DRUGI OBIEG
Środa, 12 sierpnia 2026


1.

Obalony syryjski dyktator Bashar al-Assad skazany zaocznie na karę śmierci
https://www.bbc.com/news/articles/ce34dkpnyg7o
Sąd w Syrii skazał zaocznie obalonego dyktatora Baszara al-Assada na karę śmierci, po uznaniu go winnym zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w czasie wojny domowej w tym kraju.
Jest to pierwszy wyrok skazujący przeciwko Assadowi, który uciekł z Damaszku do Moskwy wraz z rodziną po obaleniu swojego reżimu w grudniu 2024 r., co zakończyło pięćdziesięcioletnie panowanie jego rodziny u władzy.
Kuzyn Asada i były szef bezpieczeństwa politycznego w prowincji Daraa w południowej Syrii, Atef Najib, również został skazany na śmierć. Został on osądzony i pojawił się w pasiastym mundurze więziennym w klatce na sali sądowej, gdy sędzia odczytywał jego wyrok.
Miasto Daraa jest powszechnie uważane za miejsce narodzin powstania przeciwko rządom Assada.
W marcu 2011 r. zatrzymanie i domniemane tortury grupy nastolatków oskarżonych o napisanie antyrządowego graffiti wywołały protesty w mieście, które spotkały się z brutalną represją ze strony sił bezpieczeństwa.
Reakcja ta przyczyniła się do wybuchu ogólnokrajowych demonstracji, które przerodziły się w wojnę domową, w której zginęły setki tysięcy ludzi.
Tymczasowy rząd Syrii rozpoczął na początku tego roku proces urzędników powiązanych z reżimem Asada, który rządził krajem przez ponad 50 lat.
Najib jest jednym z najwyższych rangą urzędników postawionych przed sądem.
========
Nie pierwszy to prezydent skazany na śmierć za zbrodnie przeciwko ludzkości, D.O. ma nadzieję, że nie ostatni.


2.

Rosja atakuje Ukrainę rakietami północnokoreańskimi, mówi Zełenski
https://www.theguardian.com/world/live/2026/aug/11/russia-strikes-ukraine-wildberries-hungary-heat-latest-news-updates#top-of-blog
Nocne rosyjskie ataki na Zaporoże na południowym wschodzie Ukrainy zabiły co najmniej sześć osób, a 20 zostało rannych – poinformowały władze. Kolejne sześć osób zginęło, a 16 zostało rannych w atakach na Dniepropietrowsk i Donieck – podała agencja Reuters.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że Zaporoże „zostało zaatakowane północnokoreańskimi rakietami balistycznymi, rakietami 3M22 Cyrkon i bombami lotniczymi”.
„To był brutalny atak, obliczony na wyrządzenie maksymalnych szkód, zwłaszcza infrastrukturze cywilnej” – powiedział.
„Każdy krok podejmowany przez Rosję – zwiększenie produkcji pocisków balistycznych, sprowadzanie północnokoreańskiego sprzętu, przygotowania do mobilizacji – wszystko to pokazuje, że Moskwa przygotowuje się nie do pokoju, ale do eskalacji. A świat musi zareagować teraz, a nie czekać”.
Tymczasem Ukraina kontynuowała ataki dronów głęboko w Rosji. Jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne w ataku na obwód woroneski, gdzie spadające odłamki wywołały pożar w magazynie logistycznym Wildberries.
Agencja Reuters podała później, że pożar w zakładzie został ugaszony, towary nie zostały uszkodzone, a dostawy przekierowano do innych magazynów.


3.
Kijów: „Duża rosyjska rafineria w Orenburgu padła ofiarą ataku”
https://www.repubblica.it/esteri/2026/08/11/diretta/guerra_ucraina_russia_news_oggi-425522745/?ref=RHLM-BG-P3-S2-T1-fdg17
Wczoraj wieczorem jednostki Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały rafinerię ropy naftowej w obwodzie orenburskim w Rosji. Jak donosi Ukrinform, Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy opublikował tę wiadomość na Facebooku. Siły obronne zaatakowały rafinerię Orsknefteorgsintez w Orsku w obwodzie orenburskim.
Jest to jedna z największych rafinerii ropy naftowej w obwodzie orenburskim - wyjaśnia ukraińska gazeta - oraz duże przedsiębiorstwo w rosyjskim sektorze energetycznym i paliwowym.
Zakład ma zdolność produkcyjną około 6 milionów ton ropy naftowej rocznie. Firma produkuje benzynę samochodową, olej napędowy, paliwo lotnicze, olej opałowy, bitum i inne produkty naftowe.


4.

Dane pokazują, że 4,4 miliona osób, które uciekły z Ukrainy, miało pod koniec czerwca tymczasowy status ochronny
https://www.theguardian.com/world/live/2026/aug/11/russia-strikes-ukraine-wildberries-hungary-heat-latest-news-updates#top-of-blog
Nowe dane Eurostatu pokazują, że pod koniec czerwca 2026 r. 4,41 mln obywateli państw trzecich, którzy uciekli z Ukrainy, posiadało tymczasowy status ochronny w UE.
W ciągu ostatniego roku liczba ta wzrosła o 0,6% , czyli o 24 000.
Trzy największe grupy osób korzystających ze statusu, by pozostać w Unii, to Niemcy (1,3 mln), Polska (1 mln) i Czechy (400 tys.).
Dane Eurostatu wykazały, że dorosłe kobiety stanowiły 43% ogółu, nieletnich około 30%, a dorośli mężczyźni 27%.


5.
„Prezydent USA napisał w mediach społecznościowych dwa słowa na początku wojny: »Bezwarunkowa kapitulacja«. Tego właśnie od nas chcieli, a 20 dni później ten sam wróg błagał o negocjacje” – powiedział irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi podczas konferencji prasowej transmitowanej przez irańską telewizję państwową i relacjonowanej przez Al-Dżazirę.


6.

Trump rzekomo potajemnie użył wojskowego samolotu do opuszczenia Turcji w obliczu gróźb
Prezydent Trump ukrył się w kontenerze na lotnisku, a następnie został przetransportowany na pokład wojskowego samolotu, którym odbył tajny lot z kraju po szczycie NATO w zeszłym miesiącu.
https://www.nytimes.com/2026/08/10/us/politics/trump-plane-ruse.html
W zeszłym miesiącu Donald Trump potajemnie opuścił szczyt NATO w Turcji na pokładzie samolotu wojskowego, ukrywając się w wózku z jedzeniem, aby niezauważenie wysiąść z Air Force One, którym podróżowali jego pracownicy i dziennikarze. Ujawniona dziś rano przez „New York Times”, misterna operacja została zorganizowana w ostatniej chwili przez Secret Service, agencję chroniącą prezydenta, w odpowiedzi na domniemane zagrożenie ze strony Iranu: obawy przed atakiem Teheranu na samolot Białego Domu. Jednak pracownicy i dziennikarze, którzy pozostali na pokładzie Air Force One, nieświadomi zagrożenia, jak zauważa amerykańska gazeta, zostali w zasadzie wykorzystani „jako przynęta”, aby odwrócić uwagę reżimu ajatollahów, sprawiając wrażenie, że Trump również znajduje się na pokładzie tego samolotu.
Już w trakcie podróży nastąpiła zmiana planów. Trump pierwotnie miał wylecieć z Turcji nowym, ultraluksusowym Boeingiem 747, podarowanym przez Katar na modernizację floty prezydenckiej. Dar ten wywołał spore kontrowersje natury etycznej i bezpieczeństwa. Zamiast tego, 8 lipca, na płycie lotniska czekał na niego jego stary Air Force One: Biały Dom wyjaśnił, że nowy samolot nie otrzymał jeszcze wszystkich systemów obronnych, które Secret Service zaplanowała dla ochrony prezydenta.
Ceremonie szczytu NATO i prasa faktycznie widziały Trumpa wchodzącego po schodach starego Air Force One. Ale w tym momencie Secret Service ukryła prezydenta w wózku z jedzeniem, spuściła wózek przez drzwi po przeciwnej stronie samolotu i potajemnie zaniosła Trumpa na pokład mniejszego wojskowego samolotu transportowego, C-32A. Tym samolotem prezydent dotarł do bazy wojskowej w Wielkiej Brytanii, która była również pierwszym przystankiem Air Force One, przewożąc swoich pracowników i dziennikarzy. Po dotarciu na miejsce zostali przeniesieni do Boeinga 747 podarowanego przez Katar. Trump wsiadł do samolotu bocznymi drzwiami, niezauważony przez nikogo. Następnie wszyscy razem wylądowali w Waszyngtonie. Kiedy dziennikarze na pokładzie samolotu z Anglii do USA zapytali Trumpa, dlaczego zmienił samolot z katarskiego Boeinga na starego Air Force One, prezydent odpowiedział, że nie wie o żadnych konkretnych zagrożeniach, ale utrzymywał, że nadal jest na celowniku Iranu: „Jestem numerem jeden na irańskiej liście. Ale gdzie ja idę, tam i wy, prawda?”.
Jak zauważa New York Times, jest niezwykle niezwykłe, aby prezydent podróżował bez co najmniej kilku reporterów na pokładzie: niektórzy byli nawet z George'em Bushem Jr. 11 września 2001 r., kiedy ówczesny szef Białego Domu poleciał Air Force One po ataku terrorystycznym Al-Kaidy na Nowy Jork i Waszyngton. W przeszłości zdarzały się również sytuacje, w których Secret Service zmieniała pojazdy, którymi podróżował prezydent, aby oszukać potencjalnych napastników. W tym przypadku jednak potencjalni napastnicy mogli uwierzyć, że Trump podróżuje swoim starym Air Force One i teoretycznie mogli go zaatakować, podczas gdy personel i dziennikarze z jego otoczenia nic o tym nie wiedzieli. Aby chronić prezydenta, komentuje New York Times, Biały Dom użył ich jako przynęty.


7.
Jak kontrwywiadowcze śledztwo w sprawie powiązań Trumpa z Rosją zostało udaremnione
Dokumenty opublikowane przez Biały Dom rzucają nowe światło na upadek często pomijanego śledztwa FBI z 2017 r.
https://www.nytimes.com/2026/08/10/us/politics/trump-memos-russia-investigation.html
Przez ostatni rok wysiłki administracji Trumpa mające na celu zemstę na funkcjonariuszach służb wywiadowczych i agentach FBI, którzy badali ingerencję Rosji w wybory w 2016 r., były prowadzone przez prokuratorów federalnych z Południowej Florydy, którzy próbowali stworzyć sprawę karną.
Jednak w ostatnich tygodniach Biały Dom poszerzył zakres swoich starań o przepisanie historii śledztwa w sprawie Rosji, ujawniając zbiór wcześniej utajnionych notatek FBI, które, jak twierdzi, potwierdzają twierdzenia prezydenta Trumpa, że tak zwane głębokie państwo chciało go dopaść.
Dokumenty nie zawierają praktycznie żadnych nowych i merytorycznych informacji, które mogłyby podważyć zasadność wszczęcia przez FBI śledztwa w sprawie Rosji.
Materiał ten rzuca jednak nowe światło na często pomijany aspekt wydarzeń wokół pana Trumpa w pierwszych miesiącach jego urzędowania w 2017 r.: niezwykłą decyzję biura o wszczęciu odrębnego dochodzenia kontrwywiadowczego w sprawie prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz to, jak dochodzenie to zostało odsunięte na boczny tor, zanim miało szansę nabrać rozpędu.
Pan Trump zawsze odrzucał jako bezpodstawne oszczerstwa sugestie, jakoby był rosyjskim agentem lub miał rozległe powiązania finansowe z Rosją. Żadne publicznie znane śledztwo w sprawie pana Trumpa nie wykazało, że działał on na polecenie Rosjan.
Przyjrzyjmy się temu, co wiemy teraz na temat wydarzeń, opierając się na nowych dokumentach i wywiadach z byłymi funkcjonariuszami federalnych organów ścigania.

FBI wszczęło dwutorowe dochodzenie
Mimo że kontrola pana Trumpa w tamtym czasie nazywana była dochodzeniem w sprawie Rosji, w rzeczywistości prowadzono kilka odrębnych dochodzeń.
Podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku FBI wszczęło dochodzenie w sprawie współpracy kampanii Trumpa z rosyjskim rządem, który ingerował w wybory prezydenckie, aby zaszkodzić Hillary Clinton. Dochodzenie to – znane jako „Huragan Crossfire” – nie dotyczyło bezpośrednio osobistego postępowania Trumpa ani jego powiązań z Rosją.
Ale w maju 2017 roku, tydzień po tym, jak Trump zwolnił Jamesa B. Comeya, dyrektor FBI, wysocy rangą urzędnicy i agenci kontrwywiadu w biurze postanowili wszcząć dwutorowe śledztwo, któremu nadano dziwny kryptonim „Oxferd Comma”.
Jedno ze śledztw miało mieć charakter kryminalny. Miało ono zbadać, czy Trump, zwalniając Comeya, złamał prawo, utrudniając wymiar sprawiedliwości i ingerując w śledztwo FBI w sprawie ingerencji Rosji w wybory. Miało ono również ocenić, czy sztab Trumpa zmówił się z Rosjanami.
Drugim miało być kontrwywiadowcze śledztwo w sprawie powiązań Trumpa z Rosją.
Dochodzenia kontrwywiadowcze różnią się od dochodzeń karnych. Zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, czy doszło do złamania prawa, dochodzenia kontrwywiadowcze badają, czy zagraniczny przeciwnik osłabia pozycję Stanów Zjednoczonych.
Śledztwa kontrwywiadowcze są tajne, prowadzone w tajemnicy i trwają wiele lat – czasami ponad dekadę. Organy ochrony praw obywatelskich podchodzą do nich krytycznie, ponieważ często ujawniają one kompromitujące, ale nie przestępcze zachowania Amerykanów. W takich przypadkach rzadko stawiane są zarzuty, ale FBI często podejmuje kroki, takie jak ostrzeganie urzędników i obywateli o tym, jak osoby z ich otoczenia mogą próbować na nich wpływać.
W odniesieniu do dochodzenia kontrwywiadowczego, w jednej z odtajnionych notatek, które Biały Dom upublicznił w zeszłym tygodniu, stwierdzono: „Celem dochodzenia jest ustalenie czy prezydent Trump jest lub był kierowany, kontrolowany i/lub koordynował działania z Federacją Rosyjską w sposób stanowiący zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i/lub naruszenie federalnych przepisów karnych”.

Zwolnienie Comeya pomogło w rozpoczęciu dochodzenia
Według notatek opublikowanych przez Biały Dom, FBI stwierdziło, że rząd rosyjski ingerował w wybory w 2016 roku, aby pomóc Trumpowi. Biuro dowiedziało się, że Rosjanie oferowali pomoc kampanii. FBI wiedziało również, że kampania Trumpa skłoniła Partię Republikańską do przyjęcia znacznie bardziej przychylnego Rosji stanowiska w sprawie Ukrainy w ramach swojego programu wyborczego na 2016 rok.
FBI wiedziało również, że pan Trump, zanim zwolnił pana Comeya, naciskał na niego, aby zakończył śledztwo w sprawie powiązań jego kampanii z Rosją.
Z notatek wynika, że FBI było zaniepokojone osobistą i biznesową przeszłością Trumpa.
„Informacje ze źródeł otwartych wskazują, że prezydent Trump ma długotrwałe powiązania biznesowe i nieruchomościowe z Rosją i byłymi republikami radzieckimi, sięgające lat 80.” – stwierdziło FBI w notatce otwierającej śledztwo. „W 2008 roku syn prezydenta Trumpa twierdził, że Rosjanie stanowią „nieproporcjonalnie dużą część” wielu aktywów prezydenta Trumpa. Informacje ze źródeł otwartych wskazują również, że prezydent Trump utrzymywał powiązania biznesowe w Stanach Zjednoczonych i Rosji z wymienionymi z imienia i nazwiska rosyjskimi oligarchami”.
To, czy ta informacja publiczna uzasadniała wszczęcie śledztwa kontrwywiadowczego, leży u podstaw długotrwałego sporu między sojusznikami Trumpa a funkcjonariuszami FBI, którzy podjęli tę decyzję. Trump zawsze twierdził, że jego osobiste, biznesowe i finansowe powiązania z Rosją były znikome.
Jednak agenci FBI chcieli przeprowadzić szeroko zakrojone śledztwo, aby sprawdzić, czy pan Trump, zwalniając pana Comeya, próbował powstrzymać śledztwo w sprawie Rosji i ukryć wszelkie powiązania, jakie mógł mieć z tym krajem.
„Samo utrudnianie śledztwa utrudniłoby nam ustalenie, co zrobili Rosjanie, a to stanowiłoby zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” – zeznał wówczas przed Kongresem główny doradca prawny FBI, James Baker.

Wyznaczono specjalnego doradcę
W dniu wszczęcia śledztwa w sprawie Oxferda Commy, pełniący obowiązki dyrektora FBI, Andrew G. McCabe, poinformował zastępcę prokuratora generalnego, Roda J. Rosensteina, o decyzji biura.
Następnego dnia pan Rosenstein podjął własną niezwykłą decyzję: mianował byłego dyrektora FBI, Roberta S. Muellera III, specjalnym prokuratorem, który miał zbadać sprawę pana Trumpa i jego kampanii.
Jednak wówczas nie było wiadomo, że pan Rosenstein, mianując pana Muellera, de facto udaremnił śledztwo kontrwywiadowcze.

Skupienie się Muellera na przestępstwach wykoleiło dochodzenie kontrwywiadowcze
Kiedy pan Rosenstein mianował pana Muellera, upoważnił specjalnego prokuratora do przeprowadzenia śledztwa karnego w sprawie ingerencji Rosji w wybory i powiązań kampanii pana Trumpa z Rosją, a także w sprawie tego, czy pan Trump próbował utrudniać to śledztwo.
Jednak pan Rosenstein nie zwrócił się do pana Muellera o przeprowadzenie kontrwywiadowczego śledztwa w sprawie pana Trumpa i jasno mu dał do zrozumienia, że nie chce, aby prowadził on otwarte, wieloletnie śledztwo. Pan Mueller zinterpretował swoje powołanie jako zadanie polegające wyłącznie na badaniu przestępstw.
Chociaż pan Rosenstein nie upoważnił pana Muellera do przeprowadzenia dochodzenia kontrwywiadowczego, odpowiedzialność za jego nadzór została przekazana agentom FBI pracującym w zespole pana Muellera, zgodnie z notatkami opublikowanymi przez Biały Dom.
Ponieważ jednak zadaniem specjalnego prokuratora było skupianie się na przestępstwach, uwaga kontrwywiadu zeszła na dalszy plan i – jak wynika z jednej z notatek – „ograniczyła się do działań leżących w zakresie jurysdykcji specjalnego prokuratora”.
W raporcie Muellera opublikowanym w 2019 roku stwierdzono, że śledztwo nie wykazało żadnych dowodów na to, że Trump i jego sztab spiskowali z Rosjanami podczas wyborów w 2016 roku. Mueller odmówił jednak rozstrzygnięcia, czy Trump utrudniał wymiar sprawiedliwości. Raport nie zawierał sekcji dotyczącej osobistych powiązań Trumpa z Rosją ani tego, czy był on skompromitowany lub stanowił zagrożenie dla kontrwywiadu.
Niedługo po opublikowaniu raportu, pan Mueller zeznawał na jego temat przed Kongresem, przyznając w trakcie przesłuchania, że ​​nie zbadał na przykład, czy rosyjscy oligarchowie prali pieniądze za pośrednictwem firm pana Trumpa.
Pan Mueller, odpowiadając na kolejne pytanie zadane tego dnia, przyznał, że zajmował się wyłącznie przestępstwami i najwyraźniej pozostawił otwartą możliwość, że jakieś dochodzenie kontrwywiadowcze może być jeszcze w toku.
Pan Mueller złożył te zeznania 24 lipca 2019 r. Notatki opublikowane w zeszłym tygodniu przez Biały Dom pokazały, że śledztwo kontrwywiadowcze zostało zamknięte ponad trzy miesiące wcześniej.
========
D.O. ma, Czytelniku, nadzieję, że rozumiesz powody fascynacji szeregowych agentów Moskwy na szczytach państwa polskiego oberagentem Kremla, którego Putinowi udało się ulokować już po raz drugi w Białym Domu.


8.

Wejścia na trumpowy Truth social gwałtownie spadł tego lata.
https://www.nytimes.com/2026/08/10/business/trump-truth-social-traffic-declines.html
Prezydent USA Donald Trump publikuje późnym wieczorem posty na swojej platformie społecznościowej Truth, ale pomimo tej dominującej pozycji, platforma zaczyna mieć problemy. Według Similarweb, firmy monitorującej ruch online, w lipcu ogólna liczba odwiedzających platformę spadła o 36 procent w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej.
Miesięczna liczba wizyt wzrosła z 28 milionów do 25 milionów w ciągu roku. Mniej kontaktów, mniej transakcji, ale nawet ekspansja Trump Media & Technology Group, właściciela Truth, na inne sektory, od hazardu online po kryptowaluty, nie przyniosła tak dobrych rezultatów. Potwierdziły to najnowsze wyniki kwartalne grupy, zakończone 30 czerwca: Trump Media odnotowała stratę netto w wysokości 238,1 miliona dolarów. Spadek był ponad dziesięciokrotny w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Strata na akcję wzrosła do 86 centów, z 8 centów rok temu.
Nowy dyrektor generalny Kevin McGurn powiedział, że trwające rok próby rozszerzenia działalności firmy na kilka sektorów, w tym hazard online i kryptowaluty, zostaną w dużej mierze porzucone.
Do 2025 roku firma prezydenta zainwestowała ponad 2 miliardy dolarów w bitcoina, wierząc, że jego cena osiągnie rekordowy poziom, co rzeczywiście nastąpiło po powrocie Trumpa do Białego Domu. Jednak entuzjazm wyparował, a cena cyfrowej waluty załamała się, co ostatecznie zmniejszyło zainwestowany kapitał firmy i zrujnowało inwestycje milionów Amerykanów.
Prezydent USA Donald Trump publikuje późnym wieczorem posty na swojej platformie społecznościowej Truth, ale pomimo tej dominującej pozycji, platforma zaczyna mieć problemy. Według Similarweb, firmy monitorującej ruch online, w lipcu ogólna liczba odwiedzających platformę spadła o 36 procent w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej.
Coś się jednak zmienia. Centralnym elementem planu McGurna jest kontrowersyjna usługa o nazwie Truth API, która – w zamian za miesięczną subskrypcję w wysokości 100.000 dolarów – oferuje firmom giełdowym z Wall Street wczesny dostęp do treści publikowanych przez czołowych użytkowników Truth.
Wśród nich jest użytkownik z największą liczbą obserwujących, Trump, który często wpływa na rynki, ogłaszając na platformie istotne zmiany w polityce USA. Według jego przeciwników i niezależnych analityków, jest to forma potencjalnego „handlu informacjami poufnymi” i kolejny przypadek konfliktu interesów prezydenta. Według personelu Białego Domu, jest to normalne zachowanie człowieka, który od zawsze zajmował się biznesem.


9.



10.

https://wyborcza.pl/7,75399,32962947,andras-baka-nowym-prezydentem-wegier-nie-mozemy-budowac-kraju.html#s=S.TD-K.C-B.7-L.1.duzy
Baka, będący kandydatem rządzącej TISZ-y, dostał 140 głosów i został wybrany w pierwszym podejściu. Posłowie Fideszu Viktora Orbána zbojkotowali głosowanie.
W głosowaniu wzięło we wtorek (11.08) 146 ze 199 posłów. Za kandydaturą Baki głosowało 140 posłów, sześciu było przeciwnych (najpewniej z klubu nacjonalistów z Mi Hazank – głosowanie było tajne). Innych kandydatur na prezydenta nie było. Po godz. 15 András Baka wygłosił w parlamencie przemówienie.
- To wielki zaszczyt, wyraz uznania i ogromne zaufanie, że Zgromadzenie Narodowe wybrało mnie na prezydenta Republiki – dziękował posłom.

Andras Baka: Węgry zmarnowały całe pokolenie
Stwierdził, że przyjął nominację, bo „nadszedł czas, aby poważnie zastanowić się nad funkcjonowaniem kraju". Według niego Węgry „zmarnowały całe pokolenie", doprowadzając do głębokiego kryzysu w systemie opieki zdrowotnej i edukacji.
- Powiedzmy sobie to otwarcie: prawie każdy obszar, od którego zależy nasze życie, znalazł się w kryzysie – mówił Baka.
- Państwo prawa funkcjonuje wtedy, gdy ludzie wierzą, że przepisy dotyczą wszystkich – powiedział prezydent-elekt. Stwierdził, że społeczeństwo węgierskie jest podzielone, a „organizacje pozarządowe, dziennikarze, cudzoziemcy oraz osoby o odmiennych poglądach były celem kampanii politycznych", nawiązując do akcji rządowych organizowanych przez poprzednią ekipę Viktora Orbána.
- Kraj nie może budować wspólnej przyszłości, jeśli obywatele postrzegają się nawzajem jako wrogowie, dlatego zadanie, które przed nami stoi, wymaga zarówno sprawiedliwości, jak i powściągliwości – powiedział Baka.

"Nie możemy budować Węgier w oparciu o zemstę"
Stwierdził, że należy dokonać rozliczeń poprzednio rządzących pod kątem wydatków publicznych.
- Jednak nie możemy budować Węgier w oparciu o zemstę – przestrzegł.
Baka powiedział, że kraj potrzebuje „niezależnych sądów, wolnych wyborów, wydolnego trybunału konstytucyjnego, wolności w życiu publicznym". - A także demokratycznej kultury, gdzie krytyka nie jest zdradą, ograniczenia władzy nie są postrzegane jako przeszkody, polityczni oponenci uważani są za wrogów, a kompromis za słabość – podkreślił.
Powiedział również, że kluczowe znaczenie ma dla niego „przestrzeganie podstawowych zasad". Jego zdaniem w poprzednim systemie „rząd trzymał kraj w szachu", a system kontroli i równowagi przestał funkcjonować. Zadaniem prezydenta republiki jest czuwanie nad państwem prawa.
Baka powiedział, że widzi swoją rolę jako prezydenta republiki, który reprezentując społeczność rozdartą sprzecznościami, musi również uznawać prawo do wyrażania zarówno poglądów większości, jak i mniejszości.
- Odmienne poglądy są równoważną częścią jednego narodu – stwierdził.

Prezydent na Węgrzech ma ograniczone kompetencje
András Baka został we wtorek wybrany na pięcioletnią kadencję. Fidesz zbojkotował wtorkowe głosowanie, uważając, że jego poprzednik – Tamas Sulyok – został przez obecnie rządzących polityków z TISZ-y odsunięty w lipcu niezgodnie z prawem (stanowiła o tym poprawka do konstytucji, którą ustępujący wtedy prezydent podpisał).
Baka jest z zawodu prawnikiem. Po upadku komunizmu był posłem z listy konserwatywnego Węgierskiego Forum Demokratycznego (MDF). W 1991 roku został sędzią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pełnił tę funkcję przez 17 lat. W 2008 roku został wybrany na prezesa Sądu Narodowego, ale trzy lata później został usunięty przedwcześnie i niezgodnie z prawem (jak stwierdził Trybunał w Strasburgu) z tego stanowiska przez Fidesz, który doszedł do władzy.
Baka swoje urzędowanie rozpocznie 19 sierpnia.
Głowa państwa na Węgrzech pełni głównie funkcje reprezentacyjne. Ma wprawdzie prawo weta (weto zawieszające), ale parlament może łatwo je obejść – wystarczy ponownie przegłosować tę samą ustawę "po poprawkach". Najpotężniejszym narzędziem, jakie posiada, jest konstytucyjne prawo weta, po którym Trybunał Konstytucyjny musi w ciągu 30 dni orzec, czy wprowadzana ustawa jest zgodna z ustawą zasadniczą. Jeśli uzna, że tak jest, prezydent nie ma wyboru i musi ją podpisać.
W kampanii wyborczej Péter Magyar zapowiadał reformę ustrojową i wybór prezydenta w wyborach powszechnych. Póki co prace legislacyjne w tej sprawie jeszcze nie ruszyły.
========
Ach, ci Węgrzy! Co obiecują to dotrzymują…


11.

https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32961822,mniej-gruzinow-wiecej-obywateli-indii-gus-podal-najnowsze.html
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, pod koniec lutego 2026 roku legalną pracę w naszym kraju wykonywało ponad 1,132 mln cudzoziemców. To o 75 tysięcy osób więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co oznacza wzrost o 7,1 proc. rok do roku.
Ruch w kadrach widać też w ujęciu miesięcznym. Tylko w porównaniu do końca stycznia 2026 roku liczba pracujących obcokrajowców podskoczyła o 1,2 proc. (plus 13,4 tys.).
Główną siłą napędową tych statystyk pozostają obywatele Ukrainy. Na koniec lutego pracowało ich 769,3 tys. - to aż 67,9 proc. ogólnej liczby pracujących w Polsce cudzoziemców. W ciągu roku grupa ta powiększyła się o ponad 60 tysięcy osób (plus 8,5 proc.).
Na drugim miejscu są Białorusini - ponad 110 tys. Natomiast na trzecim widać już zmiany. Obywateli Indii wśród pracujących zaczyna być więcej niż Gruzinów (zobacz dane na grafice). To efekt ograniczenia dostępu do rynku pracy dla tych ostatnich. Jedną z przyczyn - choć oficjalnie nienazwaną - była rosnąca przestępczość Gruzinów, o czym pisała Maria Korcz w Wyborczej.biz)
Jeśli spojrzymy na strukturę płci, na rynku pracy wciąż przeważają mężczyźni, którzy stanowią 59,9 proc. zatrudnionych obcokrajowców. Choć w skali roku liczba pracujących kobiet wzrosła o 6,9 proc., to dynamika u mężczyzn była minimalnie wyższa i wyniosła 7,2 proc. W ujęciu miesięcznym (luty do stycznia) napływ obu płci rozłożył się jednak po równo - po 1,2 proc.

Elastyczne formy zatrudnienia wciąż powszechne
Dane GUS rzucają też światło na formę, w jakiej cudzoziemcy są zatrudniani. Ponad jedna trzecia z nich (37,9 proc., czyli 429,1 tys. osób) wykonuje swoje obowiązki wyłącznie na podstawie umów zlecenia i umów pokrewnych. Powszechność tych elastycznych form zatrudnienia wciąż rośnie - w ciągu roku liczba takich umów podskoczyła o 6,6 proc., a w ciągu ostatniego miesiąca o blisko 1 proc.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk powiedział we wtorek, że trwa ponowna weryfikacja liczby obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Jak dodał, najbardziej realny szacunek to między 1,8 a 1,9 mln.
Rozbieżność w danych związana jest z tym, że nie ma jednego rejestru, liczbę cudzoziemców szacuje się na podstawie na przykład: danych o statusach pobytowych, danych ZUS o odprowadzaniu składek (a więc o zatrudnieniu) czy nawet liczby dzieci w szkołach. Ze słów Macieja Duszczyka wynika, że rząd zamierza to uporządkować.
- Pewnie do marca przyszłego roku będziemy dokładnie wiedzieć, ile tych osób jest, natomiast dzisiaj najbardziej realny szacunek to między 1,8 a 1,9 mln - mówił w radiu TOK FM wiceminister.
Wiceszef MSWiA wskazał też, że wskaźnik aktywności zawodowej przekracza 65 proc. w przypadku samych uchodźców wojennych z Ukrainy. Wliczając osoby, które przyjechały do Polski przed 2022 rokiem (czyli przed pełnoskalową rosyjską inwazją na Ukrainę), wskaźnik ten wynosi ponad 80 proc. Z kolei dodając do tego pracujących studentów, liczba ta wynosi około 95 proc.
To najwyższa aktywność zawodowa we wszystkich państwach Unii Europejskiej - dodał.
========
Proszę zwrócić uwagę na rozbieżności w szacunkach osławionego wiceministra Duszczyka i Eurostatu.


12.

Trzy kontynenty przeciwko Infantino: groźba rozłamu niepokoi FIFA.
przez Andreę Sereni
List z Europy, Azji i Ameryki Północnej: „Zdradził nas oszustwem”. A teraz prezydentowi, który nie ma większości, pozostał tylko Trump.
https://www.repubblica.it/sport/calcio/2026/08/11/news/infantino_fifa_cosa_succede-425522677/?ref=RHLM-BG-P21-S1-T1-fdg10
Konflikt przenosi się na nowy poziom. Protest przerodził się w bojkot; teraz konfrontacja ma charakter osobisty. UEFA, CONCACAF i AFC opublikowały list atakujący Gianniego Infantino, jego sposób zarządzania FIFA i to, jak zaufanie do niego zostało nadszarpnięte, „złamane przez oszustwo”. I jak bardzo konieczna jest teraz zmiana na szczycie, nowe kierownictwo „w służbie futbolu”.

Punkt bez powrotu
To mocny akt formalny i oznacza punkt, z którego nie ma odwrotu. Trzy kontynenty — Europa, Azja i Ameryka Północna — odwróciły się od niego. Odczuwa się, że ten list jest ostatnią desperacką próbą wywarcia na niego presji, by zrezygnował. Jakby powiedzieć: koniec, zejdź na bok i unikaj walki. To się raczej nie wydarzy. To jest również powód, dla którego trzy konfederacje rozpoczęły rozmowy na temat organizacji alternatywnych turniejów dla FIFA. Celem jest zapewnienie graczom możliwości zaangażowania się i, przede wszystkim, zmniejszenie ich zależności od organu zarządzającego. To wstępne oceny, a nie ostateczny projekt, ale sama rozmowa o tym pokazuje, jak poważny jest rozłam. A za miesiąc w Polsce odbędą się Mistrzostwa Świata Kobiet U-20. Tymczasem „The Telegraph” ujawnił kwotę, jaką UEFA rzekomo wypłaciła w ramach odprawy jego domniemanej kochance, gdy był sekretarzem generalnym: 175 000 euro, po tym jak najpierw zapewnił sobie awans na stanowisko menedżerskie wraz z podwyżką w wysokości 25 000 funtów.

FIFA zaprzecza oskarżeniom
FIFA zdementowała całą sprawę. „Przywództwo w piłce nożnej nie jest czymś, co się posiada” – czytamy w liście podpisanym przez prezydentów Aleksandra Ceferina (UEFA), Ibrahima Al Khalifę bin Salmana (AFC) i Victora Montaglianiego (CONCACAF) oraz ich sekretarzy. Trzy kluczowe punkty. Pierwszy dotyczy tego, jak FIFA określiła plan prywatyzacji Mistrzostw Świata jako „błąd komunikacyjny”. Dla trzech konfederacji, propozycja została przedstawiona „w napiętych ramach czasowych, bez rzeczowych konsultacji” i z terminem, który nie pozwoliłby pozostałym „zbadać jej warunków”. Krótko mówiąc, nie było to „zwykłe niedopatrzenie, ale plan mający na celu ograniczenie kontroli federacji”.

Szczyt FIFA w Rabacie
Jako dowód przytaczają oni spotkanie w Rabacie (a nie w siedzibie w Zurychu), które odbyło się w ubiegłą środę, a w którym uczestniczyło zaledwie kilku członków komitetu zarządzającego, bliskich Infantino. Wyjaśniają, że „stanowi to kontynuację modelu postępowania, który doprowadził nas do tego punktu”. FIFA zobowiązała się następnie do przedstawienia raportu z projektu FFE, ale ten przegląd „powinien zostać przeprowadzony przez niezależną stronę trzecią, a nie przez samą FIFA”.
Presja na Infantino: nie ma już większości, ale nadal ma Trumpa.
Wreszcie apel do Infantino o ustąpienie: „Siłą piłki nożnej zawsze była jej jedność. Prosimy, aby była szanowana przez przywódców, którzy służą piłce nożnej, a nie próbują jej dyktować”. Zabarykadowany w swoich biurach, numer jeden FIFA nadal ma Afrykę po swojej stronie. Około dwadzieścia federacji publicznie wyraziło swoje poparcie, w tym Argentyna, Paragwaj, Katar, Indonezja, Bangladesz, Filipiny i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wczoraj Stany Zjednoczone, wraz z Kanadą i Karaibami, opowiedziały się przeciwko niemu. Słowa Trumpa „wzmocniły” decyzję: „FIFA popełniłaby poważny błąd, gdyby z jakiegokolwiek powodu rozważała zmianę prezydenta” – napisał magnat na Truth. „Jest wyjątkowy: właśnie przewodniczył najbardziej udanym Mistrzostwom Świata w historii, czterokrotnie bardziej udanym niż jakakolwiek inna edycja. Jeśli odejdzie, wydarzenie nigdy więcej nie osiągnie takiego poziomu sukcesu ani rentowności”!
UEFA, CONCACAF i AFC reprezentują 143 federacje: tylko dziesięć z nich otwarcie popiera Infantino. Trzy kontynenty miałyby obecnie 133 głosy przeciwko niemu, a 106 wystarczyłoby, aby pokonać go w marcowych wyborach. Ale żadna z nich nie chce dotrzeć do Rabatu. Čeferin naciska na jego rezygnację, podczas gdy Infantino działa za kulisami, aby osłabić trzy bloki i odebrać im kluczowe głosy. Od wczoraj nie ma już większości.


13.

Donald Trump twierdzi, że zastąpienie Gianniego Infantino w FIFA byłoby „strasznym błędem”
Prezydent USA popiera „fantastycznego” Infantino w poście Truth Social
Infantino pod presją po nieudanym planie wyprzedaży biletów na Mistrzostwa Świata
https://www.theguardian.com/football/2026/aug/11/donald-trump-fifa-gianni-infantino
========
Jeszcze jeden, znakomity powód, żeby się pozbyć tego sukinsyna.


14.

Botswana, hipopotam wyłania się z wody i atakuje łódź pełną turystów. Ekscytująca ucieczka.
VIDEO:
https://www.repubblica.it/video/socialnews/2026/08/10/video/botswana_ippopotamo_spunta_dallacqua_e_carica_una_barca_di_turisti_la_fuga_da_brividi-425520744/?ref=RHRT-BG-P1-S1-T1-vd01&rpl=1
Podczas transferu między dwoma domkami w Delcie Okawango, broniący swego terytorium hipopotam ścigał łódź, na której znajdowała się turystka Oznur Bell, jej troje dzieci i przyjaciel.
Pilot, wyczuwając zagrożenie, nakazał pasażerom trzymać się mocno i przyspieszył, dzięki czemu udało mu się zgubić zwierzę i o włos uniknąć zderzenia. Dramatyczne nagranie – nakręcone przypadkiem, ponieważ kobieta filmowała już słonia – stało się viralem na całym świecie; nawet lokalni przewodnicy przyznali, jak rzadko można być świadkiem tak bliskiego pościgu.


15.

Szwy Tatr zawsze fascynowały D.O. Niebezpieczna sprawa, kiedy się prują.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga