
Mieszkanie, które jego żona wynajęła później w Zurychu, gdy było już jasne, że
Mengele żyje i jest na wolności, było skromne, z pewnością poniżej możliwości
finansowych rodziny. Znajdowało się jednak bardzo blisko lotniska. W 1961 roku,
według raportu policyjnego, do którego dotarł Bochsler, mieszkanie zostało
nawet objęte nadzorem szwajcarskich władz. Istnieje również zdjęcie z tego roku
przedstawiające kobietę w Volkswagenie w towarzystwie mężczyzny. Czy to był
Mengele? Gdyby to był on, Szwajcarzy powinni byli go natychmiast aresztować.
Dlatego zarówno Bochsler, jak i inny historyk, Gérard Wettstein, zwrócili się
do Szwajcarskich Archiwów Federalnych o odtajnienie „akt Mengele”. Miały one pozostać
pod kluczem do 2071 roku, ze względów bezpieczeństwa i dla ochrony rodziny.
W szczególności Wettstein nie poddał się: pozwał Szwajcarię do sądu, aby
uzyskać dostęp do dokumentów. W końcu Berno zmieniło zdanie. Federalna Służba
Wywiadowcza (Federal Intelligence Service) ogłosiła w oświadczeniu, że
„wnioskodawcy uzyskają dostęp do archiwów”. Kiedy dokładnie, wciąż jednak nie
wiadomo.
5.
Kilku ministrów spraw wewnętrznych ostrzega przed rządem AfD w Saksonii-Anhalt.
Jeśli AfD wygra wybory w Saksonii-Anhalt, planuje obsadzić do 200 stanowisk w
administracji landowej. Minister spraw wewnętrznych Turyngii ostrzega przed
„zamachem stanu”.
Podobnie jak kilku ministrów spraw wewnętrznych, związki zawodowe policjantów
ostrzegają przed ewentualnym rządem AfD. Argumentują, że taki rząd miałby wpływ
na „funkcjonowanie praworządności”.
https://www.zeit.de/politik/deutschland/2026-05/afd-sachsen-anhalt-landtagswahl-2026-umbauplaene-staatsstreich
To już jest biuletyn wojenny.
Sondaż za sondażem pokazuje, że AfD wspina się na nowe szczyty. W najnowszym
sondażu skrajna prawica osiągnęła 29%, wyprzedzając o siedem punktów
procentowych CDU/CSU. To katastrofa dla partii Friedricha Merza, która
desperacko próbuje dojść do porozumienia z SPD w sprawie ambitnego planu reform
obiecanego od objęcia władzy ponad rok temu. „Jesień reform” pozostała martwą
literą, a nawet wiosna minęła na próżno. Według kolejnego druzgocącego sondażu,
84% Niemców jest obecnie przekonanych, że obecny rząd nie jest w stanie
rozwiązać problemów Niemiec.
Tymczasem niemieckie gazety ujawniły już wiele niepokojących szczegółów
wywrotowego programu rządowego AfD w Saksonii-Anhalt, gdzie wybory odbędą się 6
września, a skrajna prawica, która uzyska 41% poparcia, może aspirować do
zdobycia większości miejsc w parlamencie krajowym i samodzielnego rządzenia.
W byłym landzie wschodnioniemieckim wewnętrzne służby wywiadowcze od lat
klasyfikują partię jako „zdecydowanie skrajnie prawicową”. AfD niezwłocznie
obiecała zmianę szefa wywiadu. Obszerny artykuł w niedzielnym wydaniu FAZ
szczegółowo opisał, jak skrajna prawica przygotowuje nową klasę przywódczą
prawników i urzędników, którzy zastąpią obecnych we wszystkich instytucjach.
Jedną z głównych obietnic AfD jest niesławna „reimigracja”, a co za tym idzie
„ofensywa refoulement” oraz utworzenie antyimigracyjnej „gwardii
obywatelskiej”. Policja będzie musiała również zaangażować się w ściganie
uchodźców i migrantów w kraju, a związek zawodowy policjantów wyraził już swoje
zaniepokojenie. Skrajna prawica uważa, że folklor integracji” musi się
skończyć. AfD nie zamierza nawet ograniczyć się do 15% lekarzy z zagranicznym
paszportem: według skrajnej prawicy „różnice kulturowe” sprawiają, że
„Importaerzte”, czyli „lekarze importowani”, jak się ich pogardliwie nazywa,
nie nadają się do leczenia niemieckich pacjentów. Rasizm w czerni i bieli.
Każdemu migrantowi przybywającemu do Saksonii-Anhalt – cudzoziemcom, w tym
Ukraińcom, groziłby całkowity zakaz wjazdu – konfiskowane byłyby pieniądze,
biżuteria i karty kredytowe. Zagrożenie to przywodzi na myśl mroczne czasy.
Podobnie jak groźba ścigania wolontariuszy i organizacji proimigranckich „z
całą surowością prawa”, jak głosi program. Wszyscy migranci byliby umieszczani
w ośrodkach recepcyjnych z dala od obszarów mieszkalnych i zmuszani do
wykonywania prac społecznych. Dotacje i pomoc dla osób ubiegających się o azyl
zostałyby zniesione.
Z perspektywy edukacyjnej, AfD dąży do „całkowitej przebudowy systemu uniwersyteckiego”,
jak twierdzi Yves Mueller, socjolog z Uniwersytetu w Magdeburgu-Stendal.
Program zakłada drastyczne ograniczenie autonomii uniwersytetów oraz zniesienie
uznawania zagranicznych dyplomów i stopni naukowych.
Szkoły stanowią fundament programu skrajnej prawicy, której hasłem jest
„nauczyciele muszą być neutralni”. Skrajna prawica chce również decydować o
szczegółach programu nauczania podręczników i znieść obowiązek szkolny oraz
wszelkie programy promujące inkluzywność, wartości demokratyczne lub „ideologię
tęczy”, czyli szacunek dla społeczności LGBTQ+. Szczególnie chodzi im o lekcje
historii, które AfD chce poświęcić świętowaniu „sukcesów” Niemiec. Można
przewidzieć, że dwie wojny światowe rozpętane przez Rzeszę Niemiecką w XX wieku
zostaną zbagatelizowane, podobnie jak okrucieństwa nazizmu. Co więcej, czołowa
postać niemieckiej AfD, Alexander Gauland, lata temu zauważył, że nazizm należy
uznać za „ptasie gówno w tysiącletniej historii Niemiec”. AfD chce zobowiązać
szkoły do wywieszania flagi niemieckiej każdego ranka i śpiewania hymnu
narodowego przed rozpoczęciem zajęć. Chce również wznowić wymianę kulturalną z
Rosją.
AfD ma również ambitne plany kulturalne. Skrajna prawica wypowiedziała już
totalną wojnę nowoczesności. Zamierza przekształcić ojczyznę Lutra w „model
polityki kulturalnej”, miejsce, w którym będzie można dać upust patriotycznym
fantazjom i zniwelować rzekomy „kompleks winy” za okrucieństwa nazizmu. Plan
zakłada między innymi wzniesienie pomników niemieckim żołnierzom poległym w wojnach,
w tym w II wojnie światowej, którą rozpętały nazistowskie Niemcy.
Historyczne instytucje, takie jak Fundacja Bauhaus w Dessau, są już w stanie
gotowości: poseł partii Thomas Tillschneider skrytykował historyczny niemiecki
ruch awangardowy lat 20. XX wieku, nazywając go „niszczycielem tradycji” i
nazywając go ruchem artystycznym, który „gwałci ludzką potrzebę troski”.
Przedstawiciel Partii Lewicy Wulf Gallert odpowiedział: „Dlaczego po prostu nie
powiesz, co myślisz? Powiedz, co mówili twoi poprzednicy: to zdegenerowana
sztuka”.
Naziści wymazali awangardę, określili dzieła żydowskich artystów mianem
„zdegenerowanych” i zakazali ich działalności. Nawet kampania AfD na rzecz
„myśli niemieckiej” wywodzi się wprost z czasów Hitlera. Przede wszystkim na
początku lat dwudziestych XX wieku Bauhaus został zmuszony do przeniesienia się
z Weimaru, gdzie powstał z inicjatywy Waltera Gropiusa, do Dessau, właśnie z
powodu pojawienia się tendencji nacjonalistycznych i volkistowskich. W 1930
roku, gdy naziści doszli do władzy w Turyngii, Bauhaus został całkowicie
zmieciony z powierzchni ziemi. A AfD od lat rozpala na nowo wojnę z jednym z
najważniejszych ruchów awangardowych XX wieku w Turyngii i Saksonii-Anhalt.
6.
Iran ryzykuje wznowienie wojny, jeśli nie przedstawi wystarczającej oferty:
wysoki rangą urzędnik USA
https://www.axios.com/2026/05/18/iran-peace-deal-offer-nuclear-unacceptable
Źródło pakistańskie poinformowało agencję Reuters, że Islamabad poinformował
Stany Zjednoczone o nowej propozycji Iranu, mającej na celu zakończenie wojny.
Zapytane, czy rozwiązanie sporów między stronami zajmie trochę czasu, źródło
dodało: „Nie mamy dużo czasu”, zauważając, że oba kraje „nadal zmieniają
warunki porozumienia”. Rzecznik irańskiego MSZ, Ismail Baghaei, potwierdził, że
stanowisko Teheranu zostało przekazane „stronie amerykańskiej za pośrednictwem
mediatora Pakistanu”. Baghaei zapewnił, że Teheran jest przygotowany na
wszystkie scenariusze. Przemawiając na cotygodniowej konferencji prasowej
transmitowanej w telewizji, dodał: „Biorąc pod uwagę ich groźby, bądźcie pewni,
że doskonale wiemy, jak odpowiednio zareagować nawet na najmniejszy błąd po
drugiej stronie”.
W nowym projekcie umowy, przesłanym Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem
Pakistanu, Iran wezwał do długiego, wieloetapowego rozejmu i do sfinalizowania
ewentualnego porozumienia w sposób, który pozwoliłby mu „zachować twarz”.
Ujawniły to partie Al-Arabija i Al-Hadath, które miały dostęp do projektu. Iran
zaproponował długoterminowe zamrożenie wzbogacania uranu, ale nie likwidację
programu, jak donosi telewizja Al-Arabija. Wzbogacony dotychczas materiał
mógłby również zostać przekazany Rosji, a nie Stanom Zjednoczonym. W zamian za
dotychczasowe roszczenia o odszkodowania wojenne i podobno jest skłonny
zaakceptować ustępstwa finansowe. Teheran zaproponował również stopniowe i
bezpieczne ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, a Pakistan i Oman miałyby pełnić
rolę gwarantów w przypadku napięć.
Zaktualizowana propozycja Iranu dotycząca porozumienia kończącego konflikt nie
stanowi znaczącej poprawy i jest uważana za niewystarczającą do osiągnięcia
porozumienia, poinformował portal Axios przedstawiciel USA i źródło
zaznajomione z rozmowami. Według amerykańskiego urzędnika, jeśli Teheran nie
zmieni swojego stanowiska, Stany Zjednoczone będą zmuszone do negocjacji „z
użyciem bomb”. Nowa propozycja Iranu podobno zawiera bardziej doprecyzowane
sformułowania dotyczące zobowiązania do nierozwijania broni jądrowej, ale nie
zawiera konkretnych szczegółów dotyczących zawieszenia wzbogacania uranu ani
uwolnienia obecnych zapasów wysoko wzbogaconego uranu. To samo źródło w USA
zaprzeczyło również doniesieniom irańskich mediów, jakoby Waszyngton zgodził
się znieść sankcje na irańską ropę naftową podczas negocjacji, precyzując, że
„nie będzie żadnego nieuzasadnionego złagodzenia sankcji” bez wzajemnych
działań ze strony Teheranu.
Donald Trump ma jutro zwołać w Sali Sytuacyjnej przedstawicieli bezpieczeństwa
narodowego, aby omówić opcje militarne w Iranie, donosi Axios, powołując się na
dwóch przedstawicieli USA. Jeśli Iran nie zmieni swojego stanowiska, Stany
Zjednoczone będą musiały kontynuować negocjacje „z użyciem bomb”, zapewniło
źródło.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zwoła dziś wieczorem niewielką grupę
ministrów i doradców na dyskusję na temat bezpieczeństwa, poinformowało źródło
w „Times of Israel”. Spotkanie, które odbywa się po podobnej dyskusji zeszłej
nocy, nastąpiło po tym, jak Iran przedstawił nową odpowiedź na propozycję USA
dotyczącą zakończenia wojny.
Po zamachu bombowym, w którym zginął jego ojciec Ali, ajatollah Modżtaba
Chamenei nie miał amputowanej nogi. Potwierdził to Hossein Karmanpour, dyrektor
centrum PR Ministerstwa Zdrowia. Ajatollah Modżtaba, jak potwierdził, został
ranny. „Ale rany nie były na tyle poważne, by spowodować okaleczenie lub
amputację. Niektórzy z naszych kolegów zdecydowali się na miejscu (w szpitalu)
założyć mu kilka szwów na nogę, dwa lub trzy” – powiedział irańskim mediom. To
samo dotyczyło jego twarzy, która „nie została oszpecona” – zapewnił później.
7.
Trump mówi, że wstrzymuje plan ataku na Iran
https://www.axios.com/2026/05/18/trump-iran-attack-suspend-nuclear-talks
Prezydent Trump powiedział w poniedziałek, że planował atak na Iran „jutro”,
ale wstrzymuje się, aby dać negocjacjom kolejną szansę. Twierdził, że podjął tę
decyzję na prośbę kilku arabskich przywódców.
Dlaczego to ważne: Biały Dom uznał zaktualizowaną propozycję pokojową Iranu,
wysłaną w niedzielę, za niewystarczającą, co doprowadziło do narastającego
oczekiwania – również w Białym Domu – że Trump zamierza uderzyć.
„Poleciłem sekretarzowi wojny Pete’owi Hegsethowi, przewodniczącemu Kolegium
Połączonych Szefów Sztabów generałowi Danielowi Caine’owi oraz Siłom Zbrojnym
Stanów Zjednoczonych, aby nie przeprowadzali jutrzejszego planowanego ataku na
Iran” – napisał na swoim koncie w mediach społecznościowych Truth.
Jak wyjaśnił Donald Trump w wywiadzie dla Truth, decyzja o zawieszeniu ataku na
Iran zapadła, ponieważ „trwają obecnie poważne negocjacje”, które – zdaniem
emira Kataru Tamima bin Hamada Al Thaniego, następcy tronu Arabii Saudyjskiej
Mohammeda bin Salmana Al Sauda i prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich
Mohammeda bin Zayeda Al Nahyana – doprowadzą do „porozumienia, które będzie w
pełni akceptowalne dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także dla wszystkich
krajów Bliskiego Wschodu i nie tylko”.
8.
Tylko u nas: USA widzą zagrożenie ze strony dronów atakujących z Kuby
https://www.axios.com/2026/05/17/us-military-drones-cuba
Według tajnych informacji wywiadowczych udostępnionych agencji Axios, Kuba
nabyła ponad 300 dronów wojskowych i niedawno rozpoczęła rozmowy na temat
planów ich wykorzystania do ataku na amerykańską bazę w Zatoce Guantanamo,
amerykańskie okręty wojenne, a być może także na Key West na Florydzie, 90 mil
na północ od Hawany.
Dlaczego to ważne: Informacje wywiadowcze – które mogą stać się pretekstem do
podjęcia działań militarnych przez USA – pokazują, w jakim stopniu
administracja Trumpa uważa Kubę za zagrożenie ze względu na rozwój wojny dronów
i obecność irańskich doradców wojskowych w Hawanie – powiedział wysoki rangą
urzędnik USA.
„Kiedy pomyślimy o tym, że tego typu technologie są tak blisko, a wokół nas
jest cała gama złych aktorów, od grup terrorystycznych po kartele narkotykowe,
Irańczyków i Rosjan, to jest to niepokojące” – powiedział urzędnik.
„To coraz większe zagrożenie”.
W centrum uwagi: Dyrektor CIA John Ratcliffe udał się w czwartek na Kubę i
otwarcie ostrzegł tamtejszych urzędników przed angażowaniem się w działania
wojenne. Wezwał również do likwidacji totalitarnego rządu, aby położyć kres
paraliżującym sankcjom USA, powiedział przedstawiciel CIA portalowi Axios.
„Dyrektor Ratcliffe jasno dał do zrozumienia, że Kuba nie może już dłużej
służyć jako platforma dla przeciwników do realizacji wrogich planów na naszej
półkuli” – powiedział wspomniany urzędnik.
„Półkula zachodnia nie może być placem zabaw naszych przeciwników”.
W środę Departament Sprawiedliwości planuje ujawnić akt oskarżenia przeciwko
faktycznemu przywódcy Kuby, Raúlowi Castro, zarzucając mu wydanie w 1996 r.
rozkazu zestrzelenia dwóch samolotów należących do organizacji pomocowej
Brothers to the Rescue z siedzibą w Miami.
W tym tygodniu mogą zostać ogłoszone kolejne sankcje wobec państwa
wyspiarskiego.
Powiększenie: Kuba od 2023 roku pozyskuje od Rosji i Iranu drony szturmowe o
„różnych możliwościach” i rozmieszcza je w strategicznych lokalizacjach na
całej wyspie – twierdzą urzędnicy amerykańscy.
W ciągu ostatniego miesiąca kubańscy urzędnicy zabiegali o kolejne drony i
sprzęt wojskowy od Rosji, powiedział wysoki rangą urzędnik USA. Urzędnik
powołał się na przechwycone informacje wywiadowcze, które również wskazywały,
że kubańscy funkcjonariusze wywiadu „próbują dowiedzieć się, w jaki sposób Iran
stawiał nam opór”.
Rosja i Chiny mają na Kubie wysoce zaawansowane technologicznie ośrodki
szpiegowskie służące do zbierania danych wywiadowczych (SIGINT).
„Od dawna obawialiśmy się, że zagraniczny przeciwnik wykorzystujący tak blisko
naszych brzegów miejsce jest wysoce problematyczny” – powiedział sekretarz
obrony Pete Hegseth kongresmenowi Mario Diaz-Balartowi, republikaninowi z
Miami, podczas wtorkowego przesłuchania w Kongresie.
W odpowiedzi Diaz-Balartowi Hegseth potwierdził również, że Castro miał udział
w wydaniu rozkazu zestrzelenia Braci Ratunkowych.
Co mówią: Ambasada Kuby początkowo nie odpowiedziała na zapytanie Axios o
komentarz, ale później wydała pisemne oświadczenie w sprawie X, w którym nie
zaprzeczyła, że posiada drony bojowe.
„Jak każdy kraj, Kuba ma prawo do obrony przed agresją zewnętrzną. Nazywa się
to samoobroną i jest chronione prawem międzynarodowym oraz Kartą Narodów
Zjednoczonych” – czytamy w oświadczeniu.
„Ci ze Stanów Zjednoczonych, którzy dążą do podporządkowania nas, a w istocie
do zniszczenia narodu kubańskiego poprzez agresję militarną i wojnę, nie
marnują ani chwili na wymyślanie pretekstów, tworzenie i rozpowszechnianie
kłamstw oraz zniekształcanie w niezwykły sposób logicznych przygotowań
wymaganych do stawienia czoła potencjalnej agresji”.
Całościowy obraz: Obawy dotyczące ataków dronów na siły USA nasiliły się po
tym, jak Iran zaczął używać bezzałogowych statków powietrznych w odpowiedzi na
ataki USA, które rozpoczęły się 28 lutego.
Irańskie drony uszkodziły amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, pomogły
zamknąć Cieśninę Ormuz i zagroziły sąsiednim państwom Zatoki Perskiej, a także
przeprowadziły ataki rakietowe.
Amerykańscy urzędnicy szacują, że nawet 5000 kubańskich żołnierzy walczyło po
stronie Rosji w inwazji na Ukrainę, a niektórzy z nich poinformowali dowódców
wojskowych wyspy o skuteczności dronów. Rosja zapłaciła rządowi Kuby około 25.000
dolarów za każdego żołnierza wysłanego na Ukrainę, szacują amerykańscy
urzędnicy.
„Są częścią maszynki do mięsa Putina. Poznają irańską taktykę. Musimy to
uwzględnić w planach” – powiedział wysoki rangą urzędnik. …
Kuba oskarża USA o tworzenie „oszukańczego uzasadnienia” działań wojskowych
https://www.bbc.com/news/articles/ckgpyg9peq9o
Minister spraw zagranicznych Kuby oskarżył Stany Zjednoczone o stworzenie
„oszukańczego uzasadnienia” interwencji wojskowej po tym, jak pojawiły się
doniesienia o nabyciu dronów szturmowych zdolnych do ataku na Florydę.
Bruno Rodríguez podkreślił, że Hawana „ani nie grozi, ani nie pragnie wojny”,
po tym jak amerykański serwis informacyjny Axios podał, powołując się na tajne
dane wywiadowcze, że Kuba posiada obecnie 300 dronów i rozważa atak na
pobliskie cele amerykańskie.
Kuba zmaga się z kryzysem paliwowym, pogłębionym przez blokadę ropy naftowej
wprowadzoną przez USA, a jednocześnie administracja Trumpa wywiera presję, aby
„zawrzeć umowę”.
Prezydent USA Donald Trump zagroził komunistycznemu reżimowi na Kubie
interwencją podobną do tej, jaką groziło pojmanie prezydenta Wenezueli Nicolása
Maduro.
Według raportu Axios opublikowanego w niedzielę, uważa się, że Kuba rozważa
obecnie użycie dronów do ataku na Zatokę Guantanamo, amerykańską bazę wojskową
na tej karaibskiej wyspie, a także na okręty wojenne i być może na Key West na
Florydzie. …
„Nie mając żadnego uzasadnionego powodu, rząd USA dzień po dniu buduje fałszywe
podstawy, by usprawiedliwić bezwzględną wojnę gospodarczą przeciwko narodowi
kubańskiemu i ostateczną agresję militarną” – napisał Rodríguez w mediach
społecznościowych.
9.
https://wyborcza.pl/7,75399,32796840,bialorus-prowadzi-cwiczenia-z-uzyciem-broni-nuklearnej-nikomu.html#s=S.TD-K.C-B.7-L.2.duzy
O rozpoczęciu nuklearnych manewrów poinformowało białoruskie ministerstwo
obrony. „Podczas szkolenia, we współpracy ze stroną rosyjską, planowane jest
przećwiczenie dostarczania amunicji nuklearnej i przygotowania jej do
użycia" — podaje resort w oświadczeniu cytowanym przez Reutersa.
Ćwiczenia z obliczeń, przemieszczania i tajnych operacji
Z informacji przekazanej przez resort wynika, że ćwiczenia sprawdzą gotowość
armii do rozmieszczania broni nuklearnej w różnych częściach kraju.
„Szczególnie istotne będzie ćwiczenie tajnych działań, przemieszczania się na
duże odległości, a także obliczenia dotyczące użycia sił i środków" —
wylicza ministerstwo. W ćwiczeniach wezmą udział siły lotnicze i rakietowe. …
Putin zapowiada rozmieszczeni rakiety Sarmat. Ma kilkanaście tysięcy kilometrów
zasięgu
W ubiegłym roku Rosja rozmieściła na Białorusi Oresznik, swój najnowszy
hipersoniczny pocisk zdolny do przenoszenia głowicy nuklearnej. Z kolei w
pierwszej połowie maja tego roku tygodniu rosyjski prezydent pochwalił się, że
do końca roku Rosjanie rozmieszczą też nową międzykontynentalną rakietę RS-28
Sarmat i będą dalej modernizować swoje siły nuklearne. Putin zapewnia, że
Sarmat może przenosić naraz 10 głowic jądrowych o mocy 750 kiloton każda i ma
zasięg kilkunastu tysięcy kilometrów.
Białoruskie władze podkreślają, że zaplanowane szkolenie „nie jest skierowane
przeciwko państwom trzecim i nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa w
regionie".
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski kazał ukraińskiej
armii wzmocnić kontrolę granicy z Białorusią na północy, twierdząc, że Moskwa
przygotowuje stamtąd nową ofensywę. Dodał, że Rosja, która wykorzystała
Białoruś jako punkt przerzutowy w trakcie inwazji w 2022 r., dziś chce wciągnąć
ją w wojnę jeszcze bardziej.
10.
Dziesięć lat po referendum zatwierdzającym Brexit, w brytyjskim leksykonie
politycznym pojawia się nowy termin: Brentry. Skrót od „Britain reentry”,
oznaczający ponowne wejście Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, powrócił na
pierwsze miejsce w ostatnich miesiącach, a zwłaszcza w ostatnich dniach, stając
się sednem kampanii na Downing Street.
Kontrowersje wśród Partii Pracy
W zeszłym tygodniu były minister zdrowia Wes Streeting , kandydat na następcę
premiera Keira Starmera, oświadczył, że „Brexit był katastrofalnym błędem;
pewnego dnia będziemy musieli ponownie dołączyć do UE”. Burmistrz Manchesteru
Andy Burnham, jego główny przeciwnik w prawyborach Partii Pracy o nowego lidera
partii (który automatycznie zostałby premierem), wyraził podobne odczucia: „Mam
nadzieję, że jeszcze za mojego życia zobaczę nasz kraj w zjednoczonej Europie”
– powiedział jesienią ubiegłego roku.
Burnham jednak teraz się wstrzymuje, ponieważ aby ubiegać się o stanowisko
premiera, musi zostać członkiem parlamentu, a żeby to zrobić, musi wygrać
wybory na wakujące miejsce w parlamencie, zaplanowane na przyszły miesiąc w
okręgu wyborczym Makerfield, biednej dzielnicy Manchesteru, silnie
pro-brexitowym. W referendum w 2016 roku Brexit przeszedł 65% głosów, znacznie
więcej niż 52% w skali kraju. „Powrót do UE to tylko projekt długoterminowy;
nie jest częścią mojego obecnego programu” – powiedział Burnham w sobotę.
Gra Farage'a
Niektórzy w Partii Pracy oskarżają Streeting o chęć „sabotażu” starań Burnhama
o mandat posła, aby uniknąć konfrontacji z nim w prawyborach Partii Pracy. Co
więcej, populiści z Reform, partii kierowanej przez Nigela Farage'a, głównego
zwolennika Brexitu, już oskarżają obu kandydatów na miejsce Starmera o chęć
„zdradzenia” wyniku referendum sprzed dekady. Farage obiecuje „zrobić
wszystko”, aby pokonać burmistrza Manchesteru swoim kandydatem w czerwcowych
wyborach uzupełniających. Kontrowersje między dwoma liderami Partii Pracy
działają na ich korzyść zarówno w krótkiej, jak i długiej perspektywie: po
wygraniu wyborów lokalnych w tym miesiącu, „angielski Trump”, jak go niektórzy
nazywają, prowadzi również w sondażach przed wyborami powszechnymi w 2029 roku.
Oskarżenie Partii Pracy o chęć powrotu do UE mogłoby pomóc jej wygrać.
Ale czy Wielka Brytania rzeczywiście mogłaby ponownie przystąpić do UE? Jak i
kiedy? I jakie konsekwencje dla Partii Pracy miałby wyraźny wybór na rzecz
Brentry, czyli powrót do Europy? Oto pytania, które są obecnie gorąco
dyskutowane w Londynie.
„Reset” Starmera
W referendum w 2016 roku Keir Starmer, ówczesny zastępca lidera Partii Pracy
Jeremy'ego Corbyna, poparł pozostanie w UE. Po objęciu stanowiska lidera partii
po Corbynie w 2020 roku, od początku zajmował łagodniejsze stanowisko,
argumentując, że Brexit, którego wynik, choć wąsko określony, został wyrażony w
referendum, powinien zostać zaakceptowany, ale że potrzebne są jak najlepsze i
najkorzystniejsze relacje z Unią Europejską. Po wygraniu wyborów w 2024 roku i
objęciu Downing Street, Starmer obiecał „reset” w relacjach z Brukselą: ponowne
przemyślenie.
Chłód Trumpa wobec Europy, dotyczący pomocy dla Ukrainy w wojnie z rosyjską
inwazją i w innych dziedzinach, wzmocnił przekonanie brytyjskiego premiera o
potrzebie ścisłej współpracy z UE w kwestiach wojskowych i bezpieczeństwa, a
także w innych obszarach. W wielu kwestiach międzynarodowych, w ostatnich
miesiącach Europa znalazła się pod presją duetu Paryż-Londyn lub trójkąta
Paryż-Berlin-Londyn. Zainicjowany na szczycie w zeszłym roku, „reset” przełożył
się jak dotąd na zacieśnienie współpracy naukowej, ułatwienia w handlu
importowo-eksportowym oraz wznowienie programu Erasmus, programu wymiany
uniwersyteckiej między kontynentem a Wielką Brytanią, przerwanego przez Brexit.
Po porażce Partii Pracy w niedawnych wyborach lokalnych, Starmer powiedział, że
przyszłość jego kraju musi leżeć „w sercu Europy”.
„Czerwone linie”
Jednak premier Partii Pracy nie wyraził jeszcze zamiaru przekroczenia tego, co
sam nazywa „czerwonymi liniami”: ani powrotu do UE, ani do wspólnego rynku (jak
Norwegia, która jest członkiem, mimo że nie jest członkiem UE), ani nawet do
unii celnej (obejmującej na przykład San Marino i Turcję), ostatniego etapu
europejskiej integracji. W Londynie jednak od dawna krążą głosy wzywające do
przekroczenia tych granic: od Liberalnych Demokratów po Zielonych, a także
wśród niektórych członków Partii Pracy, są tacy, którzy uważają za konieczne
jak najszybsze przystąpienie przynajmniej do unii celnej, z perspektywą
dalszych kroków. Brytyjski establishment finansowy i gospodarczy, od
londyńskiego City po Konfederację Przemysłu Włoskiego, zajmuje zasadniczo
podobne stanowisko: sedno osłabienia Wielkiej Brytanii od 2016 roku, jak
zgadzają się ekonomiści i statystycy, leży w Brexicie, mierzalnym jako spadek
PKB o 6–8 procent w ciągu ostatnich dziesięciu lat.
Czasy i sposoby
W zeszłym miesiącu burmistrz Londynu Sadiq Khan, jako pierwszy poseł Partii
Pracy publicznie przełamał tabu, proponując, aby Wielka Brytania ponownie
przystąpiła do wspólnego rynku do końca obecnej kadencji parlamentarnej, a
następnie uwzględniła członkostwo w UE w swoim manifeście wyborczym na wybory w
2029 roku. Khan dodał, że jego zdaniem referendum nie będzie nawet konieczne do
osiągnięcia tego celu. Historia przyznała mu rację: w 1973 roku, w głosowaniu w
Parlamencie Westminsterskim z inicjatywy rządu konserwatywnego premiera Edwarda
Heatha, Wielka Brytania zdecydowała się przystąpić do ówczesnej Europejskiej
Wspólnoty Gospodarczej.
Zaledwie dwa lata później odbyło się referendum, które miało potwierdzić, a
może nawet zaprzeczyć historycznemu wyborowi: zatwierdzono go stosunkiem głosów
67 do 32. Pytanie w referendum z 2016 roku dotyczyło jedynie tego, czy Wielka
Brytania powinna pozostać w UE: teoretycznie nic nie stałoby na przeszkodzie,
aby rząd i zdecydowana większość parlamentarna Partii Pracy zagłosowały za
przystąpieniem do unii celnej, a nawet wspólnego rynku europejskiego – opcji,
które rozważano nawet w debacie po Brexicie na temat odejścia od Brukseli.
Gdyby Partia Pracy uczyniła następnie reintegrację z UE kamieniem węgielnym
swojego programu na kolejne wybory, wygrywając, mogłaby twierdzić, że uzyskała
już mandat społeczny dla Brentry: pełne członkostwo w zjednoczonej Europie.
Nowe referendum
Przeważa jednak pogląd, że tak kontrowersyjna kwestia wymagałaby nowego
referendum, jeśli nie w sprawie przystąpienia do unii celnej lub wspólnego
rynku, to z pewnością w sprawie członkostwa w UE. Sondaż YouGov na ten temat
przeprowadzony w kwietniu tego roku wskazał, że 63% Brytyjczyków opowiada się
obecnie za bliższymi relacjami z UE, a 55% chce do niej powrócić. Większość
pro-brexitowa sprzed dziesięciu lat, 52% do 48% za opuszczeniem UE, wydaje się
zatem w dużej mierze odwrócona. Jednak pomimo szkód wyrządzonych przez Brexit,
szerokie i zatwardziałe jądro eurosceptycyzmu pozostaje. Dzieje się tak również
dlatego, że Farage i konserwatyści, przy wsparciu prawicowej prasy, nadal
wskazują na imigrację jako główne zagrożenie dla Zjednoczonego Królestwa: nie
ma już imigracji z UE, legalna imigracja znacznie przewyższa nielegalnych imigrantów
przeprawiających się przez kanał La Manche na pontonach. Znalezienie żyznego
gruntu, ponieważ trudności ekonomiczne klas niższych, tutaj i gdzie indziej, są
realne: różnią się jedynie przyczyny: globalizacja, deindustrializacja, długi
okres cięć wydatków publicznych, dekada oszczędności po wielkim kryzysie
finansowym z 2008 roku. Imigracja służy jako wygodny kozioł ofiarny, wraz z
argumentem, że Brexit nie został wdrożony w wystarczającym stopniu lub że więzi
z Europą powinny zostać zerwane jeszcze bardziej zdecydowanie, przekształcając
Anglię w rodzaj europejskiego Singapuru. Nawet kosztem utraty trzech
pozostałych regionów królestwa: Szkocji, Irlandii Północnej i Walii, które są
znacznie bardziej proeuropejskie i obecnie są rządzone przez autonomiczne rządy
separatystyczne. …
(https://www.repubblica.it/esteri/2026/05/18/news/brexit_addio_londra_discute_brentry_regno_unito_puo_rientrare_ue-425353778/?ref=RHLM-BG-P16-S1-T1-fdg11
)
11.
Xi Jinping przygotowuje się do powitania Władimira Putina w Chinach, cztery dni
po ugoszczeniu Donalda Trumpa
Głębokie relacje Chin z Rosją pozostają powodem do niepokoju na Zachodzie,
zwłaszcza od czasu rozpoczęcia przez Moskwę inwazji na Ukrainę
https://www.theguardian.com/world/2026/may/18/xi-jinping-vladimir-putin-china-russia-four-days-after-donald-trump-us-visit
Xi Jinping i Władimir Putin wymienili w niedzielę „listy gratulacyjne” przed
wizytą prezydenta Rosji w Pekinie w tym tygodniu, cztery dni po opuszczeniu
przez Donalda Trumpa Chin po szczycie o wysokiej stawce.
Xi, przywódca Chin, powiedział, że dwustronna współpraca między Rosją a Chinami
„stale się pogłębia i umacnia”, a w tym roku przypada 30. rocznica
strategicznego partnerstwa obu krajów, jak podały chińskie media państwowe.
Wizyta Putina w Pekinie zaplanowana jest na wtorek i środę.
W artykule opublikowanym w poniedziałek w państwowym tabloidzie Global Times
stwierdzono, że wizyty prezydentów USA i Rosji pokazują, że Pekin „szybko staje
się centralnym punktem światowej dyplomacji”. …
12.
Spadek poparcia dla Trumpa w obliczu niepopularnej wojny i pogarszających się
perspektyw Partii Republikańskiej
https://www.nytimes.com/2026/05/18/us/politics/poll-trump-republicans-midterms-iran.html
Wraz ze zbliżaniem się wyborów uzupełniających, wskaźnik poparcia dla
prezydenta Trumpa spadł do najniższego poziomu w drugiej kadencji, ponieważ
wyborcy kwestionują jego podejście do gospodarki, jak wynika z najnowszego
sondażu New York Times/Siena.
Na podstawie sondażu New York Times/Siena przeprowadzonego w dniach 11-15 maja
wśród 1507 zarejestrowanych wyborców w całym kraju. Szary segment obejmuje
wyborców, którzy nie odpowiedzieli lub stwierdzili, że nie wiedzą.
Większość wyborców uważa, że prezydent Trump podjął błędną decyzję o
wypowiedzeniu wojny Iranowi, jak wynika z sondażu New York Times/Siena, co
stawia Partię Republikańską w trudnej sytuacji politycznej przed wyborami
uzupełniającymi, ponieważ jego notowania spadają, a obawy gospodarcze rosną.
Większość wyborców stwierdziła, że wojna nie była warta kosztów i miała głęboko
pesymistyczne poglądy na temat gospodarki.
Wskaźnik poparcia dla Trumpa – kluczowy historyczny predyktor wyników partii
prezydenckiej w wyborach – spadł do najniższego poziomu w drugiej kadencji w
sondażach Times/Siena, wynoszącego 37 procent, w związku z głęboko
niepopularnym konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Prawie dwie trzecie wyborców stwierdziło, że pójście na wojnę było błędną
decyzją, w tym prawie trzy czwarte polityków niezależnych o kluczowym
znaczeniu. Mniej niż jedna czwarta wszystkich wyborców uważała, że konflikt był
wart poniesionych kosztów.
Republikanie generalnie aprobowali pracę Trumpa i wojnę. Jednak większość
pozostałych wyborców wykazała poważny sceptycyzm co do jego przywództwa w
innych ważnych kwestiach, w tym w gospodarce i kosztach utrzymania.
Sześćdziesiąt cztery procent wszystkich wyborców nie pochwalało sposobu, w jaki
radził sobie z gospodarką, co od dawna było jego mocną stroną, a większość
wyraziła negatywne opinie na temat sposobu, w jaki radził sobie z kosztami
utrzymania, imigracją i konfliktem izraelsko-palestyńskim.
Szary segment dotyczy wyborców, którzy nie odpowiedzieli lub stwierdzili, że
nie wiedzą. Szczególnie niezadowoleni z Trumpa są wyborcy niezdecydowani.
Sześćdziesiąt dziewięć procent z nich nie pochwala jego pracy, w porównaniu z
62 procentami w styczniowym sondażu Times/Siena. Czterdzieści siedem procent
niezależnych stwierdziło, że jego polityka zaszkodziła im, w porównaniu z 41
procentami jesienią 2025 roku.
Ogółem 44 procent wyborców stwierdziło, że polityka Trumpa zaszkodziła im
osobiście, w porównaniu z 36 procentami jesienią ubiegłego roku. …
Liderzy republikanów nadal mają pewną przewagę w wyborach. Partia zyskała
strukturalną przewagę w sondażach do Izby Reprezentantów dzięki staraniom o
zmianę map okręgów kongresowych w stanach republikańskich, co dało jej przewagę
około sześciu do dziesięciu okręgów, które zyskały nowe poparcie.
I chociaż sytuacja polityczna prezydenta i jego partii pogorszyła się,
Demokraci wciąż nie przekonali wyborców, że oferują atrakcyjną alternatywę.
Sondaż wskazał, że Demokraci nie poprawili swojej reputacji politycznej, nawet
po ponad roku prób udowodnienia, że rozumieją obawy wyborców i potrafią
przeciwstawić się Trumpowi.
Tylko 26 procent wyborców stwierdziło, że jest zadowolonych z Partii
Demokratycznej.
Niezadowolenie to dotyczy również znacznej liczby Demokratów, którzy wyrazili
zastrzeżenia wobec własnej partii. Czterdzieści cztery procent Demokratów
określiło siebie jako niezadowolonych, podczas gdy zaledwie 23 procent
Republikanów wyraziło to samo o swojej partii. …
Mimo to, w obliczu mobilizacji obu partii do kosztownych i zaciętych wyborów
uzupełniających, badanie sugeruje, że kandydaci Republikanów przystępują do
wyborów powszechnych z poważnymi zobowiązaniami politycznymi.
W hipotetycznym pytaniu dotyczącym tegorocznych wyborów uzupełniających,
Demokraci mieli 10-punktową przewagę wśród zarejestrowanych wyborców, przy czym
50% zadeklarowało poparcie dla kandydata partii, gdyby wybory odbyły się
dzisiaj, a 39% – dla Republikanów. Przewaga Demokratów wśród wyborców
niezależnych wyniosła 18 punktów procentowych, choć 16% odmówiło wskazania
preferowanej partii.
Chociaż wielu Amerykanów nie w pełni zaangażowało się jeszcze w wybory
uzupełniające, wstępne sygnały wskazują na większy entuzjazm wśród wyborców
Demokratów. Demokraci byli o osiem punktów procentowych bardziej chętni,
mówiąc, że byli „prawie pewni”, że zagłosują.
W obliczu impasu w rozmowach pokojowych z Iranem i ciągłego wzrostu cen energii
spowodowanego zamknięciem Cieśniny Ormuz, społeczeństwo nie wyraża chęci
wznowienia przez Trumpa działań wojskowych przeciwko temu krajowi. Większość
wyborców, 52 procent, stwierdziła, że nie powinien tego robić, jeśli nie uda
się wkrótce osiągnąć porozumienia w sprawie zakończenia irańskiego programu
nuklearnego.
A gdy ustawodawcy na Kapitolu debatują nad uprawnieniami wojennymi Kongresu, 63
procent wyborców – w tym 27 procent Republikanów – stwierdziło, że prezydent
nie powinien mieć możliwości użycia siły militarnej bez zgody Kongresu.
Mimo to znaczna większość głównych zwolenników prezydenta popiera wojnę z
Iranem i chce jej kontynuacji. Siedemdziesiąt procent Republikanów uważa, że
działania wojskowe powinny zostać wznowione, jeśli nie zostanie osiągnięte
porozumienie, a 73 procent oczekuje, że wojna skutecznie wyeliminuje irański
program nuklearny. …
Poglądy na gospodarkę pogorszyły się, odkąd Trump zaczął bombardować Iran pod
koniec lutego. Według klubu motoryzacyjnego AAA, od początku wojny średni koszt
galona benzyny wzrósł do ponad 4,50 dolara. W ostatnich tygodniach pogorszyło
się kilka wskaźników ekonomicznych, w tym zaufanie konsumentów, ceny i
zadłużenie gospodarstw domowych.
Wyniki ankiety odzwierciedlają narastające poczucie niepokoju finansowego w
całym kraju. Odsetek wyborców, którzy oceniają gospodarkę jako „słabą”, wzrósł
o 11 punktów procentowych od stycznia, do prawie połowy wszystkich wyborców,
którzy najgorzej oceniają gospodarkę. Nawet Republikanie podzielili się po
równo – mniej więcej połowa stwierdziła, że gospodarka jest jedynie przeciętna
lub słaba.
Odsetek wyborców, którzy uważają, że kraj jest na dobrej drodze, spadł o pięć
punktów procentowych, z 37 procent w styczniu do 32 procent w najnowszym
sondażu. Spadek ten był spowodowany głównie spadkiem poparcia dla prezydenta o
12 punktów procentowych wśród Republikanów.
Poparcie dla prezydenta w kwestiach ekonomicznych również wyraźnie spadło od
początku roku.
Tylko 28 procent wyborców biorących udział w sondażu uważało, że dobrze
poradził sobie z problemem kosztów utrzymania, co stanowi spadek o sześć
punktów procentowych w porównaniu ze styczniem.
Wśród Republikanów odnotowano spadek o 14 punktów procentowych od stycznia.
„Na początku gospodarka radziła sobie świetnie, a on robił to, co do niego
należało” – powiedziała 56-letnia Francine Alfano, która głosowała na Trumpa w
2024 roku. „Kiedy wybuchła wojna, wszystko się zmieniło”.
Pani Alfano, właścicielka food trucka w Vineland w stanie New Jersey,
powiedziała, że wyższe koszty benzyny i jedzenia zaszkodziły jej biznesowi.
„To straszne” – dodała. „Wszystko jest okropne. To mnie totalnie dotknęło”.
W ostatnich dniach Trump bagatelizował tego typu obawy ekonomiczne. Podczas
sondażu przeprowadzonego w zeszłym tygodniu powiedział reporterom, że sytuacja
finansowa Amerykanów nie zmotywowała go – „nawet trochę” – do zakończenia wojny
z Iranem.
„Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów” – dodał. „Nie myślę o nikim. Myślę
o jednym: nie możemy pozwolić Iranowi na posiadanie broni jądrowej”.
Najbardziej przychylną Trumpowi kwestią pozostaje imigracja, w której jego
notowania utrzymują się na stabilnym poziomie 41 procent.
„Zasadniczo jedyne, co mogę powiedzieć o jego słuszności, to zwalczanie
nielegalnej imigracji” – powiedział 66-letni Ronald Marsh, emerytowany profesor
informatyki z Grand Forks w Dakocie Północnej, który trzykrotnie głosował na
Trumpa. „Ale praktycznie wszystko inne na tym etapie jest wątpliwe”.
Sondaż New York Times/Siena
11-15 maja
13.
Sala balowa Białego Domu Trumpa traci finansowanie federalne zaproponowane
przez republikanów w Senacie
https://www.bbc.com/news/articles/cp3px2x96eeo
Przedstawiciel władz USA anulował fundusze na bezpieczeństwo przeznaczone na
projekt sali balowej Białego Domu prezydenta Trumpa w ramach proponowanego
pakietu wydatków, co jest zwycięstwem Demokratów.
W sobotę senatorzy orzekli, że ustawa nie powinna pochodzić ze środków
podatników, po tym jak Demokraci stwierdzili, że pieniądze przeznaczone na
bezpieczeństwo nie powinny być w niej uwzględnione.
Trump powiedział, że prywatni darczyńcy sfinansują budowę sali balowej kwotą
400 mln dolarów, ponieważ Republikanie chcą przeznaczyć część z 1 mld dolarów z
pieniędzy podatników na modernizację środków bezpieczeństwa Secret Service.
Republikanie starają się o fundusze na wzmocnienie bezpieczeństwa prezydenta po
strzelaninie na gali, w której Trump uczestniczył w kwietniu w hotelu.
Administracja próbowała również przyspieszyć realizację projektu po tym
incydencie.
14.
Ława przysięgłych odrzuca zarzuty Muska wobec OpenAI
Elon Musk oskarżył OpenAI o przedkładanie korzyści komercyjnych nad dobro
publiczne, jednak ława przysięgłych orzekła, że roszczenie uległo
przedawnieniu.
https://www.nytimes.com/live/2026/05/18/technology/openai-trial-verdict-altman-musk
Elon Musk przegrał proces przeciwko Samowi Altmanowi w sprawie OpenAI , a jego
roszczenie o odszkodowanie w wysokości 130 miliardów dolarów zostało oddalone.
Ława przysięgłych w sądzie federalnym w Oakland orzekła, że roszczenia szefa
Tesli i SpaceX uległy przedawnieniu, a sędzia Yvonne Gonzalez Rogers, która
zwróciła się do ławy przysięgłych o wydanie orzeczenia w tej sprawie, zgodziła
się z tym i podtrzymała werdykt. Musk wniósł pozew przeciwko deweloperowi
ChatGpt, twierdząc, że firma zdradziła swój cel, jakim jest „przyniesienie
korzyści całej ludzkości”, otwierając się na prywatny kapitał.
Spór prawny
Według Muska, jego były przyjaciel złamał zobowiązanie do utrzymania statusu
organizacji non-profit dla startupu. Musk pomógł założyć OpenAI w 2015 roku,
ale opuścił zarząd trzy lata później. Microsoft, który zainwestował w OpenAI
już w 2019 roku, również został pozwany, a Musk oskarżył giganta oprogramowania
o pomoc i podżeganie startupu AI do rzekomego naruszenia umowy. Według Altmana
i jego prawników, zarząd nigdy nie obiecał utrzymać statusu organizacji
non-profit, a Musk był świadomy zamiarów firmy, aby ją przekształcić.
Proces, który rozpoczął się 28 kwietnia, był postrzegany jako przełomowy moment
–nawet jeśli zostanie odrzucony – dla przyszłości OpenAI i sztucznej
inteligencji w ogóle, zarówno pod względem sposobu jej wykorzystania, jak i
tego, kto powinien na niej skorzystać, w tym finansowo. Werdykt
dziewięcioosobowej ławy przysięgłych, który nie zmienił praktycznie niczego,
zapadł po jedenastu dniach zeznań i argumentów, w których wielokrotnie
kwestionowano wiarygodność Muska i Altmana.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuńDziękuję Redaktorowi
OdpowiedzUsuń