DRUGI OBIEG
Czwartek, 9 lipca 2026
1.
USA rozpoczynają nowe ataki na Iran po tym, jak Trump ogłosił, że rozejm jest
„koniec”
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że ataki miały na celu osłabienie
zdolności Iranu do zagrażania statkom w Cieśninie Ormuz, którą Iran twierdzi,
że kontroluje.
Analiza
Ataki na tankowce mogą nadużyć Iranu, nie jest to pierwszy taki przypadek i
może doprowadzić do ponownego wybuchu wojny
Historia Iranu pokazuje, że jest on gotowy do okopania się, nawet jeśli wiąże
się to z dużymi stratami.
https://www.nytimes.com/
Tytuł wczorajszego Drugiego Obiegu brzmiał „Przedwojenna środa” zapewne
większość czytelników sądziła, że D.O. przesadza, a pani Ewa Mec nawet D.O.
objechała, że straszy.
No ale właśnie wtedy padały już strzały Irańczyków w kierunku tankowców w
cieśninie Ormuz, a niedługo potem Stany Zjednoczone zaatakowały około 80 celów
na terenie Iranu. To wszystko Właśnie się pięknie rozwija i wielkimi krokami
zmierzamy ku kolejnej wojnie na środkowym wschodzie.
Ale to nie jedyna wojna, która spędza D.O. sen z powiek są wojny znacznie nam
bliższe a niedługo Mogą się zrobić aż tak bliskie, że część z nas może tego nie
przeżyć.
Sorry, że D.O. takie hiobowe wieści przytacza, ale stara się być uczciwy w
swoich analizach, i alarmistyczny tylko o tyle, o ile wydaje mu się to
konieczne.
2.
Trump twierdzi, że USA „bardzo prawdopodobnie ponownie zaatakują” Iran.
https://edition.cnn.com/2026/07/08/world/live-news/iran-war-nato-summit-ukraine-trump?post-id=cmrbsw9x300003b6t7xp88xcx&t=1783525638343
Donald Trump oświadczył, że memorandum o porozumieniu między jego krajem a
Teheranem „zakończyło się”, po tym jak w nocy przeprowadził serię ataków na
Iran.
W rozmowie z dziennikarzami na tegorocznym szczycie NATO w Ankarze w Turcji
Trump dał upust swojej frustracji wobec irańskich przywódców, nazywając ich
„kukułkami” i grożąc kolejną rundą ataków.
Amerykański przywódca poruszył dziś szereg tematów, w tym konflikt na Bliskim
Wschodzie i wojnę Rosji na Ukrainie. Sprawdź, co powiedział do tej pory:
W sprawie Iranu: Trump groził, że jeszcze dziś wieczorem zaatakuje krytyczną
infrastrukturę cywilną w Iranie, ostrzegając: „To może być duży atak, który
zniszczy wiele obiektów”. Powiedział, że może ponownie wprowadzić blokadę
morską na Iran po tym, jak kraj ten niedawno zaatakował serię statków
handlowych w pobliżu Cieśniny Ormuz.
O Ukrainie: Podczas rozmowy z dziennikarzami u boku prezydenta Ukrainy
Wołodymyra Zełenskiego, Trump powiedział, że Stany Zjednoczone umożliwią
Kijowowi produkcję systemów obrony przeciwrakietowej Patriot. Trump stwierdził,
że niedawne ataki Ukrainy w Rosji stanowią eskalację wojny, która może pomóc w
stworzeniu warunków do jej zakończenia, i że przywódcy Ukrainy i Rosji spotkają
się „wkrótce”.
„Czy pojechałbyś do Moskwy?” – to pytanie Donald Trump zadał Wołodymyrowi
Zełenskiemu w kontekście negocjacji pokojowych z Moskwą. „To trudne z powodu
ukraińskich dronów…” – odpowiedział sarkastycznie ukraiński prezydent.
O NATO: Trump przyjął pozytywny ton wobec NATO po dzisiejszych spotkaniach,
pomimo faktu, że dziś rano ostro skrytykował państwa członkowskie w kontekście
wydatków na obronę. Nazwał Hiszpanię „straconą sprawą” i „beznadziejnymi, złymi
ludźmi” oraz stwierdził, że Stany Zjednoczone płacą „miliardy dolarów za dużo”,
aby zapewnić bezpieczeństwo Europy.
O Syrii: Podczas spotkania z tymczasowym prezydentem Syrii Ahmedem al-Sharaa
niedawno Trump powiedział, że Stany Zjednoczone powinny usunąć Syrię z listy
państw sponsorujących terroryzm prowadzonej przez Departament Stanu. „Myślę, że
tak zrobię. Dlaczego miałbym tego nie zrobić? On wykonał świetną robotę” –
powiedział amerykański przywódca dziennikarzom.
3.
Nowe ataki USA i Iranu: co się wydarzyło i możliwe konsekwencje dla negocjacji
Wczorajsze bombardowania złamały zawieszenie broni, które weszło w życie w
kwietniu. Pomimo oświadczeń Trumpa o jego zakończeniu, rozmowy najwyraźniej nie
zostały przerwane. Amerykańscy urzędnicy poinformowali już wczoraj wieczorem
media, że nadal trwają”.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/08/news/situazione_iran_usa_israele_guerra_negoziati_pace-425458409/?ref=RHLF-BG-P4-S2-T1-r35679
Stany Zjednoczone zaatakowały ponad 80 irańskich celów, a Iran odpowiedział
atakiem na 85 amerykańskich baz wojskowych w Bahrajnie i Kuwejcie. Wczorajsze
ataki to tylko kolejne z serii naruszeń zawieszenia broni między obiema
stronami, pomimo rozejmu, który wszedł w życie w kwietniu, i podpisania w
zeszłym miesiącu memorandum o porozumieniu, które rozpoczęło 60-dniowe
negocjacje mające na celu rozwiązanie problemu irańskiego programu nuklearnego
i ostateczne zakończenie działań wojennych.
Co się stało
Na szczycie NATO w Ankarze w Turcji prezydent USA Donald Trump zatwierdził plan
ataku na Iran w odpowiedzi na najnowszą irańską ofensywę przeciwko statkom
handlowym przepływającym przez Cieśninę Ormuz. Wczoraj trzy tankowce zostały
zaatakowane w pobliżu Omanu, który zaproponował nowy szlak żeglugowy w pobliżu
swojego wybrzeża. Tej propozycji sprzeciwia się Iran, który zamierza nałożyć
opłatę za korzystanie z tego szlaku wodnego przez statki.
W odpowiedzi na ten atak, Dowództwo Armii Stanów Zjednoczonych (CENTCOM)
zaatakowało 80 celów, w tym irańskie systemy obrony powietrznej, sieci
dowodzenia i kontroli, stacje radarów przybrzeżnych, wyrzutnie rakiet
przeciwokrętowych oraz ponad 60 małych łodzi należących do Korpusu Strażników
Rewolucji Islamskiej w Cieśninie i jej pobliżu. Ponadto Stany Zjednoczone
cofnęły ogólną licencję zezwalającą na sprzedaż irańskiej ropy naftowej.
Najwyższe dowództwo wojskowe Iranu zobowiązało się, że „Siły Zbrojne Republiki
Islamskiej odpowiedzą miażdżąco na ostatnie amerykańskie akty terrorystyczne
przeciwko Iranowi”. Niedługo potem irańskie wojsko zaatakowało ponad 85
amerykańskich baz wojskowych w Bahrajnie i Kuwejcie.
Memorandum i złamanie rozejmu
Najpierw Stany Zjednoczone, a potem Iran, oskarżyły swojego wroga o naruszenie
rozejmu w ten sposób. Dla Waszyngtonu działania Iranu w Cieśninie są całkowicie
„niedopuszczalne”. „Jak wielokrotnie powtarzali prezydent Trump i
administracja, obecne memorandum o porozumieniu z Iranem jest w całości oparte
na wynikach. Iran odniesie korzyści tylko wtedy, gdy zademonstruje właściwe
postępowanie” – powiedział portalowi Axios przedstawiciel USA.
Teheran ze swojej strony oskarżył USA o „ingerencję w Cieśninę, izraelskie
ataki na Liban i ataki na południowy Iran”. Według Irańczyków, amerykańskie
wysiłki mające na celu otwarcie nowych szlaków przez Cieśninę stanowią
naruszenie porozumienia podpisanego przez obie strony, ponieważ jest ono
sformułowane w taki sposób, że to Stany Zjednoczone, w porozumieniu z Omanem,
muszą zarządzać ponownym otwarciem Cieśniny, mając na celu przywrócenie handlu
do poziomu sprzed wojny w ciągu 30 dni.
Eksperci stwierdzili, że niejasne sformułowania zawarte w memorandum o
porozumieniu sprawiły, że obie strony interpretowały umowę na różne sposoby, a
powtarzające się nieporozumienia stanowiły ciągłe zagrożenie dla zawieszenia
broni.
Na jakim etapie są negocjacje?
Po tygodniach intensywnych walk Stany Zjednoczone i Iran podpisały 18 czerwca
zdalnie memorandum o porozumieniu. Nie jest to ostateczne porozumienie
pokojowe, lecz 14-punktowy dokument podpisany w celu ustanowienia trwałego
zaprzestania działań wojennych i rozpoczęcia stałych negocjacji pokojowych.
Porozumienie przewiduje zawieszenie działań wojskowych, przywrócenie swobodnej
żeglugi w Cieśninie Ormuz na początkowy okres 60 dni, wznowienie eksportu
irańskiej ropy naftowej na określonych warunkach oraz rozpoczęcie negocjacji w
sprawie szerszego porozumienia dotyczącego programu nuklearnego Teheranu,
systemu sankcji i bezpieczeństwa regionalnego.
Podpisanie umowy zostało przyjęte z zadowoleniem jako pierwszy krok w kierunku
ewentualnej normalizacji stosunków między oboma krajami, choć wiele najbardziej
kontrowersyjnych kwestii pozostaje nierozwiązanych. Negocjacje w sprawie
osiągnięcia ostatecznego porozumienia mają się rozpocząć po pogrzebie byłego
irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego, zabitego w lutym w
amerykańsko-izraelskim nalocie, który odbędzie się 9 lipca.
Możliwe konsekwencje
Ze szczytu NATO w Ankarze prezydent USA Donald Trump nazwał Iran „chorym” i
„kłamcą” i ogłosił, że dla niego Memorandum of Understanding i zawieszenie
broni są „końcem”. Jeśli Iran chce negocjować, „może to zrobić ze Stevem
Witkoffem i Jaredem Kushnerem, ale będzie musiał zdać mi raport, a moim zdaniem
to strata czasu, bo to kłamcy. Zawarliśmy umowę, coś jest nie tak z ich
umysłami”. Tymczasem Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący irańskiego
parlamentu i główny negocjator, zapewnił, że „era zastraszania i wymuszeń
dobiegła końca. To donikąd nie prowadzi. Nie poddamy się”.
Pomimo wypowiedzi Trumpa, negocjacje najwyraźniej nie zostały przerwane.
Amerykańscy urzędnicy poinformowali już wczoraj wieczorem media, że nadal
trwają”. Należy również pamiętać, że negocjacje wyszły już poza dotychczasowe
potyczki. Podobna seria irańskich ataków na żeglugę morską i późniejszy odwet
ze strony USA miała miejsce pod koniec czerwca, co doprowadziło do kolejnych
ataków Iranu na Bahrajn i Kuwejt. Obie strony zgodziły się zaprzestać działań
wojennych po tym, jak zaatakowały się nawzajem w trakcie trwających negocjacji
w sprawie zakończenia wojny.
Starcia nie oznaczają, przynajmniej na razie, powrotu do otwartego konfliktu,
ale z pewnością zwiększają poziom niestabilności w regionie. Z gospodarczego
punktu widzenia uwaga nadal koncentruje się na rynku energii. Wszelkie
zakłócenia w ruchu w Cieśninie Ormuz mogą doprowadzić do wzrostu cen ropy
naftowej i wpłynąć na globalne koszty transportu morskiego i energii.
4.
https://edition.cnn.com/2026/07/08/world/live-news/iran-war-nato-summit-ukraine-trump?post-id=cmrbsw9x300003b6t7xp88xcx
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że przekaże swoje niezadowolenie z NATO
członkom sojuszu podczas spotkania, które odbędzie się w środę.
„Przekażę dalej moje problemy” – powiedział Trump, przemawiając obok szefa NATO
Marka Ruttego na początku szczytu.
Wymienił Grenlandię i Iran jako obszary budzące obawy, sugerując, że USA płacą
„miliardy dolarów za dużo”, aby zapewnić bezpieczeństwo Europy.
„Byliśmy traktowani niesprawiedliwie. Płacimy nieproporcjonalnie wysokie
składki” – powiedział Trump.
To był niepomyślny początek spotkania, który wzbudził niepokój wśród
europejskich polityków, ponieważ obawiali się, w jaki sposób Trump przełoży
swoją wściekłość wobec sojuszu na zmiany w postawie militarnej USA.
Tymczasem członkowie NATO z zapałem podkreślali wzrost wydatków na obronę przed
szczytem. Dziś rano Rutte pochwalił wzrost wydatków na obronę w innych krajach,
stwierdzając, że dodatkowe 258 miliardów dolarów wydatków Kanady i Europy w
latach 2025 i 2026 jest „oszałamiające”.
5.
https://edition.cnn.com/2026/07/07/politics/fact-check-trump-meeting-erdogan
Prezydent Donald Trump wygłosił serię fałszywych twierdzeń na temat Grenlandii,
Stanów Zjednoczonych i swoich własnych osiągnięć podczas wtorkowego spotkania z
prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem przed szczytem NATO w Ankarze,
zwracając się do mediów.
Być może najbardziej aktualnym z kłamstw było to dotyczące Grenlandii,
półautonomicznego terytorium Danii, nad którym Trump ponownie domagał się
kontroli nad Stanami Zjednoczonymi. Niesłusznie twierdził, jak już wcześniej,
że wyspa jest „otoczona statkami chińskimi i rosyjskimi”. To po prostu
nieprawda, co jasno stwierdzili niezależni eksperci i różne rządy zagraniczne.
Trump powrócił również do dawno obalonych twierdzeń, że „rozstrzygnął osiem
wojen”, że były prezydent Joe Biden przekazał Ukrainie „sprzęt wart setki
miliardów dolarów”, że od czasu jego powrotu do urzędu w zeszłym roku w USA
zainwestowano „19,2 biliona dolarów” lub więcej i że wybory w 2020 roku były
„sfałszowane”.
Oto weryfikacja faktów.
Grenlandia, Rosja i Chiny
Trump powiedział, że Grenlandia jest „otoczona statkami chińskimi i
rosyjskimi”. Nie ma jednak żadnych podstaw do takich twierdzeń – zostały one
już wcześniej odrzucone przez niezależnych ekspertów, duński rząd i wojsko,
urzędników z innych krajów nordyckich, urzędników i mieszkańców Grenlandii, a
także obecnych i byłych urzędników amerykańskich.
W wywiadzie opublikowanym w zeszłym miesiącu dowódca duńskich sił arktycznych
powiedział, że jak zwykle nie widzieli chińskich ani rosyjskich statków w
Grenlandii ani w jej okolicach, poinformowała duńska stacja telewizyjna TV 2.
P. Whitney Lackenbauer, profesor na Trent University w Kanadzie, ekspert ds.
bezpieczeństwa w Arktyce, powiedział w styczniu CNN, że twierdzenie Trumpa jest
„całkowicie zmyślone”, a Lackenbauer powtórzył w e-mailu we wtorek, że
twierdzenie to „pozostaje nieprawdziwe”.
Możliwe, że Trump widział tajne dane wywiadowcze wskazujące na chińską lub
rosyjską aktywność morską w pobliżu Grenlandii w niedawnym czasie. Ale nawet to
nie oznacza, że Grenlandia została „otoczona”.
Trump i wojny
Powtarzając jedno ze swoich najczęstszych fałszywych twierdzeń dotyczących
spraw zagranicznych, Trump powiedział: „Wiesz, rozstrzygnąłem osiem wojen”. Nie
rozstrzygnął. Jego lista „ośmiu wojen” jest bardzo wadliwa.
Lista Trumpa zawiera dwie sytuacje, które w rzeczywistości nigdy nie były
wojnami za jego kadencji: spór dyplomatyczny między Egiptem a Etiopią oraz
tajemniczą, rzekomą sytuację między Serbią a Kosowem. Na liście znajduje się
również wojna z udziałem Rwandy i Demokratycznej Republiki Konga, która nie
zakończyła się pomimo porozumienia pokojowego wynegocjowanego przez
administrację Trumpa.
Ponadto na liście znajduje się wojna między Izraelem a Hamasem, ale Izrael
nadal niemal codziennie przeprowadza ataki w Strefie Gazy, pomimo
wynegocjowanego przez USA zawieszenia broni. Lista obejmuje również krótki
konflikt między Izraelem a Iranem w 2025 roku, choć Izrael dołączył do USA,
rozpoczynając kolejną wojnę z Iranem w 2026 roku.
Biden i pomoc dla Ukrainy
Mówiąc o Ukrainie, Trump powiedział, jak już wcześniej, że „kiedy Biden tu był,
przekazał im sprzęt wart setki miliardów dolarów”. To twierdzenie o „setkach
miliardów” jest znaczną przesadą. Według Kiel Institute for the World Economy,
niemieckiego think tanku, który uważnie śledzi międzynarodową pomoc dla
Ukrainy, Stany Zjednoczone przeznaczyły około 74 miliardów dolarów na pomoc
wojskową dla Ukrainy (po aktualnym kursie wymiany) od końca stycznia 2022 roku,
tuż przed pełnoskalową inwazją Rosji, do kwietnia 2026 roku. Łącznie z pomocą
finansową i humanitarną, całkowita pomoc USA wyniosła około 132 miliardy
dolarów.
Inwestycje w USA
Trump powtórzył również swoje częste fałszywe twierdzenie, że „inwestujemy w
Stanach Zjednoczonych 19 bilionów dolarów, a dokładnie 19,2 biliona dolarów”.
Tym razem dodał, że ta rzekoma suma pochodziła jedynie z pierwszych 12 miesięcy
obecnej kadencji prezydenckiej, „więc ta kwota jest teraz znacznie wyższa” po
prawie 18 miesiącach urzędowania.
Ale nawet kwota 19,2 biliona dolarów jest fikcją.
Gdy Trump wygłosił to oświadczenie we wtorek, strona internetowa Białego Domu
donosiła o „10,6 biliona dolarów” w „ważnych ogłoszeniach inwestycyjnych” w
tej kadencji, co nawet w tym przypadku było znaczną przesadą w stosunku do
faktycznych inwestycji. Szczegółowa analiza CNN z października wykazała, że
Biały Dom liczył biliony dolarów w niejasnych deklaracjach inwestycyjnych,
deklaracjach dotyczących „handlu dwustronnego” lub „wymiany gospodarczej”, a
nie inwestycji w USA, oraz niejasnych oświadczeniach, które nawet nie miały
charakteru deklaracji.
Dane Białego Domu obejmują deklaracje firm amerykańskich i zagranicznych. Dane
federalne opublikowane w zeszłym miesiącu pokazują, że nowe bezpośrednie
inwestycje zagraniczne w USA wyniosły około 232 miliardów dolarów w 2025 roku.
Wybory 2020
Trump, jak zwykle, określił wybory w 2020 roku mianem „sfałszowanych”. To
kłamstwo. Trump przegrał z Bidenem wybory, które były legalne i uczciwe.
6.
Duńska przywódczyni obiecuje bronić „każdego cala” NATO, w tym własnego
terytorium, po groźbie Trumpa wobec Grenlandii
https://edition.cnn.com/2026/07/08/world/live-news/iran-war-nato-summit-ukraine-trump?post-id=cmrbnjdfv000c3b6upnpkz4ig
Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała, że Grenlandia „nie jest na
sprzedaż” i że Dania jest gotowa bronić tego terytorium.
Jej komentarz pojawił się po tym, jak prezydent Donald Trump powtórzył, że
chciałby, aby Stany Zjednoczone kontrolowały Grenlandię, argumentując, że
terytorium to ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa Ameryki.
„Niestety, stanowisko USA w tej sprawie jest jasne i nasze stanowisko jest
równie jasne, jak było przez cały czas” – powiedziała Frederiksen przed
szczytem NATO.
„Grenlandia oczywiście nie jest na sprzedaż”.
Duńska przywódczyni odniosła się do fundamentalnej zasady NATO zawartej w
Artykule Piątym – która oznacza, że atak na jedno państwo członkowskie jest
atakiem na wszystkie. „Jeśli coś się stanie jednemu z nas, wszyscy powinniśmy
stanąć w obronie innych” – powiedziała.
„Jesteśmy gotowi bronić każdego centymetra NATO, w tym naszego własnego
terytorium”.
7.
Przywódcy NATO zgodzili się nie wspominać Donaldowi Trumpowi o Mistrzostwach
Świata, aby go nie drażnić
https://www.theguardian.com/world/2026/jul/08/nato-leaders-world-cup-donald-trump-ankara-summit
Europejscy przywódcy rozmawiali na marginesie szczytu w Ankarze o tym, jak
utrzymać poparcie Trumpa w obliczu obaw, że mógłby on jeszcze bardziej
zdestabilizować NATO groźbami dotyczącymi wydatków na obronę.
Już teraz współpracują, aby zapewnić prezydenta USA, że dokładają wszelkich
starań, aby budować „silniejsze i bardziej europejskie NATO”, a każdy członek
jest na dobrej drodze do osiągnięcia poziomu przeznaczania 5% PKB na obronność
do 2035 r.
Belgijski premier Bart De Wever po raz pierwszy otwarcie potwierdził realizację
tej strategii, mówiąc reporterom w Ankarze, że nie będzie komentował zwycięstwa
swojego kraju 4:1 nad USA, które miało miejsce na początku tego tygodnia.
Szczyt jest następstwem sporu wywołanego przez Trumpa, który zwrócił się do
prezesa FIFA, Gianniego Infantino, z prośbą o ponowne rozpatrzenie czerwonej
kartki pokazanej amerykańskiemu napastnikowi Folarinowi Balogunowi, co oznacza,
że będzie mógł on zagrać w meczu z Belgią.
Przed spotkaniem z Trumpem na szczycie De Wever zażartował reporterom, że
prezydent USA „ma opinię człowieka, który czasami reaguje irytująco na rzeczy,
które mu się nie podobają, i myślę, że ta porażka będzie dla niego bolesna”.
8.
https://edition.cnn.com/2026/07/08/world/live-news/iran-war-nato-summit-ukraine-trump?post-id=cmrbsw9x300003b6t7xp88xcx&t=1783525352819
9.
https://wyborcza.pl/7,75399,32900585,eksperci-putin-nie-zaatakuje-nato-dopoki-amerykanscy-zolnierze.html#s=S.TD-K.C-B.14-L.1.duzy
Siergiej Miedwiediew: - Bardzo wątpię, by NATO zdecydowało się, w imię obrony
któregoś z członków, wejść w wojenną z konfrontację z Rosją.
Czy wojska Putina napadną na państwo lub państwa NATO? To pytanie krąży po
europejskich i nie tylko, stolicach. Polska jest szczególnie zainteresowana
odpowiedzią, podobnie jak państwa bałtyckie, czy choćby Finlandia. Niezależnie
od ostatnich spekulacji w mediach swoje zdanie mają eksperci. Opinie wśród
tych, których zapytaliśmy o zdanie, są podzielone.
- Po lutym 2022 roku nie możemy mówić, że to, co robi Putin, to tylko puste
groźby czy specyficzna rosyjska dyplomacja - uważa Siergiej Miedwiediew,
politolog z Uniwersytetu Karola w Pradze. Ale szybko kontruje go John Lough,
obecnie współpracownik programu Rosja i Eurazja w Chatham House. - Putin nie
zdecyduje się napaść zbrojnie na NATO, dopóki w Europie stacjonują amerykańscy
żołnierze.
Roman Dobrochotow, redaktor naczelny portalu śledczego "The Insider"
jest natomiast przekonany, że obecnie nie ma ku temu żadnych podstaw. - Na 99,9
proc. jestem przekonany, że rosyjskie władze nie tylko tego nie zrobią, ale
wręcz, że nie mają przygotowanych żadnych poważnych planów.
Minister MSZ Polski Radosław Sikorski ostrzega przed możliwymi prowokacjami ze
strony Rosji. - Rosja nie ma sił, by zaatakować NATO frontalnie, a gdyby miała
taki zamiar, byłoby to widoczne po ruchach jej wojsk. (...) To, do czego są
zdolni, to jakiegoś rodzaju prowokacja z użyciem fałszywej flagi i dronów -
mówił w niedawnym wywiadzie dla CNN.
Odwrócić uwagę od porażki
Politolog Siergiej Miedwiediew, profesor na Uniwersytecie Karola w Pradze, rok
temu w wywiadzie dla "Wyborczej" stwierdził: - Jeśli Putin zechce
zrzucić na Polskę ładunek jądrowy, to to zrobi. Żadne prowokacje ze strony
Polski nie będą mu potrzebne. Zrobi to, bo może.
Dziś, gdy pytam go, czy płynące wciąż ze strony Kremla groźby powinniśmy
traktować jako realne zagrożenie, czy próbę wywarcia presji na Europę, by
zniechęcić ją do dalszego wspierania Ukrainy, odpowiada:
- Po lutym 2022 roku nie możemy mówić, że to, co robi Putin, to tylko puste
groźby czy specyficzna rosyjska dyplomacja. Wtedy bardzo się pomyliliśmy,
myśląc, że Kreml tylko straszy. Widzimy efekt: Putin napadł.
Nie możemy dziś patrzeć na zagrożenie i oceniać go przez pryzmat
prawdopodobieństwa.
Skoro taki rozwój wypadków jest możliwy, a w tym przypadku jest, to musimy się
do niego przygotować.
Ekspert wskazuje, że mogłoby to pomóc rosyjskiemu przywódcy odwrócić uwagę
społeczeństwa od niepowodzeń na ukraińskim froncie. Podobna sytuacja,
przypomina, miała miejsce w 2015 roku.
- Wyczerpała się wtedy krymska euforia, a Rosja niespodziewanie zaatakowała
Syrię. Nie zapominajmy, że Putin nie może się wycofać z wojny jako takiej, ona
jest mu potrzebna, dla niego tu nie istnieje bieg wsteczny. Może tylko iść
naprzód - mówi.
Z tego powodu, zdaniem Miedwiediewa, nie wolno wykluczyć, że Putin zdobędzie
się ponownie na taki krok, tym razem w Europie, na przykład uderzając w państwa
bałtyckie, Polskę lub Finlandię. Zwraca uwagę, że jednak nie byłaby to
pełnoskalowa inwazja, bo rosyjska armia nie ma takich sił.
- Nie chcę nikogo straszyć, ale żyjemy w czasach, kiedy naprawdę trzeba brać na
poważnie, że rosyjskie rakiety i drony mogą polecieć na Poznań czy Warszawę,
jak straszą w propagandowej telewizji – mówi.
Fakt, że oznaczałoby to atak na państwo członkowskie NATO, według Miedwiediewa
nie ma dziś większego znaczenia. Ekspert uważa, że Sojusz Północnoatlantycki
nie jest przygotowany do konfliktu zbrojnego z Rosją, co więcej, między
państwami członkowskimi, a wręcz wewnątrz nich, wyraźny jest pewien rozdźwięk.
Największym winowajcą ma być zaś Donald Trump, który "zrobił wszystko, by
osłabić zaufanie do tej organizacji, prowadząc choćby poważne dyskusje na temat
możliwości napaści na Danię". - Słowo NATO nie jest dzisiaj dla nikogo
gwarancją. Dla Putina zaś jest to po prostu papierowy tygrys. Bardzo chciałby
pokazać, że NATO nie zdobędzie się na żadną odpowiedź w momencie próby -
stwierdza Miedwiediew. (…)
10.
Tajny plan NATO przeciwko Putinowi
Jak Zachód planuje chronić się przed Rosją
https://www.bild.de/politik/ausland-und-internationales/nato-dokumente-enthuellen-die-verteidigungsplaene-gegen-putin-6a47a8caad32e994f875a219
Według Bilda, NATO reorganizuje się, by stawić czoła Rosji. Specyfika planu, o
którym donosi tabloid, polega na tym, że to nie żołnierze będą już pierwsi
konfrontować się z wrogiem, lecz maszyny. Wschodnie granice NATO będą w
przyszłości jednolicie monitorowane za pomocą systemów cyfrowych. Celem jest
zapobieżenie atakowi ze strony Rosji. Zasadniczo NATO zamierza monitorować
wojska Putina w czasie rzeczywistym.
Za pomocą satelitów, dronów i innych czujników, wszystkie ruchy wojsk będą
bezpośrednio rejestrowane.
Sztuczna inteligencja będzie mogła wówczas natychmiast oceniać i analizować
dane, aby zrozumieć plany cara. Co więcej, dane i analizy będą udostępniane
jednocześnie wszystkim państwom członkowskim NATO.
11.
Parlament Europejski skrytykował Zełenskiego za nadanie jednostce nazwy UPA
https://www.pravda.com.ua/news/2026/07/08/8043077/
Parlament Europejski zatwierdził kompleksowy dokument dotyczący postępów
Ukrainy na drodze do UE, w którym między innymi poparł postulat polskich
europosłów krytykujących prezydenta Ukrainy za nazwanie jednostki na cześć
bohaterów UPA.
Szczegóły: Posłowie do Parlamentu Europejskiego zagłosowali 460 głosami za
przyjęciem sprawozdania w sprawie postępów Ukrainy na drodze do UE, wzywając do
„konstruktywnej dyskusji” na temat tego, jak kontynuować ten proces, biorąc pod
uwagę również strategiczne interesy Unii Europejskiej.
W rezolucji znalazł się fragment poświęcony dobrosąsiedzkim stosunkom z
Ukrainą, w którym wspomniano m.in. o problemie Polski dotyczącym nadania
ukraińskiemu oddziałowi imienia bohaterów UPA.
„W sprawie zmiany nazwy elitarnej jednostki wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy na
cześć bohaterów UPA, posłowie do Parlamentu Europejskiego wyrażają ubolewanie z
powodu zlekceważenia wrażliwości i bólu, jaki ta sprawa budzi w Polsce, i
uważają, że decyzja ta podważa dobrosąsiedzkie stosunki, wzywając do
deeskalacji i wznowienia szczerych wysiłków na rzecz pojednania” – czytamy w
decyzji.
Jak donosi RMF24, poparcie dla stanowiska było wynikiem negocjacji prowadzonych
przez polskich europosłów z Europejskiej Partii Ludowej. Posłowie
prawicowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość zgłosili wcześniej
własne poprawki o ostrzejszym brzmieniu, proponując powiązanie przystąpienia
Ukrainy do UE z rozwiązaniem historycznych sporów o czystki etniczne na Wołyniu
i podkreślając związek ideologii UPA z nazizmem.
Poparto „kompromisową” poprawkę Andrzeja Galickiego, uzgodnioną ze sprawozdawcą
raportu, niemieckim europosłem Michaelem Hallerem. Ostateczne brzmienie
zatwierdzające tę część dokumentu nie zostało jeszcze opublikowane.
O przygotowaniu takiej poprawki przez polskich posłów poinformowano w ubiegłym
tygodniu.
Ponadto, w dokumencie, posłowie do Parlamentu Europejskiego z zadowoleniem
przyjęli otwarcie pierwszej rundy negocjacyjnej i wyrazili nadzieję, że wkrótce
rozpoczną się kolejne. Zwrócili uwagę, że państwa członkowskie powinny wziąć
pod uwagę dynamikę procesów w krajach kandydujących oraz próby Rosji, mające na
celu osłabienie poparcia społecznego dla przystąpienia do UE w tych krajach.
Pochwalono Ukrainę za jej wysiłki podejmowane w czasie wojny na rzecz
wzmocnienia instytucji demokratycznych i utrzymania podziału władzy. Odnotowano
postęp w reformie sądownictwa i walce z korupcją, a także wezwano do
kontynuowania tych procesów.
Poruszyli również kwestię pierwszych nadchodzących wyborów powojennych,
podkreślając wagę ich przeprowadzenia wystarczająco długo po zniesieniu stanu
wojennego, aby spełnić standardy wolnych i uczciwych wyborów. Krytykowali
również amerykańskie apele o przeprowadzenie wyborów na Ukrainie w czasie
wojny.
Posłowie do Parlamentu Europejskiego zwrócili uwagę na konieczność wsparcia
Ukrainy teraz, gdy przejmuje ona inicjatywę oraz zwiększenia presji na rosyjską
machinę militarną.
Również Piotr Muller, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia opozycyjnej
partii Prawo i Sprawiedliwość, poinformował, że ich ugrupowanie złożyło
propozycję debaty i rezolucji mającej na celu uczczenie pamięci ofiar
„ludobójstwa UPA”.
12.
Zełenski spotyka się z prezydentem Polski po raz pierwszy od czasu
historycznego sporu
https://kyivindependent.com/zelensky-meets-polish-president-for-first-time-since-history-feud/
Prezydenci Wołodymyr Zełenski i Karol Nawrocki spotkali się na marginesie
szczytu NATO w Ankarze po raz pierwszy od czasu publicznego starcia obu
przywódców na tle historycznych zatargów.
Nawrocki napisał 8 lipca na Twitterze, że spotkali się poprzedniego dnia, ale
jego stanowisko w sprawie „dwustronnych napięć pozostaje niezmienione”.
Napięcie dyplomatyczne między Kijowem a Warszawą zaostrzyło się po tym, jak
Zełenski nadał 26 maja jednostce wojskowej imię Bohaterów Ukraińskiej
Powstańczej Armii (UPA).
UPA prowadziła długotrwałą walkę o niepodległość Ukrainy z Sowietami podczas i
po II wojnie światowej. Jednak dziedzictwo tej grupy pozostaje kontrowersyjne w
Polsce ze względu na udział niektórych jej członków w masowych mordach Polaków
na okupowanej wówczas przez nazistów zachodniej Ukrainie.
Decyzja o nadaniu imienia spotkała się z bardzo niepopularną opinią publiczną w
Polsce i doprowadziła do odebrania Zełenskiemu najwyższego odznaczenia Polski
przez Nawrockiego. Skończyło się to dyplomatyczną odwetem, ponieważ wielu
innych polityków z obu krajów zdecydowało się zwrócić swoje medale i nagrody.
Oczekiwano również, że Zełenski weźmie udział w konferencji na temat odbudowy
Ukrainy, która odbyła się w czerwcu w Gdańsku, ale zamiast niego wysłał tam
premier Julię Swyrydenko.
„Nie wyklucza to jednak naszego dialogu – to oczywistość w świecie dyplomacji.
Kontynuujemy dialog i uznajemy wspólne zagrożenie, jakie stanowi Federacja
Rosyjska” – powiedział Nawrocki po spotkaniu w Ankarze.
W chwili publikacji, dzień po tym, jak Nawrocki poinformował o spotkaniu,
Zełenski nie wspomniał o nim na Twitterze, choć zamieszczał posty na temat
wielu innych spotkań, które odbyły się podczas szczytu NATO.
13.
Zemsta Putina na dystrybutorach benzyny: Rosjanie zniszczyli 200 ukraińskich
stacji benzynowych
Strategia Kremla w walce z masowymi bombardowaniami rafinerii: pokazać, że
Kijów również cierpi na niedobór benzyny i oleju napędowego. Każdy atak grozi
eksplozją podziemnych zbiorników.
https://www.repubblica.it/esteri/2026/07/08/news/russia_ucraina_pompe_benzina_guerra_putin-425458816/?ref=RHLM-BG-P3-S1-T1-fdg6
Głównym celem dronów Putina nie jest ukraiński przemysł zbrojeniowy ani bazy
rakietowe: dziś polują one na dystrybutory benzyny. Od początku kwietnia
zniszczono dwieście stacji benzynowych, a w ostatnim tygodniu liczba ataków
wzrosła, a ich celem jest raczej propaganda niż wojsko. To odwet narzucony
przez Kreml w odpowiedzi na bombardowanie rafinerii, które uniemożliwia dostawy
paliwa w wielu regionach Rosji.
Operacja Vendetta jest wymierzona w ukraińskie regiony położone najbliżej
frontu. Epicentra to Sumy, Charków, Donieck, Dniepropietrowsk, Zaporoże i
Mikołajów. W Połtawie, na przykład, w ciągu trzech dni spłonęły cztery stacje
benzynowe. Jednak od zeszłego weekendu zaczęto również atakować stacje
benzynowe na przedmieściach stolicy. Nie interesują ich marki: atakują zarówno
te należące do państwowej spółki Ukranafta, jak i prywatnych operatorów, takich
jak Wog. Ataki te są szczególnie niebezpieczne, ponieważ stwarzają ryzyko
eksplozji podziemnych zbiorników: każda stacja benzynowa to potencjalna bomba,
zagrażająca pobliskim domom lub fabrykom.
Propaganda Kremla
O propagandowym charakterze tej kampanii świadczy liczba filmów z ataków,
nakręconych przez kamery umieszczone na dziobach dronów Geran, udostępnianych
na kanałach Telegramu najbardziej powiązanych z Kremlem. To próba
zademonstrowania społeczeństwu rosyjskiemu odwetowego ciosu: obywatele Ukrainy
również cierpią z powodu niedoboru oleju napędowego i benzyny.
Sytuacja w Rosji
Sytuacja na terytorium Moskwy jest zupełnie inna. Dwa dni temu ukraińskie siły
zbrojne ogłosiły demontaż 42 procent rosyjskich mocy przerobowych ropy
naftowej. W ciągu miesiąca podpalono osiem rafinerii i sześćdziesiąt
kolosalnych zbiorników: do sierpnia 2025 roku putinowski przemysł naftowy miał
stracić 13,5 miliarda dolarów. Przesadzone liczby? Tylko trochę. Neutralni
obserwatorzy ekonomiczni uważają, że 30 procent produkcji paliwa zostało
zablokowane przez ukraińskie naloty. Ale kijowskie drony wracają, by atakować
infrastrukturę za każdym razem, gdy jest ona naprawiana, a niedobory benzyny są
odczuwalne na rozległych obszarach kraju. Blisko frontu, na całym Krymie i w
innych regionach Morza Czarnego, dostawy paliwa dla obywateli zostały
praktycznie wstrzymane; w innych rejonach stopniowo wprowadza się reglamentację.
Jak dotąd jednak problemy na Ukrainie były ograniczone. Wszystkie regiony
objęte atakiem znajdują się na linii frontu od wiosny 2022 roku; w niektórych
przypadkach zostały zajęte przez najeźdźców, a następnie wyzwolone podczas
kontrofensywy Kijowa. Oznacza to, że operatorzy i firmy przyzwyczaiły się do
przetrwania w ekstremalnych warunkach, organizując dostawy i rezerwy. Firma
energetyczna Wog mówi o „zdywersyfikowanym rynku, który dostosował się do
realiów wojny”. I tutaj również wielu podkreśla różnicę w podejściu do Rosjan:
„Pozostali sowieccy” – to najczęściej powtarzane wyjaśnienie. „Jeśli coś nie
działa, skarżą się władzom, ale nic nie robią. Jesteśmy Europejczykami: jeśli
pojawia się problem, zakasujemy rękawy i rozwiązujemy go, nie czekając na
interwencję z góry”.
Na przykład w Trostjancu, w obwodzie sumskim, wszystkie obiekty spłonęły
doszczętnie. Do akcji wkroczyły więc „mobilne pompy”: małe cysterny obsługiwane
przez prywatnych operatorów, do których dwadzieścia tysięcy mieszkańców miasta
tankuje, oczywiście zawsze w różnych miejscach, aby uniemożliwić moskiewskim
siłom rozpoznawczym zlokalizowanie celu. Ukraińskie prawo zabrania
bezpośredniej sprzedaży z cystern, ale dla Trostjanca zrobiono wyjątek, który
mógłby zostać rozszerzony na cały obwód sumski.
Pracownicy i kierowcy ciężarówek narażeni na ryzyko
Wzrost liczby ataków stwarza coraz większe zagrożenie dla osób pracujących w
tym sektorze. Zarówno pracownicy stacji benzynowych, jak i kierowcy ciężarówek,
którzy je zaopatrują, padają ofiarą latających bomb. Z tego powodu stacje są
teraz zaciemniane po zmroku: podświetlane znaki ułatwiające nawigację dronów są
wyłączane. Godziny otwarcia są skracane, a podczas ostrzeżeń o nalotach – które
są bardzo częste – firmy są zobowiązane do wstrzymania działalności i
opuszczenia swoich siedzib.
Dla właścicieli małych stacji benzynowych pojawienie się dronów może oznaczać
katastrofę: nie ma publicznego odszkodowania za zamachy bombowe. Ta sama
tragedia dotyka średnie firmy w tym sektorze: szesnaście z siedemdziesięciu
stacji w sieci Marshall zostało zaatakowanych. Koszt budowy jednej stacji
przekracza milion dolarów, do tego dochodzą trudności ze znalezieniem
materiałów do jej odbudowy w kraju ogarniętym wojną. Nawet drobne uszkodzenia
mogą prowadzić do wielomiesięcznego zamknięcia stacji. Mimo to ukraiński rząd
zachowuje pewność siebie i najwyraźniej nie obawia się „atakowania” pracowników
stacji benzynowych: jak dotąd nie odnotowano żadnych kolejek przy
dystrybutorach.
14.
https://wyborcza.pl/7,75398,32900563,zurek-kontra-schab-sad-najwyzszy-podjal-decyzje-w-sprawie-immunitetu.html#do_w=461&do_v=1459&do_st=RS&do_sid=2125&do_a=2125&s=S.PW-K.C-B.3-L.3.duzy
Sąd Najwyższy nie uchylił immunitetu neosędziemu Piotrowi Schabowi, dlatego
prokuratura nie może postawić mu zarzutów za zniesławienie Waldemara Żurka.
Neosędzia Piotr Schab był głównym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów w czasach
ministra Zbigniewa Ziobry. We wtorek 7 lipca Sąd Najwyższy odmówił uchylenia mu
immunitetu. Orzekała Izba Odpowiedzialności Zawodowej złożona z jednego
„starego" sędziego Zbigniewa Korzeniowskiego. Uchwała nie jest prawomocna.
Prokuratura z urzędu objęła ściganiem sprawę Waldemara Żurka
W styczniu tego roku Prokuratura Krajowa wystąpiła do Sądu Najwyższego o zgodę
na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej trzech byłych rzeczników
dyscyplinarnych sędziów: Przemysława Radzika, Piotra Schaba i Michała Lasoty.
Wszyscy są neosędziami. Chce ich ścigać za uporczywe nękanie i pomówienie
Waldemara Żurka. Śledztwo prowadzi wydział spraw wewnętrznych Prokuratury
Krajowej.
W marcu 2023 r. do prokuratury trafiło zawiadomienie złożone przez
pełnomocniczkę Żurka, ale prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Jednak
podjęcie sprawy nakazał sąd i w 2024 r. rozpoczęto postępowanie.
Dodajmy, że Waldemar Żurek, gdy został ministrem sprawiedliwości i prokuratorem
generalnym, wyłączył się od nadzoru nad sprawami zainicjowanymi przez jego
pełnomocników. Wtedy wycofał też powództwa wytoczone Skarbowi Państwa w
sprawach dotyczących m.in. represjonowania.
W zawiadomieniach obecny minister sprawiedliwości zarzucał trzem ówczesnym
rzecznikom dyscyplinarnym, że bezpodstawnie wytaczali mu dyscyplinarki i
pomówili go.
Trójka neosędziów - powołana na stanowiska najważniejszych rzeczników
dyscyplinarnych sędziów przez Zbigniewa Ziobrę - została odwołana ze stanowisk
w 2025 r.. Stało się to po decyzjach ministrów Adama Bodnara i Waldemara Żurka.
Jednak zdymisjonowani nie uznają tych postanowień, nadal uważają się za
rzeczników i podejmują czynności.
PK chce przedstawić Schabowi zarzut zniesławienia przy pomocy środków masowego
komunikowania, co jest zagrożone karą do roku więzienia. Chodzi o ściganie z
niesławnego art. 212 kk, o którego usunięcie od lat apelują organizacje
dziennikarskie i praw człowieka, bo przewiduje karę więzienia za słowa. Co do
zasady zniesławienie ścigane jest z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura
objęła je ściganiem z urzędu.
Dlaczego? - Czyny kwalifikowane z art. 212 § 2 kk objęto postępowaniem, gdyż
prokuratura uznała, iż zachodzi interes społeczny przemawiający za ściganiem
ich z urzędu. W szczególności ze względu na publiczny charakter wypowiedzi oraz
funkcje pełnione przez osoby, których dotyczą wnioski - mówi
"Wyborczej" Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.
Według prokuratury Piotr Schab zniesławili Waldemara Żurka publicznymi
wypowiedziami na konferencji prasowej w 2022 r. Przypisał mu m.in. popełnienie
czynów zabronionych oraz zachowania mogące narazić go na utratę zaufania
niezbędnego do wykonywania zawodu sędziego.
Schab i jego zastępy zarzucali Żurkowi przestępstwo poświadczenia nieprawdy w
64 orzeczeniach. Miało ono polegać na podaniu nieprawdziwej daty ich wydania. W
terminach wskazanych na wyrokach, Żurek miał nie być bowiem w sądzie w
Krakowie, tylko na posiedzeniach ówczesnej KRS lub w delegacjach.
Chodzi zwłaszcza o tę wypowiedź z konferencji z 2022 roku.
- Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Ż. będąc członkiem Krajowej Rady
Sądownictwa w latach 2012-2018, przynajmniej w 64 sprawach - wedle naszych
ustaleń - dopuścił się fałszu sygnowanych przez siebie orzeczeń, polegającego w
wiodącym zakresie na podaniu nieprawdziwej daty wydania tych orzeczeń - mówił
wtedy Schab o Żurku.
Obrona kwestionuje zmiany w prokuraturze
Pełnomocnicy Piotra Schaba domagali się umorzenia postępowania. Według nich
prokuratorem krajowym nadal jest Dariusz Barski, a wszelkie nominacje na
stanowiska prokuratorskie i funkcyjne, które dokonano z udziałem jego
następców, są nielegalne. To ma powodować bezskuteczność czynności „wadliwych
prokuratorów".
Dlatego dowodzono, że brak jest w tej sprawie skargi uprawnionego oskarżyciela,
więc postępowanie powinno być umorzone.
Wniosek o uchylenie immunitetu Schaba podpisał bowiem Dariusz Makowski,
naczelnik wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, którego na funkcję
naczelnika powołali następcy Barskiego. Na tę wykładnię wskazywał m.in. Robert
Hernand, jeden ze zbuntowanych zastępców prokuratora generalnego, który jest
obrońcą Schaba.
Wyjaśnijmy, że Makowski jest prokuratorem nieprzerwanie od 1995 roku, a
ostatnio na wyższe stanowiska służbowe awansowali go prokuratorzy generalni
Adam Bodnar i Waldemar Żurek.
Inny obrońca, neosędzia Adam Jaworski z praskiego sądu okręgowego w Warszawie,
były radny PiS, zarzucał, że w sprawie nastąpiło przedawnienie.
Z kolei Schab tłumaczył, że nie nazwał Żurka przestępcą i stwierdził, iż według
ustaleń jego zastępcy Michała Lasoty doszło do deliktu dyscyplinarnego, który
wypełnia znamiona przestępstwa. Podkreślał, że prokuratura nie neguje ustaleń
rzeczników, że faktycznie sędzia Żurek podpisywał orzeczenia (postanowienia i
wyroki, również te w składach kilkuosobowych), gdy przebywał poza Krakowem na
posiedzeniach KRS lub w delegacjach.
- Nie przekroczyłem formuły opisania sytuacji procesowej - mówił Piotr Schab.
Tłumaczył, że przez 30 lat orzekania nie spotkał się z podpisywaniem przez
sędziego orzeczeń, gdy był on w delegacji lub wykonywał inne obowiązki.
Obrona: "Schab oceniał działania Żurka na podstawie zebranego materiału
dowodowego"
Obrończyni Schaba, neosędzia Kamila Broszowska-Moszowska podkreślała, że
kwestia daty orzeczenia w sprawach cywilnych ma znaczenie prawne i tego rodzaju
nieprawidłowość może być podstawą wzruszenia orzeczenia w trybie wznowienia
postępowania. Według niej, Schab informował opinię publiczną, a więc realizował
obowiązki rzecznika dyscyplinarnego i oceniał działania Żurka na podstawie
zebranego materiału dowodowego.
- Nie wyobrażam sobie podpisania wyroku z inną datą - argumentowała neosędzia i
wskazywała, że to bezprawna praktyka, więc nie można się na nią powoływać.
Występujący w sprawie neosędzia Przemysław Radzik, przedstawiał się jako
aktualny zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Schaba. Dowodził, że wciąż
pełnią te funkcje. Bo choć niedawno upłynęły ich kadencje, to po upływie tego
okresu minister sprawiedliwości nie powołał nowych czynników dyscyplinarnych. A
do czasu powołania nowych funkcje sprawują dotychczasowi rzecznicy.
Radzik dowodził, że funkcji głównego rzecznika dyscyplinarnego nie pełni Joanna
Raczkowska, którą mianował Waldemar Żurek, bo w chwili jej powołania stanowisko
głównego rzecznika było zajęte przez Schaba. Powoływał się na jedno z orzeczeń,
które zapadło w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN.
Radzik zaznaczał, że jeśli SN nie umorzy postępowania, to powinien odmówić
uchylenia immunitetu, bo nie ma dostatecznie uzasadnionego podejrzenia
popełnienia przestępstwa, a czyny Schaba nie wypełniają znamion przestępstwa.
Aby odpowiadać z artykułu 212, prokuratura musiałaby wykazać winę umyślną, a
więc to, że Schab działał w zamiarze bezpośrednim, czyli chciał pomawiać i
dopuścił się oszczerstwa.
Radzik zauważył, że w sprawie orzeczeń Żurka postępowanie karne wciąż toczy się
w prokuraturze.
Obrońcy wskazywali także, że wypowiedzi Schaba miały oparcie w materiale
dowodowym, a rzecznik dyscyplinarny nie przesądził, iż Żurek popełnił
przestępstwo.
Według nich, gdyby nawet ocena prawna czynów Żurka była błędna, to nie
uzasadnia to ścigania w trybie art. 212 kk z racji braku zamiaru bezpośredniego
zniesławienia.
Prokuratura Krajowa - konkretnie prok. Sławomir Głuszek i prok. Zbigniew Rzepa
- przekonywała, że nie doszło do przedawnienia i nie ma podstaw do
kwestionowania wniosku o uchylenie immunitetu. Wskazywali, że Joanna Raczkowska
wnosiła o niedopuszczenie do postępowania Radzika oraz Lasoty i wystąpiła o
zawiadomienie jej o terminie w tej sprawie, aby mogła zająć stanowisko.
Sąd Najwyższy nie uchylił immunitetu Schabowi
Po krótkiej przerwie SN ogłosił uchwałę i odmówił w niej uchylenia immunitetu
Schabowi.
Sąd nie przesądza, kto obecnie jest rzecznikiem dyscyplinarnym - Piotr Schab
czy Joanna Raczkowska. Ta ostatnia została - według SN - zawiadomiona o
sprawie, ale się nie pojawiła.
Zdaniem Sądu Najwyższego nie ma podstaw do umorzenia sprawy. Wniosek o
uchylenie immunitetu może wnieść każdy prokurator. A działania prokuratury
opierają się na zasadzie jednolitości - czynność jednego prokuratora jest
działaniem całej instytucji. SN ocenił, że w sprawie nie nastąpiło
przedawnienie.
Dlaczego mimo tego SN nie znalazł podstaw do uchylenia immunitetu? W ocenie
sądu Schab działał na bazie decyzji Lasoty, który zajmował się postępowaniem
dotyczącym Żurka. Urządzenie briefingu było - zdaniem Korzeniowskiego -
działaniem nietypowym, a informacja przekazywana mediom przez Schaba, mocno
skumulowana. Nie jest bowiem tak, że nieprawidłowa data wyroku oznacza, iż jest
to fałsz intelektualny. Zdaniem sądu wypowiedzi Schaba poszły za daleko i były
nieuprawnione.
Według IOZ Schab jako karnista nie dostrzegał subtelności dotyczących spraw
cywilnych. Nieprawidłowa data podlega jedynie sprostowaniu. - Data to nie jest
sedno sprawy - podkreślał Zbigniew Korzeniowski i tłumaczył, że w prawie
cywilnym - dopóki sąd nie stwierdzi nieważności czy nie wznowi postępowania -
wyrok pozostaje w obrocie.
Schab był w błędzie co do prawa. A taki błąd wyłącza bezprawność i winę, a więc
nie są wypełnione znamiona zniesławienia - zakończył sąd.
Dzień dobry
OdpowiedzUsuń